USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Pomysły na nowy Star Trek
 Strona:  ««  1  2  ...  22  23  24  25  26  ...  30  31  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#691 - Wysłana: 9 Mar 2013 17:29:54 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Jeśli znałeś tylko TAKIE kobiety, to bardzo Ci współczuję...

Oj, ten atak jest taki płytki, pachnie już wyczerpaniem dyskusją i brakiem sensownych argumentów

Q__:
(Nawet jeśli wykonanie było takie, by stanowić pożywkę dla twojej mizoginii.)

Nie pomyślałeś, że Janeway może nie jest nieudolnie zrobioną postacią, tylko właśnie dobrze i z premedytacją? Wszystkich kapitanów w Treku można charakteryzować, mają swój oryginalny profil psychologiczny, nawet ten najsłabszy Archer. Dlaczego nagle tylko Janeway ma być niby beznadziejnie stworzona, chaotycznie, bez spójnego pomysłu? A może właśnie jej kobieca natura jest tam dobrze odzwierciedlona? Może miała być taka zmienna, chwilami nadopiekuńcza, czasami wredna, mściwa, także łaskawa itd? W ogólnym rozrachunku okazała się dobrym kapitanem bezpiecznie sprowadzając Voyagera, więc to wykonanie nie wygląda na takie, które miałoby być pożywką dla wrogów damskich kapitanów.
Elaan
Użytkownik
#692 - Wysłana: 9 Mar 2013 21:35:33 - Edytowany przez: Elaan
Q__
Mav

Ja widzę postać Janeway trochę inaczej.
Mylisz się, Mav. Nie chodzi tu o kobiece hormony, zespół napięcia przedmiesiączkowego, czy emocjonalne usposobienie - słowem nie chodzi o płeć i kobiecość w ujęciu biologicznym.
Choć ociepla ona postać Janeway i sprawia, że w przeciwieństwie do Sisko, można ją polubić.
Nie ma też racji Q__, twierdząc, że postać została poprowadzona niekonsekwentnie. Jest po prostu zupełnie inna od wcześniej przedstawianych dowódców.
Jest uparta, to prawda, ale jest też postacią bardzo ludzką, dlatego nie zawsze konsekwentną w doborze metod działania. Tak naprawdę, o nielicznych osobach da się powiedzieć, że dokładnie wiemy, jak się zachowają w trudnej sytuacji. Nie możemy tego powiedzieć nawet o sobie, bo dopiero życie weryfikuje nasze mniemania o nas samych.
W przypadku osoby kreatywnej, obdarzonej wyobraźnią i energią - a taką niewątpliwie jest Janeway - jest to zatem nie do przewidzenia.
Za każdym razem natknąwszy się na kłopoty, stara się podjąć najlepsze możliwe decyzje [mając na uwadze cel nadrzędny, czyli powrót do domu] - trzymając się schematów, jeśli uzna to za właściwe, lub łamiąc je z tego samego powodu.
Takie osoby nazywamy nietuzinkowymi, trudnymi do zaszufladkowania, irytują nas nie poddając się etykietowaniu, ale to właśnie ich elastyczność w podejściu do każdego problemu, stanowi o ich wartości.

A wracając jeszcze do postaci kapitan Garett, czy ktoś z Was zauważył, że ona jako jedna z nielicznych dowódców w Star Treku stanęła w obliczu prawdziwego testu Kobayashi Maru? W imię abstrakcyjnej przyszłości i ludzi, których nie znała, z pełną świadomością poświęciła życie ludzi, których znała doskonale - swoich podwładnych - i własne.
Taka postać zasłużyła sobie na serial, lub film.
Toudi
Użytkownik
#693 - Wysłana: 9 Mar 2013 21:55:14
Elaan:
A wracając jeszcze do postaci kapitan Garett, czy ktoś z Was zauważył, że ona jako jedna z nielicznych dowódców w Star Treku stanęła w obliczu prawdziwego testu Kobayashi Maru? W imię abstrakcyjnej przyszłości i ludzi, których nie znała, z pełną świadomością poświęciła życie ludzi, których znała doskonale - swoich podwładnych - i własne.
Taka postać zasłużyła sobie na serial, lub film.

Taki szczegół, ona nie zginęła przed powrotem w przeszłość? Poza tym, ona miała nieco inny wybór niż test kobiyashi maru. Ona znała wynik, obu przypadków.

