USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XII - nasze wrażenia
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  11  12  13  14  15  »» 
Autor Wiadomość
Toudi
Użytkownik
#61 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:02:55
Odpowiedz 
Q__:
Nieno, te nieszczęsne przeskoki po lat dziesięć w '09 to nie były skróty?

Masz mnie, w latach umie skrótowce zrobić. ;) Wypadek przy pracy? ;)

Q__:
W sumie są dwa wyjścia... Albo militarystykę wywalić z Treka (ograniczając ją do okazjonalnego użycia fazerów jak w TMP) i skupić się na grze idei, albo ponownie ją uporządkować, bo smutne, że Honorverse (a przecież czytadła to są!) niedościgłym wzorcem w tym względzie.

Nie trzeba jej wywalać, trzeba ją zrewitalizować. Mamy przeszło 50 lat rozwoju space opery, wiele błędów i ciekawych pomysłów za sobą, już dawno trzeba było zacząć oddzielać ziarno od plew. Abrams i spółka mieli ku temu idealną możliwość, nie skorzystali...

Bądźmy szczerzy czy walki okrętów podwodnych są ciekawe z punktu widzenia widza? Nie. Oni się ani nie widzą, ani nie słyszą (do cholery im nawet okrętem nie buja na falach), a jednak Polowanie na Czerwony Październik to jeden z najlepszych filmów.
Kor
Użytkownik
#62 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:15:14 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Toudi:
a jednak Polowanie na Czerwony Październik to jeden z najlepszych filmów.

Aj tam polowanie: dla mnie wystrzał torpedy w klingońską jednostkę po zdjęciu jej w ostatniej chwili osłon, z tak znienawidzonego przez Was Generations, ma więcej uroku, niż wszystkie walki XI. Ten moment kiedy już leci, kiedy załoga klingońskiego statku już wie, ale nic nie może na to poradzić

U Abramsa takie sceny są właściwie niemożliwe. Żeby torpeda jakiś czas leciała? Nie do pomyślenia! Przecież to przyszłość. Tam trafiasz przeciwnika zanim postanowisz oddać strzał

https://www.youtube.com/watch?v=DSCWB4GqcFE

Oczywiście chciałbym to zobaczyć zrobione dynamiczniej, z lepszymi efektami, większym sensem, ale i to lepsze, niż "sitowanie" przeciwników.
Mav
Użytkownik
#63 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:19:38
Odpowiedz 
Kor:
Co to jednak za zwyczaj - tłumaczyć Abramsa DS9, czy innymi wcześniejszymi produkcjami? Szczególnie, że dawno zdiagnozowano te wady.

Bo ironia polega na tym, ze Abrams nie robi antytreka, jak wielu twierdzi, tylko wlasnie czerpie garsciami z poprzednich produkcji, ale niestety bierze takze te zle rzeczy jak: dziecinne walki w kosmosie, brak technologicznej spojnosci, mozlisosci wymyslenia kazdego nonsensu na potrzeby scenariusza ( jak np. bezproblemowy powrot Enterpse do przyszlosci w FC, po co zawracac sobie tym glowe, wystarczy powiedziec: Data zrob tunel do 23 wieku i po sprawie), itd. Takze pretensje trzeba bardziej kierowac do tego, czym stal sie ST, glownie w ostatnich latach, niz do samego Abramsa. On nie mial zrobic drugiego TMP czy TNG, tylko udanego blockbustera, co nie udalo sie praktycznie wszystkim filmom z zaloga TNG.
Kor
Użytkownik
#64 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:22:43 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Mav

Abrams robi antytreka o czym sam się wypowiadał: że woli SW, że fanem żadnym nie jest i zrobi to na takich założeniach. Przede wszystkim widać to po tym jak traktuje dawnych bohaterów: powtarza ich gesty, dziwactwa, pozy, ale bez chociażby próby zrozumienia ich pierwotnego znaczenia i dlaczego w oryginale działały. Najczęściej sprowadza się to więc do mrugnięcia okiem - oglądałem, zauważyłem (fan sobie dopowiada: i nic nie zrozumiałeś, poza gestem) ; lub komiksowego żartu (och, jakiż ten Spock zabawny, że tłumaczy oczywistości; co działało kiedy się zdarzało raz na jakiś czas lub kiedy Spock nauczył się sam z tego kpić; nie działa kiedy staje się abramsową komiksową manierą).

