USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / VOYager - wady i zalety?
 Strona:  ««  1  2  ...  15  16  17  18  19  ...  25  26  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#481 - Wysłana: 27 Cze 2012 20:02:07 - Edytowany przez: Q__
wiesiol

wiesiol:
Panie drogi jam zielony, nawet nie wiem,co to te TMP jest,ale sie dowiem.

Konto masz od 2006, to chyba nie w 100%. A TMP to Star Trek - The Motion Picture. Nawet znany nam obu Terminus prawie chwalił.

wiesiol:
Starsze ST-ki też trochę oglądalem i pamiętam ich jakąs "sztampowośc",niewyszukany scenariusz,bajkowosc itd(w kazdym razie zle mi sie kojarza),także nie mam ochoty do nich wracać.

Starszy od TNG i Stacji (vel DS9) to jest tylko TOS (vel seria oryginalna), ale bajkowość to tam się rzadko trafiała. Inne wady tak, ale nie ona. Polecam powtórkę.
(W każdym razie to raczej VOY wyróżnia się na tle poprzedników scenariuszowym symplicyzmem.)

wiesiol:
Q ty też wyznajesz eskapizm,jeśli jesteś fanem SF choćbyś nie chcial,bo SF to taka "religia" wspołczesna i nie zaprzeczaj.

Kiedy nie, ja nie lubię tej SF co od problemów ucieka, ja lubię tą co się z nimi mierzy.

ps. i nie naśladuj lepiej przedmówcy (7z9), mało kto go tu poważnie traktuje
Enterprise D
Użytkownik
#482 - Wysłana: 3 Lip 2012 13:27:10
Zobaczyłem sobie ostatnio odcinki Equinox i musze przyznać że jestem pod wrażeniem. Śmiało mogę powiedzieć że żaden odcinek ENT nie dorównał temu, a mam nadzieje że nie był to najlepszy odcinek z Voy i czekają mnie jeszcze lepsze. To co mnie najbardziej zaciekawiło to nie bitwy, ale dominacje między poszczególnymi postaciami, szczególnie pomiędzy Chekotayem i Janeway, oraz kapitan Ramson i jego iluzje chowania się na plaży/swoim umyśle by zapomnieć ile obcych istot zabił i ile jeszcze musiał ich zabić. Sam kapitan Ramson był chyba najlepszą postacią, i tak sobie myślę że ciekawiej by było jakby ta seria opowiadała o Equinoxsie i jego załodze niż o Voyagerze. Sam okręt też nieźle się prezentuję.
Bardzo podobały mi się efekty specjalne w tych odcinkach, chociaż ci obcy wcale nie wyglądali jak... obcy-ręce oczy, zęby, zbytnie podobieństwo do nas, chociaż byli nawet przerażający. Ogólne wrażenie odcinka- 10/10, trzymał w napięciu i był bardzo smutny, szczególnie żal mi się zrobiło kapitana Ramsona. Mam nadzieję że VOY ma więcej takich ciekawych odcinków
Q__
Moderator
#483 - Wysłana: 3 Lip 2012 13:50:52 - Edytowany przez: Q__
Enterprise D

Enterprise D:
i tak sobie myślę że ciekawiej by było jakby ta seria opowiadała o Equinoxsie i jego załodze niż o Voyagerze.

Equinox został celowo pomyślany jako mroczniejsze, ale i bardziej - na swój sposób - realistyczne odbicie Voyagera. A podobną serię już masz: Moore, jak wiadomo, swoje pomysły na mniej cukierkowy VOY władował do nBSG.

Zresztą... jeśli tego za mało... fani już szykują kolejne coś, które może Ci się spodobać (o ile znasz angielski):
http://www.youtube.com/watch?v=CpcCmaH4bn4

Enterprise D:
Bardzo podobały mi się efekty specjalne w tych odcinkach, chociaż ci obcy wcale nie wyglądali jak... obcy-ręce oczy, zęby, zbytnie podobieństwo do nas, chociaż byli nawet przerażający.

