USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Galaxy czy Defiant?
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  44  45  46  47  48  »» 
Autor Wiadomość
Enabram
Użytkownik
#1 - Wysłana: 6 Kwi 2005 08:26:42
W temacie "Błędy Treka" pojawiła się dyskusja na temat tego, czy okręt klasy Defiant "dokopałby" okrętowi klasy Galaxy.
Tam to był off-topic, ale zainteresowanie było dość duże, więc myślę że warto założyć nowy temat.

Ja osobiście obstawiam Galaxy, chociaż po ciężkiej walce.
Jedno uzasadnienie podałem już w tamtym temacie, ale mam jeszcze jedno. Odcinek "Homefront" DS9, gdzie Defiant walczył z okrętem Lakota (który o ile kojarzę był starym Excelsiorem, tylko zmodernizowanym i dozbrojonym). To była specyficzna walka, bo żadna ze stron nie chciała zniszczyć drugiej, tylko ją unieruchomić przy jak najmniejszych stratach po obu stronach. Ale nie zmienia to faktu, że siły były rozłożone dość równo i zwrotność Defianta nie uchroniła go przed tym, żeby oberwać tak samo jak Lakota.
Według mnie logiczne jest założenie, że Galaxy poradziłby sobie lepiej od wiekowego Excelsiora (nawet świetnie podrasowanego).
Slovaak
Użytkownik
#2 - Wysłana: 6 Kwi 2005 09:28:09
Widziałes te dane które wkleiłem do tematu "Błedy treka"? one mówią same za siebie a są to przecierz dane kanoniczne
Enabram
Użytkownik
#3 - Wysłana: 6 Kwi 2005 09:38:08 - Edytowany przez: Enabram
Widziałem, ale jakoś mnie one nie przekonują do końca.
No bo weżmy np. prędkość
Napisałeś, że w przypadku Defianta współczynnik wynosi 955 (gdzie 1000 to Galaxy), czyli jak rozumiem Defiant pod tym względem osiąga 95,5% osiągów Galaxy.
Maksymalna prędkość ciągła Galaxy wynosi 9,2 warp'a (chwilowa 9,6-chociaż wydaje mi się, że Enterprise D wyciągał chwilowo więcej, ale to może dzięki genialnym modyfikacjom Geordiego )
Jak od 9,2 odejmiemy 4,5%, to nam daje 8,79 warp'a. Nie mam niestety czasu, żeby pooglądać trochę odcinków, ale wydaje mi się, że nawet oryginalny Defiant tyle nie wyciągał (nie wspominając o innych okrętach tej klasy, które nie miały tyle szczęścia, żeby zajmował się nimi sam chief O'Brian )...
Slovaak
Użytkownik
#4 - Wysłana: 6 Kwi 2005 09:56:37
Niby wszystko ok ale pomysliłes sie chyba, powinno byc 0,5% poniewarz 1000:100 to jest 10 wiec 10=1% wychodzi predkosc defianta 9,55 (choc matma nie jest moja mocna strona).
Enabram
Użytkownik
#5 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:22:35
No ja też nie jestem w tym orłem (chcoiaż jakbym się do tego przyznał, to by mnie pewnie z roboty wylali , ale wydaje mi się, że napisałem dobrze, bo całość to 100%, więc skoro Galaxy to 1000, a Defiant to 955, to dla uzyskania procentów trzeba podzielić przez dziesięć. Wtedy Galaxy to będzie 100%, a Defiant 95,5%.
Jal czyta to ktoś o ścisłym umyśle, to niech nas rozsądzi...
Dreamweb
Użytkownik
#6 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:34:01
Tylko zapominacie o jednym - skala warp nie jest liniowa, więc te wyliczenia nie mają sensu. Polecam http://www.startrek.pl/db.php?op=warp

