USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek TOS w niekodowanej TVPuls od końca października
 Strona:  ««  1  2  3  ...  37  38  39  40  41  42  43  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#1141 - Wysłana: 25 Lut 2008 10:40:44
Delta
Do "zaocznych"?
Brawo, Sherlocku .

Doctor_Who
Ja mam taką malutką teorię, że Kirk domyślał się dokąd Black&White się udadzą i pozwolił im uciec.
Masz świętą rację.
Halbard
Użytkownik
#1142 - Wysłana: 25 Lut 2008 12:00:09
Let That Be Your Last Battlefield -ten odcinek uważam za bardzo porządny, oczywiście miał swoje wady, które wytłuszczyli już inni, ale za to wyróżnia się bardzo dobrym i dającym do myślenia zakończeniem, co niestety nie zawsze zdarza się w TOS-ie. O drugim niedzielnym odcinku właściwie nie mogę nic powiedzieć, bo muszę przyznać, że trochę przysnąłem w momencie gdy Kirk spotkał kobietę na pustym statku i obudziłem się dopiero pod koniec-zbyt późno żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodziło, ale czekam na opinie
Delta
Użytkownik
#1143 - Wysłana: 25 Lut 2008 13:39:56
Madame Picard
Brawo, Sherlocku .

Nic trudnego, Madame Watson.
Q__
Moderator
#1144 - Wysłana: 25 Lut 2008 15:56:10 - Edytowany przez: Q__
No to tera ja:

Tym razem dostaliśmy (IMHO) bardzo dobre odcinki (lepsze nawet od wczorajszych), w dodatku będące świetnym przykładem Treka-zaangażowanego-społecznie.

"Let That Be Your Last Battlefield" mierzy się z aktualną wtedy w USA kwestią rasizmu (ale i nierówności społecznych), "The Mark of Gideon" z tematem przeludnienia.

Pierwszy z w/w odcinków pokazuje jak wielka może być siła irracjonalnej nienawiści i bezsensownej pogardy. (Gonitwa po Kosmosie przez 50 tys lat, jest czymś na kształt ponurego obłędu - swoją drogą to byłby dobry temat na epicki spin off.) Ciekawe jest też, że Bele nie słyszał nigdy o ewolucjii (czyżby rządzili tam giertychoidzi?).
Jest to mocne do dziś dnia, ale w latach '60 musiało być jeszcze mocniejsze. Brawa dl Roddenberry'ego i dla scenarzysty.

Drugi
porusza temat równie ważki i aktualny do dziś dnia (którego chyba najbardziej przerażającą ilustracją było "Miasto koncentracyjne" Ballarda). Stłoczone tłumy na planecie budzą przerażenie i współczucie (tylko gdzie oni chodzili spać?). Polityka władz Gideanu - odrazę swym irracjonalnym uporem, makiawelizmem i zbrodniczymi planami.
Ale finał mnie przeraził, Kirk uratował dziewczynę, ale odesłał ją na planetę, gdzie będzie robić za żywą broń biologiczną stając się poniekąd milczącym wspólnikiem zbrodniczego planu jej ojca... (Czyżby wyszedł z założenia, że to tylko statyści?)
Straciłem sporo sympatii do dzielnego kapitana, który wysyłając do domu zarażoną panienkę zrobił z siebie ludobójcę.... Po mojemu Kirk powinien raczej zachować się jak Havilland Tuf (który w jednym z rodziałów ma do czynienia z planetą podobnych durni i... opyla ich środkiem antykoncepcyjnym z orbity...), albo dać panience w organizmie wirusa o podobnym działaniu wytowrzonego przez Bonesa...

Pah Wraith

No wiesz... deus ex machina odcinka wywarł na mnie szczególnie złe wrażenie...

Sprawny jak na TOS...

A z Klingonami i Romkami to pytam całkiem serio...

kanna

To mecząca droga i wielu wymięka

No nie wiem. Ja się jakoś przeważnie nie męczę...

Doctor_Who

Mamy doskonały przykład krytyki głupiej nienawiści rasowej, która niszczy rozwiniętą, długowieczną cywilizację

Owszem. Odcinek "problemowy" co się zowie. I bardzo takie lubię.

Kody do autodestrukcji - chyba stworzone na zasadzie "takie proste, że nikt na to nie wpadnie"

"SpaceBalls" się przypominają.

Skąd Bele wiedział ile ściga Lokaia w przeliczeniu na ziemskie lata?

