USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie-ulubiona postać w ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#181 - Wysłana: 7 Lut 2008 12:26:14
Odpowiedz 
Odetta

ale IMO to wygląda jak takie dresowe śpioszki

W końcu taki trekowy standard.

No ze dwa miesiące będą jak zaczęłam niewinnie podczytywać

Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy.
krisbaum
Użytkownik
#182 - Wysłana: 7 Lut 2008 23:09:37
Odpowiedz 
Q
Co Wy tak ciagle z tym Wesleyem... Zdolny chłopak był...
Wybacz stary ale jakieś takie skojażenia mam z Rin Tin Tinem czy innym dziadostwem, w którym dzielny mały chłopczyk wykazuje się bohaterstwem, sprytem i odwagą. No i dlaczego ten oschły Jean Luc nie pozwala mu wejść na mostek, przecież to normalne, że dzieciaki kręcą się po kluczowych sekcjach okrętu.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#183 - Wysłana: 7 Lut 2008 23:58:47
Odpowiedz 
krisbaum
Rin Tin Tinem

Ej: Rin Tin Tin to był zdaje sie pies albo inna łasica.

Co do zdolności Łosia- cóż co za dużo to nie zdrowo. Nie zmienia to jednak faktu, że gównażeria w treku geberalnie wypada raczej nie dobrze.
krisbaum
Użytkownik
#184 - Wysłana: 8 Lut 2008 00:12:54
Odpowiedz 
Rin Tin Tin był psem ale miał opiekuna - małego skauta bodajże, był w czołówce i usmiechał się tak samo promiennie jak Wes Generalnie bierze mnie na pawia jak to widzę
Q__
Moderator
#185 - Wysłana: 8 Lut 2008 06:02:32
Odpowiedz 
krisbaum

No i dlaczego ten oschły Jean Luc nie pozwala mu wejść na mostek,

Pozwala, czasem za często...

4_z_Szesciopaka

Nie zmienia to jednak faktu, że gównażeria w treku geberalnie wypada raczej nie dobrze.

Gdzie? Nie kradną, nie ćpają, nie łobuzują i źle Wam?

krisbaum

usmiechał się tak samo promiennie jak Wes Generalnie bierze mnie na pawia jak to widzę

No tak... Dziecko w TV powinno być wredne, nie to co włąsne.
krisbaum
Użytkownik
#186 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:03:56
Odpowiedz 
Pozwala, czasem za często...
Ale na początku nie i Wesley ma takie smutne oczka, dobrze że interweniuje jego mamusia, przecież to niedopuszczalne, by ignorowac jej genialne dziecko.
błeeeee, dajcie mi wiadro
Q__
Moderator
#187 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:11:04
Odpowiedz 
krisbaum

Ale na początku nie i Wesley ma takie smutne oczka, dobrze że interweniuje jego mamusia, przecież to niedopuszczalne, by ignorowac jej genialne dziecko.



błeeeee, dajcie mi wiadro

A co, jesteś z gatunku Odo?
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#188 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:20:57
Odpowiedz 
krisbaum
Ale na początku nie i Wesley ma takie smutne oczka, dobrze że interweniuje jego mamusia, przecież to niedopuszczalne, by ignorowac jej genialne dziecko.

Lore... ten pozytronowy świniak miał szansę, sposobność, doświadczenie i zdolność wykonać polecenie Picarda dotyczące (premanentnego) "zamknięcia" łosia.


Q__
Gdzie? Nie kradną, nie ćpają, nie łobuzują i źle Wam

No właśnie nie kradnie, bie łobuzuje tylko mądrzy się i molestuje (nieudolnie w dodatku) siksy wysyłane na misje dyplomatyczne.


Widziałem kiedyś zacny montaz, kiedy na ekranie pojawia się łosiu (domyślnie jest na pokładzie innego statkui) i wywiązuje się taki dialog:

Picard: Mr. Crusher are you ready?
łosiu: Yes captain
Picard: Mr. Worf fire!
Q__
Moderator
#189 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:22:45
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka

No właśnie nie kradnie, bie łobuzuje tylko mądrzy się i molestuje (nieudolnie w dodatku) siksy wysyłane na misje dyplomatyczne.