Gdyby Abrams inteligentnie i dokładnie obejrzał Treki, to nie powielałby wad, bo sam by rozróżniał wady od zalet. Ten człowiek - i jego zespół - nie przejawiają za grosz głębszego zrozumienia uniwersum. Nie zdziwiłbym się, jakby oglądali tylko jakieś fragmenty, czy przeczytali kilka wyrwanych scenariuszy i to była ich cała podstawa tworzenia filmów. Albo to, albo są wyjątkowo mało inteligentni i/lub wyzbyci zdolności czytania dzieł filmowych poza warstwą najbardziej literalną. Ostatecznie - mają to gdzieś.
Toudi
Użytkownik
#65 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:31:09
Odpowiedz 
Jak już rzucamy linkami, to popatrzmy jak wyglądała walka w Nemesis...
https://www.youtube.com/watch?v=aTPdWYo9zhQ
Mav
Użytkownik
#66 - Wysłana: 28 Maj 2013 23:55:31 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Toudi:
Jak już rzucamy linkami, to popatrzmy jak wyglądała walka w Nemesis...

Najlepsze walki byly w TNG - potezne okrety dostojnie wymieniajace swoje potezne argumenty, bez jakiegos pajacowania manewrami itd. I co powiesz o tym wyszukiwaniu Shizona przez Troi? Jak dla mnie tanie i glupie.

Kor:
Gdyby Abrams inteligentnie i dokładnie obejrzał Treki, to nie powielałby wad, bo sam by rozróżniał wady od zalet.

Kiedy ciezko zrozumiec fanow, ktorzy sami nie wiedza czego chca, a dowodem na to sa klotnie miedzy nimi. Takze to nie takie proste wiedziec, co wyjac, co zostawic, a co zmienic, aby fanow zadowolic. To co dla jednych jest wada, dla drugich moze byc zaleta.

p.s. Siedze na telefonie i nie chce mi sie pisac jakichs dluzszych wywodow, takze bede konczyl.
Kor
Użytkownik
#67 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:08:50 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Mav:
Kiedy ciezko zrozumiec fanow, ktorzy sami nie wiedza czego chca, a dowodem na to sa klotnie miedzy nimi. Takze to nie takie proste wiedzic, co wyjac a co zmienic, aby fanow zadowolic. To co dla jednych jest wada, dla drugich moze byc zaleta.

Ale przecież on nie chce zadowalać fanów. Skąd pomysł, że chce? Sam pisał, że tworzy nową wersję, odmienną. Niech użyje własnego IQ. Jeśli tak uczynił, to najwidoczniej za wiele go nie ma - patrząc po efektach.

Zresztą to tłumaczenia w samym punkcie wyjścia nie wytrzymuje krytyki.


a) istnieje masa rzeczy co do których fani są właściwie całkowicie zgodni, albo znacząca ich większość podziela dane zdanie. Abrams - zakładając, że to go obchodzi - jakoś tego nie zauważył.

b) on nie rozumie elementarnych podstaw TOSa, a nie tylko kwestii wokół których toczy się jakaś dyskusja.

Np. romanse Spocka? Co to ma być? Jego emocjonalność z XI. Co to ma być? To, że się słyszy o tym, że w XII jest przynajmniej parę scen gdzie cała widownia w kinie się śmieje, że Spock poważnie komentuje oczywistość? Co to ma być? (takie coś działa kiedy już się dogłębnie zbudowało charakterystykę postaci z której niektórych cech takie niezręczności czasem wynikają, inaczej to komiksowe naśmiewanie się z konwencji oryginału). Zrzynanie wątków i motywów wprost z oryginału i nie dbanie nawet o to, żeby aktor przypominał oryginał? Co to ma być?!

Nie ulega żadnej wątpliwości, że albo Abrams jest głupi i nie rozumie oryginału, albo go nie obejrzał i ma to w gruncie rzeczy gdzieś, albo świadomie sobie go psuje tworząc swoją własną, płytką, infantylną wizję w której część miejsca poświęca na śmiechaną dekonstrukcję legendy. I to ostatnie - świadome pójście własnym nurtem z pokazaniem środkowego palca fanom (tylko nie za wyraźnie, żeby skandal nie wybuchł) - jest najbardziej prawdopodobna odpowiedź zważywszy na to co można wyczytać między wierszami w jego licznych wypowiedziach.

