USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XIV?
 Strona:  ««  1  2  3 
Autor Wiadomość
Toudi
Użytkownik
#61 - Wysłana: 19 Lip 2017 17:23:33
Odpowiedz 
Q__:
Rozważania o tym czy Kelvin Timeline będzie cancelowana:

Ktoś to rozważa? Przecież wszyscy są już dawno za. ;P
Q__
Moderator
#62 - Wysłana: 19 Lip 2017 17:34:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Przecież wszyscy są już dawno za.

Ja jestem przeciw, chciałbym rehabilitacji tego cyklu, uczynienia go bliższym klasycznego Treka, zanim zostanie zakończony. Po tym co przyniósł początek-i-finał Beyond (niektóre dialogi w środku też) widziałbym na to cień szansy...*

* Choć casting director TOS, Joseph D'Agosta, powiedział o ST XIII:

"There was no heart or soul that Gene brought to the original series, in story or character development."

Inna sprawa, że zlinkowane rozważania nie są o tym o czym mówimy, a o tym czy Paramount wróci do pomysłu Orciego by wymazać tę linię czasu (wracając tym samym do starotrekowej opcji temporalnego nadpisywania). Tylko, że IMHO za późno na to. Beyond to już tylko dwa lata przed TOS "Where No Man Has Gone Before", zatem ew. "czternastka" zetknie lub nałoży się czasowo z tym odcinkiem, albo i z regularnym TOSem. Trudno zaś uwierzyć by twarz Pine'a stała się z nagła twarzą Shatnera, Quinto - Nimoy'a, itd. Co innego gdy dzieliła ich dekada.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 3 Sier 2017 15:09:37
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 9 Sier 2017 22:28:37
Odpowiedz 
Urban twierdzi też, że będzie również zadowolony jeśli Beyond okaże się jego ostatnim Trekiem:
http://trekmovie.com/2017/08/06/stlv17-karl-urban- waiting-on-paramount-decision-for-star-trek-4-ok-i f-beyond-is-his-last-trek/
http://www.treknews.net/2017/08/08/karl-urban-star -trek-4-stlv/

Czy to znaczy, że szanse na powstanie ST XIV są mizerne?
Toudi
Użytkownik
#65 - Wysłana: 10 Sier 2017 01:14:13
Odpowiedz 
Q__:
Urban twierdzi też, że będzie również zadowolony jeśli Beyond okaże się jego ostatnim Trekiem:

Trochę sprzeczne informacje tu dajesz, ale chyba tylko z nowej obsady będzie mi brakować. Niech pomyślę, ten nie, ta nie, ten nie i ten tym bardziej nie. Tego w tej roli najmniej lubię. Ten nie żyje, No, jego bym zatrzymał w roli Kostuchy. ;)

Q__:
Czy to znaczy, że szanse na powstanie ST XIV są mizerne?

Zrobią nowy reboot i będzie git, patrz na takie Spidermana czy F4. Tych resetują co chwilę, Hollywood ma w tym wprawę. IMHO jakby serial się udał.. to i filmy wówczas będę mieć poważną szansę. A jak się uda, to nowe filmy w kelvin timeline nie będą miały prawa bytu. ;)
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 10 Sier 2017 13:06:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
rochę sprzeczne informacje tu dajesz

Ne ja, tylko Urban i powtarzające za nim serwisy.

Toudi:
ale chyba tylko z nowej obsady będzie mi brakować. /.../ No, jego bym zatrzymał w roli Kostuchy. ;)

Prawda, też uważam, że z całej nowej obsady od początku do końca najlepszy. (Pine też się niby wyrobił, ale dopiero w Beyond.)

Toudi:
Zrobią nowy reboot i będzie git, patrz na takie Spidermana czy F4. Tych resetują co chwilę, Hollywood ma w tym wprawę.

Git jak git. Ile można? Zwł., że fani i tak wciąż są przywiązani do Prime Timeline. Komiksy przyzwyczaiły swoją publiczność do ciągłych restartów i skakania po wszechświatach alternatywnych*. Trek - nie. (Owszem, ciągle coś retconowano, ale zawsze udawano, że nic się nie zmienia.)