Albo się cofnie i zginie, ratując przyszłość (choć gdyby nie Guinan, to nie wiedziałaby, że ratuje), albo zostanie w czasach z którymi nie mają więzów, walcząc z najsłabszego powodu, z obowiązku i ginąc, bo jak wynikało z sytuacji, jeden stary okręt nie miał większych szans na przetrwanie.
Korrd
Użytkownik
#694 - Wysłana: 10 Mar 2013 15:22:33
Q__

Wyjechałem na weekend i nie dość, że dostałem wyczerpujące uzasadnienie na temat Twojego stosunku do Janeway (za co dziękuję), to Elaan niejako "zastąpiła mnie" w ustosunkowywaniu się do Twoich zarzutów. W pełni podzielam Jej pogląd (zresztą nie pierwszy raz ). Uważam jednak, że Mav ma trochę racji tą kobiecą zmiennością. Myślę, że twórcy specjalnie zrobili postać Janeway trochę bardziej humorzastą niż dotychczasowych kapitanów, aby ubarwić jej charakter tym stereotypem ;)

Q__:
na korzyść Kaśki to nie gra, bo VOY posiada zbyt mało naprawdę solidnych odcinków (z czym chyba się zgodzisz bez dodatkowych dowodów?). Gorzej: jako bohaterka niemądrych fabuł ma sporo okazji do podejmowania głupich i/lub nieintencjonalnie kontrowersyjnych decyzji.

To było nieładne i podstępne, bo dobrze wiesz, że w zdecydowanej większości bardzo sobie cenię odcinki Voyagera
Elaan
Użytkownik
#695 - Wysłana: 10 Mar 2013 19:04:36
Korrd:
W pełni podzielam Jej pogląd

Cieszę się, bo myślałam, że będę w nim odosobniona.

Korrd:
twórcy specjalnie zrobili postać Janeway trochę bardziej humorzastą niż dotychczasowych kapitanów, aby ubarwić jej charakter tym stereotypem

Być może jest to drobny rys dodający jej postaci życia, trójwymiarowości, plastyczności, ale na pewno nie cecha psychologicznie determinująca Janeway jako dowódcę - a to, mam wrażenie, próbował bezskutecznie udowodnić Mav.
Mav
Użytkownik
#696 - Wysłana: 10 Mar 2013 19:19:33 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
a to, mam wrażenie, próbował bezskutecznie udowodnić Mav.

Dobra, kobiety też nadają się na kapitanów i nawet powiem, że mógłbym służyć pod panią kapitan, np. taką:

C

Jestem za!


(teraz możesz zrobić ze mnie czarny charakter w tym temacie )
Q__
Moderator
#697 - Wysłana: 10 Mar 2013 22:19:11 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Wszystkich kapitanów w Treku można charakteryzować, mają swój oryginalny profil psychologiczny, nawet ten najsłabszy Archer.

Archer? Tak, jest konsekwentnym ciołkiem ze skłonnością do podejmowania morderczych decyzji

Elaan

Elaan:
Jest uparta, to prawda, ale jest też postacią bardzo ludzką, dlatego nie zawsze konsekwentną w doborze metod działania. Tak naprawdę, o nielicznych osobach da się powiedzieć, że dokładnie wiemy, jak się zachowają w trudnej sytuacji. Nie możemy tego powiedzieć nawet o sobie, bo dopiero życie weryfikuje nasze mniemania o nas samych.

Paradoksalnie tym przedefiniowałaś trochę mój stosunek do... Sisko. Kaśkę oficjalnie obroniło by w moich oczach tylko jedno: stwierdzenie, że to różne linie czasu i różne Kaśki. (Co po Annoraxie i Braxtonie możliwe.)
Mav
Użytkownik
#698 - Wysłana: 10 Mar 2013 23:57:50 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Archer? Tak, jest konsekwentnym ciołkiem ze skłonnością do podejmowania morderczych decyzji

Znowu taki post nie w Twoim stylu... Taki malo wyszukany, wulgarny wrecz, co sie dzieje, Q?
Elaan
Użytkownik
#699 - Wysłana: 11 Mar 2013 11:22:45
Mav:
Znowu taki post nie w Twoim stylu... Taki malo wyszukany,

Przyganiał kocioł garnkowi.
A Twój post powyżej, to niby lepszy?

Mav:
nawet powiem, że mógłbym służyć pod panią kapitan, np. taką:

Doprawdy, rozczarowujące. Fugas chrustas, jak to napisał Fredro.
Jakie to, stereotypowe wręcz, męskie zachowanie: gdy braknie argumentów, schować się za damską spódnicę, najlepiej kusą, bo to skutecznie odwraca uwagę od własnej rejterady.
Aha, skoro już oderwałeś się od nieprzyjaciela i wycofałeś na z góry upatrzone pozycje, to nie zapomnij się okopać. To na pewno Ci się przyda.

a

Q__:
Kaśkę oficjalnie obroniło by w moich oczach tylko jedno: stwierdzenie, że to różne linie czasu i różne Kaśki.

