USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / VOYager - wady i zalety?
 Strona:  ««  1  2  ...  14  15  16  17  18  ...  25  26  »» 
Autor Wiadomość
Queerbot
Użytkownik
#451 - Wysłana: 28 Lis 2010 20:18:04
Zawsze śmieszyło mnie w Voy, że pokazuje zaawansowane technologicznie rasy potrafiące latać w kosmos, które praktycznie nie mają dostępu do niezbędnej im do życia wody. Ciekawi mnie w takim razie jak owe rasy zdołały w ogóle wyewoluować w formy bardziej skomplikowane od grzyba czy glona, nie chcę nawet wiedzieć jakim sposobem opracowały technologię kosmiczną. Już w ogóle pomijam, że statki Kazonów są olbrzymie i potężne, a ich wnętrza wyglądają jak jurty. Voy jest moim zdaniem serialem tragicznym, szczególnie te pierwsze sezony, które zwyczajnie nie trzymają się kupy.
The_D
Użytkownik
#452 - Wysłana: 28 Lis 2010 20:29:52
Kazoni nie osiągnęli sami technologii kosmicznej. Zdaje się, że było to powiedziane w odcinku "Alliances".

A co do wody, to może te fryzury początkowo służyły do wychwytywania wilgoci z atmosfery? To by wyjaśniało 2 zagadki na raz :D
Eviva
Użytkownik
#453 - Wysłana: 28 Lis 2010 20:51:33
Queerbot

Myślisz antropocentrycznie. Obce rasy mogą prowadzić życie zgodnie z zasadami, wobec których nasza, ludzka logika będzie bezsilna.
szwagier
Użytkownik
#454 - Wysłana: 28 Lis 2010 20:58:18
Eviva:
Myślisz antropocentrycznie. Obce rasy mogą prowadzić życie zgodnie z zasadami, wobec których nasza, ludzka logika będzie bezsilna.

Nie posądzam humanoidalnych ras w ST za wielką odmienność, biorąc pod uwagę ich wygląd i obyczaje. Wszystko łudząco niemal zbieżne z naszymi.
Eviva
Użytkownik
#455 - Wysłana: 28 Lis 2010 21:03:15
szwagier:
Wszystko łudząco niemal zbieżne z naszymi.

To nie wyklucza tego, że pewne rzeczy jednak zbieżne nie będą.
Jurgen
Moderator
#456 - Wysłana: 28 Lis 2010 21:30:00
Queerbot:
pokazuje zaawansowane technologicznie rasy potrafiące latać w kosmos, które praktycznie nie mają dostępu do niezbędnej im do życia wody

A czy niemożliwe jest, żeby stworzyć technologię warp, reaktor M/AM czy zaawansowana broń nie wynalazłszy wcześniej czy równolegle teleportacji/replikacji? Wydaje mi sie, że jest to najzupełniej możliwe. Np. Ziemniaki w Entku dysponowali napędem warp, reaktorem M/AM, sztuczną grawitacją, transporterem a nie dysponowali wiązką trakcyjną*.

*I tu dochodzimy do pewnej kwestii: wiązka trakcyjna na logikę powinna być jakoś powiązana ze sztuczną grawitacją, ale akurat te wynalazki ne musza mieć nic wspólnego np. z fazerami. Fajnie było to opisane w B5, gdzie zasadniczym elementem była własnie sztuczna grawitacja: miała ona wpływ na sprawnośc napędu, bez niej nie było reaktorów M/AM i osobliwości kwantowej, pozwalała skonstruować oslony grawimetryczne. Ludzie (EA) tego nie mieli, ale mimo to w kosmos latali, korzystając z silników cząsteczkowo-jonowych, reaktorów fuzyjnych, obywając się bez osłon... A Omegi nadal były potężnymi okrętami, mogącymi stawić czoła okrętom bardziej zaawansowanych ras.
biter
Użytkownik
#457 - Wysłana: 28 Lis 2010 21:49:28
Jurgen:
Np. Ziemniaki w Entku dysponowali napędem warp, reaktorem M/AM, sztuczną grawitacją, transporterem a nie dysponowali wiązką trakcyjną*.

