USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Czy Cumberbath powinien grać Khana?
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#31 - Wysłana: 30 Sier 2013 07:07:57
Odpowiedz 
Toudi:
Nie wiemy czy wyleczenie wzroku La Forge'a nie zakończyłoby się jakieś innej cząstki niezbędnej do funkcjonowania w społeczeństwu.

Zmiana genu odpowiedzialnego wyłącznie za kolor oczu u muszki owocówki spowodowała, ze cały wylęg zachowywał się jak zbiorowy schizofrenik. Manipulacja genami to śliska sprawa.
Mav
Użytkownik
#32 - Wysłana: 30 Sier 2013 12:47:11 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Toudi:
Dziwne masz założenia. Nie wiemy czy genetyka rozwiąże wszystkie problemy. Wiemy, że na kilka pokazanych przypadków, tylko zmiany u Bashira były pozytywne. W kilku przypadkach poprawa natury zakończyła się autyzmem uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie. U innej grupki zaś powstało, które również nie pozwalała na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Nie wiemy czy wyleczenie wzroku La Forge'a nie zakończyłoby się jakieś innej cząstki niezbędnej do funkcjonowania w społeczeństwu.

Ja też nie wiem czy rozwiąże wszystkie problemy, ale wiem, że Star Trek jest zacofany jeśli chodzi o ten temat. Tak samo jest zacofany w temacie robotyki. Dlatego jeśli miałby dziś powstać Star Trek na miarę naszych czasów, trzeba by go było mocno odświeżyć.

Ja bym wprowadził w nowym ST inżynierie genetyczną, jej dobre strony, czyli wyeliminowanie genów odpowiedzialnych za choroby, dając przesłanie, jak powinno się z niej skorzystać. Ale wprowadziłbym także odmieńców w stylu Khana, jako kolejne przesłanie ostrzegające przed zła stroną modyfikacji.

Star Trek dziś bez porządnie przedstawionego tematu robotyki i inżynierii genetycznych, to przestarzałe SF. Ale kto się odważy coś zmienić przy takich fanach?
Toudi
Użytkownik
#33 - Wysłana: 30 Sier 2013 14:05:31 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
Mav:
Ja też nie wiem czy rozwiąże wszystkie problemy, ale wiem, że Star Trek jest zacofany jeśli chodzi o ten temat.

Ale wciąż nie uwzględniasz kiedy powstało założenie na temat genetyki. Koniec lat 60-tych. Co wówczas wiedziano na temat genetyki? Idź dziś po Polsce i popytaj ludzi o opinie o tym, a zobaczysz jak negatywnie społeczeństwo jest nastawione do Genetycznie Modyfikowanych Organizmów. I pomyśl że minęło prawie 50 lat.

Mav:
Tak samo jest zacofany w temacie robotyki.

No tu akurat IMHO nie jest taki zacofany. Data, Doktor, czy 7z9 najlepszymi przykładami. AI statków też nie jest zgorszy, choć ewidentnie inżynierowie nie dają AI autonomii decyzyjnej (i dobrze, potem taki okręt nie wykona rozkazu autodestrukcji).

Ale po części masz rację, wizja przyszłości ST jest nieco przestarzała, tyle że to wizja sprzed 50 lat (TOS) i sprzed 30 (czasy TNG), obie wizje mocno wpłynęły na nasze otoczenie i wielu dziedzinach otoczenia zaczęło doganiać wizję. Szczególnie widać to w miniaturyzacji elektroniki.

I masz rację, gdyby dziś tworzyć nowego "treka" to musiałby być zupełnie inny, bardziej "kosmiczny" by znów móc go gonić. Ale czy ktokolwiek wyda teraz kasę na "lepszą wizję jutra" nie wiedząc czy się zwróci, albo wręcz wiedząc, że to będzie projekt stratny finansowo? Jak teraz, z powodu braku krótkoterminowych zysków, właściwie umarł wyścig w kosmos.
TNG powstał gdy na rynku dominowały "grube" zakrzywione ekrany, pomysł płaskich, osobistych PADDów, czy ekranów. Do tego wszystko dotykowe, bez guzikowe, to było coś. I łatwo było widza oszukać, wystarczyło puścić taśmę na monitor i kazać w odpowiednim momencie naciskać odpowiednie miejsce ekranu (jak w Die Hard, John wybiera dane żony na starcie) i widz to kupił. PADD mogły nic nie pozywać, być statyczną naklejką i też przeszły, bo widz nie musiał tego widzieć. Dziś wystarczy użyć realnego sprzętu i osiągnie się ten sam efekt, więc nikt nie będzie tego oglądał, bo po co, skoro w domi na iPadzie zrobi to samo, a nawet więcej). Więc dziś trzeba by wszystko pokazać na hologramach, giętkich i przeźroczystych ekranach, wyświetlaczach w hełmach itd. itp. (Swoją drogą TNG to już miało, ale poza pilotem nie uświadczysz hologramu.) A to wszystko kosztuje. I to nie może być naklejka by widz to kupił, to musi wyglądać realnie. Wyobrażacie sobie co odcinek robić nowy hologram w CGI by pokazać wydarzenia? Przecież do dziś naturalne jest wielokrotne wykorzystywanie tych samych ujęć. Tych samych teł. Tych samych modeli.