Opisałam po prostu jak ja odbieram i oceniam tę postać, a jest to ocena bardzo pozytywna.
Jeśli się z nią nie zgadzasz, to Twoje prawo, ale i Twój problem.
Natomiast o oficjalnej obronie Kaśki była już mowa tutaj:

http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3095&page=0

Co więcej, rozprawa się nie zakończyła, zatem kapitan Janeway jest niewinna w świetle prawa.

Wracając jeszcze do Sisko, to w moich oczach nie obroniłaby go żadna linia czasu i żadna wersja, łącznie z mirrorową.
Q__
Moderator
#700 - Wysłana: 11 Mar 2013 11:32:53
Elaan

Elaan:
Jakie to, stereotypowe wręcz, męskie zachowanie

Proszę nie obrażać mężczyzn.

A Mav zarobił sobie chyba tymi seksizmami na drugie ostrzeżenie?
Elaan
Użytkownik
#701 - Wysłana: 11 Mar 2013 12:10:15
Q__:
Proszę nie obrażać mężczyzn

Wszak zaznaczyłam, że to stereotyp.
Ale i stereotypy nie biorą się znikąd - w tym wypadku z poglądów a`la Mav.

Q__:
A Mav zarobił sobie chyba tymi seksizmami na drugie ostrzeżenie?

Nie mnie o tym sądzić, Wysoka Moderacjo.
Q__
Moderator
#702 - Wysłana: 11 Mar 2013 12:13:10
Elaan

Elaan:
Ale i stereotypy nie biorą się znikąd - w tym wypadku z poglądów a`la Mav.

Po jednym Mavie sądzić cała płeć...Odczuwam dyzgust.
Elaan
Użytkownik
#703 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:04:26 - Edytowany przez: Elaan
Q__:
Odczuwam dyzgust

Wielce mi waściny dyzgust smętności przyczynia.
Wszelako ów Mav bezecny takoż cały ród niewieści spotwarzył.
Mav
Użytkownik
#704 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:47:01 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
A Twój post powyżej, to niby lepszy?

Elaan:
Jakie to, stereotypowe wręcz, męskie zachowanie: gdy braknie argumentów, schować się za damską spódnicę, najlepiej kusą, bo to skutecznie odwraca uwagę od własnej rejterady.

Q__:
A Mav zarobił sobie chyba tymi seksizmami na drugie ostrzeżenie?

Q__:
Po jednym Mavie sądzić cała płeć...Odczuwam dyzgust.

Elaan:
Wszelako ów Mav bezecny takoż cały ród niewieści spotwarzył.

Za mało dystansu Przecież ewidentnie post ze zdjęciem był robiony po to, abyście mogli mi przybić już w stu procentach pieczątkę erotomana/seksisty, którego chcecie ze mnie zrobić. Nie nazwałbym jednak tego czystą prowokacją, a raczej próba nabrania dystansu do dyskusji, a także pokazania, że wasze próby zaszufladkowania mnie, są trochę banalne.

Wydawało mi się to oczywiste. Jednak jak widzę podziałało w drugą stronę, co mnie dziwi Rozważanie przez Was ostrzeżenia za seksizm, już dobitnie pokazuje, że się trochę zagubiliście w tym temacie.
Q__
Moderator
#705 - Wysłana: 11 Mar 2013 13:51:18 - Edytowany przez: Q__
Elaan

Elaan:
Wszelako ów Mav bezecny takoż cały ród niewieści spotwarzył.

Zaplaciłż za to w kartotece wpisem, a jeśli i tego mało będzie wyślem go na Voyagera pod kasiny pantofel (iako owego Herkulesa na służbę do Omfale), nam iednak do tematu wracać czas.... I tu chciałbym zwrócić uwagę na niejakie podobieństwo losów kapitanów Garrett i Robau...

Mav

Mav:
Za mało dystansu

Przecież w dużym stopniu się tzw. nabijamy, ale mniejsza o to, bo kontynuując ten offtop do niczego sensownego chyba już nie dojdziemy...
Mav
Użytkownik
#706 - Wysłana: 11 Mar 2013 14:10:18 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Przecież w dużym stopniu się tzw. nabijamy

Ale te nabijanie się jest ukierunkowane w dalsze kreowanie Mava seksisty, a nie Mava, który chciał tu bardziej o psychologi pogadać, o cechach wartościowych dla kapitana, o tym że są pewne różnice między kobietami i mężczyznami, które predysponują ich do różnych zajęć... Nie chciałem w żaden sposób dyskryminować kobiet, a tym bardziej myślę, że nie zasłużyłem sobie na miano zacofanego, bo chcę się opierać na naukowych odkryciach, które rozpracowują zasady działania ludzkiego mózgu, na obserwacjach z życia wziętych, na doświadczeniach innych ludzi...

