USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / star HOMOtrek
 Strona:  ««  1  2  3  ...  13  14  15  16  17  18  19  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#451 - Wysłana: 23 Lis 2013 18:50:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Znam paru którzy sięgnęli po TOS, potem po filmy

Czyli jednak przez filmy Abramsa prowadzi droga do starego Treka.

BTW. poleć im wczesne sezony TNG, są dość TOSowate, więc może się wciągną*. A jeśli będzie im mało zawsze możesz do tego dorzucić początki AND zwł., że scenarzyści planowanej "trzynastki" zaczynali przy tym serialu.

* jeśli w efekcie zaakceptują i późne TNG można ich powiadomić o istnieniu DS9 czy VOY...
MarcinK
Użytkownik
#452 - Wysłana: 23 Lis 2013 19:03:46 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
BTW. poleć im wczesne sezony TNG, są dość TOSowate, więc może się wciągną*. A jeśli będzie im mało zawsze możesz do tego dorzucić początki AND zwł., że scenarzyści planowanej "trzynastki" zaczynali przy tym serialu.

I tu jest pies pogrzebany. Otóż przynajmniej oni oglądając film/serial chcą wyłączyć myślenie i się rozerwać, bez zastanawiania się "co autor miał na myśli". Więc raczej wątpię by TNG, DS9 czy nawet AND im podszedł.
Q__
Moderator
#453 - Wysłana: 23 Lis 2013 20:48:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Więc raczej wątpię by TNG, DS9 czy nawet AND im podszedł.

Nie doceniasz ludycznych właściwości Treka. Zwł. mimowolnego humoru.

A serio: a nuż się jednak zachęcą?


EDIT: w temacie:
http://www.airlockalpha.com/node/7953/genre-missed -chance-to-pioneer-gay-frontier.html
http://spinoff.comicbookresources.com/2013/09/11/t v-legends-revealed-star-trek-tng-wouldnt-air-episo de-with-gay-crewmen/
Q__
Moderator
#454 - Wysłana: 21 Wrz 2015 21:52:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Trekspertise o tytułowej kwestii:
http://www.youtube.com/watch?v=jgxuHhL3DGo

Co ciekawe jest tam również mowa o seksualności Odo i Zmiennych w ogóle...*

* wspominany jest w tym kontekście epizod DS9 "Chimera" (który wobec tego należałoby przeanalizować):
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Chimera_(epi sode)
http://en.wikipedia.org/wiki/Chimera_(Star_Trek:_D eep_Space_Nine)
http://www.jammersreviews.com/st-ds9/s7/chimera.ph p
http://www.tor.com/2015/01/13/star-trek-deep-space -nine-rewatch-qchimeraq/
http://www.chakoteya.net/DS9/564.htm

Zaś jako intencjonalna metafora AIDS (z podtekstem mniejszościowo-seksualnym) wymieniony jest odcinek ENT "Stigma" (o którym była mowa na forum, ale tak dawno temu, że warto go przypomnieć):
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Stigma_(epis ode)
http://en.wikipedia.org/wiki/Stigma_(Star_Trek:_En terprise)
http://www.jammersreviews.com/st-ent/s2/stigma.php
http://www.chakoteya.net/Enterprise/40.htm

ps. A jak już przy temacie jesteśmy... Wywiad z Brandonem McConnellem, który grał Ro Nevina w wydaniu "kapitańskim":
http://www.trektoday.com/news/260308_04.shtml
http://www.trekweb.com/articles/2008/03/25/Intervi ew-Actor-Brandon-McConnellnbspCaptain-of-Star-Trek -Odysseynbsp.shtml
I pewne b. poważne pytanie:
https://www.quora.com/Is-Captain-Picard-gay
Q__
Moderator
#455 - Wysłana: 9 Paź 2015 17:07:44
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#456 - Wysłana: 8 Gru 2015 21:59:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ciekawostka z dyskusji na TrekBBS:

"I read Garak was supposed to be openly non-heterosexual, I think pansexual, but the writers decided not to go that way for undisclosed reasons."

Ciekawe czy miało to jakoś rzutować na jego relacje z Bashirem? I czy miał być w tym panseksualizmie wyjątkiem, czy przedstawicielem cardassiańskiej normy?

EDIT:
A propos:
https://www.quora.com/Star-Trek-Deep-Space-Nine/Wa s-the-stations-resident-Cardassian-Elim-Garak-mean t-to-be-gay
http://www.trekbbs.com/showthread.php?p=11233431
http://fyeahelimgarak.tumblr.com/
(Robinson - a on w sumie wykreował swoją postać w całej jej złożoności - potwierdza*. Wygląda też na to, że podtekst ich relacji z sympatycznym doktorkiem ze strony Garaka był jasny. Chyba odświeżę sobie "A Stitch in Time" pod kątem w/w kwestii... Bo wniosek stąd, że coś ważnego przeoczyłem...)

