USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek na youtube :)
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  20  21  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#151 - Wysłana: 6 Paź 2007 21:51:13
Odpowiedz 
Delta

scenarzyści jak im się zachce to i z J-L Picarda zrobią głupka.

Prawdą jest jednak, ze jakoś częsciej robili go z Kaśki, a najczęściej z Archera.


Janeway bardziej niż np. wspomniany Picard pilnuje zasad

Nie jestem pewien... :]

Jego styl dowodzenia byłby zdecydowanie bardziej logiczniejszy i konsekwentny.

Choć nie wiadomo jak podziałałby na Maquis... Choć owszem - on najbardziej pasował do stereotypowego wizerunku oficera Floty rodem z TNG.

To prawdopodobne. Tyle razy go wszyscy kiwali (Seska, Tuvok, Flota, Janeway, Paris), że w końcu musiał zacząć być podejrzliwy.

Jak dla mnie ta jego nieufność wynika raczej z tego kim był - osadnikiem z peryferyjnej planety, który nie ufał władzom Federacji i Floty, bo miał wrażenie, że "zdradziły" jego i mu podobnych...
Domko
Użytkownik
#152 - Wysłana: 6 Paź 2007 22:07:18
Odpowiedz 
Oglądnąłem ten odcinek. Na pewno podobała mi się w nim continuity - scenarzyści pamiętali o wielu faktach i je tu przytoczyli tworząc teorię spiskową.

Nie rozumiem tylko tego czym jest ten niebieski promień przy eksplozji stacji Caretakera. Może przy eksplozji reaktora są takie efekty świetlne, ale jednak to dziwne, że tylko tutaj mamy do czynienia z innym kolorem w eksplozji niż biały i odcienie czerwonego.

A tak w ogóle to Siedem tu ma prawie tak namieszane jak postać grana przez Mela Gibsona w "Teorii spisku".
Q__
Moderator
#153 - Wysłana: 6 Paź 2007 22:11:08
Odpowiedz 
Domko

Na pewno podobała mi się w nim continuity - scenarzyści pamiętali o wielu faktach i je tu przytoczyli tworząc teorię spiskową.

A to niestety w Treku (nawet w tym prawdziwym) we sumie rzadkość...

Nie rozumiem tylko tego czym jest ten niebieski promień przy eksplozji stacji Caretakera.

Ja też. A koniec końców nie zostało to wyjaśnione...

A tak w ogóle to Siedem tu ma prawie tak namieszane jak postać grana przez Mela Gibsona w "Teorii spisku".

Mi sie bardziej kojarzyła z "przeładowanym" Johnnym Mnemonicem i głupiejącym z nadmaru danych autarchą z "Księgi Nowego Słońca".
Delta
Użytkownik
#154 - Wysłana: 6 Paź 2007 22:54:06 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Q__
Prawdą jest jednak, ze jakoś częsciej robili go z Kaśki, a najczęściej z Archera.

Bo i jakość Treka się systematycznie obniżała.

Nie jestem pewien... :]

Tak? Spójrzmy na to z tej strony: do mniej więcej połowy TNG, Picard złamał Pierwszą Dyrektywę kilkanaście razy. A Janeway chyba ani razu, a miała parę okazji by dzięki temu szybciej dotrzeć do chałupy. Nawet Tuvokowi nie popuściła gdy złamał PD dla dobra Kaśki -by jej oszczędzić dylematu i wyrzutów.
A samo to, że trzymała załogę w kupie i nikt sobie nie pozwolił na bunt jak w przypadku załogi "Equinoxa"? Nawet był taki fragment rozmowy pomiędzy Janeway a Ransomem, kiedy mu przypominała, że kapitan musi trzymać dystans od reszty załogi.

Choć nie wiadomo jak podziałałby na Maquis... Choć owszem - on najbardziej pasował do stereotypowego wizerunku oficera Floty rodem z TNG.