A mnie niezbyt, "Pogromcami duchów" i "Casprem" to zbytnio pachniało.
Picard
Użytkownik
#484 - Wysłana: 3 Lip 2012 13:56:29
Enterprise D:
Zobaczyłem sobie ostatnio odcinki Equinox i musze przyznać że jestem pod wrażeniem. Śmiało mogę powiedzieć że żaden odcinek ENT nie dorównał temu, a mam nadzieje że nie był to najlepszy odcinek z Voy i czekają mnie jeszcze lepsze.

Tak, to chyba najlepszy a zarazem najbardziej kontrowersyjny odcinek VOY. Tematyką nawiązuje do DS9 In the Pale Moonlight. Oba odcinki mówią nam właśnie o idealizmie skonfrontowanym z brutalną rzeczywistością, o przesuwalności granic, toczą dyskusje na temat ludzkiej natury, stawiają pytanie: czy cel rzeczywiście uświęca środki? Przywodzi to też na myśl Władce much Goldinga, a nawet Mrocznego rycerza Nolana. To ciekawe i frapujące pytania i szczerze powiem trudno mi powiedzieć jak ja zachował bym się na miejscu kapitana Ramsona? Wogóle on i jego załoga wyglądają tak jakby urwali się z trochę innej bajki - jakże są inni od matkującej Kasi Janeway i jej wesołej załogi, której wszystko uchodzi płazem? Mam wrażenie, że ten odcinek powstał z chęci twórców do pokazania tego czym seria Voyager mogła by być, gdyby zapewne odgórnie narzucone ograniczenia.

Q__:
Kiedy nie, ja nie lubię tej SF co od problemów ucieka, ja lubię tą co się z nimi mierzy.

W zasadzie to mierzenie się z problemami różnej maści jest własnie wyznacznikiem gatunku SF, przynajmniej od czasów Wellsa.
Enterprise D
Użytkownik
#485 - Wysłana: 3 Lip 2012 15:11:49
Picard:
Tak, to chyba najlepszy a zarazem najbardziej kontrowersyjny odcinek VOY

To znaczy że już w VOY nie ma lepszych odcinków?! No to nie po co go już oglądać
Picard:
SF

Co to jest ?
Eviva
Użytkownik
#486 - Wysłana: 3 Lip 2012 15:14:35
Enterprise D:
To znaczy że już w VOY nie ma lepszych odcinków?!

To bardzo subiektywna sprawa. Radzę obejrzeć do końca, a dopiero potem samemu wyciągnąć wnioski.
Q__
Moderator
#487 - Wysłana: 3 Lip 2012 16:22:08 - Edytowany przez: Q__
Enterprise D

Enterprise D:
Co to jest ?

S(cience) F(iction). Coś za co Trek usiłuje uchodzić raz z lepszym (TOS "Doomsday Machine", TMP), raz z gorszym (VOY "Threshold") skutkiem...
Mav
Użytkownik
#488 - Wysłana: 20 Sier 2012 16:15:09 - Edytowany przez: Mav
Obejrzałem raz jeszcze odcinek Threshold, bo pamiętałem tylko jego zarys.

Powiem tak: serial po tym odcinku powinien zostać skasowany, a scenarzyści wysłani do psychiatry - naprawdę. Tragedię tego odcina wzmaga fakt, że poruszono w nim temat granicy Warp 10, przez co zapisał się wielkimi literami w kanonie Treka! Ktoś sobie czyta o Star Treku, o napędzie Warp, ma fajną tabelkę prędkości, ciekawą teorie itd. I okazuje się, że w jednym z odcinków została przekroczona bariera - super! I co się stało? Pilot zamienił się w jaszczurkę... Totalna masakra. No i zapomniałem o jednym takim szczególe na końcu odcinka, pewnie wymazałem z pamięci to traumatyczne przeżycie -chodzi oczywiście o seks Janeway i Parisa, który już w normalnych okolicznościach byłby niezbyt szczęśliwym pomysłem, a gdy obaj są pełzającym czymś-tam, jest zwyczajnie jakimś ponurym zajściem, skrzywdzeniem Treka. Dorobili się też słodkich dzieciaczków.... I ta rozmowa na końcu, w której Janeway uśmiechnięta mówi że, przecież samica też może zacząć stosunek... Nieeeeeee!!!!! To się nie dzieje!!!!!!