* Zacytujmy zresztą:

Amazon.co.uk: Some fans have speculated about Garak’s private life.
Robinson: Yes, and his sexuality. I started out playing Garak as someone who doesn't have a defined sexuality. He's not gay, he's not straight, it’s a non-issue for him. Basically his sexuality is inclusive. But--it’s Star Trek and there were a couple of things working against that. One is that Americans really are very nervous about sexual ambiguity. Also, this is a family show, they have to keep it on the "straight and narrow", so then I backed off from it. Originally, in that very first episode, I loved the man's absolute fearlessness about presenting himself to an attractive human being. The fact that the attractive human being is a man (Bashir) doesn't make any difference to him, but that was a little too sophisticated I think. For the most part, the writers supported the character beautifully, but in that area they just made a choice they didn't want to go there, and if they don't want to go there I can't, because the writing doesn’t support it.

http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/tg/feature/-/5 3485/ref%3Ded_art_135796_txt_1/026-8624746-9352459

Wspomina tam też Robinson o swojej miłości do powieści Le Guin, co - nie tylko w kontekście tytułowego tematu - wydaje mi się nieprzypadkowe.
Q__
Moderator
#457 - Wysłana: 25 Lut 2016 10:04:32
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#458 - Wysłana: 24 Kwi 2016 19:31:46
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#459 - Wysłana: 8 Lip 2016 14:50:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tak jeszcze w sprawie neoSulu... Jak wspomniałem, mam wrażenie, że zrobienie zeń geja to jest tzw. lazy writing, a zarazem chęć zjednania sobie fandomu na siłę, ale... teoretycznie da się to wszystko wytłumaczyć, nawet przy założeniu, że Sulu-prime jest hetero, jak twierdzi Takei. W końcu Kelvin Incident miał miejsce w roku 2233, a za datę urodzin oryginalnego Sulu przyjmuje się rok 2237. Zatem neoSulu (zakładając nawet, że ma tych samych rodziców, że poznali się wcześniej etc.) ma prawdopodobnie inny zestaw genów (mógł zostać poczęty innego dnia, inny plemnik mógł trafić do komórki jajowej itd.)*.

* Choć wersja o homoseksualnym Sulu-prime też ma swoje uroki. Prezentowałaby nam, bowiem, gdzieś między wierszami fabuły NV "World Enough and Time", wizję osamotnienia tak dotkliwego, że aż popchnęło ku sobie - z braku laku - geja (wiadomo) i (prawdopodobnie heteroseksualną) kobietę (doktor Chandris). W takiej wersji Alana nie byłaby może owocem wielkiej, choć przypadkowo wybuchłej, miłości, ale dzieckiem zrodzonym z ogromnej samotności i tęsknoty... Co jeszcze by pogłębiało tragizm tej niezapomnianej postaci...

Zastanawia mnie natomiast pewna sprawa techniczna (i nie chodzi o to bym chciał wziąć przykład z Kolegi Mava, który swego czasu ciut popłynął i chciał nas uświadamiać jak to robią geje). Wiemy już, mianowicie, że nowy Sulu ma męża i córkę. I właśnie neoDemora mnie zastanawia. Czy jest binarnym klonem*, jak Elizabeth*, córka T'Pol i Tripa? Czy urodziła ją surogatka, czy może mają w Treku odpowiednio zaawansowane sztuczne macice/inkubatory (zapewne stworzone jeszcze w czasach przed Wojnami Eugenicznymi, na potrzeby ówczesnej wybujałej geninżynierii)? A może zastosowano patent taki, jak w powieści "Aristoi"***?
(Wariant o neoDemorze jako przedcomingoutowym dziecku Sulu - lub jego męża - z kobietą, poczętym tradycyjnym sposobem , odrzucam, bo nie wydaje mi się by w utopii Treka, nawet w wydaniu przykurzonym, bo abramsowym, ktoś musiał udawać kogoś, kim nie jest - i oszukiwać jakąś nieszczęsną kobiecinę przy tym - lub miał kłopot z rozpoznaniem swojej orientacji. Acz... to, że ja odrzucam niekoniecznie znaczy, iż scenarzyści też muszą...)

* http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Binary_clone

** http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Elizabeth

*** przytaczałem kiedyś:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=4&topic=893&page=2#msg280076

Jak sądzicie, będzie to jakoś wyjaśnione?
Mav
Użytkownik
#460 - Wysłana: 8 Lip 2016 18:16:20
Odpowiedz 
Q__:
i nie chodzi o to bym chciał wziąć przykład z Kolegi Mava, który swego czasu ciut popłynął i chciał nas uświadamiać jak to robią geje).

Niewygodna prawda? Ja nadal nie zmienię zdania, dla mnie jest to wada do wyeliminowania w przyszłości przez rozwiniętą medycynę. Pary homoseksualne nie mogą mieć dzieci, a ich zbliżenia seksualne opierają się na biologicznie nieprzystosowanym praktykom. Tyle w temacie.

Wywołałeś mnie, więc sam sobie jesteś winien
Q__
Moderator
#461 - Wysłana: 8 Lip 2016 20:54:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ja nadal nie zmienię zdania, dla mnie jest to wada do wyeliminowania w przyszłości przez rozwiniętą medycynę.

