USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Recenzje, eseje itp.
 Strona:  ««  1  2  ...  13  14  15  16  17  ...  22  23  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#421 - Wysłana: 21 Maj 2013 18:10:58
Odpowiedz 
Arek

Arek:
Ja pogodziłem się, że trek jak TOS czy TNG nie wróci, i cieszę się że nowy twórca chce pokazać coś inaczej

Kethinov wręcz dzieli Treka na ery w następujacy sposób:


First Generation: 1964-1986
The Original Series

Second Generation: 1987-2005
TOS wrap, TNG, DS9, Voyager, & Enterprise

Third Generation: 2009-present
Current films


Gdzie do pierwszej - poza TOSem - wlicza TAS i filmy I-IV. Do drugiej: TNG i wszystkie seriale powstałe z udziałem Bermana, ale też filmy V-VI. Do trzeciej zaś produkcje Abramsa.
Picard
Użytkownik
#422 - Wysłana: 21 Maj 2013 18:10:59 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Arek:
Niby prawda, jednak po prostu nie mogę przeboleć zepsucia Borga, i przez to trudno mi obejrzeć ten film
A JJ zwyczajnie się odciął od kanonu, więc trudno go karać za odstępstwa

Ale wytłumaczcie mi konkretnie na czym polega to zepsucie? Borg nadal ma wspólny umysł, nadal chce asymilować, nadal stanowi moralne wyzwanie dla Federacji - bo w końcu Kolektyw jest dla niej realną alternatywą - , jest wrogiem ideologicznym i można na jego temat prowadzić filozoficzne - mniej bądź bardziej poważne - spory czego dobrym przykładem jest ostatni temat o Borg jaki założyłem. Romulanie u J.J'a natomiast wyglądają i zachowują się tak jakby urwali się z jakiegoś serialu w stylu Buffy Postrach wampirów - wyglądają paskudnie i groteskowo, ubierają się w ciemne ciuszki, przesiadują w ciemnicy i są źli bo tak napisano w scenariuszu. Czyli mamy do czynienia z parodią, pastiszem a z Romulanami z serialu to oni nic nie mają wspólnego. Ale to uchodzi J.Jowi na sucho bo wymigał się gadką o alter wszechświecie? De facto ci Romulanie mieli pochodzić z oryginalnego wszechświata...

Poza tym mam rozumieć, że twórcą FC też byś odpuścił rzekome psucie Borg gdyby wyłgali się teorią alter wszechświatów? Ależ przecież to wciąż było by psucie tego co w Treku było dobre, więc nie rozumie skuteczności takiego tłumaczenia...

Arek:
Ja pogodziłem się, że trek jak TOS czy TNG nie wróci, i cieszę się że nowy twórca chce pokazać coś inaczej [i to pomimo że ST 2009 zalatuje mi gniewem Khana na kilometr :D].
JJ wprowadził nowe życie do serii, zobaczymy jak pójdzie dalej. Już po STID chyba będzie można powiedzieć czy czy projekt się udał, czy jednak trzeba to uznać za porażkę. Póki filmu nie zobaczę to się nie wypowiem.

Ja jednak będę walczył agencie Smith, bo takiego wyboru dokonałem. Nie każda zmiana jest też zmianą na lepsze - dla mnie te filmy to owoc dewolucji , coś w rodzaju goomby z takiego głupowatego Super Mario Bros. Jeśli wizualizować by Treka w wykonaniu J.J'a to wyglądał by on tak.

A co do nowego filmu - widziałem już bardzo rozbieżne opinie, ale w każdym razie zdaje się, że miałem racje i jest to kolejna zrzynka zarówno z Gniewu Khana jak i z Nemesis. Tutaj o tym mówią. Czyli jednak J.J jednak taki oryginalny wcale nie jest, nihil novi sub sole.
Mav
Użytkownik
#423 - Wysłana: 22 Maj 2013 00:07:28 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard, przegladam na telefonie, a na 4.7 cala jakos nie bardzo mi sie teraz chce pisac dluszego tekstu, wiec jutro odpowiem na tego Borga itd.


Picard:
A co do nowego filmu - widziałem już bardzo rozbieżne opinie, ale w każdym razie zdaje się, że miałem racje i jest to kolejna zrzynka zarówno z Gniewu Khana jak i z Nemesis. Tutaj o tym mówią. Czyli jednak J.J jednak taki oryginalny wcale nie jest, nihil novi sub sole.

Wiekszosc opini jest pozytywna. W kazdym razie, jesli czytasz opinie, to pewnie zauwazyles, ze postac Harrisona podoba sie praktycznie wszystkim. Moze dla niego i watku sekcji 31 warto zobaczyc "12"?