Czyli rokuje wszelkie szanse, że wyrośnie kiedyś na przyzwoitego Kirka.

Widziałem kiedyś zacny montaz,

Zacny jak zacny...
Odetta
Użytkownik
#190 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:25:30
Odpowiedz 
Przypomniało mi się jak matka mu strzeliła pogadankę, że ludzie kiedyś brali narkotyki a Łosiu z takim zdziwieniem w sarnich oczach "Jak to? NARKOTYKI??? Ale po co???".

Pewnie dlatego brali, że nie wymyślono jeszcze wtedy holodeków
Q__
Moderator
#191 - Wysłana: 8 Lut 2008 07:26:45
Odpowiedz 
Odetta

a Łosiu z takim zdziwieniem w sarnich oczach "Jak to? NARKOTYKI??? Ale po co???".

Przy czym oczy miał wtedy jak naćpany...
Odetta
Użytkownik
#192 - Wysłana: 13 Lut 2008 10:13:32
Odpowiedz 
Nie no im bardziej oglądam DS9 tym bardziej stwierdzam że przy małym Sisko to Łosiu jeszcze był znośny, przynajmniej coś umiał więc jakiś pożytek był z niego a Jake to się nadaje tylko do gry w baseball..
Pah Wraith
Użytkownik
#193 - Wysłana: 13 Lut 2008 10:19:51
Odpowiedz 
"There are still some games I don't know"
Q__
Moderator
#194 - Wysłana: 13 Lut 2008 10:33:04
Odpowiedz 
Odetta

Nie no im bardziej oglądam DS9 tym bardziej stwierdzam że przy małym Sisko to Łosiu jeszcze był znośny, przynajmniej coś umiał więc jakiś pożytek był z niego

Zwsze mówiłem, że Łosiu nie jest taki zły,,,

a'propos:
http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10490

Pah Wraith

"There are still some games I don't know"

Jurgen
Moderator
#195 - Wysłana: 13 Lut 2008 16:21:10
Odpowiedz 
Nie no im bardziej oglądam DS9 tym bardziej stwierdzam że przy małym Sisko to Łosiu jeszcze był znośny

Zwsze mówiłem, że Łosiu nie jest taki zły

Umiał nie umiał, nie był tak denerwujący.
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 13 Lut 2008 18:00:44
Odpowiedz 
Jurgen

nie był tak denerwujący

Mnie denerwował baardzo rzadko...
Sh1eldeR
Użytkownik
#197 - Wysłana: 13 Lut 2008 19:10:52
Odpowiedz 
Wlasnie, chcialem sie wypowiedziec na temat Wesley'a. Ostatnio mam przyjemnosc jeszcze raz sobie obejrzec TNG (wreszcie!), spokojnie i wnikliwie. Na razie koncze dopiero pierwszy sezon, chociaz nie lece po kolei bo nie moge sie powstrzymac od obejrzenia niektorych odcinkow przed innymi .

Z tego co jednak widze, Wesley w pierwszym sezonie nie byl denerwujacy. Pewnie, to geniusz, ale za samo to go przeciez nie nienawidzimy -- co najwyzej za to, ze jest go za pelno, za duzo kombinuje, na za duzo mu sie pozwala (przy jego niewielkim doswiadczeniu).

W pierwszym sezonie jednak nie byl ani zbyt pewny siebie, ani zbyt narzucajacy sie, ani na pewno zbyt arogancki. Nie byl jeszcze nawet chorazym (dopiero w "Where no one has gone before" nim zostal) i do reszty zalogi Enterprise odnosil sie z szacunkiem; nie narzucal sie ze swoim zdaniem nawet gdy mial racje (jak we wspomnianym odcinku).

Natomiast co do samego aktora, Wila Wheatona... Do niego to juz zupelnie nic nie mam. Wystepowal wsrod naprawde dobrych, utalentowanych i doswiadczonych aktorow (Stewart, Spiner, ale tez i inni!) i na ich tle nie wypadal wcale zle IMO, szczegolnie zwazywszy na swoj mlody wiek. Jestem zdania, ze te wszystkie nominacje do "worst actor of Trek" sa dla niego bardzo krzywdzace, nie zgadzam sie z nimi. To, ze sie nie lubi postaci nie oznacza, ze zostala zle zagrana -- czasem oznacza cos dokladnie przeciwnego .

