USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Recenzje, eseje itp.
 Strona:  ««  1  2  ...  14  15  16  17  18  ...  23  24  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#451 - Wysłana: 3 Cze 2013 17:54:06
Mav:
A dlaczego nie zacytujesz pozytywnych recenzji? Dlaczego o nich sie nie wypowiesz? Fanatyzm zawsze byl, jest i bedzie zly. Ja sie Abramsem nie zachwycam. Dla mnie prawdziwy Trek to TNG, ale potrawie sie bawic przy nowych filmach, znalezc w nich cos fajnego, znajac ich wady.

Normalny fan to Peter. Przyczytaj jego recenzje. To jest wywazona, obiektywna opinia.

Ty jestes fanatykiem, antyfanem, nie nienawidzisz tych filmow. Jak w ogole mozna filmu nienawidzic? Mozna nie lubic, ale Ty nienawidzisz - to duzo o Tobie mowi.

Acha, to normalni są tylko Ci, którym film się podobał? Wszyscy inni to fanatycy, tak? Bardzo ciekawe podejście do tematu... A przytaczam takie a nie inne recenzje by uzasadnić czemu NIGDY nie obejrzę tego filmu. Oto tu jest kolejna, autorstwa znanego Red letter media, świadcząca o tym, że Abrams cierpi na impotencje twórczą Mr. Plinkett - Star Trek Into Reference - albo jak ja lubię tą recenzje nazywać Gniew odgrzewanego kotleta

A skoro można kochać filmy - a kilka mam takich które darzę szczerą miłością - to i można ich nienawidzić. Logiczne, czyż nie? A czemu nienawidzę? Bo Abrams wziął Star Trek, coś co kochałem i zrobił z tego coś czym się brzydzę, czyli współczesny głupawy film akcji, a'la Michael Bay . Żałosne. To jest parodia, kpina i nic więcej. A Ty fanem Abramsa najwyraźniej jesteś skoro bronisz jego i jego ,,dzieł" co najmniej tak jakby twoje życie od tego zależało. W związku z tym coraz trudniej uwierzyć mi, że jesteś fanem TNG - ono nie było tak kretyńskie jak twory Abramsa.

Eviva:
Radzę Ci, nie oglądaj go nawet, gdy ktoś Ci go podaruje.

Nie bój się nie zrobię tego nawet jeśli ktoś by mi za to zapłacił.

Mav:
Star Trek” wymagał nowej formuły i Abrams, przy zachowaniu pewnego szacunku dla pierwowzoru, ją wymyślił, zdobywając dla serii wielu nowych fanów.

Tyle, że to nie są fani Star Treka. To przygodni widzowie, którzy przyszli oglądać wybuchy i kobiecy biust na dużym ekranie. Naprawdę łudzisz się, że gdyby te filmy nie miały nic wspólnego z ST, to gorzej by się sprzedały? Masz jakiś dowód na poparcie tezy, że rzekomo fanów przybyło? Możesz np. przytoczyć dowody na to, iż drastycznie zwiększyła się sprzedaż, któregokolwiek z seriali na DVD? Czekam na takie właśnie dane popierające powyższy wywód, jeśli nie potraktuje ja jako zwykłe bajdurzenie.
Eviva
Użytkownik
#452 - Wysłana: 3 Cze 2013 18:00:18
Fani TOS to trekkers, fani od TNG wzwyż to trekkies... ciekawe, jak też nazwie sie fanów abramsowej linii trekowych wypieków?
Q__
Moderator
#453 - Wysłana: 3 Cze 2013 18:03:16 - Edytowany przez: Q__
Picard

Dobra rada: postaraj się złagodzić ton, bo zbiera Ci się i zbiera... i sam nie wiem czy nie powinieneś dawno dostać drugiego ostrzeżenia, za całokształt (to zakładanie temacików konfrontacyjnych raz za razem etc.). (Ba, taka recydywa ciągnąca się latami może wręcz się kwalifikować do bana bez ostrzeżenia, bo przecież wiesz jak reagują na nią nasi Współforumowicze.)

Naprawdę, rozumiem fanowskie emocje, ale...
Mav
Użytkownik
#454 - Wysłana: 3 Cze 2013 18:59:19 - Edytowany przez: Mav
Picard:
A czemu nienawidzę? Bo Abrams wziął Star Trek, coś co kochałem i zrobił z tego coś czym się brzydzę, czyli współczesny głupawy film akcji, a'la Michael Bay . Żałosne.

Głupawym filmem akcji to jest First Contact - strzelają się z tym Borgiem, strzelają, niszczą deflektor, bossa na końcu, w międzyczasię parę pseudozabawnych scen na Ziemi, efekty specjalne jak w serialu, i tyle A sorry, przecież tam jest nawiązanie do Moby Dicka! Ależ to mądry film, prawdziwy Star Trek, last good Star Trek! Picard w tym filmie to kosmiczny Ahab! To jest jednak film dla naprawdę mądrych ludzi
Eviva
Użytkownik
#455 - Wysłana: 3 Cze 2013 19:26:26
Mav

I po co ta ironia? FC chociaż udawał, ze jest trekowy.
Mav
Użytkownik
#456 - Wysłana: 3 Cze 2013 19:38:41
Eviva:
I po co ta ironia? FC chociaż udawał, ze jest trekowy.

Co to za usprawiedliwienie?
Eviva
Użytkownik
#457 - Wysłana: 3 Cze 2013 19:43:51
Mav:
Co to za usprawiedliwienie?

Bardzo zwyczajne. twórcy przynajmniej usiłowali zachować ducha Treka. Abrams nawet nie próbuje, robi z niego nawalankę dla samej nawalanki.
Q__
Moderator
#458 - Wysłana: 3 Cze 2013 19:46:14 - Edytowany przez: Q__
Mav

Wiem, że Picard jest irytujący, ale Ciebie również proszę o wyluzowanie PO RAZ OSTATNI. Naprawdę, dość takich przepychanek... Wymieńcie się z Kolegą Adminem P. numerami GG i tam kłóćcie, czy coś...
Mav
Użytkownik
#459 - Wysłana: 3 Cze 2013 19:54:31 - Edytowany przez: Mav
Eviva:
twórcy przynajmniej usiłowali zachować ducha Treka.

