USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / DS 9 wady i zalety
 Strona:  ««  1  2  3  ...  16  17  18  19  20  21  22 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#631 - Wysłana: 29 Paź 2012 15:28:19 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Tylko widzisz... Spodziewałem się - o czym, cholera, też pisałem - po Łysym niezłomności w stylu lemowskiego komunisty Martina, po prostu dlatego, że od początku ukazywany był jako człowiek ze stali i wcielony ideał. Ukazanie go złamanym pokazało, że to jest taki zwykły, acz pełen dobrych chęci, facet. A skoro zwykły, to pewnego dnia może i dostać szału jak w FC, bo zwykli faceci czasem bywają roznoszeni przez adrenalinę...

Po pierwsze zwykły to on nie był bo raz wytrzymał znacznie dłużej niż niż zdołała by to zrobić większość ludzi, nawet współczuł swemu oprawcy, a dwa pod koniec krzyknął, że są jednak cztery światła. Ten odcinek to świetne nawiązanie do literackiego Roku 1984 gdzie główny bohater powieści Winston jest torturowany przez przedstawiciela partii O'Briena, który stara się złamać przesłuchiwanego właśnie przez to, że wmawia mu, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje i, że to partia ową rzeczywistość tworzy. A chce to osiągnąć poprzez ból i poniżenie - w powieści znajduje się prawie identyczna scena jak ta ze światłami tyle, że tam zamiast świateł każe się przesłuchiwanemu liczyć palce. I o to właśnie chodziło, o złamanie ducha, o zakwestionowanie własnego osądu i poddanie się osądowi oprawcy, to było by właśnie ostateczne zwycięstwo oprawcy. Po tym wyśpiewanie tajemnic Floty to była by już drobnostka, człowiek był by już złamany i zrobił by wszystko by zadowolić oprawcę, bo w jego umyśle zawsze miał by racje.
Zresztą nie wiem czemu ten konkretny przykład tak bodzie Cię w oczy? Czy miałeś pretensje do Picarda gdy ten został zasymilowany przez Borg i stał się ich marionetką? Borg łatwo osiągnęli to co po długich torturach nie do końca udało się Kardasjanom. Czy miałeś pretensje do Jean-Luca o emocjonalny wybuch na plantacji jego brata Roberta i o to, że później nasz kapitan upił się w sztok ze swoim braciszkiem? To, że Picard jest idealistą, nie sprawia jednocześnie, że nie jest człowiekiem. Takich przeskładów w serialu jest mnóstwo.

Kor:
tortur jakie stosowali Romulanie,

Wszystko ładnie pięknie, ale to byli Kardasjanie!!!
Kor
Użytkownik
#632 - Wysłana: 29 Paź 2012 15:33:01 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Picard:
Po tym wyśpiewanie tajemnic Floty to była by już drobnostka, człowiek był by już złamany i zrobił by wszystko by zadowolić oprawcę, bo w jego umyśle zawsze miał by racje.

Dokładnie. Wszelako nie polega to na tym, że ktoś w ten sposób się łamie i od razu zaczyna śpiewać. To jest wstęp, złamanie ducha. Później kontynuuje się całą zabawę, teraz już jednak z pozycji zwycięzcy, to już zazwyczaj tylko kwestia czasu (chociaż jest też możliwe, że ofiara, jeśli jest wyjątkowo silna, zbierze się jeszcze w siłach po tym pierwszym upadku).


Picard:
Wszystko ładnie pięknie, ale to byli Kardasjanie!!!

Tak, Q__ już słusznie wytknął mi ten błąd. Pamiętam odcinek, coś mi się po prostu pomerdało. Wyedytowałem to w postach.
Picard
Użytkownik
#633 - Wysłana: 29 Paź 2012 15:38:21
Odpowiedz 
Kor:
Dokładnie. Wszelako nie polega to na tym, że ktoś w ten sposób się łamie i od razu zaczyna śpiewać. To jest wstęp, złamanie ducha. Później kontynuuje się całą zabawę, teraz już jednak z pozycji zwycięzcy, to już zazwyczaj tylko kwestia czasu (chociaż jest też możliwe, że ofiara, jeśli jest wyjątkowo silna, zbierze się jeszcze w siłach po tym pierwszym upadku).