Po prostu szybko, a w zasadzie natychmiastowo, zostałem zaatakowany wspaniałym światopoglądem równości obu płci, który zrobił ze mnie pierwszego seksiste forum USS Phoenix, co mnie trochę rozczarowało, bo...

Bo nigdzie nie napisałem, że kobiety są gorsze, głupsze, tylko że nie są takie same jak mężczyźni z punktu psychologicznego, że są bardziej emocjonalne, że duży wpływ na ich psychikę ma cykl hormonalny itd. I że może to nie być zaletą w przypadku funkcji kapitana, ale może nią być na innych płaszczyznach.

Można się było ze mną nie zgodzić, ja sam nie twierdzę, że mam stuprocentową racje (w odróżnieniu od Was, tak pewnych swoich racji w tym temacie), ale od razu spychanie mnie do seksisty i zacofanego w poglądach, jest dość płytkie, mało wyszukane...

To tyle ode mnie w tym temacie.
Q__
Moderator
#707 - Wysłana: 11 Mar 2013 15:05:09
Mav

Kiedy powtórzę: tu nie chodzi o rozkład statystyczny cech u płci, a o jednostki. Sam przyznałeś, że znane są Ci przypadki jednostek płci żeńskiej sprawdzających się na kierowniczych czy militarnych stanowiskach i to jest wystarczające do nakręcenia serialu ST o takiej postaci (choćby i przez analogię do "Gattaki" mówiącej o rzadkim przecież w swym społeczeństwie, a istotnym z różnych powodów przypadku).
Dalej: statystyczna większość nie może być sensownym układem odniesienia, gdy popatrzymy na statystyczny rozkład IQ, wykształcenia czy zaradności w społeczeństwie (statystyczny obywatel z IQ na poziomie 100, wykształceniem zawodowym i zerowymi oszczędnościami ogólnie nie do tak znów wielu rzeczy się nadaje, niezależnie od swej płci, na Nobla chociażby widoki ma zerowe*, a i przeniesiony w przyszłość kariery w GF raczej by nie zrobił).

* co nie oznacza, by należało nim zaraz gardzić np.
Mav
Użytkownik
#708 - Wysłana: 11 Mar 2013 17:17:30 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Kiedy powtórzę: tu nie chodzi o rozkład statystyczny cech u płci, a o jednostki. Sam przyznałeś, że znane są Ci przypadki jednostek płci żeńskiej sprawdzających się na kierowniczych czy militarnych stanowiskach i to jest wystarczające do nakręcenia serialu ST o takiej postaci

OK. Ale zauważ, że o postaci kapitana a nie kapitanki pisałem także, a może przede wszystkim, w kontekście zabawy ze stereotypami i symbolami, o ich odpowiednim wywarzaniu i wykorzystaniu, aby jak najlepiej oddziaływać na widza, przekazując mu odpowiednie treści.

Kapitan bardziej się utrwalił w ludzkiej psychice i to nie bez powodu, bo w większości są to mężczyźni i taka postać mógłby być bardziej uniwersalna, wykorzystując najbardziej możliwości postaci na tym stanowisku. Zauważ, że stereotypy i symbole trzeba umiejętnie używać, aby samemu się nie zranić lub czegoś popsuć. Czy kapitam Uhura byłaby lepsza opcją niż Uhura oficer komunikacyjny? Czy może to byłby przykład zbytniego forsowania tematu? Według mnie to drugie. A przecież czarnoskóra kobieta ma jak najbardziej prawo być kapitanem... Gdyby GR zdecydował się na taki ruch, byłby to przykład przesadnego naprawiania społeczeństwa, zbytniego wywyższania jednej sprawy nad innymi, co w konsekwencji zabiłoby postać kaitana Kirka. A ta postać też miała coś symbolizować. Kosmiczny kowboj, człowiek typu The Right Stuff, który potrafi przywalić Gornowi, budzi zainteresowanie płci przeciwnej, pewny siebie narcyz... Zbytnie gloryfikowanie problemu rasizmu, unicestwiłoby tą postać. Kapitanka w naszym wyimaginowanym nowym, wspaniałym serialu ST, zlikwidowałaby możliwość powstania postaci świetnie wykorzystującej dobre strony stereotypu kapitana mężczyzny, postaci, która ze względu na swoją poprawność polityczna, byłaby lubiana przez wszystkich, co dałoby jej duże możliwości pozytywnego oddziaływania na widza.

