USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / TNG - bardzo nierówne
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
L4SER
Anonimowy
#1 - Wysłana: 9 Paź 2006 10:19:55
Odpowiedz 
Tak sie wszyscy zachwycają nad TNG a krytykują entka.
Udało mis ię wreszcie TNG dorwać, cały 1 sezon i połowe narazie drugiego. Zaczołem od drugiego bo go miałem wcześniej, no i?

z 7 odcinków które narazie były 3 wyłączyłem, a jeden był nudny jak diabli. Te które obejrzałem były fajne. Szczerze mówiąc to entka mi się więcej podobało

ps. Jacy oni młodzi
Crash Test
Użytkownik
#2 - Wysłana: 9 Paź 2006 10:25:12
Odpowiedz 
ENT jest nakrecony tak ze jeden odcinek jest powiazany z drugim. W TNG tez tak jest ale mniej wyrazne.
Lich
Użytkownik
#3 - Wysłana: 9 Paź 2006 10:34:04
Odpowiedz 
Z pierwszej serii podobały mi się tylko Skin of Evil (ach wreszcie koniec Blondi ) i Symbiosis (pomimo propagandy). Przy monitorze trzymało mnie tylko poczucie obowiązku i nadzieja na lepsze odcinki. Na szczęscie już od III sezonu większość odcinkó da się oglądać bez bulu, moment szczytowy to 5 sezon, od połowy VI (Birthright) powolna dekadencja (jednak z przebłyskami geniuszu. Przede mną jeszcze ostatni odcinek i zakończę przygodnę z TNG.
januszek
Użytkownik
#4 - Wysłana: 9 Paź 2006 10:41:27
Odpowiedz 
> Zaczołem od drugiego bo go miałem wcześniej, no i?

Hyhy, bo w czasach TNG nie było dysleksji a kiedy Entka popełnili to celowali w takiego widza - i najwyraźniej trafili idealnie
L4SER
Anonimowy
#5 - Wysłana: 9 Paź 2006 10:50:59
Odpowiedz 
hehehe, dobra dobra
FAN
Użytkownik
#6 - Wysłana: 9 Paź 2006 11:45:12
Odpowiedz 
bluznisz bracie bluznisz...
gaius
Użytkownik
#7 - Wysłana: 9 Paź 2006 11:52:50
Odpowiedz 
wreszcie ktoś zauważył że ENT nie jest taki zły

poprostu trzeba do niego podejść pozytywnie, a nie z nastawieniem, że skoro nie nakręcił go Roddenberry dwadzieścia lat temu to musi to być ostatnia szmira.
januszek
Użytkownik
#8 - Wysłana: 9 Paź 2006 12:39:36
Odpowiedz 
Wszystko zależy od kryteriów według których dokonuje się ocen. Główne zarzuty jakie padały kiedy Entek był na fali:
- płytkość fabuły
- płaskość postaci
- przewidywalność
- traktowanie widza jak głupka poprzez podawanie mu gotowych rozwiązań na tacy

Więcej w ORYGINALNYM wątku w Las Trekas
Lich
Użytkownik
#9 - Wysłana: 9 Paź 2006 12:53:54
Odpowiedz 
Off top będzie ale co tam.
Widziałem ponoć 2 najlepsze odcinki Ent (In the Mirror), 1 z MOTYWEM (Bound) i prubowałem obejżeć 1 na oko ciekawy (Storm Front). Dokładnie - prubowałem.... Na grze aktorskiej śrenio się znam (na tyle tylko, żeby powiedzieć że Stweard to profesjonalista), więc się nie wypowiem, ale scenariusze są zazwyczaj słabe, baaardzo słabe (nie wspomnę już o dość denerwującej dla mnie idei zwycięstw III Rzeszy przy wsparciu 1 Xindi:/, nawet gdyby przyszło 1000 Xindi i każdy zjadłby 1000 kotletów, to tak Rzesza mogłaby co najwyżej przetrwać rok dłużej). Nie jestem jakimś super fanem, może przetrwałbym mord na kanonie gdyby serial był ciekawy, ale NIE JEST.
gaius
Użytkownik
#10 - Wysłana: 9 Paź 2006 13:13:17
Odpowiedz 
Moim zdaniem odcinki TNG są tak samo przewidywalne jak ENT, tylko ze względu że zostały nakręcone jako pierwsze, wyglądają lepiej jako nie wtórne.
Podobnie z płytkością fabuły. może jest płytka w porównaniu do DS9, ale gdzie jest głębia w np. niepowiązanych niemal odcinkach TOSa, gdy ENT prezentuje dość spójną fabułę?
Traktowanie widza jak głupka - no może trochę prawda, ale cóż takie czasy