Podsumuje moje odczucia emotikonami:




Nie no faktycznie Trek Aabramsa, to cios i obrazadla całego Star Treka Nie wiem jak móżna coś takiego wygadywać po tych trzech cudownych perełkach - DS9, VOY i ENT
Enterprise D
Użytkownik
#489 - Wysłana: 20 Sier 2012 22:59:00 - Edytowany przez: Enterprise D
Najlepszy odcinek VOY: Coursebvilon
Cóż, muszę się w końcu zabrać do recenzji tych odcinków, jak zaczynam pisałć to wszystkie pomysły mi gdzieś odlatują, a przychodzą dopiero wtedy kiedy akurat nie są mi potrzebna

Mav
A co masz do DS9? a wracając do tematu to w VOY zdarzają się odcinki chwytające za serce, najlepsze w całych ST
Mam pomysł, zróbmy TOP10 najlepszych odcinków VOY
Mav
Użytkownik
#490 - Wysłana: 20 Sier 2012 23:50:04 - Edytowany przez: Mav
Enterprise D:
w VOY zdarzają się odcinki chwytające za serce

No przez jakość tego serialu można mieć stany przed zawałowe

Enterprise D:
A co masz do DS9?

Jest słabym serialem ST.

Enterprise D:
TOP10 najlepszych odcinków VOY

Czyli 10 wypadków przy pracy


Oooo, a cóż to? Oj to Janeway i Paris po owocnym seksie

t

Ooooo i ich małe szkraby! Faktycznie Voyager chwyta za serce!

t

Toudi
Użytkownik
#491 - Wysłana: 21 Sier 2012 00:09:52
Mav:
Oooo, a cóż to? Oj to Janeway i Paris po owocnym seksie

Do dziś nie kumam czemu nie Tores...
Q__
Moderator
#492 - Wysłana: 21 Sier 2012 00:13:30
Toudi

Toudi:
Do dziś nie kumam czemu nie Tores...

Kaśce też nalezy się.
Cztery razy po dwa razy...

Toudi
Użytkownik
#493 - Wysłana: 21 Sier 2012 00:18:03
No ok, ale czemu nie Torres?
Ciekawe jaką przyszłość mają Klingoni.

No cóż, ale czy jest sens to wyciągać, przy odcinku, którego nawet twórcy się wyrzekają? ;)
Mav
Użytkownik
#494 - Wysłana: 21 Sier 2012 00:26:22
Toudi:
No cóż, ale czy jest sens to wyciągać, przy odcinku, którego nawet twórcy się wyrzekają? ;)

Żeby to był jakiś wypadek, ale problem w tym, że ogólny poziom serialu jest niebezpiecznie blisko poziomu tego odcinka
Eviva
Użytkownik
#495 - Wysłana: 21 Sier 2012 09:11:56
Rzeczywiście "Treshold" to wyjątkowo idiotyczny odcinek, chociaż i w TNG był podobny - kto wie, czy nie równie głupi. Tak wiec VOY miał dobre wzorce
Q__
Moderator
#496 - Wysłana: 21 Sier 2012 09:31:10
Eviva

Eviva:
chociaż i w TNG był podobny - kto wie, czy nie równie głupi.

Któren?
Eviva
Użytkownik
#497 - Wysłana: 21 Sier 2012 10:01:57
Q__

Ten, w którym wszyscy oprócz kociąt Spota cofnęli się w rozwoju - głównie scenarzyści.
7z9
Użytkownik
#498 - Wysłana: 21 Sier 2012 10:11:41
Mav:
Pilot zamienił się w jaszczurkę...