Coz, Łosiu da czadu w nastepnych sezonach , ale poki co jest dla mnie calkiem znosny. Szczegolnie, ze teraz juz widzialem DS9 -- rzeczywiscie w porownaniu z dzieciakami z tego serialu, Łosiu nie jest taki najgorszy.
Q__
Moderator
#198 - Wysłana: 13 Lut 2008 19:27:42
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Z tego co jednak widze, Wesley w pierwszym sezonie nie byl denerwujacy. Pewnie, to geniusz, ale za samo to go przeciez nie nienawidzimy -- co najwyzej za to, ze jest go za pelno, za duzo kombinuje, na za duzo mu sie pozwala (przy jego niewielkim doswiadczeniu).
W pierwszym sezonie jednak nie byl ani zbyt pewny siebie, ani zbyt narzucajacy sie, ani na pewno zbyt arogancki. Nie byl jeszcze nawet chorazym (dopiero w "Where no one has gone before" nim zostal) i do reszty zalogi Enterprise odnosil sie z szacunkiem; nie narzucal sie ze swoim zdaniem nawet gdy mial racje (jak we wspomnianym odcinku).


Miło mi to słyszeć...

Coz, Łosiu da czadu w nastepnych sezonach

I zrobili z niego też cuś na kształt mesjaszka... A to przesada...
Q__
Moderator
#199 - Wysłana: 10 Sty 2015 16:16:10
Odpowiedz 
Kolejny ranking:

Star Trek: 10 Annoying Characters Who Really Should Have Died

10. Kasidy Yates
9. Vic Fontaine
8. Guinan
7. Chakotay
6. Geordi LaForge
5. Harry Kim
4. Keiko O’Brien
3. Lwaxana Troi
2. Neelix
1. Wesley Crusher

http://whatculture.com/tv/star-trek-10-annoying-ch aracters-who-really-should-have-died.php

Dziwna mieszanka moich ulubieńców i... wręcz przeciwnie...
Guauld
Użytkownik
#200 - Wysłana: 10 Sty 2015 16:30:36
Odpowiedz 
Q__
To be fair, I’m not even going into Enterprise, because as far as I’m concerned the whole lot of them could have disappeared into some galactic anomaly and never been seen again, and the only sounds to greet that would be thunderous applause.

A już się zastanawiałem czemu tam żadnej postaci z Entka nie ma. Bo co by nie patrzeć, gdyby go uwzględniać, to nikt z powyższych nie miałby szansy pojawić się w pierwszej dziesiątce .

Nie rozumiem tylko co robią na tej liście Guinan i Geordi, no ale takie rankingi zawsze będą subiektywne.
Co się natomiast Troi tyczy, to po "interwencji" kapitana Jellico dawało się już ją znieść, szkoda tylko, że to były już ostatnie (i wiadomo co się z tym wiąże) sezony TNG...
Q__
Moderator
#201 - Wysłana: 10 Sty 2015 17:15:35
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
A już się zastanawiałem czemu tam żadnej postaci z Entka nie ma. Bo co by nie patrzeć, gdyby go uwzględniać, to nikt z powyższych nie miałby szansy pojawić się w pierwszej dziesiątce

Tyle napisał, ale mógł i uznać, że skoro toto debiutowało bez ST w tytule, to nawet do irytowania się nie nadaje...

Guauld:
Nie rozumiem tylko co robią na tej liście Guinan i Geordi

Ja nawet nie rozumiem obecności na niej Kima i Wesa... (Keiko też lubiłem.)

Guauld:
Co się natomiast Troi tyczy, to po "interwencji" kapitana Jellico dawało się już ją znieść

Mowa o matce, nie o córce.
Guauld
Użytkownik
#202 - Wysłana: 10 Sty 2015 17:27:07 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Q__:
Mowa o matce, nie o córce.