Więc nie oszukujmy się, nie dostaniemy "nowego Treka". Nie dostaniemy Treka do którego chcielibyśmy dążyć. W najlepszym razie możemy dostać jeszcze raz TNG, tyle że bardziej realnego, bardziej interaktywnego.

Tymczasem w kinie gości co gości, kino akcji w temacie treka, ale z unikaniem ze wszelką cenę tła (flary, rozmycia tła, trzęsąca się kamera). Czasem coś nam pokażą, ale ani to TOS, ani nowość. A jeszcze jak zbudują scenografię, to nierealną (browar, tuby burtowe przez cały pokład). Więc nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

Mav:
Ja bym wprowadził w nowym ST inżynierie genetyczną, jej dobre strony, czyli wyeliminowanie genów odpowiedzialnych za choroby, dając przesłanie, jak powinno się z niej skorzystać. Ale wprowadziłbym także odmieńców w stylu Khana, jako kolejne przesłanie ostrzegające przed zła stroną modyfikacji.

Tak naprawdę potrzebowaliśmy byś New Star Trek, wziąć co najlepsze z tego co nam już zaserwowana i zrobić z tego coś nowego z wyraźnym odcięciem się od starego. Żadnym bohaterów łączących oba uniwersa, żadnych crossoverów. Wyraźnie zaznaczyć, że to trek, pozytywna wizja ludzkości, ale nie kontynuacja wizji GR. Uwzględnić dzisiejszą wiedzę i historię, przesunąć daty kontaktu. Może nawet zawczasu wypuścić mapę uniwersum (jak robi to Weber z Honorką), co gdzie jest, gdzie doleciała ludzkość, gdzie są granice, znane tunele. Tyle, że jak pisałem na starcie, to nie jest projekt, który przyniósł by zyski w krótkim terminie (Trek nigdy taki nie był). Eksploracja kosmosu nigdy taka nie była.

Mav:
Star Trek dziś bez porządnie przedstawionego tematu robotyki i inżynierii genetycznych, to przestarzałe SF. Ale kto się odważy coś zmienić przy takich fanach?

Znaleźć by się znaleźli, ale kto im da kasę na eksperyment? Wytwórnie na dadzą jak na fanach nie zarobią, a fani nie dadzą zarobić, bo ci którzy są gotowi zostać dla projektu dłużej niż seans nie oczekują szybkiej i krwawej jatki (choć nią nie gardzą), ale czegoś co pozwoli im stworzyć grupę.

Jest taka reklama stacji na C+ (), gdzie lektor pyta retorycznie grupę geeków, po co oglądać coś 500x jak można obejrzeć 500 premier... to jest właśnie problem współczesnego przemysłu filmowego. Nie chcą trzymać wąskiej grupy wiernych fanów, chcą by wszyscy płacili za wszystko. A tak się nie da. ten co wybierze 500 premier nad 500 razy ten sam film, to osoba, która "zdradzi" dla tańszej oferty...
kordian
Użytkownik
#34 - Wysłana: 30 Sier 2013 14:08:44 - Edytowany przez: kordian
Odpowiedz 
według mnie był świetny, o wiele lepszy niż oryginał


A apropo innej wizji jutra
Fani powiedzą, że to nie Kanon, więc oni kroczą po cienkim lodzie. Musi być nowocześnie jak na dzisiejszą wiedzę, ale nie może być znacznie lepiej, bo z kanonem to się kłóci.

Technologia w treku nie ma nic wspólnego z tym co będzie za 100 czy dwieście lat.

Jedyne cuda, to warp , energetyka, pola siłowe i teleportacja.

Reszta jest strasznie zacofana tak naprawdę (jak na tak odległą przyszłość).
- AI poza Datą to komedia.

- Sterowania myślami brak.

- Komputer w milisekundę obliczy tor lotu statku z maskowaniem o ile choć raz w niego trafi a potem będzie prół fazerami aż miło. Człowiek ani Worf tu nie potrzebny, wolny i niedokładny.

- Głupie torpedy, mają systemy namierzania jak w latach 60... KAżda torpeda powinna mieć własny mózg i dobrze wiedzieć w co uderzyć, żeby zrobić największe kuku.


- Brak robotów czy androidów poza Datą. Również jako ochrony statków. Brak wyposażenia ochrony innego niż inny kolor mundury i fazer. A gdzie egzoszkielety? Gdzie wzmacnianie siły innego rodzaju, typu wymieniane mięśnie na sztuczne itd. To wszystko to dziś projektowanie, lub obmyślane technologie. Nie jest pytanie czy to będzie tylko kiedy.

