USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XII - nasze wrażenia
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  14  15  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#151 - Wysłana: 5 Cze 2013 11:30:25 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
Skala USS Vengeance:
Troche ich ponioslo.

Tam jest lepszy numer, bo Kelvin - stanowiący część starego kanonu - też spory...
Inna sprawa, że można to wyjaśnić np. techniczną niemożnością - w danym okresie - miniaturyzacji zdolnego do określonych osiągów napędu Warp. Przy czym potem w prime timeline poszli w miniaturyzację, a w Abramsverse spotkanie z molochem Nero wywołało gigantomanię.
Mav
Użytkownik
#152 - Wysłana: 5 Cze 2013 11:47:05 - Edytowany przez: Mav
Q__

Dla mnie Enterprise z TOS-a jest zbyt mały, więc to powiększenie do rozmiarów ery TNG mi pasuję.

Co do USS Vengeance, to jednak sam przyznasz, że jak taki okręt pojawiłby Ci się przed nosem, to nie byłoby wesoło Aspekt psychologiczny ma znaczenie, ta prezencja. No i wiadomo, że większe generatory osłon i fazerów dają większą moc. Dlatego nigdy nie zaakceptowałem kurdupla Defianta lansowanego na mega potężny okręt.
Q__
Moderator
#153 - Wysłana: 5 Cze 2013 11:59:01
Mav

Mav:
Dla mnie Enterprise z TOS-a jest zbyt mały

Mav:
Dlatego nigdy nie zaakceptowałem kurdupla Defianta lansowanego na mega potężny okręt.

Iitam. Mały, a silny to dopiero cud techniki.

(Popatrz zresztą jaka potęga drzemie w malutkim atomie.)
Mav
Użytkownik
#154 - Wysłana: 5 Cze 2013 13:33:20
Q__:
Iitam. Mały, a silny to dopiero cud techniki.

No to cud techniki na tym samym poziomie, ale dziesięć razy większy, nie będzie silniejszy?
Q__
Moderator
#155 - Wysłana: 5 Cze 2013 14:10:37
Mav

Mav:
No to cud techniki na tym samym poziomie, ale dziesięć razy większy, nie będzie silniejszy?

Łatwiejszy do trafienia.
Mav
Użytkownik
#156 - Wysłana: 5 Cze 2013 14:30:54 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Łatwiejszy do trafienia.

Chwila chwila Czy ty teraz podpierasz się pajacowaniem okrętów manewrami, które wyglądają jak uniknie pocisków przez myśliwce w atmosferze? Ja popieram to, co pokazywał TNG, a tam Defiant zostałby pochwycony wiązką ściągającą lub popprostu jego tanie manewry nic by nie dawały.

Zresztą, sama DS9 daje mi argument: http://www.youtube.com/watch?v=g6Kod0F-MD0

Zwróć uwagę, że Lacota bez problemu trafia w Defiant-a pomimo jego pajacowania I co teraz, Q?
Q__
Moderator
#157 - Wysłana: 5 Cze 2013 14:42:37
Mav

Mav:
Czy ty teraz podpierasz się pajacowaniem okrętów manewrami, które wyglądają jak uniknie pocisków przez myśliwce w atmosferze?

Nie. Banalną konstatacją, że z dystansu łatwiej trafić duże.
MaxVarEmreis
Użytkownik
#158 - Wysłana: 5 Cze 2013 14:47:17
Mav:
No właśnie sobie obejrzałem tą scene i też nie rozumiem. Ze skanu wynika, że są umieszczone na całym boku sekcji maszynowej. Przecież JJ i spółka odpalali torpedy w "11" więc wiedzą, że okręt nie ma kilkadziesiąt wyrzutni.

Może były w jakiś podajnikach, a "wychodzą" i tak tylko jedną, góra dwoma dziurkami ;)
Mav
Użytkownik
#159 - Wysłana: 5 Cze 2013 15:27:19
Q__:
Nie. Banalną konstatacją, że z dystansu łatwiej trafić duże.

Która nie ma miejsca w Treku, gdzie okręty walczą blisko siebie, a na filmiku wyraźnie widać, że Defiant jest cały czas konsekwentnie trafiany przez Lacote. Czy Ty czasem nie byłeś po stronie Defianta w tej słynnej kłótni Defiant vs Galaxy?