A to wtopa, człowiekowi się już nawet nie chce przyjrzeć temu co czyta. W takim razie tej pozycji również kompletnie nie rozumiem, bo to właśnie z Deanną zawsze miałem problem... Z tego powodu jakoś automatycznie założyłem, że to o niej mowa.

https://www.youtube.com/watch?v=NmvMfhHyBRI&featur e=youtu.be&t=1m40s
Esencja tej postaci, a to nawet nie jest ona .
Poklok
Użytkownik
#203 - Wysłana: 10 Sty 2015 18:53:36
Odpowiedz 
Biedny Łosiu, wiecznie kopany przez fandom
Q__
Moderator
#204 - Wysłana: 10 Sty 2015 21:19:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok

Nic nie gadaj... Utożsamiałem się z nim przy pierwszym oglądaniu... Czyżby to pewne sytuacje wyjaśniało?
Pleiades
Użytkownik
#205 - Wysłana: 12 Sty 2018 17:33:38
Odpowiedz 
No i kolejny temat, który wskrzeszam i który powstanie, niczym Feniks z popiołów.
Przedstawiam moją osobistą listę nielubianych postaci:

1. Noonian Soong - co tu dużo mówić. Za egoizm, kompleks Boga, za to, że porzucił swoich synów i potraktował ich jak przedmioty i śmieci, za chamskie zagranie w stosunku do własnej żony, za narcystyczne zapędy. Po prostu za wszystko. Śliska, ohydna postać, którą mimo wszystko w TNG starano się wybielić na wszelkie sposoby. Ale ja się poznaję na ludziach, oj, poznaję...
2. Bruce Maddox - za to, jak potraktować chciał Datę. Mam uczulenie na ludzi gardzących androidami i uważających ich za chodzącą zabawkę/przedmiot. Haftel, a nawet Picard też nie są bez winy, ale ten typ szczególnie zasługuje na drugie miejsce. Dla mnie postać, która nie ma szans na redemption. Zadufany, zbyt pewny siebie, z manią robienia wiwisekcji ;) No i to jego spojrzenie creepy as hell... Brrr..!
3. Harry Kim - jak dla mnie, najnudniejsza postać z VOYa. No nie wiem, denerwował mnie bardzo. I te jego nieudolne podchody w stosunku do Seven -_-;;
4. Lwaxana Troi - omg, niesprawiedliwa wobec własnej córki (traktuje ją jak dziecko!), nie umie nawet zapamiętać imienia Worfa, upokarza kapitana przed jego załogą, dużo gada, a tytułów ma tyle, że Daenerys Targaryen by jej mogła pozazdrościć ;) Aha, i ma koszmarne stroje!
5. Naomi Wildman - uchhh.... No ja nie wiem, po co to "coś" istnieje ;( No comments.
6. Mordock i Mendon - i chyba każdy Benzite - o rany, kto ich wpuścił do Akademii? Wymądrzają się, nie umieją współpracować z innymi, przy okazji uważając, że wszystko robią najlepiej, są irytujący (nie tylko dla mnie, ale dla załogi również)
7. Jellico - za to, że jest takim chamskim badassem i wszystkich poustawiał i chciał przerobić załogę na swoją modłę oraz za to, że ubrał Datę na czerwono ;) Może i dobry z niego strateg, ale ja nie wiem, czy z nim dałoby się pracować na dłuższą metę.

To chyba na razie cała lista.
A tak w ogóle, to muszę powiedzieć, że z głównej załogi nikt mnie nie wkurze i raczej wszystkich lubię.
No i co pewnie zadziwi niejednych - do Wesleya nic nie mam. Był denerwujący w pierwszym sezonie (ale też nie zawsze), ale potem już było lepiej (podobała mi się jego rola w "Pen Pals" i "Samaritan Snare", no i bardzo lubię "The Game") - bo okazał się zwykłym chłopakiem, który też ma wady. Jak dla mnie, mógłby być nawet moim kolegą na Entku-D.
Podobnie z Neelixem. Jakoś nie wnerwiał mnie, co najwyżej był mi obojętny. Miał kilka fajnych epizodów. No i zajmował się jedzonkiem, a za to go już mogę nawet polubić :>
Q__
Moderator
#206 - Wysłana: 12 Sty 2018 23:07:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Harry Kim - jak dla mnie, najnudniejsza postać z VOYa.