BTW na http://www.ex-astris-scientia.org/ koleś napisał że maksymalna prędkość Defianta to warp 9, ale nie wiem skąd on to wziął więc nie wiem czy to kanoniczne...
Enabram
Użytkownik
#7 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:40:49
Ja wcale o tym, nie zapomniałem, tylko właśnie dlatego uważam że te punktowe zestawienia są mylące (przynajmniej tak długo, jak długo nie znamy sposobu ich wyliczenia).
No bo właśnie jak zastosujemy proste proporcje, to wychodzą takie niespodzianki jak z prędkością Defianta względem prędkości Galaxy.
Podobne "haczyki" mogą być też w przypadku broni. No bo jak w jednym współczynniku porównać uzbrojenie o różnej mocy, szybkostrzelności, ilości amunicji, zasięgu (że wymienię tylko podstawowe charakterystyki).
To według mnie zbyt duże uproszczenie i niczego nie przesądza...
Delta
Użytkownik
#8 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:48:43
Też nie byłem za dobry z matmy ale mi wychodzi warp 8,786. Ale mimo wielkości Galaxy stawiałbym na Defiant. Wszystko zalezy od tego gdzie powstaną uszkodzenia. Gdybym ja miał zniszczyć taki okręt (przy założeniu że przebiłbym osłony) to nie bawiłbym się z nim tylko od razu celował w reaktor. Defiant, dzięki zwrotności ma możliwość łatwiejszego osiągnięcia pozycji do ataku. To był błąd Klingonów w Generations, że wydano im rozkaż strzelania do woli a nie uderzono od razu tam gdzie trzeba.
Domko
Użytkownik
#9 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:51:08
Tak... A w mostek to celowali, gdy Riker miał ich na widelcu...
Scimitar
Użytkownik
#10 - Wysłana: 6 Kwi 2005 10:54:20
Poza tym dochodzi jeszcze kwestia ile lat budowany jest okręt typu Galaxy, ile zasobów zchodzi na jego budowę, oraz ile Defiantów wybudowano by za te zasoby i w tym czasie.
Enabram
Użytkownik
#11 - Wysłana: 6 Kwi 2005 11:03:03
Z tego rozważania wzięla się cała kwestia, ale myślę, że to jest w miarę oczywiste, że Defianty wyprodukowane z zasobów potrzbenych na jednego Galaxy bez problemu by go zniszczyły.
Ale później zaczęliśmy rozważać sytuację 1 Defiant kontra 1 Galaxy....
Enabram
Użytkownik
#12 - Wysłana: 6 Kwi 2005 11:16:57
Albo jeszcze inna rzecz z tego punktowego wyliczenia:
Torpedo Firepower : 2,150
A przecież oba okręty strzelają tymi samymi torpedami (photonowymi lub kwantowymi), a nawet jeżeli mają jakieś inne, to te z Galaxy powinny być mocniejsze, bo ze względy na rozmiar okrętu mogą mieć większą głowicę.
Różnica w punktach musiałaby więc wynikać nie z samych torped, ale z ilości jaką dany okret może wystrzelić. No i wychodziłoby wtedy, że Defiant może ich wystrzelić ponad dwukrotnie więcej, niż Galaxy...
Delta
Użytkownik
#13 - Wysłana: 6 Kwi 2005 12:10:54
Może chodzi o to że Defiant ma torpedy kwantowe na pokładzie?
Zresztą zawsze mnie dziwiło skąd biorą tak dokładne wyliczenia (czemu 2,150 a nie np. 2,155) gdy nigdzie w Treku tego nie powiedziano. Dobrze, że dzięki temu możemy porównać możliwości poszczególnych klas ale w przypadku braku oficjalnych informacji nie powinno się tych danych brać aż tak dosłownie.
Enabram
Użytkownik
#14 - Wysłana: 6 Kwi 2005 12:15:42
Myślę, że jeżeli Defiant ma torpedy kwantowe na pokładzie, to Galaxy też powinien takie mieć....
No chyba, że porównujemy okręty z różnych lat, ale wtedy to trochę traci sens.
Do mnie jednak najbardziej przemawia pojedynek Lakota-Defiant.
waterhouse
Moderator
#15 - Wysłana: 6 Kwi 2005 18:15:36 - Edytowany przez: waterhouse
nawet jeżeli mają jakieś inne, to te z Galaxy powinny być mocniejsze, bo ze względy na rozmiar okrętu mogą mieć większą głowicę.

Ciekawe. Czyli we Flocie nie obowiązuje standaryzacja wielkości torped? Już widzę tą panikę "Kapitanie, lecą w nas torpedy klasy Galaxy i i torpedy klasy Intrepid!
-Zignorować te z Intrepida, z czegoś tak małego nic groźnego nie da sie wystrzelić".

Myślę, że jeżeli Defiant ma torpedy kwantowe na pokładzie, to Galaxy też powinien takie mieć....

Po zmianie wyrzutni zapewne tak.