- Nanotechnologia i medycyna - Vizior to kicha, na szczęście ma już Georgi lepsze oczy w filmach.
Magiczne diagnozy z urządzenia wielkości pilota, ale proces leczenia jest bez sensu.
Już wykorzystując transporter można by każdego wyleczyć z każdej choroby.

Ludzie tu plują na nowe filmy a w starych jest tyle głupot, że głowa boli. Nie ogarniam tego ;)
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 31 Sier 2013 09:53:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi
kordian

Toudi:
I masz rację, gdyby dziś tworzyć nowego "treka" to musiałby być zupełnie inny, bardziej "kosmiczny" by znów móc go gonić. Ale czy ktokolwiek wyda teraz kasę na "lepszą wizję jutra" nie wiedząc czy się zwróci, albo wręcz wiedząc, że to będzie projekt stratny finansowo?

kordian:
A apropo innej wizji jutra
Fani powiedzą, że to nie Kanon, więc oni kroczą po cienkim lodzie. Musi być nowocześnie jak na dzisiejszą wiedzę, ale nie może być znacznie lepiej, bo z kanonem to się kłóci.
Technologia w treku nie ma nic wspólnego z tym co będzie za 100 czy dwieście lat.
Jedyne cuda, to warp , energetyka, pola siłowe i teleportacja.
Reszta jest strasznie zacofana tak naprawdę (jak na tak odległą przyszłość).

Zwróćcie jednak uwagę na to, że ID (i całe Abramsverse) zawodzi w tym samym miejscu, gdzie zawiedli B&B, czyli tam, gdzie kanoniczna litera tryumfuje nad kanonicznym duchem (choć uparty fan doszuka się jakoś tego ducha i u JJ'a, i u tamtych), bo tej pierwszej cała trójka trzyma się chwilami w sposób śmiesznie niewolniczy, a to drugie ulatnia się miejscami, może nawet nazbyt często.

Nie jest jednak prawdą, że nie da się trekowo i nowocześnie na raz... Przecież wstępne założenia AND idealnie godziły te sprzeczne pozornie oczekiwania. Jak widać Roddenberry był mądrzejszy niż epigoni (no, chyba, że to Wolfe...).
Nie jest także prawdą, że nikt nie inwestuje w realistyczne wizje przyszłości, czymże innym było bowiem całe tło fabularne "Raportu mniejszości" - te wszystkie gadgeciki i smaczki, za których opracowanie Spielberg zapłacił fachowcom grube miliony? Czymże innym był "Avatar" (przy wszelkich swoich wadach) jeśli nie próbą przedstawienia w maksymalnie realistycznym stylu - pokutujących zresztą i w Treku - ogranych schematów rodem z planetary romance?
Czym wreszcie było w swych założeniach B5 jeśli nie prequelo-reBootem TOS?
No, ale by mieć taką odwagę trzeba być Roddenberrym, Spielbergiem czy Cameronem, albo choć Straczynskim*.

* inna sprawa, że Abrams jest odważniejszy od Bermana i Bragi, choć i tak b. zachowawczy... dlatego go bronię... czasami...
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 1 Wrz 2013 11:21:55
Odpowiedz 
Wiecie kto polecił tytułowego aktora do wiadomej roli?
http://screencrush.com/star-trek-into-darkness-fac ts/
Tak, Spielberg.
Picard
Użytkownik
#37 - Wysłana: 12 Wrz 2013 13:39:52
Odpowiedz 
Mav:
Wspanialy swiat przyszlosci to wg Ciebie taki gdzie rodza sie kaleki i zdrowi? Ludzie maja byc jednakowi, jednakowo ZDROWI! Nigdzie nie napisalem, ze Geordi mialby byc wybielony, nic nie rozumiesz

Czyli myślisz tak samo jak mieszkańcy tej kolonii, o której była mowa, a która nie uratowała by się bez vizora Geordiego... Problem w tym, że ludzie nie są jednakowi, w tym także nie są jednakowo zdrowi, jednakowo piękni, jednakowo utalentowani itp. Ty chcesz podciągać wszystkich pod jeden, wyimaginowany wzorzec. Gdzie ma przebiegać ta granica pomiędzy uzasadnioną manipulacją genetyczną, a próbą stworzenia jakiegoś Übermensch'a? Jak widać na przykładzie państwa Bashir i tego, że od razu postanowili podrasować swojego synka, nie poprzestając na uleczeniu jego [b]rzekomego kalectwa, ta granica jest bardzo płynna... Ponadto w takim
TNG The enemy[/b] Geordi by się nie uratował gdyby nie jego vizor. Był martwy, ale oczy przynajmniej miał by sprawne...

A czemu
Mav:
Te zrenice i reszta to mu przy porodzie wypadly? Czy moze plod zle sie rozwinal? Wyraznie jest powiedziane, ze sie taki urodzil, czyli w czasie rozwoju plodu nastopila mutacja genu i zle sie rozwinely oczy.

Dostaracz mi kanonicznego dowodu na to, że była to wada genetyczna, nie podpieraj się gdybaniem.