A ja go tam do moich ulubieńców liczę i bronić będę:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3747

Pleiades:
I te jego nieudolne podchody w stosunku do Seven

Co się miał chłopak starać, jak ona inicjatywę wykazywała? Zresztą... parka z fajnym potencjałem z nich była, tylko scenarzyści to sknocili, nie wiedzieć czemu rezygnując z tego wątku. (Nie wiem, zakładali, że jak zostawią ich wolnymi, to fani/fanki będą do nich bardziej wzdychać? )
Pleiades
Użytkownik
#207 - Wysłana: 13 Sty 2018 00:07:34
Odpowiedz 
Aha, jeszcze odnośnie "Łosia"...

4_z_Szesciopaka:
Lore... ten pozytronowy świniak miał szansę, sposobność, doświadczenie i zdolność wykonać polecenie Picarda dotyczące (premanentnego) "zamknięcia" łosia.

Za "pozytronowego świniaka" jestem w stanie obić gębę każdemu, więc zważajcie na słowa :P

Natomiast nie zaprzeczę, że wśród fandomu uprawiającego bashing Wesa "Shut up Wesley!" przeszło do klasyki ulubionych tekstów, tak samo, jak obietnica zrobienia z niego żywej pochodni w ładowni statku - ponoć niektórzy mówią, że to najlepszy tekst odcinka ;P
Niemniej, Łosiu po scenariuszach G.R. zrobił się już mniej denerwujący i chwała za to tym, którzy "pisali" dalej tę postać.
Ja tam, jak już mówiłam, do Wesa nic nie mam.

Q__:
A ja go tam do moich ulubieńców liczę i bronić będę:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3747

Okej, przyjęłam do wiadomości Oczywiście nie zamierzam się na Harrym wyżywać. Zresztą... kiedyś sobie zrobię rewatcha VOYa i może zmienię zdanie? (tak jak teraz dostrzegam wiele plusów Pulaski)

Q__:
Co się miał chłopak starać, jak ona inicjatywę wykazywała? Zresztą... parka z fajnym potencjałem z nich była, tylko scenarzyści to sknocili, nie wiedzieć czemu rezygnując z tego wątku. (Nie wiem, zakładali, że jak zostawią ich wolnymi, to fani/fanki będą do nich bardziej wzdychać? )

No, tak do końca wolnymi nie byli... Zwłaszcza Seven, w której durzył się prawie od początku doktor, a potem jakoś tak ją z Chakotayem zeswatali... (co było akurat durne jak dla mnie...)
Q__
Moderator
#208 - Wysłana: 13 Sty 2018 01:28:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Okej, przyjęłam do wiadomości

To jeszcze uzasadnię swoje zdanie. Otóż dla mnie bohater ST nie musi być nawet b. ciekawy jako człowiek (jasne, Trek ma nam do zaoferowania takie postacie, ale nie jest to w nim normą), jeśli wypada dobrze jako oficer GF. Stąd moją sympatię mają - hejtowani przy różnych okazjach Geordi, doktor Culber (owszem, zabić się dał jak ostatni idiota, ale wcześniej był bez zarzutu) i Harry właśnie. Może nie są b. efektowni, ale swoją robotę wykonują jak należy - kompetentni, obowiązkowi, zrównoważeni. Czego chcieć więcej? Nie każdy zaraz malowniczy musi być (zwł., że zbyt barwna osobowość potrafi być - szczególnie w realnym życiu - źródłem problemów dla samego delikwenta, i dla otoczenia...).

Pleiades:
Zwłaszcza Seven, w której durzył się prawie od początku doktor

Tylko, że to podwójnie ryzykowne było... Bo - owszem - łączyło ich dążenie do potocznie pojętego człowieczeństwa, ale wyglądowo mógłby być jej ojcem, a wiekowo - synem.

Pleiades:
potem jakoś tak ją z Chakotayem zeswatali... (co było akurat durne jak dla mnie...)

Jak dla mnie też...
resetta
Użytkownik
#209 - Wysłana: 22 Sty 2018 04:33:56
Odpowiedz 
Ale byl hologramem, wiec mogl sie zmienic :P Tez uwazam, ze jak nie Kaska, to Doktor bardziej do 7 pasowal, a taka roznica w wieku z wygladu akurat w te strone zawsze byla kaceptowana.

