USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Voyager
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  12  13  »» 
Autor Wiadomość
JacekTVPINFO
Użytkownik
#181 - Wysłana: 2 Lis 2014 20:10:17 - Edytowany przez: JacekTVPINFO
Odpowiedz 
Zacznę od tego, że od przedszkola Star Trek nieustannie towarzyszy mi aż do dziś. A dziś mam 22 lata Wiem, wiem- brzmi to nieprawdopodobnie, a jednak.

Zaczęło się od niezbyt ekscytującej serii Deep Space Nine niegdyś nadawanej bodaj na Polsacie czy TV4. Średnio mi ona odpowiadała, gdyż zapamiętałem wtedy jedno- nic się nie działo... Nuda, stagnacja, jakieś nudne obrazki ze stacji, zero akcji, po prostu kicha... Ale równocześnie całkowita fascynacja Star Trekiem nastąpiła na przełomie lat 1998/1999 (?) kiedy to na kanale (Wizja 1) jednej z sieci kablówek pojawiła się Oryginalna Seria- wtedy moja miłość do Gwiezdnych Wędrówek rozkwitała niepohamowanie. W okolicach 19:00/20:00 (bodaj wtorek) zasiadałem jako mały chłopczyk, aby obejrzeć Willa Shatnera i jego kolegów podróżujących po wszechświecie. Wtedy jeszcze aż tak dobrze wszystkiego nie rozumiałem, a ówczesna wizja Warp 12 była całkowicie dla mnie obca. Z biegiem lat zaczynałem wszystko pomału pojmować i racjonalizować swoje uczucie do tej serii. I tak aż dziś, kiedy co kilka miesięcy moje niegasnące uczucie się odzywa a konsekwencją tego są długie godziny z podpiętym dyskiem przenośnym na którym mam prawie wszystkie trekowe serie.

Dalsza przygoda już z pełną świadomością trekową odbyła się z Voyagerem na Canale +. Były to lata 2000/2002 (?) coś koło tego. Dokładnie nie do końca pamiętam datę bo była to jeszcze podstawówka, więc ciężko ocenić dokładny czas, ale pamiętam iż wtedy po szkole przesiadywało się u babci i właśnie oglądało Kaśkę, która utkwiła w Kwadrancie Delta- wtedy Voyager zawładnął całkowicie moim sercem, a pomógł mu w tym dubbing, dzięki któremu już bez większych problemów rozumiałem kwestię i dialogi.

W międzyczasie okolice 2003 (?) roku oglądało się krótko na TVN Następne Pokolenie, ale też bez polotu, bo emisja serii szybko się skończyła.

Zdecydowanie najlepiej wspominam właśnie Voyagera i oceniam go jako najlepszą trekową serię. Być może dlatego iż była ona bardzo długa i obfita w akcję. Chwilę potem była krótka przerwa w nadawaniu treków w szeroko dostępnej TV- wtedy na niedługo przesiadłem się na Andromedę AXN-ową, ale to może w innym wątku :P

Reasumując- moje długie dzieciństwo upłynęło właśnie pod znakiem Star Treka, nie tylko filmowym (kasety VHS od zaprzyjażnionego kolegi mamy) ale przede wszystkim serialowym, i to właśnie z tego jestem dumny i nie zamieniłbym swoich szczenięcych lat i ówczesnych wspomnień na żadne inne!
Q__
Moderator
#182 - Wysłana: 3 Lis 2014 12:18:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
JacekTVPINFO

JacekTVPINFO:
Być może dlatego iż była ona bardzo długa

Tak w sumie TNG, DS9 i VOY miały po tyle samo sezonów...

JacekTVPINFO:
wtedy na niedługo przesiadłem się na Andromedę AXN-ową, ale to może w innym wątku

Offtop rozwijający się w sposób naturalny zazwyczaj tolerujemy. Ale - skoro wolisz - są i tematy - parę sam zakładałem - o AND (zapewne wiesz, że początkowo miała się narodzić jako Trek?).