Do Licha: spróuj Breaking Ice, Future Tense i Expense, naprawde świente.
januszek
Użytkownik
#11 - Wysłana: 9 Paź 2006 14:00:42
Odpowiedz 
> Moim zdaniem odcinki TNG są tak samo przewidywalne jak
> ENT, tylko ze względu że zostały nakręcone jako pierwsze,
> wyglądają lepiej jako nie wtórne

O co chodzi w powyższym zdaniu? Proszę o polski przekład...

btw:
- http://startrek.pl/article.php?sid=385
- http://startrek.pl/article.php?sid=386
- http://startrek.pl/article.php?sid=500
- http://startrek.pl/article.php?sid=275

(ten ostatni jest dla mnie szczególny, gdyż wtedy wdałem się z autorem w polemikę, w której broniłem Enterprise...)
gaius
Użytkownik
#12 - Wysłana: 9 Paź 2006 14:14:49
Odpowiedz 
w zdaniu jest co prawda trochę przecinków, ale żeby było niezrozumiałe....

więc tak: wada "przewidywalność" kształtuje się w TNG i ENTcie na podobnym poziomie. Jednak w TNG nie jest tak bardzo odczuwalna, gdyż jest to serial chronologicznie starszy i siłą rzeczy pomysły w nim przedstawione nie są tak wtórne i oklepane jak wydają się być w ENtcie.

takie jest moje zdanie
Qura
Użytkownik
#13 - Wysłana: 9 Paź 2006 14:40:22
Odpowiedz 
gdzie jest głębia w np. niepowiązanych niemal odcinkach TOSa

hmmm ...
po pierwsze odcinki są niepowiązane, bo taka została przyjęta konwencja przez twórców, powiązane odcinki za to są w "Dynastii", co o niczym jeszcze nie świadczy;
po drugie serial powstawał 40 lat temu i wtedy świat wyglądał trochę inaczej niż dziś. na tam te czasy serial był na bardzo wysokim poziomie, przecierał nowe szlaki i zyskał grono fanów dzięki czemu nakręcono kolejne części. Nie można powiedzieć tego o dzisiejszym Entku ... a wręcz przeciwnie, być może będzie gwoździem do trumny Star Treka.
L4SER
Anonimowy
#14 - Wysłana: 9 Paź 2006 14:56:12
Odpowiedz 
To jest troszkę tak jak z gwiezdymi wojnami gdzie zagorzali fani nie trawią nowych części.
Ja poza mrocznym widmem bardoz je lubię, te stare też a, że sa inne? Inen czasy itd. Gdybyśmy dziś je oglądali po raz pierwszy nei były by już takei wspaniałe. To samo chyab jest z TNG. Pewnie gdybym oglądał go 20 lat temu to teraz był by dla mnei neidoścignionym wzorem. Ale że oglądam go teraz, na kompie, to mogę sobie na szczęścei powyłączać nudne odcinki. A jakie mi ise neipodobały?
Ot, szybko rosnące dziecko Troi totalnei bez sensu odcinek, leci sobie światełko i zapładnia kobite.

Potem dwa pod rząd, jak tylko zobaczyłem że wchodzą do holodeku i potem ejst sherlock holmes to od razu wyłączyłem. Potem DATA wchodzi żeby zrozumieć poczucie chumoru. Jak tylko do holodeku wlazł to off
januszek
Użytkownik
#15 - Wysłana: 9 Paź 2006 15:13:37
Odpowiedz 
> A jakie mi ise neipodobały? Ot, szybko rosnące dziecko Troi
> totalnei bez sensu odcinek, leci sobie światełko i zapładnia kobite.

Heh... 2x01 The Child. To był odcinek, który poruszał problemy aborcji, dorastania oraz poświęcenia własnej egzystencji na rzecz innych. Był też ważny dla dalszej fabuły bo wprowadził postacie dr. Pulaski i Guinan.
Domko
Użytkownik
#16 - Wysłana: 9 Paź 2006 15:38:02 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
Kompletnie się nie zgadzam z L4SERem i osobami, które z nim się zgadzają. Zgadzam się za to z januszkiem, że np. Child poruszał ważne problemy. Taki jest właśnie Star Trek - porusza różne problemy ludzkości w otoczce fantastycznej.
A co do przewidywalności... W TNG wiele odcinków potrafi zaskoczyć rozwiązaniami, a historie są poprowadzone ciekawie, mimo że nie ma jakiegoś splatającego wszystko wątku. Wątpię, aby Entek był tak wspaniałbym serialem - można się oprzeć na jego poprzedniku - Voyagerze - gdzie większość odcinków była przewidywalna, nudna, a czasami zwyczajnie głupia. Dokładając do tego wiele niekonsekwencji, których dużo mniej jest w TNG, nie mogę się po prostu zgodzić z opinią na temat TNG.

