USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek TOS w niekodowanej TVPuls od końca października
 Strona:  ««  1  2  ...  23  24  25  26  27  ...  42  43  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#721 - Wysłana: 11 Gru 2007 12:19:42
lalande

Mi sie podobał. Bones jest bezbłędny ze swoimi docinkami.

Chyba wszystkim się to podoba.

chociaż ukłony dla producentów/scenarzystów za to, że czerpali z najnowszych osiągnięć naukowych.

Korzystali... Szkoda, że tak nieumiejętnie...
Madame Picard
Moderator
#722 - Wysłana: 11 Gru 2007 13:39:20
Wniosek z tego taki, że to Spock powinien lać wszystkich bad guyów, a nie Kirk - skoro jest najsilniejszy. Powinno wyglądać to tak, że Kirk mówi: "Panie Spock, proszę się zająć tym problemem". I po kłopocie.

Można faktycznie wyciagnać taki wniosek. I byłby on... logiczny,

Trochę tak właśnie jest, tylko Spock zamiast delikwentom przylutować ściska ich za ramię . W którymś odcinku była taka scena, jak Spock dał któremuś za badgajów po mordzie, co Kirk skomentował: jak tradycyjnie... .
Q__
Moderator
#723 - Wysłana: 11 Gru 2007 14:06:28
Madame Picard

Trochę tak właśnie jest, tylko Spock zamiast delikwentom przylutować ściska ich za ramię

Czyli: nie dość, że Spock daje radę wszysykim, to jeszcze robi to od niechcenia, bez niepotrzebnego dawkowania przemocy.

A są tacy co mówią, że to Worf był "klepacz"...
Borlog
Użytkownik
#724 - Wysłana: 11 Gru 2007 20:32:43
Madame Picard
Już o tym chyba wspominałam, ale strasznie nienaturalnie wygląda to, że oni po tych walkach wyglądają tak czyściutko, żadnej krwi ani nawet oka podbitego... Bardziej mi to chyba przeszkadza niż "efekty niespecjalne"...

Jak Kirk bił się z kumplem z akademi to był cały umorusany kurzem , do tego jego koszule cos nie są wytrzymałe. Zresztą to taki fajter że lekkie ciosy nie robia na nim wrażenia. Inni nie mają jego odporności - Chekov jak będzie się prał z klingonami w barze na pewnej stacji to zarobi siniaka.
Q__
Moderator
#725 - Wysłana: 11 Gru 2007 22:11:26 - Edytowany przez: Q__
Borlog

do tego jego koszule cos nie są wytrzymałe

Bo Kirk dysponuje nadludzką mocą. Niczym jaki Dorian Grey całą swą słabość przelał w koszule i one cierpią, a on cały

Zresztą to taki fajter że lekkie ciosy nie robia na nim wrażenia.

Tak. Kirk to primo hombre, nawet Lobo miałby z nim kłopot.
twi
Użytkownik
#726 - Wysłana: 11 Gru 2007 22:51:24 - Edytowany przez: twi
Q__
Tak. Kirk to primo hombre, nawet Lobo miałby z nim kłopot.

a producenci obsadzajac archera chcieli chyba wrocic do korzeni i zdecydowanie za bardzo sie starali...

I wiem juz dlaczego nie trafili to nie archer byl zly tylko jego kombinezon zbyt trwaly
Q__
Moderator
#727 - Wysłana: 12 Gru 2007 01:37:12
twi

a producenci obsadzajac archera chcieli chyba wrocic do korzeni i zdecydowanie za bardzo sie starali...

Archer zaś zdecydowanie czynił wrażenie kompletnego idioty...

I wiem juz dlaczego nie trafili to nie archer byl zly tylko jego kombinezon zbyt trwaly

Jurgen
Moderator
#728 - Wysłana: 12 Gru 2007 13:13:37
nie dość, że Spock daje radę wszysykim, to jeszcze robi to od niechcenia, bez niepotrzebnego dawkowania przemocy.

Przy takiej przewadze nad resztą humanoidów, to sumie nic dziwnego.
Q__
Moderator
#729 - Wysłana: 12 Gru 2007 15:21:29
Jurgen

Przy takiej przewadze nad resztą humanoidów, to sumie nic dziwnego

Ja nie mówie, że to dziwne, ja mówie, że jego stosunek do przemocy jest wybitnie wolkański.
Q__
Moderator
#730 - Wysłana: 15 Gru 2007 18:03:55
No i kolejne dwa odcinki za nami. "City on the Edge of Forever" - w końcu coś niejednoznacznego i poruszającego. Pd strony osychologicznej też dobrze (jak na TOS) zrobione.