JacekTVPINFO:
Reasumując- moje długie dzieciństwo upłynęło właśnie pod znakiem Star Treka, nie tylko filmowym (kasety VHS od zaprzyjażnionego kolegi mamy) ale przede wszystkim serialowym, i to właśnie z tego jestem dumny i nie zamieniłbym swoich szczenięcych lat i ówczesnych wspomnień na żadne inne!

Pięknie napisane.

Przy czym nasuwa się tu pytanie czy planujesz powrót do tych wspomnień czyli ponowne obejrzenie tego co widziałeś, a potem zapoznanie się z resztą Treka?

ps. Pytanie drugie: mógłbyś podać - i na to topic się znajdzie - jakiś swój prywatny ranking odcinków - zarówno VOY, jak i serii, z którymi miałeś luźniejszy kontakt? Taką subiektywną listę debeściaków
Mav
Użytkownik
#183 - Wysłana: 3 Lis 2014 12:26:44
Odpowiedz 
JacekTVPINFO:
Zaczęło się od niezbyt ekscytującej serii Deep Space Nine niegdyś nadawanej bodaj na Polsacie czy TV4. Średnio mi ona odpowiadała, gdyż zapamiętałem wtedy jedno- nic się nie działo... Nuda, stagnacja, jakieś nudne obrazki ze stacji, zero akcji, po prostu kicha...

A szanowny Moderator tego fragmentu nie skomentuje?
Q__
Moderator
#184 - Wysłana: 3 Lis 2014 12:29:13
Odpowiedz 
Mav

Mav:
A szanowny Moderator tego fragmentu nie skomentuje?

Nowych Userów nie ma co zniechęcać tocząc z nimi na starcie boje o jedynie słuszną wizję Treka. Na to przyjdzie czas...
Seybr
Użytkownik
#185 - Wysłana: 3 Lis 2014 14:07:00
Odpowiedz 
JacekTVPINFO:
A dziś mam 22 lata

Hm kiedy to było, tak nie dawno. Studia, jakaś praca co za obowiązki ? Imprezowało się i miało dużo wolnego czasu ;].

Q__:
Na to przyjdzie czas...

Towarzysze jeszcze jego nawrócimy. Partia wskaże jemu jedną i prawdziwą drogę socjalistycznego imperium federacji ;].
Q__
Moderator
#186 - Wysłana: 3 Lis 2014 14:09:16
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Towarzysze jeszcze jego nawrócimy. Partia wskaże jemu jedną i prawdziwą drogę socjalistycznego imperium federacji

I resistance is futile .
JacekTVPINFO
Użytkownik
#187 - Wysłana: 3 Lis 2014 17:45:52 - Edytowany przez: JacekTVPINFO
Odpowiedz 
Jestem bardzo otwarty na debatę nie tylko w momencie wymiany wiedzy merytorycznej co do odcinków. Chętnie się... pokłócę :D
Mówi się także, że o gustach nie nie dyskusje, ale w tym wypadku można tę kwestię pominąć.
Co do poruszonej kwestii mojego wieku i imprezowania. Powiem tak: nie miałem i nie mam czasu na imprezowanie- na całe szczęście zawód mi na to nie pozwala, a to właśnie on jest dla mnie najlepszą imprezą na której się zawsze dobrze bawię, i wiem jeszcze przed jej rozpoczęciem, że z pewnością będzie udana! :D
Zwyczajnie, lata młodzieńcze były latami beztroskimi- nie tylko ze względu na wiek można było się fascynować bez granic tym, co nas fascynowało i to właśnie było piękne. Nie wiem jak to wyglądało u pokolenia narodzonego w latach '88-'91, ale już jestem sobie w stanie, mniej więcej, wyobrazić jak pokolenie '95 i wyżej sobie 'żyło'.
A gdy w życiu jedna z jedną pasją mi "nie wyjdzie" to pozostaje druga- kurs motorniczego i na tory! :D

Odpowiadając na subiektywny ranking odcinków seriali oraz filmów- z pewnością takowy poczynię w wolnej chwili A jeżeli chodzi o mnie- Treka odkrywałem i uczyłem się przez lata, teraz go odkrywam i z całą pewnością będą jeszcze nie raz odkrywał go na nowo!