Ujmijmy to tak, Ziemniaki w ENT dysponowały tym co udało im się zer...ć od Volkan, do napędu doszli sami a potem jak Volkanie już przylecieli to ludzie wzorując się na ich sprzecie robili własne wynalazki, najszybszy postęp przebega poprzez kopiowanie i poprawianie kopiowanych przedmiotów własną technologią.
Większośc wynalazków powstaje przez przypadek jako wynik czynnosci zmierzających do odkrycia czegoś zupełnie innego. jedynie pewna część powstaje w wyniku ścisłego planowania i są to zazwyczaj rozwinięcia już istniejących technologii a nie coś zupełnie nowego, a co do wiązki trakcyjnej to Volkanie trzymali ją w tajemnicy więc ziemianie nie wpadli nawet na to że można coś takiego zrobić. Pamiętam taki odcinek jak Volkanie wyciągali Entkowy prom z jakiejś rozpadliny lodowej i sie Archer lekko wk... że pierwszy raz widzi na oczy wiązkę trakcyjną a sam musi linki holowniczej używać.
Queerbot
Użytkownik
#458 - Wysłana: 28 Lis 2010 21:55:42
Oczywiście, można wynaleźć napęd warp, a nawet miecz nie mając dostępu do żywności lub wody.
Jurgen
Moderator
#459 - Wysłana: 28 Lis 2010 22:06:10
Queerbot:
Oczywiście, można wynaleźć napęd warp, a nawet miecz nie mając dostępu do żywności lub wody.

A czy wszyscy Kazoni żyli na planetach, gdzie nie było dostępu do wody?
Toudi
Użytkownik
#460 - Wysłana: 28 Lis 2010 22:10:02
Jurgen:
A czy wszyscy Kazoni żyli na planetach, gdzie nie było dostępu do wody?

Nie, co więcej wywodzili się z rasy niewolników na całkiem dobrze zaopatrzonym świecie handlarzy. VOY, Episode 2x14 "Alliances"
biter
Użytkownik
#461 - Wysłana: 28 Lis 2010 22:10:49
w kwestii Kazonów i wody, lekka lektura:
http://memory-alpha.org/wiki/Kazon

i wyrywki:
they were divided into eighteen different sects. Each sect has possession of different natural resources over which the sects fight each other.

The Kazon were a subjugated race, used as slave labor by the Trabe, who had conquered their homeworld. It is unknown if the Kazon were divided into sects before they were conquered by the Trabe, but the sects were in existence during their oppression by the Trabe.

i dalej

In 2346, Jal Sankur convinced the Kazon sects to put aside their differences and rise up against the Trabe. In doing so the Kazon took the Trabe's ships and technology, forcing them to become a nomadic species, never allowing them to settle on a new world.

W skrócie, Kazoni mieli własną planetę, zostali podbici przez Trabe, zbuntowali się ukradli im flotę i zwiali. Są podzieleni na sekty/klany, które z przyzwyczajenia/uwarunkowań historycznych walczą między sobą. Każda sekta posiada jakieś resorsy, my zwyczajnie poznaliśmy tych co nie mają wody. Być może Kazoni sa na tyle złośliwi że nikt nie chce z nimi handlować np. za wode a z drugiej strony pojedyńczy klan nie ma wystarczającej siły rażenia na podpicie planety wodę posiadającej.

Więc ten przykład zdobycia technologii bez pody odpada, zwyczajnie ją podpierniczyli.
ortkaj
Użytkownik
#462 - Wysłana: 28 Lis 2010 22:47:25
Queerbot
biter
szwagier

