USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Voyager
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
rorq
Użytkownik
#91 - Wysłana: 20 Lut 2008 10:53:31
Odpowiedz 
Madame Picard
Czemu uważacie, że Kes była infantylna?
no własnie? ideałem okazu aktora trekowego nie była, ale na tle reszty postaci i tak cos prezentowała. A w odcinku, gdzie coś w nia wlazło i była bad guyem - była wręcz fenomenalna

Na litość, damskie uniwersum nie składa się tylko z samych wariatek pokroju Kiry czy B`Elanny,
całe szczeście

Samo to, że jako pierwsza zdecydowała się polecieć tam, gdzie nie dotarł żaden Ocampa,
już wiem, co minie w VOY nie bierze Inne star treki to opowieści, o tym, gdzie nie był jeszcze żaden człowiek. A VOY to opowieść o tym, gdzie nie był jeszcze żaden Ocampa

Jurgen
O, o burakach zapomniałem, a to jeden z największych jego minusów
ja się zmagam z ENT teraz i po prostu widzę przyrost kwadratowy buraków, i to cukrowych!
ale fakt, gdy ogladałem dawno temu w tv to sikałem pod siebie że ST, żadnych zastrzeżeń nie miałem (poza głosem kaski ). Jak widac - człowiek się rozwija

Delta
Ale takie rządzą, cóż widocznie jesteśmy zgrają masochistów.
i lubimy sie zdrowo posmiać

Za to na stare lata jej odbiło i przyleciała zdemolować "Voyagera" mało nie zabijając przy tym Kaśki
to juz mnie kompletnie nie przekonało. Nota bene duet B&B ma chyba jakieś kompleksy czy jak, co 5 odcinek motywy z czasem, i to kompletnie porypane, bez zachowania jakichkolwiek zasad

Madame Picard
Jedynym jej błędem było związanie się z Neelixem, co nalezy zrzucić na karb młodości oraz oddać jej tę sprawiedliwość, że jak dorosła, to Neelixa rzuciła
i wówczas zyskała u mnie mase punktów za rozsądek

Doctor_Who
Nie wiem też, czego chcecie od Neelixa. On był wkurzający, bo... miał być wkurzający.
czyli postać mu się udała ja myslę że tu się psy wiesza na postaci, nie na aktorze, który nota bene specjalizował sie równiez w ferengich (TNG, ENT). Neelix był okropny - czyli genialnie zagrany. choc niestety - na kilku powtarzanych w nieskończoność pomysłach aktorskich

Gdyby Borg rzeczywiście był tak potężny, pozbawiony słabych punktów, jak widzieliśmy go w TNG, to już dawno zawojowałby całą Galaktykę. A tak w VOY widzieliśmy, że zawsze w tym wszechświecie można trafić na kozaka większego od siebie (8472). Poza tym Kaśka była lepsza, bo udało jej się poradzić sobie z Borg - może dlatego Q zwrócił na nią uwagę?
trochę racji w ty6m jest, choć...
gatunek 8472 wystarczył by zahamować progres borga. bo sie nie dał asymilować. Poza tym borg mógł sie rozwijac w inne strony niz akurat do kwadrantu alfa.
Po prostu przegięto pałę. z borgiem z VOY sporo ras i statków by sobie poradziło. Z borgiem popełniono bład - scenarzyści poszli w ilość, nie jakość. jeden sześcian borga sterroryzował cała federację w TNG. gdy człowiek zobaczył dziesiątki sześcianów w VOY to żyłka zapulsowała i adrenalina podskoczyła. A gdy tych sześcianów były setki i tysiące, a Voyager jak leciał - tak leciał.. no cóz. Tacy Romulanie z tych borgów. źli, źli, źli, oszukuja, kradną, asymiluja. ale i pogadac sie da, i ich oszukac.. phi.. Zakładając że np. sześcianów jest 20 - i fruwają po całym kwadrancie - no to mamy 20 bossów ST. a jak sześcianów sa tysiące - to w VOY mamy problem a'la kwestia fińskiego żołnierza obserwującego atak dywizji radzieckich na jego linie - "gdzie my ich wszystkich pogrzebiemy?"