A co do głównego wątku dyskusji - Kamberkluch, czy jak mu tam nie powinien grać Khana ze względu na kolor skóry. Tak jak Starbuck z BSG nie była kobietą, tak samo Khan nie był biały. Nienawidzę takich niepotrzebnych zmian.
Jamjumetley
Użytkownik
#38 - Wysłana: 13 Wrz 2013 01:18:31 - Edytowany przez: Jamjumetley
Odpowiedz 
nvm
Eviva
Użytkownik
#39 - Wysłana: 13 Wrz 2013 07:49:56 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
Dostaracz mi kanonicznego dowodu na to, że była to wada genetyczna

Dowód jest prosty - taki się urodził (jak sam powiedział), zatem była to wada genetyczna. W XXIV wieku raczej nie był to wynik zakażenia matki różyczką czy toksoplazmozą...
Mav
Użytkownik
#40 - Wysłana: 13 Wrz 2013 11:27:03 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Problem w tym, że ludzie nie są jednakowi, w tym także nie są jednakowo zdrowi, jednakowo piękni, jednakowo utalentowani itp. Ty chcesz podciągać wszystkich pod jeden, wyimaginowany wzorzec

Jak pójdziesz do lekarza to się spytaj jak funkcjonują zdrowe nerki, wątroba, serce, kończyny itd. Nie ma być jednego wzoru, po prostu ludzie mają się rodzić zdrowi. Ma się wyeliminować wady i choroby, a nie udoskonalać człowieka czy zmieniać mu psychiki. Skoro ludzie w Federacji są tak odpowiedzialni to spokojnie mogliby tą granice ustalić i przestrzegać.

Picard:
Czyli myślisz tak samo jak mieszkańcy tej kolonii, o której była mowa, a która nie uratowała by się bez vizora Geordiego...

Nie rozśmieszaj mnie tym przykładem. Miliony, całe pokolenia kalek i chorych dzieci ma cierpieć, bo być może jakaś technologia protez uratuje kolonie?
Przede wszystkim jednak Geordi nie rzucił wizorem w planetę, nie przyleciał okręt z wielką repliką wizora, którą potem doczepili do Enteprise, oni tylko zastosowali technologie na której wizor działał, więc on dał tylko wskazówkę, nie był fizycznie potrzebny do tej akcji z deflektorem. Bez niego też można było to zrobić, tylko ktoś musiał wpaść na taki manewr.

Picard:
Ponadto w takim
TNG The enemy[/b] Geordi by się nie uratował gdyby nie jego vizor. Był martwy, ale oczy przynajmniej miał by sprawne...

A gdyby się urodził bez nóg to w ogóle byłby bezpieczny siedząc w tym czasie w domu.


Picard:
Dostaracz mi kanonicznego dowodu na to, że była to wada genetyczna, nie podpieraj się gdybaniem.

Dostarcz mi dowodu, że nie była. Jak napisała Eviva, sam powiedział, że się taki urodził, więc w czym masz problem?

Toudi:
Tak naprawdę potrzebowaliśmy byś New Star Trek, wziąć co najlepsze z tego co nam już zaserwowana i zrobić z tego coś nowego z wyraźnym odcięciem się od starego. Żadnym bohaterów łączących oba uniwersa, żadnych crossoverów. Wyraźnie zaznaczyć, że to trek, pozytywna wizja ludzkości, ale nie kontynuacja wizji GR. Uwzględnić dzisiejszą wiedzę i historię, przesunąć daty kontaktu. Może nawet zawczasu wypuścić mapę uniwersum (jak robi to Weber z Honorką), co gdzie jest, gdzie doleciała ludzkość, gdzie są granice, znane tunele.

Dokładnie tak.
The_D
Użytkownik
#41 - Wysłana: 13 Wrz 2013 12:09:34
Odpowiedz 
Picard:
Nienawidzę takich niepotrzebnych zmian.

Zmiana była potrzebna, bo Ricardo Montalbán już nie żyje :P
Eviva
Użytkownik
#42 - Wysłana: 13 Wrz 2013 13:09:23
Odpowiedz 
The_D:
Zmiana była potrzebna, bo Ricardo Montalbán już nie żyje :P

Ale smagłoskórych aktorów - Indian i Hindusów - jest od groma, można było któregoś przysposobić.
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 13 Wrz 2013 18:05:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Tak naprawdę potrzebowaliśmy byś New Star Trek, wziąć co najlepsze z tego co nam już zaserwowana i zrobić z tego coś nowego z wyraźnym odcięciem się od starego. Żadnym bohaterów łączących oba uniwersa, żadnych crossoverów. Wyraźnie zaznaczyć, że to trek, pozytywna wizja ludzkości, ale nie kontynuacja wizji GR. Uwzględnić dzisiejszą wiedzę i historię, przesunąć daty kontaktu. Może nawet zawczasu wypuścić mapę uniwersum (jak robi to Weber z Honorką), co gdzie jest, gdzie doleciała ludzkość, gdzie są granice, znane tunele.

Fajnie, że Mav przypomniał Twoje słowa.

