USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Aktorzy, aktorki...
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#1 - Wysłana: 9 Lut 2008 09:53:30
Odpowiedz 
Jak generalnie oceniacie aktorstwo w ST? Czyja gra Wam się podobała; kto stworzył wiarygodne, pełnokrwiste postaci; a kto Waszym zdaniem grał słabo? (Mówimy tu oczywiście o tych, którzy coś do zagrania mieli ).
Odetta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 9 Lut 2008 10:46:43 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
Było chyba coś podobnego ale sie nie rozkręciło więc w sumie można jeszcze raz

IMO najbardziej wymiótł Spiner, miał najwięcej zadań aktorskich IMO zresztą, to co wyprawiał z mimiką wprowadzało mnie w permanentny podziw. Widać było, że ma jakiś staż w teatrze..

Ostatnio się też zachwycałam Nogiem, że zatrudnili jakiegoś dzieciaka i on jest tak strasznie idealnie Ferengi i że przy nim mały Sisko wypada beznadziejnie, niestety gugle powiedziało że aktor grający Noga miał znacznie po dwudziestym roku życia i tylko był niskorosły, więc już się tak nie jaram

Nie będę wymieniać natomiast osób które grały jak toster, bo bym musiała wypunktować całą załogę VOY i dobić Crosby i Sirtis [ale z pierwszego sezonu, potem się dziewczyna zaczęła wyrabiać.] No dobra, z VOYa to na mnie wrażenie zrobiła Jennifer Lien w odcinku "Warlord", bo pokazała pazurki i tak jak na nią patrzyłam to widziałam Ciri z wiedźmina jak żywą
Madame Picard
Moderator
#3 - Wysłana: 9 Lut 2008 11:11:46
Odpowiedz 
Widać było, że ma jakiś staż w teatrze..
A właśnie. Orientujecie się, kto z trekowych aktorów był po jakiejś szkole teatralnej, a kogo wzięli "z ulicy"? (Ta, wiem, że jest MA, ale te angielskie nazwy szkół niestety niewiele mi mówią ).
Odetta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 9 Lut 2008 11:20:26 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
A powiedz kto Cię konkretnie interesuje bo wszystkich jak leci sprawdzać to mi się średnio chce Może jakichś drugoplanowych podaj bo pierwszoplanowych w sumie łatwiej mi wyszukać

Na początek TNG:

Spiner na przykład miał styczność z teatrem już w szkole średniej i na studiach [chociaż nie wiem czy to była szkoła teatralna? nazwa nie wskazuje] a potem grał na Broadwayu
Stewart jest po szkole teatralnej. Frakes czyli Riker też. I Sirtis czyli Troi. i Burton czyli LaForge. I McFadden czyli Dr Crusher.
Wheaton czyli Łosiu dla odmiany jak dobrze widzę jest z ulicy Dorn czyli Worf też nie miał nic wspólnego z teatrem. Crosby czyli Tasha miała znajomości ale o szkołach aktorskich też nic w jej przypadku nie piszą

VOY:

Dawson czyli B'Elanna: szkoła teatralna, Broadway. co do Russa czyli Tuvoka informacji brak [ale ma potworne zdjęcie na stronie Wiki, ratunku]. Beltran czyli Chakotay ma stosowne wykształcenie. Tak samo jak i Mulgrew czyli Janeway. Mc Neill czyli Paris też. Picardo czyli AHM też szkoła i też następnie Broadway. Phillips czyli bleeeee! Neelix się kształcił w dziedzinie literatury angielskiej czyli jest z ulicy. O Lien czyli Kes i Ryan czyli 7z9 nic w tej sprawie nie wiadomo.

