USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XII - wieści i przecieki
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  76  77  78  »» 
Autor Wiadomość
Evelin Siv
Użytkownik
#121 - Wysłana: 4 Gru 2010 23:53:48
Odpowiedz 
Picard:
Ale kiedy tak się stało skończyły się Big Brothery i spicetki. kto o nich jeszcze pamięta? tak samo będzie z Abramsem, trzeba tylko poczekać.

No właśnie...Trek w jego wykonaniu to chwilowa fascynacja dla mas (moim skromnym zdaniem), a nie coś co na długo może zapaść w umyśle, w sercu człowieka, coś co by przekazało wartości, których coraz mniej w nowych produkcjach.
Jego Treki nie będą tak wspominane (jeżeli w ogóle będą) jak te stare dobre...
Czy treści STXI i kontynuacji będziemy wspominać z dumą, że znamy, oglądaliśmy, wynieśliśmy coś s tego? Czy wspomnimy ważne momenty w filmie, kulminacyjne, dające do myślenia? Czy zapadną głęboko w nas?

Właśnie tym różni się Trek Abramsa od starych części...
mozg_kl2
Użytkownik
#122 - Wysłana: 15 Sty 2011 12:56:02
Odpowiedz 
J.J. Abrams przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, iż Paramount Pictures poprosiło go, by drugą część "Star Treka" zrealizował w 3D. Abrams na razie nie podjął decyzji.

Aktualnie nie wiadomo nawet, czy Abrams film wyreżyseruje czy będzie tylko producentem. Jak powiedział najpierw musi przeczytać scenariusz i dopiero wtedy podejmie decyzję. Tekst tymczasem wciąż jeszcze nie powstał. Mimo to Paramount już chciałoby deklaracji czy film będzie w 3D.


"Star Trek" otworzył nowy rozdział w serii, która ma już 40 lat. Młodzi członkowie USS Enterprise mogą odważnie wyruszyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek dzięki stworzeniu równoległej linii czasowej do dotychczasowej sago kinowej i telewizyjnej.

za filmweb.pl (http://www.filmweb.pl/news/Paramount+chce+%22Star +Treka+2%22+w+3D-69223)
Eviva
Użytkownik
#123 - Wysłana: 15 Sty 2011 13:09:32
Odpowiedz 
mozg_kl2

Poszło na main site
Q__
Moderator
#124 - Wysłana: 15 Sty 2011 14:04:06
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Aktualnie nie wiadomo nawet, czy Abrams film wyreżyseruje czy będzie tylko producentem. Jak powiedział najpierw musi przeczytać scenariusz i dopiero wtedy podejmie decyzję.

Ech, te wahania artysty .

ps. widzę, że dotrzymujesz obietnic. To cenię .
Picard
Użytkownik
#125 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:02:03
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Jak powiedział najpierw musi przeczytać scenariusz i dopiero wtedy podejmie decyzję. Tekst tymczasem wciąż jeszcze nie powstał.

Abrams: ,,Jeśli scenariusz będzie mniej debilny niż poprzednio nie wyreżyseruje! Muszą być co najmniej dwa żarty o seksie ze zwierzętami, dwa czerwone potwory i dwa Robocopy goniące pseudo-Kirka, musi być dwóch łysych złoczyńców, którzy będą się darli jakby im ktoś wrzątek na łeb wylał. Bo wiadomo, że w sequelu musi być wszystkiego dwa razy więcej: więc jeszcze dwa razy więcej akcji i dwa razy więcej nonsensu."
http://chud.com/articles/content_images/NICK/DVD/INDY/PDVD_000.JPG
Eviva
Użytkownik
#126 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:16:45
Odpowiedz 
Picard

Być może jest tak, jak piszesz, ale to nie mózga wina. On jedynie podał newsa.
Picard
Użytkownik
#127 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:21:36
Odpowiedz 
Eviva:
Być może jest tak, jak piszesz, ale to nie mózga wina. On jedynie podał newsa.