Zasadniczo zgoda, ale co do szczegółów się czepnę.
Otóż po pierwsze chcę zauważyć, że to co proponujesz idealnie pasuje do tego czym było TNG na tle TOS i czym miała być AND na tle TNG, ba... gdy pominiemy słowa o bohaterach łączących universa opisik pasuje cudownie i do TMP rozpatrywanego w stosunku do TOS.
Dalej... Crossover crossoverowi nierówny. Czym innym jest zderzanie estetyk DS9 i TOS (jak w "Trials and Tribble-ations") czy tak proste łączenie epok jak w finale ENT, czym innym zaś znacznie subtelniejsze przekazanie pałeczki jak występ admirała McCoy'a (czy nawet kapitana Scotta) w TNG i stary Spock u Abramsa. Ten drugi sposób nie budzi moich sprzeciwów. Ten pierwszy w wypadku holodecku, czy jakiejś formy teatru in universe, od biedy da się też zastosować, ale zawsze niesie ze sobą ryzyko.
Wreszcie... Wizja Roddenberry'ego... Zależy co przez nią rozumiesz... Jeśli kanon, to owszem, do kosza z nim, ale jeśli pewien zestaw ideałów, pewne przesłania, pewien obraz przyszłego społeczeństwa, to nie ma co się od tego odcinać, tylko przeciwnie, należy zachowując - unowocześniać, jak robił to bez wahania sam Roddenberry, póki miał wpływ na Star Trek*.
Co tu cudować, sam G.R. pokazał - trzykrotnie - jak dostosowywać Treka do nowych epok.

* np. skoro Klingoni w TOS wyglądali jak ludzie i walczyli na miecze, a w TNG/DS9 wyglądali już tylko humanoidalnie i walczyli na bat'lethy, to czemu w następnej inkarnacji Treka nie mają się stać jakimiś niehumanoidalnymi drapieżnikami?

Eviva

Eviva:
Ale smagłoskórych aktorów - Indian i Hindusów - jest od groma, można było któregoś przysposobić.

Cały czas zdaje mi się, że jest to uzasadnione z perspektywy in universe. Marcus i jego kompani mogli sobie kombinować, że smagłoskóry geniusz, który pojawił się znikąd, może budzić podejrzenia zwł. jeśli rozejdą się pogłoski (pamiętajmy, nie ma instytucji idealnie szczelnych) o odnalezieniu Khana, więc świadome przerobili go na białasa.
Elaan
Użytkownik
#44 - Wysłana: 13 Wrz 2013 18:36:13
Odpowiedz 
Temat szybko się rozwinął, jak widzę, ale może spróbuję od początku.

Czy Cumberbath powinien grać Khana?
Nie wiem, czy koniecznie powinien, ale myślę, że zagrał go bardzo dobrze - może nawet zbyt dobrze, "kradnąc" film głównym bohaterom i powodując, że reszta obsady wypada raczej blado.
Moim zdaniem Abrams wziął go ze względu na popularność, ale przypadkowo wybrał prawidłowo.

Mav:
Star Trek niestety się ośmieszył jeśli chodzi o inżynierie genetyczną. Z TNG wynika wyraźnie, że ludzie odrzucili genetykę. Jest to śmieszne, bo inżynieria genetyczna to najpotężniejsze narzędzie w rękach człowieka, dające niesamowite wręcz możliwości.

Tak, genetyka to potężne narzędzie, ale czy na pewno powinniśmy posługiwać się nim tak beztrosko?
Niełatwo jest powściągnąć ludzkie dążenie do "ulepszania" wszystkiego wokół, podciągania do jakiegoś wyimaginowanego wzorca, nie zawsze po drodze z rozsądkiem, czy etyką.

Mav:
przecież ludzie w Treku są odpowiedzialni, wyewoluowali, wiec dlaczego pozbawiają się dobrej strony inżynierii genetycznej?

Nas, to znaczy pokolenia powojenne, też podobno II WŚ czegoś nauczyła.
Staramy się pokojowo korzystać z dobrej strony energii atomowej.
I co nam wychodzi? Czernobyl i Fukushima. I stosy odpadów radioaktywnych, z którymi nie wiemy, co począć.

Toudi:
Są rzeczy w historii nauki, które z różnych powodów zdarzało się odkrywać na nowo, bo zatracono o nich wiedzę z jakiegoś powodu.

Choćby beton, znany już, jak się okazało, w czasach rzymskich.

Mav:
Skoro Geordi urodził się kaleką, to jest jasne, że i inni mogą się urodzić ze zmutowanym, uszkodzonym genem.

Zapominasz o jednym: występowanie naturalnych mutacji genów u wszystkich żyjących organizmów zwierzęcych i roślinnych jest nieodłącznym elementem ewolucji.
Zakładając, że znamy genom ludzki na wylot i potrafimy przewidzieć wszelkie skutki zachodzących w nim zmian [a także, że potrafimy takie cuda], moglibyśmy pokusić się o naprawianie go w fazie płodowej.
Ale co w przypadku, jeśli nie wiemy, co niesie ze sobą dana mutacja, i czy nie jest przypadkiem korzystna?