Za to "Operation Anihilate..." to w sumie powtórka wątku z "Władców Marionetek" Heinleina (czyli rzacz znacznie niższych lotów), mająca jednak kilka ciekawych smaczków (obszar rządzący sie innymi prawami fizyki i pochodzące stamtąd zagrozenie "pachnie" Lovecraftem; obcy w słoju każe wspomnieć podobną scenę z "Aliens"; dowiadujemy sie też ciekawostek o wolkańskeij fizjologii i o stosunku Bonesa do Spocka).
baldur
Użytkownik
#731 - Wysłana: 15 Gru 2007 18:34:55
City on the Edge of Forever

bardzo dobry odcinek, prawdopodobnie najlepszy z całego TOS. A już jutro Amok Time
Q__
Moderator
#732 - Wysłana: 15 Gru 2007 18:39:00
baldur

bardzo dobry odcinek, prawdopodobnie najlepszy z całego TOS.

W każdym razie bardzo odstajacy poziomem (i stylem) od reszty. Ellison się postarał. (Ech, zatrudniliby go do ST XI...)
Borlog
Użytkownik
#733 - Wysłana: 15 Gru 2007 18:56:06
Jak zwykle nie zawiedli tłumacze "wspaniałym" przekładem tytułów. Chyba widzieliśmy jak działają promienie Kirka rozbrajające większośc osobniczek. Szkoda że Kirk nie miał możliowści zabrania jej w przyszłość - uratowałby ją i nie zmieniłby lini czasu.

W drugim odcinku naszego kapitana aż świerzbiła łapka by komuś przylać niestety obcy nie nadawali się do tego, a swoich bić głupio nawet opanowany przez kosmitów Spock nie zasłużył na cios. (gdzie są Klingoni? I widzicie ile zła niosa pseudorozwiniete rasy nawet nie ma komu przylać)

Scenarzyści trochę chaotycznie skakali z nastrojami Kirka bo nagle zapomniał o bratanku a przedtem to wszystkich opierniczał gdy nie mógł dostać się do rodziny brata. Do tego przez jakiś czas nie interesował się losem reszty mieszkańców planety co mu dopiero doktorek wypomniał. Szkoda że scenarzyści nie pokazali jak kapitan odwiedza zdrowego bratanka bo wygladało to jakby przestało go interesować co się z nim stało.
Q__
Moderator
#734 - Wysłana: 15 Gru 2007 19:20:12
Borlog

Szkoda że Kirk nie miał możliowści zabrania jej w przyszłość

A właściwie dlaczego?

I widzicie ile zła niosa pseudorozwiniete rasy nawet nie ma komu przylać

W sumie to nie była "rasa", a coś jakby jeden organizm...

Scenarzyści trochę chaotycznie skakali z nastrojami Kirka bo nagle zapomniał o bratanku a przedtem to wszystkich opierniczał gdy nie mógł dostać się do rodziny brata. Do tego przez jakiś czas nie interesował się losem reszty mieszkańców planety co mu dopiero doktorek wypomniał.

Cóż. Na ekstremalne sytuacje ludzie różnie reagują...
Borlog
Użytkownik
#735 - Wysłana: 15 Gru 2007 19:41:48
Q__
A właściwie dlaczego?

By założyć rodzinne gniazdko choćby, to lepsze rozwiązanie niż pozwolic jej umrzec a i przy okazji nie zmieniac histori. Kirk rzekł że wszak że coś odczuwa do niej. No ale wyszło jak wyszło niech się zatem strzega inne kobiety w galaktyce bo nad ich planeta moze się zjawić Enterprise....

W sumie to nie była "rasa", a coś jakby jeden organizm...

Niedoprecyzowałem że chodzi mi o tutaj o Organian co to narzucili pokój i zabrali pięściom Kirka mozliwość randki z klingońskimi twarzami.....
Z kolei te twory z innej galaktyki rzeczywiście mogły pochodzić z Yuggoth czy innej plugawej planety........
Q__
Moderator
#736 - Wysłana: 15 Gru 2007 19:59:43
Borlog

By założyć rodzinne gniazdko choćby, to lepsze rozwiązanie niż pozwolic jej umrzec a i przy okazji nie zmieniac histori. Kirk rzekł że wszak że coś odczuwa do niej.

Miałem na myśli co innego - a właściwie dlaczego jej nie ocalił.

