USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Czy saga ST to wizja Roddenbery'ego?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#151 - Wysłana: 28 Cze 2008 21:31:19
Odpowiedz 
topolka urodziła sie w 2088 roku w którym roku dzieje się twój blog??
Eviva
Użytkownik
#152 - Wysłana: 28 Cze 2008 21:35:44
Odpowiedz 
Pierwszy w czasach TOSu, a drugi po siódmym sezonie TNG.\, więc trochę za późno. Chociaż, kto wie? Pomyślę nad wprowadzeniem jej, choć epizodycznie, gdy uporam się juz z zapomnianą kolonią i kardasjańskimi renegatami.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#153 - Wysłana: 28 Cze 2008 21:38:02 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
czasy TOSu to coś pomyśle , w końcu fan klub topolki pod moim przywództwem musi działać Mam tos sie dzieje w latach 2265 -2268 wiec Topola ma wtedy ok 170 lat więc nie tak źle w końcu jest pierwsza volkanka w ziemskiej gwiezdnej flocie
Delta
Użytkownik
#154 - Wysłana: 28 Cze 2008 21:51:17
Odpowiedz 
Eviva
Pierwszy w czasach TOSu

To pasuje, bo Wolkanie żyją po 200 lat.

a drugi po siódmym sezonie TNG

A gdzie jest publikowany?

więc trochę za późno.

E, tam. Od czego anomalie temporalne.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#155 - Wysłana: 28 Cze 2008 21:55:19
Odpowiedz 
Delta

kliknij pod eviva na uzytkownik i tam bedzie link do bloga

To pasuje, bo Wolkanie żyją po 200 lat. i nawet dłużej i to chciałem powiedzieć a zdjecie 170 letniej topolki mozna wziśc z serii3 gdzie entek z przyszłości przyleciał
Delta
Użytkownik
#156 - Wysłana: 28 Cze 2008 22:05:02 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
a zdjecie 170 letniej topolki mozna wziśc z serii3 gdzie entek z przyszłości przyleciał

To może już lepiej jakąś anomalię temporalną, wtedy będzie można wziąć zdjęcie młodszej wersji.

kliknij pod eviva na uzytkownik i tam bedzie link do bloga

Ten blog to już znam i czytam od dawna. Ale dzięki za pomoc.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#157 - Wysłana: 28 Cze 2008 22:28:43
Odpowiedz 
wtedy będzie można wziąć zdjęcie młodszej wersji.

w sumie czemu nie, a drugi blog jest w fazie wstępu, akiedy go opublikują nie wiem
Dragon
Użytkownik
#158 - Wysłana: 29 Cze 2008 08:42:34
Odpowiedz 
nasza Polska ułańska fantazja

A jak! Ale palną też chciałbym mieć. Ale może w przyszłości.... marzą mi się 3 pistolety i strzelba śrutowa, na dobry początek (najlepiej Glock 17, Vis i Colt Python)
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#159 - Wysłana: 29 Cze 2008 09:57:36
Odpowiedz 
Dragon

proponuje jeszcze konia, piórka i odtwarzamy Husiarię
Dragon
Użytkownik
#160 - Wysłana: 29 Cze 2008 10:04:06
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
Konia mam, załatwić piórka i może się uda!
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#161 - Wysłana: 29 Cze 2008 10:07:23
Odpowiedz 
Dragon

no i mamy pospolite ruszenie załatwie jeszcze flage i wioooo..... tylko nie wiadomo gdzie??
Dragon
Użytkownik
#162 - Wysłana: 29 Cze 2008 10:13:38
Odpowiedz 
Jak to gdzie, przyjaciele przychodza i odchodzą a wrogowie sie sumują.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#163 - Wysłana: 29 Cze 2008 10:18:26
Odpowiedz 
Dragon

mówisz jak Eviva

wrogowie sie sumują.

no to od kogo zaczynamy drogi Kompanie!
Q__
Moderator
#164 - Wysłana: 24 Gru 2010 11:14:26
Odpowiedz 
Ładny cytacik z Roddenberry'ego, wpadłem nań całkiem przypadkowo:

“I believe in humanity. We are an incredible species. We’re still just a child creature, we’re still being nasty to each other. And all children go through those phases. We’re growing up, we’re moving into adolescence now. When we grow up – man, we’re going to be something!” - Gene Roddenberry, Hollywood Blvd. “Star” ceremony acceptance speech, 9/4/85
Q__
Moderator
#165 - Wysłana: 25 Lis 2012 19:14:22
Odpowiedz 
Piękna uwaga Straczynskiego nt. ST:

"STAR TREK -- STAR frigging TREK,
the single most merchandised, licensed property in the history of
television -- as an example of SF purity is out of his mind. It was STAR
TREK, as noted in Engel's book, and Shatner's as well I believe, that
stuck an IDIC symbol in in order to merchandise it; it's STAR TREK that
changed Federation costumes between TNG and DS9 specifically so they would
have another whole set of costumes to merchandise."