EDIT:

Picard:
OK, pokaż mi w FC : supernowe niszczącą galaktykę

A Genesis w ST:2? Torpeda, która w kilka minut z mgławicy robi gotową planetę klasy M? OD razu można zamieszkać, są drzewa, powietrze itd.

W sumie na reszte mie chce mi się odpisywać, bo to do niczego nie prowadzi, ja swoje, Ty swoje i tak w kółko.
Picard
Użytkownik
#424 - Wysłana: 23 Maj 2013 23:46:40
Odpowiedz 
Mav:
Wiekszosc opini jest pozytywna. W kazdym razie, jesli czytasz opinie, to pewnie zauwazyles, ze postac Harrisona podoba sie praktycznie wszystkim. Moze dla niego i watku sekcji 31 warto zobaczyc "12"?

Poprzednio też były pozytywne, tyle, że się z nimi nie zgadzałem. Więc dziękuje postoje, a to dlatego, że ten film to 1) odgrzewany kotlet, znowu parodia, pastisz Gniewu Khana. Ciekaw jestem ile jeszcze zdołają lecieć na popłuczynach po Bennettcie? I wiesz co jest najzabawniejsze? Z komentarzy wiem, że Khana pod koniec filmu zamrozili, i że w następnym filmie będzie Genesis device. Serio? Wow, pamiętasz kiedy Trek był o ,,dążeniu tam gdzie jeszcze nie dotarł żaden człowiek" a nie o małpowaniu tego co zrobili poprzednicy? 2) wiem, że co najmniej druga połowa filmu skupia się całkowicie na akcji a to zupełnie mnie nie interesuje. Tak więc dzięki. Tobie za to życzę udanego seansu.

Mav:
A Genesis w ST:2? Torpeda, która w kilka minut z mgławicy robi gotową planetę klasy M? OD razu można zamieszkać, są drzewa, powietrze itd.


Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nierozróżnialna od magii
Arthur C Clarke

Tu mieliśmy do czynienia z urządzeniem technicznym, a nie z naturalnym zjawiskiem, które nigdy nie mogło by zaistnieć w przyrodzie.

Mav:
W sumie na reszte mie chce mi się odpisywać, bo to do niczego nie prowadzi, ja swoje, Ty swoje i tak w kółko.

Też tak uważa, więc co? Rozejm i każdy idzie do swojego narożnika?
Q__
Moderator
#425 - Wysłana: 24 Maj 2013 00:31:10
Odpowiedz 
Mav
Picard

Picard:
Rozejm i każdy idzie do swojego narożnika?

A może pogodzi Was Właściciel Strony?
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1233
Mav
Użytkownik
#426 - Wysłana: 24 Maj 2013 01:15:59
Odpowiedz 
Picard:
1) odgrzewany kotlet, znowu parodia, pastisz Gniewu Khana.

"This is the first serious/political/social comment STAR TREK film since STAR TREK VI.""

Jak się to ma do Gniewu Khana?

Picard:
Też tak uważa, więc co? Rozejm i każdy idzie do swojego narożnika?

Nie będzie za nudno?

Q__:
A może pogodzi Was Właściciel Strony?

Fajna recenzja. Taki sam obraz filmu złożyłem z tych wszystkich filmików i opinii, jakie o nim zebrałem. Ciekaw jestem czy mnie tak porwie w kinie jak "11". Może być z tym trochę gorzej, bo o "jedenastce" nic przed seansem nie wiedziałem, jedynie trailer parę razy obejrzałem, a o "Into Darkness" wiem jednak za dużo.
Arek
Użytkownik
#427 - Wysłana: 24 Maj 2013 12:13:43 - Edytowany przez: Arek
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Romulanie u J.J'a natomiast wyglądają i zachowują się tak jakby urwali się z jakiegoś serialu w stylu Buffy Postrach wampirów - wyglądają paskudnie i groteskowo, ubierają się w ciemne ciuszki, przesiadują w ciemnicy i są źli bo tak napisano w scenariuszu.

Zwróć tylko uwagę, że widzimy tylko grupkę Romulan, którzy doświadczyli zniszczenia swojego świata [naciąganego, ale co tam ] dowodzoną przez nierównoważonego psychopatę[nie wspominając o tym, że to nie wojskowi, tacy jakich dotychczas widzieliśmy w roli Romulan]. Jak dla mnie słaba próbka kontrolna, nie uważasz? [Pomijam jak wyglądałaby cała rasa, bo coś podejrzewam że podobnie, ale na to dowodów nie ma :D.]

Picard:
Czyli mamy do czynienia z parodią, pastiszem a z Romulanami z serialu to oni nic nie mają wspólnego. Ale to uchodzi J.Jowi na sucho bo wymigał się gadką o alter wszechświecie? De facto ci Romulanie mieli pochodzić z oryginalnego wszechświata...