Tak czy owak - w mniejszym lub większym stopniu, z wyrachowania czy olewostwa, czy wszystkiego po trochu - tworzy antytreka.

Przecież sam koncept XI, a później - po jej wyjściu - rzut oka na wygląd i styl, stawia natychmiast przed oczami pewien postmodernistyczny żart: ten z SG: SG-1, gdzie dla zgrywu pokazano w jednym odcinku film, jakim miał przedstawiać w telewizji przygody bohaterów:

http://www.youtube.com/watch?v=UAgODVbPq78

Przecież rzutując to na różnice uniwersów i biorąc pod uwagę, że jest to parodia uwypuklająca zazwyczaj nieco poukrywane cechy, to jest właśnie XI.
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:16:38
Odpowiedz 
Kor

Kor:
dla mnie wystrzał torpedy w klingońską jednostkę po zdjęciu jej w ostatniej chwili osłon, z tak znienawidzonego przez Was Generations, ma więcej uroku, niż wszystkie walki XI.

Faktycznie fajna scena, wpisuje się w pewną tradycję ("Too late!" z SW EP VI, "To be, or not to be..." z ST VI), acz w GEN bardziej celebrują i samą walkę, i lot torpedy.

(Co nie zmienia faktu, że film głupszy od "jedenastki".)

Mav

Mav:
Takze pretensje trzeba bardziej kierowac do tego, czym stal sie ST, glownie w ostatnich latach, niż do samego Abramsa.

Czyt.: do wytwórni.

Toudi

Toudi:
popatrzmy jak wyglądała walka w Nemesis

Jak kiepski balet?
Toudi
Użytkownik
#69 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:29:31
Odpowiedz 
Q__:
Jak kiepski balet?

Tańczyć nie umiem, mnie się ta walka podobała.
Q__:
(Co nie zmienia faktu, że film głupszy od "jedenastki".)

Kwestia mocno sporna.
Mav
Użytkownik
#70 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:31:21
Odpowiedz 
Q__:
Faktycznie fajna scena, wpisuje się w pewną tradycję ("Too late!" z SW EP VI, "To be, or not to be..." z ST VI), acz w GEN bardziej celebrują i samą walkę, i lot torpedy.

Szkoda, ze powstala na bazie bzdur z kamera w wizjerze i niemoznoscia zmiany modulacji, ktora kiedys mozna bylo zmeniac na zawolanie, a nagle w tajemniczych scenariuszowych okolicznosciach stalo sie to nie mozliwe

Q__:
Jak kiepski balet?

No bardziej wyszukane okreslenie niz moje "pajacowanie"
Kor
Użytkownik
#71 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:33:22 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Q__:
Co nie zmienia faktu, że film głupszy od "jedenastki"

Film ma parę rażących dziur fabularnych i wkurzającego Datę, ale czy głupszy od XI? O to można się kłócić. Szczególnie jeśli włączyć w to poziom o jakim od dłuższego czasu dyskutujemy: dynamiki fabuły i sposobu kręcenia scen.

Prawdę mówiąc, ja naprawdę nie rozumiem na jakiej podstawie kompletny absurd zemsty Nero, emocjonalny Spock, wyrzucanie załogantów ze statku na niemal pewną śmierć z powodu osobistych sprzeczek, czy mianowanie Kirka-narwańca kapitanem, mają być w jakiejkolwiek mierze mniejszymi wadami, niż jakieś bzdury z Nexusem.
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:42:39
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Tańczyć nie umiem, mnie się ta walka podobała.

Ma swoją urodę i tu nawet - patrz n/w - nie trzeba wyłączać głosu, ale nastawiona jest na estetykę, nie na sens... Te tańce Warbirdów wokół Sovka dobrze wyglądają, ale odnoszą się do nich wszystkie zarzuty Mava wobec DS9...

Kor

Kor:
Film ma parę rażących dziur fabularnych i wkurzającego Datę, ale czy głupszy od XI? O to można się kłócić. Szczególnie jeśli włączyć w to poziom o jakim od dłuższego czasu dyskutujemy: dynamiki fabuły i sposobu kręcenia scen.