Te miary czasu Obcych były dziwnie ziemskie już w paru odcinkach... :]]]

Jak Lokai (a potem Bele) tak łatwo wszedł w umiejętności obsługi transportera?

Przy ich zdolnościach to akurat nie dziwi...

Czemu nikt nie pilnował tego urządzenia?

Może Spock kazał tak zrobić przewidując do czego Obcy zmierzają?

The_D

W przeciwnym wypadku trzeba by uznać, że Garth umiał wykonywać nerve pincha.

Był odkrywcą i badaczem. Może miał okazję się nauczyć?

Madame Picard

A drugi odcinek należałoby zadedykować naszym rodzimym obrońcom świętości życia. Antykoncepcja nie, bo stoi w sprzeczności z naturalnym porządkiem, ale ludobójstwo przy użyciu nieznanego wirusa już nie... Myślałam, że będzie to taki lajtowy odcinek o kolejnym bzykaniu Obcej panienki, a tymczasem rozwinęło się to cokolwiek makabrycznie. Zresztą w ogóle dość ponure były oba te odcinki...

Owszem. Ale woję takie ponure odcinki od radosnych bzdur sprzed tygodnia...

Dzakas

gra słów: każdy powinien być wolny



Skrobnę obiektywną recenzję po zakończeniu emisji

Jak zapomnisz połowę?

Madame Picard

Te kody są zawsze, o ile pamiętam, banalnie proste.

Bo nie skomplikowanie kodów się liczyło, a czas na podjęcie decyzji, i fakt, że potwierdzają ją wszyscy wyżsi oficerowie.

Delta

Jak to z najnowszymi Trekami często bywa -stary pomysł w nowym opakowaniu.

I często jeszcze sp****.

Doctor_Who

Hm i dlatego właśnie nie cierpię lektora.

A jak byś to przetłumaczył w dubbingu?

Zresztą w imię czego mieliby współpracować? Odbudowa gatunku? Dwóch chłopów - nie da się

A klonowanie?

Może wykażę teraz pesymizm, ale raczej widzę koniec Lokaia i Bele'a w ruinach miasta rzucających zza winkla w siebie kawałkami kamieni (pamiętasz finał "Czwartej wojny" z Scheiderem?)

Ja też mam podobne zdanie....

Ja mam taką malutką teorię, że Kirk domyślał się dokąd Black&White się udadzą i pozwolił im uciec. Bo w końcu co z takimi zrobić na pokładzie? Przemocą wziąć - niepodobna. Argumenty - nie trafiają. Zawieźć ich nigdzie się nie da, bo i tak zawrócą okręt i jeszcze pół komputera sfajczą... Dał im to, czego chcieli.

Ja posaądzam o ten pomysł Spocka...

Jak dla mnie, nachalna aluzja do islamskich fanatyków religijnych

A w nBSG to nie?

kanna

Dlaczego nie uzyli holokabin?

Bo nie mieli... To wynalazek z czasów póżnego Kirka...

Delta

jak na ST: Enterprise, to IMHO i tak pzyzwoity odcinek.

Owszem.

Madame Picard

Masz świętą rację.

No to wszyscy troje się zgadzamy.

le za to wyróżnia się bardzo dobrym i dającym do myślenia zakończeniem, co niestety nie zawsze zdarza się w TOS-ie

Owszem.

O drugim niedzielnym odcinku właściwie nie mogę nic powiedzieć, bo muszę przyznać, że trochę przysnąłem w momencie gdy Kirk spotkał kobietę na pustym statku

Błąd. Wtedy zaczęło się to na dobre.

Delta

Nic trudnego, Madame Watson.

. (Się mówi "elementarne".)
Margot
Użytkownik
#1145 - Wysłana: 25 Lut 2008 15:58:59
Madame Picard

Wygląda na to, że chyba już tylko ja i Q__ oglądamy TOS-a, taka tu cisza...


Ośmielę się nie zgodzić xD awaria internetu nie pomaga.