Niedoprecyzowałem że chodzi mi o tutaj o Organian co to narzucili pokój i zabrali pięściom Kirka mozliwość randki z klingońskimi twarzami.....

A to poprzednio...

rzeczywiście mogły pochodzić z Yuggoth czy innej plugawej planety........

Z innej. Yuggoth to wszak Pluton.

ps. ten Guardian może pozwolić i na takie cuś:
http://www.angelfire.com/id/adamantius/
Borlog
Użytkownik
#737 - Wysłana: 15 Gru 2007 21:16:03
Q__
Z innej. Yuggoth to wszak Pluton.

Nie wiemy czym były te istoty a przecież mogły byc stworzone przez Mi-go eony temu, ciemna planate jak ulał pasuje do tych tworów. Potem mogły być zabrane gdzieś daleko. Zresztą Yuggoth może być w innym wymiarze a Pluton to tylko jego odpowiednik wszak tyle razy Cthulhu mieszał w snach mistrzowi.....
Q__
Moderator
#738 - Wysłana: 15 Gru 2007 21:19:02
Borlog

Nie wiemy czym były te istoty a przecież mogły byc stworzone przez Mi-go eony temu, ciemna planate jak ulał pasuje do tych tworów. Potem mogły być zabrane gdzieś daleko. Zresztą Yuggoth może być w innym wymiarze a Pluton to tylko jego odpowiednik wszak tyle razy Cthulhu mieszał w snach mistrzowi.....

No dobra, dobra...
Madame Picard
Moderator
#739 - Wysłana: 15 Gru 2007 22:34:46
Fajny odcinek - ten pierwszy (znowu oglądam na raty). Najpierw było śmiesznie ("Te uszy można łatwo wyjaśnić. Wpadł pod maszynę do zbierania ryżu"; "Buduję obwód mnemoniczny przy użyciu kamieni łupanych."), a na końcu wzruszająco, chociaż w trakcie trudno było uwierzyć w jakąś wielką miłość. Też nie rozumiem, czemu jej nie zabrali w przyszłość. Może wypadki po prostu nastąpiły zbyt szybko...
Q__
Moderator
#740 - Wysłana: 15 Gru 2007 23:54:10
Madame Picard

Najpierw było śmiesznie ("Te uszy można łatwo wyjaśnić. Wpadł pod maszynę do zbierania ryżu"

Ciekawe czemu w ST IV tego nie powtózyli?

Też nie rozumiem, czemu jej nie zabrali w przyszłość. Może wypadki po prostu nastąpiły zbyt szybko...

Ale czemu nie rozważali takiej opcji nawet teoretycznie?

(To trochę jak w DS9 - więcej głębi i powagi, ale wynikajacej trochę i z tego, ze bohaterowie nie siegaja po wszystkie możliwe w świecie ST rozwiazania...)
fang
Użytkownik
#741 - Wysłana: 16 Gru 2007 10:17:44 - Edytowany przez: fang
Właśnie tak sobie pomyślałem że te wydarzenie z pierwszego odcinka mogło doprowadzić do zmiany rzeczywistości i powstania znanego nam "Mirror universe"- w końcu wygrali naziści i Ziemia mogła zmienić się w bardziej wojowniczą-a potem w konsekwencji doprowadzić do powstania Terra Empire

co do samego odcinka to na początku skojarzyło mi się ze StarGate- potem było trochę nudno (miałem wrażenie że oglądam skrót STIV)- aż do momentu gdy Kirk skapnął się że jego wybranka z XX wieku musi umrzeć- myślałem że zabierze ją do swoich czasów- a ten pozwolił jej zginąć- nie ładnie panie Kirk w XXIII wieku miałaby jak w raju
no i ciekawe przesłanie z ruchem pacyfistycznym że co za dużo to nie zdrowo- lepiej przesyłać pokój na takim Sovereignie niż latającym autobusie w kwiatki i motylki

drugi odcinek jak bym oglądał "Alien"- i ten tekst doktora: "obcy wpuszcza zarodniki, po czym ten rozwija się w organizmie tak że nie można usunąć go operacyjnie"

te podobieństwa raczej nie są przypadkowe i ciekawe czy twórcy "Alien" mieli w pamięci ten odcinek
Q__
Moderator
#742 - Wysłana: 16 Gru 2007 11:47:21 - Edytowany przez: Q__
fang

Właśnie tak sobie pomyślałem że te wydarzenie z pierwszego odcinka mogło doprowadzić do zmiany rzeczywistości i powstania znanego nam "Mirror universe"- w końcu wygrali naziści i Ziemia mogła zmienić się w bardziej wojowniczą-a potem w konsekwencji doprowadzić do powstania Terra Empire