Tak i o tym właśnie traktowały również wymienione przeze mnie sceny z Roku 1984, tyle że tam łamanie ducha było celem samym w sobie.

Kor:
Tak, Q__ już słusznie wytknął mi ten błąd. Pamiętam odcinek, coś mi się po prostu pomerdało.

OK. A fakt faktem, że obie rasy mają podobną filozofie, tyle że Kardasjanie są zwyczajnie ciekawsi.
Kor
Użytkownik
#634 - Wysłana: 29 Paź 2012 15:47:17 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Picard

Przenoszę dodaną część:

Najgorsze w tym wszystkim jest, że jesteś doprowadzony do momentu w którym sam zaczynasz w siebie wątpić. Choćby na chwilę. Choćby na sekundę jesteś w stanie potwierdzić wersję oprawcy. Gdy ta sekunda nawet minie, pozostaje wrażenie, że gotów byłeś w tym momencie powiedzieć dosłownie wszystko i we wszystko uwierzyć. Tak więc i zdradzić przyjaciół, cokolwiek. Chociaż to nie musi być wcale prawdą. Tylko w takich okolicznościach, Ty już nie wiesz (przestajesz rozumieć) co jest prawdą, a co nie jest, w co masz wierzyć. Wątpisz nawet we własną poczytalność. Oprawca następnie to wykorzystuje i rozgrywa. Przedstawia się jako ten, który pozwoli Ci zrozumieć prawidłową interpretację. Trwa to długo, ale jest diabelnie skuteczne. To się nazywa pranie mózgu po prostu. Podręcznikowe.
Picard
Użytkownik
#635 - Wysłana: 29 Paź 2012 15:51:21
Odpowiedz 
Kor:
Wątpisz nawet we własną poczytalność. Oprawca następnie to wykorzystuje i rozgrywa. Przedstawia się jako ten, który pozwoli Ci zrozumieć prawidłową interpretację. Trwa to długo, ale jest diabelnie skuteczne. To się nazywa pranie mózgu po prostu. Podręcznikowe.

Właśnie tak. W wymienionej przeze mnie powieści oprawca twierdził właśnie, że jego ofiara jest chora psychicznie i, że zwyczajnie została skierowana do niego na odpowiednie leczenie...
Eviva
Użytkownik
#636 - Wysłana: 29 Paź 2012 17:37:28
Odpowiedz 
Picard:
Tak i o tym właśnie traktowały również wymienione przeze mnie sceny z Roku 1984, tyle że tam łamanie ducha było celem samym w sobie.

Picard:
Kor:
Wątpisz nawet we własną poczytalność. Oprawca następnie to wykorzystuje i rozgrywa. Przedstawia się jako ten, który pozwoli Ci zrozumieć prawidłową interpretację. Trwa to długo, ale jest diabelnie skuteczne. To się nazywa pranie mózgu po prostu. Podręcznikowe.

Właśnie tak. W wymienionej przeze mnie powieści oprawca twierdził właśnie, że jego ofiara jest chora psychicznie i, że zwyczajnie została skierowana do niego na odpowiednie leczenie...

W Babilon 5 też to mamy. Gdy Sheridana zamknięto w "szpitalu" stosowano wobec niego właśnie takie metody. I w TNG było coś takiego, gdy Riker trafił do jakiegoś zaawansowanego technicznie ośrodka.
Toudi
Użytkownik
#637 - Wysłana: 29 Paź 2012 21:04:54
Odpowiedz 
Kor, wracając jeszcze do Milesa i Bashira. Oficer to oficer, ostatnie słowo należy zawsze do niego, podoficer może służyć tylko radą, którą oficer może odrzucić. W ogóle w ich przypadku sytuację komplikują jeszcze ich osobiste relacje.

