USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XII - wieści i przecieki
 Strona:  ««  1  2  ...  42  43  44  45  46  ...  77  78  »» 
Autor Wiadomość
Vanja
Użytkownik
#1291 - Wysłana: 6 Gru 2011 18:43:33
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Obsada zmienia się jak w kalejdoskopie.

Na miesiąc przed rozpoczęciem zdjęć okazuje się że nie wiadomo kto będzie grał jednego z głównych bohaterów. Dobrze, że chociaż scenariusz i reżysera mają ciekawe czy plotki o Del Toro i jego rezygnacji z udziału w filmie były obliczone tylko na nakręcenie zainteresowania.
mozg_kl2
Użytkownik
#1292 - Wysłana: 7 Gru 2011 07:40:06
Odpowiedz 
Vanja:
ciekawe czy plotki o Del Toro i jego rezygnacji z udziału w filmie były obliczone tylko na nakręcenie zainteresowania.

Możliwe to jest, wkońcu JJ marketingiem stoi.
mozg_kl2
Użytkownik
#1293 - Wysłana: 8 Gru 2011 13:48:29 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Ramirez, nie Del Toro w "Star Trek 2"?

J.J. Abrams kontynuuje poszukiwania aktora do roli czarnego charakateru w "Star Trek 2". W tej chwili ma dwóch kandydatów do zastąpienia Benicio Del Toro.


Jednym z nich jest gwiazda "Carlosa" Edgar Ramirez. Jest on obecnie faworytem do tej roli. Ma przejść przesłuchanie do roli poprzez Skype'a w najbliższych dniach.

Drugi kandydat to Jordi Molla, który wystąpił w "Colombianie", "Bad Boys 2" czy "Wybuchowej parze". Abrams musi się zdecydować szybko, bowiem zdjęcia do filmu rozpoczynają się już w styczniu.

Chris Pine, Zachary Quinto, Zoe Saldana, Karl Urban, Simon Pegg, John Cho i Anton Yelchin mają powrócić w swoich rolach z pierwszej części. Niedawno poinformowano także, że w filmie wystąpią również Peter Weller, który ma zagrać bliżej nieokreślonego dyrektora generalnego i Alice Eve.

Abrams będzie reżyserował na podstawie scenariusza Roberto Orciego, Alexa Kurtzmana i Damona Lindelofa . Muzykę ponownie skomponuje Michael Giacchino. Premiera jest zaplanowana na 17 maja 2013. Film będzie pokazywany w 3D.

za hatak.pl
Kor
Użytkownik
#1294 - Wysłana: 8 Gru 2011 19:42:43 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Czas wreszcie zrobić trekowy film bez udziału "czarnego charakteru". Kolejny niekompetentny villain z grupą bezmyślnych pachołków bez żadnego jasnego powodu planujący zagładę świata i strojący groźne miny. Ileż można?!

Najlepiej widać jak ta konwencja spłyca Treka biorąc dwa wcielenia Borga - tego z TNG, bezwzględnego, tajemniczego, będącego filozoficznym wyzwaniem stawianym ludzkiemu rozumieniu przez widmo niesprowokowanej, a jednak rządzącej się swoją logiką, woli zgładzenia rasy ludzkiej; oraz tego z VOYa, roju zarządzanego przez paniusię, najwidoczniej skrzywdzoną w dzieciństwie, a obecnie określającą się mianem królowej, oraz jej osobistą bandę ciotowatych bawidamków. Umysł kolektywny, a jakże. "Niedobry piesek, włącz osłony!" Nie dziwne, że chłopaki odreagowują potem grając twardzieli.
Q__
Moderator
#1295 - Wysłana: 9 Gru 2011 05:58:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kor

Kor:
bandę ciotowatych bawidamków

I to jest - cholera - inteligentne obejście zasad. "Bawidamków" więc niby nie gejów ma obrażać. "Ciotowaty" bywa - z tego co gdzieś czytałem - obelgą i w środowiskach homoseksualnych, więc jw. Na bana 24h też trochę - mimo dwu ostrzeżeń - za mało. Ale z ew. recydywą uważaj, bo wtedy już nie będę dzielił włosa na czworo...

Teraz ad meritum:

Kor:
Czas wreszcie zrobić trekowy film bez udziału "czarnego charakteru". Kolejny niekompetentny villain z grupą bezmyślnych pachołków bez żadnego jasnego powodu planujący zagładę świata i strojący groźne miny. Ileż można?!

Cóż... Sukces "dwójki" - jednej z lepszych trekowych pełnometrażówek zresztą - odbija się ST czkawką do dziś, bo wyznaczył wzorzec wg jakiego Paramount robi kolejne filmy. Przy czym - co znamienne - z post-TWoKowych (kinowych) produkcji najlepsze okazały się te, w których villain w drodze wyjątku się nie pojawił (ST IV) lub był w sumie schowany za fabułę (ST VI, także ST XI).

Kor:
Najlepiej widać jak ta konwencja spłyca Treka biorąc dwa wcielenia Borga - tego z TNG, bezwzględnego, tajemniczego, będącego filozoficznym wyzwaniem stawianym ludzkiemu rozumieniu przez widmo niesprowokowanej, a jednak rządzącej się swoją logiką, woli zgładzenia rasy ludzkiej; oraz tego z VOYa,

Cóż, spłycanie Treka przez redukowanie wszystkiego do (między)ludzkiego wymiaru zaczęło się w sumie wraz z DS9 (acz w w/w serialu było jakoś kompensowane pogłębieniem tych "ludzkich" wątków), potem było już tylko gorzej. Swoje zasługi ma tu też GEN będący drugim filmem ST traktującym o niczym i to znacznie ostentacyjniej niż ST III (który wcześniej mógł uchodzić za pojedynczy wypadek przy pracy).

VOY zresztą odziedziczył spaskudzoną wersję Borg po FC (wyjątkowo nie byla to zresztą wina B&B, a jeszcze większego paramountowskiego "mędrca"...).
Picard
Użytkownik
#1296 - Wysłana: 13 Gru 2011 07:50:05 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Dukat:
A może ma? Chłopcy z GF po prostu chcieli pokazać wieśniakowi swoja wyższość, zachowywali się dokładnie tak jak Ty wobec "jaskiniowców". Najwyraźniej Abrams zna wasza mentalność.

Nie obrażaj mnie proszę, bo ja nikogo nie bije. A co do okazywania wyższości to ludzkość w Star Treku miała z tego wyrosnąć - nawet dziś nie jest to żadna wymówka dla skucia komuś twarzy. No chyba, że jest się właśnie takim mentalnym jaskiniowcem, w najlepszym razie pseudo-kibicem.

mozg_kl2:
yle, że to wszystko sprowadza się do jednego, wsp[ólnego mianownika. czy możemy akceptowac terroryzm jako taki. Jokesr, jest "zły" więc go potępiamy, ale w takim razie co z V? Zarówno w wyniku działań jednego jak i drugiego gina niewinni ludzie. Ten moralny kompromis to właśnie nic innego, jak pseudofilozofia w Batmanie.

Nie, nie sprowadza się bo obie postacie działały z różnych powódek, w zupełnie innych okolicznościach i inne cele im przyświecały, nie sposób więc obu sytuacji porównywać. Kogo niewinnego zabił V, możesz mi powiedzieć? Bo ja pamiętam, że zabijał członków tego skorumpowanego reżimu, jak także chciał pobudzić ludność UK do działania. Jedyne co łączyło V z Jokerem, to fakt, że obaj działali z przyczyn ideologicznych, ale w żadnym razie nie były one ze sobą tożsame - ,,krucjata" V była przecież, w pewnym sensie szlachetna.

Jamjumetley:
No dobra - to po kolei. Pike powiedział: "I need officers who've been trained in advanced hand to hand combat." Mała przestrzeń (a platforma zbyt wielka nie jest) może wymagać umiejętności walki na małym dystansie. Broń "palną" mieli - widać przecież jak Kirk próbuje dobyć phasera. Nie widzę powodu, dla którego należałoby przypuszczać, że Sulu takiego wyposażenia nie posiada.

Tak masz racje, przestrzeń była bardzo ograniczona i dlatego pseudo-Sulu fikał koziołki i stosował sztuczki rodem z filmów kung-fu...

Jamjumetley:
Cały czas podtrzymuję, że Romulanin zrobiłby z Sulu ser szwajcarski, gdyby ten próbował sięgnąć po broń "palną". Widząc jednak małego śmiesznego człowieczka z mieczykiem uznał, że się zabawi i złoi oponentowi manto. Oczywiście się przejechał. Jest naprawdę dobry powód dla którego Romulanie mają "broń białą". Na dobrą sprawę mogą to być jakieś narzędzia gónicze.

Taaa, wygodna wymówka: mogli go zastrzelić ale... o, do jasnej ciasnej trzeba coś wymyślić... no, to wymyślisz sobie, że zlekceważyli śmiesznego człowieczka. Co za głupie wymówki! Ten Romulanin miał wiertła pilnować - jak by całości nie dało się np. polem siłowym otoczyć - a nie wdawać się w popisową walkę na miecze. Po licho nosił ze sobą urządzenie górnicze kiedy był zawieszony na małej platformie w stratosferze? No i oczywiście każdy górnik jest wybornym szermierzem...

Dukat:
Skąd to przekonanie? Ilu znasz "jaskiniowców"?

To, że mam przewagę nad mentalnym jaskiniowcem to jest pewne. Wystarczy zobaczyć co tacy panowie z wrażliwością pijanego Klingona potrafią zrobić, jak się zachowują, jakiego słownictwa używają, jak odnoszą się do innych.


Dukat:
Jeżeli tego nie widzisz, to nic Ci nie pomoże.

No, tak właśnie wygląda dyskusja z Tobą - udajesz mądrego, a nie potrafisz naświetlić swojego stanowiska i wyjaśnić w czym rzekomo tkwi problem.

Dukat:
Łatwo. Pojawia się zagrożenie - pojawia się reakcja.

Podałem Ci przykład na to, że takich reakcji wcześniej nie było. Gdyby Flota reagowała na zniszczenie każdego okrętu masową rozbudową uzbrojenia, to pewnie do czasów Picarda latała by na czymś równie silnym co sześciany Borg. Oczywiście wątpliwe, że wzrost wydatków na zbrojenia i opracowanie broni wyprzedzających o stulecie to co widzieliśmy w TOS wogołe było by możliwe.

Dukat:
Kwalifikujesz się na poprawkę z historii. Owszem, był powolniejszy, bo generalnie wiedza ludzkości wzrasta wykładniczo. zatem w ST (XXIII - XXIV wiek) rozwój powinien być szybszy niż w średniowieczu, a nie jest...

Jest. Pomiędzy czasami Kirka a Picarda pojawiły się: holodecki, repilkatory, sztuczne formy życia, znaczenie zwiększono rozmiary okrętów - Constitution jakieś 289 m długości, Galaxy jakieś 600 metrów. zwiększyły się możliwości obronne statków itp, itd.