Wszystko zależałoby od Chakotaya. A co do Tuvoka jako TNG-owskiego stereotypu oficera Floty to fakt, chociaż on się nie wydaje taką "pomnikową" postacią. Jest zasadniczy, ale jego zachowanie nie jest tak całkowicie sztywne i bezbarwne (choć to pewnie nie najlepsze określenie).

Jak dla mnie ta jego nieufność wynika raczej z tego kim był - osadnikiem z peryferyjnej planety, który nie ufał władzom Federacji i Floty, bo miał wrażenie, że "zdradziły" jego i mu podobnych...

Sporo w tym prawdy, ale on też był we Flocie nim został Maquis -musiał zdawać sobie sprawę z tego, że Flota wcale nie jest szczęśliwa z powodu takiej ceny traktatu z Kardasjanami.

Domko

Nie rozumiem tylko tego czym jest ten niebieski promień przy eksplozji stacji Caretakera. Może przy eksplozji reaktora są takie efekty świetlne, ale jednak to dziwne, że tylko tutaj mamy do czynienia z innym kolorem w eksplozji niż biały i odcienie czerwonego.

Zastanawiałem się nad tym, ale nie mam pojęcia jakby to można było wyjaśnić. Zdaje się, że coś tam wspominano, że miejsce w którym widać było tę wiązkę to jakiś zapasowy rdzeń. Może oprogramowanie stacji nakazywało go odstrzelić w przypadku poniesienia przez stację tak dużych zniszczeń? W końcu lepiej jest silnie oberwać torpedą niż pozwolić by ta torpeda doprowadziła do wybuchu reaktora.
Q__
Moderator
#155 - Wysłana: 6 Paź 2007 23:24:57
Odpowiedz 
Delta

Bo i jakość Treka się systematycznie obniżała.

Choc IMHO to nie ENT był "szczytem dna"...

chociaż on się nie wydaje taką "pomnikową" postacią. Jest zasadniczy, ale jego zachowanie nie jest tak całkowicie sztywne i bezbarwne

IMHO jest prawie identyczny do postaci z TNG... i to dobrze...

Sporo w tym prawdy, ale on też był we Flocie nim został Maquis -musiał zdawać sobie sprawę z tego, że Flota wcale nie jest szczęśliwa z powodu takiej ceny traktatu z Kardasjanami.

Czasem ludzie widzą to co chcą widzieć...
warlock24
Użytkownik
#156 - Wysłana: 7 Paź 2007 00:02:16
Odpowiedz 
Nie rozumiem tylko tego czym jest ten niebieski promień przy eksplozji stacji Caretakera.

może wielki obłok niebieskiego gazu / cieczy uwolniony przez wybuch z jakiegoś pojemnika?
Delta
Użytkownik
#157 - Wysłana: 7 Paź 2007 01:06:44
Odpowiedz 
warlock24
może wielki obłok niebieskiego gazu / cieczy uwolniony przez wybuch z jakiegoś pojemnika?

Zbyt wąska i ukierunkowana wiązka. Te torpedy mają porządnego kopa, nie zrobiły małego otworu w ścianach stacji, nawet nie zrobiły z niej wraku, została tylko chmura drobnych szczątków. Gdyby to była ciecz lub gaz to albo by wybuchł albo uwolniony szybko by się rozproszył i znikł jak reszta stacji Opiekuna.
Q__
Moderator
#158 - Wysłana: 7 Paź 2007 02:33:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Cholera, to faktycznie wygldą jak tractor beam...
Domko
Użytkownik
#159 - Wysłana: 7 Paź 2007 09:04:12 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
Dokładnie. Może Siedem miała rację i ktoś odciągnął rdzeń - ale nie wiadomo kto?

