USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Pomysły na nowy Star Trek
 Strona:  ««  1  2  ...  21  22  23  24  25  ...  30  31  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#661 - Wysłana: 8 Gru 2012 22:34:17 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Nie potrzeba do tego wybuchów, wielkich bitew kosmicznych, a jedynie dobrze rozpisanej fabuły i ciekawych postaci.

I trzeba przyznać, że produkcje Cavesa od pewnego momentu to mają (ekipa HF zaczynała jako totalni amatorzy, część z nich zdołała się wyrobić - lub nawet stosownie wykształcić - z czasem). Właściwie znośny fabularnie poziom zaczyna się z nastaniem C. Pedrazy w roli scenarzysty i trwa do dziś (tzn. do momentu gdy macierzysta seria została zakończona, ale spin offy, w tym Federation One, mają się dobrze). F/X robią się coraz lepsze, ale nadal są zauważalnie fanowskie. Aktorstwo ogólnie leży (choć im późniejsza data produkcji tym znośniejsze). Scenariusze natomiast, gdy sięgnąć pod powierzchnię (co - uprzedzam - bywa trudne z racji wykonania) zdarzają się zaskakująco dojrzałę i ambitne (lepsze nieraz niż w ST oficjalnym), nawet w czterech pierwszych sezonach (trzeba dodać, że każda z produkcji HF - poza zaprzyjaźnionym Intrepidem - stawia na rozwój fabuły a'la B5, więc albo ogląda się to całe, choć bywa ciężko, albo traci sporo niuansów*).

* acz sami autorzy pisza tez, ze mozna zaczac od ep. 6x01, tj. darowac sobie wojne z Grey i zaczac od ataku Tholian (faktem jest zreszta, ze od tego sezonu seria nabrala jakosci)

Mówiliśmy o rozszerzaniu konwencji... W/w ekipka ma też na składzie serial audio (cykl słuchowisk, znaczy) Henglaar, M.D. o symaptycznym tellaryckim lekarzu:
http://www.hiddenfrontier.com/episodes/indexhmd.ph p
oraz produkcję Star Trek - Diplomatic Relations (sam tytuł wskazuje, że o federacyjnych dyplomatach):
http://www.hiddenfrontier.com/episodes/indexstdr.p hp
Q__
Moderator
#662 - Wysłana: 18 Gru 2012 07:55:18 - Edytowany przez: Q__
Montgomery Scott w XXIV wieku (na zasadzie Bucka Rogersa w XXV):
http://www.youtube.com/watch?v=1ga1vPaWNmQ

A jak kto woli klasycznie(j), to zawsze mozna nakrecic interquel o losach Ent-B:
http://www.youtube.com/watch?v=g7avT6RPvwg

I kolejne fanowskie fantazje (JJ + ekipa HF + inni razem robiacy Treka):
http://forums.hiddenfrontier.com/index.php?showtop ic=11678
Q__
Moderator
#663 - Wysłana: 7 Mar 2013 10:57:20
Q__:
traktuję serio bufonadę Gartha

A'propos Gartha... Jego występ w NV/P2 "Going Boldly" nie jest przypadkowy. Szykuje się fanfilm o nim "Star Trek: Axanar":
http://trekmovie.com/2012/12/23/new-fan-film-star- trek-axanar-to-tell-garth-of-izar-story-features-b sg-star-richard-hatch-as-klingon/
Elaan
Użytkownik
#664 - Wysłana: 7 Mar 2013 16:13:03 - Edytowany przez: Elaan
Q__:
A jak kto woli klasycznie(j), to zawsze mozna nakrecic interquel o losach Ent-B:
http://www.youtube.com/watch?v=g7avT6RPvwg

Pomysł całkiem niezły, choć za każdym razem, gdy patrzę na okręt tej klasy, przypominają mi się słowa Kirka z ST GEN: "Scotty, pilnuj tej balii."
W dodatku ten kołnierz na kadłubie żywcem przypomina tarę do prania.
Szczerze mówiąc, nadal wolałabym serial o przygodach załogi kapitan Garett z Enterprise-C.
Mav
Użytkownik
#665 - Wysłana: 7 Mar 2013 17:40:31
Elaan:
Szczerze mówiąc, nadal wolałabym serial o przygodach załogi kapitan Garett z Enterprise-C.

Jedna Janeway już nam wystarczy
Elaan
Użytkownik
#666 - Wysłana: 7 Mar 2013 18:29:35 - Edytowany przez: Elaan
Mav:
Jedna Janeway już nam wystarczy

Wam, czyli facetom? Cóż za seksistowskie i zupełnie nietrekowe podejście.
Mav
Użytkownik
#667 - Wysłana: 7 Mar 2013 18:53:08 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
Cóż za seksistowskie i zupełnie nietrekowe podejście.

No nie będę na siłę zaprzeczał... Nie pasuję mi kobieta w roli dowódcy... Może i jest to seksistowskie podejście, jednak ja nie uważam kobiet za gorsze. Spychanie na margines kobiet przez Kościół, jest jednym z powodów przez które odrzuciłem tą instytucje. Jednak kobieta nie nadaję się do wszystkiego, tak samo jak do wszystkiego nie nadaję się mężczyzna. Są rzeczy w których kobiety lepiej sobie radzą niż mężczyźni i na odwrót. Dowodzenie jest wg mnie tym zajęciem, do którego bardziej predysponowany jest mężczyzna.