Picard:
Poza tym mam rozumieć, że twórcą FC też byś odpuścił rzekome psucie Borg gdyby wyłgali się teorią alter wszechświatów? Ależ przecież to wciąż było by psucie tego co w Treku było dobre, więc nie rozumie skuteczności takiego tłumaczenia...

Łatwiej byłoby mi to zaakceptować, bo ta dobra formuła dalej by istniała, nie zmieniano by na siłę dotychczasowej koncepcji. Czy uważałbym to za dobre? Na pewno nie, ale zamiast mówić o popsuciu konceptu, mówiłbym że nowa wersja jest gorsza.

Picard:
A co do nowego filmu - widziałem już bardzo rozbieżne opinie, ale w każdym razie zdaje się, że miałem racje i jest to kolejna zrzynka zarówno z Gniewu Khana jak i z Nemesis. Tutaj o tym mówią. Czyli jednak J.J jednak taki oryginalny wcale nie jest, nihil novi sub sole.

Oryginalność i JJ to dla mnie jak oksymoron :D. On nic własnego nie wymyśla, jest tylko solidnym rzemieślnikiem, powtarza to co już było. Chodziło mi tylko o to, że nowy ST znacząco różni się stylistyką od poprzednich treków, ale jednocześnie nie różni się jakoś specjalnie od tego, co już nam Abrams wcześniej zaprezentował.

Q__

Q__:
A może pogodzi Was Właściciel Strony?
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1233

Nie ułatwiasz trzymania się z dala od wszystkich informacji o nowym ST :D
Przeczytam w Niedzielę, jak już będę po seansie, i wtedy się odniosę.

Mav

Mav:
Fajna recenzja. Taki sam obraz filmu złożyłem z tych wszystkich filmików i opinii, jakie o nim zebrałem. Ciekaw jestem czy mnie tak porwie w kinie jak "11". Może być z tym trochę gorzej, bo o "jedenastce" nic przed seansem nie wiedziałem, jedynie trailer parę razy obejrzałem, a o "Into Darkness" wiem jednak za dużo.

Dlatego właśnie unikam wszelkich konkretnych wiadomości i STID, wliczając w to wszelkie zwiastuny i komentarze aktorów
Picard
Użytkownik
#428 - Wysłana: 25 Maj 2013 01:19:00 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Jak się to ma do Gniewu Khana?

Ten sam super świr, heroiczne poświęcenie, pan Ćwok krzyczący KHAAAN!, uszkodzony Enterprise itp. Nie tylko do Gniewu Khana zresztą jest bliźniaczo podobny do Nemesis też - pseudo-Khan wykorzystany jak Shinzon, ma tajną bazę i super okręt, dokonuje zamachów na Federacje tak jak Shinzon dokonywał zamachów na Romulusa i oczywiście dzielna załoga znów musi go powstrzymać...

Serio się pytam, co ten cały J.J wnosi do uniwersum? Pamiętacie kiedy ten cykl traktował o dążeniu tam gdzie jeszcze nikt nie dotarł, o patrzeniu przed siebie a nie za siebie? Teraz polega on na małpowaniu, pastiszu/parodii tego co zrobił Bennett. I to również tyczy się tych tzw. smaczków, którymi tak zachwyca się Q__ - anglojęzyczni mają takie fajne określenie: treading water i najepiej chyba oddaje on stan kreatywności Abramsa i spółki.

Mav:
Nie będzie za nudno?

Jest pełno innych tematów, w których można się kłócić.

Arek:
zniszczenia swojego świata [naciąganego, ale co tam ] dowodzoną przez nierównoważonego psychopatę[nie wspominając o tym, że to nie wojskowi, tacy jakich dotychczas widzieliśmy w roli Romulan]. Jak dla mnie słaba próbka kontrolna, nie uważasz? [Pomijam jak wyglądałaby cała rasa, bo coś podejrzewam że podobnie, ale na to dowodów nie ma :D.]

Nie o to mi chodzi, że oni nie mogli tak wyglądać - teoretycznie jest to możliwe, jako, iż ludzie też nie są przecież jednolitym gatunkiem i nie wyglądają kubek w kubek identycznie. Moje zastrzeżenia tyczą się ogólnego designu, który jest tragiczny - zamienił stryjek siekierkę na kijek. Wszystko co było ciekawe w tej rasie w serialu, w filmie zostało zastąpione cechami i wyglądem podrzędnych schwarzcharakterów rodem z jakieś parodii. Nie wspominając już, że jak dla mnie nie pojęte jest, że zaprzęgło się do filmu rasę znaną z przebiegłości i podstępności i nie czyni się z tego żadnego użytku. To tak jakby schwarzcharakter w nowym filmie o Supermanie, generał Zod nie latał, choćby mógł to robić...

