USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Znalezione w sieci
 Strona:  ««  1  2  ...  64  65  66  67  68  ...  72  73  »» 
Autor Wiadomość
Adek
Użytkownik
#1951 - Wysłana: 15 Lut 2014 01:34:44 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Mav:
Jedne sześcian w TNG robi totalną rozróbę, a w Delcie lata ich od groma, a nie potrafią nawet uszkodzić Voyagera

USS Voyager to okręt klasy Intrepid jak się nie mylę i został zaprojektowany specjalnie na długie misje oraz w jakieś układy bio-żeliwne czy jakoś tak zamiast tradycyjnych zwojów. Poza tym nie zapominajmy, że 7 z 9 dość skutecznie unowocześniła Voya więc Kolektywowi nie tak łatwo było już przetrzepać Voya, gdyż 7 z 9 starając się być na bieżąco z osiągnięciami Borg lub przy innych okazjach natychmiastowo wdrażała tę wiedzę technicznie na okręcie. Dodatkowo mając w swoich szeregach byłego Borga (to tak jak mając u siebie wysoko postawionego majora czy pułkownika z wrogiej armii) Voy mógł się chociaż równać z Kolektywem siłą. Owszem, że jednego razu przy okazji ataku przez rasę z płynnej przestrzeni na Voy zwaliły się dziesiątki sześcianów ale tak jak powiedziała Janeway mieli do czynienia z JEDNYM KOLEKTYWEM, który rządził całą armią i nie samowolka któregoś z sześcianów nie była raczej możliwa tak jak u humanoidów.
Dodatkowo w bazie Voya były informacje techniczne o bitwach pod WOLF 359 i innych spotkaniach Entka Picarda z Borg jak i Janeway dysponowała osobistymi spostrzeżeniami Picarda o Borg. Dodając do tego 7 z 9, nowoczesną klasę okrętu i tak nietuzinkowego kapitana i komandora wraz ze sztuczkami Maquis naprawdę sztampowa taktyka Borg spalała na panewce. Z resztą Królowa Borg czuła urażoną dumę, że taki pierdyk jak Voy opiera się sile CAŁEGO KOLEKTYWU i ścigała Voya przez cały kwadrant DELTA hehe. To ździwiło nawet Janeway dlaczego 7 z 9 i dlaczego Voyagger jest taki WAŻNY?? Przecież Borg moze wybierać z setek ras i miliardów istnień. Ano dlatego, że Borg dążąc do perfekcji starał się asymilować technologię, która go rozwijała i udoskonalała. A im silniejszy był przeciwnik tym smakowitszy był to kąsek dla Kolektywu.
Mav:
Jeśli mówisz o akcji z FC, no to jest ona słaba... Dziesiątki okrętów męczy się z Borgiem, wpada Enterprise, 5 minut i po sprawie.... bzdura.

Niekoniecznie, gdyż nie zapominajmy że Entek to był FLAGOWY OKRĘT FEDERACJI i raczej wyposażony ponadprzeciętnie a do tego mający Picarda, który tak jak 7 z 9 potrafił myśleć jak Borg bo był członkiem kolektywu. Warto tutaj zauważyć, że podczas pierwszych spotkań z Borg oraz podczas bitwy pod WOLF 359 Entek wcale nie miał tak łatwo. Też swoje oberwał bo jeszcze wtedy działał sztampowo na co Borg był przygotowany. Dopiero np taktyka Daty wymanewrowała w pole człony wydając im komendę przejścia w stan regeneracji co spowodowało uśpienie całego okrętu i później jego ostateczną autodestrukcję przez Kolektyw, który w takiej sytuacji nie widział innego wyjścia.
Mav
Użytkownik
#1952 - Wysłana: 15 Lut 2014 01:55:02
Odpowiedz 
Adek:
Niekoniecznie, gdyż nie zapominajmy że Entek to był FLAGOWY OKRĘT FEDERACJI i raczej wyposażony ponadprzeciętnie a do tego mający Picarda,

Ale GF go nie chciała w walce z Borgiem, taki buraczek FC. Do tego można sie zapytać, gdzie cała flota Defiant-ów? Przecież to projekt, który został stworzony do walki z Borgiem, a jest tylko jeden okręt z DS9, taki koloejny buraczek FC.

