USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Far Beyond The Stars
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#1 - Wysłana: 4 Sty 2008 17:06:21
Odpowiedz 
Niedawno obejrzałem ten odcinek i po pierwsze fajnie było obejrzec główną obsadę bez gumowych fałd i guzów- chociaz nadal Worfa chyba można IMHO rozpoznac tylko po głosie.

Uderzyło mnie w tym odcinku jedno: on jest jakby "ubikowaty" , kto czytał "Ubika" P.K. Dicka wie o czym mówię.

Co z reguły takie zabiegi fabularno-stylistyczne w treku potępiam, gdyż uważam je za zapychacze fabuły, no ale po namysle odcinek jest wcale dobry...
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 4 Sty 2008 18:04:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka

Uderzyło mnie w tym odcinku jedno: on jest jakby "ubikowaty" , kto czytał "Ubika" P.K. Dicka wie o czym mówię.

Taak, to pytanie, która prawda jest prawdziwa....

Co z reguły takie zabiegi fabularno-stylistyczne w treku potępiam, gdyż uważam je za zapychacze fabuły, no ale po namysle odcinek jest wcale dobry...

IMHO jest dokonały. Jeden z nalepszych w DS9 (i w ST wogóle). Między innymi dzięki niemu nie spisałem DS9 na straty.

Czegóż tam nie ma? Pytania filozoficzne... Kwestie społeczne... Rozliczenia z trudną przeszłościa ludzkosci... Hołd oddany marzeniom o równości i wspólnym wędrowaniu ku gwiazdom (które ucieleśniała np. postać Uhury w TOSie)... Nawiązanie do klasyki amerykańskeij SF... Czego chcieć więcej?

Nie wiem czy nie najlepszy odciek Treka wogóle...
Bashir
Moderator
#3 - Wysłana: 4 Sty 2008 21:05:42
Odpowiedz 
Q__

Wow, Q___ takie słowa uznania o odcinku DS9... z Twoich ust to naprawdę dużo znaczy...

No a odcinek był świetny. Zwłaszcza końcowa "mowa" Sisco jest bardzo zapadająca w pamięć.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 4 Sty 2008 21:35:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bashir

Wow, Q___ takie słowa uznania o odcinku DS9... z Twoich ust to naprawdę dużo znaczy...

Bo zasłużył. Na każde z nich. (Choć akcja rozkręca się początkowo niemrawo.)

No a odcinek był świetny. Zwłaszcza końcowa "mowa" Sisco jest bardzo zapadająca w pamięć.

Owszem.
Bashir
Moderator
#5 - Wysłana: 4 Sty 2008 22:05:41
Odpowiedz 
Skoro mówisz że to jeden z najlepszych, jeżeli nei najlepszy odcinek Treka, to nie waż się więcej mówić że DS9 jest słabym Trekiem

(Choć akcja rozkręca się początkowo niemrawo.)

Aczkolwiek ten początek ma swój specyficzny i przyjemny klimat
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 4 Sty 2008 22:20:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bashir

Skoro mówisz że to jeden z najlepszych, jeżeli nei najlepszy odcinek Treka, to nie waż się więcej mówić że DS9 jest słabym Trekiem

Jedna jaskółka (no dobra, kilka...) nie czyni wiosny. Nadal twierdzę, że DS9 był doskonałym serialem, ale - jako całość - b. mało trekowatym Trekiem.

(Zresztą, mam dzisiaj dzień dobroci - SW też wychwalam...)
atozz
Użytkownik
#7 - Wysłana: 5 Sty 2008 03:39:10
Odpowiedz 
W tym odcinku to najlepsze było jak fajnie wyglądała Dax - zresztą w tym odcinku w którym nosi mundur z TOS-a też jest erekcjogenna

Ja oglądałem DS9 w 1999 i po ośmiu latach uważam że nie daje się tego oglądać, nawet bitwy straciły urok. Tylko kobiece wdzięki opierają się niszczycielskiej sile czasu
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 5 Sty 2008 14:01:45
Odpowiedz 
atozz

Ja oglądałem DS9 w 1999 i po ośmiu latach uważam że nie daje się tego oglądać

Sugerujesz, że TOS wolniej się starzeje?
atozz
Użytkownik
#9 - Wysłana: 5 Sty 2008 15:48:58
Odpowiedz 
TOS-a od razu dostaliśmy w formie "przeterminowanej" bo był kręcony dawno. Niemniej jednak pewne idee sci fi, które tam się pojawiły, pozostają świeże - takie jak chociażby stosowanie organów ludzkich w połączeniu z technologią do zupełnie nowych funkcji - czyli Spock's Brain, z którego się tak wszyscy śmieją. Natomiast cała reszta to już tylko epigoństwo wałkujące na wiele sposobów te same tematy. W TOS-ie pociągająca jest też paradoksalnie warstwa estetyczna - tamtejsze krajobrazy są bardziej naturalne, malarskie - w przeciwieństwie do schematycznych, uproszczonych wizji tworzonych od połowy lat dziewięćdziesiątych.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 5 Sty 2008 16:42:42
Odpowiedz 
atozz