MaxVarEmreis:
Może były w jakiś podajnikach, a "wychodzą" i tak tylko jedną, góra dwoma dziurkami ;)

e

Torpedy są rozmieszczone na całej długości kadłuba, jak widać na tym zdjęciu. Wyrzutnia torped jest w łączniku spodka z maszynownią, więc kompletnie się to wszystko kupy nie trzyma
Q__
Moderator
#160 - Wysłana: 5 Cze 2013 15:48:37
Mav

Mav:
Która nie ma miejsca w Treku, gdzie okręty walczą blisko siebie

Co jest kanoniczną bzdurą, ale bzdurą.
Mav
Użytkownik
#161 - Wysłana: 5 Cze 2013 16:04:12 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Co jest kanoniczną bzdurą, ale bzdurą.

Ale taki jest ST, więc użyteczność Defiant-a trzeba rozpatrywać w tym konkretnym środowisku. Większy okręt, jak np. Sovereign, powinien nie mieć żadnych problemów z kurduplem, więc taki średni ten pomysł na okręt wojenny. Oczywiście pomysł obroniłby się, gdyby go naprodukowali w dużej ilości, ale tak nie jest. A najlepiej do widać w FC.
Q__
Moderator
#162 - Wysłana: 5 Cze 2013 16:34:43
Mav

Mav:
Ale taki jest ST

Siadam zatem do wyliczania prędkości dźwięku... w próżni.
Mav
Użytkownik
#163 - Wysłana: 5 Cze 2013 17:45:42
Q__:
Siadam zatem do wyliczania prędkości dźwięku... w próżni.

Lubisz tego Defiant-a, co?
Kor
Użytkownik
#164 - Wysłana: 5 Cze 2013 17:46:32 - Edytowany przez: Kor
Mav

Otóż fakt, że manewry coś dają (szczególnie przy szybkich i zwrotnych statkach) nie jest żadną bzdurą. W dużej odległości, jak mówił Q__ trudniej jest trafić mały okręt (wymagana jest ogromna rozdzielczość celownika; często fizycznie niemożliwa). W bliskiej wymagany jest gwałtowny obrót "działa" dla namierzenia celu. Jak ktoś Ci przeleci kilometr równolegle do linii twojego stanowiska, ale w dużej odległości, to nastawienie wystarczy zmienić o parę stopni. W bliskiej odległości może być to wartość bliska 180.

Wyobraź sobie zbiór koncentrycznych kół o rosnących promieniach Niech najmniejsze z kół ma średnicę nieco większą, niż kilometr. A teraz odłóż odcinek długości kilometra tak by był równoległy do średnicy, a jego końce leżały na okręgach odpowiednich kół: najpierw na najmniejszym kole, potem na kolejnym, i tak do największego. Punkty te wraz ze środkiem okręgów wyznaczają kolejne kąty. Czy mają tyle samo stopni?

Oczywiście wiele zależy od samej mechaniki broni.

******

W przypadku rozważania wielkości, warto pamiętać o różnych problemach, których na początku możemy wręcz nie dostrzegać. Weźmy np. takie dwa pojęcia:

http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C4%99d_(fizyka)
http://en.wikipedia.org/wiki/Square-cube_law
Q__
Moderator
#165 - Wysłana: 5 Cze 2013 18:02:42
Mav

Mav:
Lubisz tego Defiant-a, co?

Szczerze? Nie trawię...
Mav
Użytkownik
#166 - Wysłana: 5 Cze 2013 20:15:26 - Edytowany przez: Mav
Q__:
Szczerze? Nie trawię...

To chyba robisz mi na złość, bo już drugi raz, gdy dokuczam Defiant-owi, mam wrażenie, że Tobie to nie odpowiada

Kor

To zależy o czym mówimy, czy o jakiś naszych teoriach na temat pola walki przyszłości w kosmosie, czy o realiach Trekowych.

W ST, szczególnie tym prawdziwym, czyli TNG i TOS, walki polegają na brutalnej sile. Liczy się kto ma mocniejsze osłony, kto przetrwa bezpośrednią wymianę ognia. Tam jest demonstracja brutalnej siły, a urzeczywistnieniem koszmaru w tym temacie jest choćby sześcian Borga. Defiant nie robi, a przynajmniej nie powinien robić wrażenia w takim świecie.

A jeśli mowa o jakimś naszym przypuszczalnym polu bitwy, to za dużo niewiadomych jest. Każdy może sobie to trochę inaczej wyobrażać. Choć ja twierdzę, że skoro teraz mamy inteligentne pociski, to i tym bardziej w przyszłości będą. Wystarczy wykryć okręt wroga i wysłać w jego stronę nawet setki inteligentnych pocisków, które będą go ścigać. Wiadomo, że ich niewielki rozmiar daje im przewagę w manewrowości nad powiedzmy stumetrowym okrętem, więc raczej ten będzie się bronił w inny sposób niż manewry w tylu Defiant-a.