Picard:
I powiedz mi, w którym to miejscu powiedziano, że w UFP odmawia się terapii genowej ludziom, którzy rzeczywiście mają jakieś istotne schorzenia genetyczne?

Tego właśnie nie wiemy. Logika podpowiada, że takie możliwości w Federacji istnieją, są tylko poddane niezbędnym ograniczeniom i bardzo ścisłej kontroli.
Szkoda, że poza Khanem, jedynym przykładem wykorzystania terapii genowej w ST jest Bashir - osobnik podrasowany, bo ambicje jego rodziców nie pozwoliły im się pogodzić z faktem, iż ich potomek nie jest geniuszem.

Toudi:
wspaniały świat przyszłości, to miejsce gdzie te kaleki nie zostają wykluczeni społecznie z powodu swojego kalectwa.

W Treku, jak dotąd, mieliśmy tylko dwie takie osoby: Mirandę Jones w TOS i Geordiego w TNG - to jednak trochę mało.

Toudi:
Zdaje się, że nawet przeszczepy potrafią robić bez dawców.

Jedna z trekowych powieści wspomina o hodowanych w tym celu, pozbawionych mózgu, klonach.

Picard:
A co do głównego wątku dyskusji - Kamberkluch, czy jak mu tam nie powinien grać Khana ze względu na kolor skóry.

Wybacz, ale moim zdaniem się mylisz.
Dla postaci Khana kolor skóry jest, IMVHO, najmniej istotny.
Najbardziej istotna jest charyzma i wrodzone cechy przywódcze tej postaci - jej siła wewnętrzna i niebezpieczny, a zarazem nieodparty rodzaj uroku [czy też presji], jaki osoba ta potrafi wywierać na innych.
Taki był Khan Montalbana, i taki jest też Khan Cumberbatha - fascynujący i odrażający zarazem, choć mniej dumny, a bardziej zimny i podstępny.

Mav:
Skoro ludzie w Federacji są tak odpowiedzialni to spokojnie mogliby tą granice ustalić i przestrzegać.

Są jednak tylko ludźmi, a pokusa, by za każdym razem posunąć się o krok dalej, jest nieustanna.
Spock miał okazję przekonać się o tym.

/.../
Kirk zmarszczył brwi.
- Nie pamiętam – Georges Mordreaux? Kto to jest, Spock? Ty go znasz?
- Studiowałem fizykę temporalną pod jego kierunkiem wiele lat temu. Jest genialnym fizykiem.
/.../
- To musi być szok dla Ciebie.
- Jim, cała ta sprawa to jakiś absurd. - Spock pozbierał się natychmiast i kontynuował, stając się na powrót wzorem wolkańskiego spokoju. - Doktor Mordreaux jest człowiekiem etycznym. Co więcej, on jest naukowcem teoretycznym, nie eksperymentalnym. Zawsze bardziej wolał pracować z ołówkiem i papierem, aniżeli z komputerem.
/.../
Spock wpatrywał się w niego, znaczenie tego, co usłyszał, powoli stawało się jasne. Dr Mordeaux powiedział dwukrotnie, iż pracował nad tym, aby spełnić marzenia swoich przyjaciół; powiedział, że chyba jednak zamordował kapitana Kirka, ale nie zrobił tego teraz…
- Chyba nie chce pan powiedzieć, że swoje prace teoretyczne na temat fizyki temporalnej przeniósł pan na grunt zastosowania praktycznego!
Wbrew sobie, Wolkanin był zszokowany.
- Naturalnie, że tak zrobiłem. Dlaczego by nie?
- Względy etyczne, nie wspominając o niebezpieczeństwie. Paradoksy czasowe…
- Dowody teoretyczne nie były wystarczające – musiałem wykazać podstawowe zasady.
/.../


ST "The Entropy Effect"
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 13 Wrz 2013 18:44:03
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
I co nam wychodzi? Czernobyl i Fukushima.

Trochę ulegasz antyatomowej propagandzie Droga Elaan. Cytując Adama Cebulę:

"Na podobnej zasadzie zwalcza się energię atomową. Bo może dupnąć, a wtedy Czarnobyl. A Czarnobyl, kilka razy pisałem, na dobrą sprawę jest dowodem na to, że największa katastrofa atomowa niczym nie grozi. Skutki to dwie śmiertelne ofiary samej awarii, i od trzydziestu do stu kilkudziesięciu – akcji ratowniczej. Przy czym organizacje międzynarodowe ”zaliczyły” około trzydzieści zgonów. Czasami podaje się w zielonych publikacjach setki tysięcy, ale i fachowcy mówią zgodnie, że to fantazje, i dane pomiarowe na to wskazują.
Fukushima to ponoć czterech potłuczonych, których po udzieleniu pomocy, zwolniono do domu.
W obu chyba największych katastrofach jądrowych największe i praktycznie jedyne szkody są wynikiem panicznej akcji ratunkowej. Gdyby nie robiono nic, nie było by ani strat materialnych, ani zgonów podczas ewakuacji, ani strat mienia.
Fukushima pokazuje też, jak bezpieczne są współczesne zakłady jądrowe. Potrzeba gigantycznego trzęsienia ziemi, aby coś się stało. Gdybyśmy policzyli, ile osób podczas tego kataklizmu straciło mienie, zdrowie i życie, już to z powodu wybuchów gazu, już z powodu pożarów samochodów czy wywołanych zwarciami, to wyjdzie na to, że najpierw trzeba by zlikwidować te wszystkie śmiercionośne technologie, a potem dopiero ewentualnie zabierać się za zakłady chemiczne, potem za kopalnie, potem długo nic i dopiero po tym „długo nic” – ewentualnie elektrownie jądrowe."