Sam cytat który wkleiłem w pełni charakteryzuje twój tok postrzegania, aż dziw bierze że jesteś fanem ST. Zdecydowanie daj sobie spokój (przynajmniej z VOY) bo jak widać intelektualnie cię przerasta.
Większość odcinków to nie tylko proste obrazy, słowa skierowane do zwykłego zjadacza chleba, ale ukryta głębia która ma nam ukazać prawdziwe przesłanie odcinka.
Tym razem tym przesłaniem miało być coś czego nie dostrzegamy nawet przez 1000 lat (co w historii ludzkości jest już powrotem do prymitywnych istot). Czyli ewolucją ciała ludzkiego które ciągle następuje, tyle że zbyt wolno abyśmy mogli je zauważyć.
Druga sprawa to warp 10, choć tu się mogę zgodzić że "zamieszali" to jednak represje tego wyczyny były jak widać dla niektórych "niewyobrażalne". To że w ST nie został poruszony temat warp 10 to nie znaczy że ktoś tego nie próbował (...) Być może (mam nadzieję) powstaną kiedyś kolejne seriale gdzie w jakimś tam przedziale czasowym ktoś coś majstrował w tym temacie.
Sam twierdzę że odcinek był z gatunku tych totalnie zakręconych ale rzutujących na pewne dwa czynniki w serialu:
- warp (czy istnieją granice?)
- w jakim kierunku zmierza ewolucja człowieka?
Jeśli dla kogoś to za ciężka tematyka to zawsze może oglądnąć "M jak miłość"
Q__
Moderator
#499 - Wysłana: 21 Sier 2012 11:44:19
7z9

Obawiam się, że Mav doskonale zauważył poruszoną tematykę, wolał jednak zwrócić uwagę na wysocie nieudolny sposób jej introdukcji...
(Czego znów Ty nie byłeś w stanie zauważyć...)
7z9
Użytkownik
#500 - Wysłana: 21 Sier 2012 11:58:43
Oh! zauważyłem, bez obawy.
Mnie samemu nie chodzi o to aby za wszelką cenę bronić VOY (jak pewno sądzisz?) ale o to aby nie traktować ST jako jakiś prosty do odbioru banał...
Widzę jak brzmi temat i ten odcinek się do niego świetnie nadaje, jednak przepuszczanie go przez taką prostą kalkę opiniotwórczą jak to robi Mav to zakrawa na bluźnierstwo
Zresztą po postach widać że DS9 też mu się nie podoba. Czyżby wrodzone malkontenctwo?
Q__
Moderator
#501 - Wysłana: 21 Sier 2012 12:28:50
7z9

7z9:
Mnie samemu nie chodzi o to aby za wszelką cenę bronić VOY (jak pewno sądzisz?) ale o to aby nie traktować ST jako jakiś prosty do odbioru banał...

No jak już Cię miałem odesłać do kategorii forumowy Neelix-maskotka, to powiedziałeś coś mądrego. Trek nawet w swoich najglupszych odsłonach niesie ze sobą jakieś wartościowe myśli. To jedna z jego zalet.
Na pociechę odeślę Cię do obrony "Thresholdu" jaką przeprowadził tu swego czasu Kor, gdy spieraliśmy się swego czasu o wyższość ENT nad VOY lub vice versa.

7z9:
Zresztą po postach widać że DS9 też mu się nie podoba. Czyżby wrodzone malkontenctwo?

Raczej umiłowanie tego co w ST najlepsze. I tylko tego.
Mav
Użytkownik
#502 - Wysłana: 21 Sier 2012 12:56:03 - Edytowany przez: Mav
7z9:
Zdecydowanie daj sobie spokój (przynajmniej z VOY) bo jak widać intelektualnie cię przerasta.

Ja nie lubieć odcinka treshold, bo tam się zamieniać w jaszczurkę, złą jaszczurkę Paris-jaszczurka porwać kapitan i zgwałcić na planeta to je ewolucja, to ja też się zamienić w jaszczuka i sex uprawiać z innym jaszczukiem? Czy ja nie rozumieć? Jaszczurek dobry? Ja, ja, ja się bać latać Warp 10.