Co do Voyagera i Borga, to fajnie, że jako fan tego serialu potrafisz sobie jakoś wytłumaczyć cudowne ocalenie przed Borgiem. Ale prawda jest taka, że Voyager ne miał prawa latać 7 lat po Delcie i nie zostać zasymilowanym albo rozniesionym w pył przez Borga
Adek
Użytkownik
#1953 - Wysłana: 15 Lut 2014 02:10:32 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Mav:
Ale prawda jest taka, że Voyager ne miał prawa latać 7 lat po Delcie i nie zostać zasymilowanym albo rozniesionym w pył przez Borga

Przy sprzyjających okolicznościach miał prawo. Miał też sporo szczęścia, może czasem z deczko naciąganego ale JEDNAK.
Mav:
Ale GF go nie chciała w walce z Borgiem, taki buraczek FC. Do tego można sie zapytać, gdzie cała flota Defiant-ów?

No tu masz rację. Też mi tego zabrakło. Skoro taki skuteczny okręcik to czemu tylko wyprodukowano jeden? Co prawda do bitwy pod WOLF GF rzuciła na prędce wszystko co miała.
Ps Nie zamierzam cię jednak dalej przekonywać co do fajności Voya no bo jednak jak ktoś czegoś nie lubi to i tak to spala z góry na panewce. Dla mnie spór ma sens z kimś kto również podziela moje sympatie serialowe bo inaczej udowadnianie sobie czegoś nawzajem przypomina przepychankę prawników w sądzie a nikt tak naprawdę nie myśli o interesie oskarżonego hehe.
Ps Wgl ja właśnie TERAZ oglądam ostatni odcinek 2 sezonu The walking dead. Znasz serial? Mnie naprawdę kiedyś wciągnął i teraz oglądam go ponownie. Vide teraz scenka jak Rick wpuścił do stodoły hordy zombiaków i ich sfajczył a reszta grupy walczy o przeżycie strzelając we wszystko co się rusza. Jeden z lepszych odcinków tego sezonu i dość DRAMATYCZNY.
Seybr
Użytkownik
#1954 - Wysłana: 15 Lut 2014 08:29:38
Odpowiedz 
Adek:
The walking dead.

Próbowałem przekonać się do tego serialu. Jakoś nie przemówił do mnie ;].
Senok
Użytkownik
#1955 - Wysłana: 15 Lut 2014 09:09:49
Odpowiedz 
Mav:
Enterprise w TNG wygrał sprytem, miał sporo szczęścia, ale swoje też oberwał i jakby nie było stracił na dłuższy czas kapitana.

tak czy inaczej ostatecznie wygrał. ale nie przypominam sobie, aby poza Enterprise'em i Voyager'em, jakiś inny statek Federacji wygrał z Borgiem.

Mav:
Jeśli mówisz o akcji z FC, no to jest ona słaba... Dziesiątki okrętów męczy się z Borgiem, wpada Enterprise, 5 minut i po sprawie.... bzdura.

no na przykład...

Adek:
Niekoniecznie, gdyż nie zapominajmy że Entek to był FLAGOWY OKRĘT FEDERACJI (...)

ale nie o to chodzi... raz: dziesiątki statków walczy z Borgiem w pobliżu Ziemi, ale dopiero gdy zjawia się Enterprise - Sześcian zostaje zniszczony; i dwa: czy Enterprise do jedyny flagowy okręt Federacji mogący sobie poradzić z Borgiem? :>

Mav:
Ale prawda jest taka, że Voyager ne miał prawa latać 7 lat po Delcie i nie zostać zasymilowanym albo rozniesionym w pył przez Borga

i prawdopodobnie z każdym innym, szczególnie nie-federacyjnym statkiem, tak właśnie by się stało .

Adek:
Przy sprzyjających okolicznościach miał prawo. Miał też sporo szczęścia, może czasem z deczko naciąganego ale JEDNAK.

to takie trochę tłumaczenie jak to dlaczego Polacy znowu przegrali w nogę? "bo byliśmy lepsi, ale..."
1: "...sędzia źle sędziował."
lub
2: "...mieliśmy pecha.".
i na prawdę chciałbym, abyśmy w nogę mieli tyle szczęścia i sprzyjających warunków, co Voyager przez 7 lat w kwadrancie Delta :P .