Zachwyt nad Galaxy jest całkowicie nieuzasadniony. Jako jadnostka badawcza zapewne się sprawdzał, ale jako okręt wojenny...w Generations mieliśmy to dobitnie pokazane. Porównanie nie mają więc sensu - w starciu z "dedicated warship" Galaxy nie byłby w stanie zwyciężyć.
Enabram
Użytkownik
#16 - Wysłana: 6 Kwi 2005 22:21:17
Chyba nie do końca zrozumiałeś mojego posta Waterhouse, bo mi właśnie o to chodziło, że wedlug mnie Galaxy i Defiant mają dokładnie takie same torpedy ( i stąd mój brak zgody na uznanie tej punktowej oceny). Chociaż dopuszczam możliwość, że we Flocie istnieją np. dwa lub trzy modele torped (tak jak istnieją działa i pociski rakietowe różnego kalibru).

A w temacie głównym, to nie wiem dlaczego mówisz o "zachwycie nad Galaxy". Pisałem już powyżej, że Defiant byłby wedłgu mnie ciężkim przeciwnikiem dla Galaxy. Mówienie w takiej sytuacji o "zachwycie" to tak jakby powiedzieć, że wpadam w zachwyt nad Gołotą, kiedy twierdzę, że pokonałby on np. mistrza świata w kategorii piórkowej (nie znam się na boksie, więc nie wiem czy dobrze dobrałem wagi, ale chyba wiecie o co mi chodzi). Nie każde zwycięstwo jest powodem do dumy....

Rozstrzyganie kwestii ewentualnego zwycięstwa pomiędzy Galaxy a Defiantem tylko na tym, że ten drugi to "dedicated warship" to straszne uproszczenie. Tak patrząc, to można by np. zbudować jedno albo kilkuosobowy myśliwiec uzbrojony po zęby (coś wielkości Runabout'a) i powiedzieć, że on też pokonałby Galaxy, bo przecież został stworzony do walki, a Galaxy do dyplomacji...

Wedlug mnie siła (ale również słabość Galacy) leży w jego wszechstronności, to znaczy ma on te wszystkie holodeki, laboratoria, replikatory żywności w każdej kabinie i inne takie cudeńka. Ale jak sytuacja robi się podbramkowa, to można to wszystko w cholerę wyłączyć i przekierować moc do fazerów i osłon. A wtedy ten łągodny kotek potrafi pokazać pazurki...
Jasne że jakby wziąć Enterprise D z czasów TNG, to jest okresu kiedy latał sobie beztrosko po całym kwadrancie i "wpadał na herbatkę" do różnych obcych, a na przeciwko niego postawić Defianta z najgorętszego okresu wojny z Dominiu, to Enterprise miałby przechlapane, ale to nie byłaby zasługa samej konstrukcji, ale tego że jeden z przeciwników był do walki na śmierć i życie przygotowany, a drugi nie! A to potrafi zniwelować nawet dużą przewagę.
waterhouse
Moderator
#17 - Wysłana: 6 Kwi 2005 22:49:58
że wedlug mnie Galaxy i Defiant mają dokładnie takie same torpedy ( i stąd mój brak zgody na uznanie tej punktowej oceny). Chociaż dopuszczam możliwość, że we Flocie istnieją np. dwa lub trzy modele torped (tak jak istnieją działa i pociski rakietowe różnego kalibru).

Tak, tak...ale różnicowanie wielkości głowicy ze względu na wielkość okrętu jest IMHO nonsensem, a tak przecież napisałeś - że ze względu na wielkość okrętu głowica może być większa.

A w temacie głównym, to nie wiem dlaczego mówisz o "zachwycie nad Galaxy".

To był komentarz ogólny. Uważam te jednostki za najbardziej przereklamowaną i w gruncie rzeczy nieudaną klasę okrętów GF. Liczne, czasem kuriozalne przypadki utraty tych okrętów tylko mnie w tym poglądzie utwierdzają.



Rozstrzyganie kwestii ewentualnego zwycięstwa pomiędzy Galaxy a Defiantem tylko na tym, że ten drugi to "dedicated warship" to straszne uproszczenie.


To stwierdzenie opiera się na analizie zdolności bojowych obu jednostek, przy wzięciu pod uwagę roli do jakiej zostały zbudowane. Zadaniem Defiant była walka, i tylko dla niej został stworzony. Dlatego też - choć można spierać się jeśli chodzi o statystki - to w realnej sytuacji taki okręt od razu na starcie zyskuje ogromną przewagę.