Albo też może to być linia czasu jeszcze gorsza od tej z TE... :]]

co do samego odcinka to na początku skojarzyło mi się ze StarGate

Ale było to wcześniejsze.

no i ciekawe przesłanie z ruchem pacyfistycznym że co za dużo to nie zdrowo

Owszem, ciekawe, i dające do myślenia.

drugi odcinek jak bym oglądał "Alien"- i ten tekst doktora: "obcy wpuszcza zarodniki, po czym ten rozwija się w organizmie tak że nie można usunąć go operacyjnie"

I znów ST był prekursorski...

te podobieństwa raczej nie są przypadkowe i ciekawe czy twórcy "Alien" mieli w pamięci ten odcinek

Niewykluczone...
Madame Picard
Moderator
#743 - Wysłana: 16 Gru 2007 12:44:53
Ciekawe czemu w ST IV tego nie powtózyli?
Może się kapnęli, że policja tego nie kupiła .

Co do skojarzeń, to strażnik wieczności skojarzył mi się z tym komputerem z "Autostopem po galaktyce" (nie pamiętam, jak się nazywał).
Q__
Moderator
#744 - Wysłana: 16 Gru 2007 12:55:27
Madame Picard

Co do skojarzeń, to strażnik wieczności skojarzył mi się z tym komputerem z "Autostopem po galaktyce"

I znów Trek był pierwszy.

nie pamiętam, jak się nazywał

W przekładzie: Głęboka Myśl.
Slovaak
Użytkownik
#745 - Wysłana: 16 Gru 2007 16:58:15
Podsumowywując ostatni odcinek TOS:
+ dodane efekty krajobrazu miejsca walki
- Kirk postąpił bardzo głupio nie zapoznając się z zasadami wyzwania, chyba nie sądził że to będzie pojedynek w karty?
Q__
Moderator
#746 - Wysłana: 16 Gru 2007 18:12:30
Nieszczególnie mi się podobało... W pierwszym odcinku Wolkanie (sądzac po strojach, pojedynku i ceremonialnych gestach) zachiwują się jak sztampowa starożytna-rasa-będąca-zakładnikem-swych-obyczajów z planetary romances E.R Burroughsa, które powstawały dobre 40 lat przed Trekiem. (A przy tym żona Spocka okazuje się wredną intrygantką w romulańskim stylu.) Trochę bez sensu jest też, że tym razem walka Kirk-Spock była dość wyrównana (gdzie ta słynna sześciokrotna róznica siły?)

Drugi odcinek za to powiela wcześniejsze schematy. Znów mamy wszechmocną zdziwaczała istotę (ostatnio był Trelane), pokładową historyk zakochaną w niebezpiecznym "relikcie przeszłości" (ostatnio był Khan, szczęście, że chociaż zakończenie sie zmieniło), i pocztkowego "szwarccharaktera", któremu na koniec współczujemy (ostatnio spotkało to Charliego X). Fabułe ratuje tylko fakt, że Apollo jest postacia niejednoznaczną, a posteowanie załogi Enterprise (która zdaje isę być pełna wątpliwości) daje do myślenia...

(No i w końcu pojawi sie Chekov, IMHO up**** od Wesa, co nie znaczy, że niesympatyczny.)
Madame Picard
Moderator
#747 - Wysłana: 16 Gru 2007 19:32:58
Slovaak
Kirk postąpił bardzo głupio nie zapoznając się z zasadami wyzwania, chyba nie sądził że to będzie pojedynek w karty?
Kirk od kilku odcinków nie przywalił nikomu, więc tak mu tym razem spieszyło, że nie sprawdził zasad .

Q
Trochę bez sensu jest też, że tym razem walka Kirk-Spock była dość wyrównana (gdzie ta słynna sześciokrotna róznica siły?)
Może Kirk wyciągnął wnioski z uprzednich doświadczeń.

I trochę krwi wreszcie było .

Znów mamy wszechmocną zdziwaczała istotę
Właśnie. Strasznie ich dużo w TOS-ie. Ale to pewnie dlatego, że na charakteryzację innych obcych nie było kasy ani możliwości.

Fabułe ratuje tylko fakt, że Apollo jest postacia niejednoznaczną, a posteowanie załogi Enterprise (która zdaje isę być pełna wątpliwości) daje do myślenia...
Zgadzam się; końcówka była jakaś smutna... Poza tym punkt dla odcinka za Uhurę ze śrubokrętem (czy co to tam było).