Adek
Seybr

o ile Voyager'a też nie lubię, poza kilkoma wyjątkami, przez jak dla mnie bardzo kiepską rolę samej pani kapitan i z jej jeszcze gorszym głosem; to "The Walking Dead" już mi się podoba .
Adek
Użytkownik
#1956 - Wysłana: 15 Lut 2014 09:53:07 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Mav, Senok
Senok:
o ile Voyager'a też nie lubię

Dlatego właśnie z tego względu już nie podejmę z wami o tym dyskusji oraz innymi, którzy nie podzielają moich zainteresowań. Bo wtedy właśnie zaczyna się udowadnianie, że moja racja jest najmojsza a co ty tam wiesz. Dlatego nie - dzięki, postoję. A poza tym Senok popadasz w taki ton dyskusji, którego trochę nie lubię. "Tłumaczenie przypomina" i że coś tam.
Senok
Użytkownik
#1957 - Wysłana: 15 Lut 2014 13:25:38
Odpowiedz 
po prostu Adek, niektóre tłumaczenia mnie nie bardzo przekonują. i mimo, że czasem inne wypowiedzi, też mogą mi się nie spodobać, to chętnie je przeczytam i powiem co myślę.
Adek
Użytkownik
#1958 - Wysłana: 15 Lut 2014 14:38:12 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Seybr:
Próbowałem przekonać się do tego serialu. Jakoś nie przemówił do mnie ;].

No bo może taką tematykę trzeba lubić. Ja w sumie nie byłem już fanem filmów o zombiakach ALE jak natknąłem się przed rokiem na TVP 1 w nocy w sobotę na scenę, którą powyżej opisałem to tak mnie ona przeraziła i zaintrygowała zarazem (a byłem w międzyczasie przeskakiwania po kanałach podczas reklamy na jakimś filmie na TVN) i stwierdziłem, że MUSZĘ ten serialik pooglądać od początku. Może sama tematyka zombi jest już stara jak kino ale jednak muszę przyznać podejście do tematu jest jak dla mnie nowatorskie i chyba nie tylko dla mnie bo już są plany kręcenia 5 sezonu a zdaje się miało początkowo stanąć na 3-ech. Poza tym tak jak powiedział mój chrześniak, dość interesująco jest budowana osobowość postaci, ich przemiana pod wpływem różnych wydarzeń. Taki Rick np będąc że tak powiem mojego pokroju z czasem stał się prawie tak bezwzględny jak jego kumpel policjant Shane. Z resztą pokłócili się na śmierć o wspólną dziewczynę, z którą w sumie już nie wiadomo kto miał dziecko bo ona myślała na początku, że Rick zginął i związała się z Shanem. Potem jak pojawił się Rick to antagonizm między Rickiem a Shanem stanowiło główną oś sporu oraz obrazowało podziały w grupie, Coś jak u nas Q vs Eviva. (sorki nie chciałem tego tak wplatać ale tak mi się skojarzyło).
No a poza tym w samym serialu nie chodzi tylko o walkę z ARMIĄ ZOMBI (bo tak trzeba ją nazwać) ale też i o walkę między różnymi grupami, które w nowej rzeczywistości zaczęły walczyć o broń, nawet o żywność i leki, z czasem również o wpływy - vide niepowtarzalny "GUBERNATOR" miasteczka. Zombiaki podobnie jak kiedyś Armia Czerwona ZSRR stosuje dość prostą aczkolwiek wysoce skuteczną taktykę - idąc na całość rzucając liczne siły i nie licząc się ze stratami. Co prawda rządzi nimi tylko zwierzęcy instynkt ale nawet jeśli nieplanowana i niekoordynowana to taktyka staje się WY SOCE skuteczna. Ludzie mają broń ale nie aż dostatecznie tyle aby wystrzelać wszystkie setki zombiaków. To coś jak powstrzymanie kiedyś ataku husarii. Szwadron strzelców i armat przetrzewi pierwsze i środkowe rzędy ale cała reszta atakujących , która zostanie wedrze się w szyki obrońców siejąc poważne zagrożenie załamania się linii defensywy. Jak nie masz jako dowódca czegoś w zanadrzu w kolejnej linii obrony to się obrona rozsypie. Dodatkowo zombiaki nie liczyły się ze stratami własnymi. Walczyły "do ostatniego żołnierza". Serial ŚWIETNY psychologicznie. Jak mało który, jaki widziałem na przestrzeni ostatnich lat. "Czas honoru" oraz może jeszcze "Doktor Who" dość ciekawie mnie zainspirowały.
Q__
Moderator
#1959 - Wysłana: 15 Lut 2014 14:58:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Senok