http://jmsnews.com/msg.aspx?id=1-14491
Q__
Moderator
#166 - Wysłana: 6 Gru 2012 12:02:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wywiad z Davidem Gerroldem, jednym z "ojców" Star Treka (TOS, NV/P2):
http://scifi4me.com/2012/04/20/hey-david-gerrold-w hen-are-you-gonna-finish/
(Co ciekawe wystąpił w "Troubles with Tribbles" jako epizodyczny ens. Freeman, czyżby była to postać tożsama z Alexem Freemanem, niedoszłym mężem Petera, z odcinka ze scenariuszem napisanym przez tegoż samego Gerrolda w końcu?)

EDIT:
A nie, sprawdziłem, wiek obu Freemanów stanowczo temu przeczy:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Freeman
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Alex_Freeman
Mogą być najwyżej rodziną oficerską jak Deckerowie czy Garrovickowie:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Garrovick_(Captain ) - http://memory-beta.wikia.com/wiki/Stephen_Garrovic k_(I)
http://en.memory-alpha.org/wiki/Garrovick_(Ensign) - http://memory-beta.wikia.com/wiki/Stephen_Garrovic k_(II)
http://stexpanded.wikia.com/wiki/John_Garrovick
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Matthew_Decker_( 24th_century)
Q__
Moderator
#167 - Wysłana: 7 Maj 2013 08:56:46
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#168 - Wysłana: 12 Wrz 2013 00:09:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#169 - Wysłana: 14 Wrz 2013 22:34:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dyskusja na ten sam temat co niniejsza:
http://www.startrek.com/boards-topic/33349807/who- were-the-best-caretakers-of-star-trek

I wywiad, w którym Moore opowiada jak to za kulisami Treka było:
http://uk.ign.com/articles/2003/12/04/an-interview -with-ron-moore
Pozwolę sobie zacytować:

IGNFF: When you look at Deep Space Nine, the stories that were told there – it's almost like it was a direct reaction to how the characters had to be used on Next Gen…
MOORE: I think that's fair. I think that's a fair statement. I think Michael wanted Next Generation to become more character oriented in the third season, and it became more about the family of characters, and each of the characters getting defined and redefined. Making the show ultimately about them was a very key and important decision. But we were still operating, for quite awhile, under "These people have no flaws."
IGNFF: Which was Gene's edict, right?
MOORE: Which was Gene's thing. I don't know how Gene got on that particular hobbyhorse, because Gene was a writer from way back and he knows better. I think on some level, the franchise – in the interim years between the original series and the return of Next Generation to television – all the fan adulation and sort of pop cultural phenomena… people started calling Gene a utopian and that he was a "visionary of the future," and that he "saw mankind as IT REALLY SHOULD BE." And on some level, Gene started to believe that.
IGNFF: So he was very Lucasian…
MOORE: Yeah. And the show became, on some level, upholding the mantle of "the vision of how good humanity could be" – as opposed to "Let's tell some good stories in Star Trek."
IGNFF: Just being about how human beings really are…
MOORE: Yeah. And that was a difficult thing. Even after Gene was gone, the last couple of years on Next Gen we started to really try and break against those, and roughen up the characters and make them make mistakes, and have flaws and things that were not perfect, and introduce conflict amongst them.
IGNFF: But Michael believed in that "ideal" premise, right?
MOORE: He took it on as, "That what was Gene believed – therefore we will uphold it." It's not really the way he would design a show, it really wasn't the way he thought the show would work best, but he felt an obligation that "this is what was important to Gene, and so we will hew to that code." And then we as writers would connive and conspire to do everything we possibly could to find a way around it, because it was shackles. It was difficult to work under that kind of idea.
/.../
IGNFF: As a writer, how constricting would that be? Especially since you were a fan of the original series, so to not be able to tell those kind of stories…
MOORE: That drove me particularly crazy, as a fan of the original series, because I kept saying, "Well, wait a minute. The original series didn't work like this! I mean, the original series people were not perfect. My god – Spock and McCoy were at each other's throats for big chunks of time, and sometimes McCoy thought Kirk was an idiot. They were flawed people. Kirk had quite an ego and arrogance to him, and sometime it cuts him short." The problem is, you couldn't do a show like "Errand of Mercy" on Next Gen – where Kirk says, "We're at war, and I'm a soldier, not a diplomat." And at the end of the piece, he kind of goes, "Wow… Look what I was doing. I was so focused on fighting my enemy, the Klingons, and then these aliens had to sort of show me a thing or two." And he learns a lesson. It's a great, classic episode…
IGNFF: The original series was gunboat diplomacy…
MOORE: Yeah! And you were never allowed to go there with Next Gen. You couldn't get the characters to the same place, where they would, like, be wrong at the beginning of the show and then learn something by the end, because you operating under this, "No no no! They're smarter than that from the get-go! They know better!" And then you're like, "Well, then what's the drama here? Where do you go with that?"