Ale faktem jest, że Bashir powinien ustąpić Milesowi jako bardziej doświadczonemu...

Biorąc pod uwagę, że ci dwa mieli kilka przygód, to musiałbyś mi przypomnieć które konkretnie odcinki omawiamy, bym mógł sobie przypomnieć co który zrobić.
Picard
Użytkownik
#638 - Wysłana: 30 Paź 2012 16:39:47
Odpowiedz 
Eviva:
W Babilon 5 też to mamy. Gdy Sheridana zamknięto w "szpitalu" stosowano wobec niego właśnie takie metody. I w TNG było coś takiego, gdy Riker trafił do jakiegoś zaawansowanego technicznie ośrodka.

W temacie Babilonu 5 nie jestem ekspertem, ale w przypadku TNG masz na myśli odcinek Frame of mind. tam wprawdzie metody były bardziej subtelne - obywało się bez tortur - ale rzeczywiście Rikerowi wmawiano niepoczytalność by wydobyć z niego informacje.
Eviva
Użytkownik
#639 - Wysłana: 30 Paź 2012 17:53:53
Odpowiedz 
Picard:
obywało się bez tortur

Wiesz, to kwestia zapatrywań, jak nazwać wwiercanie w głowę śrubek z jakimiś urządzeniami...
Picard
Użytkownik
#640 - Wysłana: 30 Paź 2012 18:20:26
Odpowiedz 
Eviva:
Wiesz, to kwestia zapatrywań, jak nazwać wwiercanie w głowę śrubek z jakimiś urządzeniami...

W zasadzie masz racje, chodź sam Riker nie zdawał sobie wówczas sprawy z tego, iż jest torturowany.
Eviva
Użytkownik
#641 - Wysłana: 3 Lis 2012 19:46:50
Odpowiedz 
Moja wyobraźnia jest jednak stanowczo zboczona. Oglądając DS9 nie mogę opędzić się od myśli, że otwierający się tunel wygląda jak wielki odbyt... uwalniający gazy. Co za skojarzenie, tfu!
Mav
Użytkownik
#642 - Wysłana: 3 Lis 2012 20:32:46 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Eviva:
Moja wyobraźnia jest jednak stanowczo zboczona. Oglądając DS9 nie mogę opędzić się od myśli, że otwierający się tunel wygląda jak wielki odbyt... uwalniający gazy. Co za skojarzenie, tfu!

Za dużo się tych koleżanek z pracy nasłuchałaś Faktycznie to muszą być szokujące rozmowy
Q__
Moderator
#643 - Wysłana: 3 Lis 2012 20:52:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
Mav

Za to William S. Burroughs by się z tych evivowych skojarzeń bardzo ucieszył.
Q__
Moderator
#644 - Wysłana: 10 Lis 2012 19:49:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Fajna strona fana DS9:
http://rindastartrekds9.wordpress.com/

I fajny fragment jednego z odcinków:
http://www.youtube.com/watch?v=m7_ulff0Pio
Jak widać - szukając formuły - owa seria nie tylko mhrok zaliczyła.
Seybr
Użytkownik
#645 - Wysłana: 18 Paź 2013 08:27:00
Odpowiedz 
Wczoraj tak sobie sprzątam i trafiłem na odcinek, gdzie szef pracuje dla wywiadu. Infiltruje syndykat, mafię.
Zastanawia mnie dla czego on. Nigdzie nie było powiedziane, jakie miał powody by pracować jako szpieg. Mając rodzinę zgodził się na coś takiego. Ale nie o to mi chodzi. Zaprzyjaźnił się z członkiem syndykatu. Czy dobrze postąpił mówiąc kim jest ? Ryzykował swoje życie. Tutaj mamy konflikt i wzór rodem z mafii włoskiej. Takie rzeczy widziałem w kliku filmach. Zaprzyjaźnienie się z człowiekiem mafii, przestępcą. Na myśl przychodzi mi film z Robertem De Niro i Johnny Deppem. No i sytuacja z Szybkich i Wściekłych. Mimo że ktoś jest przestępcą ma swoje zasady, które są wartościowe. Liczy się rodzina i przyjaciel. Dzięki temu szef przeżył a jego przyjaciel poszedł na misję samobójczą. Wybrał rodzinę, gdyby uciekł to naraził by rodzinę na utratę życia. Odcinek ten też udowadnia, że w Federacji są światy, gdzie istnieje system walutowy jaki znamy. Federacja to taka UE, gdzie oprócz prawa ogólnego, mamy prawo lokalne.
Odcinek ten szału nie robi, ale pokazuje że szef nie jest taki nudny i znerwicowany bez powodu. Patrząc na nie go. Były członek w wielkiej wojnie, trauma w psychice pozostała. Były więzień, w jedną noc przeżył wiele lat. Wojna z Dominium. Praca ponad normę. Można być podminowanym.