Tego jeszcze nie było Nikt mnie jeszcze tak na tym forum nie obraził
7z9
Użytkownik
#503 - Wysłana: 21 Sier 2012 13:26:42
W żadnym wypadku nie miała być to obraza tylko kubeł zimnej wody na schłodzenie najwyraźniej rozgrzanego czerepu
I nie:
-zamieniać bo to nie bajka -tylko przekształcać
-nie zgwałcić bo to był zwykły ewolucyjny odruch tych stworzeń
- gdybyś przekształcił się w jaszczurkę to mógłbyś co najwyżej kopulować a nie uprawiać sex bo to się tyczy wyłącznie ludzi.
MarcinK
Użytkownik
#504 - Wysłana: 21 Sier 2012 13:47:37 - Edytowany przez: MarcinK
7z9:
-zamieniać bo to nie bajka -tylko przekształcać

Jak zwał tak zwał.

7z9:
gdybyś przekształcił się w jaszczurkę

To już prędzej była salamandra niż jaszczurka.

7z9:
nie uprawiać sex bo to się tyczy wyłącznie ludzi.

Czyli Wolkanie, Klingonii itp. nie uprawiają Sexu?
Mav
Użytkownik
#505 - Wysłana: 21 Sier 2012 14:14:20 - Edytowany przez: Mav
7z9:
W żadnym wypadku nie miała być to obraza tylko kubeł zimnej wody na schłodzenie najwyraźniej rozgrzanego czerepu
I nie:
-zamieniać bo to nie bajka -tylko przekształcać
-nie zgwałcić bo to był zwykły ewolucyjny odruch tych stworzeń
- gdybyś przekształcił się w jaszczurkę to mógłbyś co najwyżej kopulować a nie uprawiać sex bo to się tyczy wyłącznie ludzi.

Ale ja nie rozumieć, mnie Voyager przerasta intele...tele..ktua..alniee....eeeeee co to jest kopulowwać?


Dobra, już się w miarę pozbierałem i może coś sensownego napiszę

7z9:
Sam twierdzę że odcinek był z gatunku tych totalnie zakręconych

Totalnie zakręconych? A nie z totalnie beznadziejnie głupich?

7z9:
- warp (czy istnieją granice?)

Znikła na potrzebę tego idiotycznego odcinka.

7z9:
- w jakim kierunku zmierza ewolucja człowieka?

No i w jakim zmierza?

7z9:
Jeśli dla kogoś to za ciężka tematyka to zawsze może oglądnąć "M jak miłość"

Mamy więc odcinek, który poruszą temat ewolucji człowieka i fizyki napędu Warp, jego teoretycznie nieprzekraczalnej bariery. Zapowiada się coś poważnego, ciekawego, poruszającego ważne kwestie... Podobno po przekroczeniu Warp 10, znajdziemy się w każdym punkcie wszechświata, bardzo to intrygujący i wymagający Trekowej odpowiedzialności temat (tworzymy ważną cześć technologicznego kanonu Treka). Co więc zobaczy, co odkryje Paris, który ma przekroczyć tą barierę? Jakie to daje możliwości? A może to nieprawda? Jak będzie się to miało do ewolucji? Czego dowiemy się przez to o człowieku? W jaką stronę zmierzamy, co może nam wytknąć, uświadomić człowiek z ewolucyjnej przyszłości? Może dowiemy się jak daleka przed nami droga? Jak mocno targają nami nadal zwierzęce instynkty?