(Michael to oczywiście Piller, a Gene - wiadomo kto. Wynika stąd zresztą, że TMP to czysta wizja Roddenberry'ego, a wczesne DS9 czysta wizja Pillera. Zabawne jednak, że większość widzów wolała, jak się zdaje, wypadkową różnych wizji Treka, tych czystych - IMO niezasłużenie - nie doceniajac...)

I jeszcze dwie ciekawostki:
http://www.amazon.com/Great-Birds-Galaxy-Roddenber ry-Creators/dp/0756761239
http://www.trekmate.org.uk/star-trek-created-by-ni cholas-meyer-by-lee-hutchison/
I jedna dyskusja:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=224599
Q__
Moderator
#170 - Wysłana: 6 Kwi 2014 13:06:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Moore o Trekach Roddenberry'ego, Bermana i Pillera (czyli streszczenie linkowanego i cytowanego post wyżej materiału, dla leni):
http://www.trektoday.com/news/051203_02.shtml

Wspominek o Pillerze:
http://articles.latimes.com/2005/nov/03/local/me-p iller3

Piller o tym jak Roddenberry wymyślił Deja Q:
http://www.bbc.co.uk/cult/st/interviews/piller/pag e9.shtml

Subiektywnie o wkładzie Pillera w ST:
Michael Piller's Greatest Hits
Everybody knows the name Gene Roddenberry, but we true Star Trek fans know that many producers, writers and showrunners took Gene's vision and expanded it into the greater Star Trek Universe that continues to delight us in this and all parallel timelines. One of the key figures in our multiverse is Michael Piller.
Piller started as a writer for The Next Generation and eventually became one of its executive producers. He was the co-creator (with Rick Berman) of Deep Space Nine and (with Berman and Jeri Taylor) of Voyager. He was also the screenwriter of Star Trek: Insurrection. Yesterday would have been his 64th birthday, had he not been tragically taken from us in 2005 at age 57.
Considering just how many hats Piller wore, it is difficult for anyone who wasn't there to know precisely where his ideas end and the teamwork of the greater Trek collective begins. He is, however, given teleplay, co-teleplay, story or co-story credits on 38 different episodes. That's as good of a baseline as any to rank what I consider Piller's Top Ten.
Note: TNG's “Yesterday's Enterprise” does not have Piller's name in the credits, though he did contribute greatly to the writing. Guild rules are Guild rules, however, and since he's not on the card, it will not be on this list. My guess is that he had his fingers in a lot of other great episodes, for which he is uncredited, but until that info comes out, we're stickin' with this.
10 – Melora (DS9)
Star Trek is often at its best taking a topical issue, giving it a slight sci-fi nudge, then shoving it back in our faces.
“Melora,” an early DS9 episode when Dr. Bashir was still a young stud, takes a good, three-dimensional look at people with disabilities. This aired just three years after the People with Disabilities Act was signed, and the concept of the disabled as a minority group with rights and, in effect, their own culture, was very new. “Melora” introduces us to the Elaysians who hail from a low-gravity planet. As such, they need wheelchairs to exist on a Federation (or Cardassian) station like Deep Space Nine. Dr. Bashir falls for an Elaysian, but is it right for him to want to “cure” her?
Also – this episode has a quite zippy Quark B-story.
9 - Death Wish (Voyager)
If Q is omnipotent can he go to the Delta Quadrant? Of course he can! And so John de Lancie makes his first appearance on Voyager.
But can a member of the Q Continuum kill himself? That… is a little more difficult, and Captain Janeway ends up caught between a suicidal Q and the Q we know and (kinda) love. Along the way there's a whacked-out sci-fi throwdown that reduces the size of Voyager to a subatomic level and zips it back to the time of the Big Bang. Eventually, there's a trial, but the script gets flipped and it is Janeway who is running the court, not on trial. Isaac Newton, a Woodstock hippie named Maury Ginsburg and Commander Riker (!) get called in for questioning.
We'll be hearing from this episode again when we talk about “Best Fan-Service Moments!
Piller collaborated on “Death Wish” with his son Shawn, who has continued in showbiz, producing the shows like Greek, Haven and The Dead Zone. He's also directed a feature film called Sexy Evil Genius with Katee Sackhoff and Seth Green that ought to come out sometime next year.
8 – Basics, Part II (Voyager)
Normally I like to consider two-parters as just one episode, but in the case of Voyager's season-two closer/season-three opener, it's the second half that really kicks into high gear.
Brad Dourif's Suder goes out in a blaze of glory. Seska (the Bajoran Maquis member who was actually a Cardassian spy) gets bumped off, too. And Janeway has to lead the team in survival against brutal savages and nasty beasts. What is this, Land of the Lost? It is, actually, all very good fun.
7 – Emissary (DS9)
Pilot episodes are tough. Heck, TOS had to take a mulligan after “The Cage” and, I can't lie, TNG's “Encounter at Farpoint” kinda stinks. “Emissary” clearly sets up DS9's unique setting, its zillion new characters, darker tone, and, importantly, differentiates it from TNG. It does so in a nicely economic fashion, introducing our new hero, Commander Sisko, as a grieving widower whose wife was killed by Picard when he was Locutus of Borg.