Arek:
Łatwiej byłoby mi to zaakceptować, bo ta dobra formuła dalej by istniała, nie zmieniano by na siłę dotychczasowej koncepcji. Czy uważałbym to za dobre? Na pewno nie, ale zamiast mówić o popsuciu konceptu, mówiłbym że nowa wersja jest gorsza.

Częściowo Cię rozumiem, ale w przypadku Borg niczego im nie odjęto: nadal asymilują, nadal mają wspólny umysł, nadal są pół maszynami, nadal przystosowują się do strzałów z fazera, itp,itd. Jedynie dodano im Królową, która chodź wizualnie ciekawa, rzeczywiście jest zbyteczna i przyznaje może się nie podobać. Ale czy zrujnowała ona tą rasę? Skądże!

Arek:
Oryginalność i JJ to dla mnie jak oksymoron :D. On nic własnego nie wymyśla, jest tylko solidnym rzemieślnikiem, powtarza to co już było. Chodziło mi tylko o to, że nowy ST znacząco różni się stylistyką od poprzednich treków, ale jednocześnie nie różni się jakoś specjalnie od tego, co już nam Abrams wcześniej zaprezentował.

OK, co do tego się zgadzamy.
Q__
Moderator
#429 - Wysłana: 25 Maj 2013 02:42:25
Odpowiedz 
Picard

Picard:
. I to również tyczy się tych tzw. smaczków, którymi tak zachwyca się Q__ - anglojęzyczni mają takie fajne określenie: treading water i najepiej chyba oddaje on stan kreatywności Abramsa i spółki.

Widzisz... Po B&B nawet Abramsem można się zachwycić...
Mav
Użytkownik
#430 - Wysłana: 25 Maj 2013 11:49:35
Odpowiedz 
Picard:
pseudo-Khan wykorzystany jak Shinzon, ma tajną bazę i super okręt

Jaki ma niby okret i jaka baze?
Q__
Moderator
#431 - Wysłana: 25 Maj 2013 11:57:15
Odpowiedz 
Mav

Mav:
jaka baze

Pewnie marksistowską, od nadbudowy.
Eviva
Użytkownik
#432 - Wysłana: 28 Maj 2013 20:08:25 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Oto moja recenzja, która ukaże się na\ portalu Szuflada.net (cholera wie kiedy, ale się ukaże)

Kiedy jakiś film lub serial zyskuje nazwę "kultowego", wtedy próby zrobienia jego unowocześnionej wersji mogą się spotkać ze zdecydowanym sprzeciwem fanów. Podobnie miała się rzecz ze "Star Trekiem", który ma swe początki w latach 60'tych. Gdy JJ Abramsa podjął się dzieła "odświeżenia" starej marki, w fanowskim świecie zawrzało. Jedni oczekiwali czegoś zupełnie nowego, inni zaś, żeby to, co stworzy nowy reżyser, nie różniło się praktycznie od oryginalnej serii. Po wejściu filmu na ekrany posypały się co prawda słowa krytyki, dużej części fanów film jednak przypadł do gustu. Film pozytywnie ocenili też ci widzowie, których dotąd "Star Trek" nie interesował oraz ci, którzy zetknęli się z nim po raz pierwszy.. Obecnie na ekranach gości druga część cyklu, zatytułowana "Star Trek Into Darkness". Prosze wybaczyć, że nie używam polskiego tytułu - jest zbyt idiotyczny.

James T. Kirk jest kapitanem statku gwiezdnego USS Enterprise. Podczas rutynowej misji decyduje się na pomoc prymitywnej cywilizacji planety Nibiru. Gaszenie czynnego wulkanu kończy się rozpaczliwą akcją ratunkową, gdyż życie załogi jest zagrożone, co kapitan później pomija w oficjalnych zapiskach. Wskutek raportu prawdomównego Wolkanina Spocka, swego pierwszego oficera, traci dowodzenie na rzecz swego byłego dowódcy, admirała Christophera Pike';a. Jest rozżalony i obwinia Wolkanina o to, co się stało. Wkrótce jednak Pike ginie wskutek zamachu, dokonanego przez niejakiego Johna Harrisona. Zdruzgotany Kirk prosi admirała Marcusa o ponowne powierzenie mu dowodzenia statkiem i przywrócenie na stanowisko pierwszego oficera Spocka, któremu mimo wszystko najbardziej ufa. Chce ruszyć w pościg za mordercą. Admirał zgadza się i daje mu wolną rękę, wręcz nakazując mu zabicie Harrisona. Ma swoje powody, które na razie umykają uwagi Kirka. Podczas tej misji młody kapitan uczy się wszystkiego, co dotąd było mu obce: odpowiedzialności za swą załogę, wagi zasad i tego, czym jest prawo. Czy on, któremu dotąd zawsze wszystko uchodziło płazem, zakochany w sobie lekkomyślny egocentryk, nie załamie się w obliczu klęski? Jak się zachowa, gdy dane mu będzie poznać prawdziwy ból, strach, rozpacz... i poniżenie?