Poza tym spójrzcie z innej strony - o gustach się nie dyskutuje. Nie lubicie TNG - macie do tego prawo. Ale patrzycie na tą sprawę subiektywnie - podobnie jak moje spojrzenie subiektywne mówi mi, że TNG jest bardzo dobrym serialem. Tego typu dyskusja, która ma udowodnić "wyższość świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocy" jest po prostu bez sensu, gdyż nikt nikogo nie przekona ze względu na brak obiektywnych przesłanek w tego typu dyskusjach.

Potem dwa pod rząd, jak tylko zobaczyłem że wchodzą do holodeku i potem ejst sherlock holmes to od razu wyłączyłem. Potem DATA wchodzi żeby zrozumieć poczucie chumoru. Jak tylko do holodeku wlazł to off

Wybacz, ale jeśli w ten sposób oglądasz TNG (tzn. wyłączasz zanim się rozwinie akcja), to nic dziwnego, że nie wciągnął Cię ten serial. Nie oglądając jednak odcinków w całości nie może twierdzić, czy serial Ci się podoba czy nie...
januszek
Użytkownik
#17 - Wysłana: 9 Paź 2006 15:48:48
Odpowiedz 
Dokładnie - w TNG czasem do 40 minuty nie można było się domyśleć jak się epizod zakończy a w ENT zwykle już na początku wiadomo było jak się skończy. Faktycznie prekursorem tego był VOY. Zastanawia mnie czemu tak się stało, w końcu i Berman, i Braga pisali także scenariusze do TNG. Najwyraźniej wypalili się i nie potrafili się do tego przyznać.

ENT miał jeden tylko fajny motyw: genialnie oddanych Volkan. Dla mnie entkowi Volkanie są właśnie Volkanami idealnymi. Niestety nic ponad to.
Domko
Użytkownik
#18 - Wysłana: 9 Paź 2006 16:19:21
Odpowiedz 
Tak - wypalenie się to chyba dobre wytłumaczenie. Czasem mam też wrażenie, że panowie B&B chcieli też zwiększyć ilość efektów w Star Treku, co działo się kosztem fabuły (choćby Nemesis), czyli zrobić ze Star Treka kino popularne - dla wszystkich i nikogo.

A wracając do TNG. Odcinki, w których dopiero w 40 minucie, a czasem później, wiadomo o co chodzi świadczą właśnie o klasie tego serialu. DS9 jest innym serialem - ale nie jest IMHO zły. Niestety, Voyager to już zlepek starych pomysłów - z Entka widziałem tylko "In the mirror, darkly", więc póki co trudno mi się wypowiedzieć, ale wątpię, aby panowie B&B nagle mieli lepsze pomysły.
Jo_anka
Użytkownik
#19 - Wysłana: 9 Paź 2006 16:21:19
Odpowiedz 
Lich,
Najlepsze odcinki 'Entka' to:
'Twilight' i ewentualnie 'Similitude' z 3 sezonu,
oraz The Forge, Awakening, Kir'Shara z 4 sezonu.
'In the Mirror' to odcinek dla amatorow 'swiata rownoleglego' (ja nie przepadalam za tym watkiem ani w TOS-ie, ani DS9).
Rowniez odcinki polecane przez gaiusa sa b. dobre, podobnie jak:
Broken Bow - pilot serialu, oraz oraz od Azati Prime do konca 3 sezonu.
januszek
Użytkownik
#20 - Wysłana: 9 Paź 2006 16:29:18 - Edytowany przez: januszek
Odpowiedz 
ENT miał też kilka fajnych odcinków - tak, ze dwa na sezon (TNG miał dwa nie-fajne na sezon ). Naprawdę niezłe są: The Andorian Incident, Carbon Creek, Dead Stop - IMHO te trzy epizody nie ustępują poziomem TNG
Raptor 16
Użytkownik
#21 - Wysłana: 9 Paź 2006 17:28:59 - Edytowany przez: Raptor 16
Odpowiedz 
Potem DATA wchodzi żeby zrozumieć poczucie chumoru. Jak tylko do holodeku wlazł to off