Dukat:
Pierwszy odcinek TNG - replikowano nie tylko jedzenie i napoje, ale wode i skały. Młody Crusher wyszedł z kabiny mokry. Czy woda była tylko projekcją? Wyłączenie zabezpieczeń w holodeku, rozumiem jako zreplikowanie prawdziwej broni, a nie fotonowej zabawki. Jeżeli uważasz inaczej, to i tak nic nie zmienia, pod względem stanu głupoty filmu.

Głupoty, której dotąd nie udało Ci się udowodnić. Nie mówię, że ten film nie jest naciągany, ale, że głupi to bym nie powiedział. Co do holodecku, może być trochę racji w tym co piszesz, ale trudno powiedzieć, które obiekty z całą pewnością są zreplikowane, a które stanowią tylko symulacje. Ostatecznie jeśli te pociski jest wykonane były z pól siłowych to zderzenie z tymi polami może być równie niebezpieczne jak zderzenie z prawdziwymi pociskami, przy czym to już nie zupełnie będzie energia kinetyczna.

Dukat:
Na obronę domniemanego (!) kretynizmu z filmu A, przytaczasz idiotyzm z filmu B. Gratulacje, ale tak nie pogadamy.

Nie pisze tu o filmowej Diunie, tylko o jej powieściowym odpowiedniku. I rozumie, że z łatwością przychodzi Ci obsmarowanie absolutnego klasyka SF, oczywiście bez słowa wyjaśnienia co też jest w tym pomyśle idiotycznego?


Dukat:
Ktoś tu kiedyś napisał, że teleportacja człowieka to mniej więcej taka energia jak wybuch supernowej

Może i tak, ale to gdyby ktoś powiedział ludziom żyjącym sto lat temu, że będziemy mieli bomby atomowe, komputery, telefony komórkowe i będziemy latali na Księżyc, to też uznali by Cię za wariata.

Dukat:
Pytanie nie do mnie. Rozwój technologii od zawsze w treku był niekonsekwentny, a Tobie to przeszkadza dopiero u Abramsa. Spóźniłeś się

Podaj przykłady tej rzekomej niekonsekwencji! Zresztą jestem jeszcze w stanie przymknąć oko na różne niedorzeczności w zastosowaniu technologii, kiedy służy to wyższemu celowi - np. opowiedzeniu ciekawej, inteligentnej historii z drugim dnem. Ale jeśli takie niekonsekwencje prowadzą tylko do pokazania bandy nastolatków ratujących wszechświat przez złym idiotą, to ja serdecznie dziękuje.

Dukat:
Na dodatek powołujesz się na urządzenie działające w środowisku A i oczekujesz, ze tak samo powinno działać w środowisku Z. To mniej więcej tek, jakbyś uważał, że łodzie podwodne powinny latać, bo przecież już dawno mieli łodzie podwodne...

Czyli rakiety nie mogą działać w atmosferze? Osobliwe, że rakiety NASA jakoś latają. Poza tym widziałeś, że np. buty Spocka z ST V zapewniały mu możliwość latania, więc po raz kolejny: technologia jest, tylko JJ pewnie nie miał nawet o niej pojęcia skoro gardzi Star Trekiem i najwyraźniej zna go bardzo pobieżnie.

Dukat:
To nie jest wykręt. To jest fizyka na poziomie szkoły podstawowej.

Więc panie belfrze objaśnij skoro to takie proste i się nie wykręcaj.

Dukat:
Tylko wskazuję, ze nie jest głupszy od przeciętnego Treka. Za to Ty bronisz idiotyzmów wszelkich poprzednich ST, a tego zwalczasz jak jakiś koranista zwalczający bikini.

Nie, było mnóstwo idiotycznych odcinków i kiedy taki się trafia krytykuje go - patrz VOY Threshold, TNG Genesis, TOS Spock brain, ENT Unexpected ... oj, można było by te koszmarki wymieniać. Problem w tym, że żaden z tych koszmarków nie kosztował 150 milionów dolarów i żaden z nich nie był wielkim, hollywoodzki, który teraz będzie wyznaczał kierunek, rozwoju - czy raczej zwijania się? - Star Treka.

Toudi:
Przepraszam, macie coś do obcisłych ciuchów? Bądź strojów pokazujących piękno, pięknych kobiet (próbowałem coś bardziej elokwentnego napisać, ale jakoś nie mam pomysłu)?
Ja osobiście nie, a kino i telewizja muszą rządzić się pewnymi prawami w tej sprawie, bo inaczej nikt by tego nigdy nie oglądał. To nie jak książka, gdzie sprawę wyglądu można pominąć i każdy czytelnik sobie wyobrazi to co chce sobie wyobrazić.

Ja mam. W Treku mamy podobnież do czynienia z bardziej zaawansowaną, wrażliwszą ludzkością, taka cywilizacja intelektualistów. A kobiety wyglądają tam jakby uciekły z jakiegoś niegrzecznego filmu przyrodniczego dla panów. Niedorzeczność i głupota.
mozg_kl2
Użytkownik
#1297 - Wysłana: 13 Gru 2011 10:57:01
Odpowiedz 
Picard:
Kogo niewinnego zabił V, możesz mi powiedzieć? Bo ja pamiętam, że zabijał członków tego skorumpowanego reżimu, jak także chciał pobudzić ludność UK do działania. Jedyne co łączyło V z Jokerem, to fakt, że obaj działali z przyczyn ideologicznych, ale w żadnym razie nie były one ze sobą tożsame - ,,krucjata" V była przecież, w pewnym sensie szlachetna.

A kto dał mu prawo do sądzenia i decydowania kto jest winny a kto nie jest winny? Nikt. Sam ubrał sięw szaty sędziego, prokuratora i plutonu egzekucyjnego. W filmie wprost było pokazanie, żę tak naprawdę zależy mu na zemście za cierpienia jakich doznał w obozie internowania. Szczytne ideały to tylko bełkotliwa otoczka w która ubrał swoją zemstę, żeby wyciszyć wyrzuty sumienia. O jakim skorumpowanym reżimie mówisz? Rząd utworzony przez partię Nosferatu został legalnie wybrany w uczciwych wyborach.
Picard
Użytkownik
#1298 - Wysłana: 13 Gru 2011 15:23:24
Odpowiedz 
mozg_kl2:
A kto dał mu prawo do sądzenia i decydowania kto jest winny a kto nie jest winny? Nikt. Sam ubrał sięw szaty sędziego, prokuratora i plutonu egzekucyjnego. W filmie wprost było pokazanie, żę tak naprawdę zależy mu na zemście za cierpienia jakich doznał w obozie internowania. Szczytne ideały to tylko bełkotliwa otoczka w która ubrał swoją zemstę, żeby wyciszyć wyrzuty sumienia. O jakim skorumpowanym reżimie mówisz? Rząd utworzony przez partię Nosferatu został legalnie wybrany w uczciwych wyborach.

Nie twierdzę, że to była czarno-biała sytuacja -oto właśnie w filmie chodzi: gdzie leży granica pomiędzy obywatelskim sprzeciwem, wręcz patriotyczną postawą, a zwykłym bandytyzmem? A ludzie, których zabijał... cóż, z całą pewnością byli winni: V na własnej skórze doświadczył ich okrucieństwa i był im w stanie udowodnić ich zbrodnie. Owszem bohater sam ubrał się w szaty sędziego i plutonu egzekucyjnego, ale... co innego miał zrobić, gdzie indziej miał szukać sprawiedliwości skoro cała władza była skorumpowana i była ucieleśnieniem agresywnego autorytaryzmu? To właśnie władza dała mu przykład jak być sędzią i katem. Nosferatu? Czy my widzieliśmy ten sam film? W moim filmie był kanclerz Adam Sandler. I widziałeś jak wygrał wybory? Powodując katastrofę by później zagrać na lękach wyborców i dorwać się w ten sposób do władzy. I czy wygranie w demokratycznych wyborach daje Ci prawo do niszczenia demokracji i wprowadzania zamordyzmu?
A w kwestii motywacji samego V - gdyby chodziło mu tylko o zemstę, nie poświęcił by się w finale filmu - wiedząc, że dla takich jak on nie ma miejsca w cywilizowanym kraju - i nie starał by się pobudzić ludności do działania. To nie był kryształowo czysty bohater - wręcz przeciwnie, był to kontrowersyjny anty-bohater - ale z pewnością nie można go też ubrać w szatki łotra.
mozg_kl2
Użytkownik
#1299 - Wysłana: 13 Gru 2011 15:49:30 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Picard:
A ludzie, których zabijał... cóż, z całą pewnością byli winni:

Tego to nie wiesz. Po pierwsze nikt, nawet Bóg nie daje prawa jednostce by odbierała życie innym osoba. Niezależnie z jakiego powodu to czyni jest to złe. Dorabianie do tego jakiś pozytywnych przesłanek to tylko i wyłacznie gra nastawiona na łagodzenie wyrzutów sumienia. O winie przesądza sąd. Nawet w rządzie Hitlera byli ludzie niewinni. Druga sprawa to nie możesz, sosować odpowiedzialności zbiorowej.

Picard:
gdzie indziej miał szukać sprawiedliwości skoro cała władza była skorumpowana i była ucieleśnieniem agresywnego autorytaryzmu?

Tyle, że on nie szukał sprawiedliwości a jedyne zwykłej zemsty. Wy uderzeyliście mnie to ja uderze Was. Proste prymitywne oko za oko.

Picard:
Nosferatu?

Norsefire. Mój błąd.

Picard:
I widziałeś jak wygrał wybory? Powodując katastrofę by później zagrać na lękach wyborców i dorwać się w ten sposób do władzy. I czy wygranie w demokratycznych wyborach daje Ci prawo do niszczenia demokracji i wprowadzania zamordyzmu?

Socjaliści w Hiszpanii tez wygrali wybory tylko i wyłącznie dzięki "pomocy" ataków terrorystycznych, które odwróciły społeczeństwo od prawicy i doprowadziły do wyjscia armii hiszpańskiej z Iraku. Putin wypłynął na wojnie w Czeczenii, i atakach terrorystycznych w Moskwie. Sytuacja polityczna jest jaka jest. Trzeba myśleć jak się wrzuca kartke do urny a nie ulegać chwilowym sentymentą. Odwołując sie do komiksowego orginału Angli groził chaos. Wybór był prosty albo Norsefire albo anarchia. Ładnie było to pokazane też w filmie Upadek, gdzie rozmawiało 2 oficerów sowieckich na zgliszczach Berlina. Jeden stwierdził, że trocheszkoda mu Niemców i Berlina an co drugi, że sami są sobie winni. Zarówno Brytyjczycy jak i Niemcy akceptowali powolną transformację ustrojową. Ludzie dostali pracę, mieli pieniadze, ich kraj podniósł się z kolan. A to, że ktoś tam gdzieś dostał pałą po głowie. No cóż widać mu się należało.