Senok:
nie lepiej być seksistą w realu?

I później być jednym z dwu Forumowiczów obecnych tu w walentynkowy wieczór w efekcie?

Senok:
ale nie przypominam sobie, aby poza Enterprise'em i Voyager'em, jakiś inny statek Federacji wygrał z Borgiem.

I teraz jest pytanie... Czy ich wygrana była scenariuszowo logiczna (czyli czy ogólnie UFP ma potencjał wygrywania z Borgiem, że tak powiem), czy wynikała wyłącznie z nadzwyczajnej sympatii scenarzystów? Proponuję analizować to zagadnienie rozłącznie dla obu statków... A może nawet dla każdej walki...
Mav
Użytkownik
#1960 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:09:27 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Senok:
no na przykład...

Myślę, że jeszcze gorsza jest scena z kulą Borga, która wręcz w dziecinnie łatwy sposób jest niszczona przez Enterprise. Kilka torped i po sprawie, dosyć żenujące.

Adek

Jeśli chodzi o Walking Dead, to mnie nie ruszył ten serial. Myślałem, że to będzie coś w stylu filmów Tarantino - ciekawe, klimatowe dialogi, dobrze napisane, trochę przerysowane postacie, mocne sceny akcji i niebanalny scenariusz. A okazało się, że to taki przymulony serial z IRYTUJĄCYMI postaciami i wątkami typu: żona dająca na boku. Zrezygnowałem.

Q__:
I później być jednym z dwu Forumowiczów obecnych tu w walentynkowy wieczór w efekcie?

W sensie, że dominujący faceci, którzy nie pozwalają sobie wchodzić kobietą na głowę nie mają powodzenia? Dość nietrafiona teoria
Adek
Użytkownik
#1961 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:20:39
Odpowiedz 
Mav:
Jeśli chodzi o Walking Dead, to mnie nie ruszył ten serial

No to szkoda Bo tu znów nie pogadamy bo skoro ci się nie podoba to i znów nie ma o czym. Widzę, że z innymi swoimi pasjami muszę się wynieść na inne forum. Cóż, szkoda.
Mav
Użytkownik
#1962 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:30:04
Odpowiedz 
Adek:
No to szkoda Bo tu znów nie pogadamy bo skoro ci się nie podoba to i znów nie ma o czym. Widzę, że z innymi swoimi pasjami muszę się wynieść na inne forum. Cóż, szkoda.

Nie trać czasu na kolejną papkę o zombi i węz się za nBSG Dwa pierwsze sezony to wg mnie najlepsze serialowe SF w historii, cenie je sobie bardziej niż nawet TNG. Natomiast 3, a w szczególności 4 sezon, to z kolei totalna szmira, klapa jak nic, ale to tylko moja opinia
Q__
Moderator
#1963 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:30:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
W sensie, że dominujący faceci, którzy nie pozwalają sobie wchodzić kobietą na głowę nie mają powodzenia? Dość nietrafiona teoria

Pytane jeszcze u jakiego typu kobiet mają powodzenie. I czy "seksizm" oraz "nie pozwalanie sobie wchodzić na głowę" są synonimami.

Ale lepiej gadajcie o Treku.

Mav:
Dwa pierwsze sezony to wg mnie najlepsze serialowe SF w historii, cenie je sobie bardziej niż nawet TNG.

Widzę, że minęła Ci złość i potrafisz już ocenić nBSG z większym dystansem (bo widzisz znów zalety początku, nie tylko wady zakończenia). Mogę mieć nadzieję na wysyp Twoich analityczno-szczególarskich wypowiedzi o tymże serialu?
MarcinK
Użytkownik
#1964 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:40:24
Odpowiedz 
Q__:
walentynkowy wieczór w efekcie?