* Więc choć i tam widownia sarka, to nie na taką skalę. Zresztą powołanie się akurat na F4 i - w domyśle - na TASM wygląda mi na ledwo zakamuflowaną ironię.
Toudi
Użytkownik
#67 - Wysłana: 11 Sier 2017 00:48:26
Odpowiedz 
Q__:
zakamuflowaną ironię

Od razu zakamuflowaną, ona jest przecież wprost... ;)
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 17 Wrz 2017 23:59:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Karl Urban b. chciałby jednak powrócić jako McCoy, i b. chciałby by "czternastka" zgłębiła życie osobiste jego bohatera (ex-żona, córka...):
https://trekmovie.com/2017/09/17/karl-urban-says-c ast-is-keen-to-return-for-star-trek-4-wants-it-to- explore-mccoys-family/
Toudi
Użytkownik
#69 - Wysłana: 18 Wrz 2017 09:19:01
Odpowiedz 
Ale koleś niezdecydowany...
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 18 Wrz 2017 15:38:59
Odpowiedz 
Toudi

Gdzie niezdecydowany? Przecież to już kolejny wywiad, w którym mówi, że chce.
Toudi
Użytkownik
#71 - Wysłana: 18 Wrz 2017 23:27:05
Odpowiedz 
Q__:
Gdzie niezdecydowany? Przecież to już kolejny wywiad, w którym mówi, że chce.

Miesiąc temu nie chciał. Pewno za miesiąc pewno znowu mu się odwidzi...
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 18 Wrz 2017 23:37:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Miesiąc temu nie chciał.

Nie, to było tylko pogodzenie się z taką opcją. Coś w stylu "chciałbym, ale jeśli się nie uda, będę wdzięczny za to, co już od losu dostałem...". Taka pogodna rezygnacja a la Jedi.
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 12 Paź 2017 15:10:59
Odpowiedz 
USS Bij
Użytkownik
#74 - Wysłana: 14 Paź 2017 12:06:10
Odpowiedz 
Beyond niestety zebrał plon STID. Sam bez bicia się przyznam, że zignorowałem ten film zupełnie kiedy wszedł do kin. W zasadzie zignorowałem go też kiedy wyszedł na DVD/BD i obejrzałem dopiero jakiś czas po - żeby go 'odhaczyć.'

Gdyby wszystkie filmy z KT trzymały poziom i ducha Beyond to byłbym zadowolony - i nie miałbym nic przeciwko dalszym sequelom. Realia biznesu raczej na to nie pozwolą, chyba że w Paramount zaufają recenzjom, ciachną budżet o połowę i dadzą cyklowi (w tej formie) ostatnią szansę. Byłbym za.
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 14 Paź 2017 13:20:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Beyond niestety zebrał plon STID.

Potwierdzasz moją b. starą tezę, że na sukces filmów ST miewał wpływ odbiór poprzedzające je części cyklu.

Przy czym jednak mam wrażenie, że "dwunastka" i Beyond są sobie poniekąd równe - oba te filmy zawierają udane, niosące powiew klasycznego Treka, sceny przemieszane ze współczesną kaszaną blockbusterową. Przy czym niewątpliwą zaletą ST XIII na tle poprzedniej części jest możność spokojnego przespania akcyjnego środka i obudzenia się na finał. STID irytuje znacznie bardziej, bo co zacznie się jakiś fajny dialog/monolog, zaraz strzelać zaczynają.

USS Bij:
Realia biznesu raczej na to nie pozwolą, chyba że w Paramount zaufają recenzjom, ciachną budżet o połowę i dadzą cyklowi (w tej formie) ostatnią szansę. Byłbym za.

Powiem tak... Przypuszczam, że Trek na duże ekrany kiedyś powróci, czy jednak będzie to czwarta odsłona KT, filmowa wersja Discovery (choć w to raczej wątpię - z platformy cyfrowej do kin droga daleka...), czy jeszcze coś całkiem innego - nie mam pojęcia. Tak jak i nie umiem przewidzieć kiedy ten powrót nastąpi - za parę lat, czy za kolejne dekady...
USS Bij
Użytkownik
#76 - Wysłana: 14 Paź 2017 13:33:53 - Edytowany przez: USS Bij
Odpowiedz 
Q__:
za parę lat, czy za kolejne dekady...