Drugi film Abramsa ma zdecydowanie bardziej spójną fabułę niż pierwszą. Nie znaczy to, że jest do końca konsekwentny - nadal można w nim znaleźć wiele słabych punktów, jednak jest ich o wiele mniej niż w obrazie z 2009 roku i mniej rzucają się w oczy. Dużym minusem natomiast jest natłok akcji. Wybuchy, strzelanina, pościgi, walka, to wszystko powoduje na ekranie zamęt nie do opisania i chwilami utrudnia percepcję treści. Zdecydowanie brak jest w tym filmie czegoś określanego jako "trekowy duch", i to mimo wręcz prostackiej kalki z "The Wrath Of Khan", drugiego w historii pełnometrażowego filmu Star Trek, zrealizowanego pod okiem samego twórcy uniwersum, Gene'a Roddenberry'ego. Zamiast współpracy i optymizmu co do rozwoju etyki rodzaju ludzkiego mamy dążenie do wojny, partykularyzm i nie liczenie się z niczym. Zgoda, jest to obraz naszej współczesności. Jednak Star Trek od początku opowiadał o świetlanej przyszłości - współczesne ludziom problemy jak rasizm, przeludnienie, bieda i nierówności społeczne były pokazywane na przykładzie prymitywniejszych kultur z obcych planet.

Osobnym problemem jest to, że fim wypadł bardzo blado pod względem aktorskim. Jedynym członkiem obsady, który próbuje ratować sytuację, jest Benedict Cumberbatch, brytyjski aktor znany z roli współczesnego Sherlocka Holmesa. Reszta aktorów wyraźnie ustępuje mu pod względem talentu i warsztatu zawodowego i to niestety widać. Członkowie ekipy, których znamy z poprzedniego filmu - Simon Pegg, Zachary Quinto, Zoe Saldana i reszta - niczym człowieka nie zaskakują, wydaje się nawet, że są gorsi niż poprzednio. Być może jest to wrażenie krzywdzące, ale też niewiele mieli oni czasu, by udowodnić swą wartość. Ich czas na ekranie jest relatywnie krótki, prawie migawkowy. Właściwie cały film to popis aktorski Cumberbatcha i Pine'a, przy czym ten drugi chwilami wygląda, jakby nie wiedział co robi i rozpaczliwie usiłował przypomnieć sobie tekst składający się z jednego słowa. Szkoda, bo wiemy już, że stać go na więcej. Zdecydowanie najsłabiej wypada w tym zestawieniu nowa aktorka, Alice Eve, jako Carol Marcus. Jest typowym kwiatkiem do kożucha, plastikową laleczką udającą, że ma mózg i wydaje się, ze bez jej obecności film wypadł by nie gorzej, jeśli nie lepiej.

Co zatem da się powiedzieć o dziele Abramsa dobrego? Logika akcji jest możliwa do zaakceptowania, a scenarzyści postarali się, by to, co napiszą, przynajmniej sprawiało wrażenie czegoś spójnego. Bardzo widowiskowo przedstawia się choreografia walk wręcz, a do konstrukcji "głębokiej przestrzeni" wykorzystano autentyczne zdjęcia odległych galaktyk i anomalii kosmicznych z teleskopu Hubble'a. Wreszcie też mamy pozytywną przemianę głównego bohatera. W poprzednim filmie James T. Kirk trafia do Akademii Gwiezdnej Floty jako pełen samozadowolenia chuligan i takim w zasadzie pozostaje do końca, mimo munduru. W "Star Trek Into Darkness" otrzymuje bolesną lekcję, z której zdaje się wyciągać wreszcie jakieś wnioski. I na koniec - film jest pełen subtelnych smaczków, nawiązań do oryginalnej serii oraz do oryginalnych filmów, ale to docenić mogą tylko trekkerzy. Widz spoza fandomu ich ani nie wyłapie, ani nie zrozumie.