Picard:
- gdyby chodziło mu tylko o zemstę, nie poświęcił by się w finale filmu

Tak czy tak by zmarł. Był śmiertelnie ranny. Kolejny chwyt marketingowy.
Q__
Moderator
#1300 - Wysłana: 13 Gru 2011 18:01:09
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Dukat:

Znów polemika ze zbanowaym... Jeszcze raz się to powtórzy i pożegnamy się na tydzień. (W tym momencie przestaje mnie już obchodzić czy to ze złej woli czy tylko z nieuwagi...
Picard
Użytkownik
#1301 - Wysłana: 14 Gru 2011 01:33:21 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Znów polemika ze zbanowaym... Jeszcze raz się to powtórzy i pożegnamy się na tydzień. (W tym momencie przestaje mnie już obchodzić czy to ze złej woli czy tylko z nieuwagi...

A skąd miałem wiedzieć, że ten pan jest zabanowany? Dopiero wróciłem na forum i nie śledziłem go regularnie podczas mojej nieobecności.

mozg_kl2:
Tego to nie wiesz. Po pierwsze nikt, nawet Bóg nie daje prawa jednostce by odbierała życie innym osoba. Niezależnie z jakiego powodu to czyni jest to złe. Dorabianie do tego jakiś pozytywnych przesłanek to tylko i wyłacznie gra nastawiona na łagodzenie wyrzutów sumienia. O winie przesądza sąd. Nawet w rządzie Hitlera byli ludzie niewinni. Druga sprawa to nie możesz, sosować odpowiedzialności zbiorowej.

Tego, że byli winni jestem pewien - powiedziano to w filmie. Widzę też, że wciąż starasz się mi wtrynić zasady jakiegoś moralnego absolutyzmu, które zwyczajnie nie mają zastosowania i, o których dziwnie zapominasz kiedy np. omawiamy przykład pseudo-Kirka bezlitośnie mordującego załogę Narady. Bardzo brzydki przykład hipokryzji. Piszesz o sądach. OK, przed jakim sądem chciałeś tych ludzi postawić, skoro zawłaszczyli oni całą władzę? Co proponował byś zrobić takiej władzy? Pomachać jej groźnie paluszkiem i poczekać, aż Ci ten paluszek władza odstrzeli? I nie w rządzie Hitlera nie było ludzi niewinnych - byli mniej bądź bardziej winni, ale wszyscy, którzy blisko współpracowali z Adolfem byli współwinni jego zbrodni, bo dobrze wiedzieli co z niego za człowiek, jakie przyświecają mu cele i zgadzali się z nimi. I naprawdę uważasz, że zamachowiec, który pozbył by się takiego Hitlera był by automatycznie zbrodniarzem, ponieważ odstrzelił despotycznego furiata o morderczych skłonnościach?

mozg_kl2:
Socjaliści w Hiszpanii tez wygrali wybory tylko i wyłącznie dzięki "pomocy" ataków terrorystycznych, które odwróciły społeczeństwo od prawicy i doprowadziły do wyjscia armii hiszpańskiej z Iraku. Putin wypłynął na wojnie w Czeczenii, i atakach terrorystycznych w Moskwie. Sytuacja polityczna jest jaka jest. Trzeba myśleć jak się wrzuca kartke do urny a nie ulegać chwilowym sentymentą. Odwołując sie do komiksowego orginału Angli groził chaos. Wybór był prosty albo Norsefire albo anarchia. Ładnie było to pokazane też w filmie Upadek, gdzie rozmawiało 2 oficerów sowieckich na zgliszczach Berlina. Jeden stwierdził, że trocheszkoda mu Niemców i Berlina an co drugi, że sami są sobie winni. Zarówno Brytyjczycy jak i Niemcy akceptowali powolną transformację ustrojową. Ludzie dostali pracę, mieli pieniadze, ich kraj podniósł się z kolan. A to, że ktoś tam gdzieś dostał pałą po głowie. No cóż widać mu się należało

Pierwsza rzecz: socjaliści nie wywołali tych zamachów - pan kanclerz w V jak... był sprawcą działań terrorystycznych. Dwa: z chwilą dojścia do władzy socjaliści nie znieśli demokracji i nie wprowadzili ogólnokrajowego zamordyzmu. Ale to co napisałeś na końcu tego cytatu... może dostane za to bana, ale czy Ty jesteś sympatykiem faszystów? Masowe aresztowania - w tym ludzi, których jedyną ,,zbrodnią" była inna orejntacja seksualna - zniesienie wszelkich wolności obywatelskich - godzina policyjna itp. - , bezpieka inwigilująca prywatne życie obywateli - wozy nasłuchowe krążące po Londynie - , policja nadużywająca swoich uprawnień - próba gwałtu na Evey -, w końcu obozy koncentracyjne i eksperymenty przeprowadzane na ludziach... Wow i Ty sympatyzujesz z taką władzą? Szok - nie pierwszy jakiego doznaje czytając twoje posty.

mozg_kl2:
Tak czy tak by zmarł. Był śmiertelnie ranny. Kolejny chwyt marketingowy.

Chodzi mi o to, że świadomie postawił się w sytuacji, z której wiedział, że nie wyjdzie z życiem - to był jego świadomy wybór, akt poświęcenia.
Q__
Moderator
#1302 - Wysłana: 14 Gru 2011 02:06:23
Odpowiedz 
Picard

Picard:
A skąd miałem wiedzieć, że ten pan jest zabanowany?

Z "Kartoteki karnej"...
Picard
Użytkownik
#1303 - Wysłana: 14 Gru 2011 02:13:56
Odpowiedz 
Q__:
Z "Kartoteki karnej"...

Jak powiedziałem, nie było mnie dość długo i nie czytam wszystkich wątków na forum.
Q__
Moderator
#1304 - Wysłana: 14 Gru 2011 02:20:02
Odpowiedz 
Picard

Ten zatem czytaj.
mozg_kl2
Użytkownik
#1305 - Wysłana: 14 Gru 2011 08:34:16
Odpowiedz 
Picard:
A skąd miałem wiedzieć, że ten pan jest zabanowany? Dopiero wróciłem na forum i nie śledziłem go regularnie podczas mojej nieobecności.

Pamiętam co się działo, jak ja odpisałem Fedowi. Społeczny bunt, jak to zły mózg mógł odpisać zbanowanemu.
Picard:
Tego, że byli winni jestem pewien - powiedziano to w filmie

Powiedziano?

Picard:
Widzę też, że wciąż starasz się mi wtrynić zasady jakiegoś moralnego absolutyzmu, które zwyczajnie nie mają zastosowania i, o których dziwnie zapominasz kiedy np. omawiamy przykład pseudo-Kirka bezlitośnie mordującego załogę Narady. Bardzo brzydki przykład hipokryzji.

Raczej staram się patrzeć chłodno i w miare obiektywnie na sprawy do których ty podchodzisz emocjonalnie i zero-jedynkowo. Masz taką manierę, oceniania ogólnego. Ten jest zły tamtem dobry i koniec. Nie patrzysz szerzej na problem. Moore nie stworzył tak prostej sytuacji jak Tobie się wydaje.

Picard:
Piszesz o sądach. OK, przed jakim sądem chciałeś tych ludzi postawić, skoro zawłaszczyli oni całą władzę? Co proponował byś zrobić takiej władzy? Pomachać jej groźnie paluszkiem i poczekać, aż Ci ten paluszek władza odstrzeli?

No popatrz. W Polsce mieliśmy 50 lat totalitarnych rządów jednej partii a mimo wszystko udało się ją obalić, nie stosując terrorystycznych metod. Bunt społeczny, z czasem narastał. W Anglii z rzeczywistości V nikt się nie buntował, ludzie akceptowali rzeczywistosć w zamian za bezpieczeństwo jakie ona im dawała.

Picard:
I nie w rządzie Hitlera nie było ludzi niewinnych - byli mniej bądź bardziej winni, ale wszyscy, którzy blisko współpracowali z Adolfem byli współwinni jego zbrodni, bo dobrze wiedzieli co z niego za człowiek, jakie przyświecają mu cele i zgadzali się z nimi. I naprawdę uważasz, że zamachowiec, który pozbył by się takiego Hitlera był by automatycznie zbrodniarzem, ponieważ odstrzelił despotycznego furiata o morderczych skłonnościach?

No popatrz. Wydajesz ostrzejsze wyroki niż Trybunał Norymberski. Na tym przykładzie widać jak łatwo sądzisz innych i do tego bardzo surowo ulegając uproszczeniom i stereotypom.

Picard:
Pierwsza rzecz: socjaliści nie wywołali tych zamachów - pan kanclerz w V jak... był sprawcą działań terrorystycznych

Nie wywołali, ale politycznie na tym zyskali najiecej, doprowadzając po latach kraj do ruiny.

Picard:
Dwa: z chwilą dojścia do władzy socjaliści nie znieśli demokracji i nie wprowadzili ogólnokrajowego zamordyzmu. Ale to co napisałeś na końcu tego cytatu... może dostane za to bana, ale czy Ty jesteś sympatykiem faszystów?

Rozpoczeli polowanie na duchy w postaci niszczenia pomników generała Franko, tworząc "nowe lepsze" społeczeństwo nadajac prawa człowieka małpom. Moje sympatie polityczne nie mają w tym momencie nic do rzeczy.

Picard:
Masowe aresztowania - w tym ludzi, których jedyną ,,zbrodnią" była inna orejntacja seksualna - zniesienie wszelkich wolności obywatelskich - godzina policyjna itp. - , bezpieka inwigilująca prywatne życie obywateli - wozy nasłuchowe krążące po Londynie - , policja nadużywająca swoich uprawnień - próba gwałtu na Evey -, w końcu obozy koncentracyjne i eksperymenty przeprowadzane na ludziach... Wow i Ty sympatyzujesz z taką władzą? Szok - nie pierwszy jakiego doznaje czytając twoje posty.

No popatrz. sanacja przejeła władze w wyniku wojskowego zamachu stanu. Zmieniła polską demokracjęw rządy autorytarne, gdzie władza strzelała do obywateli, przeciwników politycznych zamykano w więzieniach, a mimo to Piłsudskiemu stawiają pomniki w całym kraju.

Picard:
Chodzi mi o to, że świadomie postawił się w sytuacji, z której wiedział, że nie wyjdzie z życiem - to był jego świadomy wybór, akt poświęcenia.

Stawianie sięw z góry przegranej sytuacji to nic innego jak głupota a nie bohaterstwo.
Picard
Użytkownik
#1306 - Wysłana: 14 Gru 2011 17:48:54 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Powiedziano?