Za parę lat, ale czas odczuwalny będzie bliższy kilku dekadom ;)
Q__:
Przy czym jednak mam wrażenie, że "dwunastka" i Beyond są sobie poniekąd równe - oba te filmy zawierają udane sceny, niosące powiew klasycznego Treka ze współczesną kaszaną blockbisterową. Przy czym niewątpliwą zaletą ST XIII na tle poprzedniej części jest możność spokojnego przespania akcyjnego środka i obudzenia się na finał.

Tu się kategorycznie nie zgodzę. Tu nie chodzi o sceny, ale o wyraźnie odmienne podejście do materiału, o postaci napisane jak postaci, nie karykaturalne zbitki cech, o brak wyczucia których elementów konwencji się pozbyć przy aktualizacji, a których kurczowo się trzymać.

STID to bardzo głupi, pretensjonalny film, który sprawia wrażenie zrobionego w arkuszu kalkulacyjnym. Beyond to przyjemny akcyjniak z sercem i ambicjami. Zrobiony wg. ściśle zdefiniowanej formuły studio, pewnie, ale różnica jest w moim odczuciu kolosalna.

Operacja się udała - pacjent (chyba) zmarł
Q__:
(choć w to raczej wątpię - z platformy cyfrowej do kin droga daleka...)

Oj, już chyba nie - nie po tegorocznym zamieszaniu w związku z filmami Netflix w Cannes W filmową adaptację DSC nie wierzę - gwarantowany jest raczej kolejny reboot.

Mam też dziwne wrażenie, że podobne tezy wygłaszano pod koniec 70s...
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 15 Paź 2017 12:08:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Za parę lat, ale czas odczuwalny będzie bliższy kilku dekadom ;)

Szczerze? I tak , i nie... Bo z jednej strony na przykład zrobiło mi się niedawno jakoś smutno, że już za trzy dni zobaczymy przedostatni odcinek STC, że tej nocy przekroczy półmetek pierwsza połowa pierwszego sezonu DSC, a w czwartek - pierwszy sezon ORV, że - jeśli nawet drugie sezony wiadomych serii dostaną zielone światło - za chwilę zostaniemy na czas jakiś bez nowych porcji Treka znowu. Z drugiej... przyznam szczerze, że mój głód nowych odsłon ST nie jest jednak tak wielki, jak był ongiś, pewnie dlatego, że dawno żadnego arcydzieła ST nie nakręcili, więc nie bardzo jest na co czekać. Ot, ogląda się te nowe Treki/quasiTreki, ale bez dawnej ekscytacji*. Poniekąd wszystko jedno - powstają czy nie.

* Znacznie więcej frajdy dają mi rewatche prawdę mówiąc.

USS Bij:
Tu się kategorycznie nie zgodzę. Tu nie chodzi o sceny, ale o wyraźnie odmienne podejście do materiału, o postaci napisane jak postaci, nie karykaturalne zbitki cech, o brak wyczucia których elementów konwencji się pozbyć przy aktualizacji, a których kurczowo się trzymać.

Tak, tylko zwróćmy uwagę na jedno. Beyond, zgoda, ma sporo magii w początkowych scenach, ma bohaterów będących - poza Scotty'm - przyzwoitą kopią TOSowych postaci, ma jakiś tam kawałek - kiepsko wyartykułowanego w sumie - morału, ale zasadniczo służy to tylko pokazaniu jednego: "nauczyliśmy się w końcu kręcić Treka", nic więcej za tym nie idzie.
"Dwunastka" natomiast ma parę sensownych - choć zbyt szybko urwanych - dialogów o czymś (Kirk-Pike, Kirk-Khan) i - chyba nawet nieco lepiej wyartykułowany - morał również.

Przy czym: zgoda, STID przedstawia bohaterów tak sobie, ale dziś się to broni, w jakimś stopniu dzięki Beyondowi paradoksalnie (jako, że pokazał tej drogi koniec), bo wiemy, że oglądamy ich w trakcie wewnętrznej ewolucji, że jeszcze nie są tymi TOSowymi żywymi legendami, dopiero się nimi stają (ergo: mają prawo być irytujący).

And two more things : "dwunastka" przedstawia Khana lepiej niż zrobił to Meyer, i posiada bardziej Trekowe zakończenie ("nie zabijemy, weźmiemy żywcem"), pod tym ostatnim względem przebijając wszystkie odsłony cyklu, które villainów miały.