Delta
Mi też się nie podobało, bo skrajnie nie pasowało do wcześniejszego wizerunku postaci. Niestety późny Voyager obfituje w takie nagłe zmiany zachowań bohaterów.
to nie są NAGŁE zmiany. to są zmiany wymyślone przez znudzonych scenarzystów co najmniej tydzień temu! (coś a'la moda na sukces - kto tu jeszcze nie był sukinsynem? o, to teraz ta postac będzie)

Delta
Co mnie dziwi to fakt, że Janeway nie zdecydowała im się pomóc przynajmniej w początkach terraformingu udostępniając technologię.
Może sie obraziła?
1 dyrektywa kaski - obrazić sie, nakrzyczec na Czikotaja że nie pomaga, po czym zrobić coś "w zgodzie z duchem floty" i pomyśleć o Marku..
Delta
Użytkownik
#92 - Wysłana: 20 Lut 2008 12:06:09 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
rorq
to juz mnie kompletnie nie przekonało. Nota bene duet B&B ma chyba jakieś kompleksy czy jak, co 5 odcinek motywy z czasem, i to kompletnie porypane, bez zachowania jakichkolwiek zasad

Wydaje mi się, że to wina wyczerpania się pomysłów duetowi B&B. O wiele łatwiej jest zrobić odcinek o "mieszaniu w czasie" (zwłaszcza nie przejmując się zadbaniem o to by wydarzenia z alternatywnych linii zachowały logiczną spójność) niż co kilka odcinków wymyślać nowe, różniące się od siebie rasy. Póki do spółki z B&B voyagerem zajmowali się Taylor i Piller, nowe rasy było widać niemal co odcinek, rozbudowano też nieco wątek Kazonów. Późniejsze sezony są pod tym względem uboższe, chociaż od święta pojawi się bardzo dobry odcinek. Tyle, że to za mało.
Problemy z wymyślaniem nowych światów i nieznanych cywilizacji nie są zresztą tylko widoczne w Voyagerze. W TNG i TOS też to widać, tyle, że w mniejszym natężeniu. IMHO nie sprawdza się konwencja serialu opowiadającego z tygodnia na tydzień o misjach eksploratorskich -w końcu nawet najlepszym twórcom wyczerpią się pomysły. Dlatego sądzę, że jeśli kiedyś powstanie nowy serial lepiej byłoby by konwencja była podobna do DS9, które miało główny wątek i poboczne, którym poświecono od czasu do czasu odcinek. No i powinno się zrezygnować z tradycyjnego 7-letniego cyklu seriali, na rzecz krótszych (chyba, że twórcy będą mieli na tyle pomysłów by kręcić dany serial dalej, ale nic na siłę, bo wyjdzie jak ostatnie sezony VGR i pierwsze ENT).
Albo może powinno się połączyć konwencję DS9 i pozostałych "eksploracyjnych" Treków? Np. zatrudnić 3 lub 4 obsady. Jedną umieścić na stacji w odległym sektorze, a z pozostałych zrobić załogi okrętów przydzielonych do tej okolicy. I tworzyć odcinki na przemian, w miarę wpadania na pomysł i jego dopracowania. Raz o misjach któregoś z tych okrętów, raz o samej stacji, a innym razem odcinek z załogami stacji i jednego z okrętów. W ten sposób scenarzyści mieli by większe możliwości, bo nie byliby przymuszeni do pokazywania nam co tydzień czegoś nowego, co odkryła tylko jedna z załóg, tak jak to miały pokazywać TNG i VGR. Mieliby więcej czasu na dopracowanie poszczególnych odcinków, bo zamiast co tydzień tworzyć odcinek o jednej załodze, mogliby na to poświęcić dwa lub trzy tygodnie przez ten czas ukazując nam którąś z pozostałych załóg. Mogliby pokazywać interakcje pomiędzy tymi załogami, bo nie ograniczałoby ich to, ze main cast składa się przez 7 lat tylko z kilku osób. W ST pojawiło się wiele ciekawych postaci występujących tylko w jednym odcinku i to tylko dlatego, że konwencja -mamy 7 osób stanowiących główne postacie -nie pozwalała ich wykorzystać bardziej. Gdyby jeszcze do tego dodać jakiś główny wątek (np. dotyczący Romulan, którzy praktycznie nigdy nie byli dobrze wykorzystani, a mają spory potencjał) to byłoby co oglądać.