Toż się na niego nie rzucam tylko tego newsa komentuje. A, że niedawno znalazłem to śliczne zdjęcie kopczyka z Indiego IV, które tak świetnie ukazuje jak Paramount skarlał ostatnimi laty, tak postanowiłem się nim pochwalić, przy okazji przytaczając rzekomą wypowiedzieć ,,mistrza".
Q__
Moderator
#128 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:32:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Ty się lepiej ciesz, bo zawsze mogą zatrudnić kogoś lepszego... (Choć - jak mówię - akurat reżyseria była sprawna, gorzej ze scenariuszem.)

Wracajac zaś do scenariusza... Jeśli wiadomy duecik - i to wspomożony trzecim misiem - ma taki kłopot ze spłodzeniem go to zawsze jest szansa, że panowie zcenażyści zostaną zastąpieni kim innym. A to naprawdę byłaby dobra wiadomość (no, chyba, że zatrudniliby w tej roli np. Emmericha ).
Picard
Użytkownik
#129 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:38:22 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Ty się lepiej ciesz, bo zawsze mogą zatrudnić kogoś lepszego... (Choć - jak mówię - akurat reżyseria była sprawna, gorzej ze scenariuszem.)

Nie wiem co Ty nazywasz sprawną reżyserią: trzęsienie kamery, prześwietlone kadry i sceny gnające przed siebie jak kot z pęcherzem? A gorzej to już mógł wypaść jedynie Uwe Boll czy Michael Bay. Zresztą zarówno Abramsa jak i Orci z Kurtzmanem pracowali z Bayem i od niego chyba zarazili się takim, a nie innym sposobem kręcenia filmów.
Eviva
Użytkownik
#130 - Wysłana: 15 Sty 2011 19:41:02
Odpowiedz 
Picard:
ceny gnające przed siebie jak kot z pęcherzem?

To byłoby coś... nowa wersja - "Nie ganiaj już jak kot... albo jak Spock z pęcherzem za Uhurą."
Q__
Moderator
#131 - Wysłana: 16 Sty 2011 05:38:30
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Nie wiem co Ty nazywasz sprawną reżyserią

W kontekście Treka? Wszystko co góruje nad mizerią filmów z załogą TNG, co oznacza, że poprzeczkę zawiesilem bardzo nisko. (Na "Avatar" sporo sarkałem. "Moon" uważam za solidny film, ale nie arcydzieło. Oba jednak gdyby miały ST w tytule uznałbym za dzieła wybitne w kategorii kinowego Treka.)
Picard
Użytkownik
#132 - Wysłana: 16 Sty 2011 10:21:18 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
W kontekście Treka? Wszystko co góruje nad mizerią filmów z załogą TNG, co oznacza, że poprzeczkę zawiesilem bardzo nisko. (Na "Avatar" sporo sarkałem. "Moon" uważam za solidny film, ale nie arcydzieło. Oba jednak gdyby miały ST w tytule uznałbym za dzieła wybitne w kategorii kinowego Treka.)

ale akurat do reżyserii filmów TNG trudno się jest przyczepić. Na treść owszem możesz narzekać, ale realizacja jest OK. Jonathan Frakes np. zaskoczył mnie swoimi zdolnościami reżyserskimi - jest kompetentnym reżyserem, powiedział bym nawet, że lepiej spisuje się jako reżyser niż jako aktor. Jego styl jest bardzo konserwatywny: żadnego nowomodnego trzęsienia kamerą czy świecenia po oczach, żadnego narzucania filmowi tempa godnego olimpijskiego biegacza. Jeśli chodzi o Moon to niedawno miałem go okazje zobaczyć i jest on całkiem udanym dramatem SF - nie wiem czego można się tu przyczepić? Avatar jest mocno przereklamowany, ale nadal jest to całkiem dobry film - pod względem zarówno treści jak i realizacji o całe lata świetlne wyprzedzający to co spłodził Abrams i spółka. A Trek wogóle sprawdza sie lepiej jako serial, niż jako film.
Eviva
Użytkownik
#133 - Wysłana: 16 Sty 2011 11:30:41
Odpowiedz 
Picard