USS Bij:
Beyond to przyjemny akcyjniak z sercem i ambicjami. Zrobiony wg. ściśle zdefiniowanej formuły studio, pewnie, ale różnica jest w moim odczuciu kolosalna.

Dla mnie, przyznam, jest jednak pewną porażkę jeśli da się z filmu wyciąć ponad godzinę akcji bez szkody dla scenariusza, a ze ST XIII się - niestety - da.

USS Bij:
W filmową adaptację DSC nie wierzę - gwarantowany jest raczej kolejny reboot.

Swoją drogą, ilekroć się nad tym zastanawiam, trochę mnie dziwi, że wytwórnie poszły w tym kierunku. Udało się zbudować rozbudowany świat XXIV wieku bazujący na trzech seriach i sporej ilości postaci, bezboleśnie wrzucić w te realia również bohaterów wcześniejszego TOSu, a dzięki rozbudowaniu wątków temporalnych otworzyć wygodną furtkę do dowolnego splatania tego z wcześniejszymi ekranowymi epokami (mowa głównie o ENT)*, lecz wolano zrezygnować z tego wszystkiego i zacząć od nowa raz, a teraz drugi. I to dziś, w erze shared universes.

* Nawiasem: sławetny fan-trailer BringBackKirk, co by o nim nie gadać, pokazuje - w skrajnym skrócie (i z typowo fanboyskim skupieniem na rozwalce i continuity porn) - ten potencjał.

USS Bij:
Mam też dziwne wrażenie, że podobne tezy wygłaszano pod koniec 70s...

USS Bij
Użytkownik
#78 - Wysłana: 15 Paź 2017 17:38:43
Odpowiedz 
Q__:
Poniekąd wszystko jedno - powstają czy nie.

Przy takim wolumenie po obejrzeniu wszystkiego śmiało można natychmiast zacząc od początku... więc coś w tym jest. Z drugiej strony gdyby mi było wszystko jedno DSC skończyłbym oglądać trzy odcinki temu...
Q__:
nic więcej za tym nie idzie.

Pełna zgoda. I, względnie, jest to nieprawdopobodne wręcz osiągnięcie ;)
Q__:
Przy czym: zgoda, STID przedstawia bohaterów tak sobie, ale dziś się to broni, w jakimś stopniu dzięki Beyondowi paradoksalnie (jako, że pokazał tej drogi koniec), bo wiemy, że oglądamy ich w trakcie wewnętrznej ewolucji, że jeszcze nie są tymi TOSowymi żywymi legendami, dopiero się nimi stają (ergo: mają prawo być irytujący).

Rozumiem logikę, ale osobiście tego nie widzę zupełnie. Dla mnie Beyond praktycznie zastępuje pierwsze dwa filmy jako reboot.
Q__:
Dla mnie, przyznam, jest jednak pewną porażkę jeśli da się z filmu wyciąć ponad godzinę akcji bez szkody dla scenariusza, a ze ST XIII się - niestety - da.

Akcja nigdy nie była siłą Treka, ale w Beyond pojawiają się sprytne sekwencje, np. te zbudowane wokół specyficznej 'geografii' miejsca, w którym się toczy, które znacznie przewyższają wręcz blokerskie próby wstrzyknięcia adrenaliny w wykonaniu Abramsa. Akcja jest w tym filmie co najmniej o klasę lepsza.
Q__:
"dwunastka" przedstawia Khana lepiej niż zrobił to Meyer, i posiada bardziej Trekowe zakończenie ("nie zabijemy, weźmiemy żywcem"), pod tym ostatnim względem przebijając wszystkie odsłony cyklu, które villainów miały.