DS9:

Brooks czyli Sisko się uczył nie tylko gry ale i reżyserii. Visitor czyli Kira - nie wiadomo nic o drodze kształcenia ale przygodę z Broadwayem też miała. Auberjonois czyli Odo ma bardzo bogatą przeszłość teatralną. O wykształceniu teatralnym Siddiga czyli Bashira nic nie wiadomo. Farrell czyli Jadzia się namodelingowała a potem poszła do szkoły aktorskiej. Shimerman czyli Quark [na zdjęciu w Wiki ma niewiele mniejsze uszy niż Quark] tez jest profesjonalistą, podobnie jak Robinson czyli Garak. Meaney czyli O'Brien aktorstwa uczył się już od dziecka. .

Uff, zmęczyłam się, to trauma oglądać ich takich starszych o 15 lat na zdjęciach w Wikipedii..
kanna
Użytkownik
#5 - Wysłana: 9 Lut 2008 12:18:19
Odpowiedz 
Stewart jest (był juz przed st) aktorem szekspirowskim, o uznanym dorobku.
Odetta
Użytkownik
#6 - Wysłana: 9 Lut 2008 12:20:50
Odpowiedz 
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 9 Lut 2008 12:30:25
Odpowiedz 
Stawiam że wszyscy mieli wykształcenie i doświadczenie aktorskie, poza dzieciakami, rzecz jasna...
Madame Picard
Moderator
#8 - Wysłana: 9 Lut 2008 12:59:03
Odpowiedz 
Odetta
Niech Cię Prorocy błogosławią; o to mi właśnie chodziło!
A mogłabyś jeszcze sprawdzić aktorów z TOS-u? I z góry przepraszam, że nadużywam Twojej uprzejmości.

Wychodzi na to, że zdecydowana większość ma stosowne wykształcenie / doświadczenie. Nie zawsze to widać niestety... :-/

kanna
Stewart jest (był juz przed st) aktorem szekspirowskim, o uznanym dorobku.
Tak, to akurat wiedziałam. Poza tym Stewart ma znakomitą dykcję.
Domko
Użytkownik
#9 - Wysłana: 9 Lut 2008 13:00:07
Odpowiedz 
Odetta
Tak, widziałem to. W ogóle był to film zrobiony przez Amerykanów, którzy nie mieli pojęcia o Polsce. Nie była to jakaś specjalnie ciekawa rola Stewarta.
Odetta
Użytkownik
#10 - Wysłana: 9 Lut 2008 13:10:10 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
Madame Picard
A mogłabyś jeszcze sprawdzić aktorów z TOS-u? I z góry przepraszam, że nadużywam Twojej uprzejmości.

Już się robi. Nie nadużywasz, ja się tu nudzę w pracy dziś jak opętana i tylko myślę czym by tu czas zamordować
To ja idę guglić.

Update:
Ooo ja nie wiedziałam że Kirk miał na drugie Tiberius
Shatner: jest wyobraźcie sobie aktorem szekspirowskim i pod tym kątem głównie szkolonym Nimoy studiował fotografie [i można znaleźć trochę jego zdjęć w necie], grał od dziecka, przed ST także w filmach typu B, natomiast o wykształceniu aktorskim wiki nic nie wie. Kelley czyli Bones też sobie pogrywał wcześniej nieco ale nauk jak widzę stosownych nie odebrał. Doohan czyli Scotty pobierał nauki ścisłe, miał przygodę z radiem ale aktorstwa też się uczył. Nichell czyli Uhura zajmowała się ładnym wyglądaniem i śpiewaniem, szkoły aktorskiej w biografii brak. Takei czyli Sulu studiował architekturę a potem dla odmiany dramat. Koenig czyli Chekov studiował psychologię, gra w peruce a jego boski akcent to pomysł Roddenberry'ego - żeby było weselej.
Madame Picard
Moderator
#11 - Wysłana: 9 Lut 2008 13:31:34
Odpowiedz 
Odetta
Nie nadużywasz, ja się tu nudzę w pracy dziś jak opętana i tylko myślę czym by tu czas zamordować
Postaram się jakoś odwdzięczyć, bo też się często nudzę w pracy.

ja nie wiedziałam że Kirk miał na drugie Tiberius
Ciekawe, czyj to był pomysł .