Oczywiście, że tak. Jak oglądałeś ten film, przez palce?

mozg_kl2:
aczej staram się patrzeć chłodno i w miare obiektywnie na sprawy do których ty podchodzisz emocjonalnie i zero-jedynkowo. Masz taką manierę, oceniania ogólnego. Ten jest zły tamtem dobry i koniec. Nie patrzysz szerzej na problem. Moore nie stworzył tak prostej sytuacji jak Tobie się wydaje.

Kto tu patrzy na sprawy zero-jedynkowo? Chyba tylko Ty skoro nie chcesz nawet przyznać, że istnieje coś takiego jak mniejsze zło.... I właśnie takim mniejszym złem była działalność V. Nigdy nie twierdziłem, że sytuacja przedstawiona w V jak... była prosta i klarowna, wręcz przeciwnie - mamy tu do czynienia z dylematem moralnym: czy można używać bandyckich metody, by obalić bandycki rząd? W praktyce większość rewolucji kończy się krwawą rozprawą z rządzącą ,,kastą".

mozg_kl2:
No popatrz. W Polsce mieliśmy 50 lat totalitarnych rządów jednej partii a mimo wszystko udało się ją obalić, nie stosując terrorystycznych metod. Bunt społeczny, z czasem narastał. W Anglii z rzeczywistości V nikt się nie buntował, ludzie akceptowali rzeczywistosć w zamian za bezpieczeństwo jakie ona im dawała.

Bo PRL nie był tożsamy z państwem jakie widzimy w V jak... - tam mamy do czynienia z krajem przypominającym raczej Trzecią Rzeszę, a nie nasz PRL. Poza tym PRL upadł już wówczas gdy komunizm sam chylił się ku upadkowi - gdyby nie to PRL istniał by jeszcze kolejne 40 lat. Zważ na to, że w przeszłości władza PRL umiała rozprawiać się z opozycją: Poznański czerwiec 1956, Marzec 1968, Grudzień 1970, Czerwiec 1976, w końcu stan wojenny... ludność mogła sobie protestować, a władza trwała, karząc niepokornych.
Wszystko zależy od tego z jaką władzą mamy do czynienia, jak mocno trzyma się ona stołków. Czasami pokojowy protest wystarczy - patrz Egipt - czasami trzeba zbrojnie walczyć przeciwko władzy, bo po dobroci nie ustąp - patrz Libia. W niektórych krajach nie ma nawet mowy o przejawach sprzeciwu wobec władzy - spróbuj zaprotestować na Białorusi... o protestach w Korei północnej nawet nie ma mowy. Wielkiej Brytanii przedstawionej w V jak.. bliżej jest właśnie do takich państw jak Korea czy Libia, niż do naszego PRL.

mozg_kl2:
No popatrz. Wydajesz ostrzejsze wyroki niż Trybunał Norymberski. Na tym przykładzie widać jak łatwo sądzisz innych i do tego bardzo surowo ulegając uproszczeniom i stereotypom.

To, że wszyscy współwinni byli współpracy z Hitlerem jestem pewien - jak można nie być tego pewnym skoro aktywnie wspierali i pomagali despocie, który wymordował 6 milionów ludzi? Można jedynie dyskutować na temat tego czy wszyscy ci współpracownicy zasłużyli na śmierć, ale ich wina jest oczywista.

mozg_kl2:
Nie wywołali, ale politycznie na tym zyskali najiecej, doprowadzając po latach kraj do ruiny.

Ale nie wywołali zamachów i nie wprowadzili zamordyzmu - i oto tylko mi chodzi.

mozg_kl2:
Rozpoczeli polowanie na duchy w postaci niszczenia pomników generała Franko, tworząc "nowe lepsze" społeczeństwo nadajac prawa człowieka małpom. Moje sympatie polityczne nie mają w tym momencie nic do rzeczy.

Franko był faszystą i jak najbardziej jego pomniki powinny zostać zburzone. O co chodzi Ci z tymi małpami? I jak możesz wogóle to porównywać do despotycznych rządów przedstawionych w V jak... ?

mozg_kl2:
No popatrz. sanacja przejeła władze w wyniku wojskowego zamachu stanu. Zmieniła polską demokracjęw rządy autorytarne, gdzie władza strzelała do obywateli, przeciwników politycznych zamykano w więzieniach, a mimo to Piłsudskiemu stawiają pomniki w całym kraju.

A w Romunii pomniki stawiają Władowi III Draculi - okrutnikowi, który masowo wbijał ludzi na pal, i którego okrucieństwo zainspirowało legendę o najsławniejszym wampirze. To, że stawiają pomniki nie oznacza, że osoba, na nich uwieczniona rzeczywiście zasługuje na honor znalezienia się na piedestale - moim zdaniem Piłsudski na to nie zasługuje. Inna sprawa, że jego rola w historii Polski nie ograniczała się tylko do przewrotu majowego - wcześniej miał też swoje niewątpliwe zasługi . Widać jakie masz poglądy polityczne - cel uświęca środki.

mozg_kl2:
Stawianie sięw z góry przegranej sytuacji to nic innego jak głupota a nie bohaterstwo.

Powiedź to powstańcom warszawskim, panie patrioto. Zresztą w przypadku V, to nie była głupota tylko świadomy akt poświęcenia, bo zdawał on sobie sprawę, że dla ludzi takich jak on nie ma miejsca w demokratycznym państwie prawa, że był by on tylko przeszkodą w jego powstaniu.
mozg_kl2
Użytkownik
#1307 - Wysłana: 14 Gru 2011 19:07:05
Odpowiedz 
Picard:
Oczywiście, że tak. Jak oglądałeś ten film, przez palce?

Raczej dawno i nie ucze siefilmu na pamięć, jak Ty to masz w zwyczaju.

Picard:
Chyba tylko Ty skoro nie chcesz nawet przyznać, że istnieje coś takiego jak mniejsze zło.... I właśnie takim mniejszym złem była działalność V. Nigdy nie twierdziłem, że sytuacja przedstawiona w V jak... była prosta i klarowna, wręcz przeciwnie - mamy tu do czynienia z dylematem moralnym: czy można używać bandyckich metody, by obalić bandycki rząd? W praktyce większość rewolucji kończy się krwawą rozprawą z rządzącą ,,kastą".

Bo nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Zło jest złem, nie zależnie od jego wagi. Hasło mniejsze zło, to nic innego jak tłumienie wyrzutów sumienia. Jeśli zabije sąsiada, dlatego, żę ten bije swoją żone, pije i kradnie w sklepie to dalej będzie zabójstwo. Sąd może złagodzić wyrok, ze względu na okoliczności, ale nie zmieni to faktu, że pozostane zabójcą. Według Ciebie to mniejsze zło, a weług mnie to zło.

Picard:
W praktyce większość rewolucji kończy się krwawą rozprawą z rządzącą ,,kastą".

Ty nazywasz to rozprawą, Według mnie to tylko i wyłącznie prostacka zemsta, która nie ma w sobie ani grama sprawiedliwości.

Picard:
Bo PRL nie był tożsamy z państwem jakie widzimy w V jak... - tam mamy do czynienia z krajem przypominającym raczej Trzecią Rzeszę, a nie nasz PRL. Poza tym PRL upadł już wówczas gdy komunizm sam chylił się ku upadkowi - gdyby nie to PRL istniał by jeszcze kolejne 40 lat. Zważ na to, że w przeszłości władza PRL umiała rozprawiać się z opozycją: Poznański czerwiec 1956, Marzec 1968, Grudzień 1970, Czerwiec 1976, w końcu stan wojenny... ludność mogła sobie protestować, a władza trwała, karząc niepokornych.
Wszystko zależy od tego z jaką władzą mamy do czynienia, jak mocno trzyma się ona stołków. Czasami pokojowy protest wystarczy - patrz Egipt - czasami trzeba zbrojnie walczyć przeciwko władzy, bo po dobroci nie ustąp - patrz Libia. W niektórych krajach nie ma nawet mowy o przejawach sprzeciwu wobec władzy - spróbuj zaprotestować na Białorusi... o protestach w Korei północnej nawet nie ma mowy. Wielkiej Brytanii przedstawionej w V jak.. bliżej jest właśnie do takich państw jak Korea czy Libia, niż do naszego PRL.

PRL był gorszy niż Anglia przedstawiona nam w V. Komunisci zdobyli władze, dzięki sfałszowanym wyborą, w przeciwieńswie do tych z Anglii, zatem nie posiadali oni mandatu społecznego. Ludzie byli zastraszani, opozycja trafiałą do więzień, była katowana, na 100 obywateli przypadał 1 szpicel z policji politycznej. Obowiązywałą cenzura prasy telewizji. Ptrząc na przykład Chin, Wietnamu czy Kuba wcale nie jest powiedziane, żę tamten system musiał upaść. Umiejętnie reformy-odsunięcie od władzy ideowego betonu, i zastąpienie go młodą krwią- mogły doprowadzić do sytuacji takiej jaką mamy w Chinach. Społeczeństwo w pewnych sytuacja rezygnuje z części swoich uprawnien na rzecz ogółu. Czasem słusznie czasem nie. Tak jest właśnie w Angli V czy w USA post-9/11. W Libii władza została obalona przez zachodnie mocarstwa i nie ma ona nic wspólnego z buntem ludu. Obecnie tam zabijaja się o władz,e a w nowym rządzie jest pełno przyjaciół Kadafiego, któzy wyczuli wiatr zmian i przeszli na druga strone, by zachowac stołek.

Picard:
To, że wszyscy współwinni byli współpracy z Hitlerem jestem pewien - jak można nie być tego pewnym skoro aktywnie wspierali i pomagali despocie, który wymordował 6 milionów ludzi? Można jedynie dyskutować na temat tego czy wszyscy ci współpracownicy zasłużyli na śmierć, ale ich wina jest oczywista.

No widzisz jak łątwo upraszczasz i stosujesz odpowiedzialność zbiorowa. Jak mówie stawiasz ostrzejsze wyroki niż Trybunał Norymberski a to o czymś świadczy. Aktywnie, rządy Hitlera wspierali zarówno jego współpracownicy, jak i 18 latkowie którzy walczyli na wszystkich frontach wojen. Nie oznacza to jednak, że odrazu są winni jego zbrodni. Karl Doint jak i Wilhelm Cannaris stali blisko Hitlera, a nie można im niczego zarzuć, a już napewno z czystym sumieniem skazać na śmierć.

Picard:
Ale nie wywołali zamachów i nie wprowadzili zamordyzmu - i oto tylko mi chodzi.

Tego to nigdy nie wiesz. Jeśli wierzyc teorią spiskowym, to kto wie. Prawdy możemy nie poznać nigdy.

Picard:
Franko był faszystą i jak najbardziej jego pomniki powinny zostać zburzone.

