USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / star trek insurrection
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 18 Lut 2008 17:42:13
Odpowiedz 
Być może każdy Trekowy film zasłuył sobie na własny temat, a sokro ten konkretny obraz doczekał się właśnej recenzji na youtube:
http://www.youtube.com/watch?v=WNGNKLnAvYU
wart go sobie przypmniec i o nim podyskutowac. Wiec: podobal sie Wam w film czy nie - zgadzacie sie z recenzentem czy wrecz przeciwnie? Ja osobiscie podzielam w sporej czesci jego zdanie - poza uwagami dotyczacymi ST:FC i czesciowo Generations - procz tego, ze jak zawsze ow recenzent skupia sie raczej na nieisttnych detalach niz na meritum sprawy. Dla mnie Insurrection to stracna okazja na zrobienie dobrego filmu - co w tym wypadku waszym zdaniem zawiodlo: rezyser, obsada czy tez scenariusz?

Tylko widoczki w filmie sa ladne...
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 18 Lut 2008 18:46:46
Odpowiedz 
Mi film isę podobał, choć stanowi raczej coś na kształt rozciągniętego odcinka TNG. Porusza niebanalna tematykę. no i stawia Picarda w obliczu poważnego dylematu.

IMHO jest niewątpliwie najlepszy z filmów z załogą Picarda. Znacznie leszy od infantylnych NEM czy FC. Choć oczywiscie do TMP mu daleko.
Jurgen
Moderator
#3 - Wysłana: 18 Lut 2008 18:54:47
Odpowiedz 
Choć oczywiscie do TMP mu daleko.

Rozmachem wizji (z uwzględnienim róznicy czasu powstawania i możliwości technicznych) z pewnością. Ale czy poruszaną tematyką? Nie zadaje pytań abstrakcyjnych, ale dotyczące naszej historii i w sumie (patrząc np. na Afrykę i Bliski Wschód) aktualnej sytuacji. Ja nie podjąłbym się oceny, które pytanie jest "lepsze".

PS Patrząc bezwzględnie, tzn. nie uwzględniając czasu powstania filmów, Insurection jest znacznie lepsze pod względem wyglądu, rozmachu itp.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 18 Lut 2008 19:01:50
Odpowiedz 
Jurgen

Rozmachem wizji (z uwzględnienim róznicy czasu powstawania i możliwości technicznych) z pewnością

I o tym mówię.

Ale czy poruszaną tematyką? Nie zadaje pytań abstrakcyjnych, ale dotyczące naszej historii i w sumie (patrząc np. na Afrykę i Bliski Wschód) aktualnej sytuacji.

Owszem, tematyka INS należy do najambitniejszych...

Patrząc bezwzględnie, tzn. nie uwzględniając czasu powstania filmów, Insurection jest znacznie lepsze pod względem wyglądu, rozmachu itp.

Polmizowałbym...
Domko
Użytkownik
#5 - Wysłana: 18 Lut 2008 19:46:15
Odpowiedz 
Picard

Parafrazując Ciebie, nie wiedziałem, że komuś może ten film tak się nie podobać (pisałeś tak, gdy wyrażałem się negatywnie o Aurorze).

A już pisząc poważnie, to film jest dla mnie najlepszym z załogą TNG. Picard i spółka mają tu dylematy godne tego świetnego serialu - a to z pewnością dzięki Michaleowi Pillerowi, który napisał scenariusz. Film pokazuje co jest ważniejsze - lojalność wobec przełożonych czy wyższe wartości - głównie humanitaryzm.

Zakończenie jest trochę rozczarowujące - szkoda, że nie zostawiono pierwotnego, w którym Picard próbował uratować Ru'afo z kolektora, lecz ten odmówił pomocy i wpadł w pierścienie cofając się w rozwoju do płodu. To byłaby scena wspaniale uzupełniająca film.

Tak czy inaczej film jest znakomity i wśród filmów z Picardem najbliższy TNG.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 18 Lut 2008 19:48:52
Odpowiedz 
Domko

A już pisząc poważnie, to film jest dla mnie najlepszym z załogą TNG. Picard i spółka mają tu dylematy godne tego świetnego serialu - a to z pewnością dzięki Michaleowi Pillerowi, który napisał scenariusz.