W sumie ciekawe czemu Amerykańskie święto jakim są Walę tynki jest akceptowane a np. Halloween spotyka się z ostrą krytyką?
Mav:
sensie, że dominujący faceci, którzy nie pozwalają sobie wchodzić kobietą na głowę nie mają powodzenia?

Zgadza się. Wiem to z własnego doświadczenia, pewnie dlatego żadem mój związek nie przetrwał 2 dni (innego powodu nie widzę).
Q__
Moderator
#1965 - Wysłana: 15 Lut 2014 15:47:53
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
W sumie ciekawe czemu Amerykańskie święto jakim są Walę tynki jest akceptowane a np. Halloween spotyka się z ostrą krytyką?

Pierwsze ma świętego patrona i - jadę stereotypem - przemawia do kobiet.
Senok
Użytkownik
#1966 - Wysłana: 15 Lut 2014 16:09:56
Odpowiedz 
Q__:
I później być jednym z dwu Forumowiczów obecnych tu w walentynkowy wieczór w efekcie?

ale pozytywna strona tego faktu jest taka, że nie muszę się ograniczać do monogamii .

Q__:
I teraz jest pytanie... Czy ich wygrana była scenariuszowo logiczna (czyli czy ogólnie UFP ma potencjał wygrywania z Borgiem, że tak powiem), czy wynikała wyłącznie z nadzwyczajnej sympatii scenarzystów? Proponuję analizować to zagadnienie rozłącznie dla obu statków... A może nawet dla każdej walki...

tak sobie myślę, że scenariuszowo jest to nielogiczne a sympatię do obu statków mają zarówno scenarzyści jak i fani Trek'a... czyli UFP nie ma możliwości wygrywania z Borgiem, poza dwoma wspomnianymi statkami.

Mav:
Myślę, że jeszcze gorsza jest scena z kulą Borga, która wręcz w dziecinnie łatwy sposób jest niszczona przez Enterprise. Kilka torped i po sprawie, dosyć żenujące.

może ta scena i byłaby wiarygodna, gdyby w tym momencie statkiem dowodził niedoświadczony chorąży... ale to, że doświadczony dowódca jakim jest kapitan Picard, dał się tak amatorsko podejść - wydaje się mało prawdopodobne... biorąc tu oczywiście całokształt: zbyt łatwe zniszczenie Kuli i niezauważona teleportacja Dron Borga na pokład Enterprise'a.

Adek:
No to szkoda Bo tu znów nie pogadamy bo skoro ci się nie podoba to i znów nie ma o czym. Widzę, że z innymi swoimi pasjami muszę się wynieść na inne forum. Cóż, szkoda.

ale przecież nikt Ciebie stąd nie wygania. z resztą mówiłem, że "The Walking Dead" mi się podoba, więc możemy kontynuować .

MarcinK:
W sumie ciekawe czemu Amerykańskie święto jakim są Walę tynki jest akceptowane a np. Halloween spotyka się z ostrą krytyką?

taki to już chyba ludzki dualizm. "Halloween propaguje śmierć i satanizm", więc jest złe a "Walentynki" promują miłość, więc są dobre. a to że to drugie też pochodzi z Ameryki, to już lekko przemilczane.
a czy nie lepiej w Polsce obchodzić Noc Kupały zamiast Walentynek?
Q__
Moderator
#1967 - Wysłana: 15 Lut 2014 16:33:46
Odpowiedz 
Senok

Senok:
czyli UFP nie ma możliwości wygrywania z Borgiem, poza dwoma wspomnianymi statkami.

W sumie pytanie czy fabuła "I, Borg" nie falsyfikuje tej tezy?
Mav
Użytkownik
#1968 - Wysłana: 15 Lut 2014 17:45:27 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Widzę, że minęła Ci złość i potrafisz już ocenić nBSG z większym dystansem (bo widzisz znów zalety początku, nie tylko wady zakończenia). Mogę mieć nadzieję na wysyp Twoich analityczno-szczególarskich wypowiedzi o tymże serialu?

