USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / star HOMOtrek
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  18  19  »» 
Autor Wiadomość
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#181 - Wysłana: 30 Lip 2009 20:14:38
Odpowiedz 
Chyba pokłosie "starcia się" teorii ewolucji Darwina (seks) i lamarkowskiej teorii ewolucji kultury (gender). Rzecz dziedziczna, czy rzecz nabyta oto jest pytanie!
kanna
Użytkownik
#182 - Wysłana: 30 Lip 2009 20:26:25
Odpowiedz 
Przyjmuje się obecnie (seksuolodzy i psycholodzy) , że orientacja seksulana jest zdeterminowana biologicznie.

Taka mała anegdotka, nie pamiętam, czy tu przytaczałam:
robiono wywiad z nekrofilem. Opowiadał o swoim życiu, rodzinie, poniewaz , oczywiście, poszukiwano uwarunkowań tej dewiacji. I powiedział cos takiego
"Kiedy miałem kilkanascie lat, chodziliśmy z chłopakami na groby, na cmentarz i tam sie oznanizowalismy"
I wtedy prowadzacy powidział cos na kształłt "No tak, to wszysko wyjasnia".

A pytanie za 10 p. brzmi: czemu te inne chłopaki, co chodziły z nim na groby, nekrofilami nie zostały?

Gdyby przyjąc prosty mechabnizm warunkowania, to na różnego rodzaju dewiacje - tez nekrofilię - powinnien cierpieć dużo większy procent populacji. Zakladając , że ponad 90 % nastolatów płci męskiej i chyba koło 60 żeńskiej sie onanizuje - a warunki i możlwości różne są, i stąd ten cmentarz z przykładu.
kanna
Użytkownik
#183 - Wysłana: 8 Sier 2009 10:48:05
Odpowiedz 
switters
Użytkownik
#184 - Wysłana: 5 Wrz 2009 22:25:24
Odpowiedz 
Eviva:
Fakt. Choćby biedny wieprzek miał najgorsze życie, to czy pomogę mu, gdy go nie zjem? Taż jest już ukatrupiony i pocięty na schaby, tak że wszystko mu jedno.

Temu na pewno tak, ale gdyby się człowiek zastanowił, skąd dokładnie się bierze mięso na jego talerzu, to może mniej lu więcej wieprzków skończyłoby swój żywot w tym samym wieku, w którym go kończą, ale w nieco przyzwoitszych warunkach. i bez dodatków. No ale jasne, że jak się już ktoś zastanowi, to znaczy, że chlipie nad losem biednej świnki i jakiś sentymentalny jest.
Ciekawe, czy nowy eksperyment Jamie'ego O. ma szanse się powieść.

To taki OT. Dzień dobry.


A skoro temat taki, jaki jest, to chyba nie oftopuję, jeśli spytam, skąd ta nienawiść do homoimplikacji K/S. Nie pytam jako miłośnik slasha, bo nim nie jestem, chociaż slash, jak i cała fanfiction, to przejaw, lepszy czy gorszy (zwykle gorszy) wybuchu kreatywnosci i realizacja potrzeby "dopełnienia" albo "poprawienia" oryginału, ale interpretacja sugerująca dopełnienie ww miłości pierwiastkiem erotycznym, wzbudza tu okropny sprzeciw, tak? A dlaczego akurat S i K, a nie pan Sulu, to chyba jasne i nie ma nic wspólnego z klatami ;).
Jeśli macie adekwatną dyskusję, to będę wdzięczny za link, nic nie znalazłem.
Eviva
Użytkownik
#185 - Wysłana: 6 Wrz 2009 08:19:07
Odpowiedz 
switters
switters:
Temu na pewno tak, ale gdyby się człowiek zastanowił, skąd dokładnie się bierze mięso na jego talerzu, to może mniej lu więcej wieprzków skończyłoby swój żywot w tym samym wieku, w którym go kończą, ale w nieco przyzwoitszych warunkach. i bez dodatków.

A co ja poradzę na to, że takie jest prawo natury? Mechanizm zwany ekosystemem polega na tym, że gatunki stojace wyzej w łańcuchu pokarmowym papusiaja gatunki stojace nizej, zatem my wpieprzamy świnki. Gdyby jakiś gatunek nie miał naturalnych wrogów, raz-dwa pokryłby cała Ziemię grubą warstwą. Dotyczyy to nawet pierwotniaków.
Madame Picard
Moderator
#186 - Wysłana: 6 Wrz 2009 11:07:52
Odpowiedz 
switters:
A skoro temat taki, jaki jest, to chyba nie oftopuję, jeśli spytam, skąd ta nienawiść do homoimplikacji K/S.