EDIT:
A tak na serio to IMHO kolejna wtopa scenarzystów. Chcieli zrobić teorię spisku, ale nie mieli pomysłu na wyjaśnienie tej przesłanki. To psuje jak dla mnie ocenę odcinka.
Picard
Użytkownik
#160 - Wysłana: 7 Paź 2007 09:42:05
Odpowiedz 
Delta

Bez przesady, w końcu jak zauważył Q__: scenarzyści jak im się zachce to i z J-L Picarda zrobią głupka

Pytanie gdzie i kiedy zrobili z niego radosnego głuptaska?

jej załoga to zbieranina

Tak i jej pomysł by trzy kluczowe stanowiska na okrecie- glowny mechanik, pilot i pierwszy oficer- obsadzic ludzmi z kryminalna przeszloscia jest co najmniej kontrwersyjna. Inna sprawa,ze decyzja ta okazala sie sluszna, ale nie wiem czy madrze jest aby kapitan az takryzykowal eksperymentujac na ,,zywym ciele" załogi.

Domko

rozumiem tylko tego czym jest ten niebieski promień przy eksplozji stacji Caretakera

Ubiegłeś mnie z tym pytaniem. Warto zadac kolejne: nie bylo poźniej odcinka, ktorego fabula osnuta byl o to tajemnicze zjawisko?
Delta
Użytkownik
#161 - Wysłana: 7 Paź 2007 11:49:21
Odpowiedz 
Picard
Pytanie gdzie i kiedy zrobili z niego radosnego głuptaska

To nie tyle, że zrobili z "Łysego" idiotę, tylko że mogą z niego zrobić. Jak myślisz, jak by wyglądał Picard na tle Janeway, gdyby zdarzyło się tak, że to VGR zostałby nakręcony w miejsce TNG, a TNG powstałoby jako odgrzewany kotlet, albo gdyby to Kaśka dowodziła "Enterprise-D" w TNG, a postać Picarda pojawiłaby się dopiero w Voyagerze? A wyobrażasz sobie jaka by była osobowość Picarda gdyby trafił na NX-01?
Przypomnij sobie kto miał dowodzić "Voyagerem" nim na fotelu posadzono Kaśkę -Riker miał być jego dowódcą. I gdyby został, to część widzów woziłaby się teraz po nim równie dobrze jak go mogła zachwalać oglądając TNG.

Tak i jej pomysł by trzy kluczowe stanowiska na okrecie- glowny mechanik, pilot i pierwszy oficer- obsadzic ludzmi z kryminalna przeszloscia jest co najmniej kontrwersyjna. Inna sprawa,ze decyzja ta okazala sie sluszna, ale nie wiem czy madrze jest aby kapitan az takryzykowal eksperymentujac na ,,zywym ciele" załogi.

Mądrze to może i nie, ale wyboru to Janeway nie miała. Nie mogła ich bezczynnie trzymać w zamknięciu, nie mogła też ich zostawić (choćby z tego powodu, że sama potrzebowała ludzi). Zresztą to, czego brakuje "Voyagerowi" to właśnie tego, że za mało było tarć pomiędzy poszczególnymi członkami załogi. Wszystko poszło niemal gładko i wszyscy nagle z odcinka na odcinek zaczęli stanowić, jak to ujął Khan "jedną wielką szczęśliwą Flotę".

Warto zadac kolejne: nie bylo poźniej odcinka, ktorego fabula osnuta byl o to tajemnicze zjawisko?

No w tym właśnie problem -nie było. Gdyby to był dobrze przemyślany wątek dla kilku odcinków było by ciekawiej. A tak wychodzi na to, że Domko ma rację to kolejny błąd, który zrobili scenarzyści chcący na siłę stworzyć odcinek o spiskowej teorii.
Chociaż nie wszystko stracone. Może kiedyś powstanie jeszcze jakiś serial ST, w którym zostanie to wyjaśnione podobnie jak klingońska mutacja została wyjaśniona w Entku.
Picard
Użytkownik
#162 - Wysłana: 7 Paź 2007 13:06:04
Odpowiedz 
Delta

nie tyle, że zrobili z "Łysego" idiotę, tylko że mogą z niego zrobić

Zgadzam sie tylko tlumaczenie wszystkich wydarzen z serialu prostym: ,,tak chcieli scenarzysci" sprawia,ze wszelka dyskusja o ,,Star Trek" traci ses.