Akurat jak dla mnie to Abrams wykazuję więcej szacunku dla Treka niż ludzie odpowiedzialni za gnioty z załogą TNG. On niczego nie udaję, jego film ma zarobić, ma się go fajnie oglądać i ma spopularyzować Treka na nowo. Geniusze odpowiedzialni za filmy z TNG, potrafili tylko (co nie jest trudne) wyrwać pieniądze od najwierniejszych fanów, bo tylko tacy ludzie, "złapani" przez serial potrafili znieść te filmy. Wszystko brutalnie bazowało na popularności TNG.

Q__:
Wiem, że Picard jest irytujący, ale Ciebie również proszę o wyluzowanie PO RAZ OSTATNI. Naprawdę, dość takich przepychanek... Wymieńcie się z Kolegą Adminem P. numerami GG i tam kłóćcie, czy coś...

A ja już się śpieszyłem z odpowiedzią dla Evivy, bo byłem pewien, że zaraz mnie ban zablokuje A tu proszę, jeszcze się uratowałem. Doceniam i kończę przepychankę z junior adminem.
Q__
Moderator
#460 - Wysłana: 3 Cze 2013 20:24:02
Mav

Mav:
A tu proszę, jeszcze się uratowałem. Doceniam i kończę przepychankę z junior adminem.

Świetnie zatem. Szkoda tylko, że nawet pojednawczym poście używasz argumentacji używanej na forum już dziesiątki razy. Nie będę wredny, nie dam Ci tego bana tygodniowego, ale przykre w sumie, że kręcimy się w większości duskusji w kółko. Naprawdę widać, że potrzebny nam jeśli nie odkrywczy Trek, to przynajmniej odkrywczy serial SF, który wciągnie nas wszystkich przynajmniej na tyle, byśmy chcieli wyrażać o nim opinie, ale to ostatnio udało się bodaj nBSG zakończonemu długie cztery lata temu.
Toudi
Użytkownik
#461 - Wysłana: 4 Cze 2013 01:26:16
Q__
Moderator
#462 - Wysłana: 4 Cze 2013 03:21:28 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Wiesz co? Recenzja, którą zlinkowałeś trafia chyba w sedno z tą fanfiction.

Wyjaśnienie zacznę od środka... Zobacz co przypomina schemat "jedenastka" + "dwunastka". Ano przypomina schemat FC + INS. Pierwszy film popcornowy, pełny największej wizualnej wystawności od czasów TMP, efekciarski, głupi, mający gdzieś kanon, acz naszpikowany smaczkami zrozumiałymi głównie dla widza, który Treka skądś tam zna, zdolny podbić i widza (choć ten sam widz będzie przy tym sarkać) i krytyka, który rzuci się na parę podrzuconych tropów z takim zapałem, że łyknie resztę. Po tym nadchodzi historia adresowana bardziej direct-to-fans, usiłująca łączyć - lepsze czy gorsze - przesłania z sensacyjną rozróbą. ID jest bodaj przesłaniowo mądrzejszy, więc rozróba dla równowagi jest głupsza niż ta z INS, która też mądrością nie grzeszyła.
I tu dochodzimy jeszcze raz do przyczyny wszelkiego trekowego zła - lęku wytwórni przed estymowaną reakcją fandomu. Wróćmy do roku 1979. Co się stało z TMP? Ano fandom, choć na TMP nadal łazi, kupuje go, ogląda w TV etc. czyniąc go wciąż najzyskowniejszym z Treków, jeździł sobie po tymże TMP za nadmiar ambicji oczekując powtórki z TOSowych bzdurek. Roddenberry - b. wysoko ceniąc fanów - miał jednocześnie gust fandomu gdzieś, głęboko w przysłowiowej dupie, mówiąc dosadnie. Chciał sobie nakręcić komentarz do "Odysei kosmicznej" i przeciwstawne dopełnienie dopełnienie dla ciut późniejszych mrocznych filmów Scotta ("Alien", "Blade Runner"), to nakręcił, zostawiając fanowi wybór: powiedziałem, co chciałem powiedzieć kupisz to, lub nie, jak to twórca z wizją. Fan kupił, nawet drogo, ale strasznie klął.
Wytwórnia nie jest Roddenberrym, wytwórnia się przelękła i zmarginalizowała Roddenberry'ego (niby słusznie, w kapitalizmie to popyt określa podaż). I tak to się zaczęło...
Zobaczmy... Twórcy z wizją mówią co chcą powiedzieć... Meyer miał ochotę nakręcić kosmicznego Hornblowera pełnego literackich aluzji, to nakręcił. Miał szczęście, jego gust był mimo to na tyle zbieżny z fanowskim, że fan łyknął.
Potem jeszcze Roddenberry z TNG - zakamieniali fanatycy konwencji z lat '60 przeklinali, ale znów był sukces.
Następcy nie mieli tyle szczęścia... Straczynski chciał kłaść nacisk na politykę a w tle dodać coś w stylu tolkienowsko-lovecraftowskiej fantasy? Udało mu się, ale poza Paramountem, poza kanonem. Paramount bał się takich eksperymentów. Fakt, gdy rzecz jednak chwyciła Paramount łaskawie zezwolił na powielanie tego, ale w skazanym z góry na straty DS9. Dumą wytwórni miał być VOY - najbardziej nijaka odsłona ST w dziejach. Moore chciał wojny, mroku, krwi, łez i brudu? I on odniósł sukces, ale po niemal dziesięcioleciu, robiąc niszową produkcję. Duma Bermana, VOY, miała być wolna od takich ekscesów. I dlatego nBSG "Pegasus" jest - mimo paru rozwiązań na zasadzie deus-ex-machina znakomity, a VOY "Equinox" - mimo swych mocnych stron - tak głupi, wysilony i mdły. Potem Wolfe... podpierajac się obojgiem Roddenberrych chciał sporych eksperymentów. Berman zamiast tego wolał dać nam symulujący eksperymentowanie, ale w praktyce brnący w stare koleiny ENT. (Inna sprawa, że AND też skisła, bo Sorbo pozbył się Wolfe'a i zaczął iść w takie podlizywanie się spragnionemu rozróby fanowi, że ANDzia upadła jeszcze niżej, powtarzając i antycypując zarazem los Treka w miniaturze i w jednoczesnym wyostrzeniu.)
Owszem, przeklinamy B&B za to jak miałkim i nijakim uczynili Treka, ale pytanie - na które odpowiedzmy sobie szczerze - czy nie przeklinalibyśmy jeszcze mocniej Straczynskiego, Moore'a, Wolfe'a, czy twórców SAAB gdyby rozpoczęli swoje eksperymenty pod szyldem Treka?
"Mistycyzm, jaki mistycyzm? Od kiedy to Trek jest mistyczny? Polityka? Za dużo! Gdzie eksploracja? Zgłupiał ten Straczynski.", "Ciągła walka? No co to, kurna jest?!? Trek nie był o walce. I czego ten Voyager ciągle od Borga obrywa. Ent-D tak nie obrywał... I ten mrok... Trek nie ma być mroczny. Moore to bezczelny psuj.", "Federacja upadła?!? Wolkanie zdradzili? WTF? Oszalał ten Wolfe? Legendy Treka miesza z błotem. Bluźnierstwo i bzdura! Toż każdy fan wie, że Federacja jest niezwyciężona, a Wolkanie to jej podpora.", "Marines? Myśliwce? Ci Morgan i Wong za grosz nie rozumieją ST. No dobra, w prehistorii UFP walczyli z Romulanami, nie oglądając ich obliczy, ale pokazywać tę wojenkę tak dosłownie? I czemu tylko jedna rasa Obcych? Gdzie humanoidy odcinka? To ma być szacunek dla widza!?!", "Jacyś obdarci Maquis jako ci dobrzy? Han Solo w roli głównej? Agenci Federacji mordują? Wytarzać tego Whedona w smole i pierzu, niech więcej Treka nie psuje!" - tak by to +/- wyglądało gdyby parę najlepszych seriali SF ostatnich lat dostało wymarzone logo ST.
Przeklinamy zachowawcze rzemiosło Abramsa (tak, Abrams to żaden rewolucjonista i bluźnierca drodzy miłośnicy kłótni o to pod jakim kątem powinny wyrastać kanoniczne klingońskie włosy łonowe, to twórca - wbrew pozorom - bardzo zachowawczy i do mdłości wierny konwencji, "Super 8" to pokazało, XI-XII też pokazują gdy patrzeć na nie - i na TOS - bez używania fanowskich różowych okularów: takie samo stężenie procentowe bzdury i sensu, tyle samo epatowania - b. grzecznym - seksem i awantur, Abrams naśladuje co zastał, nie naprawia, w tym ból) i scenariusze jego kumpli łączące standardowe (nie wyeksponowane zresztą, bo nadmiar ambicji zaszkodził TMP) polityczne przesłania, nawalony na kopy fan service (który klniemy, ale w którym się jednocześnie nurzamy, analitycznie dzieląc każdy włos na czworo) i sensacyjną miałkość (bo przecież trzeba zarobić nie tylko na fanach), ale czy gdybyśmy dostali autorską, eksperymentalną, wizję Treka to byśmy ją z miejsca ją zaakceptowali?
Nie sądzę, w końcu fandom ST potrafił pogardliwie potraktować wizjonera kina klasy Wise'a, a scenariusze fanseriali są strasznie zachowawcze (wielki sukces: pokazać wątek gejowski 20 lat po tym jak Gerrold z Roddenberrym go wymyślili), nawet najbardziej eksperymentalny z nich Phoenix (który łączy naskórkowa trekowość z elementami podpatrzonymi w nie-trekowych produkcjach JJa, taki kreatywny).
I mówię to jako wielki miłośnik fanseriali, człowiek akceptujący robotę Abramsa i nawet pogodzony już z ENT, VOY, INS, FC i GEN.
Trek jest taki, jaki jest, bo wytwórnia sadza przy sterach zapatrzonych w oglądalność, box office i zasłuchanych w fandomowe ploty rzemiechów, bojąc się ryzyka związanego z postawieniem na wizjonerów. A wytwórnia robi tak, bo fandom ją tego nauczył, prawie 35 lat temu. I uczy nadal.
Picard
Użytkownik
#463 - Wysłana: 4 Cze 2013 12:11:52
Q__:
Dobra rada: postaraj się złagodzić ton, bo zbiera Ci się i zbiera... i sam nie wiem czy nie powinieneś dawno dostać drugiego ostrzeżenia, za całokształt (to zakładanie temacików konfrontacyjnych raz za razem etc.). (Ba, taka recydywa ciągnąca się latami może wręcz się kwalifikować do bana bez ostrzeżenia, bo przecież wiesz jak reagują na nią nasi Współforumowicze.)