Który obronił Hiszpanie przed komunizmem, wzmocnił kraj gospodarczo, podpisał sojusz wojskowy z USA(jakoś im to nie przeszkadzało). Mało osób o tym wie, zę Franco dość aktywnie wspierał polską emigracje w Londynie. Hiszpania stała się najszybciej, obok Japonii, rozwijajacym się krajem świata. Przed wojną domową kraj ten był niesstabilny politycznie i słaby gospodarczo. Taka biała plama na mapie świata. Jego rząd, jak i sama postać nie różni się specjalnie od naszego Piłsudskiego czy kancelrza z V. Po upadku Franco, w Hiszpani przyjęto konsensus, by iść na przód i nie rozpamiętywać jego rządów. Dopiero lewaki Zapatero złamały ten konsensus.

Picard:
A w Romunii pomniki stawiają Władowi III Draculi - okrutnikowi, który masowo wbijał ludzi na pal, i którego okrucieństwo zainspirowało legendę o najsławniejszym wampirze.

Inny okres inne czasy.

Picard:
Widać jakie masz poglądy polityczne - cel uświęca środki.

Przeciwnie raczej staram się w miare chłodno patrzeć na pewne fakty. Angielski autorytarym z V nie różnił się niczym od tego z Hiszpanii Franco czy Polski Piłsudskiego. Starano się ochronić naród kosztem pewnych przywilejów obywatelskich. Ludzie to zaakpcetowali bo żyło im sie jak pączek w maśle.

Picard:
Powiedź to powstańcom warszawskim, panie patrioto.

Powstanie Warszawskie to nie potrzebny przelew krwi i marnowanie ludzkich istnień, na mrzonki którymi władze AK mamiły młodych. Możnabyło inaczej zagospodarować tych ludzi. Żywi przydaliby się ojczyźnie dużo bardziej niż martwi.
Picard
Użytkownik
#1308 - Wysłana: 14 Gru 2011 20:12:21 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Raczej dawno i nie ucze siefilmu na pamięć, jak Ty to masz w zwyczaju.

Też się go nie uczę na pamięć, ale zwyczajnie znam ów film i wiem o czym mówię. Kiedy zabiera się głos w jakieś kwestii, wypadało by mieć trochę wiedzy na dany temat, nie uważasz?

mozg_kl2:
Bo nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Zło jest złem, nie zależnie od jego wagi. Hasło mniejsze zło, to nic innego jak tłumienie wyrzutów sumienia. Jeśli zabije sąsiada, dlatego, żę ten bije swoją żone, pije i kradnie w sklepie to dalej będzie zabójstwo. Sąd może złagodzić wyrok, ze względu na okoliczności, ale nie zmieni to faktu, że pozostane zabójcą. Według Ciebie to mniejsze zło, a weług mnie to zło.

Jest kochanie i jakkolwiek kotka ogonkiem byś wykręcał nie uda Ci się udowodnić, że jest inaczej. Owszem zabójca pozstanie zabójcą, ale jego motywy nie są bez znaczenia. Inaczej wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek zabili kogoś w obronie własnej, albo w obronie bliskich, kraju, bądź w obronie jakieś innej słusznej idei musiał byś wrzucić do jednego worka z takim np. Pol Potem. A to już jest czyste szaleństwo.


mozg_kl2:
PRL był gorszy niż Anglia przedstawiona nam w V. Komunisci zdobyli władze, dzięki sfałszowanym wyborą, w przeciwieńswie do tych z Anglii, zatem nie posiadali oni mandatu społecznego. Ludzie byli zastraszani, opozycja trafiałą do więzień, była katowana, na 100 obywateli przypadał 1 szpicel z policji politycznej. Obowiązywałą cenzura prasy telewizji. Ptrząc na przykład Chin, Wietnamu czy Kuba wcale nie jest powiedziane, żę tamten system musiał upaść. Umiejętnie reformy-odsunięcie od władzy ideowego betonu, i zastąpienie go młodą krwią- mogły doprowadzić do sytuacji takiej jaką mamy w Chinach. Społeczeństwo w pewnych sytuacja rezygnuje z części swoich uprawnien na rzecz ogółu. Czasem słusznie czasem nie. Tak jest właśnie w Angli V czy w USA post-9/11. W Libii władza została obalona przez zachodnie mocarstwa i nie ma ona nic wspólnego z buntem ludu. Obecnie tam zabijaja się o władz,e a w nowym rządzie jest pełno przyjaciół Kadafiego, któzy wyczuli wiatr zmian i przeszli na druga strone, by zachowac stołek.

Czy Ty wiesz co mówisz? Sfałszowane wybory są gorsze niż zamordowanie kilku tysięcy własnych obywateli, w imię zastraszenia opinii publicznej i skłonienia jej do wybrania totalitarnego reżimu, który miał zapobiec zamachom w przyszłości? W Angliki przedstawionej w V jak... było wszystko o czym mówisz: cenzura, inwigilacja, zastraszenie, aresztowania, permanentna godzina policyjna... ale było też coś gorszego: eksperymenty na ludziach, fizyczna i masowa eliminacja niepoprawnego elementu, były zbiorowe groby. Jeszcze raz pytam się czy widziałeś ten film skoro o tym wszystkim nie pamiętasz? I nie mówię tu o upadku komunistycznego systemu - mówię o upadku tzw. Bloku Wschodniego, a stało się to za sprawą tego, iż ZSRR zwyczajnie wykończyło swoją gospodarkę wdając się w wyścig zbrojeń a Amerykanami. Gdyby nie to nadal żylibyśmy w PRL i żadna Solidarność, czy papież by tego nie zmienili - przykłady jakie podałeś: Chiny, Kuba dobrze o tym świadczą. A porównywanie USA post 9/11 do Anglii przedstawionej w V jest sporym nadużyciem - cokolwiek powiedzieć o kowboju Bushu, on nie wprowadził ogólnonarodowego zamordyzmu i nie kopał masowych grobów. Co do Libii to śmiała teza. Jesteś ją w stanie udowodnić, czy to tylko słowa bez pokrycia i nie masz żadnych dowodów na to, że to zachodnie mocarstwa- , które przypominam z dużą niechęcią zaangażowały się w konflikt - zainicjowały rozruchy przeciw Kadafiemu?

mozg_kl2:
Który obronił Hiszpanie przed komunizmem, wzmocnił kraj gospodarczo, podpisał sojusz wojskowy z USA(jakoś im to nie przeszkadzało). Mało osób o tym wie, zę Franco dość aktywnie wspierał polską emigracje w Londynie. Hiszpania stała się najszybciej, obok Japonii, rozwijajacym się krajem świata. Przed wojną domową kraj ten był niesstabilny politycznie i słaby gospodarczo. Taka biała plama na mapie świata. Jego rząd, jak i sama postać nie różni się specjalnie od naszego Piłsudskiego czy kancelrza z V. Po upadku Franco, w Hiszpani przyjęto konsensus, by iść na przód i nie rozpamiętywać jego rządów. Dopiero lewaki Zapatero złamały ten konsensus.

I co z tego? Czy cokolwiek z tego co napisałeś rozgrzesza Franko z bycia faszystą, który trzymał swój naród za przysłowiową twarz? Pamiętasz co mówiłeś o moralnym absolutyzmie o tym, że nie wierzysz w mniejsze zło? A teraz chcesz je usprawiedliwiać, bo Franco był despotą, ale zrobił rzekomo tyle dobrego... Hipokryzja... A samo porównywanie komunizmu i faszyzmu jest jak porównywanie AIDS, z rakiem - obie rzeczy są równie szkodliwe, przy czym komunizm, przynajmniej na poziomie ideowym nie był aż tak zły jak faszyzm.

mozg_kl2:
Przeciwnie raczej staram się w miare chłodno patrzeć na pewne fakty. Angielski autorytarym z V nie różnił się niczym od tego z Hiszpanii Franco czy Polski Piłsudskiego. Starano się ochronić naród kosztem pewnych przywilejów obywatelskich. Ludzie to zaakpcetowali bo żyło im sie jak pączek w maśle.

Ty żarty sobie stroisz? W PRL ludziom żyło się jak pączek w maśle? Mój dziadek dwie godziny stał w kolejce by kupić papier toaletowy - rzeczywiście jak pączki w maśle żyli. Dopiero pisałeś o okropieństwach PRL, a teraz piszesz, że ludziom żyło się tam jak pączkom w maśle... Oj, miotasz się chłopie! O Anglii z V już nie wspomnę... jeśli zabranie jakichkolwiek wolności obywatelskich, inwigilacje, aresztowania, tortury, eksperymenty na ludziach i masowe groby nazywasz żywotem pączka w maśle to masz rzeczywiście zaburzony system wartości.
Dukat
Użytkownik
#1309 - Wysłana: 15 Gru 2011 00:51:33
Odpowiedz 
Picard:
Nie obrażaj mnie proszę, bo ja nikogo nie bije. A co do okazywania wyższości to ludzkość w Star Treku miała z tego wyrosnąć - nawet dziś nie jest to żadna wymówka dla skucia komuś twarzy.

Przecież nie chodziło o samo bicie dla bicia. "Jaskiniowiec" zaczepiał koleżankę z GF i co Ty na to? Czy "jaskiniowcy" powinni zaczepiać panie z GF? No trzeba coś z tym zrobić. ale GF kieruje się logiką, iść w pojedynkę na "jaskiniowca" to nielogiczne, bierze się kolegów. Ot i masz scenę wyjaśnioną.

Picard:
To, że mam przewagę nad mentalnym jaskiniowcem to jest pewne. Wystarczy zobaczyć co tacy panowie z wrażliwością pijanego Klingona potrafią zrobić, jak się zachowują, jakiego słownictwa używają, jak odnoszą się do innych.

Znowu obrażasz jaskiniowców. Nie znasz ani jednego, a oskarżasz ich o najgorsze. Wstydź się!

Picard:
No, tak właśnie wygląda dyskusja z Tobą - udajesz mądrego, a nie potrafisz naświetlić swojego stanowiska i wyjaśnić w czym rzekomo tkwi problem.

Heh... robisz niby małe postępy, po zapoznaniu się ze "zbroja motocyklową" przestałeś się wygłupiać z pisaniem o "robocopie". dlatego jeszcze raz napisze tu coś oczywistego... chodziło o ta głupia scenę zamachu, z "Cziemnego rycerza", tak?
zatem, jak myślisz Picard, co to jest "kompania honorowa"? Jakaś specjalna, supertajna jednostka, złożona z odciętych od społeczeństwa super-policjantów, którzy nie maja kolegów, ani rodzin? Otóż zmartwię Cię, nie jest. To są zwykli policjanci, którzy pare razy do roku przy różnych okazjach są oddelegowani do ubrania galowych mundurów i oddania salwy honorowej. A to znaczy, że wokół są ich koledzy, ich zony, matki, dziewczyny, córki, synowie, kochanki itd, wypatrują ich i robią im zdjęcia. Ich zwierzchnicy patrzą czy chłopaki idą równo i czy nie dłubią w nosie. Jako, ze do tej funkcji wybiera się facetów przystojnych i postawnych, to wzrok dziewcząt (i homosiów) skupia się na nich. A Ty chcesz mi wmówić, że mogło tak być, ze nikt nie zauważy podmiany, ani faktu, ze jeden z nich ma szpetna mordę z bliznami - znakami szczególnymi poszukiwanego terrorysty?? Proszę, przestań obrażać inteligencję i przyznaj uczciwie, ze fabuła tego filmu jest idiotyczna...