A w czym się przejawia ta nienawiść? Nie zaobserwowałam jej, prawdę mówiąc. Ale skoro mówisz, że ją zauważyłeś, to myślę, że może ona częściowo wynikać ze zwykłej homofobii, a częściowo z niechęci do interpretacji, która niejako zaprzecza intencjom oryginału.

Eviva:
A co ja poradzę na to, że takie jest prawo natury? Mechanizm zwany ekosystemem polega na tym, że gatunki stojace wyzej w łańcuchu pokarmowym papusiaja gatunki stojace nizej

Ale switters tego nie negował, tylko zwracał uwagę, że można je przed konsumpcją traktować w sposób humanitarny i zabijać bez zbędnego okrucieństwa.
Eviva
Użytkownik
#187 - Wysłana: 6 Wrz 2009 11:58:51
Odpowiedz 
Madame Picard:
Ale switters tego nie negował, tylko zwracał uwagę, że można je przed konsumpcją traktować w sposób humanitarny i zabijać bez zbędnego okrucieństwa.

Tego zwolennikiem jest kazdy normalny człowiek, choćby nie wiem jak mięsożerny.
Madame Picard
Moderator
#188 - Wysłana: 6 Wrz 2009 12:24:14
Odpowiedz 
Eviva

Zapewne. Tyle że przemysłowa hodowla prowadzi do takich właśnie zjawisk. I chodzi o to, żebyśmy byli konsumentami świadomymi i umieli się przeciwstawiać takim praktykom. Inna sprawa, że nie bardzo wiem jak. Może jeśli problem będzie nagłaśniany, to konsumenci zaczną się domagać przestrzegania odpowiednich przepisów albo zwracać uwagę, skąd się bierze mięso na ich talerzach i jak było traktowane za życia...
Eviva
Użytkownik
#189 - Wysłana: 6 Wrz 2009 12:38:36
Odpowiedz 
Madame Picard

Rzecz w tym, żę nie istnieja w Polsce służby, które mają uprawnienia do sprawdzania owych warunków i jednocześnie karania sprawców zaniedbań, które to służby przykładałyby się do swej roboty. Rozumiesz, co mam na myśli? Przepisy sa, ale tym, którzy mają decydowac o ich przestrzeganiu, zwyczajnie na tym nie zależy.
switters
Użytkownik
#190 - Wysłana: 6 Wrz 2009 22:19:47 - Edytowany przez: switters
Odpowiedz 
Madame Picard:
A w czym się przejawia ta nienawiść? Nie zaobserwowałam jej, prawdę mówiąc. (...) częściowo z niechęci do interpretacji, która niejako zaprzecza intencjom oryginału.

Nienawiść - słusznie, złe słowo, powinienem napisać niechęć. Co do intencji oryginału, to niewątpliwie masz rację, chociaż jak sobie przypomnę słynny gazetowy opis "Amok Time":

"Mr. Spock succumbs to a powerful mating urge and nearly kills Captain Kirk"



Madame Picard:
Eviva: A co ja poradzę na to, że takie jest prawo natury? Mechanizm zwany ekosystemem polega na tym, że gatunki stojace wyzej w łańcuchu pokarmowym papusiaja gatunki stojace nizej

Ale switters tego nie negował, tylko zwracał uwagę, że można je przed konsumpcją traktować w sposób humanitarny i zabijać bez zbędnego okrucieństwa.

O to to, Madame. Właśnie tak.

Eee, prawa natury tak się trochę średnio odnoszą do hodowli przemysłowej. A w tym wypadku nawet jakby odwrotnie się odnoszą, bo się populacja świniowa rozrosła nadmiernie i niezbyt naturalnie nie ze względu na brak wrogów, ale nadmiar entuzjastów.
Ale znowu OT. Już się postaram tego nie robić.
Madame Picard
Moderator
#191 - Wysłana: 7 Wrz 2009 10:46:15
Odpowiedz 
switters:
"Mr. Spock succumbs to a powerful mating urge and nearly kills Captain Kirk"

Piękne
A na podobny temat rozmawialiśmy kiedyś tu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=2195&page=7
Queerbot
Użytkownik
#192 - Wysłana: 13 Lut 2010 15:20:59
Odpowiedz 
Przeglądałem ostatnio książkę "Queer Universes: Sexualities and Science Fiction", okazuje się, że zdesperowani homoseksualni fani Star Treka po wielu zignorowanych petycjach do producentów o wprowadzenia homoseksualnego bohatera, ogłosili w 1998 roku protest i masowo nie chodzili na grany wtedy w kinach Star Trek: Insurrection.
Dino
Użytkownik
#193 - Wysłana: 1 Kwi 2010 19:35:23
Odpowiedz 
Eviva:
Gdyby jakiś gatunek nie miał naturalnych wrogów, raz-dwa pokryłby cała Ziemię grubą warstwą. Dotyczyy to nawet pierwotniaków.