To moze streszczę szybko cały weekendowy szał trekowy

Elaan of Troyius
Tu wiele powiedzieć nie mogę, bo odcinek ten przegapilam, na szczęście mam go nagranego na kasecie. Widziałam tylko końcówkę, z której wiele wywnioskować nie mogłam

Whom Gods Destroy
Całkiem przyzwoity odcinek. No i może na początek powiem co mnie zaskoczyło, bo później zapomnę. Czy mi się wydaje, czy Kirk po raz pierwszy nie złamał się pod naporem szantażu? Zawsze widząc czyjeś tortury lub groźbę, chociaż po części wykonywał rozkaz. W tym odcinku, ta zielona dziewczyna zginęła, a dyrektor szpitala był torturowany. Rzadko sie zdarza, by Kirk coś poświecał (no chyba, że mówimy o rozstaniach z kobietami) To miła odmiana, całkiem... logiczna ^^ Spock też miał swoje 5 minut oglądając ze zblazowaną miną jak 2 kapitanów rzuca w siebie krzesłami i wydrapuje sobie oczy
Końcówka była całkiem niezła.

Let That Be Your Last Battlefield
Odcinek sam w sobie mi się nie podobał, chociaż poruszał ważne problemy i pasował do trekowych ideałów. Jednak w skrócie cały epizod obaj czarno-biali panowie obrzucali się obelgami, i wyrywali sobie nawzajem stery Enterprise. Trudno było ogarnąc bo wszystko było prowadzone zbyt chaotycznie. Nienawiść jest ślepa, ale Kirk raczej nie powinien. Nie było żadnych sensownych prób konfrontacji, dialogu, odkrycia prawdy. Znowu końcówka była najciekawsza. Niestety potrafię przyzwyczaić się w Treku do podawanych na tacy morałów, na wszelki wypadek powtarzanych słownie gdyby znalazł się ktoś, kto by tego nie zauważył.
Plus za sekwenję z kodami do autodestrukcji, uśmiałam się jak nigdy, chociaż mam wrażenie, że nie takiej reakcji oczekiwali twórcy TOSu. Te kody są wystarczająco łatwe, że każdy oficer może je zapamiętać. Scotty miał chyba najtrudniejszy ^^

The Mark of Gideon
Moim zdaniem, dość słaby odcinek. Od początku coś nie pasowało, bo nigdy nie podawano nam konkretnych wspórzędnych materializacji. Kiedy na pustej replice Enterprise pojawiła się Odana chciało mi się krzyczeć: 'nieeee!!!! tylko nie znowu Kirk z kobietą sam na saaam!' Klasyczny flirt, trochę pomrugamy oczkami, pokręcimy włoskami, potulimy się... itd.
Cały ten wątek przeludnienia... to umiłowanie życia, którym się szczycą mieszkańcy Gideonu, nie jest do końca jasne. Bronią go od poczecia do życia dorosłego, ale przyzwalają na samobójstwo? Dla mnie to dość pokrętne rozumowanie, nawet jak na ludzi doprowadzonych do ostateczności. Nie przybliżono nam do końca ich położenia, ale czy dobrym rozwiązaniem nie byłaby kolonizacja innej planety? Nie będę wchodzić w dalsze spekulacje, bo odcinek był niedorobiony i tyle.
Dowiadujemy się przynajmniej, że Kirk czasem też choruje. Brawa dla Spocka, jak dla mnie całkiem niezłego dyplomaty. Poprostu 'nie do wkurzenia' Po za tym jego: "Robię to niechętnie, ale chyba będę zmuszony do złamania rozkazów dowództwa" było piękne

Coś się kończy... będzie brakowało TOSu za te 2 tygodnie...
Delta
Użytkownik
#1146 - Wysłana: 25 Lut 2008 16:14:01
Q__
Się mówi "elementarne".

I stand corrected.

Margot
Zawsze widząc czyjeś tortury lub groźbę, chociaż po części wykonywał rozkaz. W tym odcinku, ta zielona dziewczyna zginęła, a dyrektor szpitala był torturowany. Rzadko sie zdarza, by Kirk coś poświecał

No tym razem musiał. Nie mógł przecież oddać arsenału "Enterprise" szaleńcowi, który był jednym z najlepszych taktyków jakich ówczesna Flota miała.

Te kody są wystarczająco łatwe, że każdy oficer może je zapamiętać. Scotty miał chyba najtrudniejszy

Nieco wyżej doszliśmy, "wspólnym wysiłkiem całego kolektywu", do wniosku, że chodzi też o głos a nie tylko o kilka cyfr i liter.
Q__
Moderator
#1147 - Wysłana: 25 Lut 2008 16:16:44 - Edytowany przez: Q__
Margot

W tym odcinku, ta zielona dziewczyna zginęła, a dyrektor szpitala był torturowany.