Chyba, że mówimy tu o bardzo szybkim przemieszczaniu się. Jeśli okręt dysponuję szybkim startem, to może uciekać poza zasięg czujników lub oddalać się od pocisków dając sobie większe szanse na ich unieszkodliwienie. Jeśli mowa o takich walkach na ogromne dystanse, to taką szybkość mogą mieć także i bardzo duże okręty, kwestia napędu. Nie chodzi tu bowiem o robienie beczek i innych manewrów jak myśliwce, tylko szybki start, szybką zmianę położenia.
Kor
Użytkownik
#167 - Wysłana: 5 Cze 2013 20:31:55 - Edytowany przez: Kor
Mav:
Jeśli mowa o takich walkach na ogromne dystanse, to taką szybkość mogą mieć także i bardzo duże okręty, kwestia napędu.

No i właśnie. Tylko np. prawo kwadratu-sześcianu (square-cube-law) stwierdza między innymi to, że nie możesz sobie dowolnie powiększać okrętu, bez zmiany jego budowy.

Załóżmy np. że wzrost objętości silnika jest wprost proporcjonalny do wzrostu mocy (bez żadnego współczynnika). Wzrasta ci objętość statku, w tej samej proporcji rośnie masa, ale i w tej samej moc silnika. Więc - umówmy się - charakterystyka możliwości manewrowych statku jest ta sama. Jednak powierzchnia statku rośnie inaczej, niż objętość. Rośnie po kwadracie, a nie po sześcianie (to samo z samym silnikiem). Taki statek nie może więc w ten sam sposób oddawać ciepła do otoczenia. Może więc się przegrzewać. Co wymaga zastosowania innej technologii napędu, czy dodatkowego chłodzenia.

Zresztą pewnie wcale nie musi tak być (najpewniej w ogóle nie jest, to dużo bardziej złożone problemy), że wzrost mocy silnika rośnie w takiej samej proporcji jak jego objętość. Może np. rosnąć wolniej. W większy statek, musisz wtedy wstawiać proporcjonalnie większy silnik, co z kolei zwiększa stosunek masy do mocy silnika i zmniejsza osiągi, a przy tym nadal (przy pewnych współczynnikach - moc jednak wzrosła w wyższym stopniu, niż powierzchnia oddawania ciepła) może być dodatkowy problem z chłodzeniem, co znowuż wymaga większej masy (systemy chłodnicze). Gdzie już nawet w naszej maksymalnie uproszczonej sytuacji musisz się bawić rachunkiem różniczkowym i całkowym by w ogóle ustalić jakieś optimum w zadanym zakresie wielkości statku jakie dopuszczasz. Optimum w pełnym zakresie wielkości może leżeć zupełnie gdzie indziej - przy statkach dużo mniejszych. Nasz z konieczności - wolniej nabiera prędkości i wolniej ją wytraca, gorzej manewruje itp.

Albo weź żagiel kosmiczny. Jeśli powierzchnia rośnie po kwadracie, a objętość po sześcianie (wraz z masą), to oczywiste jest, że statki tak napędzane, im są większe (przy zachowaniu proporcji), tym mają gorsze właściwości manewrowe.

Takie rzeczy też trzeba uwzględniać, jak chce się robić sensowny serial. To, że jest to kosmos i nie ma ciążenia, to nie oznacza, że zaraz wszystko może być dowolnie duże, czy powiększane.
Dreamweb
Użytkownik
#168 - Wysłana: 5 Cze 2013 23:12:08
Parę luźnych uwag, oczywiście SPOILERY po całości:

Co mi się podobało:
- wreszcie film ma jakąś fabułę, poprzednio chodziło tylko o to żeby stworzyć nową odnogę w universum i zgromadzić całą załogę Enterprise na stanowiska które znamy, nie ważne za bardzo jakimi sposobami
- czarni charakterowie też mają tym razem jakieś sensowne motywy działania, a nie: niechcący cofnąłem się w czasie, moja planeta wybuchnie za 100 lat, może by tak ostrzec moich pobratymców coby powolutku szykowali ewakuację? Nieeee, lepiej zacząć rozwalać inne planety! Papapapapam!
- trudno mi to nazwać słowami, ale cały ogólny klimat filmu jakiś lepszy, w ogóle bardziej czuć w tym film niż poprzednio, patrz punkt 1
- dobrze wiedzieć że w tym świecie istnieje Prime Directive, w ogóle scena początkowa (mimo debilnego wręcz siedzenia pod wodą) na plus bo w końcu pokazali że ta załoga i ten Enterprise też czasem zajmują się eksploracją "strange new worlds" a nie tylko papapapapam!
- jedno porządne wytłumaczenie skąd w tym universum wziął się wybudzony dużo wcześniej Khan - Paxton, o przepraszam, Marcus, mówi że po zniszczeniu Vulcanu zaczęli gorączkowo szukać nowych rozwiązań obronnych i "natknęli" się na Botany Bay. To ma sens! Więcej nieścisłości powinni tak wyjaśnić.