Zwróć uwagę na jedno... Jak dobrze wygląda ta scena z GEN bez dźwięku, a jak campowo się robi gdy słychać pokrzykiwanie bohaterów i pajacowanie Daty.
Kor
Użytkownik
#73 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:45:55 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Q__:
Zwróć uwagę na jedno... Jak dobrze wygląda ta scena z GEN bez dźwięku, a jak campowo się robi gdy słychać pokrzykiwanie bohaterów i pajacowanie Daty.

Data pajacuje, ale - z drugiej strony - widziałem niemal identyczne zachowanie osób w przypadku bycia znerwicowanymi, pijanymi i próbującymi humoru. Mówię - niemal identyczne zachowanie. Już nie mówiąc o tym, jak na niektórych działa trawka. Jak to się ma do tego, że Data właśnie dopiero próbuje emocji i humoru?

Poza tym, na to można z miejsca odpowiedzieć równie ważkimi zarzutami odnośnie XI, bo zarzutów na takim poziomie, to można XI postawić milion: od świecidełek przez nastoerotykę i wycie muzyki, po wrzeszczenie zamiast mówienia.

Przepraszam, ponieważ o zachowaniu Daty mam takie, a nie inne zdanie (mimo, iż mnie irytuje; ci ludzie po pijaku czy po zjaraniu też są tacy), uważam, że są to znacznie poważniejsze zarzuty.
Mav
Użytkownik
#74 - Wysłana: 29 Maj 2013 00:56:10 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Kor:
Np. romanse Spocka? Co to ma być?

Nawiazanie do TOS-a

Kor:
Jego emocjonalność z XI. Co to ma być?

Kwestia mlodego wieku i traumy z powodu utraty ojczystej planety, o czym zreszta byla mowa w filmie.

Kor:
Nie ulega żadnej wątpliwości, że albo Abrams jest głupi i nie rozumie oryginału, albo go nie obejrzał i ma to w gruncie rzeczy gdzieś, albo świadomie sobie go psuje tworząc swoją własną, płytką, infantylną wizję w której część miejsca poświęca na śmiechaną dekonstrukcję legendy

Na glupiego nie wyglada. To raczej celowe zagranie, film ma jakby dystans do samego siebie, dzieki humorowi i pewnym zagraniom, nie przekracza niebezpiecznej granicy przesadzonej powagi. Przeswiadczenie o wlasnej wielkosci, epickosci rozwalilo Nemesis-a. Czy to antytrekowe? ST:4, gdzid Spock usypia w autobusie swoim legendarnym chwytem hipisa w latach 80, Scotty gadajacy do myszki komputerowej poczciwego PC-eta i inne sceny, takze z innych filmow, pokazuja, ze poprzednie filmy takze mialy dystans, potrafily smiac sie same z siebie. Jak juz wczesniej pisalem, siedze na telefonie i nie chce mi sie dluszych tekstow pisac, wiec tem jest mega skrocony. Mam jednak nadzieje, ze zrozumiesz, co mam na mysli.
Jo_anka
Użytkownik
#75 - Wysłana: 29 Maj 2013 01:06:06
Odpowiedz 
Toudi:
to nie było nic wcześniej,

http://en.wikipedia.org/wiki/U.S._television_scien ce_fiction
http://en.wikipedia.org/wiki/Science_fiction_on_te levision

Było, było - tylko produkcje te sprzed TOS są nam kompletnie nieznane.
Kor
Użytkownik
#76 - Wysłana: 29 Maj 2013 01:07:10 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Mav:
Mam jednak nadzieje, ze zrozumiesz, co mam na mysli.

Rozumiem, ale się nie zgadzam. Puszczanie oka do widza, czy wewnętrzne żarty w dawnych Trekach, a to co widzimy u Abramsa, to są zupełnie różne jakości. Nie ten poziom, nie te wyczucie chwili, nie ta zdolność naturalnego włączenia tego w fabułę czy charakterystykę postaci. U Abramsa cały film jest w jakiejś mierze karykaturą.