Dobra, wiem, że jesteś za eugeniką tego typu, geny nadwagi też chcesz wyeliminować... Tyle, że to jest delikatna kwestia - w świecie ST będąca pewnie jednym z zagadnień roztrząsanych na prawo i lewo gdy wybuchały Wojny Eugeniczne - gdzie wyznaczysz granicę poprawiania zanim się rozpędzisz w kierunku sytuacji z filmu "Gattaca"? I czy masz prawo decydować za kogoś - np. wywierać presję na homoseksualistę (czy jego rodziców wcześniej), by się przerobił na hetero? Ba, w ogóle czy masz prawo forsować jakiś genetyczno-medyczny totalitaryzm (załóżmy, że ktoś ma geny skazujące go na przedwczesną śmierć, ma tego świadomość i godzi się z tym; masz prawo odstawić go siłą do szpitala i przymusowo leczyć?)? A z drugiej strony... jeśli ktoś już nawet nie to, że jest i chce być gejem (i chciałby mieć potomka ze swoim ukochanym), czy wewnętrzne poczucie tożsamości mu się nie zgadza z ciałem w jakim się urodził (i chce to ciało do tego poczucia dostosować), bo to - perspektywicznie patrząc - są drobiazgi, ale np. chce być trzymetrowym niebieskim olbrzymem rozmnażającym się przez pączkowanie, a wszystko to jest technicznie wykonalne, to pozwolić mu na to, czy nie (a jeśli nie, to w imię czego? bo sądzisz, że wiesz lepiej?)?

Ja tam - gdy na kwestie transhumanistyczne schodzi - jestem za różnorodnością...

Nie o tym jednak chciałem mówić, a zastanowić się nad tym jak Trekowa ludzkość - skoro w przedmiotowej sprawie wybrała inaczej niż Ty - rozwiązała problem rozmnażania się gejowskich par. I prosiłbym o głosy skupiające się na technice medycznej, nie na ideologii...
MarcinK
Użytkownik
#462 - Wysłana: 8 Lip 2016 21:22:50
Odpowiedz 
Mav:
Pary homoseksualne nie mogą mieć dzieci, a ich zbliżenia seksualne opierają się na biologicznie nieprzystosowanym praktykom

Rozumiem że ty zbliżeń dokonujesz zawsze tak by były w pełni poprawne biologicznie ze skutkami włącznie.

Q__:
Nie o tym jednak chciałem mówić, a zastanowić się nad tym jak Trekowa ludzkość - skoro w przedmiotowej sprawie wybrała inaczej niż Ty - rozwiązała problem rozmnażania się gejowskich par. I prosiłbym o głosy skupiające się na technice medycznej, nie na ideologii...

Gdzieś czytałem że udało się zamienić zwykłą komórkę w gametę. W treku jest dużo lepiej rozwinięta genetyka, więc raczej utworzenie Zygoty zawierającej po jednym chromosomie od każdego z gejowskich partnerów nie jest problemem.
Mav
Użytkownik
#463 - Wysłana: 8 Lip 2016 21:38:10
Odpowiedz 
MarcinK:
Rozumiem że ty zbliżeń dokonujesz zawsze tak by były w pełni poprawne biologicznie ze skutkami włącznie.

Tak, dokonuje zbliżeń naturalnych biologicznie i co Ty na to? Przeprosisz mnie teraz za swoje prześmiewcze insynuacje?


Q__:
gdzie wyznaczysz granicę poprawiania zanim się rozpędzisz w kierunku sytuacji z filmu "Gattaca"?

Gdzie wyznaczę granice... Jest to prostsze niż myślisz. Eliminacja wad genetycznych, wzmocnienie układu odpornościowego itd. Słowem, wzmacnianie cech naturalnych człowieka bez dodawania nowych poprzez inżynierie genetyczną.
Q__
Moderator
#464 - Wysłana: 8 Lip 2016 22:47:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Gdzieś czytałem że udało się zamienić zwykłą komórkę w gametę. W treku jest dużo lepiej rozwinięta genetyka, więc raczej utworzenie Zygoty zawierającej po jednym chromosomie od każdego z gejowskich partnerów nie jest problemem.

Owszem, ale interesuje mnie krok dalszy, co potem? (I dodam od razu, że nie spodziewam się w Treku patentów aż tak zaawansowanych jak dukajowa maszyny chtonicznej, to jest konserwatywne, pod pewnymi względami, universum).

Mav

Mav:
Tak, dokonuje zbliżeń naturalnych biologicznie i co Ty na to?

Cóż, jeśli nigdy nie doznałeś tego, czego Karol Borowiecki doświadczył w pędzącym powozie, w wydaniu Lucy Zuckerowej - że tak się klasyką od pornografizowania wykręcę - to chyba trochę współczuję.

Mav:
Gdzie wyznaczę granice... Jest to prostsze niż myślisz. Eliminacja wad genetycznych, wzmocnienie układu odpornościowego itd. Słowem, wzmacnianie cech naturalnych człowieka bez dodawania nowych poprzez inżynierie genetyczną.