Co mi się nie podobało:
- dla mnie burak roku: Kirk i spółka nie wiedzą kim jest Khan. To znaczy, tu są sobie przedstawieni, ale w ogóle nie kojarzą takiej postaci z przeszłości. Spock nawet pyta o to swojego starszego bliźniaka. To tak jakby w naszym świecie nie wiedzieć kim był Adolf Hitler.
- jak w poprzednim filmie - totalna wolnoamerykanka z transporterem, Kahn jednym kliknięciem przesyła się na planetę Klingonów. To po co go w ogóle ścigali statkiem zamiast zrobić to samo?
- totalnie wymuszona golizna pani Marcus, poszła z Kirkiem do wahadłowca aby pokazać mu się w bieliźnie po czym... poleciała z Mc Coyem. Wow!
- tak jak transporter, tak i latanie statkami - totalne olanie odległości, wszystko jest w zasięgu rzutu beretem, czuję że w tym universum dolecieliby do kwadrantu Delta zanim Kirk skończyłby jeść obiad. Malutkim stateczkiem bez warp całe 20 minut zajęło im dolecenie od granicy przestrzeni Klingonów na ich główną planetę. Przy okazji, widzieliście ten niby rozwalony księżyc jaki mijali? Czyżby Praxis w tym universum też eksplodował wcześniej?
- debilne czapeczki oficerów Gwiezdnej Floty I w ogóle ten wygląd wszystkiego naokoło, miasta, budynki, wszystko tak bardzo niepodobne do tego co znamy z dawnych filmów i seriali że aż boli. OK, rozumiem że taka jest koncepcja, ale jak sobie pomyślałem - OK, przecież wydarzenia z ENT tutaj miały miejsce w formie niezmienionej. Czy to wszystko wygląda jakby było przyszłością tego co widzimy w ENT? Ani trochę.
Toudi
Użytkownik
#169 - Wysłana: 5 Cze 2013 23:21:33 - Edytowany przez: Toudi
Mav:
Torpedy są rozmieszczone na całej długości kadłuba, jak widać na tym zdjęciu. Wyrzutnia torped jest w łączniku spodka z maszynownią, więc kompletnie się to wszystko kupy nie trzyma

Salwą z bakburty, mierz, pal! teraz zwrot i salwą ze sterburty, mierz i pal!

W sumie ładnie by się te XVII wieczne metody walki wpasowywały do arystokratycznego traktowania Kirka przez admirała Pike'a. ;)

EDIT!!!!!!!!

Panowie, ogladam sobie teraz po raz nie wiem który wszystkie treki (w dość losowej kolejności) jestem na Nemesis.

Wiecie co tam pada w 25 minucie?
Że przybyli na Romulus i ze czekają na orbicie 17h. 17 godzin czekają na odpowiedź i nic. Wyobrażacie sobie, żeby w nowym treku czekali na coś 5 minut?
Kor
Użytkownik
#170 - Wysłana: 6 Cze 2013 00:04:16 - Edytowany przez: Kor
Toudi:
Że przybyli na Romulus i ze czekają na orbicie 17h. 17 godzin czekają na odpowiedź i nic. Wyobrażacie sobie, żeby w nowym treku czekali na coś 5 minut?

To w początkach TNG było normą. Niestety już w tym serialu ten dający duże możliwości kreowania ciekawych sytuacji, oraz zbliżający chociaż w tej mierze Treka do hard science fiction koncept, szybko porzucono wracając doń tylko okazyjnie.

Niemniej, rzecz jasna, odlot Abramsowych "dzieł" i w tej mierze jest szokujący. Pisaliśmy już zresztą o tym. W tym filmie nie istnieją sensowne czas i przestrzeń. W niczym. Nie tylko w tak technicznych aspektach.

Prawdę mówiąc to ja się od pewnego czasu zastanawiam, czy my nie zdiagnozowaliśmy właśnie podstawy niskiej wartości Treków Abramsa. Czy nie jest tak, że właśnie brak wyczucia czasoprzestrzeni, rodzi większość pozostałych niedostatków. Czy istnienie takiego poczucia nie wymusiłoby w sposób naturalny poprawy wielu innych aspektów.
Q__
Moderator
#171 - Wysłana: 6 Cze 2013 00:06:21
Toudi

Toudi:
Wyobrażacie sobie, żeby w nowym treku czekali na coś 5 minut?