A można wiedzieć, co ja takiego złego robię? Zamieszczam negatywne recenzje prezentujące inny niż dominujący punt widzenia. Dziele się z Wami artykułem, w którym znany aktor, LeVar Burton sprzeciwia się posunięciom Abramsa - de facto wciąż czekam na to, iż ów przetłumaczony wywiad znajdzie się na stronie głównej Phoenixa. Co w tym złego? Jaki punt regulaminu rzekomo łamie? A to, że jeden z drugim fan Abramsa bez powodu dostaje białej gorączki na widok takich treści... to już jego problem. Życzył bym ich większej tolerancji dla innego punktu widzenia.

Ale jeśli chcesz mi za to wlepić ban, to trudno. Wogóle mogę się nie udzielać, jeśli takie jest twoje życzenie.

Mav:
Głupawym filmem akcji to jest First Contact - strzelają się z tym Borgiem, strzelają, niszczą deflektor, bossa na końcu, w międzyczasię parę pseudozabawnych scen na Ziemi, efekty specjalne jak w serialu, i tyle A sorry, przecież tam jest nawiązanie do Moby Dicka! Ależ to mądry film, prawdziwy Star Trek, last good Star Trek! Picard w tym filmie to kosmiczny Ahab! To jest jednak film dla naprawdę mądrych ludzi

Cały czas powtarzasz te same banały, powtarzasz te same zarzuty, które odpierane były nie raz. Miałeś mi wytłumaczyć czemu to Borg jest niby zepsuty w FC. Nie wytłumaczyłeś, mimo, iż bez cienia ironii zapraszałem Cię do konstruktywnej dyskusji na ten temat. OK, pokarz mi u Abramsa literackie nawiązania, pokaż mi ten idealizm jaki był chociażby prezentowany w tej scenie, gdzie pokazano nam, że bohaterowie dążą do zbudowania świata, w którym ubóstwo, choroby, wojny i głód są wyeliminowane? FC zasadniczo był o stawaniu się lepszym człowiekiem, o pokonywaniu samego siebie - i tyczy się to tak postaci Picarda jak i Cochrane'a. Czy możesz powiedzieć to samo o filmach Abramsa? Założę się, że nie.