Jasne że jakby wziąć Enterprise D z czasów TNG, to jest okresu kiedy latał sobie beztrosko po całym kwadrancie i "wpadał na herbatkę" do różnych obcych, a na przeciwko niego postawić Defianta z najgorętszego okresu wojny z Dominiu, to Enterprise miałby przechlapane, ale to nie byłaby zasługa samej konstrukcji, ale tego że jeden z przeciwników był do walki na śmierć i życie przygotowany, a drugi nie! A to potrafi zniwelować nawet dużą przewagę.

Nie możesz na siłę porównywać tak aby pasowało to do Twojej teorii. Poza tym jeśli ustalimy wspólnych dla nas faktów, to cały dyskurs nie ma sensu.

Proponuję porównać te jednostki w tym samym momencie - w pierwszym momencie w którym służył jednocześnie -czyli (upraszając minimalnie) Defiant po wyjściu ze stoczni i np. USS Oddyssey.
Enabram
Użytkownik
#18 - Wysłana: 6 Kwi 2005 23:29:37
różnicowanie wielkości głowicy ze względu na wielkość okrętu jest IMHO nonsensem, a tak przecież napisałeś - że ze względu na wielkość okrętu głowica może być większa

Napisałem: "nawet jeżeli mają jakieś inne, to te z Galaxy powinny być mocniejsze, bo ze względy na rozmiar okrętu mogą mieć większą głowicę" odnosząc się do posta Delty. Nawet jeżeli różnicowanie torped jest mało zasadne, to nie możemy tego jednoznacznie wykluczyć, a mi chodziło o to, że przy przyjęciu tego założenia jego efekt byłby przeciwny do tego, jaki zasugerował Delta.

To stwierdzenie opiera się na analizie zdolności bojowych obu jednostek
Hmmm, patrzę i patrzę i jakoś nie mogę tej analizy nigdzie znaleźć...


Nie możesz na siłę porównywać tak aby pasowało to do Twojej teorii. Poza tym jeśli ustalimy wspólnych dla nas faktów, to cały dyskurs nie ma sensu.

Proponuję porównać te jednostki w tym samym momencie - w pierwszym momencie w którym służył jednocześnie -czyli (upraszając minimalnie) Defiant po wyjściu ze stoczni i np. USS Oddyssey.

W stu procentach zgadzam się z tym, że warto ustalić założenia, na których budujemy rozważania. Twoja propozycja (Defiant po wyjściu ze stoczni vs. Odyssey) jest ciekawa, tylko porównanie może być trudne. Bo Odyssey zostaje zniszczony w pierwszej bitwie w jakiej ją widzimy, a i pierwsze potyczki Defianta nie są pasmem wiktorii. Można tylko porównywać, które porażki były gorsze i wtedy wychodzi, że Defiant jest górą, bo nie został zniszczony, a Odyssey tak. Tylko że Jem'Hadar chcieli zniszczyć Odyssey (i to tak bardzo, że przeprowadzili atak samobójczy), a Defianta zniszczyć nie chcieli (bo gdyby chcieli, to potem nie oddaliby go Sisko, tylko odesłali załogę na DS9 jakimś innym statkiem, albo też zastosowali w bitwie taranowanie).
Właśnie dla "czystości porównania" przywołalem przykład z pojedynkiem Lakota-Defiant, który już dla tego drugiego tak cudownie nie wypadł (chyba że założymy, że tego Excelsiora tak podrasowali, że był mocniejszy od Galaxy).