Moora nadal nie lubię i tak raczej zostanie, bo tego co zrobił z tym serialem nie da się wybaczyć Co do tekstów, to już w zasadzie swoje napisałem, zarówno w trakcie oglądania, jak i po zakończeniu. Nie wiem za bardzo, co miałbym do tego dodać, ale cieszę się, że Cię interesuje moja opinia

Senok:
może ta scena i byłaby wiarygodna, gdyby w tym momencie statkiem dowodził niedoświadczony chorąży... ale to, że doświadczony dowódca jakim jest kapitan Picard, dał się tak amatorsko podejść - wydaje się mało prawdopodobne... biorąc tu oczywiście całokształt: zbyt łatwe zniszczenie Kuli i niezauważona teleportacja Dron Borga na pokład Enterprise'a.

Można gnębić tą scenę jeszcze dalej
Otóż kula Borga ma 600 metrów długości (i wysokości, i szerokości też rzecz jasna), więc jest to tak naprawdę ogromny okręt, potężnej rasy. Ale do czego zmierzam... Otóż kula ostrzeliwuję teren na którym mieszka Cochrane i gdzie znajduję się okręt testowy, bo Borg chce zniszczyć program napędu Warp. Problem polega na tym, że jedna torpeda Borga powinna zmieść z powierzchni ziemi całą to wioskę i okolice. A okazuję się, że pojedyncza torpeda ledwo radzi sobie z rozwaleniem szopy

To już pomijając bomby atomowe, to nawet konwencjonalne pociski rakietowe mają większą siłę rażenia niż "torpedki" Borga. Wstyd i kompromitacja. Własnie takich bzdur nie lubię, bo są to tępe buraki, brzydko mówiąc.
MarcinK
Użytkownik
#1969 - Wysłana: 15 Lut 2014 19:41:09
Odpowiedz 
Mav:
okazuję się, że pojedyncza torpeda ledwo radzi sobie z rozwaleniem szopy

Osłony robią swoje
Mav:
Własnie takich bzdur nie lubię, bo są to tępe buraki, brzydko mówiąc.

Ale bez nich trek nie byłby tym czym jest
Senok
Użytkownik
#1970 - Wysłana: 15 Lut 2014 21:44:08
Odpowiedz 
Mav:
Własnie takich bzdur nie lubię, bo są to tępe buraki, brzydko mówiąc.

czasem SF musi być bzdurne, aby było ciekawe...

MarcinK:
Osłony robią swoje

te osłony Zefram'a Cochrane'a to mają chyba wzór atomowy C2H5OH?
Queerbot
Użytkownik
#1971 - Wysłana: 16 Lut 2014 11:19:40
Odpowiedz 
Mav:
To już pomijając bomby atomowe, to nawet konwencjonalne pociski rakietowe mają większą siłę rażenia niż "torpedki" Borga. Wstyd i kompromitacja. Własnie takich bzdur nie lubię, bo są to tępe buraki, brzydko mówiąc.

Myślę, że całą energię sfery pochłania sex appeal Elżbiety Batory Borg, stąd potem tak mało mocy na uzbrojenie.
Q__
Moderator
#1972 - Wysłana: 1 Kwi 2014 11:32:05
Odpowiedz 
Q__:
jeszcze a'propos disney'owskich księżniczek

I jeszcze raz:
http://www.themarysue.com/disney-princesses-irl/
Więcej na tym to blogu:
http://jirkavinse.wordpress.com/
reyden
Użytkownik
#1973 - Wysłana: 20 Maj 2014 15:06:08
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1974 - Wysłana: 20 Maj 2014 18:59:59
Odpowiedz 
reyden

reyden:
Dom m.in. dla fana ST

Podoba mi się! Ma kto pożyczyć 35 mln. $, bo nie mam drobnych przy sobie...?
Mav
Użytkownik
#1975 - Wysłana: 20 Maj 2014 19:40:02
Odpowiedz 
reyden:
Dom m.in. dla fana ST

Q__:
Podoba mi się! Ma kto pożyczyć 35 mln. $, bo nie mam drobnych przy sobie...?