Jest bardzo duży wspólny mianownik Star Treka i Andromedy- niestety pewne "subtelności" nie tylko w mocno zaakcentowanej kwestii naukowej różnią od siebie te dwie produkcje.
Seybr
Użytkownik
#188 - Wysłana: 3 Lis 2014 18:04:58
Odpowiedz 
JacekTVPINFO:
Chętnie się... pokłócę :D

Spoko zawsze przy sobie mam kaset, kij a jak trzeba to i glocka ;]. Uprzedzam jestem zwolennikiem DS 9. Każdy tutaj wie, że mam kilka cech powiązanych z Sisko. Jak się wk... to tak samo potrafię ryczeć. Ogólnie ponoć z natury zachowuje się jak on (opinia znajomej). Z wyglądu, taka sama broda i nos jak lemiesz. Sam oglądałem za dzieciaka Star Trek w TV. Oczywiście całe serie widziałem min. dzięki netowi i płytą kupionym na zachodzie. Jedynie Entka obejrzałem dzięki AXN. Trochę starszy jestem, ale nie czuję się wapniakiem w przeciwieństwie do wielu moich znajomych.

Jeżeli chodzi o dyskusję. Znajdziesz tutaj ludzi. Choć dobre czasy uciekły. Długo by opowiadać o pierwszej wojnie, potem drugiej i o ostatnim incydencie made in trudne sprawy.
Q__
Moderator
#189 - Wysłana: 3 Lis 2014 18:17:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
JacekTVPINFO

JacekTVPINFO:
Odpowiadając na subiektywny ranking odcinków seriali oraz filmów- z pewnością takowy poczynię w wolnej chwili

Trzymię za słowo.

JacekTVPINFO:
A jeżeli chodzi o mnie- Treka odkrywałem i uczyłem się przez lata, teraz go odkrywam i z całą pewnością będą jeszcze nie raz odkrywał go na nowo!

Podoba mi się Twój entuzjazm, liczę, że się nim zarazimy (bo póki co dominuje na forum przekonanie, że wszystko już o Treku zostało powiedziane, a cokolwiek nowego powstaje nada się a'priori do kosza... przekonanie, którego staram się nie podzielać), a i świeże spojrzenie na - teoretycznie - obgadane już sprawy zawsze będzie czymś ożywczym. Pewnie czasem, może nawet zbyt często, usłyszysz "ale to już było...", mam jednak wrażenie, że ilu ludzi tyle percepcji Treka, więc masz szansę nauczyć nas, w większości starych forumowych zgredów, czegoś nowego, a pewnie i sam się czegoś nauczyć.

JacekTVPINFO:
niestety pewne "subtelności" nie tylko w mocno zaakcentowanej kwestii naukowej różnią od siebie te dwie produkcje.

Cóż. Kiedy Berman nie dał AND loga ST, Wolfe musiał kompinować . Czasem nawet z wdziękiem.

Seybr

Seybr:
Choć dobre czasy uciekły. Długo by opowiadać o pierwszej wojnie, potem drugiej i o ostatnim incydencie made in trudne sprawy.