Kobiety postrzegają świat emocjonalnie... Mężczyźni bardziej kierują się suchą analizą. Te różnice w sposobie postrzegania, są dla mnie kluczowe.
Toudi
Użytkownik
#668 - Wysłana: 7 Mar 2013 19:49:52
Kobieta kapitan, ja tam jestem za, ale nie każda się do tego nadaje... Ale poza kapitan, EXO też ma być kobietą. !!! (i nie Kirą Nerys. Ale już taka Jadzia... ;) (Troi jako EXO też mi nie pasuje, na szczęście twórcom Treka również ;))

Swoją drogą, okręt pełen kobiet, które rozmnażają się przez partenogenezę... I natrafiają na kapsułę jakieś pierwszej misji poza układ słoneczny, z dwoma facetami na pokładzie... (ci, tego jeszcze nie było... ;))
Elaan
Użytkownik
#669 - Wysłana: 7 Mar 2013 19:57:05 - Edytowany przez: Elaan
Mav:
Dowodzenie jest wg mnie tym zajęciem, do którego bardziej predysponowany jest mężczyzna.

W odpowiedzi na te zacofane poglądy, dwa cytaty i link. Będzie krócej.

Mężczyźni przez długie wieki czu­wali nad tym, by ich sto­sun­ki z ko­bieta­mi były sto­sun­ka­mi panów do służebnych.
Mężczyźni wolą ko­biety ład­ne niż mądre, po­nieważ łat­wiej im przychodzi pat­rze­nie niż myślenie.

http://kobieta.wp.pl/kat,65524,title,Kobiety-maja- wyzsze-IQ-od-mezczyzn,wid,14763877,wiadomosc.html? ticaid=110304

Idąc tym tropem, można by wręcz twierdzić, że w czasach Treka kobiet-dowódców powinno być więcej, niż mężczyzn.
Q__
Moderator
#670 - Wysłana: 7 Mar 2013 21:11:22
Mav

Mav:
nie na margines kobiet przez Kościół, jest jednym z powodów przez które odrzuciłem tą instytucje. Jednak kobieta nie nadaję się do wszystkiego, tak samo jak do wszystkiego nie nadaję się mężczyzna. Są rzeczy w których kobiety lepiej sobie radzą niż mężczyźni i na odwrót.

Tak nawwiasem: ciekaw jestem czy wiesz do czego podobne poglądy doprowadziły Kzinti?
Mav
Użytkownik
#671 - Wysłana: 7 Mar 2013 22:15:47 - Edytowany przez: Mav
Elaan:
W odpowiedzi na te zacofane poglądy, dwa cytaty i link. Będzie krócej.

To nie są zacofane poglądy... Ja nie wyganiam kobiet do garów. Trochę wyższy średni poziom IQ (pominę fakt, iż artykuł ten znajduję się na babskim portalu ) też nie ma tu znaczenia. Mężczyźni i kobiety nie są identyczni i żaden, nawet najwspanialszy światopogląd tego nie zmieni.

Jesteście emocjonalne, działacie na emocjach. Dlaczego tak uwielbiacie filmy romantyczne? Bo są emocjonalne. Nie chodzi o to, że Kasia zakochała się w Tomku, tylko o cały proces zakochiwania ukazany w filmie, to interesuję kobiety. Dlatego te polskie seriale jak M jak miłość mogą mieć tandetne scenariusze, bo wystarczy, że Dawid zrywa z Anią i już są emocje.

Ja też dam przykład z internetu, jest to urywek komedii, ale pokazuję w pewien sposób to, o czy tu piszę http://www.youtube.com/watch?v=iGoC8FTLKSI


Jedziecie na emocjach Dlatego potraficie mieć takie nagłe zmiany nastroju. Kobieta w chwilę z chcącej wszystkich zabić, może zmienić się w aniołka, wystarczy dobry bodziec emocjonalny. Wydaje mi się, że takie cechy nie są dobre dla dowódcy. Kapitan powinien wszystko analizować na zimno, ograniczając udział emocji w podejmowaniu decyzji do minimum.

Q__:
Tak nawwiasem: ciekaw jestem czy wiesz do czego podobne poglądy doprowadziły Kzinti?

Nie. Nie znam tak TAS-a
Q__
Moderator
#672 - Wysłana: 7 Mar 2013 22:31:24 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Kobieta w chwilę z chcącej wszystkich zabić, może zmienić się w aniołka, wystarczy dobry bodziec emocjonalny.

Zakładając nawet że z tą płcią mózgu to prawda*, to pamiętaj. że są cechy statystyczne, a Ty je absolutyzujesz.

* vide:
http://www.newscientist.com/article/mg12416943.800 --review-gender-on-the-brain--review-of-brainsex-t he-real-difference-between-men-and-women-by-anne-m oir-and-david-jessel--.html
to na wypadek gdybyś nie miał konta na portalu "NS":
http://books.google.pl/books?id=b3Xqfc2KRo8C&pg=PA 54#v=onepage&q&f=false

Dalej: głosisz kontrowersyjne poglądy. Proszę bardzo, jest wesoło, ale w takim wypadku wypada przedstawić jakieś dane naukowe, statystyki, a nie powiedzieć "ja tak uważam". Gdy dyskutujesz o Treku sięgasz po stosowne odcinki, przytaczasz dane, zdjęcia... Nie sądzisz, że w wypadku tak delikatnych tematów warto o dobre argumenty (i weryfikowalne dane) zadbać tym bardziej?