Tak jak ludzie?
Eviva
Użytkownik
#194 - Wysłana: 1 Kwi 2010 19:45:50
Odpowiedz 
Dino

Cóz, znam paru, dla których określenie "pierwotniak" byłoby wręcz pieszczotą.
PAW
Użytkownik
#195 - Wysłana: 1 Kwi 2010 22:25:47 - Edytowany przez: PAW
Odpowiedz 
Nasuwa się zasadnicze pytanie: czy Wy sami chcielibyście zobaczyć w Star Treku głównego bohatera o orientacji seksualnej i czy nie utrudniałoby to jego odbioru?
Moim zdaniem na początku na pewno tak, choć właśnie takie doświadczenie najlepiej ukazałoby zupełną normalność tych osób, a z czasem przestalibysmy zwracać na ten aspekt uwagę.
Zgadzam się z wywiadem zacytowanym na początku - już czas!
Qubiczny
Użytkownik
#196 - Wysłana: 2 Kwi 2010 00:48:37 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
PAW --

Gdybyż jeszcze homoseksualizm miał coś wspólnego z wizerunkiem jaki wpajają nam media. Jak samej orientacji nie oceniam, tak zachowania kulturowe jakie za tym idą, oceniam jednoznacznie negatywnie. I mam tutaj na myśli zarówno propagandę i ekshibicjonizm seksualny (oraz emocjonalny), jak i realny - zdaje się - obraz tej subkultury na bardziej szarym poziomie, jaki wyziera z wypowiedzi co bardziej szczerych i oddanych prawdzie osób tej orientacji (seks, seks, seks; kluby, opłaty, brak związków opartych o wyższe uczucia, ciągła wymiana partnerów, apoteoza młodości i ciała jakiej nie znają nawet w świecie mody, rozpanoszony fetyszyzm itp.). Z wypowiedzi wielu osób o orientacji homoseksualnej, tych, które nie zajmują się "promocją", lecz szukają prawdziwego uczucia i prawdy o sobie, właśnie taki obraz tej subkultury wyziera.

Smutne, ale - z najwyższym prawdopodobieństwem - prawdziwe. Czytałem artykuł (podobnych czytałem dziesiątki - ten był doskonały pod względem wyczucia uniwersalnych 'znaczeń' faktów), pisany przez zdeklarowanego homoseksualistę, gdzie zaczynał on od tego, że istnieje pewna księgarnia. Książki: od literatury pięknej, po specjalistyczne poradniki, wszystko związane z orientacją i kulturą homoseksualną. Tak naprawdę jednak - jak twierdził - to sztafaż. Dekoracja, która ma sugerować jakąś głębię, jakąś normalność; jak artykuły w prasie opisujące w różowych barwach szczęśliwe związki. W istocie w głębi mieściła się wypożyczalnia płyt porno i nikt, w gruncie rzeczy, nie przychodził tam po nic innego. Dla niego była to metafora poszukiwań prawdziwej miłości, której w tym środowisku, po prostu nie dało się znaleźć. Wszystko okazało się zwykłym seksklubem, w którym spełnia się swoje żądze, środowiskiem pełnym chorobliwości, które samo przed sobą próbuje udawać normalność.

