USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie-ulubiona postać w ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Dreamweb
Użytkownik
#31 - Wysłana: 9 Lip 2005 08:34:59
Odpowiedz 
Z załóg głównych moimi najmniej lubianymi postaciami są: TNG - dr Pulaski (tylko jeden sezon i dobrze), DS9 - Kira (strasznie mnie denerwuje), VOY - Tuvok, ENT - T'pol. W TOS jakoś wszyscy są fajni
zorija
Użytkownik
#32 - Wysłana: 9 Lip 2005 11:23:35
Odpowiedz 
Zapomniałam o T'pol. Ja w ogólę nie lubię Volkan. Spock był fajny, ale miał matkę-ziemiankę...
Barusz
Użytkownik
#33 - Wysłana: 9 Lip 2005 11:26:34
Odpowiedz 
I dlatego był bardziej wulkański od Wulkan. To w psychologii standart - gorliwość neofity".
Nika
Użytkownik
#34 - Wysłana: 10 Lip 2005 11:55:29
Odpowiedz 
Natomiast dwiema najulubieńszymi postaciami są Garak (w nim się trochę podkochiwałam-wiem, to dziwne
I ta wypowiedź potwierdza smutną tezę, że dziewczynki wychowane na Star Treku mają gust, że pożal się Boże

Ja w ogólę nie lubię Volkan.
Jak można Volkan nie lubić?!
Christof
Użytkownik
#35 - Wysłana: 10 Lip 2005 19:15:49
Odpowiedz 
Ja w ogólę nie lubię Volkan.
Jak można Volkan nie lubić?!


Volkanom to i tak nie robi różnicy
Jean Luc
Użytkownik
#36 - Wysłana: 10 Lip 2005 22:34:58
Odpowiedz 
Kto jest moja ulubiona postacia Trekowa nie musze chyba wyjasniac, wogole w TNG lubie wszystkich, nawet Wesley denerwuje mnie tylko w porywach.
Nie cierpie Chakoteja, pewnie dlatego ze gra go IMHO wyjatkowo kiepski aktor. Jasne, scenarzysci nie dali mu sie wykazac ale nawet gdy ma okazje pokazac troche ognia (holograficzy bunt Maquis np.) jest wciaz calkowicie bezbarwny. Wszyskie odcinki, w ktorych jest na pierwszym planie sa wyjatkowo nudne (Nemesis, Tatoo). Najgorzej zagrana postac trekowa.
Z niejasnych powodow nienawidze Tripa, jak tylko sie odezwie to mam ochote w cos kopnac Mam szczera nadzieje ze w koncowce zginie wyjatkowo bolesna smiercia (nie mowcie mi, please). Chyba chodzi o jego akcent, sposob mowienia, bo jak patrzylem na wywiad z aktorem (mowil normalnie) to wcale mi nie przeszkadzal. I czego chcecie od Reed'a? To moja ulubiona postac z Entka. No, moze po Topoli

Acha, i chcialbym powiedziec ze nie mam nic wspolnego z niejakim "Jean Luc Picard Czytelnik". To imostor! :-D
Barusz
Użytkownik
#37 - Wysłana: 10 Lip 2005 22:46:24
Odpowiedz 
A fragment nicka? ;-D
cezary
Użytkownik
#38 - Wysłana: 15 Lip 2005 00:46:05
Odpowiedz 
że dziewczynki wychowane na Star Treku mają gust, że pożal się Boże
Rzekla Nika, po czym powoli zerknela na bok i wzdechnela do plakatu Kardazjanskiego krawca...
Iluk
Użytkownik
#39 - Wysłana: 15 Lip 2005 00:49:11
Odpowiedz 
A wiecie, że on w cywilu ma brodę. Jak go takiego w "Archiwum X" zobaczyłem - wtedy śledziłem czołówki wszystkich amerykańskich filmów i seriali w poszukiwaniu trekowych aktorów - to się zdziwiłem.
jahrek
Anonimowy
#40 - Wysłana: 15 Lip 2005 01:59:50
Odpowiedz 
Ja najbardziej zdziwiłem się kiedy zobaczyłem jak wygląda "w cywilu" Martok, J.G.Hertzler

A z nie-ulubionych przypomniała mi się pani admirał Naczajew [sorry za fonetyczny zapis]..strasznie mnie rozczarowało jej pojawienie się w DS9 [the search-II] Zimna su## i strasznie sztywny styl "aktorstwa"...
sancho666
Anonimowy
#41 - Wysłana: 15 Lip 2005 02:30:09
Odpowiedz 
A ja dostaję białej gorączki na widok Archera - ale pewnie dlatego, że Bakula na zawsze zostanie u mnie zagubionym w czasie

Nie lubię też młodego Sisko - dziennikarzyna od siedmiu boleści (może z racji tego, że i ja się tym zawodem parałem, param, obym nie parał :P).