(BTW. gdy w jednym topicu przedstawiasz swoje zdanie o kobietach, a w drugim chwalisz prostytucję i pornografię to wiesz jak to wygląda?)

Mav:
Nie. Nie znam tak TAS-a

W sumie lepiej sięgnąć po coś z cyklu "Known Space" Nivena w tym wypadku. Owszem to, co ich spotkało jest SF, dodam, ale Niven bazuje każdorazowo na b. poprawnych darwinowskich regułach.
Mav
Użytkownik
#673 - Wysłana: 7 Mar 2013 23:00:19 - Edytowany przez: Mav
Q__:
(BTW. gdy w jednym topicu przedstawiasz swoje zdanie o kobietach, a w drugim chwalisz prostytucję i pornografię to wiesz jak to wygląda?)

Ależ ja nie chwalę... W pięknym, utopijnym świecie nie ma miejsca dla sprzedawania seksu i ucieczki w otchłań pornografii... Ale ten świat taki nie jest i... Jak już niby głoszę kontrowersyjne poglądy, to pójdę dalej w tą stronę i powiem: zwierzątka muszą się zaspokajać, a jak zabierze im się takie łatwe źródła, to wielu z nich instynkty popchną do gwałtów.

Q__:
Dalej: głosisz kontrowersyjne poglądy. Proszę bardzo, jest wesoło, ale w takim wypadku wypada przedstawić jakieś dane naukowe, statystyki, a nie powiedzieć "ja tak uważam".

Nie chcę mi się Tak na szybko:

LiveScience.com, publikującej wiadomości i ciekawostki ze świata nauki, ukazała się właśnie lista 10 rzeczy, które odróżniają nasze umysły od umysłów mężczyzn.

Cykl menstruacyjny wpływa na kobiecy mózg. Dotyczy to nie tylko tzw. zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Hormony wpływają na nas każdego dnia.

Inaczej od mężczyzn reagujemy na ból, strach i niepokój. Jesteśmy bardziej skłonne do depresji i podatne na stres pourazowy.

Jak dowodzą naukowcy, kobieta dwukrotnie przechodzi okres... dojrzewania. Raz jako nastolatka, a potem wkrótce po 40-tych urodzinach - nazywa się to okresem okołomenopauzalnym. Wiążą się z tym nie tylko zmiany fizyczne i hormonalne, ale również silne wahania nastroju oraz ponowne pytania o własną tożsamość.


Dobre cechy dla kapitana? Po prostu emocje odgrywają za dużą rolę, a swoistą destabilizację dokłada comiesięczny cykl hormonalny.

EDIT:

Q__:
http://www.newscientist.com/article/mg12416943.800 --review-gender-on-the-brain--review-of-brainsex-t he-real-difference-between-men-and-women-by-anne-m oir-and-david-jessel--.html
to na wypadek gdybyś nie miał konta na portalu "NS":
http://books.google.pl/books?id=b3Xqfc2KRo8C&pg=PA 54#v=onepage&q&f=false

Oj, taki techniczny, naukowy angielski do dla mnie za dużo, wstyd się przyznać
Q__
Moderator
#674 - Wysłana: 7 Mar 2013 23:34:47 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
LiveScience.com, publikującej wiadomości i ciekawostki ze świata nauki, ukazała się właśnie lista 10 rzeczy, które odróżniają nasze umysły od umysłów mężczyzn.

Wygooglałem źródło:
http://www.iwoman.pl/zdrowie/zyj-zdrowo/kobiety;i; mezczyzni;mysla;inaczej;10;przykladow,43,0,669227. html
Taki e-odpowiednik "Pani Domu"...

Czyli bazujesz na faktach prasowych, a o - lekkim i przystępnym (i to do tego stopnia, że miałem obawę iż zbyt łatwo się z nim rozprawisz) - tekście z pisma naukowego mówisz:
Mav:
Oj, taki techniczny, naukowy angielski do dla mnie za dużo, wstyd się przyznać

No to, Bracie, jak tu dyskutować?
Mav
Użytkownik
#675 - Wysłana: 8 Mar 2013 00:59:37
Q__:
Czyli bazujesz na faktach prasowych

Nie, po prostu na szybko cos zalinkowalem... Bazuje na wlasnych obserwacjach, opinii madrych znajomych i paru dokumentach, ktorych tytulow nie pamietam, ale dokladaly cos od sibie w tym temacie.

Q__:
a o - lekkim i przystępnym (i to do tego stopnia, że miałem obawę iż zbyt łatwo się z nim rozprawisz) - tekście z pisma naukowego mówisz:

Q__:
No to, Bracie, jak tu dyskutować?

Zaraz zaraz, a od kiedy to znajomosc jezyka obcego jest wyznacznikiem pziomu dyskutanta?
Orlem z ang. nie jestem. Dogadam sie, ale z takimi tekstami juz gorzej, nawet jesli nie sa skomplikowane.