To jest jednak Voyager, więc dowiadujemy się, że Paris nie powinien lecieć, bo grozi mu wylew... Ale tatuś i przyjaciele zawsze mówili mu, ze zrobi w życiu coś wyjątkowego, więc musi lecieć, bo nic wyjątkowego jak na razie nie zrobił. Świetny morał i ogólnie coś bardzo ważnego w kontekście poruszanych w odcinku tematów - ewolucji człowieka i bariery W10. Potem mamy lot, który się udał i tyle. W zasadzie nie wiemy co tam się działo. Paris głupio się cieszył po przekroczeniu bariery, zniknął na jakiś czas i tyle. Zebrał dane z całego sektora. Dziwne, że tylko z sektora, bo przecież był wszędzie i w każdym czasie... No dobra, zaczął ewoluować w przyspieszonym tempie, co ogólnie nie ma większego sensu, no ale wyrasta mu drugie serce itd (będziemy mieli dwa serca, będą podwójne zawały. I jak się źle zakochamy, to zawszę będzie drugie do złamania. - Kasiu, w moim sercu zawsze będzie miejsce dla ciebie. - Ale w którym? - Drugim, bo w pierwszym jest miejsce dla Ani. - Pierwsze jest dla niej!? Ty świnio!. - Kasiu, przecież obydwa są tak samo ważne! Dobra zmienię kolejność!) Co wyszło z Parisa? Coś ciekawego, co poruszyło ważne dla nas kwestie? Okazało słabości załogi? Coś złego, dobrego? Nieeee.... jakieś obślizgłe coś, wyglądające jak trochę lepiej ucharakteryzowany mało ważny obcy z jakiegoś odcinka. Gada jakieś bzdury, język mu odpada i porywa samicę w celach kopulacyjnych. Potem cofają się do tych jaszczurek i mają dzieci. Super odcinek poruszający ciekawe tematy!

Morał jest taki, że Kaśka jest do wyrwania!
Toudi
Użytkownik
#506 - Wysłana: 21 Sier 2012 15:23:43
Mav, jednak dalej kopiecie ten już nie tylko leżący i konający odcinek, ale już dawno zakopany i pochowany. Niech spoczywa w pokoju... ;)

Mav:
Mamy więc odcinek, który poruszą temat ewolucji człowieka i fizyki napędu Warp, jego teoretycznie nieprzekraczalnej bariery. Zapowiada się coś poważnego, ciekawego, poruszającego ważne kwestie... Podobno po przekroczeniu Warp 10, znajdziemy się w każdym punkcie wszechświata, bardzo to intrygujący i wymagający Trekowej odpowiedzialności temat (tworzymy ważną cześć technologicznego kanonu Treka).

No i trzeba przyznać, że spieprzyli to koncertowo. Wydaje się, że to WARP 10 to jak prędkość światła w próżni dla dzisiejszych ludzi. Ustalono jakieś granice (ja osobiście bardzo pochwalam ustalanie granic na starcie, bo potem łatwiej dokładać nowe klocki do zabawy) i tu próbowano je zmienić, ale spieprzono to jak już pisałem koncertowo.
Jeszcze ten transwarp jest niepokojący, bo tu też wydaje się, że żadnych granic nie ustalono.

Mav:
Zebrał dane z całego sektora. Dziwne, że tylko z sektora, bo przecież był wszędzie i w każdym czasie...

To akurat dałoby się obronić, przez ograniczenia komputera, który nie był wstanie ogarnąć ogromu informacji i zdołał zebrać/zapisać tylko jego fragment. Szczególnie, jakby mu ktoś przewidująco napisał odpowiednią rutynę.

Mav:
W jaką stronę zmierzamy, co może nam wytknąć, uświadomić człowiek z ewolucyjnej przyszłości? Może dowiemy się jak daleka przed nami droga?

A niby mieliśmy przerosnąć Q, nie? Q tak twierdził. Ale jakoś te jaszczurki nie przypominały Q. Znaczy się, ja mam nadzieję, że Q tak nie wyglądają.

Czy nie sądzicie, że gdyby Paris dostał moce Q, to byłby ciekawszy odcinek? Szczególnie, gdyby Q próbował interweniować i odebrać te moce. A gdyby przy okazji nabrał innego wyglądu (może coś innego niż te jaszczurki) to mógłby wyjść ciekawy odcinek.

A tak próbowano kolejnego skrótu w serialu i wyszedł kolejny bubel. Zresztą chyba każdy skrót w VOY to bubel. I ten przez Tess i ten w tych hubach Borg i ta proca...

Wybrano tak odizolowany zakątek galaktyki, że ograniczenia WARP jakie ustalono w TNG stały się przeszkodą w realizacji projektu, przez co co jakiś czas raczono widzów takimi Thresholdami.