Tego już nie cofniemy. Pytanie co jesteśmy w stanie sobie zaproponować w miejsce tych waśni? (Zwł., że podłoże miewały - o ironio - raczej personalne lub związane z preferowanym stylem dyskusji, bo miłość do Treka, a przynajmniej jego niezłą znajomość, wszyscy deklarowali do upadłego... i chyba nadal deklarują, niebezpodstawnie zresztą, śmiem sądzić.)
JacekTVPINFO
Użytkownik
#190 - Wysłana: 3 Lis 2014 18:34:42 - Edytowany przez: JacekTVPINFO
Odpowiedz 
Jest jedna zasadnicza rzecz, która zawsze powoduje u mnie głębokie refleksje i napełnia mnie smutkiem. Jest nią czas. Czas który przeminął i już prawdopodobnie nigdy nie wróci. Stare dobre czasy Star Trek minęły bezpowrotnie. Na "tamte czasy" efekty, (nie tylko wizualne), np. Voyagera czy tez DS9 (koniec serii) były czymś fenomenalnym, czymś co zapierało dech w piersiach, czymś... nieziemskim. To wszystko było i już po Entku nie wróci... Wszyscy "wielcy" serialowi-trekowi kapitanowie i ich oficerowie zostali zapomniani, a pamiętani oraz przywoływani zostają jedynie za pomocą odcinków w sieci, czy też prywatnych zbiorów na płytach a co najważniejsze- we wspomnieniach nas samych.
Teraz czasy się zmieniły, teraz można stworzyć w niedługim czasie porządny (ale krótki) film napakowany taką ilością efektów specjalnych, że już nie robi to na nikim aż takiego wrażenia, jakie robiło w momencie oglądania Star Trekowych fajerwerków na przełomie wieku. Jest to niezwykle smutne, bo Star Trek był ogromnym, twardym i długim elementem historii, nie tylko popkultury ale i wielu pokoleń ludzi. I cieszę się, gdy widzę ze pozostał on m.in na takich stronach jak ta, trwa dzięki konwentom, spotkaniom, wskrzeszeniom, seansom, czy też żywym spotkaniom z osobami, które w tamtych czasach były idolami (wcale nie takich wąskich) mas...
Q__
Moderator
#191 - Wysłana: 4 Lis 2014 19:47:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
JacekTVPINFO

JacekTVPINFO:
Jest jedna zasadnicza rzecz, która zawsze powoduje u mnie głębokie refleksje i napełnia mnie smutkiem. Jest nią czas. Czas który przeminął i już prawdopodobnie nigdy nie wróci. Stare dobre czasy Star Trek minęły bezpowrotnie. Na "tamte czasy" efekty, (nie tylko wizualne), np. Voyagera czy tez DS9 (koniec serii) były czymś fenomenalnym, czymś co zapierało dech w piersiach, czymś... nieziemskim. To wszystko było i już po Entku nie wróci...

Nigdy nie wiadomo... Czy sądzisz, że po przedwczesnym końcu TOS i padłym jeszcze szybciej TAS ktokolwiek spodziewał się boomu-który-nadejdzie - wahadłowca, wybitnych filmów, potem wysypu trzech długich seriali pod rząd? Owszem, to czego jesteśmy świadkami, to może być koniec, ale może być tylko interludium...

JacekTVPINFO:
Wszyscy "wielcy" serialowi-trekowi kapitanowie i ich oficerowie zostali zapomniani,

Sądzę, że jednak nie. Kirk, Spock, Picard, Data - to nadal są symbole. Janeway też (acz symbol odbierany ambiwalentnie). O Sisko też co-i-rusz ktoś przypomina. Tyle, że nie u nas. Ale w Polsce Trek to zawsze była nisza-w-niszy (może z wyjątkiem chwilki w roku 2009)...

JacekTVPINFO:
Teraz czasy się zmieniły, teraz można stworzyć w niedługim czasie porządny (ale krótki) film napakowany taką ilością efektów specjalnych, że już nie robi to na nikim aż takiego wrażenia, jakie robiło w momencie oglądania Star Trekowych fajerwerków na przełomie wieku.

A'propos filmów.... Mówisz tylko o produkcjach Abramsa czy również o produkcjach niezależnych/fanowskich/jak-zwał-tak-zwał? (Pytam też i z tej przyczyny, że ciekaw jestem czy znasz te ostatnie? A jeśli tak... co o nich sądzisz?)

JacekTVPINFO:
Jest to niezwykle smutne, bo Star Trek był ogromnym, twardym i długim elementem historii, nie tylko popkultury ale i wielu pokoleń ludzi.

Zaryzykuję tezę, że wciąż JEST.
7z9
Użytkownik
#192 - Wysłana: 5 Lis 2014 20:02:21
Odpowiedz 
JacekTVPINFO:
wtedy Voyager zawładnął całkowicie moim sercem, a pomógł mu w tym dubbing, dzięki któremu już bez większych problemów rozumiałem kwestię i dialogi.