Even as a two-parter, “Emissary” has a little trouble cramming it all in (the Bajorans, the Orbs, the wormhole, Odo's mysterious background, the Promenade, on and on and on) but it makes clear what DS9 will represent to Trek fans – an opportunity to truly dig in and get to see a fully fleshed-out corner of the Federation, as opposed to warping off to a new planet each week.
6 – Unification (TNG)
Picard meets Spock. Data meets Spock. Nuff said.
5 – Playing God (DS9)
Here's a terrific little episode that has always been a favorite of mine. In it, we get a “behind the scenes” look at how Trill are selected for potential joining. With Dax giving her subject a little tour, we get to soak up some of the color of the station, like checking out the Klingon restaurant, or watching O'Brien and Kira try and hunt down Cardassian voles.
Eventually, the story kicks in and it is a doozy – subspace seaweed attaches to a runabout while traversing the wormhole, which may or may not have created a microscopic proto-Universe. At first it is fun, like Lisa Simpson's science project, but soon it becomes not only a danger, but a moral dilemma.
4 – Ensign Ro (TNG)
Here comes a bold statement. Raise shields. Other than “Encounter at Farpoint,” there has been no more important episode of Star Trek in the post-TOS era than “Ensign Ro.”
Okay, hope that didn't cause a warp core breach. I'm actually quite serious. This is the episode that introduces us to the Bajorans, sure, but it also presents something far more groundbreaking: discord in the Federation.
With only a handful of exceptions, Star Trek's vision of the future is one where our government is altruistic and wise. The plight of the Bajorans inserted a little bit of the “real world” into Federation politics. From “Ensign Ro” you don't only get the central conflict of Deep Space Nine, you create the framework for the Maquis, which is what gets Voyager going.
The somewhat darker-in-tone episode represents a major paradigm shift for the franchise. It is interesting to note that Gene Roddenberry died less than three weeks after this episode aired.
3 – Caretaker (Voyager)
More so even than “Emissary,” the pilot for Voyager does a tremendous job at introducing the central characters, conflicts and setting of the new series.
This isn't to imply that Voyager didn't launch without some faults. (Oh, what some different casting would have done in one or two key positions. . .) But, by and large, “Caretaker” is quite successful at getting everyone together and then plunking them way, way off in the Delta Quadrant. There's that moment of realization when it is clear they aren't getting home any time soon – that this isn't going to be a typical adventure – that I think lands quite well. It's also a real testament to Kate Mulgrew, coming in at the very last minute to play the part of Janeway, and still being a forceful commander.
2 - First Contact (TNG)
No, not the movie, the season-four episode. It's got an inside-out storytelling device, a ticking clock AND Bebe Neuwirth as a nerdette who lusts for aliens? Could there be anything more terrific?
What's wonderful about “First Contact” is getting to see more of the Federation's process – how it goes about welcoming new warp-capable cultures into the fold. Of course, something has to go wrong (like Riker ending up injured in a hospital.)
“First Contact” is a lot of fun because it presents our characters as outsiders – a necessary jolt to the system every now and then.
1 – The Best of Both Worlds (TNG)
I remember watching this in my grandmother's kitchen, ostracized while the rest of the family was elsewhere, and FREAKING OUT at the cliffhanger in part one. It was a long summer until we got to the conclusion – though did Captain Picard ever really find closure from his abduction by the Borg?
During TNG's first run there was definitely a stigma to being a Star Trek fan. All those horror stories about being teased as a nerd – some of them were true. But this episode was so badass that it even excited some of the kids who wouldn't dare involve themselves in a geeky enterprise. It may be hard to imagine for young people today, what with comic book movies and sci-fi being so popular now, but back in the day liking Trek wasn't something you necessarily advertised about yourself to just anyone. The battle with the Borg in “The Best of Both Worlds,” however, may be representative of the start of a slow reversal in schoolyard thought.
This is just tip of the iceberg for Michael Piller's contributions to Star Trek. Please let me know what some of your favorites are.

http://www.startrek.com/article/one-trek-mind-30-m ichael-pillers-greatest-hits

(Mav. to tak na marginesie naszego dialogu o Pillerze.)
Evelin Siv
Użytkownik
#171 - Wysłana: 7 Kwi 2014 14:41:07
Odpowiedz 
A właśnie zastanawiałam się tak. Czy ST był jedynie pomysłem Roddenberrego, czy może ktoś z nim to wymyślił? Czy on sam pisał scenariusze (oczywiście dopóki żył)?
Q__
Moderator
#172 - Wysłana: 7 Kwi 2014 15:20:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Evelin Siv

Evelin Siv:
Czy ST był jedynie pomysłem Roddenberrego, czy może ktoś z nim to wymyślił? Czy on sam pisał scenariusze (oczywiście dopóki żył)?