TOS-a od razu dostaliśmy w formie "przeterminowanej" bo był kręcony dawno. Niemniej jednak pewne idee sci fi, które tam się pojawiły, pozostają świeże

No właśnie. TOS i TNG pozostaja bardziej ponadczasowe niż twory epigonów.

W TOS-ie pociągająca jest też paradoksalnie warstwa estetyczna - tamtejsze krajobrazy są bardziej naturalne, malarskie - w przeciwieństwie do schematycznych, uproszczonych wizji tworzonych od połowy lat dziewięćdziesiątych.

Dobrze, ze podkreśliłeś, że krajobrazy z TNG (w czasach Roddenberry'ego) były dobre (nawet lepsze od tych TOSowych w sumie, ale to nic dziwnego z racji postępu F/X).
Pah Wraith
Użytkownik
#11 - Wysłana: 5 Sty 2008 17:55:50
Odpowiedz 
Moi drodzy, gdyby ten odcinek został tak zrealizowany jak pierwotnie planowano, wywróciłby on ST na nice. Otóż w ostatniej scenie mieliśmy ujrzeć Benny'ego Russella, który siedzi w studiu nagraniowym ze scenariuszem zatytułowanym "Star Trek: Deep Space 9"...
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 5 Sty 2008 18:16:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Moi drodzy, gdyby ten odcinek został tak zrealizowany jak pierwotnie planowano, wywróciłby on ST na nice. Otóż w ostatniej scenie mieliśmy ujrzeć Benny'ego Russella, który siedzi w studiu nagraniowym ze scenariuszem zatytułowanym "Star Trek: Deep Space 9"...

Zakończenie doskonale pasowałoby do klimatu odcinka, ale kanon ST fato by rozwaliło (wprowadzając z drugiej strony możliwość wprowadzenia onirycznych wątków a'la Dick). Byłby to niewątpliwy artyzm, ale i koniec ST jako SF...

(A sam odcinek, powiem to jeszcze dobitniej: bije głębią i "zakręceniem" sporo słynnych filmów SF.)
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#13 - Wysłana: 5 Sty 2008 19:02:45
Odpowiedz 
Pah Wraith
Moi drodzy, gdyby ten odcinek został tak zrealizowany jak pierwotnie planowano, wywróciłby on ST na nice. Otóż w ostatniej scenie mieliśmy ujrzeć Benny'ego Russella, który siedzi w studiu nagraniowym ze scenariuszem zatytułowanym "Star Trek: Deep Space 9"...

Jak Sisco w końcówce podszedł do okna i zobaczyć można było odbicie Russella- to ja się prawie wywróciłem na nitce.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 5 Sty 2008 19:32:57
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka

Jak Sisco w końcówce podszedł do okna i zobaczyć można było odbicie Russella- to ja się prawie wywróciłem na nitce.

Ale scenarzyści nie poszli tym tropem... Woląc space operę od dickopodobnych eksperymentów...
Pah Wraith
Użytkownik
#15 - Wysłana: 5 Sty 2008 19:44:03
Odpowiedz 
Osobiście wolę to pojmować w kategorii "zrozumiałem o czym piszę". Wcześniej, w tym samym odcinku, Pabst zaproponował Benny'emu, by ten zakończył swoją opowieść sekwencją, która wskaże, że całość jest zaledwie snem ubogiego czarnego. A przecież nie o to chodziło. Tu również wybór rozwiązania ze snem byłby deprecjonujący dla fabuły.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 5 Sty 2008 19:54:35
Odpowiedz 
Pah Wraith

Wcześniej, w tym samym odcinku, Pabst zaproponował Benny'emu, by ten zakończył swoją opowieść sekwencją, która wskaże, że całość jest zaledwie snem ubogiego czarnego.

Bo w rzeczywistości lat '50 było to deprecjonujące dla marzenia i zawartej w nim wizji. Tymczasem w kontekscie lat '90 (acz przekreśliłoby, a przynajmniej postawiło pod znakiem zapytania, "realność" całego dotychczasowego Treka), byłoby "tylko" interesującym eksperymentem formalnym.

