USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Miłość
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#91 - Wysłana: 9 Kwi 2014 18:10:04
Odpowiedz 
Mav

Serio nic z tego co wymieniłem w #79 i #80 NIC do Treka nie wniosło? Hmm...

Przeanalizuj samodzielnie, albo znów posta-kobyłę będę musiał walnąć, powtarzając się w dodatku.

Nadto: czy możliwy jest serial o ludziach bez pokazania, że mają takie, czy inne życie miłosne? Nawet aseksualiści - bywa - tworzą białe małżeństwa. Nawet w bezdusznych psychopatach ktoś się, na swoje nieszczęście, zakochuje...
Dathon
Użytkownik
#92 - Wysłana: 9 Kwi 2014 18:46:10 - Edytowany przez: Dathon
Odpowiedz 
Panie Mavie, a Beverly i Odan o niczym byli, hę?

(Ta, wiem, odcinek słaby. Do przemyśleń jednak.)
IDIC
Użytkownik
#93 - Wysłana: 9 Kwi 2014 19:32:08
Odpowiedz 
Q__:
Nawet aseksualiści - bywa - tworzą białe małżeństwa

Q__,
Czy Ty utożsamiasz aseksualność z częściowym upośledzeniem w zakresie odczuwania miłości?
Pytam, ponieważ to by jakoś wyjaśniało, skąd Ci się wzięło to "nawet" na początku zdania

Q__:
Nawet w bezdusznych psychopatach ktoś się, na swoje nieszczęście, zakochuje...

Co za dramatyzm
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 9 Kwi 2014 19:44:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
IDIC

IDIC:
Czy Ty utożsamiasz aseksualność z częściowym upośledzeniem w zakresie odczuwania miłości?

Nie. Ale z tego co czytałem istnieją aseksualiści odczuwający potrzebę tworzenia związków i tacy wolący samotność. (A miłość, nie zakochanie, czy zauroczenie, sugeruje jednak stabilność - chyba, że okoliczności nie pozwolą...)

IDIC:
Co za dramatyzm

A co, skoro już B&B zrobili z Treka melodramata .
Elaan
Użytkownik
#95 - Wysłana: 9 Kwi 2014 21:08:03 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Mav:
Pytanie brzmi, czy którykolwiek z wymienionych wątków miłosnych wniósł coś wartościowego i godnego uwagi do Treka?

Na pewno nie znalazł się w tym spisie wątek, który - oczywiście, to tylko moja subiektywna ocena - śmiało można za taki uznać.
Wątek miłosny Daty i Tashy Yar.
Dla Daty ten krótki i, można by rzec, przypadkowy związek stał się czymś niezwykle ważnym i cennym, istotnym i niepowtarzalnym - choć nie poznawszy nigdy do końca sensu własnych uczuć, nie zawsze potrafił to wytłumaczyć.
To tak, jakby od przywiązania do Tashy zaczęła się jego humanizacja, dążenie do pełni człowieczeństwa.
Odwołując się do mitologii, można by relację Data - Tasha przyrównać w pewnym sensie do relacji Enkidu - Shamhat.
Tak jak kobieta z eposu wzięła za rękę odmieńca i powiodła ku cywilizacji, tak Tasha - poprzez pamięć Daty o niej - stała się milczącą przewodniczką androida ku humanizacji, aż po jej ostateczne potwierdzenie: śmierć za przyjaciela.
Mav
Użytkownik
#96 - Wysłana: 9 Kwi 2014 22:10:12 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
IDIC:
A ta ocena dotyczy tylko wątków miłosnych z udziałem macho -Tyberiusza, czy tak ogólnie watków miłosnych, również tych z rankingu, przywołanego przez Q__?

O większości z Treka, bo są pewne wyjątki, na dole wymienie niektóre.

Q__:
Nadto: czy możliwy jest serial o ludziach bez pokazania, że mają takie, czy inne życie miłosne?

Jak widać po pierwszych sezonach TNG - tak. Sam je uznajesz za najbardziej SF, przypadek?

Q__:
Serio nic z tego co wymieniłem w #79 i #80 NIC do Treka nie wniosło? Hmm...