Nie odpowiedziałeś mi też na pytanie czy to z pseudo-Khanem budującym USS Vengeance to rzeczywiście dziura scenariuszowa czy też zostało to jakoś sensownie w filmie wytłumaczone?

Mav:
Akurat jak dla mnie to Abrams wykazuję więcej szacunku dla Treka niż ludzie odpowiedzialni za gnioty z załogą TNG. On niczego nie udaję, jego film ma zarobić, ma się go fajnie oglądać i ma spopularyzować Treka na nowo.

Pokaż mi więc dowody na to, że rzeczywiście spopularyzował - pokaż mi dowody na to, że zwiększyła się sprzedaż płyt z serialem itp. Natomiast obiektywnie rzecz biorąc Abrams trekowi szkodzi, bo kręcąc swoje, całkowicie wyzbyte trekowej idei szmiry, zaszczepia w świadomości widzów przekonanie, że tym właśnie jest Trek i tym powinien być: głupawą rozrywką dla mas. I tego ludzie będą się od tej pory od Treka domagać, a Paramount im tego dostarczy bo zarabia na tym pieniądze. Smutny stan rzeczy. Jeśli myślisz, że kiedykolwiek zobaczysz jeszcze serial zbliżony poziomem do TNG, to grubo się mylisz.

Eviva:
Fani TOS to trekkers, fani od TNG wzwyż to trekkies... ciekawe, jak też nazwie sie fanów abramsowej linii trekowych wypieków?

Problem w tym, że ja w istnienie tych nowych fanów nie wierzę. Np. sukces filmów superbohaterskich w żadną miarą nie przekłada się na sprzedasz komiksów z tymi postaciami. Śmiem twierdzić, że tak samo jest z sukcesem filmów Abramsa - czy ktoś jest w stanie udowodnić, że od czasu kiedy on przejął pałeczkę zwiększyła się np. sprzedaż DVD z którymkolwiek z seriali ST?
Q__
Moderator
#464 - Wysłana: 4 Cze 2013 12:26:34 - Edytowany przez: Q__
Picard

Picard:
A można wiedzieć, co ja takiego złego robię? Zamieszczam negatywne recenzje prezentujące inny niż dominujący punt widzenia. Dziele się z Wami artykułem, w którym znany aktor, LeVar Burton sprzeciwia się posunięciom Abramsa - de facto wciąż czekam na to, iż ów przetłumaczony wywiad znajdzie się na stronie głównej Phoenixa. Co w tym złego? Jaki punt regulaminu rzekomo łamie? A to, że jeden z drugim fan Abramsa bez powodu dostaje białej gorączki na widok takich treści... to już jego problem. Życzył bym ich większej tolerancji dla innego punktu widzenia.
Ale jeśli chcesz mi za to wlepić ban, to trudno. Wogóle mogę się nie udzielać, jeśli takie jest twoje życzenie.

Nie panikujcie Kolego Adminie. Chodzi po prostu o proporcję. Czym innym jest wygłaszanie i bronienie swojego zdania, do czego prawa nikt Ci tu nie zabierze (póki zdanie to nie przekroczy regulaminowych granic), czym innym zalewanie forum wciąż tymi samymi treściami połączone z dogryzaniem oponentom. (To drugie, gdy sięgnie pewnego stopnia natężenia staje się uciążliwe i jako takie może być penalizowane. Może, bo jak zauważyłeś odkąd na forum się +/- znormalizowało nie spieszę się z karami regulaminowymi przedkładając nad nie apele o rozsądek i wyczucie granic.)

Picard:
Problem w tym, że ja w istnienie tych nowych fanów nie wierzę. Np. sukces filmów superbohaterskich w żadną miarą nie przekłada się na sprzedasz komiksów z tymi postaciami.

Czekaj... Iron Man nie doszlusował aby do marvelowskiej czołówki dzięki sukcesom filmów o swoich przygodach?

ps. A tak wogle to byś się jakoś odniósł do mojej kobyly, rozpisałem się na potęgę, a Ty nic
Picard
Użytkownik
#465 - Wysłana: 4 Cze 2013 12:47:57
Q__:
Nie panikujcie Kolego Adminie. Chodzi po prostu o proporcję. Czym innym jest wygłaszanie i bronienie swojego zdania, do czego prawa nikt Ci tu nie zabierze (póki zdanie to nie przekroczy regulaminowych granic), czym innym zalewanie forum wciąż tymi samymi treściami połączone z dogryzaniem oponentom. (To drugie, gdy sięgnie pewnego stopnia natężenia staje się uciążliwe i jako takie może być penalizowane. Może, bo jak zauważyłeś odkąd na forum się +/- znormalizowało nie spieszę się z karami regulaminowymi przedkładając nad nie apele o rozsądek i wyczucie granic.)

Ciekawe, że jakoś ostatnimi czasy to właśnie ludziom nie przychylnym Abramsowi dopieka się najczęściej: określenia pejoratywne w stylu: beton, fanatyk są na porządku dziennym.

Co do tego zalewania forum, to też nie wiedzę sensu w zalewaniu forum jedynie pozytywnymi recenzjami - ten temat umieszczaniu recenzji właśnie służy, prawda? Ale sam chętnie wrócę do dyskusji o starych, dobrych Trekach. To i przyjemniejsze i pożyteczniejsze. Chodź ciekaw jestem odpowiedzi Mava...

Q__:
Czekaj... Iron Man nie doszlusował aby do marvelowskiej czołówki dzięki sukcesom filmów o swoich przygodach?

ps. A tak wogle to byś się jakoś odniósł do mojej kobyly, rozpisałem się na potęgę, a Ty nic


Co do kobyły to się odniosę, ale czym dłuższy tekst tym dłużej będzie trwało napisanie odpowiedzi. A co do Iron mana - aż muszę sprawdzić czy rzeczywiście po premierze filmów zwiększyła się liczba sprzedanych komiksów. Nie wydaje mi się ale pewien tego nie jestem
Mav
Użytkownik
#466 - Wysłana: 4 Cze 2013 13:01:34 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Cały czas powtarzasz te same banały, powtarzasz te same zarzuty, które odpierane były nie raz. Miałeś mi wytłumaczyć czemu to Borg jest niby zepsuty w FC. Nie wytłumaczyłeś, mimo, iż bez cienia ironii zapraszałem Cię do konstruktywnej dyskusji na ten temat.