Dobra, ale jeśli - dajmy na to - ktoś ma tendencje do łupieżu i ma ochotę ten łupież mieć (nie wiem: ojciec i dziadek mieli, to on chciałby też, albo ma ochotę epatować tym damulki z towarzystwa*), to co mu zrobisz? "Wyprostujesz" geny siłą?

* Jak słynny astronauta, Fred von Neheim** lubił obnosić się ze znacznie poważniejszym uszczerbkiem na urodzie:

"Fred von Neheim przestał żuć i utkwił we mnie swój posępny wzrok. Kiedy widziałem go ostatni raz, miał jeszcze kilka przednich zębów i zaklinał się, ze „jak mu i te wylecą, nie założy protezy, żeby nie wiem co". Słowa dotrzymał i teraz jego twarz, zawsze przyobleczona w niechęć i cynizm, wyrażała bezgraniczną pogardę, a nos, i tak długi, zwisał mu niemal do brody."

** Opisywany tak (przypis do przypisu):

"Fred von Neheim był w Szkole Lotniczej najlepszym pilotem spośród kadetów naszego rocznika, później także to i owo o nim słyszałem. Bez trudu uzyskał I klasę, o którą ja od roku czyniłem bezskuteczne starania. Pod względem sprawności zawodowej był jednym z moich ideałów. Mimo wrodzonej arogancji miał w sobie coś, czym zjednywał ludzi, i można było na nim polegać w każdej sytuacji. Na duszę towarzystwa raczej się nie nadawał, niemniej podczas szkolnych lotów każdy z nas, kadetów, pragnął znaleźć się w jego grupie.
/.../
O von Neheimie wiedziałem, że pracuje w „Unilabie", najpoważniejszej firmie spedycyjnej. Swego czasu jej szefowie stoczyli o Freda istny bój z szefami ,,Astrolabu", do którego ja trafiłem. „Astrolab" obsługiwał wtedy stacje krążące w stosunku do Ziemi po okołosłonecznych orbitach wewnętrznych, „Unilab" natomiast - stacje krążące po orbitach zewnętrznych, do samego Jowisza, przy czym była to firma ekspansywna, toteż von Neheim nie zastanawiał się nad wyborem. Wkrótce objął stanowisko konwojenta, czterokrotnie awansował i tym samym znalazł się w czołówce pilotów cywilnych linii transportowych."


oba cytaty: Jacek Sawaszkiewicz, "Katharsis"

Mav:
bez dodawania nowych poprzez inżynierie genetyczną.

Ale właściwie dlaczego bez dodawania?

I od kiedy:
Mav:
wzmocnienie układu odpornościowego

Tegoż dodawania nie stanowi?
MarcinK
Użytkownik
#465 - Wysłana: 9 Lip 2016 08:14:48
Odpowiedz 
Mav:
Tak, dokonuje zbliżeń naturalnych biologicznie i co Ty na to? Przeprosisz mnie teraz za swoje prześmiewcze insynuacje?

Zakładam że stosujesz antykoncepcję, co jest nienaturalne biologicznie.

Q__:
, co potem?

Q__
Moderator
#466 - Wysłana: 9 Lip 2016 21:54:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Plakacik fajny, film znam... Tylko tu chodzi o stronę techniczną tego procesu... Pamiętam stare rozważania naukowców (chyba jeszcze z lat '70) czy do ew. wszczepienia łożyska lepiej by się nadawał - w wypadku mężczyzn - brzuch, czy - za przeproszeniem - moszna. Ostatnio snuto rozważania o przeszczepie macicy...
http://www.nytimes.com/2015/11/16/insider/will-ute rine-transplants-make-male-pregnancy-possible.html

Choć - jak znam życie - Trek prześlizgnie się nad tą kwestią, nawet jeśli ją postawi, tak, jak to było w przypadku wątku ciąży Tripa...

ps. BTW. ewolucja od dawna zna zjawisko samców w ciąży (o czym - m.in. - traktuje TA praca):
https://www.amazon.com/Evolutionary-Perspectives-P regnancy-John-Avise/dp/0231160607
Najbardziej znanym przykładem są zapewne koniki morskie (i spokrewnione z nimi iglicznie):
http://sekretynauki.pl/biologia/samiec-w-ciazy/
http://odkrywcy.pl/martykul.html?kat=1013261&wid=1 2087911
Picard
Użytkownik
#467 - Wysłana: 10 Lip 2016 00:02:17 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Jak wspomniałem, mam wrażenie, że zrobienie zeń geja to jest tzw. lazy writing

Tani chwyt pod publiczkę, który IMO niczemu nie służy. I dlaczego? Bo Takei był gejem, podczas gdy oryginalny Sulu nim nie był? Może filmowcy mają dobre intencje, chodź osobiście podejrzewam raczej podlizywanie się lobby LGBT, czy jak ich tam się nazywa...