tylko tam w holodeku byly niezle jaja i mozna sie posmiac z kawałów daty przed publicznoscią, ja nie tyle wylanczlaem co przyspieszlalem te holmesowe odcinki co pare minut.
Jurgen
Moderator
#22 - Wysłana: 9 Paź 2006 18:00:18 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Ja zdobyłem się tylko na oglądnięcie pierwszego sezonu Entka. Nawet dsało się oglądać, ze trzy odcinki b yły niezłe. Jednak rosnąca z każdym odcinkiem ilość niekonsekwencji i "mordów na kanonie" sprawiła, że mi się odechciało. Miałem później okazję obejrzeć kilka późniejszych odcinków (byłem już ostrzeżony o sporej ilości odcinków z majstrowaniem przy czasie), ale jak zobaczyłem Mustangi strzelające do promu czy Xindi z mudurze nazistowskim, to zwątpiłem.

Co do TNG, to rzeczywiście był nierówny, ale większość (zdecydowana większość!) odcinków prezentowała co najmniej dobry poziom, A było sporo odcinków bardzo dobrych i świetnych. Czyli serial nierówny, ale w zakresie - szkolna skala ocen - 3 (rzadko) do 6 (w sumie też rzadko). Ja postrzegam ten serial, niejako jak przeciwieństwo Entka - TOS podchodził zwłaszcza so praw fizyki z pewna swobodą, natomiast TNG (nie zapominając, że to serial SF, a nie dokument) uporządkował choć trochę własnie fizykę tego świata i nie łamał kanonu tak, jak robi to Entek tworząc chaos. Rozwijał go (tzn. to, co pozostało po TOSie i filmach). A Entek go rozbija .

Co do odcinków z Mirror Universe, to w "normalnym" treku nigdy ich nie lubiałem, a ten z Entka mi się podobał. Może dlatego, że nigdy nie wiadomo, do jakiego wszechświata się trafi i nie ma tam kanonu, który można by zniszczyć. A może dlatego, że bohaterowie normalnych treków (głównie TOS i TNG) jakoś mi na złych nie pasowali, a ludki z Entka wyglądały, jakby czuły się tam znakomicie.
Paradoks
Użytkownik
#23 - Wysłana: 9 Paź 2006 19:49:17
Odpowiedz 
januszek
Jo_anka


Mi podobały się jeszcze Shawows of P'Jem(koniec 1 sezonu), Storm Front 1 i 2 (piloty 4)
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 9 Paź 2006 20:26:17
Odpowiedz 
L4SER

Oczywisice nie zgadzam sie z Toba co do opinii na temat TNG- jak dla mnie jest to najlepszy serial osadzony w uniwersum ST i jedno z najznamienitszych widowisk w dziejach telewizyjnej fantastyki. Ale gusta sa oczywisice rozne i nie zmaniezam sie z Toba klucic co jest lepsze- TNG czy Entek, chodź jak dla mnie bezapelacyjnie kroloje ten pierwszy show. Niedawo mialem sposobnosc obejrzenia dwoch odcinkow tych - jakze roznych seriali- i ostatecznie pojelem czemu Entka pochowan po 4 sezonach gdy jego ogladalnosc siegala 2 milionow widzow podczas gdy ,,Next Generation" zakonczono po 7 seriach, a ogladalo go ponad 10 milionow ludzi. Zwyczajnie Entek ma wszystko tego czego nie posjada TNG- szybka akcje, mnóstwo strzelanin poscigow, bojek, zmyslowe kobiety i dobre efekty specjalne, tylko,ze TNG tego wszystkiego nie potrzebowalo by stac sie hitem. Tego zas czego brak Entkowi a co wysowa sie na pierwsze miejsce w ,,Nastepnym pokoeniu' to dobre scenariusze, klimat dalekiej miedzygwiezdnej podrozy, dobre aktorstwo, sympatyczni bohaterowie oraz poruszenie licznych moralnych, etycznych dylematow z jakimi stykali sie wspomniani herosi a jakie aktualnie sa rowniez w naszej rzeczywistosci. To jest dla mnie sentencja Treka, Entek zas jest dla mnie uosobieniem wspolczesnej telewizji- serialem sensacyjnym, ktorego akcja osadzona jest w nieco egzotycznej scenerii, ktory na dodatek jest dosc przecietny.