Banały? Odpierane? Nie tłumaczyłem Ci już dlaczego Borg jest zepsuty? To naprawdę nie ma sensu.

Picard:
Jeśli myślisz, że kiedykolwiek zobaczysz jeszcze serial zbliżony poziomem do TNG, to grubo się mylisz.

Na pewno to nie będzie wina Abrams. Popularość jego filmów może jedynie sprowokować powswtanie serialu, ale jego jakość to inna kwestia. Dowodem jest choćby drastyczny spadek poziomu seriali po TNG, czyli VOY-a, DS9 i ENT. Gdzie był wtedy Abrams?

Obejrzyj CAM RIP Into Darkness i pogadajmy o tym filmie jak cywilizowani ludzie.

Picard:
Ale sam chętnie wrócę do dyskusji o starych, dobrych Trekach. To i przyjemniejsze i pożyteczniejsze. Chodź ciekaw jestem odpowiedzi Mava...

Że niby ja tam wejdę i zacznę wymachiwać Abramsem? Jak chcesz po raz setny gadać o starym, dobrym Treku (czyli TNG i TOS, bo o czym innym?) to sobie dyskutuj, ja tam problemów robić nie będę.

EDIT:

Picard:
Nie odpowiedziałeś mi też na pytanie czy to z pseudo-Khanem budującym USS Vengeance to rzeczywiście dziura scenariuszowa czy też zostało to jakoś sensownie w filmie wytłumaczone?

Obejrzałem przed chwilą tą rozmowę Khana z Kirkiem. Khan pomagał projektować broń, używając swojego piekielnie inteligentnego umysłu. Burak? Może i trochę przesadzone, bo Khan nie znał technologii 23 wieku. Ale, jeśli jest tak super inteligentny, to mógł pomagać inżynierom, bo jego umysł szybko chłonął wiedzę i świetnie ją analizował. Aczkolwiek nie będę bronił tego na siłę, bo średnio mi się ten wątek podoba.

PS. Całkiem niezła kopia się w sieci pojawiła
MaxVarEmreis
Użytkownik
#467 - Wysłana: 4 Cze 2013 13:57:47 - Edytowany przez: MaxVarEmreis
Picard:
Problem w tym, że ja w istnienie tych nowych fanów nie wierzę.

A szkoda Bo np. mój bliski znajomy właśnie dzięki Trekom Abramsa zaczął oglądać...TOSa. Wcześniej tylko mu opowiadałem co niektóre historyjki i jakoś nie mogłem przekonać do zagłębienia się w uniwersum (i nie polecałem mu zaczynać od TOS). Zrobił to Abrams.
A i na innym forum, na którym się udzielam, odbiór najnowszej części jest bardzo pozytywny. Nie wiem czy to się przełoży na zainteresowanie starszymi produkcjami, ale z całą pewnością nie zaszkodzi ;)
Mav
Użytkownik
#468 - Wysłana: 4 Cze 2013 20:38:35 - Edytowany przez: Mav
Picard:
No i w końcu ktoś przyznał mi racje co do bieliźniary:

Picard:
Wow, jaka rozwinięta postać, jaka złożona jest jej rola w filmie!

Gratuluje, Picard, włąsnie udowodniłeś, jaki słabym fanem jesteś. Zobaczyłeś Carol Marcus, blondynkę w bieliźnie, i już zrobiłeś z niej tępą dziewczynę. Smutne to. Carol Marcus jest bardzo dobrym oficerem naukowym, ma świetne referencje. Chciała dostać się na Enteprise, bo przeczuwała, że jej ojciec kombinuję coś złego. Ona rozpracowywała tajemnicze torpedy na pokładzie. Jedną rozbroiła, ratując życie swoje i Bones-a. To ona powiedziała ojcu, że jeśli jest zdolny zabić tylu niewinnych ludzi, to będzie musiał zabić także ją.

Niektórzy fani, w tym Ty, zobaczyli seksowną blondynkę, która ma scenę w bieliźnie i pięknie ja zaszufladkowali, spłycili jej postać. Uprzedzenie i stereotypy rządzą... Jakie to Trekowe, prawda?

Marcus jest ładna (nie może?), sympatyczna, wykształcona, inteligentna - jednak dla przemądrzałych fanów jest pustą blondyneczką, pajacującą w bieliżnie - gratuluję.
Toudi
Użytkownik
#469 - Wysłana: 5 Cze 2013 01:01:36
Mav, ale musisz przyznać, że aferę z Alice to wywołali raczej marketingowcy a nie fani, tylko niestety trafili na bardzo podatny grunt (sorry Picard, ale taka prawda w tej sprawie).

Ale też bym uważał z wybielaniem tej postaci. Bo jest trochę na siłę wprowadzona.
Mav:
Smutne to. Carol Marcus jest bardzo dobrym oficerem naukowym, ma świetne referencje.

No tego nie wiemy, w sumie nie pokazała się jeszcze z tej strony w tej linii.

Mav:
To ona powiedziała ojcu, że jeśli jest zdolny zabić tylu niewinnych ludzi, to będzie musiał zabić także ją.

Przez moment nawet myślałem, że to jedyny powód jej obecności, ale potem Khan złamał jej nogę, bo stanowiła największe zagrożenie na mostku. ;) (Wiecie, pomysł ze złamaniem nogi świetny, tylko kurde czemu nie Kirkowi?)
Mav
Użytkownik
#470 - Wysłana: 5 Cze 2013 01:08:16 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
No tego nie wiemy, w sumie nie pokazała się jeszcze z tej strony w tej linii.

Gdy jest pierwszy raz na ekranie, gdzie przedstawia się Kirkowi, jest mowa o jej referencjach i nawet Spock mówi, że są imponujące

Toudi:
Przez moment nawet myślałem, że to jedyny powód jej obecności, ale potem Khan złamał jej nogę, bo stanowiła największe zagrożenie na mostku. ;) (Wiecie, pomysł ze złamaniem nogi świetny, tylko kurde czemu nie Kirkowi?)

Kirk już leżał znokautowany, a ją Khan mijał w drodze do jej ojca, więc, żeby nie tracić za dużo czasu na nią, kopnął ją łamiąc jej nogę, przez co nie przeszkadzała mu w rozprawieniu się z jej ojcem. Dla mnie logiczne
Toudi
Użytkownik
#471 - Wysłana: 5 Cze 2013 01:28:18
Mav:
nawet Spock mówi, że są imponujące

On jest ździebko niestabilny emocjonalnie by wyrażać się tak autorytatywnie. ;) Ale w końcu matkę dzieci Kirka trzeba kiedyś wprowadzić.