A co do Twojej uwagi, że "porównuję tak, żeby pasowało do mojej teorii", to nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Moje założenia od początku byly takie, żeby porównać siłę okrętów wynikającą w ich konstrukcyjnych możliwości, a nie najczęstszego zastosowania (chociaż rzeczywiście mogłem to dokładniej sprecyzować na początku tematu). Czyli zakładam sytuację, że:
- oba okręty są wyposażone w uzbrojenie z tego samego okresu,
- oba okręty są dowodzone przez równie zdolnych kapitanów,
- oba okręty walczą by zniszczyć przeciwnika, lub też oba chcę go tylko obezwładnić (wlaśnie jak w pojedynku Lakota-Defiant), tak czy inaczej mają ten sam cel,
- oba miały czas na przygotowanie się do walki, lub też oba są do walki przygotowane tylko tak, jak przy wykonywaniu swoich podstawowych zadań (czyli Galaxy w misji badawczej lub dyplomatycznej, a Defiant w misji eskortowej, bo o ile kojarzę takie było jego formalne przeznaczenie).
Tak jak napisałem wielozadaniowość jest cechą specyficzną dla Galaxy i manipulacją byłoby zakłądanie, że przy porównaniu nie będziemy brać jej pod uwagę....
Slovaak
Użytkownik
#19 - Wysłana: 6 Kwi 2005 23:30:06
A ja mam jeszcze inne porównanie.
Defiant został stworzony do walki z Borg, poniewarz inne okrety nie były wstanie sprostac tak groźnemu przeciwnikowi, galaxy tez nie. Logiczny wniosek sie nasuwa.
Enabram
Użytkownik
#20 - Wysłana: 6 Kwi 2005 23:40:49 - Edytowany przez: Enabram
Logiczny wniosek się nasuwa, że produkacja Defiantów jest lepszym rozwiązaniem dla prowadzenia wojny niż produkcja Galaxy i z tym się nie spieram, bo wiadomo że budowa tych drugich jest bardzo czaso i energochłonna.
Ale to wcale nie oznacza, że jeden Defiant jest mocniejszy niż jedno Galaxy.....
Trochę jak z czołgami z II WŚ. Wiadomo, że niemiecki Tygrys był o niebo lepszy od radzieckiego T34, ale to te drugie wygrały wojnę, bo można je było produkować szybciej, naprawiać szybciej i obsługiwać prościej (więc oszczędzano na wyszkoleniu). Były po prostu lepszym wykorzystaniem zasobów, co nie oznacza że w otwartym starciu jeden na jednego T34 byłby górą... (znowu biorę tu pod uwagę samą konstrukcję, a nie zastosowanie jakiegoś genialnego fortelu czy zaskoczenia)

P.S. A nawet jak już mówimy o Borgu, to w First Contact Defiant wcale nie dokonał żadnuch cudów...
waterhouse
Moderator
#21 - Wysłana: 6 Kwi 2005 23:48:50
W stu procentach zgadzam się z tym, że warto ustalić założenia, na których budujemy rozważania. Twoja propozycja (Defiant po wyjściu ze stoczni vs. Odyssey) jest ciekawa, tylko porównanie może być trudne.

Nie jest istotna nazwa okrętu klasy Galaxy. Może to być - "dowolny Galaxy służący w GF w momencie oddania do służby USS Defiant". Chodzi o sam moment.

Właśnie dla "czystości porównania" przywołalem przykład z pojedynkiem Lakota-Defiant, który już dla tego drugiego tak cudownie nie wypadł (chyba że założymy, że tego Excelsiora tak podrasowali, że był mocniejszy od Galaxy).

Ten pojedynek proponuję odłożyć na bok - nie toczył się w normalnych warunkach bojowych, więc wnioski wyciągnięte z niego będą fałszywe. Można spekulować "co by było gdyby" Defiant od razu strzelałby by zabić.

Proponuję najpierw przenalizować "zdoloności bojowe" E-D na przykładzie pokazanym w Generations. Przestarzały BoP robił sobie z E-D tarczę strzelniczą, podczas gdy ten nie był go w stanie - przez długi czas - nawet uszkodzić. Na dodatek wyszło na jaw jedna z najważniejszych wad konstrukcyjnych Galaxy - konstrucja systemów zwiazanych z rdzeniem warp.
waterhouse
Moderator
#22 - Wysłana: 6 Kwi 2005 23:51:44 - Edytowany przez: waterhouse
że niemiecki Tygrys był o niebo lepszy od radzieckiego T34,

Czyli Defiant miał mniejszą siłę ognia i był słabiej opancerzony niż Galaxy? Bardzo ciekawe. Przypomina się zdanie "Jeśli teoria nie pasuje do faktów, to tym gorzej dla faktow"

Skoro Galaxy był tak doskonały w walce, to dlaczego GF zarzuciła budowę dalszych jednostek tej klasy na rzecz np. Soveriegn?
Christof
Anonimowy
#23 - Wysłana: 7 Kwi 2005 01:07:47
Zachwyt nad Galaxy jest całkowicie nieuzasadniony. Jako jadnostka badawcza zapewne się sprawdzał, ale jako okręt wojenny...w Generations mieliśmy to dobitnie pokazane. Porównanie nie mają więc sensu - w starciu z "dedicated warship" Galaxy nie byłby w stanie zwyciężyć.