Czy warto więc wydać te parę złotych na bilet? Jeśli ktoś lubi filmy akcji, w których ludzie bez przerwy się biją i strzelają do siebie jak opętani, wtedy tak. W innym przypadku lepiej zostać w domu i poczekać, aż film trafi do telewizji. Nie ma się do czego spieszyć.
Q__
Moderator
#433 - Wysłana: 28 Maj 2013 20:41:59
Odpowiedz 
Eviva

Tak z ciekawości: czy to-co-widzieliśmy w trailerach to wszystkie dobre/klasyczno-trekowe sceny z filmu, czy coś jeszcze zostało?
Eviva
Użytkownik
#434 - Wysłana: 28 Maj 2013 20:43:10
Odpowiedz 
Q__

Może jestem tępa, ale nie rozumiem pytania
Q__
Moderator
#435 - Wysłana: 28 Maj 2013 20:56:18
Odpowiedz 
Eviva

Znaczy: czy trailery-spoilery "dwunastki" pokazały już wszystko co było w niej godne uwagi, a reszta to tylko wybuchy i mordobicia, czy też nie?
Eviva
Użytkownik
#436 - Wysłana: 28 Maj 2013 21:00:13 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Q__

Z grubsza tak. Film to oficjalne trailery poprzedzielane mordobiciem, wybuchami, strzelaniną i pościgami jednego za drugim. Bijatyki wyglądają nawet dość dobrze, takie skrzyżowanie wrestlingu z westernem. Gwoli ścisłości jednak dodam - scena pogoni neoSpocka za neoKhanem, kiedy to obaj skaczą po jakichś latających pojazdach, wyglądających jak mocno zaniedbane śmieciarki z turbonapędem, jest bodaj najgorszą sceną walki w filmie.
Q__
Moderator
#437 - Wysłana: 28 Maj 2013 21:05:37
Odpowiedz 
Eviva

Niech ktoś mi ułoży te trailery w kolejności filmowej chronologii i mam obraz całości... Pure action i tak prześpię.
Toudi
Użytkownik
#438 - Wysłana: 28 Maj 2013 22:12:00
Odpowiedz 
Q__, po co, w tym filmie kolejność akcji nie ma większego znaczenia. ;)
Eviva
Użytkownik
#439 - Wysłana: 29 Maj 2013 07:33:42
Odpowiedz 
Pytanie, czy pójdę na następny film... Odpowiedź brzmi: tak. A dlaczego? Czekam, aż Spock gwizdnie ze sklepu Ferengi litra romulańskiego ale, urżnie się jak dziki targ i wyląduje w oriońskim burdelu.
Mav
Użytkownik
#440 - Wysłana: 31 Maj 2013 00:18:30 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Ciekawy artykul o ST na stopklatka.pl: http://stopklatka.pl/-/59518580,miedzy-bogiem-a-bo rgiem-czyli-o-ambicjach-star-treka-

Co by nie mowic o "Into Darkness", popularyzuje on Treka, czego przykladem sa takie artykuly. Poprzednie filmy raczej ostraszaly od ST, kurczac fandom, ktory zaczal byc dla ludzi z zewnatrz zamknieta klatka z fanatykami.
Q__
Moderator
#441 - Wysłana: 31 Maj 2013 01:02:42
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ciekawy artykul o ST na stopklatka.pl

Autorstwa naczelnego "Esensji" zresztą.

TU kolejny tegoż autora, o samej "dwunastce":
http://www.esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id= 16514

Mav:
Co by nie mowic o "Into Darkness", popularyzuje on Treka, czego przykladem sa takie artykuly.

Dlatego cieszę się, że powstał.
Mav
Użytkownik
#442 - Wysłana: 31 Maj 2013 01:30:35 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Autorstwa naczelnego "Esensji" zresztą.

TU kolejny tegoż autora, o samej "dwunastce"

„Star Trek” wymagał nowej formuły i Abrams, przy zachowaniu pewnego szacunku dla pierwowzoru, ją wymyślił, zdobywając dla serii wielu nowych fanów. A że utracił przy tym kilku dawnych? Cóż, dobro wielu zawsze było ważniejsze od dobra jednostek.

Dobry tekst, zgadzam sie z tym ( tak samo jak z tym pytaniem postawionym pozniej: "co dalej?")
Toudi
Użytkownik
#443 - Wysłana: 31 Maj 2013 01:49:46
Odpowiedz 
Mav:
A że utracił przy tym kilku dawnych? Cóż, dobro wielu zawsze było ważniejsze od dobra jednostek.

Jako ciekawostkę warto dodać, że Trek JJA zrobił wszystko by zaprzeczyć tej tezie i to zarówno w 11 jak i 12.
Picard
Użytkownik
#444 - Wysłana: 1 Cze 2013 01:55:28
Odpowiedz 
Mav:
Jaki ma niby okret i jaka baze?

USS Vengeance, który wygląda jakby go z XXIV wieku przeniósł. Filmu nie widziałem więc to co o nim wiem wiem z komentarzy w necie, ale powiedź szczerze: Nie zbudował pseudo-Khan tego okrętu tak jak Shinzon tego Scimitar? Nie zbudowano go czasami w tajniej bazie Sekcji 31, tak jak Shinzon zbudował swój okręt monstrum w tajniej bazie? Może się mylę, więc wdzięczny był bym za odpowiedź?