Dathon:
Panie Mavie, a Beverly i Odan o niczym byli, hę?

Elaan:
Wątek miłosny Daty i Tashy Yar.

Tak, to są przykłady wątków miłosnych, które zaistniały po to, by przekazać szerszą treść. Romans Daty z Yar jest godzien ambitniejszego SF, bo jest jednym z elementów większej układanki, układanki o androidzie chcącym poznać ludzkie życie. Odcinek w którym Picard zakochuje się w kobiecie z załogi też był bardzo fajny, bo pokazywał obciążenie jakie z tego wynikało. Jak z jednej stron ich to uszczęśliwiało a z drugiej przeszkadzało w pracy.

Takie coś rozumiem, ale jakieś smętne podchody Rikera i Troi, i te inne love story z DS9 i VOY-a to można sobie darować.
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 9 Kwi 2014 22:34:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
te inne love story z DS9 i VOY-a to można sobie darować

I tak, i nie...

Relacja Dax i Juliana jest ciekawa przez samo to kim ci dwoje są. On - człowiek, w dodatku młody jeszcze i dość naiwny, ona istota - mimo niezłej mimikry pod człowieka/humanoida i ludzkiej (de facto) osobowości Jadzii - Obca, o perspektywie wykraczającej poza ludzkie: wzorce płciowe, pojęcia osobowości czy czas życia, co daje intrygujące zderzenie perspektyw.
Ponadto Bashir - w przeciwieństwie do Beverly czy Worfa - zdaje się być jednym z tych Ziemian/typowych humanoidów, którzy są w stanie zaakceptować prawdziwy związek z Trillem, ze wszystkimi jego konsekwencjami (przynajmniej póki ma to pozór relacji hetero). (Pytanie przy tym na ile wynika to z jego ksenofilii, będącej częścią postawy młodego, entuzjastycznego oficera GF?) Dodatkowo fakt jego - późno ujawnionego - nadczłowieczeństwa, i jej zawirowania związane ze zmianą nosiciela zdają się w pewnym sensie wyrównywać ich szanse.

Z kolei niedookreślona, ale silna, więź Kaśki i Chakotay'a doskonale wpisuje się, nie tylko z racji wzajemnego usytuowania partnerów, w - zrywającą z machoizmem, któremu ulegał jednak Roddenberry - koncepcję VOY i jest istotną składową kreacji tej załogi i relacji między nimi. Można - słusznie - zarzucać Bradze, że zrezygnował z tego wątku pchając potem XO w ramiona Seven, ale miał ten związek-nie-związek w sobie coś z chemii relacji TOSowej Wielkiej Trójki, zabarwionej echem tego co łączyło Beverly i Picarda.

Wspomnijmy ten piękny dialog z "Timeless":

Janeway: "/.../ Are you with me?"
Chakotay: "Always."


I wszystko jasne.

ps. Strona dla fanów drugiej z w/w par:
http://www.jetclover.com/index.shtml
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 7 Maj 2014 10:32:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taka ciekawostka o ekranowo-pozaekranowej parze Trekowej:

https://www.facebook.com/StarTrekContinues/photos/ a.368013926565463.92376.333296680037188/7594456774 22284/

Swoją drogą warto wiedzieć, że nasz zakochany redshirt z "Lolani" - chorąży Tongaroa - to Boba Fett z SW EP II znany też z podkładania głosów wszystkich młodych klonów Jango (czyt. w/w przyszłego Mand'alora i kadetów) z CW (i przypuszczalny gwiazdor zapowiadanego filmu nt. Boby) czyli Daniel Logan:
http://www.imdb.com/name/nm0517535/
http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Logan
http://starwars.wikia.com/wiki/Daniel_Logan
(Czyli zawodowego fanostwa cd.)

Ładniejsza połówka w/w duetu czyli Fiona Vroom też nie jest zresztą totalną amatorką:
http://www.imdb.com/name/nm2922677/
kaskowalska
Użytkownik
#99 - Wysłana: 15 Maj 2014 13:30:37
Odpowiedz 
Mav:
Pytanie brzmi, czy którykolwiek z wymienionych wątków miłosnych wniósł coś wartościowego i godnego uwagi do Treka? Bo moim skromnym zdaniem te wątki były na poziomie odpowiedników z pospolitych telenowel.