Shatner: jest wyobraźcie sobie aktorem szekspirowskim i pod tym kątem głównie szkolonym
Dawno już nie zaliczyłam takiego opadu szczęki .
A poza tym wygląda na to, że cała reszta to raczej samouki. A wcale nieźle się spisywali (zwłaszcza Doohan).

gra w peruce
Ale to chyba tylko w TOS-ie, w filmach już nie?
kanna
Użytkownik
#12 - Wysłana: 9 Lut 2008 13:35:52
Odpowiedz 
Madame Picard
Poza tym Stewart ma znakomitą dykcję.

jak oglądała tng po raz pierwszy po angielsku - a angielski znałam wtedy kiepsko - najlepiej rozumiałam właśnie Picarda i datę.
Odetta
Użytkownik
#13 - Wysłana: 9 Lut 2008 13:50:34 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
No zobacz Mme Picard, prosto z Wiki
Mi też opadła szczęka w sumie.

Trained as a classical Shakespearean actor, Shatner performed at the Shakespearean Stratford Festival of Canada in Stratford, Ontario. He played a range of Shakespearean roles at the Stratford Festival in productions that included Shakespeare's Henry V and Marlowe's Tamburlaine the Great.

a propos Spinera z kolei to uwielbiam to zdjęcie właśnie za teatralność
rorq
Użytkownik
#14 - Wysłana: 9 Lut 2008 14:15:45
Odpowiedz 
kanna
Stewart jest (był juz przed st) aktorem szekspirowskim, o uznanym dorobku.
zauważyliście przy okazji, jak wiele w TNG było cytatów, odwołań, a nawet adaptacji Szekspira i innej literatury staroangielskiej? Mnie to osobiście bardzo cieszyło, bo widac że serial miał ambicje troche nauczyć poza daniem rozrywki. no i mam również wrażenie, że te sceny szekspirowskie były tez dla samych aktorów. Data i Pickard co któryś odcinek siedzieli w holodecku i próbowali swych sił.

TNG był bardzo ciekawy jeszcze z innego względu. Co rusz odbywały się na Enterprise spektakle, koncerty, a nawet galerie (nawet sztuki dziecięcej ). Dla mnie jako animatora kultury jest to bardzo pokrzepiające, bo jest to w klasycznym stylu wykorzystanie roli mediów i popkultury jako kanału upowszechniania kultury i ukulturalniania widzów

Madame Picard
Wychodzi na to, że zdecydowana większość ma stosowne wykształcenie / doświadczenie. Nie zawsze to widać niestety... :-/
no cóż. wielu polskich aktorów serialowych też ma odpowiednie wykształcenie (jakieś mroczki czy inne bohatery pierwszych stron gali). Wykształcenie o niczym nie świadczy

Stewart ma znakomitą dykcję
i akcent
ja sie chyba nie za bardzo znam, ale mam wrażenie że w TNG panował akcent "europejski". W DS( chyba podobnie, natomiast w ENT jest już czysto amerykańskie beblanie, z wyjątkiem Malcolma, którego słucha sie z czystą przyjemnością

Domko
Nie była to jakaś specjalnie ciekawa rola Stewarta.
niestety nie widziałem. natomiast Stewart w ogóle nie miał szczęścia do filmów hollywoodzkich. Widziałem kilka. Poza oczywistym sentymentem, jaki do niego miałem - nie powalił ani nie zadziwił mnie w żadnym.