No i w końcu pojawi sie Chekov, IMHO up**** od Wesa, co nie znaczy, że niesympatyczny.
Czekow jest super ("Jestem bogiem. A ja rosyjskim carem").

Czy ktoś mi może wytłumaczyć, jak to dokładnie jest z tym pon farr? Co się dzieje z Wolkanami, którzy hm... nie mają partnerki albo sobie stosownej nie znajdą? I kiedy delikwent przechodzący pon farr wyzywa przeciwnika, to zakładając, że tenże przeciwnik - nie będący akurat w pon farr - zwycięży, to jak erm... wypełni małżeński obowiązek?
fang
Użytkownik
#748 - Wysłana: 16 Gru 2007 19:47:52
Q__
A przy tym żona Spocka okazuje się wredną intrygantką w romulańskim stylu

To mało bo ja jak zobaczyłem tych Volkan to myślałem że skręcili na Romulusa a nie na Volkan- wogóle jakoś dziwnie wyglądali i się zachowywali (a te stroje to chyba mieli rodem z "Ballance of terror")

ciekawy moment odcinka to fakt pojawienia się T'Pau- postarzała się od czasów Entka

co do samego pon far- to chyba powoduje sporą śmiertelność - może dlatego właśnie to ludzie dominują w GF a nie Volkanie którzy żyją 2krotnie dłużej

sam Volkan miał gigantyczny lodowiec na biegunie- raczej ta planeta kojarzy się z pustynią i wysoką temperaturą więc raczej istnienie tak potężnego lodowca- nawet na biegunie- jest trochę dziwne

btw. Kirk chyba przypakował ostro po tym jak nie dawno Spock rzucał nim o ściany jedną ręką- + za to że koszulka nie porwała się w ten sam sposób jak poprzednio
Madame Picard
Moderator
#749 - Wysłana: 16 Gru 2007 20:09:40
+ za to że koszulka nie porwała się w ten sam sposób jak poprzednio
To pewnie jest wersja porwanej koszulki na ten sezon .
Q__
Moderator
#750 - Wysłana: 16 Gru 2007 21:39:36
Madame Picard

Kirk od kilku odcinków nie przywalił nikomu, więc tak mu tym razem spieszyło, że nie sprawdził zasad



Może Kirk wyciągnął wnioski z uprzednich doświadczeń.

I Venom (znany z "Batmana") se zaaplikował?

I trochę krwi wreszcie było .

Sadystka.

Poza tym punkt dla odcinka za Uhurę ze śrubokrętem (czy co to tam było).

Zdecydowanie. W końcu pokazała "lwi pazur" zamiast tylko majtać (pieknymi skądinad) nogami, czy łączyć kapitanowi rozmowy.

"Jestem bogiem. A ja rosyjskim carem"

Ten tekst był - owszem - znakomity.

Czy ktoś mi może wytłumaczyć, jak to dokładnie jest z tym pon farr? Co się dzieje z Wolkanami, którzy hm... nie mają partnerki albo sobie stosownej nie znajdą? I kiedy delikwent przechodzący pon farr wyzywa przeciwnika, to zakładając, że tenże przeciwnik - nie będący akurat w pon farr - zwycięży, to jak erm... wypełni małżeński obowiązek?

Było o tym w Voyagerze (nie myślałem, ze kiedykolwiek, komukolwiek polecę ten serial).

fang

To mało bo ja jak zobaczyłem tych Volkan to myślałem że skręcili na Romulusa a nie na Volkan- wogóle jakoś dziwnie wyglądali i się zachowywali (a te stroje to chyba mieli rodem z "Ballance of terror")

Mówie, że "Księżniczka Marsa" jak w pysk strzelił...

co do samego pon far- to chyba powoduje sporą śmiertelność - może dlatego właśnie to ludzie dominują w GF a nie Volkanie którzy żyją 2krotnie dłużej



sam Volkan miał gigantyczny lodowiec na biegunie- raczej ta planeta kojarzy się z pustynią i wysoką temperaturą więc raczej istnienie tak potężnego lodowca- nawet na biegunie- jest trochę dziwne

Może sie jakieś wyjaśnienie znajdzie... (Naciągane jak zawsze...)

że koszulka nie porwała się w ten sam sposób jak poprzednio

Noo... Zdumiewające...

Madame Picard

To pewnie jest wersja porwanej koszulki na ten sezon .

ROTFL
 Strona:  ««  1  2  ...  23  24  25  26  27  ...  42  43  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek TOS w niekodowanej TVPuls od końca października

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!