Tego typu wątki pokazują Star Treka z Innej perspektywy i mogą powiększyć spektrum swoich fanów, tzn zachęcić płeć niewieścią do oglądania i dzięki temu możliwości dostrzeżenia bardzo ciekawej fabuły po za "tym"
Mav
Użytkownik
#100 - Wysłana: 15 Maj 2014 15:47:48 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
kaskowalska:
Tego typu wątki pokazują Star Treka z Innej perspektywy i mogą powiększyć spektrum swoich fanów, tzn zachęcić płeć niewieścią do oglądania i dzięki temu możliwości dostrzeżenia bardzo ciekawej fabuły po za "tym"

Wątpię aby wątki miłosne przyciągnęły kogoś z "zewnątrz". Myślę, że jak ktoś się interesuję SF, to dlatego, że ma w sobie tą miłość do tego gatunku i dotyczy to obydwu płci. Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn są osobnicy, którzy unikają klimatów SF jak ognia i nic ich nie przekona do zmiany zdania. Z tym trzeba się chyba urodzić Wątki miłosne mogą być jedynie dodatkowym ozdobnikiem dla płci pięknej, która lubi takie historię, ale nie czynnikiem przyciągającym do Treka, bo takich miłosnych seriali, czy filmów to jest całe zatrzęsienie.
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 15 Maj 2014 15:51:50
Odpowiedz 
kaskowalska

kaskowalska:
Tego typu wątki

A właśnie... Ciekaw jestem Twoich ulubionych (i uzasadnienia czemu akurat te)?

Mav

Mav:
Wątpię aby wątki miłosne przyciągnęły kogoś z "zewnątrz"

Nie generalizujmy... Tak różne rzeczy potrafią ludzi przyciągnąć do Treka... W końcu jego konwencja to "worek", który prawie wszystko zmieści (nawet piracką ekranizację Anne Rice, jak wiemy).
Mav
Użytkownik
#102 - Wysłana: 15 Maj 2014 16:07:03
Odpowiedz 
Q__:
Nie generalizujmy... Tak różne rzeczy potrafią ludzi przyciągnąć do Treka... W końcu jego konwencja to "worek", który prawie wszystko zmieści (nawet piracką ekranizację Anne Rice, jak wiemy).

Ale jego opakowanie jest dosyć ujednolicone - to kosmiczny serial SF. Jak ktoś po niego sięga, to musi go ciągnąć do takich klimatów. A co tam znajdzie dodatkowego, to już jego sprawa
Elaan
Użytkownik
#103 - Wysłana: 15 Maj 2014 16:16:04
Odpowiedz 
Mav:
Wątki miłosne mogą być jedynie dodatkowym ozdobnikiem dla płci pięknej,

A wyobrażasz sobie serial lub film SF, w którym bohaterowie - nie dwuwymiarowe postacie pozbawione jakichkolwiek ludzkich słabości - byliby dla widza wiarygodni bez istnienia chociażby najmniejszych nawiązań do sfery uczuciowej?
Zdolność do nawiązywania takich związków, wspominanie tych już przeżytych, lub nadzieje na nie pozostawanie samotnym, to ludzka cecha i "uczłowiecza" postacie, czyni je bliższymi widzowi.
Oczywiście, nie znaczy to, że bohaterowie Treka mają lądować w łóżku/holodecku [co kto woli] co krok.
Wręcz przeciwnie. Powinno to być dawkowane z umiarem i taktem, a i tak zwykle najciekawsze okazują się te relacje, gdzie coś między bohaterami iskrzy, ale niekoniecznie płonie.
Ale stwierdzenie, że takie wątki są jedynie zbędnym ozdobnikiem, to nieporozumienie.
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 15 Maj 2014 16:36:52
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ale jego opakowanie jest dosyć ujednolicone - to kosmiczny serial SF. Jak ktoś po niego sięga, to musi go ciągnąć do takich klimatów.