Mozesz mi teraz od nieuka przywalic, ale co to bedzie wnosic do dyskusji?
Q__
Moderator
#676 - Wysłana: 8 Mar 2013 04:10:28 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Bazuje na wlasnych obserwacjach, opinii madrych znajomych i paru dokumentach, ktorych tytulow nie pamietam, ale dokladaly cos od sibie w tym temacie.

Znaczy: wypowiadasz się w b. delikatnym temacie bazując na subiektywnych obserwacjach (których wyniki możesz też - co gorsza - interpretować pod kątem prywatnych uprzedzeń) i tzw. zasłyszanych mądrościach artykułując radykalne opinie? W takim wypadku nawet nie brak wiedzy jest problemem (ten zawsze można nadrobić), a brak intelektualnej pokory. Mówić "wiem!" gdy się nie ma dość danych to już jest fałszowanie faktów.

Zakładam jednak, że nie robisz tego w złej wierze, zatem doradzam najpierw zapoznanie się z literaturą przedmiotu, a potem - jeśli w jej świetle będziesz skłonny podtrzymać swoje tezy - dyskutujmy do upadłego.

Skoro odrzucasz teksty anglojęzyczne - wrzucę ich jednak kilka, a nuż komuś się przydadza (najnowszy artykuł pochodzi zresztą z pisma poświęconego tylko tej tematyce http://www.bsd-journal.com/):
https://mitpress.mit.edu/books/sexual-differentiat ion-brain
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7751921
http://www.bsd-journal.com/content/2/1/4/abstract
Polecam - wydane i po polsku - prace: Deborah Blum "Mózg i płeć. O biologicznych różnicach między kobietami i mężczyznami" oraz Linda Brannon "Psychologia rodzaju", których poziom merytoryczny jest znacznie wyższy niż kształtującej obiegowe wyobrażenia "Płci mózgu" Anne Moir i Davida Jessela.
Elaan
Użytkownik
#677 - Wysłana: 8 Mar 2013 09:16:16 - Edytowany przez: Elaan
Mav:
Dlaczego tak uwielbiacie filmy romantyczne? Bo są emocjonalne. Nie chodzi o to, że Kasia zakochała się w Tomku, tylko o cały proces zakochiwania ukazany w filmie, to interesuję kobiety. Dlatego te polskie seriale jak M jak miłość mogą mieć tandetne scenariusze, bo wystarczy, że Dawid zrywa z Anią i już są emocje.

Ja bym nie dokonała tak głębokiej analizy. Wszak jestem kobietą.
Widać nie oglądam tylu seriali spod znaczku "M jak...", jak Ty. Widzę, że rozmawiam z serialowym ekspertem.

A teraz wróćmy do Treka.
Dlaczego kobiety byłyby równie dobrymi, lub nawet lepszymi dowódcami?
Powiedzmy, że cytując: Bazuje na wlasnych obserwacjach, opinii madrych znajomych i paru dokumentach

http://interia360.pl/artykul/jak-mysla-kobiety-a-j ak-mezczyzni,18611
http://lekka.pl/ciekawostki/szosty-zmysl.html

I stosowny trekowy cytat:

Kirk: Intuition, however illogical, is recognized as a command prerogative.
Mav
Użytkownik
#678 - Wysłana: 8 Mar 2013 12:37:37 - Edytowany przez: Mav
Q__
Elaan

Dobra, kończę, bo robicie ze mnie jakiegoś zacofanego prostaka, co to myśli, że wszystko wie najlepiej.

Ja po prostu nie jestem takim hurra optymistą jeśli chodzi o ten wspaniały światopogląd równości kobiet i mężczyzn... Choćby przykład samochodów pokazuję, że kobiety nie są takie same jak mężczyźni. Mają problemy z opanowaniem sprzęgła, z parkowaniem ze względu na gorszą orientacje przestrzenną itd. Oczywiście są kobiety zdolne za kółkiem i facecie co sobie nie radzą, ale są to mniejszości w odwrotnych proporcjach. Świat sportów motorowych jest zdominowany przez mężczyzn nie bez przypadku i nie przez dyskryminację. Dlatego nie ma co na silę forsować kobiet jako świetnych dowódców, równych w tym fachu mężczyzną. Może i ja nie mam niezbitych dowodów na poparcie swojej tezy, ale Wy również nie macie na poparcie swojej. Ale mnie łatwo zaatakować od seksisty, że zacofane poglądy itd.

Tak samo jest z muzułmaniami... Ktoś się do niech przyczepi i już jest nazywany rasistą, ksenofobem. Ktoś coś o gejach powie i już jest homofobem...
Elaan
Użytkownik
#679 - Wysłana: 8 Mar 2013 12:55:31
Mav:
Dobra, kończę, bo robicie ze mnie jakiegoś zacofanego prostaka, co to myśli, że wszystko wie najlepiej.