Przypomnij sobie kto miał dowodzić "Voyagerem" nim na fotelu posadzono Kaśkę -Riker miał być jego dowódcą

O tym nie wiedzialem! Skad wiesz,ze taki byl poczatkowy zamysl tworcow? Mysle,ze chcial bym zobaczyc takiego alternatywnego Voyagera. A sam ocena samego Rikera np. jako taktyka tez jest niejednoznaczna co nie zmiania faktu, ze nie dal by sie on tak latwo nabrac Siedem jak to mialo miejsce w przypadku duetu Jeaneway- Chikotai.
Delta
Użytkownik
#163 - Wysłana: 7 Paź 2007 13:40:22 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
Zgadzam sie tylko tlumaczenie wszystkich wydarzen z serialu prostym: ,,tak chcieli scenarzysci" sprawia,ze wszelka dyskusja o ,,Star Trek" traci ses.

Dlatego IMO trzeba wyjść z założenia, że prawda leży po środku. Janeway nie jest może tak idealnym kapitanem jak np. Picard ale nie jest też tak beznadziejna jak ją czasem malują. To samo dotyczy nawet tak znienawidzonego Archera.

O tym nie wiedzialem! Skad wiesz,ze taki byl poczatkowy zamysl tworcow?

Parę lat temu był, jeszcze chyba na Solarisie, artykuł o tym, kogo producenci brali pod uwagę jako kapitana "Voyagera". Wśród nich była, o ile pamiętam, Kirstie Alley i właśnie Jonathan Frakes, który bardzo był rozczarowany, że producenci zdecydowali się zakończyć TNG i bardzo chciał zagrać w nowym serialu. Tyle, że producenci zdecydowali się na kapitana-kobietę i kandydatura Frakesa, z przyczyn oczywistych, odpadła. Za to pojawił się w DS9: Defiant, jako Thomas Riker (IMHO też zbyt rzadko pokazywana postać, szkoda, że nie wiadomo co się z nim stało po wojnie z Dominium).
Jak gdzieś znajdę ten artykuł to podrzucę linka.

A sam ocena samego Rikera np. jako taktyka tez jest niejednoznaczna co nie zmiania faktu, ze nie dal by sie on tak latwo nabrac Siedem jak to mialo miejsce w przypadku duetu Jeaneway- Chikotai.

Skąd wiesz, że nie dałby się tak łatwo nabrać? Wiesz, bo sądzisz na podstawie tego co widziałeś w TNG, a tam widziałeś kompetentnego oficera. Tyle, że w Voyagerze musiałby się zachować zgodnie z przewidzianym scenariuszem i okazałoby się, że wypadłby tak samo jak Kaśka i Chakotay, których krytykujemy za to jak dali się nabrać. I o to właśnie mi chodziło. Gdyby to Janeway i Chakotay byli w TNG a Picard i Riker w VGR, ich oceny różniłyby się od obecnych naszych ocen. W pewnym sensie sam na to dajesz dowód, pisząc o tym, że ocena Rikera jako taktyka nie jest jednoznaczna. To bierze się choćby z tego co widzieliśmy w Generations. Tylko czy Riker jakiego znamy z TNG: The Best of Both Worlds postąpiłby tak samo jak Riker atakowany przez BoP sióstr Durasa, gdzie "zapomniał" co to modulacja osłon?
Q__
Moderator
#164 - Wysłana: 7 Paź 2007 14:13:39
Odpowiedz 
Domko

A tak na serio to IMHO kolejna wtopa scenarzystów. Chcieli zrobić teorię spisku, ale nie mieli pomysłu na wyjaśnienie tej przesłanki. To psuje jak dla mnie ocenę odcinka.

Owszem, zostawinie tego bez alternatywnego nie-spiskowego wyjaśnienia cokolwiek psuje odcinek.

Picard

Pytanie gdzie i kiedy zrobili z niego radosnego głuptaska?