Widzisz, wydaje mi się, że "ogólna teoria Treka" po prostu jest pomyślana na serial. Widz ma się zżywać z załogą i czuć się jednym z nich, a film to coś całkiem innego. Bazuje na innych zasadach relacji z widzami. Może dlatego, o ile niektóre z TOSowych filmow od biedy się bronia, o tyle te z załogą Picarda nie zyskały wielkiego rozgłosu. Wydaje mi się, że, jak na ironię, najlepiej zrealizowany był własnie nieszczęsny "Nemesis", na którym suchej nitki nie zostawiono. O ile Frakes nie przypadł mi do gustu jako aktor, o tyle reżyserem jest naprawdę dobrym

Jeśli idzie o "Avatar", to nie wiem, czemu się go czepiacie. Ja mam mu do zarzucenia tylko jedno - pokazuje ludzkość w fatalnym świetle i neguje możliwość nauczenia się przez nas czegokolwiek.
mozg_kl2
Użytkownik
#134 - Wysłana: 16 Sty 2011 12:20:52
Odpowiedz 
Eviva:
Poszło na main site

Dzięki. Szczerze jestem w szoku nie spodziewałem się.

Q__:
Ech, te wahania artysty .

Ciekawe czy te wahania są, nastawione na wyciągniecie dodatkowej sumy zielonych od wytwórni.

Q__:
ps. widzę, że dotrzymujesz obietnic. To cenię

Skoro obiecałem to tak. Inaczej bym nie obiecywał.

Q__:
Wszystko co góruje nad mizerią filmów z załogą TNG

Mimo szerego wad, lubie filmy z Picardem. Szkoda tylko, że są one odcinkiem w kinie.

Eviva:
"ogólna teoria Treka" po prostu jest pomyślana na serial

Bo Star Trek najlepiej spisuje się w konwencji serialu. Dlatego uważam, że zabijanie ENTka to był strzał fandomu w stopę, jak nie w głowę. Filmy trekowe to tylko uzupełnienie całej zabawy. Z tego też, powodu pojawia się problem hermetyczności treka.

Eviva:
Avatar",

Avatar ogladałem i uważam, że jest przereklamowany. Zrobiono taką "nagonkę" medialną jakie to oh i ah dzieło a tak naprawde w warstwie fabularnej nie ma nic odkrywczego. Ot Pokahontas w kosmosie. Najbardziej wkurzający w tym wszystkim jest Cameron, który nakręcił tą infantylną historię, zgarnął 3 miliony i teraz bawi się w Boga kina, twierdząc jakie to on wielkie i przełomowe dzieło stworzył.
TSan
Użytkownik
#135 - Wysłana: 16 Sty 2011 12:20:58 - Edytowany przez: TSan
Odpowiedz 
Eviva:
pokazuje ludzkość w fatalnym świetle

Yhm! Śmiem zauważyć, że w praktycznie każdym amerykańskim filmie Sci-Fi ludzkość jest pokazywana w świetle dobra. Ogólnie jesteśmy fajni, spokojni, uwielbiamy sibie nawzajem. A to kosmici są wszystkiemu winni, nieprawdaż?
Picard
Użytkownik
#136 - Wysłana: 16 Sty 2011 12:26:43
Odpowiedz 
Eviva:
Widzisz, wydaje mi się, że "ogólna teoria Treka" po prostu jest pomyślana na serial. Widz ma się zżywać z załogą i czuć się jednym z nich, a film to coś całkiem innego

Ukazanie przyjaźni pomiędzy członkami załogi/drużyny to nie jest coś nieosiągalnego dla filmu - patrz trylogia Władcy pierścieni, gdzie umiejętnie pokazano rywalizacje i rodzącą się przyjaźń pomiędzy krasnoludem Gimilim a elfem Legolasem, przyjaźń łączącą Frodo i Sama itp. Cokolwiek nie zarzucić by temu filmowi, akurat duch drużyny został tam dobrze uchwycony. Natomiast ,,problem" z Trekiem polega na jego epizodyczności, nie sądzę by dobrze nadawał się on do opowiadania epickich historii, które tak lubią kinomani.