Mav:
Kirk już leżał znokautowany, a ją Khan mijał w drodze do jej ojca, więc, żeby nie tracić za dużo czasu na nią, kopnął ją łamiąc jej nogę, przez co nie przeszkadzała mu w rozprawieniu się z jej ojcem. Dla mnie logiczne

Nie twierdzę że nie, ale moim zdaniem znokautowany Kirk i tak stanowił większe zagrożenie niż Marcus. ;)
Eviva
Użytkownik
#472 - Wysłana: 5 Cze 2013 07:44:44
Toudi:
Nie twierdzę że nie, ale moim zdaniem znokautowany Kirk i tak stanowił większe zagrożenie niż Marcus. ;)

Może oglądał "Seksmisję" i wiedział, że z babami to, kurde, nic nie wiadomo? Ale to i tak było z jego strony obrzydliwe - to bądź co bądź kobieta.
Q__
Moderator
#473 - Wysłana: 5 Cze 2013 10:01:16
Eviva

Eviva:
Ale to i tak było z jego strony obrzydliwe - to bądź co bądź kobieta.

No ale on poza dobrem i złem, nadczłowiek jeden...
Mav
Użytkownik
#474 - Wysłana: 5 Cze 2013 11:12:50 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Ale w końcu matkę dzieci Kirka trzeba kiedyś wprowadzić.

Mi postać Carol jakoś przypadła do gustu i jak dla mnie może być w następnej części

Toudi:
Nie twierdzę że nie, ale moim zdaniem znokautowany Kirk i tak stanowił większe zagrożenie niż Marcus. ;)

Jak już tak o walkach Kirka mowa, to ciekawe czy pokuszą się o remake walki z Gornem na Cestus 3

Eviva:
Ale to i tak było z jego strony obrzydliwe - to bądź co bądź kobieta.

Khan jest bardzo inteligentny i wie, co to równouprawnienie, o które kobiety tak walczyły w 21 wieku Także ta scena kobietą powinna się bardzo podobać
Toudi
Użytkownik
#475 - Wysłana: 5 Cze 2013 19:39:19
Mav:
Jak już tak o walkach Kirka mowa, to ciekawe czy pokuszą się o remake walki z Gornem na Cestus 3

Mówisz i masz. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=4hnBp7x2QAE

Mav:
Mi postać Carol jakoś przypadła do gustu i jak dla mnie może być w następnej części

Nic do niej nie ma, lekko naiwna tylko, ale nie jestem do niej negatywnie nastawiony.
Mav
Użytkownik
#476 - Wysłana: 5 Cze 2013 19:56:55
Toudi:
Mówisz i masz. ;)

Widziałem już, świetne Szkoda tylko, że gra beznadziejna.
Kor
Użytkownik
#477 - Wysłana: 5 Cze 2013 22:12:51
Picard

Cofając się trochę w dyskusji. Prawdę mówiąc więcej pewnie dla Treka uczynili twórcy TBBT (także dla komiksów), niż sam Abrams, który - tak jak mówisz - przyzwyczaja widzów do szmiry, a potem nie ma odwrotu, nikt już nie zrobi ambitnego Treka, bo to tylko zawiodłoby nową widownię, a chodzi przecież o to, żeby zarabiać.
Mav
Użytkownik
#478 - Wysłana: 6 Cze 2013 15:10:15 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Cofając się trochę w dyskusji. Prawdę mówiąc więcej pewnie dla Treka uczynili twórcy TBBT (także dla komiksów), niż sam Abrams, który - tak jak mówisz - przyzwyczaja widzów do szmiry, a potem nie ma odwrotu, nikt już nie zrobi ambitnego Treka, bo to tylko zawiodłoby nową widownię, a chodzi przecież o to, żeby zarabiać.

Ja się z tym nie zgodzę. Prawdziwy Trek to może być tylko w serialu, to jego środowisko. Dobre wyniki finansowe już drugiego filmu ST, mogą skłonić wytwórnie do serialu. A jak wiadomo, serial rządzi się innymi prawami niż kinowe blockbustery, więc takowy zrodzony z filmów Abramsa, może być prawdziwym Trekiem.

A jeśli chodzi Ci o ambitny film, to taki w historii Treka był tyko jeden, kilkadziesiąt lat temu powstał i jest przez fandom nie lubiany, więc Abramas nic w tej kwestii nie zawalił.
Picard
Użytkownik
#479 - Wysłana: 10 Cze 2013 16:28:41 - Edytowany przez: Picard
Toudi:
sorry Picard, ale taka prawda w tej sprawie).

Ja po prostu widzę w tym zbyteczne, jak i prostackie oraz seksistowskie zagranie pod publiczkę. Tego nie lubię i nigdy się z tym nie zgodzę. Tym bardziej, że weszło im to w krew - zobacz pseudo-Uhura w staniku, pokazująca się w zwiastunie poprzedniego filmu.

Mav:
Banały? Odpierane? Nie tłumaczyłem Ci już dlaczego Borg jest zepsuty? To naprawdę nie ma sensu.

Wytłumacz mi więc mój drogi jeszcze raz, bo jakoś nie mogę się tych twoich poprzednich tłumaczeń doszukać. Co tak bardzo popsuto w wizerunku Borg w FC?

Mav:
Na pewno to nie będzie wina Abrams. Popularość jego filmów może jedynie sprowokować powswtanie serialu, ale jego jakość to inna kwestia. Dowodem jest choćby drastyczny spadek poziomu seriali po TNG, czyli VOY-a, DS9 i ENT. Gdzie był wtedy Abrams?

Ależ pewnie, że będzie! Bo jeśli facet zmienia Treka w film akcji, to nastawia widza właśnie na to, iż zobaczy on film akcji, a nie w miarę ambitny serial science fiction. Tego typu serial nie sprzeda się wśród miłośników krzykliwych, amerykańskich blockbusterów. Zupełnie inna widownia i zupełnie inne oczekiwania. Rozmawialiśmy już o tym, ale powtórzę: DS9 jak także VOY i filmy z załogą TNG były jakościowo lepsze. Natomiast owszem filmy Abramsa są duchowym spadkobierca ENT, ale czy należy się z tego cieszyć, skoro sam przyznajesz, że ten serial jakością nie grzeszył?