Do Wesa tez chyba nic nie mam... Tak, momentmai irytowal, ale zebym go jakos szczegolnie nie lubila i wolala, wezcie go z ekranu?

Cameos roznych nie mam co oceniac co do lubienia czy tez nie. Spelniali swoja okreslona kilkunastominutowa role. Jak mieli byc wkurzacyc to byli i nic innego nie mieli do pokazania.
Troche inaczej bylo z mama Troi, ktora owszem w pierwszym pozniau budzila wkirzenie, a potem chyba stala sie nieoczekiwana atrakcja i ulubienica, pojawiajac sie to tu, to tam? O ile pani jako zony GR nie lubilam, to jako postac owszem. Bawila mnie szczerze i ogolnie, mimo tych wad byla zagrana sympatycznie, a w dodatku po latach dalo sie docenic kobiete jako aktorke, bo umiala zagrac i powazna oficer, i symaptyczna nie przeszarozwana pielegniarke i takaz wariatke

W TOSie chyba Czekova nie lubilam,,, acz aktor sam w sobie bardzo mily facet. Chyba przez te fryzure i ruskosc. Poczatkowo Bonesa, ale sie przekonalam. Sulu tez nie budzil mojej sympatii, ale chyba nie ma tak, ze kogos tam zupelnie nie lubilam i nie akceptowalam... Moze to po prostu sentyment, ze oni wszyscy musza tacy byc jacy byli i juz zawsze beda.

W Entku bardzo nie lubilam poczatkow otych trzech oficerow, ale potem jakos sie juz do nich przywyczailam. Nigy nie nie lubilam Sato, mimo ze czasem szarzowali z jej reakcjami. Tak samo nigdy, przenigdy nie nie lubilam Archera, cokolwiek wyprawial, moglam jedynie stwierdzac, ze glupio sie z czym zachowal albo nie powinie tak reagowac, ale lubic lubilam go zawsze.

VOY
Nie lubie Kima. Wybrali wyjatkowo nieoglednego Azjate i jest nijaki, a poza tym przez niego wyleciala z serialu Tess, wlasnie z powodu takiego jak ten rankingu...

Mnie jakos Nelix nie wkurzal po calosci, owszem przesadzali z jego wsadzaniem wszedzie i byl prawie na granicy jar jara, ale mimo wszystko go zaakceptowalam jako czesc glownej zalogi na ekranie.
Ta Naomi byla wkurzajaca, ale na szczescie zupelnie zapomnialam o jej istnieniu :P

A tak, wlasciwie w NG to mnie Whoopi wkurzala. Chyba nie lubie takich mentorskich, gledzocych o d maryni i nic nie wyjasniajacych postaci, w dodatku stalo to w sprzecznosci z prywatna wersja osoby aktorki, ktora potrafila byc z zbyt radykalna w swoich przekonaniach i chyba mi to zgrzytalo...

Georgi mnie wkurzal czasem dennymi uwagami do czlonkow zalogi, glownie do Daty, ale to juz wina scanrzystow.
Nigdy tez nie zapalalam jakims wielkim lubieniem do Tashy, trudno mi stwierdzic czy to wina tego, ze aktorka odeszla, ale nawet przez ten jeden sezon nie wywolala we mnie zadnych uczuc, byla mi obojetna jak Culbert...

A w Entku to chyba ten czepiajacy sie Volkan z Rady mi sie nie podobal, ale to tylko dobrze swiadczy o katorze, bo tak mialo byc, nie pragnelam znikniecia go z obsady, wiec chyba sie nie liczy.

DS9
Przykro mi, moze przemawia tutaj moje nastawienie, ale moze jednak nie... bo naprawde podchodzilam do tej serii bez uprzedzeni co do POSTACI.

Od razu nielubilam Odo, Keiko, Obraiena (no za duzo go tam, wnerwia mnie, zadzialal pewnie na zasadzie jak Wes), Dax, ktora jest tam ni przypial, ni wypial i wiem, ze to wina senarzystow, o tak Jake i takze Sisco, jego tatus, ten wiecznie ponury, przytlusty Murzyn, no jakos nie moge sie przekonac, Bashir...
Chyba Odo, Dax i Bashir najbardziej.