http://www.fahrenheit.net.pl/publicystyka/felieton y/613-adam-cebula-tylko-widz-go-unika
Eviva
Użytkownik
#46 - Wysłana: 13 Wrz 2013 19:57:00
Odpowiedz 
Q__:
Marcus i jego kompani mogli sobie kombinować, że smagłoskóry geniusz, który pojawił się znikąd, może budzić podejrzenia zwł. jeśli rozejdą się pogłoski (pamiętajmy, nie ma instytucji idealnie szczelnych) o odnalezieniu Khana, więc świadome przerobili go na białasa.

Ale powinno to być jakoś powiedziane. Bo tak to dostaliśmy babola, że hej
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 13 Wrz 2013 20:06:44
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Ale powinno to być jakoś powiedziane.

Racja, jednego zdania zabrakło. Ale... Khan już ma szczęście do takich historii, w TWoK padło znów o jedno zdanie za dużo (słynne "I never forget a face, Mister...Chekov...").
Elaan
Użytkownik
#48 - Wysłana: 13 Wrz 2013 22:04:46 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
Trochę ulegasz antyatomowej propagandzie

Nie potępiam energii atomowej w czambuł, chcę tylko przywołać ją jako przykład czegoś, z czym należy obchodzić się bardzo ostrożnie.

Pan Adam Cebula [swoją drogą, czyta się ten jego "felieton" okropnie] zdaje się zapominać o tym, że w przypadku takich katastrof skutki zdrowotne są widoczne dopiero po wielu latach. Poza tym, ani Czernobyl, ani Fukushima nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, niestety.
W Czernobylu betonowa kopuła nad zniszczonym stosem pęka i kolejne skażenie jest zapewne tylko kwestią czasu, a w Fukushimie właśnie wyciekło 300 ton skażonej wody.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 13 Wrz 2013 22:35:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
że w przypadku takich katastrof skutki zdrowotne są widoczne dopiero po wielu latach.

Tu dotykamy bardzo delikatnego tematu, bo w dyskusjach nad skutkami ubocznymi energetyki jądrowej podawane są* - zależnie od tego po której stronie stoją przytaczający - tak różne szacunkowe statystyki owych ofiar-z-opóźnieniem, że bodaj nie da się ustalić z pozycji zwykłego czytelnika śledzącego owe debaty jaka jest tzw. prawda materialna w tym zakresie.

* i to nie tylko przez media, co akurat nikogo by chyba nie zdziwiło, ale i przez naukowców...

Zakładając jednak, że źródła oficjalne są najbliższe prawdy (co czasem bywa - jak uczy nas historia - założeniem błędnym, najczęściej jednak okazuje się najrozsądniejszą postawą) polecam Twojej uwadze lekturę następujących tekstów:
http://archiwum.polityka.pl/art/zabojczy-mit-czarn obyla,374808.html
http://atom.edu.pl/images/stories/atomowe/bezpiecz enstwo/czarnobyl/zarzad_ptfm_oryginal_oswiadczenia _o_jaskowskim.pdf
Elaan
Użytkownik
#50 - Wysłana: 13 Wrz 2013 23:05:06
Odpowiedz 
Q__:
http://archiwum.polityka.pl/art/zabojczy-mit-czarn obyla,374808.html

Dla mnie to artykuł niedostępny, ale ten drugi przeczytam, dziękuję.
Eviva
Użytkownik
#51 - Wysłana: 14 Wrz 2013 07:52:50
Odpowiedz 
Elaan

Szkoda, że nie mogłaś posłuchać mojego wykładu na TSF. Przekonałabyś się, ze patrzysz na te sprawy z zupełnie niewłaściwego punktu widzenia - ludzie się boja energii jądrowej tak, jak boją się stukostrachów. Nie wiedzą, co to jest, wiedzą tylko że należy się bać. Tymczasem badania naukowców wyraźnie pokazują, że są w błędzie... tylko ktoby tam wierzył ludziom, co zęby zjedli na temacie, prawda?
Elaan
Użytkownik
#52 - Wysłana: 14 Wrz 2013 21:35:53 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Eviva:
Szkoda, że nie mogłaś posłuchać mojego wykładu na TSF.