Mav:
Niewygodna prawda? Ja nadal nie zmienię zdania, dla mnie jest to wada do wyeliminowania w przyszłości przez rozwiniętą medycynę. Pary homoseksualne nie mogą mieć dzieci, a ich zbliżenia seksualne opierają się na biologicznie nieprzystosowanym praktykom. Tyle w temacie.

Rozumiem więc, że sprzeciwiasz się też onanizmowi, antykoncepcji, aseksualizmowi czy celibatowi? Seks nie musi mieć dla każdego człowieka ewolucyjnego znaczenia - to kwestia indywidualnych wyborów. Bowiem natura zarówno z przyjemnościom, jak i z bólem przeszła samą siebie; w przypadku pożądania nie myślisz o tym aby spłodzić dziecko, tylko o tym by - za przeproszeniem - zrobić sobie dobrze, w przypadku bólu nie dociekasz czy coś Ci dolega, chcesz tylko by przeklęty ból przestał Cię męczyć. Jeśli chcesz więc kogoś winić za homoseksualizm, to wiń pożądanie jako takie; to ono każe ludziom szukać przyjemności związanej z seksem niezależnie od aspektów reprodukcyjnych. Ot, taka ludzka natura.

EDIT

Mav:
wzmocnienie układu odpornościowego

W tym kontekście pisałem już nie raz o epidemii grypy hiszpanki, która szalała w Europie jakieś stulecie temu, a która zabijała niemal wyłącznie ludzi z dobrze rozwiniętym układem immunologicznym. Teraz wyobraź sobie, że każdy miał by takie świetny układ odpornościowy... Jak odbiło by się to na śmiertelności ofiar takiej hiszpanki?
Q__
Moderator
#468 - Wysłana: 10 Lip 2016 00:20:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Tani chwyt pod publiczkę, który IMO niczemu nie służy.

Swoją drogą twórcy Beyond dokonali cudu... Zdołali wprowadzić wyczekiwany od lat wątek w taki sposób, by zamiast zachwytu fandomu i - wpisanych od zawsze w formułę Treka - kontrowersji ideologicznych, wzbudził raczej dyskusję nad sensownością (czy raczej jej brakiem) realizacji tegoż wątku...

Acz... na TrekBBS się raczej cieszą:
http://www.trekbbs.com/threads/st-beyond-surprisin g-fact-about-sulu.282002/
http://www.trekbbs.com/threads/huge-mr-sulu-spoile r.281999/

Picard:
I dlaczego? Bo Takei był gejem

Co ciekawe Pegg z kolegami nie byli pierwsi, zrobiła do tego, już dawno temu, aluzję ekipa NV, w początkowej scenie "Blood and Fire". O niebo subtelniej zresztą:

Lt. Alex Freeman (kładąc się Peterowi na plecach i zasłaniając mu oczy - przyp. Q__): Guess who?
Ensign Peter Kirk: Hmmm. Mr. Sulu.
Lt. Alex Freeman: You wish!
Eviva
Użytkownik
#469 - Wysłana: 10 Lip 2016 09:12:48
Odpowiedz 
Picard:
Może filmowcy mają dobre intencje, chodź osobiście podejrzewam raczej podlizywanie się lobby LGBT, czy jak ich tam się nazywa...

Rzekłeś. Kiedyś miałoby to sens, byłoby odważnym przeciwstawieniem się pruderii i zakłamaniu Hollywood. Teraz jest tylko dalszym psuciem marki, która i tak upada. Co mnie bardzo boli....
Q__
Moderator
#470 - Wysłana: 10 Lip 2016 12:12:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Kiedyś miałoby to sens, byłoby odważnym przeciwstawieniem się pruderii i zakłamaniu Hollywood. Teraz jest tylko dalszym psuciem marki, która i tak upada.

Z drugiej strony niech minusy nie przesłonią nam plusów... Dostaliśmy spełnienie życzenia Roddenberry'ego, Gerrolda i wielu fanów (co można uznać za spóźnione zwycięstwo Treka nad Maizlishem i Bermanem*)... i zabawny in-joke zarazem. To chyba dobrze**, niezależnie od wątpliwości jakie budzi sposób tegoż życzenia realizacji?

* A zarazem za drugi dobry powód by Beyond w ogóle powstał. Pierwszym jest jubileusz. (Dobra, za dodatkowe pół powodu można uznać stację Yorktown.)

** I nie chodzi zaraz o to, że masz obowiązek się z Trekiem w danej kwestii zgadzać, raczej o to, że Trek - nawet tak, przypuszczalnie, ułomny jak Beyond - przemówi na jeden z ważkich tematów społecznych w sposób zgodny z linią Roddenberry'ego, prowokując do refleksji i dyskusji... Co zawsze było jednym z jego głównych zadań...