To jest bardzo złożone pytanie... Najbliższe "czystej" wizji Roddenberry'ego są chyba "The Cage" i TMP. TOS był już wypadkową tego jak chciał go widzieć G.R., a wolą wytwórni (Desilu), którą reprezentował Gene L. Coon, twórca m.in. Klingonów czy Khana.
Sam Roddenberry zresztą rzadko pisał scenariusze (i często kiepskie). Te co lepsze tworzyły dlań zupełnie inne osoby - David Gerrold (potem wybił się jako pisarz SF na własny rachunek), D.C. Fontana, Norman Spinrad (nieco niszowy, ale ambitny autor SF), Harlan Ellison (pionier Nowej Fali SF w USA), potem - na potrzeby TMP - Alan Dean Foster (znany też jako autor wielu nowelizacji i twórca kładący podwaliny pod SW EU).
Przy TAS sporo do powiedzenia miała pani Fontana i - znani choćby z nakręcenia He-Mana - panowie z Filmationu, a Gene - choć osobiście nadzorował serię - koniec końców ogłosił ją nie-kanonem.
Filmy II-VI to ogólnie niekoniecznie była wizja G.R., tu pierwsze skrzypce grali panowie Meyer i Bennett, a Roddenberry głównie się irytował (zwł. piątką i szóstką). (Co ciekawe natomiast Arthur C. Clarke, zaprzyjaźniony z nim, wysoko cenił dwójkę i jeszcze wyżej szóstkę.)
TNG był bardziej roddenberry'owski, przez pierwsze dwa sezony, choć i tu Gene ścierał się z reprezentantem woli wytwórni (tym razem Rickiem Bermanem) i scenarzystami. Od trzeciego sezonu dokooptowany do nich został Piller, który po odejściu Gerrolda, Fontany et cons. formował nowy zespół scenarzystów (Ron Moore, Joe Menosky, Ira Behr, Jeri Taylor, Brannon Braga itd.) i miał na całość wpływ na tyle silny, że niektórzy fanatycy puryzmu nie uznają za Roddenberry's Canon nawet trzeciego sezonu TNG (nie mówiąc już o niczym powyżej).
DS9 to trochę zagadka - serial, w kształcie znanym z początkowych sezonów, tworzył w zasadzie Piller (wkład Bermana trudny jest do określenia). Poszczególne relacje różnią się co do tego czy wokół luźnej idei Roddenberry'ego, czy tylko przy jego luźnej akceptacji, a może wręcz wbrew niemu (lub nie informując go). Dalsze sezony DS9 - te po odejściu Pillera jednak - zwł. wojenne - bywały jawnie oskarżane o anty-roddenberryzm (prym w tych oskarżeniach wodził G. Takei).
Pośmiertna AND powstała znów na podstawie notatek G.R.'a jak się twierdzi. Nie wiadomo jednak ile w tym było roddenberry'owskiego oryginału, a ile kompilacji dokonanej przez Majel i zwł. - weterana DS9 - R.H. Wolfe'a (tym bardziej, że Wolfe opracował wcześniej podobny scenariusz The Next TNG zwany ST: Phoenix Rising - też nie wiadomo: z głowy czy z notatek po zmarłym Szefie).

W powstawaniu VOY i post-TNGowskich filmów Roddenberry siłą rzeczy udziału nie miał (choć - jak linkowałem - da się dowodzić tezy, że kompletując obsadę VOY Piller i Taylor byli wręcz bardziej roddenberry'owscy od samego Gene'a), a ENT - jeśli wierzyć Majel - powstawał wbrew jego wytycznym wręcz.
Ciekawe natomiast, że "jedenastka" już nie do końca - zarówno Roddenberry, jak i Bennett hołubili bowiem ideę nakręcenia filmu o młodym Kirku. (Acz ostateczny kształt filmu niewiele ma wspólnego z ich luźno rzucanymi ideami.)
Q__
Moderator
#173 - Wysłana: 9 Lip 2014 11:51:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ależ kompleksowa krytyka idei Roddenberry'ego (choć Bermanowi i Bradze też się dostało):
http://www.slate.com/blogs/quora/2014/07/06/star_t rek_the_next_generation_why_did_the_starfleet_allo w_families_aboard.html
A zaczęło się od tak niewinnego pytania...