Znaczy: po LOST sięgnął tylko ktoś, kto lubi robinsonady?
Mav
Użytkownik
#105 - Wysłana: 15 Maj 2014 21:15:01
Odpowiedz 
Elaan:
A wyobrażasz sobie serial lub film SF, w którym bohaterowie - nie dwuwymiarowe postacie pozbawione jakichkolwiek ludzkich słabości - byliby dla widza wiarygodni bez istnienia chociażby najmniejszych nawiązań do sfery uczuciowej?

Odyseja kosmiczna, Alien, Aliens, Predator, Terminator 2 - można by sporo wymienić filmów SF, w których praktycznie nie było żadnych wątków miłosnych, a postacie wcale nie były słabe, jak i filmy także.

Ale nie napisałem, że są to zbędne ozdobniki. Ani też, że ich nie powinno być, ale jak już, to na poziomie, a te z DS9 były naprawdę pospolite do bólu.

Q__:
Znaczy: po LOST sięgnął tylko ktoś, kto lubi robinsonady?

Samolot się rozbił na wyspie i ludzie byli ciekawi, jak to się skończy. Na pewno klimat robinsonady nie jest tak wyraźny, tak odznaczający się i tak inwazyjny, jak kosmicznego SF Dlaczego kogoś miała by odpychać wyspa od obejrzenia "Lost"?
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 15 Maj 2014 21:28:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Dlaczego kogoś miała by odpychać wyspa od obejrzenia "Lost"?

A dlaczego ma odpychać Kosmos, skoro - pomijając TMP - tylko w migawkach go widać, a bohaterowie przeważnie skafandrów nie noszą i procedur przestrzegać nie muszą?

(BTW. zauważ, że w SW warstwa kosmiczna jeszcze bardziej pretekstowa, to i dzieci masowo oglądają...)

A znów Alieny, Predatory i Terminatory przywołane by oglądać-i-docenić wystarczy lubić krwistą sensację (w jednym wypadku klaustrofobiczny horror), choć - owszem - jest to SF i to jedna z lepszych na rynku dostępnych.

BTW. w Aliens jest zresztą wątek miłosny, b. specyficzny:
http://www.youtube.com/watch?v=Oy3HNK3u9Q4
(jakość filmiku jest, jaka jest, niestety)
Mav
Użytkownik
#107 - Wysłana: 15 Maj 2014 22:36:56 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
A dlaczego ma odpychać Kosmos, skoro - pomijając TMP - tylko w migawkach go widać, a bohaterowie przeważnie skafandrów nie noszą i procedur przestrzegać nie muszą?

Nie udawaj, że nie widzisz różnicy Idziesz na ulice i pytasz ludzi: - Co myślicie o powstaniu nowego serialu Star Trek?". - A wie pan, mnie tam kosmici i jakieś wymysły o przyszłości nie interesują. A pytanie o Lost: - Co pan myśli o nowym seriali o tytule Lost?. - A o czym to jest? - O ocalałych z katastofy lotniczej. Rozbijają się na wspie, na ktorej dzieją się jakieś dziwne, niewyjaśnione rzeczy. - A to zobacze z ciekawości, może będzie fanjne.

I tak to wygląda. Niektorzy jak ognia unikają kosmitów, statków kosmicznych i technologicznych wymysłów.

Q__:
A znów Alieny, Predatory i Terminatory przywołane by oglądać-i-docenić wystarczy lubić krwistą sensację

Ale to znowu są filmy, które dzieją sie w naszych czasach, w prawdziwych realiach, więc nie odstaraszają tak ludzi nielubiących SF w stylu Treka. Natomiast Alien to jak wzpomniałeś bardziej horror, nie odstrasza aż tak ludzi nielubiących SF

Q__:
BTW. w Aliens jest zresztą wątek miłosny, b. specyficzny:

No tak, ale dwie postacie nielubiące się przez cały film, które łapią sie za ręce tuż przed wysadzeniem się granatem, aby nie dopadły ich krwiożercze bestie, to jednak nie jest pospolity wątek miłosny
Q__
Moderator
#108 - Wysłana: 15 Maj 2014 23:38:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Nie udawaj, że nie widzisz różnicy Idziesz na ulice i pytasz ludzi: - Co myślicie o powstaniu nowego serialu Star Trek?". - A wie pan, mnie tam kosmici i jakieś wymysły o przyszłości nie interesują.