I po raz kolejny pytam, dlaczego nie Torres. ;)
Q__
Moderator
#507 - Wysłana: 21 Sier 2012 15:39:27 - Edytowany przez: Q__
Mav
Toudi

Kiedy z tym "Thresholdem" to jest tak, że sam pomysł jest wartościowy. Bohaterowie przekraczają Warp 10, w teorii jest to boskość, bo wszechobecność, i tu by się zdawało, że wcale nie potrzeba cudownie nabywać mocy Q (bylo zresztą w początkach TOS podobne glupstwo z tym przekroczeniem bariery i kumplem Kirka, i niekoniecznie chcialbym powtórki), bo zaraz nasza własna technologia nam potęgę równą Q da, tymczasem... dupa blada, za uprzejmym przeproszeniem co wrażliwszych na słownictwo, bo kiedy bosko zagladamy we własną przyszłość, nie Q widzimy, a zdegenerowane potworki. Lekcja pokory (trochę spowszedniała od czasów "Wehikulu czasu"), tym niemniej niosąca ze sobą pewne mądrości. Może i mądrości nieco na poziomie w sam raz dla 7z9, ale zawsze...

Rozwijać to można było rozmaicie, albo przerwać na lekcji pokory i przywalić pesymizmem, albo przypomnieć, że Wszechświat rozgałęzia się w nieskończoną ilosć możliwych przyszłości, więc można jeszcze się starać, albo - najbardziej ludycznie, skupiając się na story, nie na głębi - kazać bohaterom tak kombinować, by nastała najoptymalniejsza z przeszłości (kłania się future Trance z AND).

Tymczasem "Trash-hold" nie w założeniach jest głupi (ten wątek kontynuacji tradycji Yeagerów, Gagarinów i Armstrongów też zacny), a w sposobie przekucia ich w scenariusz. Problematyka niby jest, ale jej nie ma, bo oczywiście Tomcio musi przechodzić przemiany jak by grał w tanim lovecraftowskim horrorze Yuzny, bo oczywiście człekopochodne salamandry muszą se pokopulować (hehehe, ubaw stulecia, sie bzykają), bo oczywiście musi być głupio i tandetnie, jako, że B&B Roddenberrym nie są, a większość mądrzejszych kolegów wygryżli.
Przekuwanie dobrych założeń (zwłaszcza Menosky dostarczał ich hurtowo) w średnie-lub-kiepskie opowieści to stała bolączka Treka (i ogólnie amerykańskiej tradycji SF, słynącej z eskapizmu antyproblemowego), jednak mało gdzie w ST jest tak bardzo widoczna jak w VOY. "Threshold" nie jest tu jedyny, acz - jako szczyt dna, bardziej tandetny niż wszelkie "emmerichy" - stanowi wyrazisty symbol.
Toudi
Użytkownik
#508 - Wysłana: 21 Sier 2012 15:42:59
Q, ale lekcji pokory nie ma. Proces zostaje na końcu odwrócony...
Q__
Moderator
#509 - Wysłana: 21 Sier 2012 15:52:18
Toudi

Toudi:
Q, ale lekcji pokory nie ma. Proces zostaje na końcu odwrócony...

No w tym ból, niby jest (w końcu ta zmiana powinna szokować), a nie ma, bo Bermanowi i Bradze milsze niż opowiadanie z sensem pewnej historii było kretyńskie epatownictwo. Tak zarżnąć zresztą temat-(w-sumie)-samograj, to trzeba naprawdę antytalentu.
7z9
Użytkownik
#510 - Wysłana: 21 Sier 2012 17:41:12
Q__:
mądrości nieco na poziomie w sam raz dla 7z9, ale zawsze...

Oszczędź sobie porównania tego typu chłopcze, bo najwyraźniej po raz kolejny pokazujesz to, że twój tok rozumowania nie sięga dalej... niż koniec twojego nosa. Świat zarówno w "ST" jak i ten w którym żyjemy nie kręci się w okół twojego wyidealizowanego "widzi mi się".
 Strona:  ««  1  2  ...  15  16  17  18  19  ...  25  26  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / VOYager - wady i zalety?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!