Nie ma problemu, możecie wpaść jak chcecie
Mav
Użytkownik
#1976 - Wysłana: 20 Wrz 2014 18:50:51
Odpowiedz 
https://www.youtube.com/watch?v=Ok_JC-ClscY

Jestem spragniony takich klimatów jak ćpun na głodzie, ale towaru nie mam skąd wziąć Przy czym nie twierdzę, że ten trailer jest jakiś niesamowity, no ale nie ma niczego choćby podobnego klimatem w obecnej TV, a nawet w kinach.
Q__
Moderator
#1977 - Wysłana: 20 Wrz 2014 19:02:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#1978 - Wysłana: 20 Wrz 2014 19:43:44 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Zbyt spaceoperowe jak dla mnie. Co powiesz na takie?
http://www.youtube.com/watch?v=psDTIsjTnEA
http://www.youtube.com/watch?v=Z2UWOeBcsJI

Pierwszy ciekawy, choć technologia wydaje się nie wyglądać na taką, która byłaby zdolna osiągnąć takie sukcesy

Co to drugiego filmiku... nie znam tego. To z jakiegoś filmu? Odyseja to jest fenomen, genialny film, dzieło sztuki. Do dziś się trzyma, co jest niesamowite jak na produkcję z 68 roku.

Q__:
Ech, kiedy zobaczymy coś takiego w Treku?

Trek już jest zdefiniowany, tam się już nic nie zmieni. Trzeba się z ty pogodzić i jego nowe produkcje spokojnie kłaść koło X-Menów i Transformersów, a prawdziwego SF szukać gdzie indziej
Q__
Moderator
#1979 - Wysłana: 20 Wrz 2014 21:24:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Pierwszy ciekawy, choć technologia wydaje się nie wyglądać na taką, która byłaby zdolna osiągnąć takie sukcesy

Pesymista. Wiesz, że tak naprawdę da się polecieć na Marsa na technologii Apollo?

Mav:
Do dziś się trzyma, co jest niesamowite jak na produkcję z 68 roku.

Pomijając nie mniej istotną składową, jaką był geniusz reżyserski Kubricka, jest to efekt kompetencji naukowej Clarke'a i tych wszystkich fachowców, których sztab zwano ciepło-ironicznie "NASA East". Daj samą taką ekipę wschodniego NASA Trekowi, a natychmiast na tym zyska*.

* taki STID, na przykład, gdyby poprawić od strony naukowej (usuwając te wszystkie koszmarne buraki) i zwiększyć w nim nieco warstwę dialogową kosztem nadmiarowej pure action byłby przecież b. solidnym filmem, wbrew pozorom...

Mav:
Trek już jest zdefiniowany, tam się już nic nie zmieni. Trzeba się z ty pogodzić i jego nowe produkcje spokojnie kłaść koło X-Menów i Transformersów, a prawdziwego SF szukać gdzie indziej

<Picard mode>Mam się pogodzić z tyumfem Bermana nad Roddenberrym? Nigdy!</Picard mode>

BTW. X-Men to b. solidny cykl, wbrew pozorom, przynajmniej części Singera.
Mav
Użytkownik
#1980 - Wysłana: 21 Wrz 2014 00:42:26
Odpowiedz 
Q__:
Pesymista. Wiesz, że tak naprawdę da się polecieć na Marsa na technologii Apollo?

No tak, ale tam chyba latają dalej A nie wierze, żeby napędy odrzutowe pozwalały na międzyplanetarną eksplorację kosmosu. Są za mało wydajne i to się raczej nie zmieni.

Q__:
<Picard mode>Mam się pogodzić z tyumfem Bermana nad Roddenberrym? Nigdy!</Picard mode>

Ja rozwiązałem ten problem uznając, że Star Trek to TOS, 6 pierwszych filmów i TNG, a reszta to podróbki

Q__:
BTW. X-Men to b. solidny cykl, wbrew pozorom, przynajmniej części Singera.

Moją ulubioną częścią jest Geneza: Wolverine. Jakoś najlepiej mi się oglądało. Mam wrażenie, że najmniej w niej dziecinady. Do tego sceny akcji nie są bezsensownie przebajerzone i napchane na siłę. Ty zapewne lubisz którąś z pierwszych części.
 Strona:  ««  1  2  ...  64  65  66  67  68  ...  72  73  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Znalezione w sieci

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!