Za to uwielbiam każde pojawienie się duetu Quark-Rom i wszelkie występy Jeffa Combsa - ten facet ma prawdziwą klasę

Resztę toleruję w większych lub mniejszych dawkach - w zależności od odcinka...

Nie zgadzam się natomiast z plastikowatością Chakotaya - jak dla mnie on dokłądnie taki powinien być. Pierwszy oficer chłodno i krytycznie oceniający swą kapitan. Nie pokazujący emocji (z wyjątkami), opanowany i pewny siebie.
sancho666
Anonimowy
#42 - Wysłana: 15 Lip 2005 02:31:37
Odpowiedz 
"opanowany i pewny siebie" - przepraszam za ten neoplazm - jest późno. Niech będzie "pewny siebie, ale i akceptujący alternatywne rozwiązania (not strictly by the book).
Nika
Użytkownik
#43 - Wysłana: 15 Lip 2005 10:37:16
Odpowiedz 
Ja najbardziej zdziwiłem się kiedy zobaczyłem jak wygląda "w cywilu" Martok, J.G.Hertzler
Czy to było zdięcie z Robertem O´Reilly? Jeśli tak, to mamy wspólne złe wspomnienia . To było pierwsze zdjęcie tych Klingotów bez charakteryzacji jakie zobaczyłam.

dostaję białej gorączki na widok Archera Za to uwielbiam wszelkie występy Jeffa Combsa
Z moich ostatnich obserwacji wynika, że Combsowi współpraca z Bakulą poważnie zaszkodziła W pilocie drugiego sezonu The 4400 Combs jedną ze swoich kwestii mówi w identyczny sposób jak Archer „It’s good to be home” z odcinka „Home”.

[Chakotay] "opanowany i pewny siebie" Niech będzie "pewny siebie, ale i akceptujący alternatywne rozwiązania
Chcesz przez to powiedzieć, że jeśli nie zgadza się z Janeway to nie mierzy w nią prawym sierpowym?
sancho666
Anonimowy
#44 - Wysłana: 15 Lip 2005 13:56:32
Odpowiedz 
Chodziło mi o to, że jego pewność siebie nie była połączona ze ślepą nieomylnością
Barusz
Użytkownik
#45 - Wysłana: 1 Sier 2005 14:14:10
Odpowiedz 
Jeffa Combsa - ten facet ma prawdziwą klasę

Tak. Mało kto pamięta, że w 1987 r. startował do roli Rikera. Wielka szkoda, że nie wygrał bo to co mogliby zrobić razem ze Stewardem byłoby wspaniałe.
Nika
Użytkownik
#46 - Wysłana: 1 Sier 2005 16:17:25
Odpowiedz 
Combs startował do roli Rikera.
Jakoś nie mogę go sobie wyobrazić w tej roli.

Wielka szkoda, że nie wygrał bo to co mogliby zrobić razem ze Stewardem byłoby wspaniałe.
Niekoniecznie. Combs jest świetnym aktorem, co nie ulega żadnej wątpliwości, ale IMHO rola pierwszego u Picarda mogłaby by go trochę ograniczyć, bo to trochę nie ta bajka. Poza tym, gdyby wygrał, nie zostałby Weyounem i Bruntem pewnie też nie, a to byłaby już spora strata dla Treka.
Barusz
Użytkownik
#47 - Wysłana: 1 Sier 2005 16:19:52
Odpowiedz 
O to właśnie chodzi! Ja też nie mogę wyobrazić sobie takiego Rikera. O to właśnie chodzi.
Jaszczur
Użytkownik
#48 - Wysłana: 17 Paź 2005 00:40:22
Odpowiedz 
Z trekowych postaci (oczywiscie poza Wesleyem-bo ten to chyba kazdego wnerwia najbardziej wkurza mnie Neelix. Zreszta co taka jakby nie było całkiem urocza laseczka jak Kes w nim widziała? Dawniej jeszcze nielubiłem Worfa. Na początku TNG był bardzo prymitywny tylko warczał-taki prawdziwy ,,mikromózg,, , ale potem chyba odkad Duras zamordował K`ehleyr zmienił sie i to na lepsze, Stał sie spokojniejszy, pojawiło sie u niego poczucie humoru tak że potem polubiłem klingońca. I nadal lubie
Pah Wraith
Użytkownik
#49 - Wysłana: 17 Paź 2005 02:01:02
Odpowiedz 
pojawiło sie u niego poczucie humoru