W każdym razie ten odcinek pokazał, jak wielki jest cały czas potencjał Treka i jak ambitne i niestandardowe historie mozna weń wplatać (nie przekreślając przy tym jego dziedzictwa, a przeciwnie - przyppominając je). Niestety koniec końców duet B&B porzucił ambicje i naukowo-popularyzatorskie, i artystyczne i sprowadził ST do rzędu jeszcze jednej sztampowej space opery więcej.
Bashir
Moderator
#17 - Wysłana: 5 Sty 2008 20:04:14
Odpowiedz 
Niestety koniec końców duet B&B porzucił ambicje i naukowo-popularyzatorskie, i artystyczne i sprowadził ST do rzędu jeszcze jednej sztampowej space opery więcej.


Q__ widzę dzisiaj gorszy humorek
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 5 Sty 2008 20:34:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bashir

widzę dzisiaj gorszy humorek

Nie. Raczej zderzenie Teka-jaki-jest z Trekiem-jaki-mógłby-być-gdyby-wykorzystał-swój-pot encjał.
atozz
Użytkownik
#19 - Wysłana: 6 Sty 2008 01:10:42
Odpowiedz 
Q:



No właśnie. TOS i TNG pozostaja bardziej ponadczasowe niż twory epigonów.

Dobrze, ze podkreśliłeś, że krajobrazy z TNG (w czasach Roddenberry'ego) były dobre (nawet lepsze od tych TOSowych w sumie, ale to nic dziwnego z racji postępu F/X).


Oj Q coś mi się zdaje że Cię naszło żeby popsocić i pozmieniać linię czasową. Ja nic takiego nie pisałem - TNG to też w pewnym sensie epigoństwo ale trudno to zauważyć jeśli się jako pierwszy właśnie ten serial oglądało a do TOS-a przekonało później (ja TNG widziałem już w 1990 a TNG dopiero w 1992).

Poza tym uważam że to właśnie TOS-owe krajobrazy były najlepsze bo najbardziej klimatyczne - nie mówię tu o paru kolorowych szmatach którymi wyłożono podłogę studia żeby udawała inną planetę tylko o takich wstawkach "pomiędzy" w postaci czystych obrazków space art. Później było już tylko parę równych kresek i przestrzeń pokolorowana jednolicie między nimi - no może prawie ale mniej już było klimatu a więcej CGI.

"Ponadczasowe" to moim zdaniem określenie zarezerwowane dla utworów Beethovena itp. - które nawet po setkach lat nie tracą swoich walorów dla ludzi, którzy są na nie otwarci. Trek niestety zaczyna śmieszyć już po kilku latach - oglądając TNG i DS9 myślałem że to nigdy nie nastąpi a przyszło szybciej niż sądziłem.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 6 Sty 2008 03:52:39
Odpowiedz 
atozz

ja TNG widziałem już w 1990 a TNG dopiero w 1992

TNG po TNG?

Poza tym uważam że to właśnie TOS-owe krajobrazy były najlepsze bo najbardziej klimatyczne - nie mówię tu o paru kolorowych szmatach którymi wyłożono podłogę studia żeby udawała inną planetę tylko o takich wstawkach "pomiędzy" w postaci czystych obrazków space art.

Ja też mówię o takich wstawkach (a dokładniej np. panormach miast Obcych), tyle, że w TNG.

"Ponadczasowe" to moim zdaniem określenie zarezerwowane dla utworów Beethovena itp. - które nawet po setkach lat nie tracą swoich walorów dla ludzi, którzy są na nie otwarci. Trek niestety zaczyna śmieszyć już po kilku latach

Trek (przynajmniej w znaczeniu TOSu, ale i TNG, ogólnie dziedzictwa Roddenberry'ego) jednak ponadczasowość sobie (przynajmniej na chwilę obecną) zapewnił. (Fakt, nie na miarę Beethovena.)
atozz
Użytkownik
#21 - Wysłana: 7 Sty 2008 03:25:12
Odpowiedz 
Oczywiście miało być: TNG widziałem już w 1990 a TOS w 1992 - i dlatego początkowo punktem odniesienia było dla mnie TNG.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 7 Sty 2008 03:36:37
Odpowiedz 
atozz

Oczywiście miało być: TNG widziałem już w 1990 a TOS w 1992

Tak myślałem, ale wolałem się upewnić.