Kazoni byli w VOY niezwykle interesująca rasą, ich klanowość i chęć posiadania technologii w celu podboju nowych obszarów (chociaż wspominano również o polepszeniu bytu) jest tak typowa dla ludzi, że duża część widzów ST traktuje ich z pogardą. Według mnie Kazoni doskonale oddają część współczesnego świata ileż to państw dąży do zdobycia technologii (przede wszystkim militarnych) a zaniedbuje podstawowe potrzeby własnych obywateli.
Ba,patrząc wokoło można dostrzec Kazonów (nie zjem i będę spał na byle jakim łóżku w nieogrzewanym mieszkaniu ale jakąś tam konsolkę czy telefonik z bajerami kupię). Zdarza się część z nas patrzy zbyt SIMSowo na film s-f, najpierw pokój, później zaspokojenie potrzeb a później polatamy w kosmos. Jak wszyscy wiemy z życia kto tak planuje to budzi się często z ręką w nocniku.
Kazoni nas denerwują (mnie też) bo patrząc na nich widzimy rasę ludzką.
Wydaje mi się, że kiedy powstawał VOY, Kazoni byli odpowiednikiem ludu wywodzącego się z nomadów, podzielonego,klanowego, mieszkającego na pustyni i chcącego mieć dużo nowoczesnej broni.
Logan
Użytkownik
#463 - Wysłana: 30 Lis 2010 22:10:05
Brnę w tego VOYa, zbliżam się do końca i tak mnie bije po oczach, chociaż to już było w poprzednich Trekach jak i innych serialach tego okresu. Scenariusz każdego odcinka skupiony jest mocno wokół specyficznej grupki głównych bohaterów nie pozwalających przebić się postaciom pobocznym. Wprawdzie i takie się pojawiają ale podziw mnie bierze, że na pokładzie statku liczącego 150 członków załogi jedyna osoba kwalifikująca się do pomocy Doktorowi to główny sternik. Już nawet na to nie narzekam bo to niemal tradycja serialowa ale musiałem to z siebie wyrzucić
Toudi
Użytkownik
#464 - Wysłana: 30 Lis 2010 22:22:03
Logan:
że na pokładzie statku liczącego 150 członków załogi jedyna osoba kwalifikująca się do pomocy Doktorowi to główny sternik

Była jeszcze Kes, ale no znikła.

Ja obecnie też kolejny raz oglądam Voyagera i specjalnie mnie nie dziwi że mało osób jest, które coś umią. Ale za do Doktor to niezaprzeczalny plus serialu. Tak myślę, że mój DreamTeam nie mógłby się bez niego obejść.
Logan
Użytkownik
#465 - Wysłana: 30 Lis 2010 22:34:34
Z Doktorem to tylko przykład takich sytuacji jest więcej. VOY pobił jednak pod tym względem inne Treki. Na etapie 6 sezonu już tego nie zauważam ale panował taki trend na wprowadzanie jakiejś postaci na 2 czy 3 odcinki a jak już widz łapał jej obecność i zaczynał ją rozpoznawać to z reguły ta postać wpadała na jakiś zagubiony promień z fazera albo została pokarmem dla dużej jaszczurki. To był pewnie taki zabieg przeciwko stwierdzeniu, że w Treku giną tylko bezimienni redshirts
Q__
Moderator
#466 - Wysłana: 30 Lis 2010 23:25:19
Logan

Logan:
To był pewnie taki zabieg przeciwko stwierdzeniu, że w Treku giną tylko bezimienni redshirts

Taak, teraz ginęli imienni redshirts .
ortkaj
Użytkownik
#467 - Wysłana: 1 Gru 2010 08:03:09
Pierwsze sezony Voyagera to niezłe postacie Sudera i Seski. Wyraźnie różne od sztampowych dobrych i złych. Żałuję, że później nie pojawiały się już tak ciekawe postacie drugoplanowe.
mozg_kl2
Użytkownik
#468 - Wysłana: 4 Sier 2011 08:26:32
News około tematyczny

Kapitan Voyagera gościnnie w "Magazynie 13"

Kate Mulgrew, czyli pani kapitan z serialu "Star Trek: Voyager" pojawi się gościnnie w kilku odcinkach popularnego "Magazynu 13". Kogo zagra?

Jej pierwszym odcinkiem będzie "The 40th Floor", którego emisja zaplanowana jest na 29 sierpnia. Widzowie dowiedzą się o bardzo ważnych relacjach jej postaci z Magazynem. Twórcy wyjawią także dużo informacji o tym, jak regentowie są wybierani, jak wpływają na Magazyn i jak postać Mulgrew będzie mieć wpływ na Pete'a i Mykę.