Żeby mieć zresztą prawo puszczania oka do widza, najpierw trzeba coś stworzyć, zbudować, prowadzić to dłuższy czas. Jakie Abrams ma prawo żartować z Treka, kiedy sam nic na poziomie jeszcze w tym uniwersum nie zrobił, kiedy kręcił pierwszy film? To nie jest wykorzystanie stworzonych sensów dla chwili odprężenia, to jest jawne ośmieszanie tego, co się próbuje stworzyć, albo i tego co takim wysiłkiem stworzyli inni. Odwrotność brania własnego filmu zbyt poważnie - nieudolna, postmodernistyczna niepowaga (nijak nie pasująca do Treka), albo wręcz - czasem - bezczelność profana.

Poza tym. Nie przypominam sobie w TOSie takich bezczelnych motywów z udziałem Spocka, więc co to za nawiązanie?

Spock zachowuje się w XI emocjonalnie często w całkowitej niezależności od tego, czy przeżył traumę. Poza tym - nie jest już na tyle młody, by tłumaczyć to wiekiem. Na koniec - gdyby wpływ miała trauma wyglądałoby to zupełnie inaczej. Mielibyśmy wewnętrzne rozdarcie jak w przypadku gdy Wolkanie zapadają na syndrom Bendii, lub wchodzą w okres Pon Farr, kiedy to emocje stają się zagrożeniem dla ich sposobu bycia (nie zmienia tu niczego fakt, że Spock jest na pół człowiekiem, w oryginale też był i widzieliśmy co się z nim czasem działo). W przypadku takiej tragedii dominuje uczucie bezsilności, rozpaczy, poddania się, raczej widzi się bezsens wszystkich dawnych utarczek, niż odwrotnie, człowiek może być na skraju płaczu, lub zachowywać się jak otępiały. Dopiero walka z tymi emocjami, udawanie, że nic się nie stało, zbieranie się w sobie, tłumienie może prowadzić z czasem do wybuchu. Ten proces w tym filmie nie istnieje.

To co widzimy, to pyskatego nastolatka w wieku dorastania. Drugi neo-Kirk. Zero sensownych przeżyć wewnętrznych, zero wewnętrznej walki. Można sobie tłumaczyć, że ona zachodzi, ale to dopowiadanie do filmu czegoś, czego w nim zwyczajnie nie udało się pokazać.
Toudi
Użytkownik
#77 - Wysłana: 29 Maj 2013 01:16:45
Odpowiedz 
Jo_anka:
Było, było - tylko produkcje te sprzed TOS są nam kompletnie nieznane.

Pisałem odnośnie samego Star Treka.
mozg_kl2
Użytkownik
#78 - Wysłana: 29 Maj 2013 14:24:58
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 30 Maj 2013 14:34:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wrażenia Brenda Schneidera z EAS (poniżej recenzji XI):
http://www.ex-astris-scientia.org/episodes/trekxi. htm#stid
+ lista buraków i wątpliwości:
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ inconsistencies-trekxi.htm#stid

W związku z czym jego ranking filmów wygląda dziś tak (od końca):

12. Star Trek V: The Final Frontier: 1
11. Star Trek Nemesis: 4
10. Star Trek Into Darkness: 4
9. Star Trek III: The Search for Spock: 5
8. Star Trek (2009): 6
7. Star Trek IV: The Voyage Home: 6
6. Star Trek Generations: 7
5. Star Trek VI: The Undiscovered Country: 7
4. Star Trek: Insurrection: 7
3. Star Trek II: The Wrath of Khan: 8
2. Star Trek: The Motion Picture: 8
1. Star Trek: First Contact: 10
Mav
Użytkownik
#80 - Wysłana: 30 Maj 2013 17:18:54
Odpowiedz 
Q__:
W związku z czym jego ranking filmów wygląda dziś tak (od końca):

FC na pierwszym i INS na wysokim czwartym miejscu nie swiadcza o nim za dobrze.
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 30 Maj 2013 17:34:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
nie swiadcza o nim za dobrze

No teraz to akurat bierzesz przykład z Picarda i lekką ręką, w mało uprzejmy sposób, odrzucasz opinię jednej z bardziej liczących się postaci fandomu ST, bo akurat jesteście odmiennego zdania...
Mav
Użytkownik
#82 - Wysłana: 30 Maj 2013 21:53:51 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
No teraz to akurat bierzesz przykład z Picarda i lekką ręką, w mało uprzejmy sposób, odrzucasz opinię jednej z bardziej liczących się postaci fandomu ST, bo akurat jesteście odmiennego zdania...