Dobrze powiedziane. Piller - ten facet rozumiał ducha Treka nie gorzej od Roddenberry'ego.. Szkoda, że umarł niedługo po nim...
Domko
Użytkownik
#7 - Wysłana: 18 Lut 2008 19:59:43
Odpowiedz 
Nie tak niedługo - poprowadził TNG do końca, coś grzebał przy DS9 z początku i na początku Voyagera, aż wreszcie zrobił Insurrection. Swoją drogą Piller odzwierciedlił chyba w Insurrection swoje pragnienia - już wtedy wiedział, że chory jest na raka i chyba dlatego, może nawet nieświadomie, umieścił w filmie wątek źródła młodości.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 18 Lut 2008 20:15:35
Odpowiedz 
Domko

Nie tak niedługo - poprowadził TNG do końca, coś grzebał przy DS9 z początku i na początku Voyagera, aż wreszcie zrobił Insurrection.

Tak. TNG do finału. Dwa pierwsze sezony DS9 (IMHO te dobre), INS i trochę zgrzytanie zębami przy VOY...

Gdyby tak pożył dłużej, i gdyby to jemu Roddenberry powierzył Treka...
kanna
Użytkownik
#9 - Wysłana: 18 Lut 2008 20:50:17
Odpowiedz 
Nie lubie tego filmu, akcja jest durna. Nie za bardzo rozumiuem motywacje Picarda i załogi (moze ja jestm durna?) Nie lubie związków Picardo z kobietami młodszymi o 20 lat. Nawet nie pamietałam, o co tam chodzi, dopóki sobie nie obejrzałam streszczenia.
Musiałam to widzieć w kinie - było w kinie, czy nie?
Domko
Użytkownik
#10 - Wysłana: 18 Lut 2008 20:53:46
Odpowiedz 
Nie lubie związków Picardo z kobietami młodszymi o 20 lat.

Picardo?? To tam był doktorek z Voyagera?? :O

A co do zdań o filmie - jak to mowią: gdzie dwie osoby tam trzy opinie. Ten temat chyba jest tego przykładem.
Picard
Użytkownik
#11 - Wysłana: 18 Lut 2008 20:57:17
Odpowiedz 
Domko

Parafrazując Ciebie, nie wiedziałem, że komuś może ten film tak się nie podobać (pisałeś tak, gdy wyrażałem się negatywnie o Aurorze)

He, he widze, ze potwierdza sie powiedzenie, iz kto mieczem walczy ten od miecza ginie. Ale gusta sa w koncu rozne wiec i nie dziwota, ze mnie np. Aurora sie podobala a Wam bardziej do gustu przypadl Insurrection - ale chcial bym zrozumiec co Was w tym filmie tak znowusz zachwyca. Bo poruszany przezen problem jest raczej wirtualny, a sama historia tak dziurawa, ze jak napisala kanna wrecz durna...
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 18 Lut 2008 21:07:19
Odpowiedz 
kanna

Nie lubie tego filmu, akcja jest durna

Na stos!

Nie lubie związków Picardo z kobietami młodszymi o 20 lat.

W przyszłości są na tyle zdrowi i sprawni, że wiek się nie liczy. (Inna rzecz, że faktycznie troche głupio to wygląda.)

Domko

Picardo?? To tam był doktorek z Voyagera??



Picard

ale chcial bym zrozumiec co Was w tym filmie tak znowusz zachwyca.

Może to, że jest to jedyny film tak dobrze oddajacy klimat TNG?
Pah Wraith
Użytkownik
#13 - Wysłana: 18 Lut 2008 21:28:25
Odpowiedz 
Film jest niewatpliwie dogłębi trekowy, co niestety odbija się na jakości scenariusza. Nielogiczność postępowania Rady Federacji jest tak ogromna, że aż żal o tym wspominać. Strach też ruszać liczne nitki wystające z idei Son'a jako "gatunku" bo gdzie nie pociągnąć zaczyna się pruć. Wizję idyllicznych chłopów to nawet w czasach "chłopomanii" by wyśmiano. No i to ogromne koło sterowe do śluzy - kto miał nim niby poruszać przed Datą? Ru'afo jest badguyem na poziomie Shinzona, ale brak mu tej odrobiny głebi psychologicznej, którą dysponował klon Picarda. No i kolejny admirał idiota A poza tym wkurzający robak-maskotka, który oczywiście :] musiał sprawić problemy. No i slow-motion... :|
Efekty specjalne ponizej średniej.