Mulgrew ma pojawić się w 4 odcinkach serialu w roli bardzo ważnego regenta.

za hatak.pl
Q__
Moderator
#469 - Wysłana: 18 Lis 2011 19:55:17 - Edytowany przez: Q__
Całkiem tematycznie... "The Void" (odcinek z ostatniego sezonu) w skali całego Treka odcinek przeciętny, przesłanie dość oczywiste (nic czego byśmy już z ST nie znali), że lepiej się porozumieć niż rywalizować, że lepszy pokój niż wojna, i że jak ty z kim po ludzku to jest szansa, że i on tak z tobą. Tym niemniej ogląda się b. przyjemnie tą historię o tym jak Kaśka skleciła Federację-w-miniaturze, by wydostać siebie (i innych) z anomalii czasoprzestrzennej.
Ze smaczków: Janeway-done-right (czyli wyglądajaca tym razem jak kompetentny, ale i idealistyczny do bólu, kapitan GF), kolejny etap "uczłowieczania Seven" i Neelix wyjątkowo nie-wkurzający (ba, ma swoich 5 min. w b. pozytywnej roli pierwszego-który-zaufał).
Owszem, o sens pokazanej anomalii przestrzennej nie ma chyba co pytać, owszem pewne rzeczy udają się bohaterom ekstraordynaryjnie, bo mają sympatię twórców, ale w skrótowo-teatralnej konwencji dostajemy w sumie przesłanie społeczne Treka w pigulce.
Bardzo fajna rzecz, jak na standardy VOY wręcz wybitna. Polecam .

ps. szkoda, że nasi politycy tego nie oglądali, zwłaszcza dziś, w obliczu kryzysu...
Q__
Moderator
#470 - Wysłana: 20 Lis 2011 00:27:04
Kolejny niezły odcinek VOY - dwuczęściowy "Year of Hell". Wada główna: jak to w tej odsłonie Treka dostajemy lepiej lub gorzej opowiedzianą historię (tym razem zdecydowanie: lepiej) zwykle z wątkiem wyboru do dokonania, nie zaś - jak w erze Roddenberry'ego - jakiś Problem przez duże P. Mimo to jest calkiem nieźle: niszczejący Voyager z coraz slabszą (fizycznie i psychicznie) załogą, charyzmatyczny - i, jak się okaże, tragiczny - Annorax (aluzja do nazwiska jednego z bohaterów "20tys. mil..." stanowczo nieprzypadkowa) i jego statek - marzenie każdego asimovowskiego Wiecznościowca (sądzę że stąd wzięty pomysł korygowania czasu z postawieniem się korektora poza jego biegiem), a na tym statku muzeum "wymazanych" z jego użyciem kultur (pomysł tego muzeum i moje wyobrażenie na jego temat najmocniej mną trzepnął w całej tej opowieści). Związane z losami Annoraxa pseudo-moralizowanie (że biorąc się w sposób nieodpowiedzialny za zmienianie świata uderzamy w najbliższych; że winić należy zawsze najpierw siebie, a dopiero potem ew. caly Wszechświat - tak to chyba należy odczytać?). Chakotay wodzony na pokuszenie (wiedział ktoś, że liznął sporo mechaniki temporalnej?) Paris pryncypialny jak nie on, wygadany Doctor, oślepiony Tuvok, budząca szacunek Kaśka, Neelix w mundurze - jednym słowem same niespodzianki.
Niby nie ma TNGowskiej głębi, ale b. dobrze mi sie oglądało ten "Rok.." .
Q__
Moderator
#471 - Wysłana: 26 Lis 2011 11:03:50
"Relativity" - odcinek spod znaku "jak mnie wzrusza, jak mnie nie wzrusza?". Sam pomysł na Seven w roli temporalnego szpiega nawet niezły, ale nic z tego nie wynika. Skoki w czasie, zaburzenia temporalne (te nawet fajnie pokazane), kapitan Braxton polujący na samego siebie (to trochę przypomina "Wszyscy wy zmartwychwstali..." Heinleina, acz tam bohater/ka w innych celach gnał/a za sobą) przypominający zresztą w swym obłędzie nieszczęsnego chief inspectora Dreyfussa z cyklu o Różowej panterze (co czyni Kaśkę inspektorem Clouseau Star Treka -nie jestem nawet zdzwiony), do tego idiotyczny - nawet w kategoriach trekowych podróży w czasie - pomysł aresztowania za przyszłe zbrodnie.
Nie osładza mi tego wszystkiego piękny tytułowy statek i świadomość jak się UFP rozwinie i że nawet nad czasem zapanuje. Nie marzy mi się też - co marzyło sie jednemu chłopakowi z którym na lem.pl pisałem - oglądanie przygód załogi USS Relativity czy pokrewnego timeshipa, bo to by musiała bzdura na bzdurze wyjść.
Q__
Moderator
#472 - Wysłana: 25 Cze 2012 07:36:35
q3szczawson
Użytkownik
#473 - Wysłana: 26 Cze 2012 20:29:29
Witam.