I jeszcze jeden podobny tekst:
http://thiswastv.com/2012/08/29/same-as-it-ever-wa s-star-trek-after-gene-roddenberry/

ps. Swoją drogą ciekawy typ - fani, którzy lepiej niż twórca wiedzą o czym powinien być Trek... Przypuszczam, że najbliżej ich gustów są Meyer i Moore... EDIT: Bennett też, jak widzę:
http://startrekdom.blogspot.com/2007/06/saving-sta r-trek-from-gene-roddenberry.html
Q__
Moderator
#174 - Wysłana: 23 Lis 2014 19:57:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__:
David Gerrold

Relatywnie nowy wywiad z tymże (mowa jest o Roddenberrym, Coonie, humorze lub jego braku w ST, konfliktach w ekipie gdy rodziło się TNG, "Blood and Fire", Bermanie, Abramsie i innych sprawach):
http://trekmovie.com/2014/09/08/exclusive-david-ge rrold-talks-star-treks-legacy-humor-relationships- w-roddenberry-coon-more/
http://trekmovie.com/2014/09/12/exclusive-david-ge rrold-talks-frankly-about-tng-conflicts-with-rodde nberry-berman-jj-trek-more/
A tu dyskusja, która się z tego rozwinęła:
http://www.reddit.com/r/startrek/comments/2g9ied/d avid_gerrold_talks_frankly_about_tng_conflicts/

Wygląda w tym wszystkim na to, że w Treku koncepcje wizjonera Roddenberry'ego (który, jak większość wizjonerów bywał kontrowersyjnie odbierany i trudny we współżyciu) zderzały się pomysłami scenarzystów-rzemieślników (bywało zresztą, że wybitnych). Stojący po drugiej stronie konfliktu się zmieniali (najpierw byli to Coon, Fontana i Gerrold, potem Meyer z Bennettem, wreszcie - po chwilowym powrocie Fontany i Gerrolda - Behr, Moore i cala reszta). Potem sytuacja się skomplikowała, gdy pojawił się usiłujący balansować między skrajnościami (czasem z b. dobrym efektem) Piller (Wolfe'a posądzam o to samo, acz mam mniej danych), robiący swoje (tj. wprowadzający Big Concepts) i jakby niezaangażowany w ten spór Menosky oraz nieszczególnie lubiany przez obie strony sporu wyraziciel woli wytwórni - Berman.

Przy czym uczciwie trzeba przyznać, że w ramach tego wszystkiego powstawały wybitne historie zarówno o czysto roddenberry'owskim charakterze (TMP, "11001001", "The Measure of a Man"), jawnie anty-roddenberry'owskie (TWoK, ST VI, "In the Pale Moonlight", nie wiem czy nie kwalifikują się tu też "Emissary" i "Duet"), jak i starające się zbalansować racje obu stron ("Yesterday's Enterprise", "Darmok", chyba też "Booby Trap" się tu liczy).

Ale też, że śmierć Roddenberry'ego była wielką szkodą dla ST - najpierw kreatywna swoboda twórców zaczęła iść za daleko (główni winni to bodaj Behr - popatrzmy na to co zaczął wymyślać pod koniec DS9 i Braga - ten zaczął szaleć od czwartego sezonu VOY, powściągany początkowo przez Menosky'ego), ale skończyła się i ona, wygrała zaś wola Paramountu realizowana najpierw przez Bermana, potem przez Abramsa (zwycięstwo to oznaczało wyeliminowanie z ST zarówno wizjonerstwa, jak i solidnego pisarskiego rzemiosła).


EDIT:
Wspomniałem o Pillerze - TU można znaleźć jego słynne wspomnienia o tworzeniu INS (i ogólnie pracy o ST) zatytułowane "Fade In":
http://nightly.net/index.php?app=core&module=attac h&section&attach&attach_id=5159&ei=EIFyVIudLc3KaKS kgrgI&usg=AFQjCNHWH8shBlPSk45PuzcubYNhPvmi3g&bvm=b v.80185997,d.d2s
Fragment na zachętę (opowiada o roddenberry'owskich regułach właśnie; pojawia się tam interesująca informacja o tym jak to - mimo wszelkich odmienności ich wizji - Piller znalazł się po śmierci Roddenberry'ego na jego miejscu - pilnował jego utopijnych reguł, tak jak je sam rozumiał, zmagał się z buntem scenarzystów, których sam zatrudnił, w końcu dostał od Bermana kopniaka na bardziej honorową formę twórczej emerytury, czyli stanowisko Creative Consultanta - da się zresztą łatwo ustalić, że istnieje ścisły związek, przynajmniej czasowy, pomiędzy tym zdarzeniem, a dalszym spadkiem oglądalności i jakości tego co nadal produkowane było pod logo ST):
https://artiewayne.wordpress.com/2007/06/16/exclus ive-star-trekrodenberrys-box-michael-piller-chapt- 2-download-now/
I jeszcze wywiadzik z M.P. o tym czego uczył go Gene:
http://www.youtube.com/watch?v=Bc4ZtX4SWWU
Q__
Moderator
#175 - Wysłana: 24 Lis 2014 20:21:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Fragmencik z "Fade In":

"Gene and his colleagues over the years have created a tapestry that is not easy for new writers to penetrate. My experience has been that our most successful new writers grew up as dedicated fans and already know the Star Trek world inside and out. With the notable exceptions of Ira Steven Behr, Jeri Taylor and Joe Menosky, three writers in a decade, I rarely had luck hiring experienced writers who could come in and understand the franchise."