Co jest dobre - jak już powiedziałem, idealizm na wskroś trekowy i ładne widoczki planetarne. Moi znajomi byli w Stanach i kiedy mi pokazywali zdjęcia, od razu rozpoznałem te szczyty górskie. Okazało się, że rzeczywiście, było to miejsce, gdzie kręcili "jakiś film sci-fi". Zatem widoki prawdziwe, a nie mattepaintingi. No i wreszcie Troi i Riker się spikneli. Wreszcie! A, no i design okrętów Son'a, tyż niezły.
kanna
Użytkownik
#14 - Wysłana: 18 Lut 2008 21:46:22
Odpowiedz 
Pah Wraith
No i wreszcie Troi i Riker się spikneli.

Nie znosze tej sceny w wannie .. brrr. To wstęp do slubu, który postrzegam jako głęboko niesprawiedliwy i krzywdzacy dla Troi - powinna Rkera posłać w diabły, 7 lat zycia jej zabrał...
Picard
Użytkownik
#15 - Wysłana: 18 Lut 2008 21:54:14
Odpowiedz 
kanna

7 lat zycia jej zabrał

A nie 15 - tyle chyba przeciez razem sluzyli na obu Entkach? A zreszta czy nie lepiej jej bylo by z Worfem - cos sie tam miedzy nimi w dalszych sezonach TNG zaczelo dziac, czyz nie?
kanna
Użytkownik
#16 - Wysłana: 18 Lut 2008 22:04:18 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
Picard

tyle chyba przeciez razem sluzyli na obu Entkach

Potem to chyba na Titanie słuzyli. Jakos mi 15 lat nie chce wyjść.. choc 15 to gorzej niż 7, nie?
Cos się zaczęło dziać z Worfem, ale z ostatniego odcinka tng wynikało, że Troi zginęła. Wiec ten Titan nie pasuję, ale on juz nie jest RC.

Choc z trzeciej strony - gdzies wyczytałam, że DNA Betazoidów jest blizsze klingońskiemu niz ludzkiemu, ale tez już nie pamietam, czy było to jakies fan fiction , czy literatura przedmiotu od Delty.
Delta
Użytkownik
#17 - Wysłana: 18 Lut 2008 22:09:57 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
A zreszta czy nie lepiej jej bylo by z Worfem - cos sie tam miedzy nimi w dalszych sezonach TNG zaczelo dziac, czyz nie?

I skończyłaby przedwcześnie jak dwie poprzednie.

A nie 15 - tyle chyba przeciez razem sluzyli na obu Entkach?

15 to do NEM. INS jest nieco wcześniej. Akcja dzieje się tuż po wojnie z Dominium (2375 r.).

kanna
powinna Rkera posłać w diabły, 7 lat zycia jej zabrał...

No i męczyłaby się bez niego dalej oskarżając go o coraz dłuższy czas jaki jej zabrał. A jakby się przypadkiem z kim innym ożenił to dopiero by się nasłuchał. A i tak kara go nie minie, bo będzie miał podwójnie "wesoło" za każdym razem gdy odwiedzi go mamusia (przy okazji, świetny był ten odcinek TNG jak się Picard z Rikerem chowali w holodeku przed Lwaxaną ).
kanna
Użytkownik
#18 - Wysłana: 18 Lut 2008 22:12:49
Odpowiedz 
Delta
świetny był ten odcinek TNG jak się Picard z Rikerem chowali w holodeku przed Lwaxaną