Dobra obserwacja. Różnica między Trekiem Meyera i np. Abramsa polega na tym, że ten pierwszy potrafi prowadzic historię - czasem kosztem wierności. Jest fanem opery i taki też koniec spotyka Khana - operatyczny. Abrams potrafi poświęcić wierność tylko i wyłącznie niezmordowanemu pchaniu akcji na oślep do przodu - żeby widz nie miał przypadkiem chwili zatrzymać się i pomyśleć co mu się pod nos podsuwa. Wybieram bramkę nr 1 ;)

Swoją drogą może jestem cynikiem, ale nie wierzę aby branie Khana żywcem w ST(i)D było w zamyśle Abramsa i ekipy ukłonem w stronę czegokolwiek innego niż potencjalnej furtki na sequel ;) A nawet jeżeli - na tym etapie filmu to marna pociecha...
Q__:
Swoją drogą, ilekroć się nad tym zastanawiam, trochę mnie dziwi, że wytwórnie poszły w tym kierunku. Udało się zbudować rozbudowany świat XXIV wieku bazujący na trzech seriach i sporej ilości postaci, bezboleśnie wrzucić w te realia również bohaterów wcześniejszego TOSu, a dzięki rozbudowaniu wątków temporalnych otworzyć wygodną furtkę do dowolnego splatania tego z wcześniejszymi ekranowymi epokami (mowa głównie o ENT)*, lecz wolano zrezygnować z tego wszystkiego i zacząć od nowa raz, a teraz drugi. I to dziś, w erze shared universes.

Biznes jest biznes. Spocka ludzie kojarzą, i to się jedynie liczy. Nikt ci nie wyłoży grubej kasy na temporalne kombinacje - a inaczej grubej kasy nie zarobisz niż właśnie przez wyłożenie grubej kasy ;) Po co zarabiać małą kasę, skoro można - w teorii - zarobić dużą? Przypomina mi się komentarz Pegga:

https://www.theguardian.com/culture/2015/may/19/si mon-pegg-criticises-dumbing-down-of-cinema
“Avengers Assemble, which is a pretty nerdy, comic-book, supposedly niche thing, made $1.5bn dollars. Star Trek: Into Darkness made half a billion, which is still brilliant.

“But it means that, according to the studio, there’s still $1bn worth of box office that don’t go and see Star Trek. And they want to know why.”

Zwróć też uwagę, że poza Marvel nikt shared universe praktycznie nie zrobił z sukcesem, poza może Legendary - ale zupełnie nie ta skala.
Q__:
* Nawiasem: sławetny fan-trailer BringBackKirk, co by o nim nie gadać, pokazuje - w skrajnym skrócie (i z typowo fanboyskim skupieniem na rozwalce i continuity porn) - ten potencjał.

Wystarczy spojrzeć na liczby: na oko przeszło 600 godzin materiału tylko i wyłącznie z telewizji. To kawał wszechświata. Ale dla kogoś kto świata poza spiczastymi uszami nie widzi może to nie robić żadnej różnicy
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 15 Paź 2017 18:18:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Z drugiej strony gdyby mi było wszystko jedno DSC skończyłbym oglądać trzy odcinki temu...

Cóż, ja podchodzę trochę na zasadzie: skoro kręcą - oglądam, nie nakręcą - tyz piknie .

USS Bij:
Dla mnie Beyond praktycznie zastępuje pierwsze dwa filmy jako reboot.

Dla mnie to chyba kolejny kłopot z nim. Dwa pierwsze filmy - po przymknięciu oka na to i owo, b. mocnym przymknięciu, da się oglądać jako prequel do TOS. "Trzynastkę" - choć jest Oryginalnej Serii wierniejsza - już tylko jako alternatywę dla niej (przez ten durny wątek zagłady neoEntka).

USS Bij:
Dobra obserwacja. Różnica między Trekiem Meyera i np. Abramsa polega na tym, że ten pierwszy potrafi prowadzic historię - czasem kosztem wierności. Jest fanem opery i taki też koniec spotyka Khana - operatyczny.

Jasne, że Meyer całościowo poradził sobie lepiej, mówię o tym jednym wątku.

USS Bij:
Biznes jest biznes. Spocka ludzie kojarzą, i to się jedynie liczy.

A Picarda nie?

USS Bij:
Zwróć też uwagę, że poza Marvel nikt shared universe praktycznie nie zrobił z sukcesem, poza może Legendary - ale zupełnie nie ta skala.

Trek jednak zrobił. W sukces czwórki spowodował zielone światło dla TNG, a potem z tegoż TNG wypączkowały DS9 i VOY, które przetrwały równie długo (co prawda widownię ostro gubiąc).
A że potem się to posypało? Cóż, MCU też pewnie nie będzie wieczne jednak...
 Strona:  ««  1  2  3 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XIV?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!