Nie robimy z Ciebie nikogo, kim Ty sam siebie własnymi wypowiedziami [łącznie z ostatnią] nie dookreśliłeś.
Rozumiem, że to przed Dniem Kobiet tak chciałeś błysnąć. I udało Ci się.
Dlatego z okazji tegoż dnia, a także w nagrodę, no i żeby ładnie zakończyć ten wątek, dostajesz ode mnie piosenkę.

http://www.youtube.com/watch?v=H9bZpTBVWyY
Q__
Moderator
#680 - Wysłana: 8 Mar 2013 13:44:39 - Edytowany przez: Q__
Mav

Zacznijmy od tego, że nie ma czegoś takiego jak dowody niezbite (gdyby było inaczej dawno by odesłano do lamusa taki np. solipsyzm, który owszem konsekwentnych wyznawców nie ma, ale i obalalny nie jest). Jednak mimo to coś tam się daje stwierdzić w akceptowalnych granicach błędu i jeśli chce się o czymś poważnie dyskutować to wypada owe ustalenia znać (choćby tylko po to by je obalić).
Teraz jednak zacząłeś argumentować z grubsza z sensem, bo odwołując się do statystyk (nie wiem, co prawda, na ile dokładnie je przestudiowałeś, ale załóżmy, że Ci wierzę). Tyle tylko, że statystyki stanowią interesujący materiał badawczy, ale rzadko kiedy mówią coś o pojedynczej jednostce. Dajmy na to, że np. ponad 60% ziemskich mężczyzn ma kwalifikacje na dobrych dowódców GF, a w wypadku ziemskich kobiet nadaje się do tego tylko coś około 30% ("dane" z głowy wymyślone na potrzeby dyskusji), czy jednak na tej da się apriorycznie kwalifikować kadetów? No nie do końca... Każden jeden kadet/kadetka wymaga indywidualnej oceny swoich umiejętności.
To samo: załóżmy, że 80% przedstawicieli kultury arabskiej ma mentalność okrutnych fanatyków, a w kręgu kultury euroatlantyckiej odsetek ten wynosi 30-15% zależnie od kraju/regionu. Znowu: czy dane te pozwalają nam ocenić konkretnego Araba czy Europejczyka?
Prawda jest taka, że gdyby nawet tylko 1% kobiet miał kwalifikacje dowódcze, to serial o świetnym kapitanie GF płci żeńskiej nadal ma sens, bo warto odnotować - i docenić - istnienie tego procenta*.

* BTW. gdy w TOS pojawiała się Uhura historia nie znała bodaj przypadków czarnoskórych kobiet-oficerów... a teraz:

http://www.army.mil/article/11377/armys-senior-bla ck-female-aviator-retires/

Wreszcie: zastanawiam się czego Ty oczekujesz od Treka? Nie leży Ci kobieta-dowódca, a Roddenberry wprowadził takową już w latach '60 (w "The Cage"), nie leży Ci siostrzeniec-gej, a gdyby nie opór Bermana miałbyś go już w TNG i byłby z rodu Picardów. Znaczy: warstwa społeczna ST ewidentnie Ci nie pasuje... Co pasuje zatem?
Mav
Użytkownik
#681 - Wysłana: 8 Mar 2013 14:29:58 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Teraz jednak zacząłeś argumentować z grubsza z sensem, bo odwołując się do statystyk

No to można dalej ciągnąć te statystyki: Kobiety stanowią tylko 10% specjalistów branży informatycznej. Osobiście wydaję mi się, że w tym środowisku nie ma dyskryminacji. Wątpię, aby Apple, czy inne koncerny i mniejsze firmy rezygnowały z wykształconych pod tym kątem kobiet. Nie twierdzę, że nie rozumieją tego zawodu, ale z jakichś przyczyn do niego nie ciągną. Mechanika samochodowa to także miejsce, gdzie kobiety stanowią margines. Z kolei dominują np. na kierunkach humanistycznych.

Mi chodziło o to, że dowodzenie (w wojsku) może być akurat tym zajęciem, w którym kobiety gorzej się odnajdują niż mężczyźni, argumentując to pro-emocjonalnym sposobem myślenia i ogólnymi zainteresowaniami/predyspozycjami. Nie twierdzę jednak, że niektóre kobiety nie mogą z powodzeniem dawać rade w roli kapitana. Zawsze są wyjątki potwierdzające regułę... Po prostu dla mnie kapitan byłby bardziej oddziaływającą postacią niż kapitanka:

a

b

Dobry serial powinien grać na ludzkich umysłach, czasem łamiąc stereotypy, a czasem się nim podlizując, aby lepiej coś sobą przekazać... Kapitan zamiast kapitanki moim zdaniem lepiej działa na naszą podświadomość (zarówno kobiet i mężczyzn), lepiej przemycając przekaz jaki niesie ze sobą ta rola... To taki ojciec, wymagający, dyscyplinujący... Bardziej o to psychologie mi chodzi, a nie dyskryminację kobiet. Wiem, że służą w wojsku, potrafią być odważne i silniejsze niż niejeden mężczyzna.

Elaan:
Nie robimy z Ciebie nikogo,

Aha, czyli jestem nikim?

Elaan:
Rozumiem, że to przed Dniem Kobiet tak chciałeś błysnąć.