A przy okazji czy wytłumaczono w filmie ten oto problem: jak pseudo-Khan
mając 200 lat - w filmie mówi się nawet podobno o 300, ,,This man is 300 years old" - w plecy może nie tylko zrozumieć technologię z XXIII wieku, ale nawet ją prześcignąć? To tak jakbyś dowiedział się, że Napoleon Bonaparte sfingował własną śmierć, zamroził się, odnalazł byś go odmroził i zażyczył sobie by skonstruował Ci coś lepszego niż bomba atomowa, chodź biedak nie ma nawet pojęcia co to jest ta atomówka... Burak na miarę supernowej niszczącej galaktykę, czy jakoś to wytłumaczyli?

No i w końcu ktoś przyznał mi racje co do bieliźniary:

34.Underwear scene. I don't get it. At the moment it takes place, it's actually confusing, because not only does the viewer have no idea why the hell they just walked aboard a shuttle, nor why she's changing, the next edit literally, the next shot, Kirk is on the Bridge... talking to Sulu. What? Huh? What the hell was that scene? What the hell was she doing? Why was she changing? Weren't they about to go somewhere...or something in that shuttle? Huh?

There is a new crew member, Carol Marcus, whose role is to look good with her clothes off and sound British (even when her father is clearly American).

Wow, jaka rozwinięta postać, jaka złożona jest jej rola w filmie!

Takie recenzje jak te powyższe, i ta tutaj wdzięcznie zatytułowana: ,,Star Trek Into Darkness – In which dumbed down story and mindless action prevails", utwierdzają mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem, że nigdy nie zobaczę tego filmu. Ale wiem, że nikogo nie przekonam, więc nie zamierzam tracić czasu... Od dziś wracam do zakładania tematów i pisania o prawdziwym Treku.
Mav
Użytkownik
#445 - Wysłana: 1 Cze 2013 03:04:48 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard

A dlaczego nie zacytujesz pozytywnych recenzji? Dlaczego o nich sie nie wypowiesz? Fanatyzm zawsze byl, jest i bedzie zly. Ja sie Abramsem nie zachwycam. Dla mnie prawdziwy Trek to TNG, ale potrawie sie bawic przy nowych filmach, znalezc w nich cos fajnego, znajac ich wady.

Normalny fan to Peter. Przyczytaj jego recenzje. To jest wywazona, obiektywna opinia.

Ty jestes fanatykiem, antyfanem, nie nienawidzisz tych filmow. Jak w ogole mozna filmu nienawidzic? Mozna nie lubic, ale Ty nienawidzisz - to duzo o Tobie mowi.
Eviva
Użytkownik
#446 - Wysłana: 1 Cze 2013 09:38:42 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
dobrze zrobiłem, że nigdy nie zobaczę tego filmu.

Radzę Ci, nie oglądaj go nawet, gdy ktoś Ci go podaruje. bo Twoje serducho naprawdę tego nie wytrzyma. Na domiar złego dorzucę: Alice Eve przypomina lalkę z sexshopu, podobnie się zachowuje i pasuje do akcji jak kwiatek do kożucha.
Chris Pine w swoim aktorstwie nie dorasta Williamowi Sjatnerowi do pięt! A, jak powszechnie wiadomo i sto razy zauważono, Shatner w czasach TOS był aktorem co najwyżej bardzo przeciętnym.
Pine miał dwie piękne sceny, w których mógł zabłysnąć, pardon, nawet trzy.
1. Scena śmierci Pike'a (przy czym umierający Pike wygląda wypisz wymaluj jak Kirk w scenie swej śmierci z Generations) - to jeszcze z biedą Pine zmógł
2. Ujęcie w którym mówi tio słynne "I'm sorry" - widać jak na dłoni, że Pine kompletnie nie umie "grać twarzą", jest żałośnie pusty i drewniany
3. Scena śmierci Kirka - wysila się biedak jak umie, a i tak łzy z człowieka nie wyciśnie. Na domiar złego ten łkający Spock, a potem wydający z siebie dziki ryk "KJHAAAAN!" - psuje wszystko na amen.
Q__
Moderator
#447 - Wysłana: 1 Cze 2013 10:36:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva:
Scena śmierci Kirka - wysila się biedak jak umie, a i tak łzy z człowieka nie wyciśnie. Na domiar złego ten łkający Spock, a potem wydający z siebie dziki ryk "KJHAAAAN!" - psuje wszystko na amen.