Po prostu przegięto pałę. z borgiem z VOY sporo ras i statków by sobie poradziło. Z borgiem popełniono bład - scenarzyści poszli w ilość, nie jakość. jeden sześcian borga sterroryzował cała federację w TNG. gdy człowiek zobaczył dziesiątki sześcianów w VOY to żyłka zapulsowała i adrenalina podskoczyła. A gdy tych sześcianów były setki i tysiące, a Voyager jak leciał - tak leciał.. no cóz.

IMHO z Borgiem to pałkę przegięli scenarzyści TNG. Po pierwsze stworzyli Borg zbyt potężnego jak na możliwości Federacji. I to wepchnęło Voyagera w kłopoty, bo U.S.S. "Voyager" powinien nie mieć szans przeciwko Borg. Wybrnęli by z tego dzięki bardzo dobremu pomysłowi z VGR: The Gift -Kes przerzuciła Voyagera poza przestrzeń należącą do Borg. Niestety B&B poszli na łatwiznę i drążyli temat Borg dalej. Gdyby przez kolejne 4 lata "Voyager" spotkał przypadkiem jeden czy dwa sześciany wszystko by było OK, ale taka częstotliwość z jaką się Borg pojawiał powoduje, że z punktu widzenia tego co wiedzieliśmy o Borg wcześniej, serial odrywa się od ustanowionych realiów sagi. Drugie przegięcie ze strony scenarzystów TNG wynika z tego, że ostatnim odcinkiem jaki miał dla TNG napisać Piller była własne pierwsza część "The Best of Both Worlds". No i Piller napisał świetny scenariusz. Ponieważ jednak miał przestać pracować nad TNG, olał sprawę i zakończył pisanie na scenie, w której Locutus przedstawia się załodze "Ent-D". Nie pomyślał o zakończeniu, bo to już nie było jego zmartwienie. Później okazało się, że jednak będzie pracował nad TNG dalej i trzeba było na szybkiego coś wymyślić, stąd niemal nieuszkodzony sześcian Borg (a podobno miał znosić ponad 70 % uszkodzeń) dokonał samozniszczenia -po prostu zabrakło pomysłu na to jak pokonać okręt nie do pokonania. Co skopało cały cały odcinek i przyczyniło się do popsucia wątku Borg w przyszłych serialach i w FC. Nawiasem mówiąc, tak pogardzany ENT: Regeneration, pod względem zachowania realiów zdolności Borg do odbudowy posiadanej infrastruktury czy okrętów, jest najwierniejszym odniesieniem do koncepcji Borg pokazanej w TNG: Q Who i pierwszej części The Best of Both Worlds.

to nie są NAGŁE zmiany. to są zmiany wymyślone przez znudzonych scenarzystów co najmniej tydzień temu!

Picard
Użytkownik
#93 - Wysłana: 20 Lut 2008 13:28:14
Odpowiedz 
A to cos dla miosnikow Voyagera, od fanow tego serialu - ciekawa rzecz:
http://www.youtube.com/watch?v=XDQdeQSMqtc
Madame Picard
Moderator
#94 - Wysłana: 21 Lut 2008 19:03:49
Odpowiedz 
Doctor_Who
Neelix grał na nerwach, ponieważ tak był pomyślany. To była dobrze zagrana postać.
Nie negujemy tego; problem w tym, że ten dobrze zagrany grający na nerwach Neelix grał na nerwach również widzom...

Delta
Co mnie dziwi to fakt, że Janeway nie zdecydowała im się pomóc przynajmniej w początkach terraformingu udostępniając technologię. Fedki są rozwinięte technologicznie, może bez problemów znalazł by się sposób na wywoływanie deszczu,
Z tego, co pamiętam, Kasia niechętnie udostępniała technologię, bo uważała, że to wbrew zasadom federacji.
Bashir
Moderator
#95 - Wysłana: 21 Lut 2008 19:11:36
Odpowiedz 
Doctor_Who
Neelix grał na nerwach,

Każdy Star Trek ma swojego Wesleya Crushera. Mi tam Neelix nie przeszkadzał, ba! nawet można było się uśmiać z jego dialogów z "Mr Volcan". No i niezapomniana scena tańczącego Tuvoca
Doctor_Who
Użytkownik
#96 - Wysłana: 21 Lut 2008 19:16:05 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Madame Picard

problem w tym, że ten dobrze zagrany grający na nerwach Neelix grał na nerwach również widzom...