Teraz major Kira. Patrząc na wszystkie sezony. Od chodzącego red blooda po dość opanowaną panią. Cała postać się zmienia na plus. Na moje męskie oko, z krótkimi włosami wygląda beznadziejnie. Ale z dłuższymi w ostatnim sezonie, już dość atrakcyjnie, seksownie. Gdzie też na Sisko wiesza psy a pod koniec, uważa go za przyjaciela a nie tylko szefa.
Q__
Moderator
#646 - Wysłana: 18 Paź 2013 10:14:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Mimo że ktoś jest przestępcą ma swoje zasady, które są wartościowe. Liczy się rodzina i przyjaciel.

Przypominają się "Wściekłe psy" Tarantino, ze swoją voltą fabularną, acz tam szło bardziej w kierunku zbieżnym do azjatyckiego kina gangsterskiego. Przy czym Azjaci - podobnie jak Trek - wierzą w relatywizm (czy też kontekstualizm) dobra i zła...

Seybr:
Teraz major Kira. Patrząc na wszystkie sezony. Od chodzącego red blooda po dość opanowaną panią. Cała postać się zmienia na plus.

Cóż, jej wątek uważam za najbardziej wartościowy w całym DS9 (i to bynajmniej nie dlatego, ze Visitor mi się cholernie podobała) właśnie dlatego, że (dość) konsekwentnie rozwijał tę postać i to w b. trekowym kierunku.
Q__
Moderator
#647 - Wysłana: 10 Sier 2018 15:20:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kor pod jakimkolwiek nickiem dziś się kryjesz)

Jeszcze a propos:
Kor:
Damar nie miał szerokich horyzontów. /.../
Tę prostotę można uznać za źle pojęty patriotyzm. Tylko taki "patriotyzm" kończy się tak, jak się skończył w Niemczech.

A jednak Kira mu te horyzonty poszerzyła (brutalnie, patrząc na kontekst, ale skutecznie):
http://www.youtube.com/watch?v=Fjd9RgRUQDY

Przeczytajmy to sobie również:

Kira: What's wrong?
Garak: One of our listening posts picked up a message. The Dominion has succeeded in locating Damar's family.
Damar: They're dead. They weren't a part of this rebellion. The Dominion knew that, the Founder knew that. Weyoun knew that. To kill her and my son. The casual brutality of it. A waste of life. What kind of state tolerates the murder of innocent women and children? What kind of people give those orders?
Kira: Yeah, Damar, what kind of people give those orders?
(Damar steps forward, then leaves.)
Kira: Oh, that was stupid.
Garak: Not at all. Damar has a certain romanticism about the past. He could use a dose of cold water.
Kira: I could have picked a better time.
Garak: If he's the man to lead a new Cardassia, if he's the man we hope him to be, then the pain of this news made him more receptive to what you said, not less.


"Tacking Into The Wind"
 Strona:  ««  1  2  3  ...  16  17  18  19  20  21  22 
USS Phoenix forum / Star Trek / DS 9 wady i zalety

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!