Rzeczywiście, szkoda. Na pewno był fascynujący.
Ale co do energii jądrowej, to jednak nieco tu offtopujemy.
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 14 Wrz 2013 22:09:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Ale co do energii jądrowej, to jednak nieco tu offtopujemy.

Może uznaliśmy, że Khan w wyniku modyfikacji genetycznej przeszedł na napęd atomowy, jak to się w komiksach trafiało?
http://superman.wikia.com/wiki/Nuclear_Man
http://dc.wikia.com/wiki/Nuclear_Man_(Donnerverse)
(Choć ten był raczej atomowo-słoneczny.)


EDIT: wracając do tematu... Zwróćcie uwagę, że - wbrew pozorom - Montalban (relatywnie młody, z czasów "Space Seed") i Cumberbath są na tyle podobni z rysów twarzy, że moja wersja o "przeróbce" wydaje się być nb. łatwa do zaakceptowania:

W końcu federacyjna medycyna nie takich cudów dokonywała:



Medycyny innych mocarstw gwiazdowych też:



Toudi
Użytkownik
#54 - Wysłana: 16 Wrz 2013 21:37:12
Odpowiedz 
Q__:
Nie jest jednak prawdą, że nie da się trekowo i nowocześnie na raz... Przecież wstępne założenia AND idealnie godziły te sprzeczne pozornie oczekiwania.

AND nie pokazywała technologicznej przyszłości. Mieli co prawda te inteligentne statki, ale na tej inteligencji się kończyło. Była Andromeda (android) ale poza jedną jednostką na statek, reszta dron była bardzo robotowata (często widać je w tle). Natomiast cała reszta...
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 16 Wrz 2013 22:03:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
AND nie pokazywała technologicznej przyszłości. Mieli co prawda te inteligentne statki, ale na tej inteligencji się kończyło. Była Andromeda (android) ale poza jedną jednostką na statek, reszta dron była bardzo robotowata (często widać je w tle). Natomiast cała reszta...

Różnicujmy stronę koncepcyjną i stronę wizualną AND, proszę... Tej drugiej nie chcę bronić, ba... nie chcę o niej gadać.


EDIT: wywiad z Orcim:
http://1701news.com/node/427/find-out-how-khan-alm ost-wasnt-khan.html
http://hwcdn.libsyn.com/p/0/f/0/0f059a99ebd91cfd/M ission_Log_Supplemental__Star_Trek_Into_Bob_Orci.m p3
(Wiecie, ze to podobno mógł NIE być Khan?)

BTW. w wywiadziku niezbyt podoba mi się traktowanie Kirka jako komiksowego superbohatera, a Khana jako superłotra...
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 21 Wrz 2013 07:29:47
Odpowiedz 
Szok: bohaterowie łże-Abram$-Treka mówią ludzkim głosem... i to z sensem:
http://www.youtube.com/watch?v=gnZJjNjMg98
Seybr
Użytkownik
#57 - Wysłana: 21 Wrz 2013 08:24:05
Odpowiedz 
Mi on pasuje, jest dostosowany do współczesnych czasów. Niebieskie oczy i biała cera, mówi to wam coś ? Rasa panów, naziści.

Jedynie dziwi mnie jedno. Khan zapisał się w historii Ziemi, tak samo jak Hitler a Kirk oczywiście nie wie kto to jest.
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 21 Wrz 2013 08:30:04
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Khan zapisał się w historii Ziemi, tak samo jak Hitler a Kirk oczywiście nie wie kto to jest.

Czego oczekujesz po amerykańskim buntowniku bez powodu, co młodość spędził po knajpach i aresztach (gdzie siedział za bójki)?
Elaan
Użytkownik
#59 - Wysłana: 21 Wrz 2013 13:42:19
Odpowiedz 
Seybr:
Jedynie dziwi mnie jedno. Khan zapisał się w historii Ziemi, tak samo jak Hitler a Kirk oczywiście nie wie kto to jest.

Może jest to ten fragment ziemskiej historii, o którym niezbyt obszernie uczy się w federacyjnych szkołach, by zbytnio nie skazić młodych umysłów?
Rozgłos czasem czyni ze zbrodniarza bohatera, czyż zatem nie lepiej skazać jego imię na zapomnienie?
Mav
Użytkownik
#60 - Wysłana: 21 Wrz 2013 14:21:45
Odpowiedz 
Seybr:
Jedynie dziwi mnie jedno. Khan zapisał się w historii Ziemi, tak samo jak Hitler a Kirk oczywiście nie wie kto to jest.

Elaan:
Może jest to ten fragment ziemskiej historii, o którym niezbyt obszernie uczy się w federacyjnych szkołach, by zbytnio nie skazić młodych umysłów?

To raczej potwierdza teorie o operacji plastycznej. Po prostu go nie poznali. Natomiast gdy powiedzial, ze jest Khanem to przyjeli to do wiadomosci, ale nie toczyli wielkich dyskusji na ten temat, bo mieli inne zmartwienia na glowie.
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Czy Cumberbath powinien grać Khana?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!