Jest jedną z bardziej znaczących postaci fandomu, ale to nie zmienia faktu, że tym rankingiem to się nie popisał

FC na pierwszym miejscu? Film, w którym nic ciekawego się nie dzieje - jakieś nawalanki z Borgiem, misja z deflektorem rodem z gry FPS, pseudo zabawne historie na Ziemi z pijakiem Cochrane i... ta cholerna królowa...

No i ten romantyczny INS z Baku, co to są identyczni jak ludzie (pewnie dlatego, żeby Picard mógł sobie poromansować z ładną dziewuchą), z przesłaniem anty-technologicznym, mówiącym, że zacofanie jest super.

Nie mam racji?
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 30 Maj 2013 23:21:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
tym rankingiem to się nie popisał

Ma prawo do takiej opinii? Ma. Więc co Ci do tego? Wymienił zalety obu filmów? Wymienił. To podejmij merytoryczną dyskusję.
A jeśli bazuje na subiektywnych gustach to pogódź się z tym, że ma inny niż Ty.

(Inna sprawa, że FC i INS są - mimo swych wad - przyjemne w oglądaniu. Skądinąd tak jak i filmy JJ'a.)
Mav
Użytkownik
#84 - Wysłana: 30 Maj 2013 23:49:31 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Ma prawo do takiej opinii? Ma. Więc co Ci do tego? Wymienił zalety obu filmów? Wymienił. To podejmij merytoryczną dyskusję.
A jeśli bazuje na subiektywnych gustach to pogódź się z tym, że ma inny niż Ty.

Tylko co ma piernik do wiatraka? Czy ja mu czegos zabraniam? Po to ten ranking podal, zeby wlasnie pokazac swoj gust, zeby sobie inni mogli porownac ze swoim, i mam prawo sie z nim nie zgadzac. Ten ranking cos o nim mowi, bo tak to dziala. I jak dla mnie mowi o nim zle, wiec z czym mam sie pogodzic?
Q__
Moderator
#85 - Wysłana: 31 Maj 2013 00:41:22
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Po to ten ranking podal, zeby wlasnie pokazac swoj gust /.../ I jak dla mnie mowi o nim zle

Zaraz... Ja np. lubię jeszcze głupszy Mortal Kombat i jak to niby o mnie mówi?

(Teraz - wybacz szczerość - spadasz na poziom opowiastek o synalku.)
Mav
Użytkownik
#86 - Wysłana: 31 Maj 2013 01:09:50 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Zaraz... Ja np. lubię jeszcze głupszy Mortal Kombat i jak to niby o mnie mówi?

Ja tez lubie, nawet nie tak dawno temu ogladalem, ale to nie oznacza, ze jest na pierwszym, czy jakims innym, wysokim miejscu w moim rankingu, i jak sie domyslam w Twoim tez, wiec przyklad nietrafiony.

Q__:
(Teraz - wybacz szczerość - spadasz na poziom opowiastek o synalku.)

Nie, bo nikogo nie obrazam, tylko poddalem ocenie cos, co zostalo po to zaimieszczone na stronie. Stwierdzenie, ze sie nie popisal nie jest obrazliwe, jest takie na luzie, nic powaznego.

Robisz z igly widly. Z mojego komentarza na luzie, dotyczacego tego rankingu, zrobiles niskich lotow atak personalny na ta osobe.
mozg_kl2
Użytkownik
#87 - Wysłana: 31 Maj 2013 09:07:28
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 31 Maj 2013 11:05:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
Użytkownik
#89 - Wysłana: 31 Maj 2013 11:17:32
Odpowiedz 
A ja zapraszam na main site. Znajdziecie tam wywiad z Leonardem Nimoyem na temat nowego filmu. Mam nadzieję, że Was nie zemdli od tej wazeliny.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 31 Maj 2013 11:37:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A teraz dla równowagi zwrócę uwagę na kostiumologa, zwącego się Marty Kaplan, który w ID spisał się (prawie) bezbłędnie (czego jestem pewien choć seans kinowy nadal przede mną):
http://www.imdb.com/name/nm0438325/
("Blade Runner" i "Siedem" w dorobku!)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  11  12  13  14  15  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XII - nasze wrażenia

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!