IMHO w FC byli tego blisko... A wyszło im w NEM...

Tak i jej pomysł by trzy kluczowe stanowiska na okrecie- glowny mechanik, pilot i pierwszy oficer- obsadzic ludzmi z kryminalna przeszloscia jest co najmniej kontrwersyjna.

Jak mówiłem: była to decyzja "polityczna". Kaśka podjęła ryzyko, bo nie widziałą lepszej alternatywy... (Inna rzecz, że trochę za gładko im to wszystko poszło.)

Delta

Przypomnij sobie kto miał dowodzić "Voyagerem" nim na fotelu posadzono Kaśkę -Riker miał być jego dowódcą. I gdyby został, to część widzów woziłaby się teraz po nim równie dobrze jak go mogła zachwalać oglądając TNG.

Zdecydowanie. Opowiadano by, że "Rikerek" i że idiota...

Zresztą to, czego brakuje "Voyagerowi" to właśnie tego, że za mało było tarć pomiędzy poszczególnymi członkami załogi. Wszystko poszło niemal gładko i wszyscy nagle z odcinka na odcinek zaczęli stanowić, jak to ujął Khan "jedną wielką szczęśliwą Flotę".

Owszem, ten brtak "zgrzytania" strasznie "zgrzytał".

Chociaż nie wszystko stracone. Może kiedyś powstanie jeszcze jakiś serial ST, w którym zostanie to wyjaśnione podobnie jak klingońska mutacja została wyjaśniona w Entku.

Chyba nie, to jednak zbyt mało istotny wątek...

Picard

Zgadzam sie tylko tlumaczenie wszystkich wydarzen z serialu prostym: ,,tak chcieli scenarzysci" sprawia,ze wszelka dyskusja o ,,Star Trek" traci ses.

Nie traci sensu. Jest nieustajacym przypominaniem co nieudolny scenarzysta moze zrobić z Treka, i że panowie B&B za ST więc ej brać się nie powinni.

A sam ocena samego Rikera np. jako taktyka tez jest niejednoznaczna co nie zmiania faktu, ze nie dal by sie on tak latwo nabrac Siedem jak to mialo miejsce w przypadku duetu Jeaneway- Chikotai.

Gdyby byli tu ci sami scenarzyści, dałby się nabrać, bo taka byłaby ich wola...

Delta

. Janeway nie jest może tak idealnym kapitanem jak np. Picard ale nie jest też tak beznadziejna jak ją czasem malują. To samo dotyczy nawet tak znienawidzonego Archera.

Choć na tle Archera Kaśka jeszcze nieżle wypada (choć VOYager jako całość słabszy jest od ENTka).

Tyle, że producenci zdecydowali się na kapitana-kobietę i kandydatura Frakesa, z przyczyn oczywistych, odpadła.

W sumie mogli wprowadzić Thomasa Rikera jako dowódcę Maquis, zamiast Chakotay'a...

Skąd wiesz, że nie dałby się tak łatwo nabrać? Wiesz, bo sądzisz na podstawie tego co widziałeś w TNG, a tam widziałeś kompetentnego oficera. Tyle, że w Voyagerze musiałby się zachować zgodnie z przewidzianym scenariuszem i okazałoby się, że wypadłby tak samo jak Kaśka i Chakotay, których krytykujemy za to jak dali się nabrać. I o to właśnie mi chodziło. Gdyby to Janeway i Chakotay byli w TNG a Picard i Riker w VGR, ich oceny różniłyby się od obecnych naszych ocen. W pewnym sensie sam na to dajesz dowód, pisząc o tym, że ocena Rikera jako taktyka nie jest jednoznaczna. To bierze się choćby z tego co widzieliśmy w Generations. Tylko czy Riker jakiego znamy z TNG: The Best of Both Worlds postąpiłby tak samo jak Riker atakowany przez BoP sióstr Durasa, gdzie "zapomniał" co to modulacja osłon?