Swoją drogą ciekawe, że niue ustąpił. Mógł przecież na statku pokonać Gartha podstępem, albo jakoś zasugerować Scotty'emu, że prześlę się "impostor"...

Spock też miał swoje 5 minut oglądając ze zblazowaną miną jak 2 kapitanów rzuca w siebie krzesłami i wydrapuje sobie oczy

Dla Kirka to było dłuugie 5 minut

Nienawiść jest ślepa, ale Kirk raczej nie powinien. Nie było żadnych sensownych prób konfrontacji, dialogu, odkrycia prawdy.

Too była sugestia, że z oboma panami przy ich stopniuy fanttyzmu i zapiekłej nienawiści rozmawiać się nie dało. (Była scenka, gdy Kirk próbował.)

Nie przybliżono nam do końca ich położenia, ale czy dobrym rozwiązaniem nie byłaby kolonizacja innej planety?

Owszem było to jakieś rozwiązanie. Tyule, że z czasem problem by narastał (Pamiętasz Kardachów?)

Brawa dla Spocka, jak dla mnie całkiem niezłego dyplomaty. Poprostu 'nie do wkurzenia' Po za tym jego: "Robię to niechętnie, ale chyba będę zmuszony do złamania rozkazów dowództwa" było piękne

Tak. W końcu Spock dorósł do roli przywódczej. (I widać, że Bones też już go szanuje, bo dogryzał mu jakby mniej...)

Delta

Nie mógł przecież oddać arsenału "Enterprise" szaleńcowi, który był jednym z najlepszych taktyków jakich ówczesna Flota miała.

Mógł improwizować. Jak na Kirka było to mało elastyczne.
Margot
Użytkownik
#1148 - Wysłana: 25 Lut 2008 16:31:29
Q__
Too była sugestia, że z oboma panami przy ich stopniuy fanttyzmu i zapiekłej nienawiści rozmawiać się nie dało. (Była scenka, gdy Kirk próbował.)

No faktyczie, jak Kirk nie daje rady to można zwijać manatki.

Delta
No tym razem musiał. Nie mógł przecież oddać arsenału "Enterprise" szaleńcowi, który był jednym z najlepszych taktyków jakich ówczesna Flota miała.

Mi się wydawało, że ten geniusz taktyczy szaleństwo lekko uszczupliło. Nie był zbyt przebiegły, a te ataki złości go rozpraszały. Oddam mu jednak sprawiedliwośc mówiąc, że ciekawym wybiegiem było podszycie sie pod Spocka (co mnie trochę zaskoczyło)
Q__
Moderator
#1149 - Wysłana: 25 Lut 2008 17:50:54
Margot

No faktyczie, jak Kirk nie daje rady to można zwijać manatki.

Ta ich zapiekłość była odległa od TOSowej sztampy, ale tym wymowniejsza...

iekawym wybiegiem było podszycie sie pod Spocka (co mnie trochę zaskoczyło)

Mnie nie.
Madame Picard
Moderator
#1150 - Wysłana: 25 Lut 2008 18:12:10
Halbard
trochę przysnąłem w momencie gdy Kirk spotkał kobietę na pustym statku i obudziłem się dopiero pod koniec-zbyt późno żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodziło, ale czekam na opinie
To była taka zmyłka dla tych, co sądzili, że odcinek będzie o tym, co robili Kirk i blondynka w słodkim tete-a-tete; tymczasem był to odcinek o dramatycznych skutkach tego, co oni by robili, jeśli się robi to bez antykoncepcji.

Q__
A z Klingonami i Romkami to pytam całkiem serio...
Myślę, że problem z nimi polega na trudności doprowadzenia ich na miejsce, gdzie można by im było zaaplikować medykament; na trudności doprowadzenia ich w odpowiednich ilościach; i wreszcie - last but not least - na tym, że byłoby to sprzeczne z dyrektywą o nieingerencji w rozwój innych cywilizacji.

Margot
to umiłowanie życia, którym się szczycą mieszkańcy Gideonu, nie jest do końca jasne. Bronią go od poczecia do życia dorosłego, ale przyzwalają na samobójstwo?
Właściwie to nawet przed poczęciem; co nie przeszkadza im planować masowego mordu. Ale czy nie przypomina nam to czegoś?

Nie przybliżono nam do końca ich położenia, ale czy dobrym rozwiązaniem nie byłaby kolonizacja innej planety?
Słuszna uwaga.