Łatwo także zostać żle odebranym w tym temacie. Wyobraź sobie postać surowego, zasadniczego kapitana, którego pierwszym oficerem byłaby kobieta. Nic w tym złego, prawda? Kapitan nieraz by na nią krzyknął, wydawał rozkazy, strofował itd. Jest to normalne, ale juz padłyby hasła, że serial jest seksistowski, bo kapitanem jest mężczyzna, a kobieta jest mu podległa i musi wykonywać jego rozkazy, co jest uciech dla męskiej części widowni. Ale dlaczego miałaby być lżej traktowana? I dlaczego na odwrót, czyli ostra kobieta kapitan i pierwszy oficer mężczyzna, to byłoby dobrze? Widać ten, nazwijmy to rasizm odwrotny, także na forum. Tylko powiedziałem, że wolałbym kapitana zamiast kapitanki i już zostałem okrzyknięty seksistą, zacofanym.

Dobry serial, a o takim tu dyskutujemy Powinien idealnie bawić się stereotypami, symbolami, idealnie się nimi posługiwać nie wywyższając jednych, spychając inne... Odpowiednio zaszokować widza, nie przekraczając pewnej granicy, po przekroczeniu której, osiąga się odwrotny skutek - takim nieudolnym przykładem szokowania jest Peter Kirk. Zamiast być normalnym gościem, budzącym sympatie widza, co już podświadomie przemyciłoby obraz geja, którego da się lubić, a więc także fakt, że inni mogą tacy być, tam mamy ciepłego chłopca z ładną fryzurką, łóżkową kluchę, robiącą słodkie minki to swojego chłopaczka, z którym lata po łóżku w samych gaciach, molestując tym widza przez kilka minut... Tylko utrwalając obraz miękkiego geja, napastującego swoją seksualności innych na paradach homoseksualistów itd. Kompletne dno i przykład nieudolnego leczenia terapią szokową, która tylko utrwala nienawiść.
Q__
Moderator
#709 - Wysłana: 11 Mar 2013 17:57:30 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Gdyby GR zdecydował się na taki ruch, byłby to przykład przesadnego naprawiania społeczeństwa, zbytniego wywyższania jednej sprawy nad innymi, co w konsekwencji zabiłoby postać kaitana Kirka.

Tylko, że GR nigdy postaci kapitana Kirka nie lubił. Powstał on bowiem jako wynik kompromisów z oczekiwaniami Desilu.

Inna rzecz, że kapitan-Uhura-o-osobowości-Kirka, to by była ciekawa postać. Mieliśmy zresztą przedsmak:

http://en.memory-alpha.org/wiki/Tryla_Scott
(She was the youngest Starfleet officer to attain the rank of captain, which made her something of a legend - brzmi znajomo?)

Mav:
Wyobraź sobie postać surowego, zasadniczego kapitana, którego pierwszym oficerem byłaby kobieta.

Widziałem to. W "The Cage".

Mav:
I dlaczego na odwrót, czyli ostra kobieta kapitan i pierwszy oficer mężczyzna, to byłoby dobrze?

A nie może być raz tak, raz tak? Policz zresztą ilość żeńskich kapitanów i admirałów w TNG.

Mav:
Kompletne dno i przykład nieudolnego leczenia terapią szokową, która tylko utrwala nienawiść.

Pomyśl o tym jaką terapią szokową był w swoim czasie skład osady mostka TOS dla statystycznego Amerykanina. Cytując Kaśkę: terapia szokowa it's the StarFleet's Way. Dlatego Peter bodaj nawet bardziej pasuje tam niż do ugładzonego TNG.

ps. By wrócić - literalnie - do tematu: Star Trek: The Legend of Tryla Scott nieźle brzmi.
Elaan
Użytkownik
#710 - Wysłana: 11 Mar 2013 19:03:18
Mav:
Czy kapitam Uhura byłaby lepsza opcją niż Uhura oficer komunikacyjny? Czy może to byłby przykład zbytniego forsowania tematu?

Na tamte czasy był to zapewne dobry wybór. Jednak czasy się zmieniły i sam Trek także zmienił wiele rzeczy, złamał wiele stereotypów.
Ukazał kobiety-kapitanów, kobiety-admirałów, u Klingonów kobieta jest ambasadorem, nie mówiąc już o postaci T`Pau, której autorytetem nie dorównuje żaden Wolkanin-mężczyzna.

Mav:
Kapitanka w naszym wyimaginowanym nowym, wspaniałym serialu ST, zlikwidowałaby możliwość powstania postaci świetnie wykorzystującej dobre strony stereotypu kapitana mężczyzny, postaci, która ze względu na swoją poprawność polityczna, byłaby lubiana przez wszystkich, co dałoby jej duże możliwości pozytywnego oddziaływania na widza.