Swoją drogą: jakie masz właściwie zastrzeżenia do TNG i w czym jest niby gorszy od TOSu?
atozz
Użytkownik
#23 - Wysłana: 7 Sty 2008 04:41:21
Odpowiedz 
TNG jest dla mnie zjawiskiem nierównym. Jest dosłownie kilka (może 10) odcinków, które są naprawdę niezwykłe i wciągające. Bierze się to stąd, że to tak naprawdę nie jednolity twór bo scenariusze pisali często co odcinek różni ludzie. Jak będę miał czas to wskaże te odcinki. Ale i tak są one wtórne co do pomysłu - mam wrażenie że o wiele ciekawsze i śmielsze są książki sci fi - ale nie trekowe, tylko woógle - Dick, Clarke itp.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 7 Sty 2008 16:57:48
Odpowiedz 
atozz

TNG jest dla mnie zjawiskiem nierównym. Jest dosłownie kilka (może 10) odcinków, które są naprawdę niezwykłe i wciągające.

Hmmm, to samo można powiedzieć o TOSie...

mam wrażenie że o wiele ciekawsze i śmielsze są książki sci fi - ale nie trekowe, tylko woógle - Dick, Clarke itp.

Oczywiście, ale twórczość Dicka, Clarke'a, Lema, Egana góruje jeszcze bardziej nad TOSem z jego powtarzalnymi schematami, które z taką lubością wyszukujemy.

(By była jasność: lubie i cenię TOS.)
Dreamweb
Użytkownik
#25 - Wysłana: 8 Sty 2008 19:15:53
Odpowiedz 
To ja się wyłamię, narażę itd... Odcinek "Far Beyond The Stars" oceniam na średni z minusem. Oglądając go odniosłem wrażenie że scenarzyści chcieli na siłę pokazać aktorów bez charakteryzacji, więc wcisnęli całą tą koncepcję Sisko mającego wizję itd. Owszem, poruszono takie sprawy jak równość społeczna, rasizm, filozofia (czym jesteśmy?) i to oceniam jak najbardziej na plus. Co nie zmienia jednak faktu że odcinek opiera się na ogólnie mało wyszukanej koncepcji scenarzystów - ześlijmy na Sisko wizję, która tak naprawdę dla fabuły dalszych odcinków i serialu jako takiego będzie miała znaczenie marginalne, a skoro to wizja to hulaj dusza, możemy robić co nam się podoba, nie męczyć pana Dorna (Michaela, oczywiście ) godzinami spędzonymi w charakteryzatorni itd...
Być może te wszystkie "wyższe wartości" ukryte w tym odcinku do mnie nie docierają, trudno, nie powieszę się Dla mnie to taki "ciut lepszy zapychacz".
Jurgen
Moderator
#26 - Wysłana: 8 Sty 2008 21:24:21
Odpowiedz 
ześlijmy na Sisko wizję, która tak naprawdę dla fabuły dalszych odcinków i serialu jako takiego będzie miała znaczenie marginalne

Czy przypadkiem wizja Sisco nie została "wprowadzona" potem do fabuly serialu?
Dreamweb
Użytkownik
#27 - Wysłana: 8 Sty 2008 22:25:45 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Owszem, ale jej rola była - jak pisałem - marginalna. O ile pamiętam to nawiązano do niej tylko w jednym odcinku.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#28 - Wysłana: 9 Sty 2008 07:20:59
Odpowiedz 
Dreamweb
chcieli na siłę pokazać aktorów bez charakteryzacji

nie wiem czy na siłę, ale jeśli chodzi o mnie to oceniam sam fakt, że tego dokonali na plus.
Pah Wraith
Użytkownik
#29 - Wysłana: 9 Sty 2008 15:40:13
Odpowiedz 
Solidna recenzja odcinka. Nie zgadzam się do końca, ale...

http://www.tcs.informatik.uni-muenchen.de/~hwloidl /TL/ds9-6/beyond_stars.html
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 9 Sty 2008 18:00:26
Odpowiedz 
Dreamweb

o nie zmienia jednak faktu że odcinek opiera się na ogólnie mało wyszukanej koncepcji scenarzystów - ześlijmy na Sisko wizję, która tak naprawdę dla fabuły dalszych odcinków i serialu jako takiego będzie miała znaczenie marginalne

Czy wszystko w DS9 sprowadza się do continuity? Jeśli tak, to dobrze, że w pozostałych Trekach jej nie ma... ]]]]

O ile pamiętam to nawiązano do niej tylko w jednym odcinku.

I to ja dyskwalifikuje?

4_z_Szesciopaka

ale jeśli chodzi o mnie to oceniam sam fakt, że tego dokonali na plus.

Jakos bardziej mnie keci filozoficzna złożoność odcinka niz to jakie czoło ma w nim pan Dorn.

Pah Wraith

Solidna recenzja odcinka.

Dzięki.

Nie zgadzam się do końca

Z czym konkretnie?
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Far Beyond The Stars

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!