Mikro-poczucie humoru
Barusz
Użytkownik
#50 - Wysłana: 17 Paź 2005 11:17:42
Odpowiedz 
Dla Kes był po prostu pierwszym facetem który wzioł ją na poważnie Czasem niewiele potrzeba
Jaszczur
Użytkownik
#51 - Wysłana: 17 Paź 2005 14:05:14
Odpowiedz 
[/Mikro-poczucie humoru]

Może i mikro, ale zawsze ...
BTW.Najbardziej mnie rozbawiło ten jego okrzyk ,,I`m not a merry man!,, w ,,Q-pid,, kiedy oburzony wrzeszczał na Picarda. On wielki klingoński wojownik, któremu niestraszne nic, ale w obliczu Q bezradny jak dziecko. Zresztą to własnie jego Q chyba najbardziej lubiał wnerwiać .
Dreamweb
Użytkownik
#52 - Wysłana: 24 Lis 2005 16:06:00
Odpowiedz 
Microbrain! Growl for me... let me know you still care! (Q do Worfa w "Q Who?").
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 26 Cze 2006 12:55:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z postaci serialowych zdecydowanie najmniej lubiłem Neelixa i Kes, byli jakby z innej bajki... Może Wam się narażę, ale buntowniczość Parisa też mi niebardzo pasowała, mimo to lubiłem tę postać... Stanowiła świetny duet ze spokojnym Kimem (Kim nie był zły, po prostu scenarzyści niezbyt wiedzieli co mają zrobić z tą postacią, ale to typowe w VOY, niestety...).

Z kolei z drugoplanowych wkurzali mnie jak mało kto (ale dobrze to świadczy o scenarzystach, bo mieli wkurzać):
kapitan Styles (z ST III), poprzednik Sulu na mostku Excelsiora:
http://memory-alpha.org/en/wiki/Styles
i udający geniusza inż. Kosinski (z TNG), mimo, że "rodak":
http://memory-alpha.org/en/wiki/Kosinski
Anonim
Anonimowy
#54 - Wysłana: 3 Wrz 2006 23:05:07
Odpowiedz 
TNG - czasmi wkurzał mnie Rikier i Picard. Wesley a raczej Łosiu Kracze jakoś mi tam wisiał.

DS9 - kocham wszystkich, no moze ta ciota Ezri...specjalnie zrobili z niej taką fajtłape, zeby widowni było jej żal...wrrr...Dżad-zija była nie do zastąpienia. A ktos wie czemu ja dilit?

Voy - Na poczatku lubiłem wszystkich, a najbardziej uwielbiałem NEELEXA!!! Chyba jestem jedynym, który go lubił. Czasami wkurzał mnie Paris, Harry Kim był bez wyrazu, jakaś bezpłciowa ta postac. Czikote troche mnie denerował na poczatku, potam go lubiłem, a juz im poźniejsze odcinki to nie moglem na niego patrzec!!! Wrrr...wkurzało mnie wszystko z nim związane. Jeszcze Tówok ze swoją sztuczną logiką czasami mnie drażnił.

Entergówno - Wrrr...tutaj to dopiero słabe postacie. Arczer taki przesłodzony i stary! Ten oficer tatkyczny - bleee!! tego nie nawidziłem. Ten pseudo maczo zdobywca yolkańskich zielonych serc, tez słaby. Nie wiem o co chodziło twórcą, kiedy raz ten pajac rozbił sie na planecie bezludnej i rozpalił ognisko, czyli bylo mu zimno, potem zdjął cały kombinezon i paroadował w ti-szercie i spodenkach! to po co rozbalał ognisko?? Niby to miało żeńską widownie podniecic, ale pomysł na postać! Doktorek, no chyba go najbardziej trawiłem, bo miał smieszny głos. Ten murzyn, kim kolwiek on tam bylo. Zadnego wyrazu, w ogle go nie pamietam. Japonka, następny pustak, nie pamietam by cokoliwek ja wyróżniło z serialu. No moze ten tekat "Jestem nową imperatorką!". Wolkański slikon bez kolagenu. No niby fajna laska, najlepiej wyglądała w alter. wszechswiecie, bo miała długie kudły. Ale uroda to nie wszystko. Kolejna postac jakoś taka pusta. The Logik says...wszystkie postacie, były pezezemnie nie znosnie, dlatego obajerzałem tylko 10 odcinków Entka!! A jedynym ulubiencem był PIES sraczera!
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 3 Wrz 2006 23:29:33
Odpowiedz 
Anonim

czasmi wkurzał mnie Rikier i Picard

Picard? Jak można...

no moze ta ciota Ezri

"Ciota" o kobiecie? Noo oryginalne...