Niezmiernie mi miło czytać twe słowa, nie tylko dlatego że VOY także zawładnął moim sercem co przede wszystkim umysłem
Na tym forum niestety niewielu jest entuzjastów tej serii którzy stawiali by ją na piedestale. Stąd też satysfakcje mam podwójną.
TV wtedy (o ile dobrze pamiętam) nie puściła wszystkich sezonów, dopiero po latach ściągnąłem wszystkie odcinki i to była prawdziwa uczta dla umysłu. Z tym że wersja anglojęzyczna (z napisami, niestety niezbyt dobrze znam anglika ) o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż dubbing.
Dathon
Użytkownik
#193 - Wysłana: 5 Lis 2014 21:13:59 - Edytowany przez: Dathon
Odpowiedz 
Panie Seven idź se Pan w końcu.

Nikt Panu nie odpisuje. Mówi to Panu coś?
Mav
Użytkownik
#194 - Wysłana: 5 Lis 2014 22:09:02 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
7z9:
Niezmiernie mi miło czytać twe słowa, nie tylko dlatego że VOY także zawładnął moim sercem co przede wszystkim umysłem
Na tym forum niestety niewielu jest entuzjastów tej serii którzy stawiali by ją na piedestale.

A ja mam własnie wrażenie, że VOY cieszy się dużą sympatią polskiego fandomu. Może dlatego, że wchodzi pewne młodsze pokolenie wychowane na emisji VOY'a w C+, którym spodobała się nowoczesna oprawa tego serialu i więcej akcji w porównaniu do TNG? Chociaż polski fandom jest tak mały, że ciężko mówić o jakichś pokoleniowych grupach

Dla mnie niekwestionowanym liderem jest TNG, do tego stopnia uważam go za lepszey serial od pozostałych, że dla mnie DS9, VOY i ENT to nie Treki, tylko seriale oparte na ST Ale już nie chce mi się dyskutować o tym, za dużo już tego było.

Dathon:
Panie Seven idź se Pan w końcu.

Nikt Panu nie odpisuje. Mówi to Panu coś?

Jak widać nie masz racji. A i z tego co wiem, szeryfem w tym mieście nie jesteś.
Queerbot
Użytkownik
#195 - Wysłana: 6 Lis 2014 16:14:25
Odpowiedz 
7z9:
to była prawdziwa uczta dla umysłu

Ekhm, naprawdę?

Nie chcę tu specjalnie nikogo obrażać. VOY jest bardzo ładny wizualnie, ma czasem ciekawą akcję, potrafi zrobić wrażenie efektownością lądowania na planecie itd - ale uczta dla umysłu? Ja bym powiedział, że to może jest taka uczta dla oka, taka pornografia sf.
7z9
Użytkownik
#196 - Wysłana: 6 Lis 2014 16:52:10
Odpowiedz 
Mav, nie generalizujmy akurat jeśli chodzi o mnie to należę do tych starszych fanów ST któremu z wszystkich serii zdecydowanie najbardziej spodobał się VOY. Czy cieszy się sympatią fandomu, trudno określić. Na pewno (przynajmniej ja tak myślę nie kieruje) się swego rodzaju tradycjonalizmem w roli głównej z TOSem i TNG. Mam tu na myśli wszechobecne wywyższanie Kirka, Spocka, Daty czy Picarda tak jakby ST kończyło sie tylko na tych postaciach. Tak wiem za chwilę zostanę zrugany przez fanów ów bohaterów, jednak temat jest o VOY. Stąd też pozwólcie że akurat pozwolę sobie na subiektywną ocenę z mojej strony. Uważacie ze w/w wymienione postacie są ikonami "ST"- OK, każdy ma tam jakieś swoje postrzeganie. Przy czym z całej tej czwórki uważam że najlepszy był łysy, jego konserwatywne podejście do kobiet (i nie tylko) było dosyć ujmujące Wcale nie musicie się zgadzać z moją oceną i odwrotnie. Ot, trafił się taki rodzynek jak ja, któremu akurat podoba się zupełnie coś innego. Świat byłby nudny gdyby wszyscy myśleli tak samo, a tak to zawsze można się posprzeczać.
ps. Dla ciebie DS9, VOY i ENT to nie treki tylko seriale oparte o ST, a dla mnie odwrotnie,
Queerbot- tak, dokładnie, uczta dla umysłu. Ja akurat chwale sobie seriale / filmy akurat te które zmuszają do myślenia a nie tylko biernego oglądania. także te który wyrażają głębsza myśl oraz wzbudzają po zakończeniu seansu refleksję. Z VOYem było tak w niemalże wszystkich odcinkach. Przy czym (co kiedyś już pisałem) dla mnie ST w ogólności to nie film w którym ocenia się grę aktorów, fabułę etc, a coś w rodzaju dokumentu na faktach, tyle że z przyszłości