A Nero to krótko czekał z zemstą?
Toudi
Użytkownik
#172 - Wysłana: 6 Cze 2013 00:09:13
Q__:
A Nero to krótko czekał z zemstą?

;)
No scenarzyści późno mu dali zabawki (czerwoną materię).
Mav
Użytkownik
#173 - Wysłana: 6 Cze 2013 14:58:50 - Edytowany przez: Mav
Kor:
Takie rzeczy też trzeba uwzględniać, jak chce się robić sensowny serial. To, że jest to kosmos i nie ma ciążenia, to nie oznacza, że zaraz wszystko może być dowolnie duże, czy powiększane.

Tak, tylko to już jest kwestia tego, co sobie wymyślą twórcy serialu. Wg mnie, tak kompletnie nic nie wiemy o napędzie międzygwiezdnym, nie wiemy czy nawet jest możliwy, że nie mam nic przeciwko takiemu idealnemu rozwiązaniu jak w ST.

Toudi:
Że przybyli na Romulus i ze czekają na orbicie 17h. 17 godzin czekają na odpowiedź i nic. Wyobrażacie sobie, żeby w nowym treku czekali na coś 5 minut?

Ale dla widza czekanie na orbicie Romulusa na Nero trwało sekundy

Q__:
A Nero to krótko czekał z zemstą?

TNG ze Scottym czekającym w transporterze ponad 70 lat (jak dobrze pamiętam) wygrywa ten czasowy konkurs
mozg_kl2
Użytkownik
#174 - Wysłana: 6 Cze 2013 18:02:42
Dreamweb:
- dla mnie burak roku: Kirk i spółka nie wiedzą kim jest Khan. To znaczy, tu są sobie przedstawieni, ale w ogóle nie kojarzą takiej postaci z przeszłości. Spock nawet pyta o to swojego starszego bliźniaka. To tak jakby w naszym świecie nie wiedzieć kim był Adolf Hitler.

Brytyjskie dzieci myślą że ser robi się z roślin, Europa to państwo, a pomidory tosną pod ziemią

Dreamweb:
- tak jak transporter, tak i latanie statkami - totalne olanie odległości, wszystko jest w zasięgu rzutu beretem, czuję że w tym universum dolecieliby do kwadrantu Delta zanim Kirk skończyłby jeść obiad. Malutkim stateczkiem bez warp całe 20 minut zajęło im dolecenie od granicy przestrzeni Klingonów na ich główną planetę. Przy okazji, widzieliście ten niby rozwalony księżyc jaki mijali? Czyżby Praxis w tym universum też eksplodował wcześniej?

problem z odległościami to ogólna bolączka treka
Elaan
Użytkownik
#175 - Wysłana: 6 Cze 2013 22:15:09 - Edytowany przez: Elaan
Czy tak wyglądają owe rzekome torpedy, które załadowano na Enterprise?
Na pierwszy rzut oka bardziej przypominają egipskie sarkofagi.

a

Wizerunki bohaterów ST ID.

B C D E F G H
Toudi
Użytkownik
#176 - Wysłana: 6 Cze 2013 22:20:47
Elaan:
Czy tak wyglądają owe rzekome torpedy,

si.

Bardziej przypominają współczesne rakiety niż torpedy przyszłości zaproponowane jeszcze za czasów Roddenberrego i kontynuowane chyba cały czas.
Kor
Użytkownik
#177 - Wysłana: 6 Cze 2013 22:37:25
Toudi

Bardziej to to coś przypomina skuter wodny Gdzieś zgubili kierownicę.
Elaan
Użytkownik
#178 - Wysłana: 6 Cze 2013 22:50:45 - Edytowany przez: Elaan
Toudi:
Bardziej przypominają współczesne rakiety

Kor:
Bardziej to to coś przypomina skuter wodny

A mnie skojarzyło się to raczej z tymi okrętami z ST Online.

a
Toudi
Użytkownik
#179 - Wysłana: 6 Cze 2013 23:02:15
Elaan:
Wizerunki bohaterów ST ID

Eve wygładzili tak, że wygląda jak nastolatka, anie kobieta...
Za to Sherlocka zaś pomarszczyli.

Uhura wygląda jak z Mad Maxa.
mozg_kl2
Użytkownik
#180 - Wysłana: 7 Cze 2013 16:41:28
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  14  15  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XII - nasze wrażenia

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!