Teoretycznie. W praktyce kaskowalska nie jest pierwszą fanką, którą przyciągnęły do ST wątki obyczajowe (Madame Picard, o ile dobrze zrozumiałem jej forumowe deklaracje, też się tu wpisuje, a nie wiem czy i nie kraktak oraz kanna; MP - niech mi wybaczy to obgadanie - nie jest wręcz fanką SF).

Jest też - jak wiem z konwentów - pewna grupa fanów (z przewagą fanek) sięgających po Treka, na fali niejakiej popularności abramszczyzny, jako po kolejną franczyzę fantastyczną (niekoniecznie SF), czasem pod kątem szukania kolejnego systemu RPG, czasem kolejnego serialu fantastycznego do oglądania. Byłem świadkiem dyskusji, w których humanoidy z Treka były porównywane z elfami, krasnoludami i różnymi gatunkami z poszczególnych systemów RPG, a fakt, że lata się explorerem, nie jeździ konno od zamku do zamku był traktowany jako nieistotne w sumie tło, element folklorystyczny wręcz (bo niby interakcje interpersonalne najważniejsze). Bardziej już przykuwało uwagę, że w klasycznym Treku - a wiec i w najbardziej kanonicznych rozgrywkach ST RPG - bohaterowie stanowią zwartą załogę i współpracują; było to witane z typowym RPGowym pragmatyzmem: "fajnie, kumpel nie wbije mi noże w plecy i nie zapieprzy zebranych artefaktów".

Mav:
to jednak nie jest pospolity wątek miłosny

A kto powiedział, że wątki miłosne mają być nudną sztampą? Czy te, które wymieniłem w poście #97 takie = przynajmniej, gdy o potencjale mowa - były?
Mav
Użytkownik
#109 - Wysłana: 16 Maj 2014 00:19:38 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Teoretycznie. W praktyce kaskowalska nie jest pierwszą fanką, którą przyciągnęły do ST wątki obyczajowe (Madame Picard, o ile dobrze zrozumiałem jej forumowe deklaracje, też się tu wpisuje, a nie wiem czy i nie kraktak oraz kanna; MP - niech mi wybaczy to obgadanie - nie jest wręcz fanką SF

Dobra, nawet jeśli wszystkie wymienione Panie przyciągnęły do Treka wątki obyczajowe, to i tak nie uwierzę, że nie mają w sobie choć trochę tej miłości do gatunku SF, czyli chęci oderwania się od naszej rzeczywistości, czy zagłębiania się w tą magie kosmosu itd. No nie uwierzę

Q__:
Jest też - jak wiem z konwentów - pewna grupa fanów (z przewagą fanek) sięgających po Treka, na fali niejakiej popularności abramszczyzny, jako po kolejną franczyzę fantastyczną (niekoniecznie SF), czasem pod kątem szukania kolejnego systemu RPG

No tak, ale to też są miłośnicy takich różnych klimatów.

Q__:
A kto powiedział, że wątki miłosne mają być nudną sztampą?

Na pewno nie ja Nie mam nic do ciekawych czy poprowadzonych z głową wątków miłosnych. Np. ten z Termiantora. Reese zakochał się w Sarze, mając tylko jej zdjęcie, głupie? Nie. Człowiek często pragnie czegoś bardziej, jak tego mieć nie może, bardziej także to idealizuje. Do tego ta fotka pięknej, młodej dziewczyny gdzieś kojarzyła mu się z lepszym światem, nie takim w jakim on żył, czyli pogrążonym totalną wojną i zniszczeniem. Natomiast sama Sara się do niego zbliżyła, bo ją chronił, dawał poczucie bezpieczeństwa. Tak więc ten wątek tłumaczy motywację Reese, a także w jego wyniku rodzi się kluczowa postać dla losów wojny - John Connor.