ps. Panu którego nick kojarzy się z ludźmi mających wady od urodzenia, już dziękuję. Są tu osoby których nie lubie, nie trawie, którzy mnie śmieszą wkurzają. Też tacy których podziwiam w pewnych kwestiach, jednak do nikogo nie zwróciłbym się tak jak ty.
Q__
Moderator
#197 - Wysłana: 6 Lis 2014 17:11:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
7z9

7z9:
. Tak wiem za chwilę zostanę zrugany przez fanów ów bohaterów, jednak temat jest o VOY.

Nie, niekoniecznie. Póki przedstawiasz swoje racje - jakie by nie były - w sposób kulturalny nie ma co rugać, najwyżej można się nie zgodzić.

Zresztą ja np. tyle razy jeździłem sobie po Kaśce et consortes, że wyszukiwanie tym razem u nich plusów uznam za miłą odmianę.

Może pobawimy się - wszyscy zaglądający do tego topicu - w przypomnienie swoich ulubionych scen z VOY, dobranych według dość specyficznego klucza - chodzi mi o momenty/odcinki , w których dany bohater wypadł idealnie, wzorcowo, tak jak powinien - naszym zdaniem - wypadać zawsze.

Dla Kes np. byłoby to jak dla mnie "Before and After". Dla Janeway "Year of Hell", ale i finał "The Thaw" (choć samą jej decyzję można uznać za kontrowersyjną, unicestwiony byt był w końcu rozumną - choć zbrodniczą - istotą). Dla Chakotay'a - moment gdy na kaśkowe "Are you with me?" odpowiada "Always...". Dla Parisa... nie wiem czy nie ten wygłoszony do kapitan monolog o biciu rekordów, który uważam za jedyny nieżenujący moment "Threshold".

7z9:
Panu którego nick kojarzy się z ludźmi mających wady od urodzenia

Ciekawe masz skojarzenia, podczas gdy...
http://en.memory-alpha.org/wiki/Dathon

(Inna sprawa, że większość Obcych w ST wygląda jak ludzie mający wady od urodzenia .)

7z9:
jednak do nikogo nie zwróciłbym się tak jak ty.

Pamiętam, że zwracałeś się nawet gorzej (np. do mnie), ale jeśli to pieśń przeszłości, to dobrze.
Mav
Użytkownik
#198 - Wysłana: 6 Lis 2014 20:36:10
Odpowiedz 
Queerbot:
Nie chcę tu specjalnie nikogo obrażać. VOY jest bardzo ładny wizualnie, ma czasem ciekawą akcję, potrafi zrobić wrażenie efektownością lądowania na planecie itd - ale uczta dla umysłu?

Uczta dla umysłu faktycznie brzmi dość kuriozalnie w kontekście VOY'a

7z9:
ps. Dla ciebie DS9, VOY i ENT to nie treki tylko seriale oparte o ST, a dla mnie odwrotnie,

Ja tam nie mam nic do fanów VOY'a, ale już kiedyś pisałem, że gdyby tak sprawę dać do sądu, to TNG wygra, bo ma ku temu twarde argumenty:

- serial tworzył Gene Roddenberry
- mnóstwo nominacji i wygranych nagród takich jak Emmy, Hugo czy Saturny
- rekordowa oglądalność
- zainteresowanie ze strony naukowców (potrafił inspirować)
- ostatni wizjonerski Trek