Na tej podstawie - patrząc zresztą też na to, kto ze scenarzystów awansował potem na producenta - można uznać, że stara, TOSowa gwardia to byli sam Roddenberry, Coon, Fontana i Gerrold, na etapie filmów odegrali znaczącą rolę najpierw Wise i Foster, potem Meyer z - niestety - Bennettem. Zaś ekipa, ktora kształtowała Treka XXIV-wiecznego to - poza Roddenberrym i, za przeproszeniem, Bermanem - Piller, Taylor, Menosky i Behr (z czego Behr szedł ww najbardziej kontrowersyjnym kierunku). U ich boku wyrośli Braga (który potem pokazał co potrafi), Wolfe i Moore. W sumie klasycznego Treka należy uznać za dzieło tej grupy, z dominującym - póki wszystko grało - głosem Roddenberry'ego (za zreBotowanego odpowiadają Abrams i Orci).

ps. Na miejscu Paramountu, albo Orciego, ściągnąłbym do pomocy Gerrolda, Fontanę, Menosky'ego, Meyera. Wolfe'a i - mimo wszystko - Moore'a też. Nad Taylor trochę bym się wahał po marysuistycznch wątkach VOY, nad Behrem też po tym co wyprawiał w mistycznych wątkach DS9, choć akurat do Abramsverse jego militarystyczne ciągoty pasują, ale chyba ich też bym zatrudnił (najwyżej zaraz potem zwalniając). Do tego bym zwerbował paru pisarzy SF, jak w latach TOS i TMP (Spinrad, Foster, Niven, Benford, Sawyer, Baxter to oczywiste wybory, ale mierzyłbym też w najwybitniejszych żyjących - Le Guin, może Gibson, najwybitniejszych nowszego pokolenia - Egan, Watts, Reynolds i najpopularniejszych - np. Weber, a nuż się zgodzą).
Nie wiem czy w tym składzie dałoby się robić bardzo roddenberry'owskiego Treka, ale przyzwoitego w oglądaniu Treka z pewnością.
(Takie proste, a jakoś na to nie wpadli...)


EDIT:
Dyskusja nad "Fade In" na StarDestroyer.net:
http://bbs.stardestroyer.net/viewtopic.php?f=18&t= 145066
Trzy główne wątki - dyskusja czy Roddenberry's Box był dobry, czy zły, streszczenie pillerowskich założeń INS (były b. mocne, to co Berman zrobił z tej historii woła o pomstę do Borg, Magogów i wszystkiego paskudnego co zrodził Wszechświat) i analiza pewnej ciekawostki nt. VOY - otóż konflikty na linii Maquis/GF w tejże serii zostały wykluczone od początku ponieważ ówczesny fandom nie zaakceptował konfliktów w załodze DS9 (oddajmy głos samemu M.P.: "When testing was done on Star Trek: Deep Space Nine, the results told us that audiences were unhappy that the characters on board the space station didn’t always get along. And they complained that the “station doesn’t go anywhere.” In other words, they were asking for more of Star Trek: The Next Generation. We made a few adjustments to Deep Space Nine, but the real impact of that research was on the creation of Star Trek: Voyager. It was decided early on that it would be a ship-based show and there were to be no serious conflicts between the characters because that’s what the fans wanted." - tak, stwierdza jasno, że VOY był robiony pod gust fanów).
Q__
Moderator
#176 - Wysłana: 24 Kwi 2015 17:03:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Nadal on topic, ale z innej beczki... Tak sobie myślę, że największy wkład w wizję późnego XXIII (TMP i reszta filmów z Kirkiem) i XXIV wieku (wiadomo: TNG, DS9, VOY, TNGowskie filmy) jako pewną propozycję estetyczną i technologiczną mieli w sumie Sternbach i Okuda, jako designerzy i konsultanci techniczni zarazem (choć nie należy zapominać, że pierwotne założenia były roddenberry'owskie, a stylistykę TMP, na której to wszystko - mniej lub bardziej - bazowało, tworzyli Trumbull z Probertem). Więc tak się zastanawiam, czy gdybym był jakimś ważniakiem z CBS'u, to bym - z braku Roddenberry'ego i Pillera - nie zatrudnił właśnie ich, nie dał im do pomocy Benforda (ceniony w światku SF, naukowiec i konsultant techniczny TNG - pierwszy taki w dziejach) i Trumbulla właśnie (robił "Odyseję...", "Bladego...", "Bliskie Spotkania...", TMP, a teraz jego gwiazda jakby przyblakła) i najpierw kazał im opracować nowy Trekowy świat (nowa epoka, albo reBoot osadzony w nowej odnodze universum, raczej jednak to pierwsze), a potem dopiero się martwił o scenarzystów (zwł., że kandydatów na nich by nie zabrakło ani wśród weteranów, ani wśród pisarzy SF, ani wśród fanów - najlepiej wrócić do pillerowskiej praktyki otwarcia na scenariusze z zewnątrz zresztą; sprawdzać tylko zgodność z Roddenberry's Box i nowym Manualem, który opracuje w/w ekipa i jak dobry - to brać) i producentów (w takich realiach producentem mógłby być prawie każdy, nawet Abrams, gdyby chciał... prawie, bo powrotu Bermana bym nie chciał...). W końcu Trek to była - przede wszystkim - pewna, nie zawsze konsekwentna, wizja lepszego, przyszłego świata. (TMP cenię m.in. dlatego właśnie, że wypycha wręcz świat przed fabułę.)
Ech, marzenia...