A faktycznie, dzisiaj jest Dzień Kobiet Zupełnie wyleciało mi z głowy... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DROGIE PANIE!
Q__
Moderator
#682 - Wysłana: 8 Mar 2013 14:53:24 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Po prostu dla mnie kapitan byłby bardziej oddziaływającą postacią niż kapitanka:

Dobrałeś przykłady tak, żeby wyszło na Twoje, ale mocno stronniczo... Kaśka - powiedzmy sobie jasno - jest solidnie sp*** postacią i w związku z tym dobrym układem odniesienia dla niej jest Archer, kapitan GF bodaj jeszcze żałośniejszy. (Bo już Sisko zestawieniem z nią jednak skrzywdzimy.)

Masz jednak w SF dowódców-kobiety, których w złośliwy stereotyp baby za kółkiem* nijak nie wpiszesz: Ivanova, Vansen, Kira. Można mieć o nich różne opinie jako o postaciach, ale ich kompetencji nie da się wyszydzić.

* fałszywy zresztą:
http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,8235767, Kobieta_za_kierownica.html

Mav:
Kapitan zamiast kapitanki moim zdaniem lepiej działa na naszą podświadomość (zarówno kobiet i mężczyzn), lepiej przemycając przekaz jaki niesie ze sobą ta rola... To taki ojciec, wymagający, dyscyplinujący...

A zobacz... Masz w SF fenomenalne postacie dowódców-ojców (Picard, MacQueen, Adama), ale masz i fenomenalną postać macierzyńską - Ellen Ripley u Camerona...
Elaan
Użytkownik
#683 - Wysłana: 8 Mar 2013 15:17:22 - Edytowany przez: Elaan
Mav:
Po prostu dla mnie kapitan byłby bardziej oddziaływającą postacią niż kapitanka:

Mav:
Kapitan zamiast kapitanki moim zdaniem lepiej oddziaływałby na naszą podświadomość, lepiej przemycając przekaz jaki niesie ze sobą ta rola...

Zwłaszcza ten PAN kapitan [fot.1] w porównaniu z tą PANIĄ kapitan.

aa vv

W porównaniu z kapitan Garett, Archer ma tyle charyzmy, co jajko na twardo.
Nietrudno zgadnąć, kto z nich jest naprawdę wartościowym dowódcą.

Mav:
Aha, czyli jestem nikim?

Powtórzę, bo chyba nie zrozumiałeś:

Nie robimy z Ciebie nikogo, kim Ty sam siebie własnymi wypowiedziami [łącznie z ostatnią] nie dookreśliłeś.

Ale skoro nazywasz siebie Nikim, nie zapomnij zaopatrzyć się w organy.
To nieodzowny rekwizyt. No i zapuść brodę.

c d

Mav:
Zupełnie wyleciało mi z głowy...

Bo to drobiazg. Dzięki za życzenia.
Mav
Użytkownik
#684 - Wysłana: 8 Mar 2013 15:45:28 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Archer, kapitan GF bodaj jeszcze żałośniejszy.

Wole Archera

Q__:
Ivanova, Vansen, Kira. Można mieć o nich różne opinie jako o postaciach, ale ich kompetencji nie da się wyszydzić.

Żadne przez Ciebie wymienione nie są pierwszoplanowymi postaciami- dowódcami. I tak szczerze, uważasz, że TC Vansen byłaby lepsza niż TC Mcqueen? Serial by zyskał, czy stracił?

Q__:
ale masz i fenomenalną postać macierzyńską - Ellen Ripley u Camerona...

Ripley to symbol walki w obliczu zagrożenia, tego co może zrobić zwykły człowiek w takiej sytuacji, z pozoru skazywany na klęskę. Kobieta jest płcią słabszą fizycznie, ale i też uważana za słabszą psychicznie, co powoduję, że bardziej to działa na widza.

Q__:
* fałszywy zresztą:
http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,8235767, Kobieta_za_kierownica.html

Nie jest fałszywy, jest prawdziwy i potwierdza to niejako te linkowany artykuł. Kobiety niby robią mniej wypadków? A uwzględniono liczbę kobiet kierowców i kilometrów przez nie przejechanych? Do tego ta ostrożność jest często powodem problemów. Czasami na drodze zapanuję chaos, np komuś zepsuję się auto, stworzy się jakiś korek lub coś w tym styl i wtedy kobiety nie potrafią się odnaleźć. U mężczyzn działa ta kreatywność i wyobraźnia przestrzenna, którą niestety cześto używają do łamania przepisów, ale to już jest temat na inną dyskusję - odpowiedzialność. Do tego się rozpraszają... Sam kiedyś bym został przejechany, bo się zapatrzyła na suknie w wystawie sklepowej. Zamiast normalnie zahamować, gdy mnie zobaczyła, to spanikowała i wcisnęła maksymalnie hamulec.

Elaan:
Powtórzę, bo chyba nie zrozumiałeś:

Zrozumiałem. To był tylko taki żart, aby trochę atmosferę rozluźnić

Elaan:
W porównaniu z kapitan Garett, Archer ma tyle charyzmy, co jajko na twardo.
Nietrudno zgadnąć, kto z nich jest naprawdę wartościowym dowódcą.