Picard:
Podałem Ci przykład na to, że takich reakcji wcześniej nie było.

Błąd. Podałeś przykład z INNEJ linii czasu. To nie było "wcześniej". Idiotyzmów w "Ciemnym rycerzu" nie widzisz, a tu się czepiasz, ze różne linie czasowe są różne.

Picard:
Jest. Pomiędzy czasami Kirka a Picarda pojawiły się: holodecki, repilkatory

Ale nie widzisz braku konsekwencji w tym, ze replikator jest mniej skomplikowany i zaawansowany od transportera, ani tego jak uboga jest medycyna w porównaniu z możliwością teleportacji? Pytania retoryczne, nie musisz odpowiadać.

Picard:
Głupoty, której dotąd nie udało Ci się udowodnić.

Udowodniłem. Uważasz, ze atak z fazerkami na drony to coś mądrego? Albo, ze jest to mądrzejsze od zreplikowania kałacha :P ?

Picard:
Ostatecznie jeśli te pociski jest wykonane były z pól siłowych to zderzenie z tymi polami może być równie niebezpieczne jak zderzenie z prawdziwymi pociskami, przy czym to już nie zupełnie będzie energia kinetyczna.

Jak nie kinetyczna, to jaka? Osiwieć mnie czym różni się rozbicie nosa o ścianę od rozbicia nosa o "pole siłowe" :D?

Picard:
I rozumie, że z łatwością przychodzi Ci obsmarowanie absolutnego klasyka SF, oczywiście bez słowa wyjaśnienia co też jest w tym pomyśle idiotycznego?

Bo to jest aż nader oczywiste, że wolno poruszający się obiekt jest łatwiej zatrzymać niż szybko poruszający się.

Picard:
Podaj przykłady tej rzekomej niekonsekwencji!

Podałem.

Picard:
Zresztą jestem jeszcze w stanie przymknąć oko na różne niedorzeczności w zastosowaniu technologii, kiedy służy to wyższemu celowi - np. opowiedzeniu ciekawej, inteligentnej historii z drugim dnem.

Mniej więcej w połowie odcinków służy opowiedzeniu głupiej historii, to nie żadne wytłumaczenie.
Picard:
Czyli rakiety nie mogą działać w atmosferze? Osobliwe, że rakiety NASA jakoś latają.

Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy działaniem rakiety w atmosferze i silnym polu grawitacyjnym, a w próżni i stanie nieważkości, to niestety muszę stwierdzić, ze nie mam czasu, ani ochoty Ci tego tłumaczyć. Od dyskutanta na forum SF oczekuje jakiegoś minimum...

Picard:
Poza tym widziałeś, że np. buty Spocka z ST V zapewniały mu możliwość latania, więc po raz kolejny: technologia jest, tylko JJ pewnie nie miał nawet o niej pojęcia

Znowu. Po pierwsze to przykład z innej linii czasu. Po drugie te buty narciarskie robiące "pfff" to jeden z większych kretynizmów tej części (pewnie dlatego do pomysłu nigdzie nie wrócono). Po trzecie nie przeszkadza ci, że nie pojawiły się nigdzie indziej (5 filmów, kilkaset odcinków seriali...), Tobie przeszkadza, że u Abramsa ich nie ma.

Picard:
Więc panie belfrze objaśnij skoro to takie proste i się nie wykręcaj.

Jak w szkole cie tego nie nauczyli, to na forum tez Cie nie nauczę. Weź sobie jakiś stary podręcznik i poczytaj.

mozg_kl2:
No popatrz. sanacja przejeła władze w wyniku wojskowego zamachu stanu. Zmieniła polską demokracjęw rządy autorytarne, gdzie władza strzelała do obywateli, przeciwników politycznych zamykano w więzieniach, a mimo to Piłsudskiemu stawiają pomniki w całym kraju.

Co jest skandaliczne. Sitwa kolesi opanowała państwo i doprowadziła je do upadku, co tu czcić pomnikami??

Picard:
Franko był faszystą i jak najbardziej jego pomniki powinny zostać zburzone.

...a może był jak V? Tylko skuteczniejszy, bo jemu się udało powstrzymać ludzi pragnących sprowadzenia totalitaryzmu na wzór stalinowski. O tym nie pomyślałeś?
Picard
Użytkownik
#1310 - Wysłana: 15 Gru 2011 01:41:17 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Dukat:
Przecież nie chodziło o samo bicie dla bicia. "Jaskiniowiec" zaczepiał koleżankę z GF i co Ty na to? Czy "jaskiniowcy" powinni zaczepiać panie z GF? No trzeba coś z tym zrobić. ale GF kieruje się logiką, iść w pojedynkę na "jaskiniowca" to nielogiczne, bierze się kolegów. Ot i masz scenę wyjaśnioną.

Nie, to nie jest zachowanie godne oficera i dżentelmena - takiego pana można wyprowadzić za bar i tam w pojedynkę się z nim zmierzyć. Inaczej jest się nie gorszym jaskiniowcem niż on sam. Tym bardziej, że zaczepiona pani powiedziała wyraźnie, że da sobie radę.

Dukat:
nowu obrażasz jaskiniowców. Nie znasz ani jednego, a oskarżasz ich o najgorsze. Wstydź się!

Widuje takich i stronie od nich.

Dukat:
Heh... robisz niby małe postępy, po zapoznaniu się ze "zbroja motocyklową" przestałeś się wygłupiać z pisaniem o "robocopie".

Nie przestałem bo pokazałem Ci przecież obrazek, na którym wyraźnie pokazano współczesną drogówkę bez żadnej zbroi. A Robocop był zwyczajnie kiczowaty, głupi i zbyteczny - nic nie wnosił do filmu.

Dukat:
Jakaś specjalna, supertajna jednostka, złożona z odciętych od społeczeństwa super-policjantów, którzy nie maja kolegów, ani rodzin? Otóż zmartwię Cię, nie jest. To są zwykli policjanci, którzy pare razy do roku przy różnych okazjach są oddelegowani do ubrania galowych mundurów i oddania salwy honorowej. A to znaczy, że wokół są ich koledzy, ich zony, matki, dziewczyny, córki, synowie, kochanki itd, wypatrują ich i robią im zdjęcia. Ich zwierzchnicy patrzą czy chłopaki idą równo i czy nie dłubią w nosie. Jako, ze do tej funkcji wybiera się facetów przystojnych i postawnych, to wzrok dziewcząt (i homosiów) skupia się na nich. A Ty chcesz mi wmówić, że mogło tak być, ze nikt nie zauważy podmiany, ani faktu, ze jeden z nich ma szpetna mordę z bliznami - znakami szczególnymi poszukiwanego terrorysty?? Proszę, przestań obrażać inteligencję i przyznaj uczciwie, ze fabuła tego filmu jest idiotyczna...

Nie, nie jest idiotyczna mój drogi. Owszem policjanci mogą mieć rodziny... Rodziny, które mafia też może schwytać i przetrzymywać w roli zakładników. I wiesz kiedy jesteś na pogrzebie, na którym zapowiedziano, że zostanie dokonany zamach, to twoja uwaga skupia się na czym innym niż na wlepianiu wzroku w gwardię honorową. Tak jak pokazano to, uwaga - wszystkich skupiała się tam na dachach budynków. Obejrzyj jeszcze raz ten film i przestań pisać głupoty.

Dukat:
Błąd. Podałeś przykład z INNEJ linii czasu. To nie było "wcześniej". Idiotyzmów w "Ciemnym rycerzu" nie widzisz, a tu się czepiasz, ze różne linie czasowe są różne.

Inna linia czasowa to tylko żałosna wymówka by nie trzymać się kanonu. Sorry, albo kręcisz Star Treka, albo kręcisz co innego - nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. O Mrocznym... pisałem już wyżej więc się nie będę powtarzał.

Dukat:
Ale nie widzisz braku konsekwencji w tym, ze replikator jest mniej skomplikowany i zaawansowany od transportera, ani tego jak uboga jest medycyna w porównaniu z możliwością teleportacji? Pytania retoryczne, nie musisz odpowiadać.

Odpowiem: replikator jest bardziej zaawansowany niż transporter - ten drugi służy jedynie przesyłaniu i odtwarzaniu już istniejących rzeczy, podczas gdy ten pierwszy konstruuje je od podstaw, z teoretycznych wzorców zapisanych w pamięci komputera. Co do medycyny - już o tym rozmawialiśmy: nierównomierny rozwój technologiczny, czyli dokładnie to samo z czym mamy do czynienia również dzisiaj.

Dukat:
Udowodniłem. Uważasz, ze atak z fazerkami na drony to coś mądrego? Albo, ze jest to mądrzejsze od zreplikowania kałacha :P ?

Który to karabin też może przestać być skuteczny po kilku strzałach, seriach...

Dukat:
Jak nie kinetyczna, to jaka? Osiwieć mnie czym różni się rozbicie nosa o ścianę od rozbicia nosa o "pole siłowe" :D?

Pole siłowe składa się z energii, nie jest materialnym obiektem.

Dukat:
Bo to jest aż nader oczywiste, że wolno poruszający się obiekt jest łatwiej zatrzymać niż szybko poruszający się.

Oczywiście zakładając, że osłony da się w ten sposób skalibrować.

Dukat:
Podałem.

Gdzie?

Dukat:
Mniej więcej w połowie odcinków służy opowiedzeniu głupiej historii, to nie żadne wytłumaczenie.

Teraz udowodnij, że owe historie są głupie, proszę Cię bardzo. I, że nie mają głębszego znaczenia.

Dukat:
Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy działaniem rakiety w atmosferze i silnym polu grawitacyjnym, a w próżni i stanie nieważkości, to niestety muszę stwierdzić, ze nie mam czasu, ani ochoty Ci tego tłumaczyć. Od dyskutanta na forum SF oczekuje jakiegoś minimum...

Chwila, chwila rakiety nie mogą działań na powierzchni planet, w silnym polu grawitacyjnym? Szybko, leć, powiedzieć to NASA - biedaki nie wiedzą co robią!

Dukat:
Znowu. Po pierwsze to przykład z innej linii czasu. Po drugie te buty narciarskie robiące "pfff" to jeden z większych kretynizmów tej części (pewnie dlatego do pomysłu nigdzie nie wrócono). Po trzecie nie przeszkadza ci, że nie pojawiły się nigdzie indziej (5 filmów, kilkaset odcinków seriali...), Tobie przeszkadza, że u Abramsa ich nie ma.