Komuś VOY może podobać się bardziej, kwestia gustu, ale to nie zmienia faktu, że TNG jest lepsze
Seybr
Użytkownik
#199 - Wysłana: 7 Lis 2014 09:33:43
Odpowiedz 
Mav:
Komuś VOY może podobać się bardziej, kwestia gustu, ale to nie zmienia faktu, że TNG jest lepsze

Jak dla mnie Voy jest zbyt mało barwny. Owszem są odcinki gdzie można się pośmiać a postacie pokazują z dobrej strony. 7z9 ratuje trochę. Borg to dodatkowy atut serii. Jak dla mnie jest tam zbyt dużo płytkich postaci a raczej nudnych. Mamy pół klingonkę. Jest nudna jak flaki z olejem. Harry to kolejna postać bez większego wyrazu. Z tych postaci to Paris wychodzi najlepiej. Facet ma wyobraźnię.
Dwie maksymalnie irytujące postacie. Nelix i doktor. Nelixa pierwszy by poleciał przez śluzę. Doktor, dobrze odegrana postać. Ma swoje ale, ale taki ma być. Wychodzi to na plus.

Na koniec Kapitan Proton rządzi ;].
Mav
Użytkownik
#200 - Wysłana: 7 Lis 2014 14:43:04
Odpowiedz 
Seybr:
Jak dla mnie jest tam zbyt dużo płytkich postaci a raczej nudnych

Tak, w VOY są - IMHO - najgorsze postacie ze wszystkich serii. W zasadzie to tylko Chakotay'a lubię.
Q__
Moderator
#201 - Wysłana: 7 Lis 2014 14:47:57
Odpowiedz 
Mav

Mav:
W zasadzie to tylko Chakotay'a lubię.

A toś mnie zaskoczył... Co zdecydowało o tej sympatii?
Mav
Użytkownik
#202 - Wysłana: 7 Lis 2014 15:48:15
Odpowiedz 
Q__:
A toś mnie zaskoczył... Co zdecydowało o tej sympatii?

Raczej nie jakaś wspaniała serialowa kreacja, nie jakość fabularna postaci, a raczej po prostu aktor jako człowiek wydaje się wporzo gościem Bo jak miałbym brać te postacie stricte in universe, to i Chakotay wypada blado. Ale jak wspomniałem, aktor budzi sympatie. Carol Marcus z ID też w zasadzie ma wielu wrogów za rozbieraną scenę i, że tak naprawdę jest to postać szalenie płytka, a ja ją polubiłem, bo aktorka sympatyczna i fajnie zagrała.
Q__
Moderator
#203 - Wysłana: 7 Lis 2014 17:27:00
Odpowiedz 
Mav

Mav:
a raczej po prostu aktor jako człowiek wydaje się wporzo gościem

Mówisz: jak go nie lubić, skoro tak jeździ po Bermanie?
Mav
Użytkownik
#204 - Wysłana: 7 Lis 2014 17:32:30
Odpowiedz 
Q__:
Mówisz: jak go nie lubić, skoro tak jeździ po Bermanie?

No ta sprawa niejako tylko potwierdza, że faktycznie jet wporzo człowiekiem I dlatego go polubiłem
Seybr
Użytkownik
#205 - Wysłana: 7 Lis 2014 18:08:59
Odpowiedz 
Mav

Mi on czasem przypominał Leonarda z Przystanku Alaska. Jego opowieści o duchach, lubię takie klimaty.
Q__
Moderator
#206 - Wysłana: 7 Lis 2014 18:15:52
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#207 - Wysłana: 8 Lis 2014 01:06:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
No to enjoy!

No wporzo gość Ma dużo racji. I nie musi lubić tego, w czym gra.
Madame Picard
Moderator
#208 - Wysłana: 8 Lis 2014 12:57:56
Odpowiedz 
Mav:
Tak, w VOY są - IMHO - najgorsze postacie ze wszystkich serii.