Takie coś to ja rozumie, a nie jakieś pierdoły z wakacji Worfa i Dax na Risie.

Q__:
Czy te, które wymieniłem w poście #97 takie = przynajmniej, gdy o potencjale mowa - były?

Wiesz, raczej te historie same w sobie tak ciekawe nie są, tylko Ty je tak ciekawie opisałeś, zanalizowałeś, i pododawałeś wiele odniesień i swoich przemyśleń. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że je ładnie podkoloryzowałeś To tak jak podczas nudnego meczu dobry komentator potrafi coś ciekawego o nim powiedzieć, bo tu coś o piłkarzu powie, jakiś wynik przypomni, coś o założeniach taktycznych, a realizator pokaże ładne stadionowe widoki, np. fajnie bawiących się kibiców
Q__
Moderator
#110 - Wysłana: 16 Maj 2014 13:51:24
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Dobra, nawet jeśli wszystkie wymienione Panie przyciągnęły do Treka wątki obyczajowe, to i tak nie uwierzę, że nie mają w sobie choć trochę tej miłości do gatunku SF, czyli chęci oderwania się od naszej rzeczywistości, czy zagłębiania się w tą magie kosmosu itd. No nie uwierzę

Je trzeba pytać.

Mav:
Nie mam nic do ciekawych czy poprowadzonych z głową wątków miłosnych. Np. ten z Termiantora.

Też lubię ten wątek. Bardzo dobrze poprowadzona opowieść SF i niebanalna historia miłosna zarazem.

Mav:
No tak, ale to też są miłośnicy takich różnych klimatów.

Steampunków, fantasy (zwł. elfów), wampirów, Warhammerów 40k, Cthulhów, etceterów .

Mav:
a nie jakieś pierdoły z wakacji Worfa i Dax na Risie.

Też nie lubię tego wątku. Zwł, że Worf po raz drugi zostaje władowany bez ładu i składu w środek innej Trekowej supercouple (jak nie Riker i Troi, to Julian i Dax) w roli przeszkadzajki.

Mav:
Wiesz, raczej te historie same w sobie tak ciekawe nie są, tylko Ty je tak ciekawie opisałeś, zanalizowałeś, i pododawałeś wiele odniesień i swoich przemyśleń. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że je ładnie podkoloryzowałeś

Nie do końca się zgodzę... To co napisałem było logicznym przedłużeniem prawdy ekranu, wynikało z potencjału fabularnego wspomnianych związków, nie z nadinterpretacji tego co w serialu.
Inna sprawa, że sami twórcy nie zawsze z tego potencjału korzystali*.

* Popatrz... mamy Kes w VOY, "Before and After" wyraźnie pokazuje potencjał jej postaci i na samej tej podstawie da się o naszej Ocampie powiedzieć b. dużo ciekawych rzeczy, pofilozofować sobie, a z drugiej strony - mimo tego gigantycznego potencjału wątek Kes jest koncertowo skopany od początku do końca (z drobnym wyjątkiem)... Co przecież nie powoduje, że potencjał się ulotnił...
Mav
Użytkownik
#111 - Wysłana: 16 Maj 2014 14:43:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Je trzeba pytać

To trzeba czekać aż się zjawią

Q__:
Steampunków, fantasy (zwł. elfów), wampirów, Warhammerów 40k, Cthulhów, etceterów

Czyli ludzie bardzo otwarci na różne koncepcje, światy itd.

Q__:
Nie do końca się zgodzę...

Tylko właśnie te historie nie chwytają tak widza. I to jest ten problem. Wspomniny wątek z T1 miał w sobie to coś i angażował widza. Wymyślić coś to jedno, ale dobrze to poprowadzić to co innego. Mnie te wątki nie ruszają przez swoją ekranową sztuczność i anemiczność, przez co nie chce mi się nad nimi myśleć.

Q__:
Kes w VOY

Mi w ogóle postacie z VOY nie pasują. Słabe scenariuszowo i castingowo.
Q__
Moderator
#112 - Wysłana: 16 Maj 2014 22:03:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Czyli ludzie bardzo otwarci na różne koncepcje, światy itd.