Wszystkie odcinki z Lwaxaną sa świetne
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 18 Lut 2008 22:59:11
Odpowiedz 
Delta

skończyłaby przedwcześnie jak dwie poprzednie

Moze wlasnie dlatego Troi nie zyje w statni dcinku TNG a Riker nie rozmawia z Wrofem?
waterhouse
Moderator
#20 - Wysłana: 19 Lut 2008 00:41:06 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
co do INS i mojej opinii to zacytuje Rona Moore'a, z którym sie zgadzam w tym względzie :]

"I don’t know what INSURRECTION is about. INSURRECTION is a film that is telling you, This is about something. We are exploring an important topic they keep saying. But what that important topic is, is a little unclear. Fountain of youth, immortality, something about these people that left and came back, children and parents, bureaucracy, and conspiracies. I think Michael was forced to continually keep dumbing down the script as it went on. Michael has a great passion for what he does. Michael believes in his writing a great deal. He really tries to give it meaning. When Michael writes a script, he really sets out to say something; he really wants to explore something. I know Michael had a great deal of passion at the beginning of that process. He really wanted this to be an important film. He really wanted to move the audience, and surprise them, and make them come out of the theater, like we did in GENERATIONS, thinking, Wow. I hadn’t expected that from a STAR TREK movie. But little by little, you die the death of a thousand cuts. Michael was forced to continually rewrite, and pull it back, and take out elements to the point that Picard doesn’t even kiss the girl. "

Innymi słowy : ten film jest w istocie o niczym, ale w inny sposób niż np. FC :]
Delta
Użytkownik
#21 - Wysłana: 19 Lut 2008 08:29:42
Odpowiedz 
Picard
Moze wlasnie dlatego Troi nie zyje w statni dcinku TNG a Riker nie rozmawia z Wrofem?

Może. Widocznie Worf przynosi pecha.

waterhouse
co do INS i mojej opinii to zacytuje Rona Moore'a, z którym sie zgadzam w tym względzie

IMHO bardzo trafne. Film porusza kilka ważnych kwestii ale brakuje elementu, który by te tematy połączył pod koniec w całość i dobrze podsumował (co wcale nie musi oznaczać podania na tacy odpowiedzi na pytania). Pewnie dlatego tak przypomina długi odcinek. W odróżnieniu od TMP, INS skupia się na samej fabule jedynie wspomniawszy o takim czy innym problemie. TMP nie jest może ideałem, ale w nim pomiędzy samym schematem fabuły (czyli zdarzyło się to i to, lecimy tam, rozwiązujemy problem i na końcu wszyscy są happy) a stroną "filozoficzną" jest równowaga. Jest tak głównie dzięki zakończeniu głównego wątku dotyczącego V'Gera i to pomimo tego, że nie dano nam ostatecznej odpowiedzi na ani na pytania zadane w rozmowie Kirka, McCoya, Spocka i Deckera ani na to co stało się z V'Gerem i Deckerem. Zakończenie INS jest optymistyczne i sielankowe, ale nie podsumowuje zagadnień jakimi miał się ten film zająć.

Może faktycznie winę ponosi wymuszenie na Pillerze odpowiedniego przycięcia i przeróbki filmu, tak by szefowie uznali, że to będzie atrakcyjniejsze dla widza. A szkoda, bo poza tym właściwie nie ma co filmowi zarzucić -to kawałek dobrego rzemiosła.
Domko
Użytkownik
#22 - Wysłana: 19 Lut 2008 08:48:43
Odpowiedz 
IMHO dobrym podsumowaniem filmu było pierwotne zakończenie. Niestety, Berman po nakręceniu kazał je zmienić i tym sposobem na koniec mamy wielkie łubudu...
Madame Picard
Moderator
#23 - Wysłana: 19 Lut 2008 10:39:28
Odpowiedz 
kanna
Nie lubie związków Picardo z kobietami młodszymi o 20 lat.
Zasadniczo to ona była od niego 300 lat starsza .

Nie znosze tej sceny w wannie .. brrr.
A ja ją bardzo lubię, bo lubię tę parę i cieszę się, że wreszcie do siebie wrócili. Zmądrzeli na stare lata. I Riker wreszcie bez brody... .