No toś mnie zaskoczył. Ja już przyzwyczaiłam się do różnych absurdalnych zarzutów pod adresem VOY, ale najgorsze postaci...? Owszem, niektóre są bardziej lub mniej udane (akurat Chakotay moim zdaniem raczej mniej), ale każda z nich ma swój odrębny i wyrazisty charakter. Nawet nijaki Harry robi z tej nijakości atut, bo jego podporządkowanie korporacji w postaci Gwiezdnej Floty jest uzasadnione i konsekwentne, to jest jego charakterystyczna cecha. B'Elanna i Chakotay są niestety dość pokrzywdzeni przez scenarzystów, bo postaci są dobrze pomyślane i w ogóle miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Ale reszta? Kaska rozdarta między ideałami i realiami, Seven szukająca swojej tożsamości, Doktor czyli "House w Kosmosie", Tuvok - w mojej opinii najbardziej udany Wolkanin ze wszystkich obecnych w Treku (tzn. naprawdę żyjący według Volcan way of life, nie hamletyzujący popapraniec nie dający sobie rady sam ze sobą)?

A tak w ogóle, kiedy ostatnio oglądałam po raz n-ty VOY, zaczęłam dostrzegać niekorzystną zmianę serialu, kiedy za odcinki zaczęli się brać B&B. Pierwsze sezony może miały swoje wady, ale przynajmniej akcja szła z grubsza pomyślaną drogą, a postaci nie wywijały różnych karkołomnych wolt, aby potem nieoczekiwanie wracać do pierwotnego zamysłu. Gdzieś od V sezonu zaczynają się coraz częściej akcje nie trzymające się kupy i dziwne kiksy w scenariuszach.
Mav
Użytkownik
#209 - Wysłana: 8 Lis 2014 13:15:00
Odpowiedz 
Madame Picard:
No toś mnie zaskoczył. Ja już przyzwyczaiłam się do różnych absurdalnych zarzutów pod adresem VOY, ale najgorsze postaci...?

No nie przekonały mnie zarówno od strony fabularnej, jak i czysto castingowej.

Madame Picard:
Owszem, niektóre są bardziej lub mniej udane (akurat Chakotay moim zdaniem raczej mniej), ale każda z nich ma swój odrębny i wyrazisty charakter.

Może i tak, ale to, co cenię w Treku najbardziej (konkretnie w TNG), to nie głębia postaci, tylko fabuła opowiadająca różne wydarzenia z gatunku czysto SF. Postacie są tam tłem dla ciekawych historii. Takie były pierwsze sezony TNG. Bo jaką głębie mają postacie z tego serialu? Tylko Data i Picard byli jakoś bardziej zarysowani, a reszta - Geordi, Riker, Beverly, Troi i Worf - niczym szczególnym się nie wyróżniają, po prostu perfekcyjni oficerowie Floty, i tyle. Obyczajowe odcinki TNG są moim zdaniem najgorsze.

Ale wracając do VOY'a, to zmieniam zdanie - postacie z ENT są zdecydowanie gorsze Jedynie Hoshi i Reed jakąś ujdą, reszta beznadziejna.
Madame Picard
Moderator
#210 - Wysłana: 8 Lis 2014 13:30:14
Odpowiedz 
Mav:
to, co cenię w Treku najbardziej (konkretnie w TNG), to nie głębia postaci, tylko fabuła opowiadająca różne wydarzenia z gatunku czysto SF.

I pewnie dlatego najbardziej Ci się podoba TNG, a ja lubię historie o ludziach, więc największy sentyment mam do VOY. Ten serial jest po prostu sympatyczny .
Przyznam też (ze wstydem ), że na mnie te mniemane głębie intelektualne TNG nie robiły prawie żadnego wrażenia. Wydają się niestety dość... płytkie . Może po prostu byłam za stara, kiedy zaczęłam oglądać ST, i za dużo już w życiu widziałam, czytałam, doświadczyłam, żeby uznać je za odkrywcze czy frapujące... Jeśli zaś w TNG najbardziej ludzkie rysy ma android, to wiele to mówi o ludzkim wymiarze tego serialu :D.
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Voyager

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!