Mi nie . Właśnie dlatego, że był dobrze zagrany.

Bashir

nawet można było się uśmiać z jego dialogów z "Mr Volcan".

O to, to... Tylko ktoś taki jak Neelix mógł spowodować, że Vulkan zacznie używać sarkazmu...
Delta
Użytkownik
#97 - Wysłana: 21 Lut 2008 19:25:47
Odpowiedz 
Madame Picard
Z tego, co pamiętam, Kasia niechętnie udostępniała technologię, bo uważała, że to wbrew zasadom federacji.

To prawda. Aczkolwiek skoro już się wtrąciła pomagając Ocampa i lekceważąc Pierwszą Dyrektywę, to mogła jeszcze nieco nagiąć zasady i pomóc im w urządzeniu się na nowo (poznać kapitana z prawdziwego zdarzenia po tym jak kończy? ).
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 23 Lut 2008 09:12:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Czemu uważacie, że Kes była infantylna? To była po prostu miła i spokojna dziewczyna. Na litość, damskie uniwersum nie składa się tylko z samych wariatek pokroju Kiry czy B`Elanny, a kobiety takie jak Kes też muszą mieć w Treku swoją reprezentację

Bo te silniejsze postacie są bardziej heroiczne, a ST opowiada jednak o Bohaterach Kosmosu?

wewnętrzna równowaga.

No tak. Nie ciążył jej mózg to irównowage była w stanie zachować.

Delta

Ale takie rządzą, cóż widocznie jesteśmy zgrają masochistów.

Ja iwm, czy skłonność do islnych kobiet to od razu masochizm?

myszatorek

Jak juz mowielm zawsze mi sie podobaly Klingonki wiec widocznie jestem masochista



Madame Picard

Nie podobało mi się to, nie pasowało zupełniedo Kes

Może dojrzała po prostu? A mozę wscześniej to w sobie tłumiła?

To nie był znany z TOS-u typ słodkiego blond dziewczęcia omdlewającego z miłości. J

Była jeszcze gorsza...

Doctor_Who

W sumie Ocampa to gatunek potencjalnie niebezpieczny. Gdyby wszyscy w pełni zaczęli korzystać ze swych możliwości, mogliby zawojować kawałek Galaktyki. Ale byli chyba za długo trzymani przez Caretakera pod kloszem.

Może dlatego trzymano ich "pod kloszem"?

Kolejna sprawa to rzekome bagatelizowanie Borga. Pomyślmy. Gdyby Borg rzeczywiście był tak potężny, pozbawiony słabych punktów, jak widzieliśmy go w TNG, to już dawno zawojowałby całą Galaktykę.

Można bvło jednak załtwić kwesie Borga w mądrzejszy sposób...

Havoc

To wszystko, to jest zły wpływ TNG i Picarda (filmowego

IMHO to b. dobry wpływ.

Delta

ja nawet Neelixa i Wesleya C. bez problemu trawię

Ja Wesley'a też. I tylko jego z tej trójki.

Zaraz kanna powie, że Neelix zmarnował Kes całe lata podobnie jak Riker zmarnował Troi.

A dobrze mu tak

I przedkładania TNG nad "wojenną" część DS9.

Bo strzelanki to ja lubie ale poza Trekiem.

Doctor_Who

A może gdyby Opiekun nie hamował sztucznie ich rozwoju, tylko jakoś nim pokierował starając się ukierunkować go w słuszną stronę, wynikłoby z tego coś dobrego?

Jak iwemy nie był idealny. Ani wszechwiedzący...

Delta

Gorzej, zostawił ich bezbronnych

Ale to typowe dla wszelkich sytuacji gdy jednostka chce wiziąć na isebie odpowiedzialność za wszystko i pełnie władzy...

Co mnie dziwi to fakt, że Janeway nie zdecydowała im się pomóc przynajmniej w początkach terraformingu udostępniając technologię. Fedki są rozwinięte technologicznie, może bez problemów znalazł by się sposób na wywoływanie deszczu, bo w sumie tylko tego brakowało.
A swoją drogą brak deszczu jest niezłym burakiem. Jak to możliwe by na planecie, na której istnieje atmosfera, którą ludzie mogą swobodnie oddychać (czyli najprawdopodobniej tlenowo-azotowa) nie ma wody i opadów deszczu?