Entergówno
sraczer

Nie żebym sie czepiał, ale panuj trochę nad swoim językiem, używamy tu innego... (Choć akutat tego serialu mi nie szkoda.)
Dreamweb
Użytkownik
#56 - Wysłana: 4 Wrz 2006 08:05:44
Odpowiedz 
Entergówno

A mi się to określenie podoba... Jest takie hmm oryginalne i swojsko brzmiące Ujmujące w swej prostocie...

A ja właśnie sobie oglądam ponownie wybrane odcinki DS9 i potwierdzam to co napisałem powyżej - nie trawię pani major Kiry. Dochodzę do wniosku że to chyba przez aktorkę, bo postać sama w sobie jest ciekawa. Denerwuje mnie nawet jej sposób mówienia, a raczej skrzeczenia... Gdyby zamiast niej w serialu była Ro Laren, tak jak to początkowo miało być, byłoby o niebo lepiej...
L4SER
Anonimowy
#57 - Wysłana: 4 Wrz 2006 08:16:47
Odpowiedz 
Hihi, a ja z Entka lubie prawie wszystkich, za to z TOSa to nietrawiw wprost doktorka i sccotiego, i tej od kontaktowania sie murzynki.

Z TNG, słabo w ogóle ten serial pamiętam, to wesley mnei wkurzał strasznie zawsze. Riker na początku, ale puźniej był ok, i jak dla mnie to o nim mogły być dalsze seriale.

Voya nei pamiętam. DS9 - młody sisko i Ferrengi, nie lubię ich bardzo.
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 4 Wrz 2006 09:03:29
Odpowiedz 
Dreamweb

A mi się to określenie podoba... Jest takie hmm oryginalne i swojsko brzmiące Ujmujące w swej prostocie...

To określenie nie było złe, ale ogólnie język mi się nie podobał...

nie trawię pani major Kiry.

Ja wręcz przeciwnie...

L4SER

za to z TOSa to nietrawiw wprost doktorka i sccotiego

Oryginalne...
gaius
Użytkownik
#59 - Wysłana: 4 Wrz 2006 09:06:37
Odpowiedz 
chyba nie bdę oryginalny w dołączeniu się do krytyki Crushera i Neelixa.

Z drugiej strony ciekawe dlaczego większość nie przepada za zrównoważonymi, spokojnymi oficerami (Tuvok, Reed) a preferuje "cfaniaków" typu Parisa i załogi TOSa. Bdybym miał wybierać jaka załoga ma mnie przewieźć np przez wrogi kwadrant, wybrałbym raczej tych "sztywnych" bo ci przynajmniej nie wpakują się w pierwsze lepsze zagorżenie.

Może to trochę kłóci się z trekową wizją "eksploracji za wszelką cenę" ale gdyby wziąść pod uwagę dzisiejsze nawet standardy, nikt nie dałby dowodzić nawet holownikiem człowiekowi takiemu jak Kirk, bo on jest poprostu niezrównoważony emocjonalnie.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 4 Wrz 2006 09:13:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
gaius

Z drugiej strony ciekawe dlaczego większość nie przepada za zrównoważonymi, spokojnymi oficerami

Jas tam takich wolę...

nikt nie dałby dowodzić nawet holownikiem człowiekowi takiemu jak Kirk, bo on jest poprostu niezrównoważony emocjonalnie.

Było to pięknie wyjaśnione w książce "Star Trek - dziennik pokładowy I" A. D. Fostera, w której Kirk zostaje określony jako "wariat". Po prostu w czasach powszechnego dostatku i spokoju (z których słynie Federacja) nikt w pełni normalny nie będzie się pchał w Kosmos by narażać życie, że zaś w XXIII i XXIV wieku wszelka praca jest dobrowolna, w Kosmosie służą tylko jednostki dostatecznie szalone, by same chciały tam służyć...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie-ulubiona postać w ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!