Nie twierdzę, że to nie może wynikać po części z faktu, że osoby homoseksualne czują się naznaczone (co psuje im psychikę). Faktem jednak pozostaje, że - takie opisy tego środowiska są częste; nie ma ich jednak w mainstreamowych mediach. A ileż twierdzeń się stawia na podstawie doniesień tych mediów, o jakim zakresie praw decyduje.
Queerbot
Użytkownik
#197 - Wysłana: 2 Kwi 2010 17:07:31
Odpowiedz 
Qubiczny:
Gdybyż jeszcze homoseksualizm miał coś wspólnego z wizerunkiem jaki wpajają nam media. Jak samej orientacji nie oceniam, tak zachowania kulturowe jakie za tym idą, oceniam jednoznacznie negatywnie. I mam tutaj na myśli zarówno propagandę i ekshibicjonizm seksualny (oraz emocjonalny), jak i realny - zdaje się - obraz tej subkultury na bardziej szarym poziomie, jaki wyziera z wypowiedzi co bardziej szczerych i oddanych prawdzie osób tej orientacji (seks, seks, seks; kluby, opłaty, brak związków opartych o wyższe uczucia, ciągła wymiana partnerów, apoteoza młodości i ciała jakiej nie znają nawet w świecie mody, rozpanoszony fetyszyzm itp.). Z wypowiedzi wielu osób o orientacji homoseksualnej, tych, które nie zajmują się "promocją", lecz szukają prawdziwego uczucia i prawdy o sobie, właśnie taki obraz tej subkultury wyziera.

Smutne, ale - z najwyższym prawdopodobieństwem - prawdziwe. Czytałem artykuł (podobnych czytałem dziesiątki - ten był doskonały pod względem wyczucia uniwersalnych 'znaczeń' faktów), pisany przez zdeklarowanego homoseksualistę, gdzie zaczynał on od tego, że istnieje pewna księgarnia. Książki: od literatury pięknej, po specjalistyczne poradniki, wszystko związane z orientacją i kulturą homoseksualną. Tak naprawdę jednak - jak twierdził - to sztafaż. Dekoracja, która ma sugerować jakąś głębię, jakąś normalność; jak artykuły w prasie opisujące w różowych barwach szczęśliwe związki. W istocie w głębi mieściła się wypożyczalnia płyt porno i nikt, w gruncie rzeczy, nie przychodził tam po nic innego. Dla niego była to metafora poszukiwań prawdziwej miłości, której w tym środowisku, po prostu nie dało się znaleźć. Wszystko okazało się zwykłym seksklubem, w którym spełnia się swoje żądze, środowiskiem pełnym chorobliwości, które samo przed sobą próbuje udawać normalność.

Nie twierdzę, że to nie może wynikać po części z faktu, że osoby homoseksualne czują się naznaczone (co psuje im psychikę). Faktem jednak pozostaje, że - takie opisy tego środowiska są częste; nie ma ich jednak w mainstreamowych mediach. A ileż twierdzeń się stawia na podstawie doniesień tych mediów, o jakim zakresie praw decyduje.

Myślisz?
Maura
Użytkownik
#198 - Wysłana: 3 Kwi 2010 09:11:03
Odpowiedz 
Qubiczny
Bo też nie da się zbudować kultury opartej na samym seksie - a jak budować kulturę wśród ludzi, którzy - będąc przypadkowym zbiorowiskiem - różnią się niemal wszystkim? Tu nie będzie wspólnej kultury, tylko zbiorowisko różnych.
Przy okazji, ciekawym jest, że, przy nagrywaniu zgromadzeń typu parada, telewizyjni kamerzyści nagminnie nagrywają grupy artystyczne, pomijają zwykłych ludzi w zwykłych strojach - i nie dają ani słowa wyjaśnienia.

Zrobienie postaci homo nie wystarczy, by zrobić ją ciekawą - bo też przy budowaniu jakiegokolwiek charakteru postaci seksualność jest tylko jedną z wielu cech.
Logan
Użytkownik
#199 - Wysłana: 3 Kwi 2010 09:39:34
Odpowiedz 
Nie wiem czy ktoś już o tym pisał ale w DS9 na swój sposób trącili ten temat pojawia się taki motyw w związku z pojawieniem się Trilla, którego symbiont był kiedyś w ciele kobiety, której mąż miał symbionta Dax. W zasadzie nie był to bezpośrednio związek homoseksualny ale ku takiemu zmierzał.
Eviva
Użytkownik
#200 - Wysłana: 3 Kwi 2010 10:33:02
Odpowiedz 
W "Phase II" ten temat został poruszony. Peter Kirk, bratanek naszego kapitana, nie chce opuszczać swego kochasia i dlatego rezygnuje z jakiejś wyprawy badawczej (o ile dobrze pamiętam).
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#201 - Wysłana: 8 Kwi 2010 17:38:45
Odpowiedz 
Qubiczny
Qubiczny:
ekshibicjonizm seksualny

O tak to zło. Powiedz, czy na ekshibicjonizm religijny reagujesz równie negatywnie?