Ot, szybko rosnące dziecko Troi totalnei bez sensu odcinek, leci sobie światełko i zapładnia kobite

Akcja serialu dzieje sie w kosmosie, na ostatecznej granicy- tam niemal wszystko moze sie zdarzyc. Poza tym jak to juz ktos trzeźwo zauważył odcinek, oktrym mowa ma tresc bardzo alegoryczna- gdybys szezej popatrzyl na kwestie tego zyciodajnego swiatla moze dopatrzyl bys sie w nim szerszych znaczen? Poza tym w Entku byl ciezarny facet- to przebja wszystko...

Jo_anka

Jeszcze dzis umieszcze na forum linki do odcinkow Entka na youtube- chodź Ty zapewno masz wszystkie? Ale jesli jakiegos bys szukala...
The_D
Użytkownik
#25 - Wysłana: 9 Paź 2006 21:12:56
Odpowiedz 
Tego zas czego brak Entkowi a co wysowa sie na pierwsze miejsce w ,,Nastepnym pokoeniu' to dobre scenariusze, klimat dalekiej miedzygwiezdnej podrozy, dobre aktorstwo, sympatyczni bohaterowie oraz poruszenie licznych moralnych

Właśnie oglądam sobie TOS-a i muszę ptrzyznać, że jeśli chodzi o klimat dalekich podróży to właśnie ten serial bije inne na głowę. Przestronne korytarze, komfortowe kajuty, holodeki i delfinaria galaxy sprawiają wrażenie jakbyśmy w ogóle nie ruszyli się z domu. Ascetyczność, a nawet toporność Oryginalnej Serii dużo bardziej przywodzi na myśl pionierskie czasy odkrywców. Musze przyznać, że nawet suwaki i pokrętła nie rażą przy tym aż tak bardzo.
fang
Anonimowy
#26 - Wysłana: 10 Paź 2006 08:39:53
Odpowiedz 
Problem ENTka jest oczywisty- brak pomysłu na całą serię, takiego wątku głównego który by spajał fabułę i wprowadził coś nowego- na tą chorobę cierpiał też Voyager:
chodzi o to że jeśli weżmiemy całe TNG to tam pojawia się problem Q i Borga, które są spoiwem wszystkich sezonów i wnoszą coś nowego do świata treka- DS9 skupia się na Kardasjanach i Dominium, które również są czymś nowym dla Treka i sprawiają że serial świetnie rozwija się z sezonu na sezon-
ENTek tego nie ma, każdy sezon to coś zupełnie innego i próba szukania jakiegoś motywu przewodniego serialu- problem w tym że serial miał pokazywać przeszłość co już samo prowadzi do skreślenia nowych pomysłów.
januszek
Użytkownik
#27 - Wysłana: 10 Paź 2006 10:08:28
Odpowiedz 
Jak to nie ma? Temporalna Wojna i Xindi - niestety idealnie tymi pomysłami serial spieprzono...
Jurgen
Moderator
#28 - Wysłana: 10 Paź 2006 10:26:46
Odpowiedz 
problem w tym że serial miał pokazywać przeszłość co już samo prowadzi do skreślenia nowych pomysłów.

Moim zdaniem, to był jego atut. Dopóki nie zaczęto kręcić serialu.
Zwróćcie uwagę, że w FC (pomijając sensowność podróży w czasie) scenarzyści też byli ograniczeni kanone, a poradzili sobie. W Entku okazało się, że kanon dla twórców był za ciasny, więc zaczęli robić poprawki. A taki serial (ukazujący przeszłość w odniesieniu do poprzednich serii) wymaga ogromnej znajomości tych wcześniejszych serii i jeszcze większej dyscypliny. Ni o może jeszcze szacunku dla wcześniejszych seriali. Tego wszystkiego panom B&B zabrakło...
atozz
Użytkownik
#29 - Wysłana: 10 Paź 2006 16:20:23
Odpowiedz 
Prequelowy serial kwalifikuje się do rimejka. Tak samo jak Nemesis o czym pisałem wcześniej
Hazrall
Użytkownik
#30 - Wysłana: 10 Paź 2006 19:54:19 - Edytowany przez: Hazrall
Odpowiedz 
Ja nie rozumiem jak można porównywać Entka do TNG ? TNG to klasyka, to wręcz dzieło sztuki, owszem miało parę słabszych odcinków, ale jaki serial ich nie miał! A Entek wręcz odwrotnie, składa się ze słabych odcinków i ma parę dobrych. A co najważniejsze nigdy klasyką nie zostanie, Entek nic absolutnie nic nie wniósł do SF. A co mnie najbardziej boli w Entku to przedstawienie Volkan niemal jak Romulan!
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / TNG - bardzo nierówne

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!