Odetta
Tiberius
No to normalnie TOS to taki Tiberian Wars

Checkov [...] boski akcent
Checkov wymiata

Shatner: jest wyobraźcie sobie aktorem szekspirowskim
hmm.. a nie wygląda
niestety, po obejrzeniu tej parodyjki TOS i Ponty Pythona - Holy Grail, teraz nieustannie kojarzy mi się z aktorem Pythonowskim

Odetta
a propos Spinera
ech... no comments
Odetta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 9 Lut 2008 14:22:50
Odpowiedz 
Rorq

wielu polskich aktorów serialowych też ma odpowiednie wykształcenie (jakieś mroczki czy inne bohatery pierwszych stron gali)

Chwali Ci się, że nie wiesz, ale większość polskich aktorów serialowych studiuje prawo, psychologię, architekturę itp. Po PWST są bardzo nieliczni. I to widać

a propos Spinera ech... no comments

Zazdrościsz, i tyle Ci powiem
Madame Picard
Moderator
#16 - Wysłana: 9 Lut 2008 15:40:15
Odpowiedz 
Odetta
Trained as a classical Shakespearean actor, Shatner performed at the Shakespearean Stratford Festival of Canada in Stratford, Ontario. He played a range of Shakespearean roles at the Stratford Festival in productions that included Shakespeare's Henry V and Marlowe's Tamburlaine the Great.
Chciałabym to zobaczyć 8-)
Ciekawy cały ten tekst z wikipedii w sumie.

rorq
no cóż. wielu polskich aktorów serialowych też ma odpowiednie wykształcenie (jakieś mroczki czy inne bohatery pierwszych stron gali). Wykształcenie o niczym nie świadczy
Akurat wszystkie te muchy&mroczki nie mają wykształcenia aktorskiego (Mucha nawiasem mówiąc studiowała w tym samym miejscu co ja, tylko 2 lata niżej). Natomiast beznadziejny poziom aktorstwa w serialach jest raczej funkcją beznadziejnego poziomu scenariuszy tychże seriali, a nie braku talentu. Byłam niedawno w teatrze na spektaklu, w którym grali prawie wyłącznie aktorzy znani na co dzień z seriali, i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że oni potrafią grać! A w głównej komediowej roli znakomity był drewniany serialowy Paweł Małaszyński.
Domko
Użytkownik
#17 - Wysłana: 9 Lut 2008 19:00:49
Odpowiedz 
rorq
niestety nie widziałem. natomiast Stewart w ogóle nie miał szczęścia do filmów hollywoodzkich. Widziałem kilka. Poza oczywistym sentymentem, jaki do niego miałem - nie powalił ani nie zadziwił mnie w żadnym.

Zgadzam się, choć i tak wyróżniał się na tle innych osób.

Najbardziej lubiłem Stewarta, poza TNG, w angielskim serialu historycznym "Ja, Klaudiusz", w którym grał Sejanusa - wredną postać, która dążyła po trupach do celu. W tej roli był po prostu świetny - jedna z jego lepszych kreacji postaci.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 10 Lut 2008 15:55:26
Odpowiedz 
Madame Picard

to stworzył wiarygodne, pełnokrwiste postaci; a kto Waszym zdaniem grał słabo?

Trudne pytanie, zwłąszcza, że ogólnie poziom aktorstwa w ST nie powala

Ale wymienię swoich faworytów:
1. oczywiście Patrick Stewart za rolę Picarda (widać, że to zasłużony aktor szekspirowski), stworzył fascynującą postac ojcowskiego intelektualisty
2. Brent Spiner - za przekonujące zagranie Sztucznej Inteligencji, ta sztuka udała się niewielu.
3. Andrew J. Robinson - za rolę Garaka, stworzył fascynującą, niebanalną postać,
4. Roberto Picardo za rolę EMH - nieleie gorszy od Spinera,
5. Leonard Nimoy - momentami można uwierzyć, że jego Spock to naprawdę Obcy, rzadka sztuka.
6. Armin Shimerman (jego Quark był znakomity)

Na honorowe wspomnienie zasługują też Michael Dorn (zwłąszcza w pierwszych sezonach TNG - to jego powarkiwanie sugerowało, że to nie człowiek), Terry Farrell (znakomity wizerunke istoty, która przeżyła wiele żyć w wielu "wcieleniach") oraz Nana Visitor i William Shatner, których role były znacznie bardziej sztampowe - jednak ich postacie dało isę lubić.

Odetta

IMO najbardziej wymiótł Spiner, miał najwięcej zadań aktorskich IMO zresztą, to co wyprawiał z mimiką wprowadzało mnie w permanentny podziw.