Bo w innych sytuacjach nie miały one zwyczajnie zastosowania. A co do innej linii czasu, tak jak mówiłem: nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, nie można dowolnie wybierać sobie co weźmie się z materiału źródłowego, a co się z niego wyrzuci, bo wtedy to już nie jest Star Trek.

Dukat:
...a może był jak V? Tylko skuteczniejszy, bo jemu się udało powstrzymać ludzi pragnących sprowadzenia totalitaryzmu na wzór stalinowski. O tym nie pomyślałeś?

Totalitaryzm faszystowski ma być niby lepszy od stalinowskiego. Zabawna teza...
Kor
Użytkownik
#1311 - Wysłana: 15 Gru 2011 03:37:01 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Picard:
Odpowiem: replikator jest bardziej zaawansowany niż transporter - ten drugi służy jedynie przesyłaniu i odtwarzaniu już istniejących rzeczy, podczas gdy ten pierwszy konstruuje je od podstaw, z teoretycznych wzorców zapisanych w pamięci komputera.

No nie wiem. W wypadku transportera należy sczytać wzorzec z obiektu, zmienić obiekt w energie, a następnie, na podstawie wzorca, z powrotem w materię. Pierwszy krok w ogóle nie występuje w replikatorze.


Picard:
Totalitaryzm faszystowski ma być niby lepszy od stalinowskiego.

Zależy w jakim kraju. Patrz np. Włochy. Nie mieszaj faszyzmu z nazizmem. Natomiast sam Franco własnymi czynami zapewnił sobie miano zbrodniarza, tu nie ma o czym dyskutować.
Picard
Użytkownik
#1312 - Wysłana: 15 Gru 2011 05:21:15 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Kor:
No nie wiem. W wypadku transportera należy sczytać wzorzec z obiektu, zmienić obiekt w energie, a następnie, na podstawie wzorca, z powrotem w materię. Pierwszy krok w ogóle nie występuje w replikatorze.

Raz: w przypadku transportera masz już gotową materię, którą trzeba złożyć w jedną całość, w przypadku replikatora trzeba stworzyć dany obiekt od podstaw. Dwa: w przypadku replikatora wzorzec jest zeskanowany, jest w buforze i wystarczy go odtworzyć gdzie indziej, można to zrobić na bieżąco - ot wchodzisz na platformę transportera, kumoter Cię skanuje, zapisuje twój wzorzec i przesyła go wraz z materią twojego ciała gdzie indziej. W przypadku replikatora w pamięci komputera muszą być setki, jeśli nie tysiące albo nawet miliony różnych konfiguracji atomów i sposobów jak poprawnie je złożyć - żebyś zamiast kurczaka Cacciatore, nie dostał schabowego, albo kubka kawy. I te wzorce są non stop przechowywane w pamięci komputera pokładowego - więc istotnym ograniczeniem może być tu też pamięć komputerów z ery TOS, które nie były pewnie w stanie pomieścić takiej ilości danych.

Kor:
Zależy w jakim kraju. Patrz np. Włochy. Nie mieszaj faszyzmu z nazizmem. Natomiast sam Franco własnymi czynami zapewnił sobie miano zbrodniarza, tu nie ma o czym dyskutować.

No i chodzi mi właśnie o to, że Fraco był zbrodniarzem i despotą. Dzięki za przyznanie racji.
Kor
Użytkownik
#1313 - Wysłana: 15 Gru 2011 06:11:09 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Picard:
Raz: w przypadku transportera masz już gotową materię, którą trzeba złożyć w jedną całość, w przypadku replikatora trzeba stworzyć dany obiekt od podstaw.

W przypadku replikatora, jak sądzę, też wszystko odbywa się na bazie gotowej materii. Oczywiście replikator musi wyselekcjonować i odmierzyć porcje, ale nie widzę jak to ma być trudniejsze od składania strumienia w całość w przypadku transportera.

Przy tym transporter zakłada zeskanowanie (często w ruchu i na olbrzymią odległość), rozbicie na cząstki, przesłanie ich na tę odległość w strumieniu podprzestrzennym, a następnie, na tej odległości, złożenie w całość.

Picard:
W przypadku replikatora w pamięci komputera muszą być setki, jeśli nie tysiące albo nawet miliony różnych konfiguracji atomów i sposobów jak poprawnie je złożyć - żebyś zamiast kurczaka Cacciatore, nie dostał schabowego, albo kubka kawy.

Ilość danych potrzebna do transportu, czy replikacji, jest kosmiczna. To jeden z powodów dla których to czyste science-fiction.

Z tym, że replikator składa względnie proste i nieożywione obiekty. Jak chcesz stworzyć coś z jakiegoś stopu, w kształcie walca, kuli, czy sześcianu, to problemem jest tylko matematyczny wzór kuli, walca, czy sześcianu. Ten sam stop, będzie taki sam w stołku, co w kiju golfowym i niewiele wymaga danych (podobnie jak sam stołek, czy kij).

Oczywiście replikuje się i bardziej skomplikowane związki np. pożywienie, jednak nawet nie ma co porównywać tego z żywym organizmem. Szczególnie, że replikator nie odzwierciedla, jak można sądzić, szczegółów, produkt jest jak syntetyczna witamina (stąd niektórzy narzekają na smak replikowanych potraw), a w transporterze najdrobniejszy błąd może się skończyć tragedią i odzwierciedla się po prostu wszystko, każdy, choćby najmniej znaczący, szczegół.

Innymi słowy w replikatorze, biorąc na ruszt kurczaka, nie mamy do czynienia ze zbiorem trylionów niepowtarzalnych komórek. W takim kurczaku tkanka, to tylko powielenie w odpowiedniej ilości wzorca jednej (czy kilku) określonych komórek. A możliwe, że jeszcze dalej idąca fikcja: zaawansowana wersja substancji wzmacniających smak i zapach dbająca o walory odżywcze. I tyle. Do najedzenia wystarczy.

A tylu danych wymaga wzorzec pojedynczego człowieka:

It has been calculated that about 10^45 (2^150) bits is the number of bits of information required to perfectly recreate the average-sized U.S. adult male human being down to the quantum level on a computer—specifically, 2.0057742×10^45 bits. Today a common 1 Terabyte device can store about 10^12 bits.

http://en.wikipedia.org/wiki/Transporter_(Star_Tre k)

Owszem, przy tylu wzorcach jakie mamy na XXIV-wiecznych statkach można dyskutować, ale wydaje się, że jeden żywy człowiek z powodzeniem pomieściłby całą grupę wzorców jakichś uproszczonych, syntetycznych kurczaków, a tym bardziej zwyczajnych przedmiotów.
Picard
Użytkownik
#1314 - Wysłana: 15 Gru 2011 06:36:14
Odpowiedz 
Kor:
W przypadku replikatora, jak sądzę, też wszystko odbywa się na bazie gotowej materii. Oczywiście replikator musi wyselekcjonować i odmierzyć porcje, ale nie widzę jak to ma być trudniejsze od składania strumienia w całość w przypadku transportera.

Być może tak, ale tą materię też musisz skądś pozyskać. Więc albo trzeba polatać po jakieś mgławicy i pozbierać gazy za pomocą kolektorów Bussarda albo trzeba rozbić nieczystości i inne odpadki na czynniki pierwsze by później znów je zmaterializować. To też może być nieco problematyczne.
Jak to ma być trudniejsze? Tysiąc różnych posiłków każdego dnia, każdy różniący, się składem, temperaturą, konsystencją itp. Nie wiem czy to nie jest jednak ciut trudniejsze - szczególnie zważywszy na pojemność komputera i zużycie potrzebnej do tego energii.

Kor:
Ilość danych potrzebna do transportu, czy replikacji, jest kosmiczna. To jeden z powodów dla których to czyste science-fiction.

Ilu ludzi możesz przesłać na raz? Sześć osób? A każdego dnia na statku o rozmiarach Galaxy masz do czynienia z zaopatrzeniem w różne posiłki tysiąca osób. Jak pisałem: wzorce ludzkie na bieżąco skanuje się do komputera a później je usuwa, a wzorce tysięcy różnych dań - co do najmniejszego atomu - są stale przetrzymywane w pamięci komputera. Tysiące - może nawet więcej - różnych konfiguracji, przeciw doraźnemu przechowywaniu wzorców sześciu ludzi - naprawdę nie jestem przekonanym czy większe wymagania stawia przed komputerem to drugie zadanie. Replikatory mogą też odtwarzać materię organiczną - patrz: rdzeń kręgowy Worfa w TNG Ethics.
Kor
Użytkownik
#1315 - Wysłana: 15 Gru 2011 06:38:00 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Picard

Wyedytowałem o tych jedzeniowych wzorcach. Myślę, że są one znacznie bardziej uproszczone (bo po co miałyby być inne? to nielogiczne), niż często sądzimy (urzeczeni technologią Treka i jej możliwościami).

Jeśli chodzi o:

Replikatory mogą też odtwarzać materię organiczną - patrz: rdzeń kręgowy Worfa w TNG Ethics.

Oczywiście, że wzorzec można wprowadzić niemal dowolny, jeśli jest potrzebny. Przecież replikator to w gruncie rzeczy transporter bez technologii przesyłania na odległość i z wbudowaną bazą danych. Jest zapewne kompatybilny z urządzeniami skanującymi (takimi jak te w transporterze).

Rozchodzi się o to, czy replikator jest bardziej skomplikowaną technologią. Nie sądzę. Nie zawiera najbardziej tajemniczych właściwości transportera (skanowanie, materializowanie i przesyłanie na olbrzymie odległości), a jeśli chodzi o wzorce - to, że trzyma się ich miliony, nie oznacza, że jest to wymagane. Byłby użyteczny i przy kilkunastu podstawowych wzorcach.

Technologicznie wydaje się być prostszy. Podstawowe zasady są dokładnie takie same jak w transporterze, to dokładnie ta sama technologia (pod względem składania w całość materii). Natomiast funkcje jakie spełnia są prostsze i wymagają mniejszej ilości oraz, wydaje się, prostszych technologii dodatkowych.
Picard
Użytkownik
#1316 - Wysłana: 15 Gru 2011 07:01:10 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Kor:
Oczywiście, że wzorzec można wprowadzić, jeśli jest potrzebny. Replikator bazuje na technologii transportera. Rozchodzi się o to, czy jest bardziej skomplikowaną technologią. Nie sądzę. Nie zawiera najbardziej tajemniczych właściwości transportera (przesłania na odległość itp.), a jeśli chodzi o wzorce - to, że trzyma się ich miliony, nie oznacza, że jest to wymagane. Byłby użyteczny i przy kilkunastu podstawowych wzorcach. Technologicznie wydaje się być prostszy.