Nic dodać nic ująć. Trek od śmierci Roddenberry'ego zaczął schodzić na psy, a po śmierci Pillera i odejściu Moore'a sięgnął dna.
Delta
Użytkownik
#165 - Wysłana: 7 Paź 2007 14:34:29
Odpowiedz 
Q__
Owszem, ten brtak "zgrzytania" strasznie "zgrzytał".

Exactly.

Chyba nie, to jednak zbyt mało istotny wątek...

Pesymista.
Wątek rzeczywiście mało istotny, ale wszystko zależałoby od tego czy nowi scenarzyści mieliby pomysł na kontynuację. Np. Q mówił, że ludzie mieli dotrzeć do Kwadrantu Delta za ok. 100 od czasów Kaśki (VGR: Death Wish). Skoro wielu fanów chciałoby Treka osadzonego w czasach po VGR, to można by było w oparciu o VGR stworzyć nowy serial (tak jak TNG opierało się na TOS) i pokazać eksplorację lub kolonizację Kwadrantu przez Federację. i ktoś mógłby się tam natknąć na reaktor ze stacji Opiekuna -choćby nawet ten, którym zasilana była ta katapulta w The Voyager Conspiracy -przecież nie powiedziano skąd go Tash posiadał. Może Seven miała rację, że to pozostałość po stacji Opiekuna?

W sumie mogli wprowadzić Thomasa Rikera jako dowódcę Maquis, zamiast Chakotay'a...

O, to byłby fajny pomysł.

Nic dodać nic ująć. Trek od śmierci Roddenberry'ego zaczął schodzić na psy, a po śmierci Pillera i odejściu Moore'a sięgnął dna.

Oby tylko przy nowym filmie nie okazało się, że sięgnął dna i dno się oberwało...
Q__
Moderator
#166 - Wysłana: 7 Paź 2007 15:03:25
Odpowiedz 
Delta

Exactly.

Ano i słusznie sie tu Moore na panów B&B zżymał... (A potem w nBSG pokazał załogę "zgrzytającą" aż miło.)

Skoro wielu fanów chciałoby Treka osadzonego w czasach po VGR, to można by było w oparciu o VGR stworzyć nowy serial (tak jak TNG opierało się na TOS) i pokazać eksplorację lub kolonizację Kwadrantu przez Federację. i ktoś mógłby się tam natknąć na reaktor ze stacji Opiekuna -choćby nawet ten, którym zasilana była ta katapulta w The Voyager Conspiracy -przecież nie powiedziano skąd go Tash posiadał. Może Seven miała rację, że to pozostałość po stacji Opiekuna?

Teoretycznie tak, ale bałbym się trochę, że serial ten poszedłby w ślady Kąski bardziej niż byśmy chciali... ;]]]

O, to byłby fajny pomysł.

Tyle, że niepoprawny politycznie, bo by Indianina w Treku zabrakło...

Oby tylko przy nowym filmie nie okazało się, że sięgnął dna i dno się oberwało...

Niestety i to być może... (Ciekaw jestemn jakei dyskusje na Forum wybuchna gdy film już obejrzymy.)
warlock24
Użytkownik
#167 - Wysłana: 7 Paź 2007 19:24:17
Odpowiedz 
Zbyt wąska i ukierunkowana wiązka.

ok, to może to był jakiś materiał spalający się w płomieniu koloru niebieskiego? Są substancje, które spalają się dając bardzo różne kolory, jak np fajerwerki oraz mogą formować na niebie dziwne kształty

Cała ta sytuacja przypomina mi historię z "Twarzą Marsjańską", wszyscy twierdzili że to twarz a ostatecznie się okazało że to zwykła gra światła i cienia
Q__
Moderator
#168 - Wysłana: 7 Paź 2007 20:02:34
Odpowiedz 
Cała ta sytuacja przypomina mi historię z "Twarzą Marsjańską", wszyscy twierdzili że to twarz a ostatecznie się okazało że to zwykła gra światła i cienia