Tak, Zagrał robota jak żywego.
myszatorek
Użytkownik
#19 - Wysłana: 10 Lut 2008 15:56:20
Odpowiedz 
Hmmm tak sie zastanawiam ale chyba procz Stewarta i Shatnera nikt nie zrobil jakies znaczacej kariery poza ST i jesli to co piszecie jest prawda zobaczcie ze dwuch najlepszych kapitanow w ST to sa aktorzy Sheakspirowscy. Moze poprostu rola kapitana GF powinna byc powiezana wlasnie takim aktorom
Pah Wraith
Użytkownik
#20 - Wysłana: 10 Lut 2008 16:11:10
Odpowiedz 
Nie nazwałbym losów Shatnera po ST "karierą" :]
rorq
Użytkownik
#21 - Wysłana: 10 Lut 2008 16:48:43
Odpowiedz 
Q__
1 i 2 - zdecydowanie się podpisuję pod tym. 3 - za mało go jeszcze widziałem, ale już czuć że jest dobry. nr4 - tak, ale z zastrzeżeniem, że sie zmarnował. W pewnym momencie Doktor przestał sie rozwijać i zaczął powielać swoje schematy, w porównaniu do Daty wyszedł w całości obrazu znacznie gorzej. 5 i 6 (a zwłaszcza celne podsumowanie Spocka) znów pełna zgodność i szczerze mówiąc - nie widzę nikogo innego.. hmm..
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 10 Lut 2008 18:53:25
Odpowiedz 
myszatorek

jesli to co piszecie jest prawda zobaczcie ze dwuch najlepszych kapitanow w ST to sa aktorzy Sheakspirowscy. Moze poprostu rola kapitana GF powinna byc powiezana wlasnie takim aktorom

Co wyjasnia tragicznych kapitanów z VOY i ENT. Nie przeszli tej szkoły.

Pah Wraith

Nie nazwałbym losów Shatnera po ST "karierą"

Fakt :]

rorq

tak, ale z zastrzeżeniem, że sie zmarnował. W pewnym momencie Doktor przestał sie rozwijać i zaczął powielać swoje schematy

VOY to ogólnie serial zmarnowanego potencjalu. On i tak tam za jasny punkt robi...
Alucard87
Użytkownik
#23 - Wysłana: 10 Lut 2008 19:12:30
Odpowiedz 
A mnie od samego początku (pierwsze skojarzenie między postaciami granymi przez niego) zafascynował Jeffrey Combs (Weyoun w DS9, Shran w ENT, wiele innych) Rewelacyjny koles, świetny głos, porządne aktorstwo
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 10 Lut 2008 19:25:59
Odpowiedz 
Alucard87

A mnie od samego początku (pierwsze skojarzenie między postaciami granymi przez niego) zafascynował Jeffrey Combs

Co to niedawno Pah Wraith móiwł o szukaniu perełek na drugim planie?
Halbard
Użytkownik
#25 - Wysłana: 12 Lut 2008 15:16:35
Odpowiedz 
Nie nazwałbym losów Shatnera po ST "karierą"

Oszałamiającej kariery nie zrobił, ale nagorody Emmy i Złotego Globu za "Boston Legal" się doczekał
Picard
Użytkownik
#26 - Wysłana: 12 Lut 2008 15:24:11
Odpowiedz 
Taki temat juz był - i chyba nawet ja go stworzylem - ale nie chce mi sie go szukac wiec to co mam do powiedzienie, powiem tutaj: najlepiej grala obsada TNG, najgorzej spisali sie aktorzy z TOS. W Nastepnym Pokoleniu nawet Marina Sirtis potrafi czlowieka pozytywnie zaskoczyc jesli tylko jej postac ma cos wiecej do roboty niz wyczuwanie i pakowanie sie w kolejne klopoty.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 12 Lut 2008 18:47:29
Odpowiedz 
Halbard

Oszałamiającej kariery nie zrobił, ale nagorody Emmy i Złotego Globu za "Boston Legal" się doczekał

Lepiej póżno niż wcale.