Zgoda, jednak - jak udowodniłem - niekoniecznie miłośnicy kosmicznych klimatów akurat. Raczej wszelkiej fantastycznej egzotyki.

Mav:
Tylko właśnie te historie nie chwytają tak widza. I to jest ten problem. Wspomniny wątek z T1 miał w sobie to coś i angażował widza. Wymyślić coś to jedno, ale dobrze to poprowadzić to co innego.

Zgoda. Wątek miłosny z T1 zagrany jest z większym nerwem, bardziej przekonująco, W wypadku Kaśki i Chakotay'a wypada to znacznie bladziej i głupio się kończy. A znów wątek Juliana i Dax niepotrzebnie popsuto Worfem jak ustaliliśmy. Niemniej obie w/w Trekowe pary mają swoje godne uwagi momenty, dialogi. Trzeba je tylko wychwycić.

Mav:
Mi w ogóle postacie z VOY nie pasują. Słabe scenariuszowo i castingowo.

Nie zgodzę się. Piller wymyślił je w większości ciekawie, tylko przekonanie Bermana, że Człowiek Federacyjny(TM) ma być nijaki wszystko popsuło. (Niektórzy aktorzy mocno burzyli się zresztą przeciw takiemu stylowi gry.)

Scenariusze... No dobra, tu było gorzej...
Dathon
Użytkownik
#113 - Wysłana: 18 Gru 2014 08:23:15
Odpowiedz 
Q

Q__:
Taka miłość może być tylko jedna.

Masz Pan apropos.

http://malvina-pe.pl/post/303-dopoki-fuckup-nas-ni e-rozlaczy

Do miłości w Treku jak znalazł.

Ja w kimono po nocce.
Q__
Moderator
#114 - Wysłana: 18 Gru 2014 09:54:37
Odpowiedz 
Dathon

Dathon:
Masz Pan apropos.

Cóż, przebijałem się przez ten tekst z niejakim wysiłkiem, bo choć ewidentnie pisała go osoba inteligentna, stylizacja prawie tak nieznośna jak Twoja (tj. mieszanka stylu popularnego w niektorych kręgach przysłowiowych młodych, wykształconych, z wielkich miast z wulgaryzmami), niemniej - summa summarum - warto było. (Auto)portret zmian obyczajowych, które Trek niejako antycypował (a może tylko Roddenberry je uważnie śledził?), w istocie nieźle pasujący do tematu...
Mav
Użytkownik
#115 - Wysłana: 18 Gru 2014 15:29:58
Odpowiedz 
Dathon:
Masz Pan apropos.

http://malvina-pe.pl/post/303-dopoki-fuckup-nas-ni e-rozlaczy

Q__:
(Auto)portret zmian obyczajowych, które Trek niejako antycypował (a może tylko Roddenberry je uważnie śledził?), w istocie nieźle pasujący do tematu...

Niestety tekst bardzo nietrafiony przez krytykę współczesnej kultury i upatrywania w niej utraty miłości i stałych związków. To bzdura.

Zgadza się, że człowiek biologicznie nie jest monogamiczny - natura chcę, abyśmy mieszali geny, dlatego mamy zmieniać partnerów na przestrzeni życia. Ale to bzdura, że dzisiaj są złe czasy dla miłości, a kiedyś było lepiej. Po prostu kiedyś panowało większe zacofanie, dziewczyna, która miała ok. 25 lat i nie miała ślubu była wytykana palcami jako stara nieudolna panna, którą nikt nic chcę albo jest "panną lekkich obyczajów". Pierwsza lepsza miłość, pierwsze zakochanie i już był nacisk na ślub. A czy te związki były udane? Oczywiście, że zdecydowana większość z nich nie! Już po kilku latach były zdrady, kłótnie, ale się to zamiatało pod dywan. Córka z podbitym okiem szła do mamy, no ale potem wracała, no bo jaki rozwód? Co ludzie powiedzą? Do tego wspólne mieszkanie, opłaty itd., ciężko było zacząć życie na nowo, więc jakoś ciągnęło się do dalej. Ale i tak potem się to rozpadało i była plaga samotnych matek z dziećmi. Podpieranie się statystykami z PRL-u i przekonywanie, że w tamtych czasach panowała lepsza miłość, pielęgnowało się związki i wartości ośmiesza ten tekst i to bardzo.