To wstęp do slubu, który postrzegam jako głęboko niesprawiedliwy i krzywdzacy dla Troi - powinna Rkera posłać w diabły, 7 lat zycia jej zabrał...
Czemu on jej, a nie ona jemu, hę?

A co do INS, to plusy za trekowość, zbuntowanego Picarda i come back związku Riker - Troi; minusy - sami wiecie...
kanna
Użytkownik
#24 - Wysłana: 19 Lut 2008 11:55:59
Odpowiedz 
Madame Picard
Czemu on jej, a nie ona jemu, hę?

Wiesz co, bo to on ciagle był obok, nhiby razem nie byłi, a byli, nie zdeklarował sie do końca, wytworzył niejasną sytuację. Dawał jej wsparcie, byl zazdrosny o różnych facetów (Pamietasz The child, jak wszyscy sie obawiają, jak dziecko zagrozi statkowi, a jeden Riker pyta o sprawe dla niego najistotniejszą Who is the father?).
Moim zdaniem, takie zachowanie jest nieuczciwe.
Madame Picard
Moderator
#25 - Wysłana: 19 Lut 2008 12:19:29
Odpowiedz 
kanna
Ale można odwrócić tę sytuację: to Troi zwodziła Rikera nie pozwalając mu wrócić do niej. On biedaczek wciąż zakochany przez te wszystkie lata musiał patrzeć jak ona sobie bryka z innymi. Czyż trudno mu się dziwić, że pocieszał się na Risie?
kanna
Użytkownik
#26 - Wysłana: 19 Lut 2008 15:21:28 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
Madame Picard
Troi, jak każda naiwna kobieta, cały czas czekała na znaki z jego strony i każde zachowanie przyjmowała za dobra monetę.
Juz abstrahując od wszystkiego - to on ją rzucił, wybierając (jak by to durnie nie brzmiało) karierę.

Chociaz duch Imzadi krążył nad nimi ciągle. Pewnie pisane im było to zejscie.

pocieszał się na Risie

Pocieszał sie tez na Entku i każdej planecie, gdzie się znaleźli Kiedys na Forum zliczalismy kobiety Rikera.

Chociaz rozumiem, ze musiał byc zdesperowany, bo to obojniacze coś co planował dla niego gdzies tam zostać?

Zwróć jedneak uwagę, że Troi nigdy nie bywała zazdrosna, Riker zawsze.

Fragmencik The Price wg naszego ulubionego Fiveminute.net (Domko, dzieki raz jeszcze

Ral: Mind if I sit, Commander?
Riker: Why no, you filthy, cheating, underhanded son of a --
Ral: Look, I know what I'm doing may seem wrong to you, but--
Riker: She's mine, you understand me?
Ral: Wait... what are you talking about?
Riker: You putting the moves on my woman. Why, what are you talking about?
Ral: Um... the same thing, obviously.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 23 Lut 2008 08:32:26
Odpowiedz 
Pah Wraith

Film jest niewatpliwie dogłębi trekowy

Na plus i na minus. I to właśnie mi się w nim podoba.

kanna

powinna Rkera posłać w diabły, 7 lat zycia jej zabrał...

A teraz siena nim odkuje.

Picard

A zreszta czy nie lepiej jej bylo by z Worfem - cos sie tam miedzy nimi w dalszych sezonach TNG zaczelo dziac, czyz nie?

Pomiojając, że mogłaby być poobijana.

kanna

Choc z trzeciej strony - gdzies wyczytałam, że DNA Betazoidów jest blizsze klingońskiemu niz ludzkiemu,

Czego jednak po wyglądzie nie widać. BTW: Troi jest pół-człowiekiem.

Delta

I skończyłaby przedwcześnie jak dwie poprzednie.

No nie mów, że to wina Worfa

kanna

Wszystkie odcinki z Lwaxaną sa świetne

A mi ten humor nie odpowiada.

Picard

Moze wlasnie dlatego Troi nie zyje w statni dcinku TNG a Riker nie rozmawia z Wrofem?

Możliwe. I może dlatego Worf wyniósł sie do Imperium.. Bał isę gniewu Rikera.

waterhouse

Innymi słowy : ten film jest w istocie o niczym, ale w inny sposób niż np. FC

Owszem. FC jest "o niczym" w znacznie gorszy sposób...