Może i coś w tym jest... Tyle, że właśnie w wiadomym odcinku zabrakło takiego jednoznacznego, rozwiewajacego złudzenioa wyjaśnienia jak z tą twarzą... I o to mamy pretensję do panów Bermana i Bragi...
Domko
Użytkownik
#169 - Wysłana: 7 Paź 2007 23:26:10
Odpowiedz 
Poza tym nigdy, przenigdy w treku tak nie wyglądały eksplozje. Zawsze były kolory biały i odcienie czerwonego. Standardowe eksplozje. I ta nie różniła się aż do tego odcinka. Po prostu zrobiono coś na potrzeby odcinka i nie pomyślano nawet co to może być.
Q__
Moderator
#170 - Wysłana: 7 Paź 2007 23:35:16
Odpowiedz 
Domko

Po prostu zrobiono coś na potrzeby odcinka i nie pomyślano nawet co to może być.

A potem ktoś się dziwi, że fani na "voyageryzmy" narzekają....
warlock24
Użytkownik
#171 - Wysłana: 9 Paź 2007 14:00:07 - Edytowany przez: warlock24
Odpowiedz 
oto jak powinny wyglądać wszystkie fan filmy

http://video.google.pl/videoplay?docid=71850670491 50068960&q=star+trek

szkoda tylko że scenarusz wydaj się być kopią jednego z oryginalnych odcinków Mogli wymyślić coś nowego

inne produkcje spod znaku "Turkish NazwaFilmu" też są niezłe Polecam zwłaszcza Rambo 2
Q__
Moderator
#172 - Wysłana: 9 Paź 2007 17:33:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
warlock24

oto jak powinny wyglądać wszystkie fan filmy

Znaczy pokazujesz to jako inspirację dla ekipy Horizona.
Picard
Użytkownik
#173 - Wysłana: 19 Lis 2007 20:33:21
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#174 - Wysłana: 19 Lis 2007 21:23:00
Odpowiedz 
Picard

Oto odcinki TNG oraz DS9

Dzięki

ps. ciekawe kiedy skasują?
vieux_nouveau
Użytkownik
#175 - Wysłana: 19 Lis 2007 21:48:30
Odpowiedz 
Niesamowite...

http://www.youtube.com/watch?v=3uxTpyCdriY

I to, dla mnie kompletny wypas. Znam to od, prawie, pół roku i za każdym razem niesamowite wrażenie na mnie wywiera!!!

http://www.youtube.com/watch?v=EVU3BcTc_3s&feature =user
Q__
Moderator
#176 - Wysłana: 19 Lis 2007 22:09:31
Odpowiedz 
vieux_nouveau

Pierwszy z tych filmików był chyba linkowany...
vieux_nouveau
Użytkownik
#177 - Wysłana: 19 Lis 2007 22:25:10 - Edytowany przez: vieux_nouveau
Odpowiedz 
Q

jak był linkowany, to nie w tym temacie, a jeśli tak, to jestem ślepy (czego nie wykluczam), zadałem sobie trud odpalenia każdego linka...
Q__
Moderator
#178 - Wysłana: 19 Lis 2007 22:45:19
Odpowiedz 
vieux_nouveau

Ależ filmik na tyle fajny, że powtórzenie mu nie zaszkodzi.
vieux_nouveau
Użytkownik
#179 - Wysłana: 19 Lis 2007 22:58:06
Odpowiedz 
Nie ma co się rozwodzić nad tym ile razy co było linkowane Ów drugi clip jest w mojej opini nieporównywalnie lepszy od pierwszego, ale jestem nieobiektywny, bo NIN mi się dość podoba, a do tego ów odcinek też szalenie fajowski jest. Bardzo mnie kręcą czasy gdzieś z połowy drogi między TOS i TNG.
Q__
Moderator
#180 - Wysłana: 19 Lis 2007 23:15:33
Odpowiedz 
vieux_nouveau

Bardzo mnie kręcą czasy gdzieś z połowy drogi między TOS i TNG.

Te niepokazane?
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  20  21  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek na youtube :)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!