Pytam, bo niektórzy dostają amoku na wieść o paradzie równości, czy innych inicjatywach środowisk GLBT, a jednocześnie nie przeszkadzają im głośne watahy (grupy jeśli wolisz) pielgrzymów manifestujących swe przekonania przez dziesiątki jak nie setki kilometrów stwarzające zagrożenie na drodze i ogołacające ziemie przez które idą z prezerwatyw.


Qubiczny:
(seks, seks, seks; kluby, opłaty, brak związków opartych o wyższe uczucia, ciągła wymiana partnerów, apoteoza młodości i ciała jakiej nie znają nawet w świecie mody, rozpanoszony fetyszyzm itp.)

Free speech includes the right not to listen, if not interested.

Nie wiem czy akurat Twoją sprawą jest definiowanie związków innym ludziom, zasady doboru partnerów, jednak ciekawym czym jest ten rozpanoszony fetyszyzm. Tylko proszę nie dawaj linków do SJP.


PAW
PAW:
Nasuwa się zasadnicze pytanie: czy Wy sami chcielibyście zobaczyć w Star Treku głównego bohatera o orientacji seksualnej i czy nie utrudniałoby to jego odbioru?

A czy wy sami chcielibyście zobaczyć w Star Treku głównego bohatera murzyna/azjatę/inuitę/białego/niebieskoszarego-w-z ielone-prążki /amatora Szekspira/amatora Tolkiena/amatora zupy serowej/ojca i czy nie utrudniałoby to jego odbioru?

Sfera seksualna życia człowieka jakże ważna (bez niej nie stukalibyśmy w klawiaturę na forum) nie może być jedynym co definiuje człowieka.
Eviva
Użytkownik
#202 - Wysłana: 8 Kwi 2010 18:10:22
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka:
Sfera seksualna życia człowieka jakże ważna (bez niej nie stukalibyśmy w klawiaturę na forum)

Czy to nie za daleko idący wniosek?
Queerbot
Użytkownik
#203 - Wysłana: 8 Kwi 2010 19:41:37
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka:
Qubiczny: (seks, seks, seks; kluby, opłaty, brak związków opartych o wyższe uczucia, ciągła wymiana partnerów, apoteoza młodości i ciała jakiej nie znają nawet w świecie mody, rozpanoszony fetyszyzm itp.)
Free speech includes the right not to listen, if not interested.

Nie wiem czy akurat Twoją sprawą jest definiowanie związków innym ludziom, zasady doboru partnerów, jednak ciekawym czym jest ten rozpanoszony fetyszyzm. Tylko proszę nie dawaj linków do SJP.

Zresztą od seksualizmu nie da się uciec, wszystko jest seksem przesiąknięte, seks jest celem, środkiem i podstawą cywilizacji, nie ma sensu tego wartościować, bo to zwyczajna hipokryzja. Erotyzm jest wszędzie, jest tak powszechny, że traktujemy go jako tło, coś, czego w ogóle nie zauważamy. Mięliście kontakt z estetyką? y Gasset pisze, że do czasów awangardy forma sztuki miała być czymś w rodzaju przezroczystej szyby, być może seks to właśnie taka czysta szyba - zewsząd się wyłania, stąd ciężko ją zauważyć. Homoerotyzm tak przeraża, bo przez swoją odmienność ukazuje powszechność erotyzmu w ogóle. Strach przed homoerotyzmem i jego publicznym manifestowaniem to de facto strach przed seksem w ogóle, strach przed jego wszędobylskością i strach przed swoim ciałem.
The_D
Użytkownik
#204 - Wysłana: 8 Kwi 2010 22:01:33
Odpowiedz 
4_z_Szesciopaka:
pielgrzymów manifestujących swe przekonania przez dziesiątki jak nie setki kilometrów stwarzające zagrożenie na drodze i ogołacające ziemie przez które idą z prezerwatyw.

Czyźbym zauważał nutkę histerii? Chyba, że egzaltacja to celowy zabieg. Bo o ile zgadzam się, że pielgrzymki sa pewnym utrudnieniem w ruchu (samemu zdarzało mi się utknąć samochodem w korowodzie wywołanym przez taką grupę), o tyle zagrożenie to raczej demagogia. Wszystkie pielgrzymi jakie widziałem były na prawdę dobrze zorganizowane logistycznie - osoby w odblaskowych strojach w pewnej odległości przed i po, asysta policji w ruchliwych węzłach/miastach itd, a oglądając wiadomości można dojść do wniosku, że barfdziej niebezpieczne sa pielgrzymki autobusowe.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#205 - Wysłana: 8 Kwi 2010 23:31:21
Odpowiedz 
Eviva
Eviva:
Czy to nie za daleko idący wniosek?