EDIT:
Tu natomiast kanoniczny dowód, że Sulu-prime nie był gejem (musiał być co najmniej biseksualny):
http://www.youtube.com/watch?v=e745p2VZDHs
MarcinK
Użytkownik
#471 - Wysłana: 10 Lip 2016 18:40:31
Odpowiedz 
Q__:
czy do ew. wszczepienia łożyska lepiej by się nadawał - w wypadku mężczyzn - brzuch, czy - za przeproszeniem - moszna

Drugi wariant wydaje się mocno problematyczny, jeśli nawet były by tam dobre warunki do rozwoju to Ojciec musiał by ciążę spędzać w pozycji leżącej i to w dość niewygodnym wariancie.
Picard
Użytkownik
#472 - Wysłana: 10 Lip 2016 22:21:31
Odpowiedz 
Q__:
Z drugiej strony niech minusy nie przesłonią nam plusów... Dostaliśmy spełnienie życzenia Roddenberry'ego, Gerrolda i wielu fanów (co można uznać za spóźnione zwycięstwo Treka nad Maizlishem i Bermanem*)... i zabawny in-joke zarazem. To chyba dobrze**, niezależnie od wątpliwości jakie budzi sposób tegoż życzenia realizacji?

Nie zachłystywał bym się tym, bo powiedź mi co ten wątek będzie miał wspólnego z ogólną fabuła filmu, która pewnie - jak zwykle - będzie polegała na bieganiu, skakaniu i strzelaniu z fazera? Już lepiej, dojrzalej i ciekawiej potraktowano wątek mniejszości seksualnych w TNG Outcast. Tam przedstawiono to zagadnienie w formie alegorycznej, która IMO bardziej przystoi do konwencji Treka niż dosłowność.
Q__
Moderator
#473 - Wysłana: 10 Lip 2016 23:36:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Nie zachłystywał bym się tym

Hmm... Gdybym wiązał z Beyond jakieś większe nadzieje, to raczej bym nie pisał, nawet pół-żartem:
Q__:
mamy geja w załodze testament Roddenberry'ego wypełniony... Można zamykać sklepik

Po prostu cieszę się, że Trek wywiązał się z ostatniego zadania jakie wyznaczył mu GR, nie z samego filmu...

Picard:
powiedź mi co ten wątek będzie miał wspólnego z ogólną fabuła filmu

A co miały (pomijam sytuacje epizodyczne) wspólnego kolor skóry i płeć Uhury z fabułą TOS? Ot, po prostu były tam w tle, jako część roddenberry'owskiej wizji świata i tyle. (Niczego więcej nie oczekuję od neoSulu. I od Yorktown - która do roli Trekowej stacji pasuje lepiej niż DS9, mówiąc nawiasem - też. Spodziewam się bowiem, że to będą najbardziej zauważalne elementy przetrwałe - acz najpewniej w wykręconej formie - z warstwy ideowej oryginału.)
Picard
Użytkownik
#474 - Wysłana: 11 Lip 2016 13:01:32
Odpowiedz 
A co ciekawe sam Takei wypowiedział się o zmianie orientacji seksualnej Sulu w negatywny sposób, twierdząc, że nie tego chciał Roddenberry, z którym przecież Takei pracował przez całe lata. Inna sprawa, że twórcy Beyond odpowiedzieli na ta zarzuty, ale zaskakująco zrobili to w dojrzały sposób, chodź im się nie zgadzam:
Simon Pegg & Zachary Quinto fire back at George Takei's displeasure of Gay Sulu

Q__:
A co miały (pomijam sytuacje epizodyczne) wspólnego kolor skóry i płeć Uhury z fabułą TOS? Ot, po prostu były tam w tle, jako część roddenberry'owskiej wizji świata i tyle.

Zgoda ale... w kontekście historycznym miały wielkie znaczenie - pokazanie we wczesnych latach 60-tych czarnej kobiety oficera i między rasowego pocałunku Kirka z Uhurą było przełomowe. Dziś postać geja nie jest niczym nowym.
Q__
Moderator
#475 - Wysłana: 11 Lip 2016 13:57:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
A co ciekawe sam Takei wypowiedział się o zmianie orientacji seksualnej Sulu w negatywny sposób, twierdząc, że nie tego chciał Roddenberry, z którym przecież Takei pracował przez całe lata. Inna sprawa, że twórcy Beyond odpowiedzieli na ta zarzuty, ale zaskakująco zrobili to w dojrzały sposób, chodź im się nie zgadzam:

Cytowałem jedno i drugie (w topicu "Star Trek XIII..."), więc znam te argumenty - obu stron.

Co ciekawe - w zachodnim fandomie krąży anegdotka, że Takei namawiał lata temu Roddenberry'ego na wprowadzenie postaci geja, skłonny był sam go zagrać (tj. chciał by Sulu okazał się homoseksualistą), jednak Roddenberry odmówił "taktycznie", twierdząc, że na razie sama obecność Uhury i Sulu szokuje dostatecznie, ale w przyszłości o takim bohaterze się pomyśli.
Jeśli jest to prawda, to imponuje mi wierność George'a T. decyzjom Gene'a.

(A w/w panowie - choć nie wykluczam, że są szczerzy w swoich wypowiedziach - wpisują się w nową taktykę wytwórni zapoczątkowaną przez Moonvesa. Teraz twórcy mają bardzo kochać Treka i fandom. Przynajmniej werbalnie, bo decyzje zapadają, jakie zapadają. Inna sprawa, że lubię te wywiady z Peggiem - niegłupi chłop.)