Weź też jednak pod uwagę, że przez współczesnego widza taka postać kapitana w typie macho byłaby, być może, traktowana jako nieco anachroniczna, [taki oldskulowy, kosmiczny Zorro] a zatem niepoważna, co osłabiłoby jej pozytywne oddziaływanie.

Mav:
Wyobraź sobie postać surowego, zasadniczego kapitana, którego pierwszym oficerem byłaby kobieta. Nic w tym złego, prawda? Kapitan nieraz by na nią krzyknął, wydawał rozkazy, strofował itd.

O, to jest pomysł.
Już zresztą pojawił się w Treku: Number One w "The Cage" i major Kira Nerys w DS9.
Dodajmy do tego jeszcze Ivanową w B5.
I o ile pamiętam, nikt nie oskarżał o seksizm ani DS9, ani B5, a a żadna z wymienionych bohaterek nie była ulgowo traktowana przez dowódcę.
Tak więc Twoje argumenty nijak się tu mają do prawdy ekranu.

Mav:
Kompletne dno i przykład nieudolnego leczenia terapią szokową, która tylko utrwala nienawiść.

Tu odnieść się nie mogę, bo nie widziałam rzeczonego osobnika - a już na pewno nie w samych gaciach.
Mav
Użytkownik
#711 - Wysłana: 11 Mar 2013 19:34:25 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Pomyśl o tym jaką terapią szokową był w swoim czasie skład osady mostka TOS dla statystycznego Amerykanina.

Nie napisałem, że terapia szokowa sama w sobie jest zła, tylko że tamta jest nieudolna i że ogólnie w przypadku homoseksualizmu i całej szeroko pojętej sfery seksualnej nie powinno się stosować terapii szokowych, bo tu chodzi o sferę intymną, o seksualność, a to jest delikatna sprawa.

Żeby to jakoś wytłumaczyć, o co mi chodzi... Np. położenie komuś, kto ma arachnofobie wielkiego ptasznika na ręce, to dobry przykład terapii szokowej. Będzie taka osoba przerażona, ale po chwili zacznie się uspokajać, bo pająk reki jej nie zjada ani głowy nie urwie. Pod wpływem tych wydarzeń mózg, wykonując pewne działania na komórkach (białych o ile dobrze kojarzę), zapiszę informację, że pająk nie stanowi aż takiego zagrożenia itd. Ale gdy weźmiemy pacjentkę, która ma lęk przed zbliżeniem seksualnym, to pokazywanie nagiego mężczyzny wymachującego jej przed twarzą swoim przyrodzeniem, to już nie jest przykład dobrego wykorzystania terapii szokowej Sfera intymna rządzi się swoimi prawami. Te mdłe sceny łóżkowe Petera Kirka i jego chłopca, takie obsesyjne, tanie, niesmaczne, są czymś podobnym do tego przykładu wyżej i raczej tylko pogłębią uprzedzenia niż pomogą je zwalczyć.


Q__:
A nie może być raz tak, raz tak? Policz zresztą ilość żeńskich kapitanów i admirałów w TNG.

Q__:
Widziałem to. W "The Cage".

Elaan:
O, to jest pomysł.
Już zresztą pojawił się w Treku: Number One w "The Cage" i major Kira Nerys w DS9.
Dodajmy do tego jeszcze Ivanową w B5.

No tak, ale ja mówiłem o tym w kontekście całego serialu jako głównej załogi, a nie sytuacji z pojedynczych odcinków. Wiem, że miały miejsce takie sytuacje.

Elaan:
Weź też jednak pod uwagę, że przez współczesnego widza taka postać kapitana w typie macho byłaby, być może, traktowana jako nieco anachroniczna,

Miałem na myśli ogólne zakorzenione w psychice człowieka przeświadczenie, że kapitan to takie bardziej męskie zajęcie. Nie twierdzę, że musiałby to być akurat typ macho.

Elaan:
Na tamte czasy był to zapewne dobry wybór. Jednak czasy się zmieniły i sam Trek także zmienił wiele rzeczy, złamał wiele stereotypów.
Ukazał kobiety-kapitanów, kobiety-admirałów, u Klingonów kobieta jest ambasadorem, nie mówiąc już o postaci T`Pau, której autorytetem nie dorównuje żaden Wolkanin-mężczyzna.

No tak, ale większość tego o czym piszesz uskuteczniał już TNG i nie musiał tworzyć kobiety kapitan, aby tego dokonać.
Q__
Moderator
#712 - Wysłana: 11 Mar 2013 19:38:47
Mav

Mav:
Te mdłe sceny łóżkowe Petera Kirka i jego chłopca, takie obsesyjne, tanie, niesmaczne, są czymś podobnym do tego przykładu wyżej i raczej tylko pogłębią uprzedzenia niż pomogą je zwalczyć.