Po za tym jego: "Robię to niechętnie, ale chyba będę zmuszony do złamania rozkazów dowództwa" było piękne
A właśnie. Tym razem Spock olał rozkazy. Wiemy, wiemy, przykład idzie z góry, ale czy nie powinna go spotkać jednak za to jakaś kara? A tu cisza, ani słowa o konsekwencjach...

Q__
Swoją drogą ciekawe, że niue ustąpił. Mógł przecież na statku pokonać Gartha podstępem, albo jakoś zasugerować Scotty'emu, że prześlę się "impostor"...
Przy całej mojej sympatii do Kirka, sadzę jednak, że go przeceniasz. Widać przecież, że w duecie Kirk-Spock, to Spock jest od myślenia. Kirk pozostawiony sam sobie to mógł sobie najwyżej groźne miny porobić.

W końcu Spock dorósł do roli przywódczej. (I widać, że Bones też już go szanuje, bo dogryzał mu jakby mniej...)
Nadrobili to autorzy five minutes:
Spock: Now, can I beam down now or what?
Hodin: (on screen) No, viewscreen off.
McCoy: Does that mean we won that round?
Spock: Oh, shut up.
Q__
Moderator
#1151 - Wysłana: 25 Lut 2008 18:16:23
Madame Picard

To była taka zmyłka dla tych, co sądzili, że odcinek będzie o tym, co robili Kirk i blondynka w słodkim tete-a-tete; tymczasem był to odcinek o dramatycznych skutkach tego, co oni by robili, jeśli się robi to bez antykoncepcji.



Myślę, że problem z nimi polega na trudności doprowadzenia ich na miejsce, gdzie można by im było zaaplikować medykament;

Jakiś zmyślny wirus zsyntetyzowac wystarczy...

na tym, że byłoby to sprzeczne z dyrektywą o nieingerencji w rozwój innych cywilizacji.

To dotyczy tylko cywilizacji pre-Warp...

Właściwie to nawet przed poczęciem; co nie przeszkadza im planować masowego mordu. Ale czy nie przypomina nam to czegoś?

Przypomina...

ale czy nie powinna go spotkać jednak za to jakaś kara? A tu cisza, ani słowa o konsekwencjach...

Może spoykałą go między odcinkami...

Przy całej mojej sympatii do Kirka, sadzę jednak, że go przeceniasz. Widać przecież, że w duecie Kirk-Spock, to Spock jest od myślenia. Kirk pozostawiony sam sobie to mógł sobie najwyżej groźne miny porobić.

To jakim cudem tyle razy poradził sobie sam na obcej planecie bez pomocy swego XO?
Madame Picard
Moderator
#1152 - Wysłana: 25 Lut 2008 19:36:02 - Edytowany przez: Madame Picard
Q__
To jakim cudem tyle razy poradził sobie sam na obcej planecie bez pomocy swego XO?
Z facetami przy użyciu pięści, z kobietami - wiadomo... . A serio, to nie pamiętam, kiedy Kirk poradziłby sobie bez Spocka czy Bonesa li i jedynie przy użyciu swego własnego rozumu.
Doctor_Who
Użytkownik
#1153 - Wysłana: 26 Lut 2008 09:40:18
Q__

A jak byś to przetłumaczył w dubbingu?

Kiedy ja zawsze twierdziłem, że to napisy są "najlepsiejsze" .
Q__
Moderator
#1154 - Wysłana: 26 Lut 2008 16:09:50
Madame Picard

A serio, to nie pamiętam, kiedy Kirk poradziłby sobie bez Spocka czy Bonesa li i jedynie przy użyciu swego własnego rozumu.

Ale to rozum mówił mu kiedy walić pięścią, a kiedy uwodzić.

Doctor_Who

Kiedy ja zawsze twierdziłem, że to napisy są "najlepsiejsze" .


Ale na drugim miejscu stawiałeś dubbing bodajże (BTW: ja też uważam, że napisy są najlepsze, na lektora zgadzam się ze wzgędów praktycznych...)
maris
Użytkownik
#1155 - Wysłana: 27 Lut 2008 18:34:55 - Edytowany przez: maris
Q__
Ale to rozum mówił mu kiedy walić pięścią, a kiedy uwodzić.


analogicznie do aktu desperacji Spocka w "Galileo Seven"??
Q__
Moderator
#1156 - Wysłana: 27 Lut 2008 19:18:08
maris

analogicznie do aktu desperacji Spocka w "Galileo Seven"??