Dzisiaj nie uwsteczniamy się cywilizacyjnie! Jest właśnie na odwrót! Nikt nie biegnie od razu do kościoła się zaobrączkować. Panuje większa niezależność seksualna, ludzie dają sobie większy luz, nie śpieszą się tak. Nie interesują ich presja ślubu.

To nie miłość trafiła na złe czasy, tylko czasy zweryfikowały miłość.
Q__
Moderator
#116 - Wysłana: 19 Gru 2014 17:45:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Podpieranie się statystykami z PRL-u i przekonywanie, że w tamtych czasach panowała lepsza miłość, pielęgnowało się związki i wartości ośmiesza ten tekst i to bardzo.
Dzisiaj nie uwsteczniamy się cywilizacyjnie! Jest właśnie na odwrót! Nikt nie biegnie od razu do kościoła się zaobrączkować. Panuje większa niezależność seksualna, ludzie dają sobie większy luz, nie śpieszą się tak. Nie interesują ich presja ślubu.
To nie miłość trafiła na złe czasy, tylko czasy zweryfikowały miłość.

Ja bym powiedział, że prawda leży pośrodku, tj. i Ty i autorka zlinkowanego tekstu macie po kawałku racji, bo obecne czasy sprzyjają zarówno odpowiedzialności (bo można wchodzić w związki bardziej świadomie, bez tak silnej społecznej presji na ich tworzenie), jak i nieodpowiedzialności (bo można je kończyć dla kaprysu, lub zostawiając drugą stronę samą z jej problemami, bo nie ma też tak silnej społecznej presji na związku utrzymanie).

Z tym, ze - w czym chyba oboje mimochodem się zgodziliście - tym większy szacunek dla tych, którzy w takich warunkach potrafią trwać ze sobą latami (czy nawet do końca), acz czasem jest to kwestia szczęścia także (ze na siebie wpadli, ze okoliczności nie oddalały ich od siebie z silą, której by rady nie dali się przeciwstawić).


EDIT:
A'propos w/w okoliczności - o tragediach miłosnych w Treku:
http://trekclivos79.blogspot.com/2013/02/loves-lab ours-warped-treks-tragedies-of.html
Q__
Moderator
#117 - Wysłana: 6 Sier 2015 11:07:27
Odpowiedz 
Archer i Hernandez (ujęcia główne z "Home"):
http://www.youtube.com/watch?v=lJ2dxB2rdfo

Jak sądzicie? Powinna do niego wrócić? Czy szkoda jej dla tego ciapka?
krzychu
Użytkownik
#118 - Wysłana: 9 Wrz 2015 17:00:57
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#119 - Wysłana: 12 Lis 2015 21:02:58
Odpowiedz 
IDW ujawnia walentynkową okładkę ST Ongoing:
http://www.startrek.com/article/its-valentines-day -in-november
Q__
Moderator
#120 - Wysłana: 22 Lut 2016 07:25:55
Odpowiedz 
Kolejna ankietka...

Your Favorite Trek Romance Was...

Worf & Jadzia Dax (25%)
Riker & Deanna Troi (23%)
Paris & B'Elanna Torres (15%)
Kirk & Edith Keeler (9%)
Odo & Kira (9%)
Chakotay & Janeway (7%)
O'Brien & Keiko (6%)
Picard & Vash (5%)
Geordi & Leah Brahms (2%)

http://www.startrek.com/article/poll-says-your-fav orite-trek-romance-was

Nie Picard tym razem? (A serio: trochę jednak dziwi mnie ten wybór - choć rozumiem, że postacie lubiane i chyba to im zaprocentowało - ale... zwycięstwo Łysego zdziwiłoby mnie tym razem jeszcze bardziej .)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Miłość

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!