Jako moj pierwszy post chcialem napisac co najbardziej lubie w moim ulubionym Voyager-ze. to proste rzeczy ale takie najbardziej wzbudzaja moje uczucia.

1. Opening theme. Najlepsze ze wszystkich trekow. Obraz pobudza wyobraznie a muzyka ja poteguje.

2.Niesamowita kapitan. Cudowna angielszczyzna na kazdym kroku. Charyzmatyczna ale nie samolubna.

3.Sam Voyager. Jego nazwa i wyglad - nie za duzy i nie za maly.

4.Otoczenie, czyli niezbadane przez ufc tereny kwadratu.

5.Paris i belana.

6.Muzyka.

Z wad.

1. Neelix i kes (kes z wielkim potencjalem i zerowym wykorzystaniem)

2.Malo obcych.

3.malo powiazan z innymi zalogami.

wiecej wad nie widze.
pozdrawiam
Eviva
Użytkownik
#474 - Wysłana: 26 Cze 2012 20:34:27
q3szczawson

Pozdrawiam nowego usera i miłośnika mego kochanego VOY
Witaj na pokładzie
Q__
Moderator
#475 - Wysłana: 26 Cze 2012 21:53:21 - Edytowany przez: Q__
q3szczawson

Witaj na pokładzie.

Dlaczego między kaleczącymi język polski w stopniu drastycznym tak wielu jest fanów VOY?


EDIT: wracajac do tematu - J.K. Muir o zaletach i wadach VOY:
http://reflectionsonfilmandtelevision.blogspot.com /2010/03/cult-tv-flashback-104-star-trek-voyager.h tml
wiesiol
Użytkownik
#476 - Wysłana: 27 Cze 2012 10:28:27
A ja bardzo lubieć VOY,bo dla mnie jest ucieczką od codzienności.Taką psychokozetką a jednocześnie zaspokojeniem słabości co do ciągotek, zdaje się każdego człeka do "wenezulowatości".O wadach i zaletach już prawie wszystko tu napisano więc nie będę się powtarzał.
Seybr
Użytkownik
#477 - Wysłana: 27 Cze 2012 11:03:59
q3szczawson:
1. Opening theme

Świetny open, znacznie lepszy od tego z TNG.

q3szczawson:
2.Niesamowita kapitan.

W czym ona taka niesamowita ? Dostawała bęcki, za miast łupać w obronie to jeszcze gadała. Gdy statek ledwo co zipiał w tedy wkraczała do akcji.

q3szczawson:
Sam Voyager.

Połączenie statku badawczego ze statkiem wojskowym. Świetny kompromis, ale ku bardziej statkowi wojskowemu.

q3szczawson:
5.Paris i belana.

Paris owszem, Kapitan Proton ;]. Belana jak na pół klingona mdła. Mój typ kobiety to klingonka vs. Lara Croft ;].
Q__
Moderator
#478 - Wysłana: 27 Cze 2012 11:30:18 - Edytowany przez: Q__
wiesiol

wiesiol:
A ja bardzo lubieć VOY,bo dla mnie jest ucieczką od codzienności.

Rozumiem, tzw fantastyka eskapistyczna.

wiesiol:
a jednocześnie zaspokojeniem słabości co do ciągotek, zdaje się każdego człeka do "wenezulowatości".

To prawda, jest bodaj najbardziej "mydlaną z odsłon ST.