Upierał bym się przy swoim, ale jest to dość bezcelowe, bo żaden z nas ostatecznie nie wie jak to jest ,,naprawdę". Możesz mieć racje - licho wie, w końcu to całkiem zmyślona technologia - ale jedno jest pewne: na oryginalnym NCC 1701 Federacje stać było jedynie na zamontowanie tylko jednej przesyłowi. Stulecie później masz urządzenie, podobne do transportera w każdej kajucie - taki ,,mini transporter" w każdej kabinie. I to jest postęp.

Kor:
w strumieniu podprzestrzennym,

Jeszcze jedno: nie wydaje mi się by kiedykolwiek powiedziano to w serialu - myślę, że co do transportera istnieje ograniczenie szybkości przesyłu do prędkości światła. Ale mogę się mylić, więc jestem gotowy się do tego przyznać jeśli ktoś udowodni, że jest inaczej.
Dukat
Użytkownik
#1317 - Wysłana: 15 Gru 2011 10:07:27
Odpowiedz 
Picard:
Nie, to nie jest zachowanie godne oficera i dżentelmena - takiego pana można wyprowadzić za bar i tam w pojedynkę się z nim zmierzyć.

Ale to nie był gentlemen, to był wedle Twoich standardów jakiś "jaskiniowiec". To nielogiczne (!!) , żeby z jaskiniowcem walczyć wręcz w pojedynkę. Zachowanie kolesi z GF było logiczne i zgodne z Twoim (!!) systemem wartościowania.

Picard:
Widuje takich i stronie od nich.

Niby gdzie ich widujesz? Przypisywanie najobrzydliwszych cech ludzi współczesnych, ludziom pierwotnym to właśnie obrażanie "jaskiniowców". Zdejmij klapki z oczu bo nie widzisz co czynisz.


Picard:
Nie przestałem bo pokazałem Ci przecież obrazek, na którym wyraźnie pokazano współczesną drogówkę bez żadnej zbroi.

Pokazałeś drogówkę "NA PARADZIE"! A ja ci pokazałem strój używany w TERENIE. Gliniarz w ST XI był w TERENIE, a nie NA PARADZIE. Przepraszam za wielkie litery, ale małe chyba umykają Twojej percepcji.

Picard:
Nie, nie jest idiotyczna mój drogi. Owszem policjanci mogą mieć rodziny... Rodziny, które mafia też może schwytać i przetrzymywać w roli zakładników.

Rozumiem, masz klapki. Będziesz brnął w coraz większy idiotyzm, żeby tylko nie przyznać, że głupi film jest głupi. Primo to NIE pokazano schwytanych rodzin, tylko samych policjantów. Ciekawe zrsztą kto i kiedy ich porwał, fakt, ze byli wszyscy raze wskazuje, ze zostali porwani ...z komendy? W trakcie pzygotowań? Pod okiem zwierzchnika tłumaczącego ostatnie szczegóły? Żenada i kaszana. To samo ze strzałem snajpera w okno. Gość nie wie co się dzieje, ale strzela... przecież tam mogło być dziecko! Na dodatek nie trafia (ślepy snajper!) bo inaczej zabiłby batmana, a wszystko przypadkiem jest tak jak sobie Joker wymyślił, bo scenarzysta zawsze mu podkłada to co mu potrzebne Jest to jeszcze bardziej rażące niż w ST XI, tyle, ze jeden film uważasz za dno, a drugi za genialny...

Picard:
Inna linia czasowa to tylko żałosna wymówka by nie trzymać się kanonu.

Ale to jest fakt, ze ST XI dzieje się w innej linii czasu, prawda? A to znaczy, ze ona jest INNA. Co więcej, biorąc pod uwagę wiek Kirka to jest niejako "przed" technologiami, które uważasz za wcześniejsze. Absolutnie wszystko jest przeciwko Twojej argumentacji.

Picard:
Odpowiem: replikator jest bardziej zaawansowany niż transporter - ten drugi służy jedynie przesyłaniu i odtwarzaniu już istniejących rzeczy, podczas gdy ten pierwszy konstruuje je od podstaw, z teoretycznych wzorców zapisanych w pamięci komputera.

Nie masz racji.
Replikator: kreuje często niedoskonałe (notorycznie smak potraw jest nieodpowiedni) i nie żywe (!!) przedmioty z dostępnych molekuł. I co ważne robi to na miejscu z gotowej, zapisanej matrycy. Co więcej, powołam się znowu na pierwszy epizod TNG, wyraźnie powiedziano tam, że zreplikowanie skały jest o wiele prostsze niż przesył człowieka (w tym przypadku nawet koran jest po mojej stronie). Wprowadzenie replikatora jest zatem oczywistym wprowadzeniem do treka mniej zaawansowanej technologii w chwili gdy bardziej zaawansowana jest już dostępna od dawna.
Transporter: w krótkiej chwili rozbija cały żywy (!!) organizm na drobne molekuły, tworzy dokładny zapis (!!) , a następnie odtwarza według tego zapisu, nadal żywy (!!) organizm kilkaset kilometrów dalej (!!) i robi to generalnie bezbłędnie.

Picard:
Co do medycyny - już o tym rozmawialiśmy: nierównomierny rozwój technologiczny, czyli dokładnie to samo z czym mamy do czynienia również dzisiaj.

Zauważ, transpoter potrafi całkowicie zdemanterializowac człowieka i po chwili przywrócić go do życia. Natomiast jest wielki problem z przywróceniem do życia człowieka, któremu "zdematerializowało" dziurę w klatce piersiowej. To jest niekonsekwentne. Tym bardziej, że bodaj w odcinku "strefa neutralna" wskrzeszana jest kobieta z XX wieku. W jej przypadku kilkakrotnie padają słowa, że umarła.

Picard:
Który to karabin też może przestać być skuteczny po kilku strzałach, seriach

I w kółko to samo. dlaczego miałby przestać działać, skoro nóż i pięść działają zawsze?

Picard:
Pole siłowe składa się z energii, nie jest materialnym obiektem.

No i co z tego? Jeżeli się z nim zderzę, to i tak powstałe obrażenia będą skutkiem działania energii kinetycznej.

Picard:
Oczywiście zakładając, że osłony da się w ten sposób skalibrować.

Czyli Twoim zdaniem drony specjalnie tak kalibrują swój "system odpornościowy", żeby dało się je zranić nożem

Picard:
Gdzie?

Np. kilkakrotnie o medycynie. Wybacz, nie chce mi się w kółko powtarzać tego samego, bo to jak "dziad do obrazu".

Picard:
Teraz udowodnij, że owe historie są głupie, proszę Cię bardzo.

Nie muszę, sam sobie z tego zdajesz sprawę i nawet podawałeś przykłady głupich odcinków. Nie widzę powodu do otwierania kilkuset nowych off topów.

Picard:
Chwila, chwila rakiety nie mogą działań na powierzchni planet, w silnym polu grawitacyjnym? Szybko, leć, powiedzieć to NASA

NASA bardzo dobrze wie o różnicach, o których napisałem. Tylko Ty najwyraźniej nie wiesz.

Picard:
Bo w innych sytuacjach nie miały one zwyczajnie zastosowania. A co do innej linii czasu, tak jak mówiłem: nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, nie można dowolnie wybierać sobie co weźmie się z materiału źródłowego, a co się z niego wyrzuci, bo wtedy to już nie jest Star Trek.

Po pierwsze to biorąc pod uwagę wiek Kirka, buty narciarskie robiące "pfff" są wynalazkiem późniejszym. Po drugi to inna linia czasowa i w ogóle nie muszą powstać. Po trzecie to są tak bezdennie głupim pomysłem, że dobrze, ze w żadnym innym filmie ich nie było.

Picard:
Totalitaryzm faszystowski ma być niby lepszy od stalinowskiego. Zabawna teza...

Po pierwsze nie było takiej tezy. To nawiązanie do Twoich wywodów o "V". W skrócie:
V zabija ludzi bo walczy ze złym reżimem = V jest dobry.
Franco zabija ludzi bo walczy ze złym reżimem = Franco jest zły.

Cóż takiego zrobił Franco? Wezwał ludzi do działania (trochę jak V) do walki przeciwko totalitarnemu reżimowi (zupełnie jak V) i przy tym zabijał ludzi. Jak Ty to robisz, że jeden jest "dobry", a drugi "zły"?
IDIC
Użytkownik
#1318 - Wysłana: 15 Gru 2011 11:16:32
Odpowiedz 
Picard:
wchodzisz na platformę transportera, kumoter Cię skanuje, zapisuje twój wzorzec i przesyła go wraz z materią twojego ciała gdzie indziej.

Kor:
transporter zakłada zeskanowanie (często w ruchu i na olbrzymią odległość), rozbicie na cząstki, przesłanie ich na tę odległość w strumieniu podprzestrzennym, a następnie, na tej odległości, złożenie w całość

Picard, Kor
ja tylko w kwestii technicznej: transporter bynajmniej nie działa w sposób opisany przez Was
tzn. przy wykorzystaniu transportera nie następuje żaden przesył cząstek materii
przesyłany jest tylko i wyłącznie wzorzec (informacja)
realne szanse stworzenia podobnego urządzenia nauka postrzega aktualnie w istnieniu zjawiska określanego mianem stanu splątania cząstek kwantowych
Q__
Moderator
#1319 - Wysłana: 15 Gru 2011 11:38:57
Odpowiedz 
IDIC

Droga IDIC, mylisz autentyczne zjawisko teleportacji kwantowej, które działa tak ja opisałaś, z Transporterem z Treka, w którego wypadku pytanie o mechanizm funkcjonowania ("how the transporter working?") da się podsumować znanym very well, thank you.

Ergo: w odniesieniu do universum ST chłopaki mają rację, jak by to nie brzmiało bzdurnie z perspektywy realnej nauki. (Inna rzecz, że wszelkie transporter accidenty związane z podwojeniem załoganta, czy przeciwnie złożeniem dwu w jedno lepiej by wyjaśniało przesyłanie samej informacji, inaczej stajemy w obliczu pytania ile ważą podwojeni: jeśli każdy z nich tyle samo co "oryginał" to pytanie skąd na to dodatkowe atomy, jeśli o polowę mniej to czemu tego po nich nie widać?)
Dukat
Użytkownik
#1320 - Wysłana: 15 Gru 2011 11:39:15 - Edytowany przez: Dukat
Odpowiedz 
IDIC tak czy siak jest bardziej zaawansowany niż banalny replikator. Przy wersji przedstawionej przez Ciebie powinien być masowo używany do "odmładzania" i "wskrzeszania" ale to juz chyba przerasta możliwości wyobraźni scenarzystów Ot, co z tego, ze zona Sisko zginęła, wystarczy, ze ja odtworzy ze starej informacji z transportera
 Strona:  ««  1  2  ...  42  43  44  45  46  ...  77  78  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XII - wieści i przecieki

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!