Dobra, nie jest to mistrzostwo świata, ale scena jest naprawdę niezła... dopóki Quinto nie zaczyna się drzeć (faktycznie psujac wszystko na amen):
http://www.youtube.com/watch?v=NeKf8_aeR38
Inna sprawa, że jeden Greenwood w najdrobniejszej scence jest lepszym aktorem niż tych dwu do kupy:
http://www.youtube.com/watch?v=lIZG8xK6Uic
Naprawdę, wdzięczny jestem Abramsowi za Greenwooda w Treku.


A tu znów, dla odmiany, krytyczny esej o STC:
http://thecajunsamurai.wordpress.com/2013/01/07/my -thoughts-on-star-trek-continues-project/

I - przeciwnie - pozytywna recenzja pierwszego odcinka tejże serii na EAS:
http://fiction.ex-astris-scientia.org/star_trek_co ntinues_reviews.htm
Eviva
Użytkownik
#448 - Wysłana: 2 Cze 2013 13:59:27
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#449 - Wysłana: 3 Cze 2013 12:04:01
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#450 - Wysłana: 3 Cze 2013 17:08:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Mój ranking filmów, na który pewnie z ciekawością spojrzą moi forumowi wrogowie

Na plus:

1. The Motion Picture - za ambicję, za to, Trek miał być wtedy czymś więcej, niż sensacyjnym kinem przygodowym w kosmosie, ze wszystkimi schematami tegoż gatunku filmowego.


2. The Undiscovered Country - za niekameralny scenariusz, w którym akcja nie skupia sie na Enteprise i jego lokalnym problemie, tylko mamy zaangażowane inne okręty (np. w bardzo fajnie nakręconym otwarciu z USS Excelsior) i mnóstwo ludzi, a akcja dzieje się na wielu lokacjach w galaktyce. Za ciekawy, polityczny scenariusz i dobrą reżyserie.


3. The Wrath of Khan - trochę przereklamowany, ale ogólnie ciekawy. Walka w mgławicy dziś może już nie robi takie wrażenia, ale nadal ma w sobie inteligencje. Postać Khana ciekawie zagrana itd.


4. The Voyage Home - za humor i to, że fajnie się go ogląda, tak na luzie. I za przesłanie ekologiczne. Scena z Drpieżnym Ptakiem i statkiem wielorybniczym to coś pięknego


5. The Search for Spock - Jest przygoda, są Klingoni, jest oryginalna załoga, jest ok.


6. Into Darkness - za rewelacyjną jakość audio-video. Za popularyzacje Treka. Za ciekawe, nie czarno-białe i dobrze zagrane postacie (Khan, Admirał Marcus) i za świetną zabawę w kinie. I dalszą popularyzację Treka.


7. Star Trek - za popularyzacje Treka. Za wyciągnięcie go z dna. Za to, że świetnie się go ogląda i przy nim bawi w kinie.


Na minus:

8. Nemesis - za zbyt ciężki klimat. Za jakieś pseudo mądre dialogii. Za telepatyczne gwałty i nic ciekawego niewnoszący scenariusz.


9. Generations - za Kirka przywalonego kamieniami przez Picarda, na jakimś kosmicznym zadupiu. Za Date, który zachowuję się jak idiota. Za idiotyzmy z Nexsusem, o których kiedyś pisałem. Plus za słońce wbijające się przez okna na pokład Enterprise


10. First Contact - za słaby scenariusz rodem z gry FPS: strzlaninka z Borgiem, misja z deflektorem, a potem walka z bosem, czyli królową Borg. A na Ziemi wesołe wstawki z pijackiego baru. Za zniszczenie Borga motywem z królową. Za Rambo-Picarda.


11. The Final Frontier - żenujące efekty, żenująca reżyseria, żenujący scenariusz... Za Star Wars-owy bar na pustyni i odżutowe buty, które Spock znalazł w paczce dla Strusia Pędziwiatra.


12. Insurretion - za Baku, co to są identyczni jak ludzie, co po prostu wprowadza istne piekło chaosu dla ludzki, którzy nie znają Treka. I dlatego, że ich wygląd jest taki, żeby mógł powstać tandetny wątek romantyczny Picarda z Anij ( ). Za to, że przesłanie filmu jest anty-technologiczne i jeszcze odwracają się od tej technologii ludzie Baku, którzy mieszkają na cudownej planecie, gdzie się nie starzeją... Co za mądrale. Ciekawe czy byli by tacy mądrzy, gdyby to byłą zwykła planeta, gdzie byłyby epidemie, drapieżniki, grożne robactwo, ciekawe, czy wtedy też tak by się łatwo odwrócili od technologii? Glupi film.
 Strona:  ««  1  2  ...  13  14  15  16  17  ...  22  23  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Recenzje, eseje itp.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!