Picard:
Dziś postać geja nie jest niczym nowym.

Ano nie jest. Ale warto chyba, by się w Treku znalazła? Miał być taki oficer już w TNG - typowano do tej roli Geordiego, zastanawiano się nad wprowadzeniem jakiegoś nowego chorążego (były przymiarki, by został nim Pierre Picard) - Peter Kirk z NV był wzorowany na tej postaci*. Jak pisałem blokowali to Maizlish (adwokat Roddenberry'ego szarogęszący się na planie, gdy Gene zachorował) z Bermanem (pierwszy blokował wiadomy pomysł z własnej homofobii, drugi - bo - w przeciwieństwie do Roddenberry'ego - panicznie bał się kontrowersji, przez co przerabiał ST na przylizaną bajeczkę dla dzieci). Dobrze więc chyba, że ci panowie nie śmieją się ostatni (nawet jeśli rzecz jest przeprowadzana, jak jest, i w czasie, kiedy w USA wrażenia to już na nikim nie robi).

* Była też opcja, by gejem okazał się Reed z ENT, ale i na to Berman nie pozwolił. Jedyne co przetrwało, to przemycone przez Robinsona w sposobie gry wątki homoerotyczne w fascynacji Garaka - Bashirem. Tego Rick Be. nie zauważył...
Mav
Użytkownik
#476 - Wysłana: 11 Lip 2016 17:59:10 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Przecież to jest śmieszne... Trek miał wzbudzać kontrowersje, czy dziś wzbudziłby kontrowersje pocałunek Kirka z Uhurą? Nie. Czy dziś w Treku postać standardowego do bólu geja w infantylnej otoczce wniesie coś do tematu? Nie. Nie w czasach, gdzie w jednym z najpopularniejszych seriali telewizyjnych mamy sceny homoseksualne ocierające się stylem o pornografie (Gra o tron).

Co dzisiaj musiałby zrobić Trek, żeby zaszokować świat w swoim stylu? Musiałby wprowadzić postać geja, który naruszył nietykalność fizyczną heteroseksualnego kolegi na służbie. Nie mówię, że zgwałciłby go, ale napastował. I znalazłby się na dywaniku u kapitana. A ten by mu wytłumaczył, że takich rzeczy nie wolno robić, nie ważne czy się jest heteroseksualnym podrywaczem, czy homoseksualny - etyka obowiązuje wszystkich.

I to by dopiero namieszało w dzisiejszych czasach coraz bardziej przesadzonej poprawności politycznej. To by zapoczątkowało jakąś dyskusje. I to by miało sens.
Q__
Moderator
#477 - Wysłana: 11 Lip 2016 19:26:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Co dzisiaj musiałby zrobić Trek, żeby zaszokować świat w swoim stylu? Musiałby wprowadzić postać geja, który naruszył nietykalność fizyczną heteroseksualnego kolegi na służbie. Nie mówię, że zgwałciłby go, ale napastował. I znalazłby się na dywaniku u kapitana. A ten by mu wytłumaczył, że takich rzeczy nie wolno robić, nie ważne czy się jest heteroseksualnym podrywaczem, czy homoseksualny - etyka obowiązuje wszystkich.

Wiesz co? To nie jest głupie. Faktycznie pomyślałem sobie o scenariuszu - bohater-gej (oświecony i wyluzowany Fedek mający do seksu podobne podejście co Kirk czy Dax, w dodatku nieświadomy, że ktoś może uważać homoseksualizm za coś zdrożnego, a przy tym trochę łobuziak w stylu Parisa, tylko może bez trupów na koncie), przystawia się (może nawet nie molestując, ale lekko przekraczając granice, coś w stylu agresywny podryw barowy), do kolegi-oficera z peryferyjnej, mniej oświeconej planety (stereotyp pierwszego ze swojego gatunku w GF), ew. do tubylca z takowego globu, wizytowanego właśnie przez załogę. I kapitan czy XO interweniujący - może nawet nie w trybie udzielenia formalnej reprymendy, ale zwrócenia uwagi naszemu bohaterowi, że nie wypada, a do tego, że tu dochodzą subtelności międzykulturowe, że obawy mniej oświeconych trzeba uszanować - kłania się TNG "The First Contact"). I z tego rozwinięta ładna dyskusja nt. homoseksualizmu w kulturze.

(A najlepsze gdyby przełożony zwracający jurnemu oficerkowi uwagę sam był gejem, tym dyżurnym, z main cast...)

To by pięknie oddawało opinię Roddenberry'ego o sprawie i budowało wizję Federacji jako miejsca przesiąkniętego tolerancją, od wieków traktującego homoseksualizm jako część normy, a zarazem oddawało głos i mającym obawy.
Mav
Użytkownik
#478 - Wysłana: 11 Lip 2016 20:14:38 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
do kolegi-oficera z peryferyjnej, mniej oświeconej planety

Ale dlaczego do kolegi z mniej oświeconej planety? Dlaczego nie do normalnego oficera Floty? To ktoś oświecony, heteroseksualny, tolerancyjny, nie może poczuć się urażony z powodu przekroczenia granic seksualnego podrywu przez homoseksualnego kolegę ze służby?