Mamy na ten temat inne zdanie. I nie przekonasz mnie.

Mav:
Miałem na myśli ogólne zakorzenione w psychice człowieka przeświadczenie, że kapitan to takie męskie zajęcie

Którego konkretnie człowieka? W mojej nie. (BTW. SAAB cenisz, a Vansen miała tam stopień kapitana.)
Mav
Użytkownik
#713 - Wysłana: 11 Mar 2013 19:50:57 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Mamy na ten temat inne zdanie. I nie przekonasz mnie.

Moglibyśmy zrobić eksperyment. Wziąć tysiąc osób z ulicy i pokazać im tą scenę. Jestem pewien, że zdecydowana większość byłaby zniesmaczona i raczej nie upatrywałaby w tym fajnego sposobu na walkę z homofobią.

I Now Pronounce You Chuck and Larry, w tym filmie był latex, przyjęcia homoseksualne, trochę nagości, cały film skupiał się na temacie homoseksualizmu, ale zdecydowanie działał na plus. Nikt tam na silę komuś nie wciskał obscenicznych scen łóżkowych dwóch facetów działając na zasadzie: Patrz, to jest normalne i dla ciebie też ma być normalne i albo to zrozumiesz, albo będziesz się męczył, zrozumiano? Nie tędy droga, Q. Dziwie się, że tego nie rozumiesz...

Q__:
(BTW. SAAB cenisz, a Vansen miała tam stopień kapitana.)

Głowną postacią dowodzącą jest TC Mcqueen i widać tam mądrość twórców, bo TC Mcqueen w roli Vansen wyblakłby jako typowy, standardowy dowódca oddziału, takie by to było zbyt standardowe. Natomiast odwrotnie mamy świetną postać doświadczonego, charyzmatycznego TC Mcqueena i dowódce oddzału w postaci Vansen, która świetnie wpisuję się w łamanie stereotypu słabej płci.
Q__
Moderator
#714 - Wysłana: 11 Mar 2013 20:09:41 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Moglibyśmy zrobić eksperyment. Wziąć tysiąc osób z ulicy i pokazać im tą scenę. Jestem pewien, że zdecydowana większość byłaby zniesmaczona i raczej nie upatrywałaby w tym fajnego sposobu na walkę z homofobią.

Pytanie czy to, że większość tysiąca osób z ulicy nie potrafiłaby zapewne rozszyfrować wzoru E=mc^2 też uznasz za argument.

Mav:
dowódce oddzału w postaci Vansen, która świetnie wpisuję się w łamanie stereotypu słabej płci.

Wiesz co jest zabawne? Jesteś pierwszą znaną mi żyjącą osobą*, która serio wierzy w ten stereotyp.

* te nieżyjące, to przedstawiciele XIX w. i wcześniejszych...

ps. mówiąc między nami to co wypisujesz przypomina mi mądrości KJTK, tylko gramatyczniej jest sformułowane, w związku z czym zbliża się moment, gdy mogę użyć regulaminowego zapisu o absurdalnym trollingu...
Elaan
Użytkownik
#715 - Wysłana: 11 Mar 2013 20:10:18
Mav:
Np. położenie komuś, kto ma arachnofobie wielkiego ptasznika na ręce, to dobry przykład terapii szokowej. Będzie taka osoba przerażona, ale po chwili zacznie się uspokajać

No pewnie, jak zemdleje, popadnie w katatonię, albo dostanie zawału, to i spokojna będzie jak trusia.
Wybacz, ale psycholog z Ciebie jak z koziej tylnej raisentasche.

Mav:
No tak, ale ja mówiłem o tym w kontekście całego serialu jako głównej załogi, a nie sytuacji z pojedynczych odcinków.

Ależ Mav, Kira Nerys to stały zastępca dowódcy DS9 w całym serialu, a nie postać z jednego epizodu.
Podobnie ma się rzecz z major Ivanową.

Mav:
Miałem na myśli ogólne zakorzenione w psychice człowieka przeświadczenie, że kapitan to takie bardziej męskie zajęcie.

Czy nie z takimi właśnie, ogólnie zakorzenionymi przeświadczeniami walczy Star Trek od początków swego istnienia? Można by ułożyć ich całą listę.
A teraz miałby je hołubić i konserwować? Po co?
By stać się zaprzeczeniem tego, co uczyniło go wyjątkową, kultową opowieścią?
Mav
Użytkownik
#716 - Wysłana: 11 Mar 2013 20:22:56 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
Wybacz, ale psycholog z Ciebie jak z koziej tylnej raisentasche.