Za to od razu polubilam Kire.
A i nie lubie Kardasina po calosci, nie podoba mi sie ta rasa jako koncept. Tak samo jak Borg, ale trudno tu mi wiec odnosic sie do pojedynczych postaci, bo np 7 bardzo lubie.

Przy cyzm aktora grajacego Odo bardoz lubie i uwazam, ze to byla duz krzywda dla niego grac taka olateksowana postac.

No i chyba mozna juz typowac swoje antytypt w DSC?
1. Tyler
2. Saru
3. Mudd. Takiej wersji tutaj nie jestem w stanie zaakceptowac.
4. Admiral
5. Culbert - za mialkosc, a nie za kolor czy orientacje, za to, ze jest nijakim doktorem, a tego u startrekowego doca przebolec nie moge. Acz tak jak mowilam, wlasciwie ani go nie lubie, ani lubie, jest mi obojetny tak naprawde.

Na pierwszy miejscu powinni byc Klingoni jako calosc, ale nie wiem czy tak mozna.
Q__
Moderator
#210 - Wysłana: 22 Sty 2018 13:29:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

Skoro odgrzałaś temat, to i ja się w nim po raz kolejny - tym razem szerzej - wypowiem. Przejrzałem go sobie bowiem dziś od początku do końca (tak mnie coś naszło) i przypomniałem sobie tym sposobem, że wymieniłem w nim tylko dwu ewidentnych niekompetentnych buców - Kosinskiego i Stylesa.
I... cóż... dla klasycznego Treka podtrzymuję to zdanie. Owszem, Ben Sisko i jego wybuchy czasem mnie irytowały (o tym, że słabo pasowały do XXIV wieku już nie wspomnę), owszem niekonsekwencja prowadzenia postaci Kaśki J. była wkurzająca, owszem, Archer sprawiał często wrażenie niekompetentnego ciołka o morderczych instynktach (jego kumpel - Trip - tylko to pierwsze), ale każda z tych postaci dostawała wątki, odcinki, sceny, które powodowały, że nie umiałbym uczciwie powiedzieć, iż tak kompletnie, całościowo, ich nie trawię (przeciwnie - łatwiej mi powiedzieć, że sympatia jednak przeważa).
Nawet Neelix i Kes na takie stuprocentowe skreślenie w moich oczach nie zasłużyli - 90% czasu chciało się ich wyrzucić ze śluzy, ale... i oni mieli momenty stanowiące ich rehabilitację (on chociażby parę scenek w "Initiations", ona cały - ceniony - odcinek "Before and After") patrząc na które ich też się lubiło.
(We wszystkich tych wypadkach miałem zresztą raczej pretensję do twórców, że nie umieją postaci prowadzić, niż do bohaterów.)
Sporą antypatię budził we mnie Tom Paris/Nick Locarno (zawsze uważałem, że to jedna postać), ale tylko za to co wyprawiał jako kadet. Potem bywał na tyle sympatyczny (i heroiczny), że lubiło się go mimo to, najwyżej czując się niekomfortowo z tym lubieniem bywszego zabójcy i perfidnego kłamcy.

resetta:
No i chyba mozna juz typowac swoje antytypt w DSC?

Chyba można... Ja wymienię tylko dwa, licząc zresztą, iż dalszy przebieg fabuły serialu spowoduje, że zdołam to odszczekać .
1. Voq-Tyler, ale tylko jako Voq-Tyler; jako czysty Klingon z pilota i (udawany) czysty człowiek (z "Magic to Make the Sanest Man Go Mad" np.) wypadał chwilami fajnie, w stanie tego rozdwojenia był tylko irytujący (i piekielnie nudny).
2. Lorca - nadal uważam, że jest to przypuszczalnie najlepiej napisana postać w DSC (choć nie sądzę by była napisana szczególnie dobrze), ale choć intryguje mnie, czemu dawałem wyraz, zwyczajnie nie darzę go sympatią jako człowieka.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie-ulubiona postać w ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!