Mav:
Obejrzyj CAM RIP Into Darkness i pogadajmy o tym filmie jak cywilizowani ludzie.

Widzę, że historia się powtarza - ta sama śpiewka co po premierze poprzedniego filmu: zobacz a na pewno zmienisz zdanie! Naprawdę jesteś tak naiwny, że myślisz, iż tak się stanie? Uspokoję Cię - nie obejrzę tego filmu nigdy, nawet za darmo, nawet w TV.

Mav:
Że niby ja tam wejdę i zacznę wymachiwać Abramsem? Jak chcesz po raz setny gadać o starym, dobrym Treku (czyli TNG i TOS, bo o czym innym?) to sobie dyskutuj, ja tam problemów robić nie będę.

Dziękuje Ci bardzo. W takim razie wrócę do zakładania nowych tematów poświęconych prawdziwemu Trekowi, a nie podróbką Abramsa.

Mav:
Obejrzałem przed chwilą tą rozmowę Khana z Kirkiem. Khan pomagał projektować broń, używając swojego piekielnie inteligentnego umysłu. Burak? Może i trochę przesadzone, bo Khan nie znał technologii 23 wieku. Ale, jeśli jest tak super inteligentny, to mógł pomagać inżynierom, bo jego umysł szybko chłonął wiedzę i świetnie ją analizował. Aczkolwiek nie będę bronił tego na siłę, bo średnio mi się ten wątek podoba.

Wiesz, nadal uważam to za wysoce mało prawdopodobne. Z prostego względu: skoro Khan był tak piekielnie inteligentny, że był w stanie nie tylko pojąć technologię z XXIII wieku ale nawet ją prześcignąć to... czemu w swoich czasach nie przyczynił się do postępu technologicznego? Czemu samemu nie wynalazł napędu warp, fazerów, osłon, transporterów itp? Ostatecznie jeśli miał by te wszystkie zabawki to nigdy by nie przegrał i nie musiał by uciekać z Ziemi! Cała ta sytuacja przypomina mi taką hipotetyczną historię: ja, przykładowo znajduje zamrożonego Napoleona Bonaparte – gdyby ten sfingował swoją śmierć – i po rozmrożeniu każe mu zbudować broń bardziej destrukcyjną niż bomba atomowa… Oczywiście osoba z XIX wieku nie będzie miała pojęcia czym owa bomba jest, nie mówiąc już o tym, iż nie będzie wiedziała jak zbudować coś bardziej zabójczego. Nie wspominając już o tym, że Khan, podobnie jak Bonaparte – był genialnym wodzem, strategiem i taktykiem a nie konstruktorem broni.

Widzisz nawet bez oglądania filmu wyczaiłem potężnych rozmiarów buraka.
Jednak nie będę się wdawał w dalszą dyskusje, co najwyżej od czasu do czasu zamieszczę jakąś recenzje.

MaxVarEmreis:
A szkoda Bo np. mój bliski znajomy właśnie dzięki Trekom Abramsa zaczął oglądać...TOSa. Wcześniej tylko mu opowiadałem co niektóre historyjki i jakoś nie mogłem przekonać do zagłębienia się w uniwersum (i nie polecałem mu zaczynać od TOS). Zrobił to Abrams.

Wiesz historie o charakterze anegdotycznym mają znikomą wartość, chociażby dlatego, że nie ma jak zweryfikować ich prawdziwości. Ponadto mowa tu o jednostkowym przypadku - ja mówię o twardym dowodzie w postaci danych świadczących o zwiększonej liczbie sprzedaży płyt DVD z serialami/filmami, którą można bezpośrednio powiązać z sukcesem filmów Abramsa.

Mav:
Marcus jest ładna (nie może?), sympatyczna, wykształcona, inteligentna - jednak dla przemądrzałych fanów jest pustą blondyneczką, pajacującą w bieliżnie - gratuluję.

Nie o to mi chodzi i dobrze o tym wiesz. Chodzi o to, że ta postać jest całkowicie zbędna i dodana została tylko po to by paradować w bieliźnie. OK, rozbroiła torpedę co jest tylko listkiem figowym dla sceny rozbieranej. Ja pytam się: jaką ma osobowość, jakie ma poglądy, zainteresowania, jaka historia się za nią kryje? Porównajmy ją z takim Picardem: pochodził z rodziny francuskich tradycjonalistów, był pierwszym Picardem, który opuścił Układ Słoneczny, w młodości kochliwy i nieco awanturniczy, po otarciu się o śmierć, zrozumiał wartość życia i dlatego dąży do rozwiązywania konfliktów metodami pokojowymi, pasjonat archeologii, szermierki, literatury i jazdy konnej, elokwentny mówca i dyplomata, jak także dobry taktyk - twórca tzw. manewru Picarda. Lubi tajemnicę stąd jego pasja do badania kosmosu i detektywistycznych holo-powieści. To jest rozbudowana postać, jak na tym tle wypada pseudo-Marcus? Charakterystyka w stylu:ładna , sympatyczna, wykształcona, inteligentna jest dość wątła, nie uważasz? Wszystkie te atrybuty - może poza dwoma ostatnimi - pasowały by do każdej cizi z pierwszego lepszego serialu dla nastolatków.

Mav:
Ja się z tym nie zgodzę. Prawdziwy Trek to może być tylko w serialu, to jego środowisko. Dobre wyniki finansowe już drugiego filmu ST, mogą skłonić wytwórnie do serialu. A jak wiadomo, serial rządzi się innymi prawami niż kinowe blockbustery, więc takowy zrodzony z filmów Abramsa, może być prawdziwym Trekiem.

Ależ jasne, że serial - jeśli taki powstanie - będzie taki jak filmy Abramsa tj. serial akcji dziejący się w kosmosie. Czyli w najlepszym razie będziemy mieli do czynienia z kolejnym ENT bądź SG 1, czyli ze strzelaniem do kosmitów z biodra.

Mav:
Khan jest bardzo inteligentny i wie, co to równouprawnienie, o które kobiety tak walczyły w 21 wieku Także ta scena kobietą powinna się bardzo podobać


Widzę też, że twój seksizm ma się dobrze?

Mav:
A jeśli chodzi Ci o ambitny film, to taki w historii Treka był tyko jeden, kilkadziesiąt lat temu powstał i jest przez fandom nie lubiany, więc Abramas nic w tej kwestii nie zawalił.