Q__:
To by pięknie oddawało opinię Roddenberry'ego o sprawie i budowało wizję Federacji jako miejsca przesiąkniętego tolerancją

Hmmm... ja się z tą Federacją przesiąkniętą tolerancją nigdy nie zgodzę. Federacja najbardziej na świecie kocha co? Swoje ideały. Nieraz Picard i inni robili zniesmaczone miny oglądając inne kultury. I gdy tylko jakaś rasa choć trochę chciała nadszarpnąć ideały Federacji, tak zaraz są podnoszone osłony i wycelowane fazery - zero tolerancji. Żyjcie sobie tam na swoich zacofanych planetach, wtedy będziemy tolerancyjni, ale jak tylko spróbujecie wtrącać się do naszego stylu życia, to zrobi się niemiło - to jasny przekaz płynący z ST.
Q__
Moderator
#479 - Wysłana: 11 Lip 2016 20:21:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ale dlaczego do kolegi z mniej oświeconej planety? Dlaczego nie do normalnego oficera Floty? To ktoś oświecony, heteroseksualny, tolerancyjny, nie może poczuć się urażony z powodu przekroczenia granic seksualnego podrywu przez homoseksualnego kolegę ze służby?

Bo wtedy mamy "tylko" dyskusję o molestowaniu, nie o stosunku do homoseksualizmu?

Mav:
Hmmm... ja się z tą Federacją przesiąkniętą tolerancją nigdy nie zgodzę. Federacja najbardziej na świecie kocha co? Swoje ideały. Nieraz Picard i inni robili zniesmaczone miny oglądając inne kultury. I gdy tylko jakaś rasa choć trochę chciała nadszarpnąć ideały Federacji, tak zaraz są podnoszone osłony i wycelowane fazery - zero tolerancji. Żyjcie sobie tam na swoich zacofanych planetach, wtedy będziemy tolerancyjni, ale jak tylko spróbujecie wtrącać się do naszego stylu życia, to zrobi się niemiło - to jasny przekaz płynący z ST.

Coś w tym jest i nawet w TNG coś takiego mamy (krzywe miny Łysego na widok ludzi z przeszłości chociażby), acz najdalej, bodaj, zaszło to u Meyera (wiadomo - tekst Kirka o Klingonach - inna sprawa, że spór o ten wątek Roddenberry ponoć odchorował, tak go nie chciał). Z drugiej strony to jest ten znany paradoks - czy możliwa jest tolerancja dla wrogów tolerancji.
Mav
Użytkownik
#480 - Wysłana: 11 Lip 2016 20:38:21 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Bo wtedy mamy "tylko" dyskusję o molestowaniu, nie o stosunku do homoseksualizmu?

Ale robienie z ofiary kogoś nie oświeconego, z gruntu mocno wybiela napastnika, a moim zdaniem taki wątek mocno traci wtedy na sile, a niejako nawet traci sens. Gdy ofiara byłaby oświecona, tolerancyjna, to cała odpowiedzialność spada na tego homoseksualnego oficera, który to po prostu źle się zachował - ma być to analogia do sytuacji, gdy np. heteroseksualny mężczyzna nachalnie podrywa kobietę. W twoim przykładzie kobieta ta pochodziłaby z mniej rozwiniętych regionów, co od razu kojarzy mi się z przykładami typu - zamykanie do więzienia zgwałconej kobiety, bo prowokowała.

Q__:
Coś w tym jest i nawet w TNG coś takiego mamy (krzywe miny Łysego na widok ludzi z przeszłości chociażby), acz najdalej, bodaj, zaszło to u Meyera (wiadomo - tekst Kirka o Klingonach). Z drugiej strony to jest ten znany paradoks - czy możliwa jest tolerancja dla wrogów tolerancji.

Wiesz, uważam, że G.R. nigdy nie chciałby, aby w USA prawo szariatu było jakkolwiek tolerowane, ani żeby żadna obca kultura nie zepchnęła amerykańskiego stylu życia i amerykańskich wartości. Myślę, że ta "czystość" Federacji jest tego dowodem. Inne kultury są mniej lub bardziej tolerowane, ale tylko tolerowane i wypchnięte poza Federacje. A gdy jakiś poszczególny Obcy jest w Federacji, to musi się bezwzględnie podporządkować jej ideałom, jej wartościom, a jak nie to... to wiesz co Do widzenia, delikatnie mówiąc.

Myślę, że ten przekaz w Treku nie jest wcale ukrywany, jest niemal w każdym odcinku wręcz podkreślany, ale mnóstwo ludzi jakby nie wyczuwa tej trekowej granicy tolerancji.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  13  14  15  16  17  18  19  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / star HOMOtrek

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!