USS Odyssey najlepszym tego przykładem.
Enabram
Użytkownik
#24 - Wysłana: 7 Kwi 2005 06:56:20 - Edytowany przez: Enabram
Przestarzały BoP robił sobie z E-D tarczę strzelniczą
Znał częstotliwość osłon, to faktycznie robił sobie tarczę strzelniczą

Ten pojedynek proponuję odłożyć na bok - nie toczył się w normalnych warunkach bojowych
I kto tu manipuluje faktami? Przykład nie pasuje do Twojego założenia, więc piszesz wprost, zeby go pominąć. To co, że walka nie toczyła się w warunkach bojowych. Obie strony miały miały równe szanse....

Czyli Defiant miał mniejszą siłę ognia i był słabiej opancerzony niż Galaxy?
A gdzie jak tak napisałem? Dałem przykład z czołgami przyznając, że Defiant jest lepszym wykorzystaniem zasobów. Drugi raz w tej dyskusji zamiast podać merytoryczny argument wyrywasz z kontekstu moją wypowiedź i przeinaczasz jej znaczenie (może używam zbyt dużych skrótów myślowych, ale mam wrażenie, że robisz to celowo)...

Skoro Galaxy był tak doskonały w walce, to dlaczego GF zarzuciła budowę dalszych jednostek tej klasy na rzecz np. Soveriegn?

Znowu! A gdzie ja napisalem, że Galaxy jest doskonały w walce?

Powód zastąpienia jest prosty. Sovereign jest lepszy od Galaxy. Ale od tego, że Galaxy jest gorszy od Sovereign'a jeszcze daleko do stwierdzenia, że pokonałby go jeden Defiant....
Odwracając Twój tok myślenia ma pytanie dla Ciebie. Skoro jeden Defiant może pokonać Galaxy, to po co produkować Sovereigny? Przecież taniej byłoby wyprodukować w to miejsce kilka Defiantów.....