Trywialnie rzecz ujmując każde z nas zaczęło się od mniejszego lub większego fiku-myku. Replikacja to w gruncie rzeczy jedna z najważniejszych (jeśli nie najważniejsza) cech charakterystycznych życia. Dlatego nie uważam, aby to było zbyt daleko idące. To jak seks próbuje się wtłoczyć w ramy rozmaitych ideologii to insza kwestia.

The_D:
Czyżbym zauważał nutkę histerii?

Cholera miałem nadzieję na nutkę sarkazmu.

The_D:
Bo o ile zgadzam się, że pielgrzymki są pewnym utrudnieniem w ruchu (samemu zdarzało mi się utknąć samochodem w korowodzie wywołanym przez taką grupę), o tyle zagrożenie to raczej demagogia

Zasadniczo od chodzenia są chodniki, a nie ulice, ale mi nie o to chodzi. Mnie nie nawilżają ani pielgrzymki ani parady. Tylko jedno "ale" jeden ekshibicjonizm światopoglądowy tj. pielgrzymki jest akceptowany, a inny ekshibicjonizm światopoglądowy tj. parada równości jest szeroko potępiany. Nie jest to fair moim skromnym zdaniem.
Queerbot
Użytkownik
#206 - Wysłana: 17 Kwi 2010 13:55:27
Odpowiedz 
Czasami twierdzi się, że próbą przemycenia wątku homoseksualnego była postać Soren (http://memory-alpha.org/en/wiki/Soren), niby-androgyna z planety androgynów J'naii. Gatunek ten bardzo opresyjnie traktował osobniki posiadające określoną płeć (w końcu wychodzi na jaw, że Soren jest w rzeczywistości kobietą), jest to być może takie odwrócenie odwrócenia, które po przekręceniu miało jakoś tam pokazać sytuację osób homoseksualnych, które muszą nieustannie się ukrywać i baczyć aby nikt nie dowiedział się o ich homoseksualizmie.
Queerbot
Użytkownik
#207 - Wysłana: 17 Kwi 2010 13:58:56
Odpowiedz 
Swoją drogą ciekawy ze względu na zamieniszanie w płci jest także gatunek Vissian znany z Ent (http://memory-alpha.org/en/wiki/Vissian). Tam też mamy do czynienia z seksualną opresją względem tej trzeciej płci pełniącej funkcję jakiegoś pośrednika podczas zapłodnienia (swoją drogą nie pamiętam tłumaczenia słowa "cogenitor"). I w kontekście tej rasy ciekawy jest również ten news: http://www.sfora.pl/Zdrowe-dziecko-Powinno-miec-dw ie-matki-a19221
Eviva
Użytkownik
#208 - Wysłana: 17 Kwi 2010 14:09:36 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Queerbot

Przetłumaczono to jako "katalizator", co nie wydaje mi się być najszczęśliwsze. Odcinek był wszakże ciekawy i dość spójny logicznie, co nie jest takie znów częste.

Co do newsa zaś - niewykluczone, ze tu kryje się odpowiedź na pytanie, czemu ,choć wśród Andorian są dwie płcie, wydanie na świat potomka wymaga obecności czterech osobników.
Alucard87
Użytkownik
#209 - Wysłana: 17 Kwi 2010 14:18:22 - Edytowany przez: Alucard87
Odpowiedz 
Queerbot
Eviva

To słowo jest chyba unikalne - pierwsze 6 stron google na to hasło to albo opis odcinka, albo wpisy w wikiach o Vissianach.

A i z Andorianami też jest zamieszanie - wikia mówi, że są cztery płcie (tylko z punktu widzenia ludzi dwie są "bardziej męskie" i "bardziej żenskie")
Queerbot
Użytkownik
#210 - Wysłana: 17 Kwi 2010 14:27:24
Odpowiedz 
Też zdaje mi się, że to słowo to neologizm trekowy. Słowniki go nie rozpoznają, ale ling.pl mówi, że genitor to: "a natural father or mother" i "(n.) One who begets; a generator; an originator., (n.) The genitals." Czyli trzeba je chyba tłumaczyć jako coś w rodzaju "współrodzic" albo "uczestnik rodzicielstwa"
 Strona:  ««  1  2  ...  5  6  7  8  9  ...  18  19  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / star HOMOtrek

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!