Coś koło tego
Madame Picard
Moderator
#1157 - Wysłana: 27 Lut 2008 21:44:31
maris
analogicznie do aktu desperacji Spocka w "Galileo Seven"??
A co to był za akt desperacji, bo zupełnie nie pamiętam. W ogóle mało pamiętam z tego odcinka, bo co chwila musiałam odpowiadać mamie na jej liczne pytania (np. o uszy Spocka).
Q__
Moderator
#1158 - Wysłana: 27 Lut 2008 21:48:33 - Edytowany przez: Q__
Madame Picard

A co to był za akt desperacji, bo zupełnie nie pamiętam.

Zdecydował się zaryzykować szybką śmierć swoją i załogi, mając nadzieję, że ze spuszczonego (i podpalonego) paliwa zrobi znak dla Kirka, że ma ich tu szukać...
Domko
Użytkownik
#1159 - Wysłana: 29 Lut 2008 12:35:17
Ach ten logiczny i wiecznie opanowany Spock.
Q__
Moderator
#1160 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:10:51
Domko

Ach ten logiczny i wiecznie opanowany Spock.

Zaryzykowł na chłodno... Z kalkulacji wyszedł mu brak lepszego wyyjścia...
Domko
Użytkownik
#1161 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:12:27
Szczerze mówiąc często się czuję jak Spock - patrzę na wszystko dookoła i analizuję, pamiętam szczegóły choć nie chcę, do tego potrafię skupić się na wykonywanej czynności tak maksymalnie, że nie wiem co się dookoła mnie dzieje.

Choć od paru dni wszystko to straciłem, ale mówię, że czasem Spocka rozumiem.
Pah Wraith
Użytkownik
#1162 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:17:39
Q__
mając nadzieję, że ze spuszczonego (i podpalonego) paliwa zrobi znak dla Kirka, że ma ich tu szukać

Heh, swoją drogą to też było ładne :] Z TNG "Disaster" dowiadujemy się, że z XXIV wiecznego fazera można zasilić ledwie jedną konsolę na mostku E-D. A 100 lat wczesniej energii z 5-6 fazerów starczyło na start całego promu :]
Domko
Użytkownik
#1163 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:18:37
Może fazery są bardziej naenergetyzowane.
Pah Wraith
Użytkownik
#1164 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:19:55
Chyba były A raczej będą
Q__
Moderator
#1165 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:20:51
Domko

Szczerze mówiąc często się czuję jak Spock - patrzę na wszystko dookoła i analizuję, pamiętam szczegóły choć nie chcę, do tego potrafię skupić się na wykonywanej czynności tak maksymalnie, że nie wiem co się dookoła mnie dzieje.

Mam podobny przypadek dość blisko siebie. Nawet dwa.

Pah Wraith

Heh, swoją drogą to też było ładne

Taka flara.

Z TNG "Disaster" dowiadujemy się, że z XXIV wiecznego fazera można zasilić ledwie jedną konsolę na mostku E-D. A 100 lat wczesniej energii z 5-6 fazerów starczyło na start całego promu

Widać Ebtek-D jest bardziej energochłonny.

Domko

Może fazery są bardziej naenergetyzowane.

Te z czasów Kirka, a potem wprowadzili ograniczniki?
Domko
Użytkownik
#1166 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:21:54
Jakąś bzdurę napisałem. Miałem napisać, że może prom potrzebował więcej energii, a napisałem co innego.
Pah Wraith
Użytkownik
#1167 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:27:14
Widać Ebtek-D jest bardziej energochłonny.

Wybuchające konsole (TM) potrzebują więcej energii.
Domko
Użytkownik
#1168 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:28:26
Znowu bzdurę napisałem - miało być: "prom potrzebował mniej energii".

Rany, 3 podejścia, aby napisać posta z sensem. :/
Q__
Moderator
#1169 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:33:33
Domko

Miałem napisać, że może prom potrzebował więcej energii

No właśnie mniej.

Pah Wraith

Wybuchające konsole (TM) potrzebują więcej energii.

Na fajerwerki...

Domko

Rany, 3 podejścia, aby napisać posta z sensem

Widąc nie wszystkim pisanie dużej ilości postów służy.
Domko
Użytkownik
#1170 - Wysłana: 29 Lut 2008 13:35:45
Mam trudności z przelaniem tego co myślę - ale ogólnie dobrze myślę.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  37  38  39  40  41  42  43  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek TOS w niekodowanej TVPuls od końca października

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!