Kiedy to znana i stosowana terapia... Wygooglowałem nawet opis jedego pacjenta:

1. Terapia szokowa - psycholog kładzie ci dużego pająka na rękę i ty albo wpadasz w histerię i na tym się kończy terapia ze skutkiem negatywnym, albo sprawia to że przestajesz się bać.
2. Terapia stopniowa - najpierw oglądasz zdjęcia pająków, później dotykasz pająki pluszowe, póżniej przyglądasz się żywym pająkom w terrarium, później trzymasz małe pająki w rękach, później średnie, na końcu duże
.

Tak samo np. jak ktoś ma lek wysokości to berze się go gdzieś wysoko. Także przykro mi, ale to z Ciebie marny psycholog

Elaan:
Czy nie z takimi właśnie, ogólnie zakorzenionymi przeświadczeniami walczy Star Trek od początków swego istnienia? Można by ułożyć ich całą listę.
A teraz miałby je hołubić i konserwować? Po co?
By stać się zaprzeczeniem tego, co uczyniło go wyjątkową, kultową opowieścią?

To Picard jest zaprzeczeniem Treka? Jestem żle rozumiany w tym temacie.
Elaan
Użytkownik
#717 - Wysłana: 11 Mar 2013 20:45:38
Mav:
Także przykro mi, ale to z Ciebie marny psycholog

No to oboje nie jesteśmy psychologami.

Mav:
1. Terapia szokowa - psycholog kładzie ci dużego pająka na rękę

Wiem natomiast, że gdyby psycholog próbował zrobić coś takiego mnie, to potrzebowałby dentysty i chirurga plastycznego - niezależnie od płci.

Mav:
To Picard jest zaprzeczeniem Treka? Jestem żle rozumiany w tym temacie.

Powiedziałabym, że to Ty niektóre rzeczy źle rozumiesz.
Przypadek Picarda to zupełnie inna historia...
Mamy w TNG wręcz całą galerię postaci przełamujących ludzkie stereotypy i lęki: Data, Tasha Yar, Worf, Geordi, Troy.
Przy takiej obfitości wszelakiej odmienności, zwyczajny kapitan i zwyczajny Pierwszy są całkiem na miejscu, stanowiąc swego rodzaju przeciwwagę, pozwalającą nie czuć się widzowi obco w tym nowym świecie, zanim go polubi.
Q__
Moderator
#718 - Wysłana: 11 Mar 2013 21:21:39 - Edytowany przez: Q__
Elaan

Elaan:
Przy takiej obfitości wszelakiej odmienności, zwyczajny kapitan i zwyczajny Pierwszy

Nie, nie, nie! Picard nie był normalny, Picard był Francuzem*...

* a Francuzi, wiadomo:
http://www.youtube.com/watch?v=9V7zbWNznbs
Elaan
Użytkownik
#719 - Wysłana: 11 Mar 2013 21:47:00
Q__:
Nie, nie, nie! Picard nie był normalny, Picard był Francuzem*...

Pomyśl, mogło być gorzej.
Mógł być Włochem i zamiast słuchać Berlioza, obtańcowywałby załogantki...*

a Włosi, wiadomo:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedd ed&v=H6KMqmO1lcQ
Mav
Użytkownik
#720 - Wysłana: 12 Mar 2013 03:36:25 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
Wiem natomiast, że gdyby psycholog próbował zrobić coś takiego mnie, to potrzebowałby dentysty i chirurga plastycznego - niezależnie od płci.

Przeciez by Ci nie tego nie zrobil z zaskoczenia Trzeba sie zgodzic i przejsc badania z tego co wiem.

Elaan:
Mamy w TNG wręcz całą galerię postaci przełamujących ludzkie stereotypy i lęki

Hmmmm... Jak sie tak zastanowic z tym TNG... Pion dowodzenia stanowi dwoch mezczyzn, Picard i Riker. Szefem ochrony jest silny i skory do rozwiazan silowych Klingon. Mechanikiem\inzynierem jest Jordi oraz dwie Inne meskie postacie - Mardok i O"Brien, a wiec dominacja mezczyzn... A kobiety? Troi doradza kapitanowi, telepatka, moze symbol kobiecej intuicji? Beverly, lekarz, taka pielegniarka, standard. No i Guian, barmanka... Jest jeszcze Keiko, przedszkolanka jak dobrze pamietam.

Czy czasem TNG wlasnie nie jechal bezczelnym stereotypem? Faceci dowodza, sa mechanikami, ochroniarzami, a kobiety robia za barmanke, pielegniarke, doradce i przedszkolanke. Czyzby wlasnie wyszlo szydlo z worka?
 Strona:  ««  1  2  ...  22  23  24  25  26  ...  30  31  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Pomysły na nowy Star Trek

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!