Voyageryzmy od początku VOY...

rorq

A w odcinku, gdzie coś w nia wlazło i była bad guyem - była wręcz fenomenalna

Wiesz czemu tak Ci się wydało? Z szoku, że w końcu przestała być mdła (znasz żydowski dowcip o kozie?).

już wiem, co minie w VOY nie bierze Inne star treki to opowieści, o tym, gdzie nie był jeszcze żaden człowiek. A VOY to opowieść o tym, gdzie nie był jeszcze żaden Ocampa



to nie są NAGŁE zmiany. to są zmiany wymyślone przez znudzonych scenarzystów co najmniej tydzień temu! (coś a'la moda na sukces - kto tu jeszcze nie był sukinsynem? o, to teraz ta postac będzie)

I traktuj tu VOY poważnie...

1 dyrektywa kaski - obrazić sie, nakrzyczec na Czikotaja że nie pomaga, po czym zrobić coś "w zgodzie z duchem floty" i pomyśleć o Marku..

Zapomniałeś o grożeniu tubylkom... Zgodnie z owym duchem... Ten duch musiał póżniej w Delcie straszyć

Delta

Wydaje mi się, że to wina wyczerpania się pomysłów duetowi B&B.

Tak, tyle, że duet ten mając świadomość owego wyczerpania zaczął robić se jaja... A to już niewybaczalne...

Albo może powinno się połączyć konwencję DS9 i pozostałych "eksploracyjnych" Treków? Np. zatrudnić 3 lub 4 obsady. Jedną umieścić na stacji w odległym sektorze, a z pozostałych zrobić załogi okrętów przydzielonych do tej okolicy.

Albo nakręcić klasyczny serial "eksploracyjny", ale spotykanie "cuda Kosmosu" dopracować od strony naukowej, zastsowane rozwiązania od strony technologicznej, a do tego dodać w załodze wątki interpersonalne na miarę DS9 (przy postaciach wyrazistych jak niektóre z TNG i TOS).

Picard

A to cos dla miosnikow Voyagera

Tak i oni maja prawo do zycia.

Madame Picard

problem w tym, że ten dobrze zagrany grający na nerwach Neelix grał na nerwach również widzom...

Do tego stopnia, ze był w stanie VOY obrzydzić...

Z tego, co pamiętam, Kasia niechętnie udostępniała technologię, bo uważała, że to wbrew zasadom federacji.

Kasia ogólnie była dziwna...

Bashir

Każdy Star Trek ma swojego Wesleya Crushera.

Łosiu nie był taki zły... (BTW. Twoja lista pewnie wygląda tak: Checkov, Wes, Jake, Neelix+Kes, Archer?)

Doctor_Who

Tylko ktoś taki jak Neelix mógł spowodować, że Vulkan zacznie używać sarkazmu...

Ciekawe jak by mu ze Spockiem poszło?

Delta

Aczkolwiek skoro już się wtrąciła pomagając Ocampa i lekceważąc Pierwszą Dyrektywę, to mogła jeszcze nieco nagiąć zasady i pomóc im w urządzeniu się na nowo (poznać kapitana z prawdziwego zdarzenia po tym jak kończy?

Dziwne te, że miotając grożby nie miała takich obiekcji...
Madame Picard
Moderator
#99 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:11:58
Odpowiedz 
Q__
Bo te silniejsze postacie są bardziej heroiczne, a ST opowiada jednak o Bohaterach Kosmosu?
Czy ja wiem? Picard też był człowiekiem spokojnym, co nie przeszkadzało mu być Bohaterem Kosmosu.

No tak. Nie ciążył jej mózg to irównowage była w stanie zachować.
Czyżby nie było Cię stać na lepsze argumenty, że uciekasz się do takich uwag?

BTW. Twoja lista pewnie wygląda tak: Checkov, Wes, Jake, Neelix+Kes, Archer?
Uprzejmie proszę odczepić się od Chekova. Chekov ma pozytywny wpływ na TOS (i w ogóle jest super!).
Q__
Moderator
#100 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:26:31
Odpowiedz 
Madame Picard

Czy ja wiem? Picard też był człowiekiem spokojnym, co nie przeszkadzało mu być Bohaterem Kosmosu.