Porównanie najlepszej kapitanki do najgorszego kapitana samo w sobie pokazuję, że coś jest nie tak
Korrd
Użytkownik
#685 - Wysłana: 8 Mar 2013 15:52:58
Q__:
Kaśka - powiedzmy sobie jasno - jest solidnie sp***

Powiedzmy sobie jasno, że nie masz na to niezbitych dowodów
Q__:
Zacznijmy od tego, że nie ma czegoś takiego jak dowody niezbite

Może ogranicz się do pisania, że u w a ż a s z ją za sp*** postać (jeżeli nie chce Ci się nic uzasadniać) ? Nie żebym był taki wrażliwy na punkcie fikcyjnych postaci, ale z kimś kto w swojej wypowiedzi za aksjomat stosuje swoją arbitralną ocenę (do tego trochę kontrowersyjną) odechciewa się dyskutować. To mniej więcej jak dyskusja z Picardem o ST XI (nawet jeżeli podzielam jego poglądy) albo z Mavem o wyższości TNG nad pozostałymi serialami i ST XI nad poprzednimi kinówkami.
Mav
Użytkownik
#686 - Wysłana: 8 Mar 2013 18:52:44
Korrd:
lbo z Mavem o wyższości TNG nad pozostałymi serialami i ST XI nad poprzednimi kinówkami.

? Że niby nie da się ze mną sensownie porozmawiać na ten temat? Nie moja wina, że TNG jest najlepszy, a poprzednie klinówki denne

A tak poważniej, to argumenty za TNG są baaaardzo mocne.
Q__
Moderator
#687 - Wysłana: 9 Mar 2013 09:13:49 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
Może ogranicz się do pisania, że u w a ż a s z ją za sp*** postać (jeżeli nie chce Ci się nic uzasadniać) ? Nie żebym był taki wrażliwy na punkcie fikcyjnych postaci, ale z kimś kto w swojej wypowiedzi za aksjomat stosuje swoją arbitralną ocenę (do tego trochę kontrowersyjną) odechciewa się dyskutować. To mniej więcej jak dyskusja z Picardem o ST XI (nawet jeżeli podzielam jego poglądy) albo z Mavem o wyższości TNG nad pozostałymi serialami i ST XI nad poprzednimi kinówkami.

Tu poruszyłeś temat na tyle ważki, że - jak widzisz - nie odpowiadałem sporo godzin dumając nad odpowiedzią... Otóż w istocie możesz mieć rację, że jestem co najmniej współodpowiedzialny za wprowadzenie na forum stylu rozmowy, który spowodował, że zamiast argumentować wygłaszamy monologi. Postaram się ten styl u siebie zwalczać (w końcu jako modo-admin - w tym wypadku niestety - stanowię chcąc-niechcąc jakiś tam punkt odniesienia dla Współdyskutantów, zwł. Newbies i w efekcie mogę szczególnie łatwo dawać przykład dobry lub zły), możemy też pomyśleć o jakichś adekwatnych regulaminowych zapisach.