EDIT:
Skądinąd niepokoi mnie trochę, że Peters - o ile wiem - nie próbował nawet ściągać Sternbacha i Okudy do pracy przy Axanarze, w końcu - teoretycznie - stawiał na rozumną ciągłość i dążenie do zdroworozsądkowej zgodności z kanonem (brak bezsensownego trzymania się litery przy gubieniu ducha, tak typowego dla Bermana i niektórych fanprodukcji, ale też brak przesadnych rewolucji a'la Abramsverse). Ciekawe też czy deGrasse-Tyson i Iacovino będą robić tylko za naukowe maskotki, czy dostaną - przydałoby się - robotę konsultantów nauk.?
Q__
Moderator
#177 - Wysłana: 26 Maj 2015 16:14:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taki tekścik o twórcach Treka:
http://startrekspace.blogspot.com/p/star-trek-crea tors.html

I kolejny wywiad z D.C. Fontaną:
http://www.startrek.com/article/exclusive-intervie w-dorothy-fontana-part-1
http://www.startrek.com/article/exclusive-intervie w-dorothy-fontana-part-2

Zacytuję podsumowujące zdanie tego drugiego:

At the end of the day, what would you like to think were your contributions to Star Trek?
FONTANA: Primarily the development of Spock as a character and Vulcan as a history/background/culture from which he sprang.


Skądinąd (o czym przypomina tenże wywiad) Fontana napisała również powieść ST "Vulcan's Glory" szerzej prezentującą owo wolkańskie tło kulturowe, a opowiadającą o losach młodego (era Pike'a) Spocka:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Vulcan's_Glo ry
Czytał kto?
Q__
Moderator
#178 - Wysłana: 18 Lip 2015 00:57:45
Odpowiedz 
David McDonnell, gwiazda amerykańskiego fandomu, długoletni editor magazynu "Starlog", wspomina swoje spotkania z Davidem Gerroldem:
http://www.startrek.com/article/no-tribble-at-all- my-many-interactions-with-david-gerrold
Q__
Moderator
#179 - Wysłana: 28 Wrz 2015 01:59:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wychodzi na to, że jednak oglądanie zaczyna się od Roddenberry'ego:


Trek Series You Started Out Watching Was...

The Original Series (54%)
The Next Generation (35%)
Voyager (6%)
Enterprise (2% - 200 votes)
Deep Space Nine (2% - 145 votes)
The Animated Series (1%)

http://www.startrek.com/article/poll-says-trek-ser ies-you-started-out-watching-was

Sumując: 90% Trekerów rozpoczęło kontakt z universum od serii wykreowanych przez G.R.'a.
Korrd
Użytkownik
#180 - Wysłana: 28 Wrz 2015 13:58:32
Odpowiedz 
Q__:
Trek Series You Started Out Watching Was...

U mnie to było trochę pokręcone (głównie ze względu na sposób w jaki puszczali Treka w polskij TV, a potem - od punktu 4 -ze względu na moje ograniczone możliwości internetowe w pierwszych latach XXI wieku).
Szło w takiej kolejności:
1. The Next Generation (pół sezonu, potem chyba nawet całe dwa),
2. Deep Space Nine (sezony 1, 3-5),
3. Voyager (sezony 1-3),
4. The Original Series (1 sezon),
5. Voyager (sezony 4-7),
6. Deep Space Nine (sezony 2, 6-7),
7. The Next Generation (sezony 3-7),
8. The Original Series (sezon 2),
9. Enterprise (całość),
10. The Original Series (sezon 3).
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Czy saga ST to wizja Roddenbery'ego?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!