Nieprawda i mogę to udowodnić. Jeśli chcesz zapraszam Cię do rozmowy o filmach 1-10. A osobiście zgadzam się z opinią SFDebris, którą wygłosił na temat trio Orci,Kurtzman&Lindelof. Mówi, że Ci scenarzyści zwyczajnie nie są w stanie napisać scenariusza na poziomie:
http://blip.tv/sf-debris-opinionated-reviews/star- trek-into-darkness-mini-review-6600041
Mav
Użytkownik
#480 - Wysłana: 11 Cze 2013 00:57:22 - Edytowany przez: Mav
Picard:
DS9 jak także VOY i filmy z załogą TNG były jakościowo lepsze. Natomiast owszem filmy Abramsa są duchowym spadkobierca ENT, ale czy należy się z tego cieszyć, skoro sam przyznajesz, że ten serial jakością nie grzeszył?

Teraz to mnie załamałeś... DS9, VOY i ENT to jeden śmietnik, drastyczny spadek poziomu, zwykła nieudolna podróba ST. Zwykłe seriale przygodowe, pełne akcji i bzdur. Jak w TNG była już jakaś akcja, bitwa to zawsze to była cześć większej całości, a nie atrakcja sama w sobie, napędzająca fabułę, jak to ma miejsce w tamtych serialach. Płaskie jak stół scenariusze, z tanim filozofowaniem, banalnymi moralikami, strzelaniny i bzdurne wojenki. Okręty zaczęły wykonywać akrobacje jak myśliwce, szkoda gadać.

Picard:
zobacz a na pewno zmienisz zdanie! Naprawdę jesteś tak naiwny, że myślisz, iż tak się stanie? Uspokoję Cię - nie obejrzę tego filmu nigdy, nawet za darmo, nawet w TV.

Nie chodziło mi o to, ze masz zmienić zdanie, od fanatyka ciężko wymagać jakich zmian, ale przynajmniej uniknąłbyś pisania bzdur typu: Harrison ma wielki okręt i bazę. zobaczyłbyś kilka ciekawych scen, z dialogami godnymi Treka i takie tam.

Picard:
Dziękuje Ci bardzo. W takim razie wrócę do zakładania nowych tematów poświęconych prawdziwemu Trekowi, a nie podróbką Abramsa.

O prawdziwym, czyli o TOS-ie i filmach z jego załogą oraz TNG, bo ja się na te podróbki typu DS9 czy VOY nie nabrałem.

Picard:
a pytam się: jaką ma osobowość, jakie ma poglądy, zainteresowania, jaka historia się za nią kryje? Porównajmy ją z takim Picardem: pochodził z rodziny francuskich tradycjonalistów, był pierwszym Picardem, który opuścił Układ Słoneczny, w młodości kochliwy i nieco awanturniczy, po otarciu się o śmierć, zrozumiał wartość życia i dlatego dąży do rozwiązywania konfliktów metodami pokojowymi, pasjonat archeologii, szermierki, literatury i jazdy konnej, elokwentny mówca i dyplomata, jak także dobry taktyk - twórca tzw. manewru Picarda. Lubi tajemnicę stąd jego pasja do badania kosmosu i detektywistycznych holo-powieści. To jest rozbudowana postać, jak na tym tle wypada pseudo-Marcus? Charakterystyka w stylu:ładna , sympatyczna, wykształcona, inteligentna jest dość wątła, nie uważasz? Wszystkie te atrybuty - może poza dwoma ostatnimi - pasowały by do każdej cizi z pierwszego lepszego serialu dla nastolatków.

Ty teraz żartujesz, tak? To taki żarcik? Czy mam rozumieć, że całą tą wiedzie o Picardzie, zgromadziłeś dzięki pilotowemu odcinkowi TNG: Encounter at Farpoint? Czy może te pozostałe ponad 170 odcinków i 4 filmy kiowe pozwoliły Ci poznać tak bogato tą postać? Jak tak mamy się bawić to porozmawiamy o Carol Marcus jak Abramas zrobi z nią 80 filmów. I nie wyjeżdzał mi tu, że dobry film zmieściłby w dwóch godzinach tyle informacji o jednej z wielu postaci, bo co takiego wielkiego się dowiedzieliśmy o oryginalnej Marcus w ST:2? No co? Tyle, że jest naukowcem pracującym przy projekcie Genesis i że ma syna, łał!


Picard:
Nie o to mi chodzi i dobrze o tym wiesz. Chodzi o to, że ta postać jest całkowicie zbędna i dodana została tylko po to by paradować w bieliźnie.

Kobieta w bieliżnie to dla Cibie jakaś trauma? Postać Carol nie jest zbędną, wnosi swoje do filmu. Jest córką Admirała Marcusa i jej obecność na Enterprise wzbudza podejrzenia u widza, co do jej intencji i Admirała Marcusa. Do tego na końcu dołącza na stałe do załogi, wiec jest wysoce prawdopodobne, że będzie w następnym filmie.

Picard:
Ależ jasne, że serial - jeśli taki powstanie - będzie taki jak filmy Abramsa tj. serial akcji dziejący się w kosmosie. Czyli w najlepszym razie będziemy mieli do czynienia z kolejnym ENT bądź SG 1, czyli ze strzelaniem do kosmitów z biodra.

Zwykłe gdybanie.

Picard:
Widzę też, że twój seksizm ma się dobrze?

Widzę, że Twoje uprzedzenie ma się dobrze? To jak to jest, jak Khan kopie mężczyzn to jest dobrze, jak kopnie kobietę, no to już jest skandal? Wiesz kim Ty jesteś? Rasistą działającym po drugiej stronie. Ktoś coś powie nie tak o gejach, że np. przesadzają z tym narzucaniem się swoją seksualnością innym, tymi paradami itd. Ty od razu zrobisz z niego homofoba. Nie podoba mi się, że kobiety są faworyzowane w wojsku (mniejsze obciążenia przy testach fizycznych itd.) to od razu jestem seksista, z zacofanymi poglądami Coraz więcej jest niestety takich ludzi przeginających w drugą stronę. Fanatyzm zawsze będzie zły, nie ważne jakie poglądy za nim stoją.
 Strona:  ««  1  2  ...  14  15  16  17  18  ...  23  24  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Recenzje, eseje itp.

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!