Delta

Widocznie Worf przynosi pecha.



IMHO bardzo trafne.

IMHO też.

TMP nie jest może ideałem, ale w nim pomiędzy samym schematem fabuły (czyli zdarzyło się to i to, lecimy tam, rozwiązujemy problem i na końcu wszyscy są happy) a stroną "filozoficzną" jest równowaga. Jest tak głównie dzięki zakończeniu głównego wątku dotyczącego V'Gera i to pomimo tego, że nie dano nam ostatecznej odpowiedzi na ani na pytania zadane w rozmowie Kirka, McCoya, Spocka i Deckera ani na to co stało się z V'Gerem i Deckerem. Zakończenie INS jest optymistyczne i sielankowe, ale nie podsumowuje zagadnień jakimi miał się ten film zająć.

Owszem.

A szkoda, bo poza tym właściwie nie ma co filmowi zarzucić -to kawałek dobrego rzemiosła.

Mimo wszystko to odrobina wiecej. Rzemieślniczy poziom maiło FC.

Domko

IMHO dobrym podsumowaniem filmu było pierwotne zakończenie. Niestety, Berman po nakręceniu kazał je zmienić i tym sposobem na koniec mamy wielkie łubudu...

No i to kolejny powód, dla którego nie lubie Berna. Roddenberry powinien przekazac Treka Pillerowi.

Madame Picard

Zasadniczo to ona była od niego 300 lat starsza

Co się jednak nie rzuca w oczy.

A co do INS, to plusy za trekowość, zbuntowanego Picarda

A to duże plusy.

kanna

Moim zdaniem, takie zachowanie jest nieuczciwe.

Bardziej niedojrzałe...

Madame Picard

Ale można odwrócić tę sytuację: to Troi zwodziła Rikera nie pozwalając mu wrócić do niej. On biedaczek wciąż zakochany przez te wszystkie lata musiał patrzeć jak ona sobie bryka z innymi. Czyż trudno mu się dziwić, że pocieszał się na Risie?

Ciekawa inwersja. A swoją drogą trudno jednoznacznie ocenić takei sytuacje...

kanna

Kiedys na Forum zliczalismy kobiety Rikera.

W pierwszej chwili przeczytałem "zaliczaliśmy"

Zwróć jedneak uwagę, że Troi nigdy nie bywała zazdrosna, Riker zawsze.

Może po prostu nie okazywała?
Madame Picard
Moderator
#28 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:04:48
Odpowiedz 
kanna
Troi, jak każda naiwna kobieta, cały czas czekała na znaki z jego strony i każde zachowanie przyjmowała za dobra monetę.
Albo po prostu nie przejmowała się nim za bardzo.

Juz abstrahując od wszystkiego - to on ją rzucił
To zmienia trochę - ale tylko trochę - postać rzeczy.

Zwróć jedneak uwagę, że Troi nigdy nie bywała zazdrosna, Riker zawsze.
To tylko dowodzi, że on był w niej bardziej zakochany niż ona w nim.

Q__
A teraz siena nim odkuje
Każe mu zmywać i odkurzać

Kiedys na Forum zliczalismy kobiety Rikera.

W pierwszej chwili przeczytałem "zaliczaliśmy"

Zaraz przyjdzie kanna i odpowiednio to zinterpretuje .
kanna
Użytkownik
#29 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:12:09
Odpowiedz 
pierwszej chwili przeczytałem "zaliczaliśmy

Typowa czynność pomyłkowa wskazująca na to, że dla podmiotu pomylki ważniejsze sa związki z kobietami niz rachunkowość
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:28:11
Odpowiedz 
Madame Picard

Albo po prostu nie przejmowała się nim za bardzo.

Biedny Will.

Każe mu zmywać i odkurzać

I być wiernym... :-x

kanna

Typowa czynność pomyłkowa wskazująca na to, że dla podmiotu pomylki ważniejsze sa związki z kobietami niz rachunkowość

Nie da się ukryć.
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / star trek insurrection

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!