Jeżeli ta dyskusja ma do czegoś prowadzić, to spróbuj polemizować z moimi stwierdzeniami, a nie z jakimiś własnymi dopiskami, które do nich robisz.... Skoro uważasz, że dobrze by porównać Defianta zaraz po wyjściu ze stoczni z jakimkolwiek Galaxy z tego okresu, to spróbuj zrobić takie porównanie (bo ja jakoś nie kojarzę poza Odyssey żadnego Galaxy z tego okresu).
Picard
Anonimowy
#25 - Wysłana: 7 Kwi 2005 11:06:00
Zachęcony dyskusją , którą przedwczoraj toczyłem na forum ze Sloovakiem jeszcze raz obejrzałem sobie wczoraj ST : Generations i musze powiedzieć , iż zdania na temat mego ulubionego okrętu nie zmieniłem . Po pierwsze : zanim Enterprise zdołał odpowiedzieć ogniem na atak Klingonów z ich statku padły dwa strzały , które spenetrowały osłony i bezpośrednio uderzyły w okręt Jean - Luca . Jak już pisałem uważam , że brak ochrony osłon jest tu kapitalną przesłanką do tego by uznać , iż w uczciwym starciu B'rel , typowo wojenny okręt nie miał by szans w walce z Galaxy ( zapewne stytuacja w przypadku klasy Defiant przedstawiała by się podobnie ) . Tarzce mają podaczas walki w terkowym uniwersum olbrzymie znaczenie : w ST II to wyłączenie osłon wrogiego okrętu pozwoliło Kirkowi przetrwać pierwsze spotkanie z Khanem , w ST III zatakowany z zaskoczenia ( czyli nie chroniony tarczami ) USS Grisom rozlatuje się w pył po jednym strzale klingońskiego statku . Na korzyść Galaxy przemawia też fakt , że okręt ten całkowicie wystawiony na wrogi ogień przetrwał wiele bezpośrednich trafień ( również torpedami ) zaś statek Klingonów również pozbawiony ostatecznie osłon został zniszczony zaledwie jedną torpedą . Po drugie : B'rele i Defianty - choć strasznie zwrotne - mają jedną olbrzymią wadę konstrukcyjną : podczas ataku muszą być ustawione dziobem do celu by muc doń strzelać . Wydaje mi się to , szczególnie jak na konstrukcje czysto wojskową wilekim błędem pozbawiającym jednostkę szans w starciu ze znacznie potężniejszym wrogiem potrafiącym prowadzić obstrzał z dowolnego punktu . Galaxy posjada taką możliwość ! Zarówno usytułowanie fazerów jak i wyrzutni torped sprawia , iż okręt tej klasy może obstrzeliwać się z wrogiem nawet podczas ucieczki ( jak miło to miejsce w odcinku TNG: ,,Q who " gdy Enterprise umykał przed Borgiem jednocześnie strzelając doń z ,,tylnich" torped ) . Po trzecie : Zakładacie zapewne , że każdy strzał z Defianta niezawodnie trafiał by w mało mobilnego kolosa jakim jest Galaxy . Ale te olbrzymie statki też potrafią dobrze manewrować ! Dowodzi tego chociażby omawiana już po wielokroć scena z ,,Generations" : Klingoni mają NCC 1701-D na widelcu a mimo to niekażdy ich strzał jest celny , niektórych trafień Enterprise zdołał uniknąć ! Po czwarte : Galaxy ma jeszcze jedną kapitalną przewagę nad Defiantem - możliwość oddzielenia sekcji spodka od modułu napędu . Takie rozwiązanie sprawia , że wróg ma na głowie nie jeden duży dwa mniejsze cele , które i tak ( każdy z osobna ) dysponują przewagą ogniową . Po piąte : Galaxy w razie konieczności , dysponując olbrzymią misą deflektora jest w stanie wygenerować impuls energii , którego skuteczność nie raz została już potwierdzona . Co prawada ta zaimprowizowana broń miała małą skuteczność w walce z Borg ale np. pozwoliła wyrwać się z Nexusa Enterprise -B , a przecież była to jednostka klasy Excelcior , znacznie mniejsza od Galaxy a tym samym zdolna wygenerować słabszy impuls . Przypuszczam , iż użycie strzału z misy deflektora okrętu klasy Galaxy miało by dla Defianta straszne konsekfencje . Podsumowując jedyną szansą na przetrwanie jednostki klasy Defiant w starciu z Galaxy był by atak z zupełnego zaskoczenia a wiadomo przecież , iż tylko jeden statek tego rodzaju wyposażony jest w pole maskujące ...
Delta
Użytkownik
#26 - Wysłana: 7 Kwi 2005 11:42:51 - Edytowany przez: Delta
Zgodzę się tylko z jednym, że osłony mają duże znaczenie. Niestety resztę Twoich dowodów można obalić. Więc po kolei
1. USS "Grissom" został zniszczony jednym strzałem bo (pomijając nikłe możliwośći obronne) został trafiony w reaktor -stąd natychmiastowy efekt. Wielokrotnie wybuchały w podobny sposób okrety klasy Galaxy od USS "Yamato" począwszy. Błąd Klingonów, że nie trafili w reaktor bo chcieli sobie postrzelać. Zrasztą Rikerowi się udało bo B'Rel też był bez osłon i dostał prosto w reaktor (z osłonami na pewno wytrzymał by więcej trafień) I masz na to przykład w "Yesterday's Enterprise" -salwa torped uderza w osłony K'Vort (fakt że są nieco silniejszymi okrętami, ale w zasadzie to też Drapieżne Ptaki) i on to wytrzymuje. Dopiero później ciągła wiązka z fazerów przebija osłony i nie daje czasu załodze na reakcję trafiając gdzie trzeba.