Picard

najgorzej spisali sie aktorzy z TOS.

Przyznasz jednak, że do czasu filmów się wyrobili... (I, że ich postacie, mimo wszelkich braków aktorstwa, były cholernie wyraziste... Zwłaszcza "Bones".)
Madame Picard
Moderator
#28 - Wysłana: 17 Lut 2008 15:33:13
Odpowiedz 
Halbard
Oszałamiającej kariery nie zrobił, ale nagorody Emmy i Złotego Globu za "Boston Legal" się doczekał

Z drugiej strony dorobił się chyba też jakichś Złotych Malin czy czegoś w tym rodzaju .
Nawiasem mówiąc jak czytam różne komentarze na YouTube czy nawet artykuły jak ten w Wikipedii, to dochodzę do wniosku, że Shatner musi być niezłym bucem .

Q__
ich postacie, mimo wszelkich braków aktorstwa, były cholernie wyraziste... Zwłaszcza "Bones"
Tak, to trzeba przyznać.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 17 Lut 2008 15:42:48
Odpowiedz 
Madame Picard

Z drugiej strony dorobił się chyba też jakichś Złotych Malin czy czegoś w tym rodzaju

Travolta też.

Nawiasem mówiąc jak czytam różne komentarze na YouTube czy nawet artykuły jak ten w Wikipedii, to dochodzę do wniosku, że Shatner musi być niezłym bucem

Co z Kirka i tak mało przebija.

Tak, to trzeba przyznać.

Delta
Użytkownik
#30 - Wysłana: 17 Lut 2008 16:03:59
Odpowiedz 
Madame Picard
Z drugiej strony dorobił się chyba też jakichś Złotych Malin czy czegoś w tym rodzaju .

Tak. Za ST V, ale jeśli wierzyć IMDB to był nominowany do tej nagrody, w kategorii: najgorszy aktor, za praktycznie wszystkie filmowe ST. Nigdy nie potrafiłem ocenić czyjejś gry aktorskiej, jakoś podczas oglądania filmu w 99% przypadków nie zauważam czy ktoś gra daną scenę źle, po prostu nie potrafię chyba patrzeć na to kategoriami krytyka kina, ale IMHO gra Shatnera chyba nie była aż tak zła, by za rolę z jakiej jest najbardziej znany, zasłużył na tą nagrodę. Do tego ST V pomimo "buraków z punktu widzenia kanonu" nie jest aż tak złym filmem jak go malują (ponownie IMO ). Zdarzają się gorsze gnioty.

Nawiasem mówiąc jak czytam różne komentarze na YouTube czy nawet artykuły jak ten w Wikipedii, to dochodzę do wniosku, że Shatner musi być niezłym bucem .

A to może być dość ciekawa sprawa, bo z drugiej strony niedawno znalazłem to:

http://www.theomegasector.com/index.php?showtopic= 7885

Zwłaszcza ten akapit zwrócił moją uwagę:

"Anyways, my question is this: Why does Takei hate Shatner so much? Every interview he does now he slams Shatner for something however you never hear Shatner say a bad word about him. If this boils down to Shatner being difficult to work or the idea of Shatner being the "star" with I say...get over it. He is not the only person in Hollywood who is difficult to work with and he WAS the star of Star Trek. It was Captain Kirk NOT Captain Sulu."

Nie wiem na ile to prawda. Niemal nie śledzę wypowiedzi aktorów, czasami tylko coś przypadkiem przeczytam na ich temat. Nie wiem też na ile prawdziwe jest stwierdzenie zawarte w cytowanym akapicie, ale może coś jest na rzeczy? A jeśli tak, to może się okazać, że Shatner wcale nie jest takim bucem jakim go niektórzy koledzy po fachu malują. Może im po prostu nadepnął im kiedyś na odcisk.
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Aktorzy, aktorki...

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!