Gdzie Kes do Picarda.

Czyżby nie było Cię stać na lepsze argumenty, że uciekasz się do takich uwag?

Po prostu nie uważam by argumenty były tu potrzebne. Kes jaka jest każdy widzi.

i w ogóle jest super!

To już nie Kirk?
Madame Picard
Moderator
#101 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:35:37
Odpowiedz 
Q__
Gdzie Kes do Picarda.
Zapomniałam dodać, że należy przy tym porównaniu zachować odpowiednie proporcje. Niemniej mechanizm jest ten sam.

Po prostu nie uważam by argumenty były tu potrzebne. Kes jaka jest każdy widzi.
Taktyka byłego premiera? Zapomniałeś jeszcze dodać, że to oczywiste.

To już nie Kirk?
Kirk jest boski; Chekov tylko fajny .
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:39:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Taktyka byłego premiera? Zapomniałeś jeszcze dodać, że to oczywiste.

1. nie mówię tego na antenie wiadomego Radyja
2. nie twierdzę, że stoisz tam gdzie stało ZOMO.

Ale faktycznie to oczywiste, na mnie Kes dziala tak repulsywnie, że aż nie rozumiem, że ktoś może reagować inaczej...
Madame Picard
Moderator
#103 - Wysłana: 23 Lut 2008 13:54:06
Odpowiedz 
Q__
na mnie Kes dziala tak repulsywnie, że aż nie rozumiem, że ktoś może reagować inaczej...
A na mnie Kirk działa tak zachwycająco, że aż nie rozumiem, że ktoś może reagować inaczej...

No tośmy se pogadali...
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 23 Lut 2008 14:01:34
Odpowiedz 
Madame Picard

A na mnie Kirk działa tak zachwycająco, że aż nie rozumiem, że ktoś może reagować inaczej..

No ja się nie zachwycam (nie ta płeć i orientacja), ale do Kirka nic nie mam. Sympatyczny kapitran.
kasia_krk
Użytkownik
#105 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:08:58
Odpowiedz 
A wy kogo najbardziej lubicie z VOY-go??
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:19:05
Odpowiedz 
kasia_krk

A wy kogo najbardziej lubicie z VOY-go??

Ja chyba Doctora i... Kima. (No i chwilami Seven i Parisa.)
Delta
Użytkownik
#107 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:23:05
Odpowiedz 
kasia_krk
A wy kogo najbardziej lubicie z VOY-go??

Najbardziej to chyba Chakotaya i uważam, że scenarzyści Voyagera wyrządzili tej postaci krzywdę (podobnie jak i większości pozostałych postaci z Voyagera) z mało ją rozwijając.
Q__
Moderator
#108 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:29:27
Odpowiedz 
Delta

Najbardziej to chyba Chakotaya

Ja zawsze załowałem, że on nei jest z tej indiańskiej planety, na której Kirk znalazł żonę, bo tak mi się kojarzyło.

uważam, że scenarzyści Voyagera wyrządzili tej postaci krzywdę (podobnie jak i większości pozostałych postaci z Voyagera) z mało ją rozwijając

Owszem. Ta seria miała spory potencjał. A wyszło jak wyszło.
Delta
Użytkownik
#109 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:41:25
Odpowiedz 
Q__
Ja zawsze załowałem, że on nei jest z tej indiańskiej planety, na której Kirk znalazł żonę, bo tak mi się kojarzyło.

Było by ładne nawiązanie do TOS-a. Ale z drugiej strony, ci Indianie tam wiedli takie sielankowe życie, że szkoda niszczyć raj.
Q__
Moderator
#110 - Wysłana: 23 Lut 2008 15:53:49
Odpowiedz 
Delta

Było by ładne nawiązanie do TOS-a.

I właśnie dlatego.

Ale z drugiej strony, ci Indianie tam wiedli takie sielankowe życie, że szkoda niszczyć raj.