2. Zobacz schematy klasy Defiant. Ma on rufowe uzbrojenie -zarówno fazery jak i wyrzutnię torped -powiedziane jest to w The Die is Cast".
3. Fakt że każdy może spudłować (Klingoni spudłowali tu chyba tylko raz) ale co do tej zwrotności to trochę przesadzasz. Zauważ ile razy B'Rel zmieniał pozycję do ataku, nim "Enterprise-D" zrobił zwrot i zszedł z orbity.
4. Z mocą deflektora masz niewątpliwie rację, ale nie należy on do uzbrojenia okrętu takiego jak np. fazery które otwierają ogień praktycznie od razu. Trzeba go przygotować a to zabiera czas. Trzeba zwiększyć jego zasięg, by nie zniszczył własnego statku. Promień ma ograniczony zasięg i kierunek. Zresztą deflektor jest wrażliwy na strzały z fazera (nawet ręcznego) i mówi do Picard w FC -łatwo go uszkodzić.
Picard
Anonimowy
#27 - Wysłana: 7 Kwi 2005 12:40:51
Po pierwsze : Właśnie o to mi chodziło , iż zarówno Enterprise jak i B'rel pozbawione były osłon , oba strzelały do siebie torpedami , NCC 1701-D przetrwał wielokrotny obstrzał a statek klingonów został unicestwiony za pomocą pierwszego strzału . Stąd wniosek Galaxy ( nawet bez osłon ) =twardziel , B'rel ( również pozbawiony osłon) = kupa złomu zaścielająca kosmos ! Po drugie : Defianty z założenia są okrętami eskortowymi tak więc jednostkami przeznaczonymi do działania w grupie ( pokażcie mi konwój składający się tylko z jednego statku eskortowego ! ) a Galaxy został zaprojektowany do dalekosiężnej eksploracji dlatego jego przeznaczeniem jest działać w pojedynkę . Logiczne więc jest chyba , iż wyposażony być musi w ciężkie uzbrojenie i wyposażenie pozwalające mu na operowanie z dala od kwatery głównej GF czego Defianty robić nie muszą . Wydaje się więc całkiem zasadne porównanie zastosowane przez Enbrama przyrównujące okręty do czołgów z drugiej wojny światowej . Jaka kolwiek niemiecka konstrukcja ( Tygrys , Pantera ) była w satnie rozgromić wiele maszyn amerykańskich klasy Sherman . Te ostatnie były mniejsze , słabiej uzbrojone niż ich niemieckie odpowiedniki lecz było ich więcej i znacznej szybciej się je produkowało . Wymagały mniej paliwa niż niemieckie czołgi dlatego też ostatecznie zatriumfowały nad tymi ostatnimi , co nie zmienia faktu , że Rzesza dysponowała lepszą bronią pancerną niż USA ( a pojedyńczy Galaxy jest lepszy niż pojedyńczy Defiant !) Po trzecie : Piszecie , że Flota zaniechała produkcji Galaxy na rzecz okrętów klasy Sovereign . Osobiście nie wiem skąd czerpiecie takie informacje ale na stronie stratrek.pl jest mowa , iż okręty klasy Galaxy są nadal produkowane ...
Pah Wraith
Użytkownik
#28 - Wysłana: 7 Kwi 2005 13:14:09
Co do tej dyskusji, to chciałbym zwrócic uwagę, że o ile okretów klasy galaxy widzieliśmy przy robótce co najmniej kilka egzemplarzy, to Defiantów, już tylko trzy: Defiant, Valiant i Sao Paulo. Tak na prawdę, jedynym nie modyfikowanym był Valiant i tylko on jest w miarę dobrym przykładem. Trudno więc chyba bardzo wypowiadać się na temat tych dwóch klas okrętów, skoro nie mamy dobrych porównań.
A co do Defiantów, to zwróćcie panowie uwagę na to,że kolosa Galaxy łatwiej namierzyć z np. uszkodzonymi układami automatycznego namierzania, niż pyrtka wielkości Defianta. Tu kryje się siła małych okrętów. Zwróćcie uwagę na myśliwce federacyjne, w walkach z siłami Dominium. Mozna pomyśleć, że wielki Galor czy Keldon zniszczy każdą ilość nadlatujących okręcików. Tymczasem zazwyczaj za drugim strzałem niszczył jednego, a pieć pozostałych spokojnie zawracała do następnego starcia.
Delta
Użytkownik
#29 - Wysłana: 7 Kwi 2005 13:45:23
NCC 1701-D przetrwał wielokrotny obstrzał a statek klingonów został unicestwiony za pomocą pierwszego strzału .

Bo NCC-1701-D celował odrazu w reaktor (Riker mówił do Worfa: "mamy tylko jedną szansę"), gdyby Klingoni to zrobili pierwsi (tak jak powinni) to byłoby po zawodach po pierwszej ich salwie, ale oni się chcieli pobawić i im nie wyszło...[b][/b]
Christof
Anonimowy
#30 - Wysłana: 7 Kwi 2005 13:55:50
NCC 1701-D przetrwał wielokrotny obstrzał a statek klingonów został unicestwiony za pomocą pierwszego strzału .

Czy to nie jest trochę dziwne ? W końcu praktycznie we wszystkich opisach okrętów klasy Galaxy zwraca się uwagę na ich słabe opancerzenie.
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  44  45  46  47  48  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Galaxy czy Defiant?

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!