Teraz jednak postaram się przekonać Cię do swojego postrzegania Kaśki. Zacznijmy od tego, że ma być może nawet tam i swoje...plusy, ta kapitan, ale plusy nie przesłaniają mi minusów. Co jednak liczę jej na plus? Po pierwsze - wbrew Mavowi - płeć. Szczerze mówiąc trochę się z tym spóźnili, bo mieliśmy już Ripley, Vansen i Devon Adair wcześniej (co dowodzi, że Trek z prekursorskiego stał się epigoński), ale lepiej późno niż wcale. Po drugie - energię. Po poważnym Picardzie i depresyjnym Sisko Kaśka stanowi pierwszego od lat kapitana w tradycji Kirka. Takiego naprawdę larger than life, gotowego na rozmaite szaleństwa by dopiąć swego (w tym wypadku: sprowadzić swoją załogę, swoje metaforyczne "potomstwo" do domu), ładnie z tym współgra jej - podkreślana przez recenzentów - nadpobudliwość. Janeway nie potrafi usiedzieć na mostku, "nosi ją" po nim co elegancko ukazuje rozpierającą ją energię.
Wreszcie... Lubię ją w poszczególnych odcinkach. Zdeterminowaną w "Year of Hell" (tam wypada naprawdę znakomicie). Bezkompromisowo idealistyczną w "Equinox" czy "The Void". Uroczo karykaturalną w "Living Witness"...
Mam z nią jednak dwa duże kłopoty..
Po pierwsze kreowana jest niezwykle niekonsekwentnie... Owszem na upartego można zestawiać z ironią decyzje Kirka w "The City on the Edge of Forever" i w czwórce, albo stosunek Picarda do PD gdy ratował Wesa na Edo i gdy prawił absurdalne morały Nikolaiowi Rozhence, czy do deportacji w "Journey's End" i w INS. Owszem jeszcze grubsze niekonsekwencje w kreacji postaci Sisko bywały już wielokroć krytykowane, ale każda z tych postaci jest jednak przez pewne cechy określona i nigdy ich nie gubi (albo te traci je na tyle rzadko, że odbiera się to jako jednoznaczne "buraki").
I tak Kirk może być sympatyczny lub antypatyczny, realistyczny lub przerysowany, ale zawsze jest spadkobiercą dawnych odkrywców i piratów z całą ambiwalencją tego dziedzictwa. Człowiekiem o nadludzko silnej woli, obdarzonym instynktem parcia przed siebie i przed siebie, trzymającym się własnych zasad, a wszystkie inne naginającym bez wyrzutów sumienia. TMP czy "jedenastka", dowolny odcinek TOS czy TWoK, konwencja hard SF, social fiction czy (nazbyt) barwnej space opery, głębia przesłania czy epicka megabzdura - taki jest Kirk.
Picard znów jest mędrcem, filozofem, bezkompromisowym idealistą, wzorcem moralnym przez większość TNG. Owszem, zdarzają się odcinki pokazujące jego brzydsze cechy czy sugerujące, że jest on hipokrytą, ale pomijając buraki z późnych filmów (zwł. z NEM) zarówno idealizacja jak i krytyka są konsekwentne, a Łysy - czy mamy go za to chwalić czy doszukiwać się w nim brudów pod nieskazitelną fasadą - zawsze jest intelektualistą, dyplomatą, zawsze jest pryncypialny w sprawach etyki, zawsze trzyma dystans i zawsze lubi gadać (z sensem, dodajmy).
Sisko nie ma już tego szczęścia, jest postacią dalece mniej konsekwentnie prowadzoną, ale i on ma pewne niezmienne cechy. Zawsze ma odruchy twardziela. Zawsze - mimo powyższego - zmaga się z problemami czując, że go przerastają, by w końcu sobie z nimi poradzić (acz rozwiązania wybiera często kontrowersyjne). Bardzo też lubi przycierać nosa innym (czy to w "The Exlorers" czy "For the Uniform"). No i ma najbardziej militarne odruchy z całej kanonicznej piątki. Zawsze też jest dobrym ojcem. Może i jego kreacja mniej trzyma się kupy niż w wypadku poprzedników, ale ma pewne charakterystyczne cechy. Da się je wyłuskać i powiedzieć: taki jest Sisko.
Kaśka tymczasem bywa kreowana na różne sposoby. Raz trzyma się zasad GF z uporem nawet nie Picarda, a jakiegoś biurokraty pokroju commodore'a Stockera, by w innym odcinku łamać je odważniej niż Kirk kiedykolwiek. Raz jest kobietą-wojownikiem (taką najbardziej ją lubię), kiedy indziej dobrotliwą ciocią. Tak naprawdę poza tym, że jest uparta, nie da się powiedzieć jaka ta Janeway jest. Owszem, pewne cechy przeważają przez większość odcinków, ale nie jest to większość znacząca na tyle, by konstytuowały Kasię jako postać. (Nie ma tego kłopotu z Ripley, Vansen, Vasquez, Adair, Kirą czy Ivanovą, dodam. Są one jednolite jak Kirk. Picard czy Han Solo.)
Rzecz kolejna: James T., Jean-Luc i Benjamin Lafayette mają to szczęście, iż są bohaterami historii na tyle dobrych, że nawet gdy widzi się kiksy woli się je odruchowo zamiatać pod dywan niż wywlekać, na korzyść Kaśki to nie gra, bo VOY posiada zbyt mało naprawdę solidnych odcinków (z czym chyba się zgodzisz bez dodatkowych dowodów?). Gorzej: jako bohaterka niemądrych fabuł ma sporo okazji do podejmowania głupich i/lub nieintencjonalnie kontrowersyjnych decyzji.
Do tego dochodzi Mary Sue-izm w je wydaniu.

ps. Słynny tekst od którego ponoć zaczęła się czarna legenda Janeway:
http://blair.mitchelmore.ca/captain-janeway-destro yed-star-trek/
Eviva
Użytkownik
#688 - Wysłana: 9 Mar 2013 10:36:49
Q__

A ja? Raz jestem histerycznym trollem, raz wyważoną intelektualistką i tu sprzeczności nie widzisz? Janeway jest KOBIETĄ. To tłumaczy chyba wszystko.
Mav
Użytkownik
#689 - Wysłana: 9 Mar 2013 13:34:45 - Edytowany przez: Mav
Eviva:
A ja? Raz jestem histerycznym trollem, raz wyważoną intelektualistką i tu sprzeczności nie widzisz? Janeway jest KOBIETĄ. To tłumaczy chyba wszystko.

Q

Q, Eviva tym tekstem niejako potwierdziła to, co chciałem cały czas przekazać - kobieca zmienność nastrojów, powodowana emocjonalnym usposobieniem i hormonami, co przekłada się także na zmienność decyzji, toku myślenia... Janeway nie jest skopaną postacią, jest kobietą, a kobieta zmienną jest i ciężko jest ją zrozumieć, co sam potwierdziłeś swoim tekstem analizującym tą postaci
Q__
Moderator
#690 - Wysłana: 9 Mar 2013 15:55:01 - Edytowany przez: Q__
Mav

Jeśli znałeś tylko TAKIE kobiety, to bardzo Ci współczuję...

I wiesz co? Ta recenzentka ma rację, ze dobrze, iż w Treku dostaliśmy postać pani kapitan:
http://www.tor.com/blogs/2012/08/janeway-doesnt-de serve-this-shit
(Nawet jeśli wykonanie było takie, by stanowić pożywkę dla twojej mizoginii.)
 Strona:  ««  1  2  ...  21  22  23  24  25  ...  30  31  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Pomysły na nowy Star Trek

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!