1. DS9 i tak to robił.
2. Nie było tam do końca rajsko.
kasia_krk
Użytkownik
#111 - Wysłana: 13 Mar 2008 18:07:05
Odpowiedz 
Wejdźcie sobie na www.tomparis-voyager.blog.onet.pl... To blog to Tomie Parisie... Mój ma sie rozumieć!
The_D
Użytkownik
#112 - Wysłana: 13 Mar 2008 22:04:16
Odpowiedz 
Daj spację przed trzykropkiem, bo forum dokleiło je do linka.
Q__
Moderator
#113 - Wysłana: 14 Mar 2008 14:52:39
Odpowiedz 
kasia_krk

To blog to Tomie Parisie... Mój ma sie rozumieć!

Rośnie nam nowe pokolenie Trekerów.
myszatorek
Użytkownik
#114 - Wysłana: 14 Mar 2008 14:58:37
Odpowiedz 
Mam nadzieje Q__ bo my sie juz nie stajemy mlodsi a ktos musi kontynlowac dzielo Roddenberrego i tworzyc nowe filmy i seriale z pod znaku ST tylko miejmy nadzieje ze nie beda tworzyc takich potworkow jak Enterprisse. A tak wspaniale seriale jak TNG
Seybr
Użytkownik
#115 - Wysłana: 14 Mar 2008 15:24:21
Odpowiedz 
A tak wspaniale seriale jak TNG

Ale nie takie cukierkowate jak TNG.
myszatorek
Użytkownik
#116 - Wysłana: 14 Mar 2008 15:25:23
Odpowiedz 
A co wolisz tak cukierkowe jak Kes w VOYu?!
Q__
Moderator
#117 - Wysłana: 14 Mar 2008 15:39:02
Odpowiedz 
myszatorek

o my sie juz nie stajemy mlodsi a ktos musi kontynlowac dzielo Roddenberrego

Fakt.

Seybr

Ale nie takie cukierkowate jak TNG.



myszatorek

A co wolisz tak cukierkowe jak Kes w VOYu?!

Touche!
myszatorek
Użytkownik
#118 - Wysłana: 19 Mar 2008 22:54:00
Odpowiedz 
Mam pytanie jak wam sie podobal odcienk VOYa pt. Equinox, bo mi osobicie bardzo pstawil zalogi statkow przed wyborem moralnym czy szybko wrocic do domu i poswiecic zycie innych ras czy tez droga dluzsza ale za to zgodna z zasadami GF, osobicie nie wiem jakbym sie zachowal w tej sytulacji i wolal bym sie nigdy czegos takiego nie dowiedziec. Chociaz jesli bym byl dobrym oficerem Floty to raczej wolabym postepowac wedle zasad jakie przez lata byly mi wpajane przez Akademie.
Delta
Użytkownik
#119 - Wysłana: 20 Mar 2008 08:05:47 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
myszatorek
Mam pytanie jak wam sie podobal odcienk VOYa pt. Equinox,

Bardzo mi się podobał. Zwłaszcza Kaśka zawzięcie ganiająca Ransoma. Ransom byłby jedną z moich ulubionych postaci, gdyby nie to co zrobił. A zagrany był IMHO bardzo dobrze.

bo mi osobicie bardzo pstawil zalogi statkow przed wyborem moralnym czy szybko wrocic do domu i poswiecic zycie innych ras czy tez droga dluzsza ale za to zgodna z zasadami GF, osobicie nie wiem jakbym sie zachowal w tej sytulacji i wolal bym sie nigdy czegos takiego nie dowiedziec.

Też bym się wolał nie dowiedzieć. Ale na miejscu Ransoma chyba bym się na to nie zdobył, wolałbym tłuc się do domu jak Kaśka.
Q__
Moderator
#120 - Wysłana: 20 Mar 2008 09:46:03
Odpowiedz 
myszatorek

GF, osobicie nie wiem jakbym sie zachowal w tej sytulacji i wolal bym sie nigdy czegos takiego nie dowiedziec. Chociaz jesli bym byl dobrym oficerem Floty to raczej wolabym postepowac wedle zasad jakie przez lata byly mi wpajane przez Akademie.

No i w pytaniu zawarłeś odpowiedz. Trudny dylemat, ale czy trekowi ideaaliści mogli postapić inaczej?

Delta

Ransoma. Ransom byłby jedną z moich ulubionych postaci, gdyby nie to co zrobił. A zagrany był IMHO bardzo dobrze

Co gorsza wyglądał na lepszego dowódcę od Kasi...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Voyager

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!