Napisałeś też: http://forum.lem.pl/index.php?topic=502.msg45369#m sg45369
wiesiol:
Voyager najgorszy A rozbudowana część holodekowa,nowe ciekawe rasy,wiele nowych pomyslów,efekty jak na tamte czasy ,kiedy powstawał,przepiękna muzyczna czołówka...itd. Tak ,ale nie chcę tu rozpętać dyskusji...przeniosę się na twoje forum,ale zara tam możesz mnie zbanować A co do Mistrza to i owszem,ale też mimo wszystko lubił oglądać.

Zatem po kolei...
Częsc holodeckową zwykle w ST krytykowano, choć ja ją akurat lubię... Z tym, że to co pisałem w topicu pt. "Holodek" - zważywszy na łatwość kreowania przy pomocy w/w technologii świadomych bytów, bohaterowie (i scenarzyści) obchodzą się z nia stanowczo zbyt pochopnie - skierować do nich należy wszystkie słowa lemowego Kerebrona... A w VOY tego najwiecej. (No, chyba, że masz na myśli wątek kapitana Protona - zabawny.)
Rasy? Jakikolwiek potencjał niosły w sumie dwie - Viidianie i ci cyferkowi co z Borg wojowali (Gatunek 8427). Może jeszcze - jak twierdzi Muir - i Ocampa, ale stanowczo nie tak prowadzeni przez tfu-rców, jak to na ekranie widzimy.
Czołówka? Obejrzyj tą z TMP, jak nie znasz. (Tenże sam film polecam w temacie efekty).
Zbanować? Tak bez powodu, to nie zamiaruję, chyba, że zaczniesz politykować, co tu - póki co -zakazane, po różnych perypetiach.
Czy Mistrz (Lem) lubił? Sądzę, że tak, mimo wszystko, ale raczej na zasadzie guilty pleasure, ew. łudzenia się: tym razem się nie rozczaruję...
wiesiol
Użytkownik
#479 - Wysłana: 27 Cze 2012 15:58:33
Panie drogi jam zielony, nawet nie wiem,co to te TMP jest,ale sie dowiem.Co do banawania to chyba żarty tylko takie ,przynajmniej mam nadzieje.St-seriale znam tylkoz TVP i jak leciał Voyager to mnie zainteresował i tak zostało.Trochę oglądalem o tej stacji kosmicznej TNG,jednak Voyager bardziej przypadl do gustu.Starsze ST-ki też trochę oglądalem i pamiętam ich jakąs "sztampowośc",niewyszukany scenariusz,bajkowosc itd(w kazdym razie zle mi sie kojarza),także nie mam ochoty do nich wracać.Filmy SF ,jako takie musisz przyznac to w większości kino klasy B.Tych wartosciowych(co przyslowiowo na palcach... mozna policzyć) jest niewiele.To samo dotyczy seriali a może nawet bardziej(nizszy budżet,tasiemcowosc itd.)Na wielkie doznania artystyczne zatem w takim czy owym serialu nie ma co liczyć.Serial ma przyciagać jak njawiekszą ilość publiczności przy mozliwie niewielkim nakładzie.Co do Voyagera jeszcze , serial ten ma taką szczególną atmosferę,umiejetnie skonstruowana przez scenarzystów a mianowicie przywiazujemy sie do glównych bohaterów,czy też lubimy ich,czy tez nie.A jeśli to jest przybrane w otoczke SF, to bardzo mi to odpowiada.Tu musze zastrzec,że seriali w TV prawie wcale nie oglądam(dawno temu "Przystanek Alaskę,Sopranos).Q ty też wyznajesz eskapizm,jeśli jesteś fanem SF choćbyś nie chcial,bo SF to taka "religia" wspołczesna i nie zaprzeczaj.
7z9
Użytkownik
#480 - Wysłana: 27 Cze 2012 19:43:57
Nie bierz tych uwag do siebie, Q słynie z tego że nie ma pojęcia co dobre .
Voyager to świętość nad świętościami- dla mnie osobiście jest niejako biblią, tyle że wydaniu filmowym
 Strona:  ««  1  2  ...  14  15  16  17  18  ...  25  26  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / VOYager - wady i zalety?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!