Eviva:
tyle te z załogą Picarda nie zyskały wielkiego rozgłosu.

Akurat problemem filmów z tamtą załogą było zbytnie zasklepienie się w kanonie serii - nawiązywanie do wydarzeń, o których ktoś kto nie jest fanem serialu nie mógł mieć pojęcia - i stagnacja polegająca na powielaniu tego samego schematu fabularnego oraz brak rozwoju postaci - czyli rzeczy, które były integralną częścią filmowego cyklu o załodze TOS. Do dziś nie wiem, czemu twórcy tak mocno spaprali sprawę z filmami z załogą TNG?

Eviva:
Jeśli idzie o "Avatar", to nie wiem, czemu się go czepiacie. Ja mam mu do zarzucenia tylko jedno - pokazuje ludzkość w fatalnym świetle i neguje możliwość nauczenia się przez nas czegokolwiek.

Chodzi o naiwność tego filmu, zbyt daleko idące uproszczenia w postrzeganiu świata - czerń i biel, praktycznie brak odcieni szarości - i powielanie oklepanych schematów, główna oś fabuły skopiowana jest żywcem z Tańczącego z wilkami, Ostatniego samuraja, Pocahontas... ostatnio przechodzę ponownie grę KOTOR, obecnie jestem na planecie Wookich i tam sprawy mają się niemal identycznie jak na Pandorze, więc nihil novi sub solem. Ale mimo to Avatar jest o tyle dobry, że miał coś do powiedzenia, a pod względem realizacji był imponujący - po raz pierwszy spotkałem się z tak barwną i szczegółowo przedstawioną obcą planetą.
Eviva
Użytkownik
#137 - Wysłana: 16 Sty 2011 13:38:35
Odpowiedz 
Picard:
Ukazanie przyjaźni pomiędzy członkami załogi/drużyny to nie jest coś nieosiągalnego dla filmu

Tak, wiem, ale po prostu inaczej robi sie to w filmie, inaczej na potrzeby serialu, który ma do dyspozycji kilkanaście razy więcej czasu. Bezmyślne przeniesienie schematu serii na film nie mogło wypaść dobrze,

Picard:
Do dziś nie wiem, czemu twórcy tak mocno spaprali sprawę z filmami z załogą TNG?

Ponieważ "pojechali" na renomie seroalu i uznali, ze nie ma się po co wysilać. TOSowe filmy o tyle trzymały się kupy, ze ich reżyserzy mieli świadomość braków serialu i jego sromotnego zakończenia, pragnęli więc to nadrobić. W przypadku TNG nie było czego nadrabiać, to i reżyserzy& scenarzyści spoczęli jak ten Filon na Laurach...

Picard:
Chodzi o naiwność tego filmu, zbyt daleko idące uproszczenia w postrzeganiu świata

A może teraz staliśmy si zanadto tolerancyjni? Bohaterem pozytywnym filmu może być morderca-kanibal, bohaterem pozytywnym serialu - seryjny zabójca, który w dodatku nie myśli żałować swego postępowania. Być może Cameronowi zaświtało, że coś w tym wszystkim nie halo. Dobro to dobro, a zło to zło, niezależnie od świata, w którym ma miejsce, takie jest przesłanie tego filmu.
Picard
Użytkownik
#138 - Wysłana: 16 Sty 2011 15:17:03
Odpowiedz 
Eviva:
Tak, wiem, ale po prostu inaczej robi sie to w filmie, inaczej na potrzeby serialu, który ma do dyspozycji kilkanaście razy więcej czasu. Bezmyślne przeniesienie schematu serii na film nie mogło wypaść dobrze,

Czyli wychodzi na to, że wszystko rozbija się o umiejętności twórców filmu. Np. bez trudu mogłem uwierzyć w przyjaźń pomiędzy wielką trójką - Kirk, Spock i McCoy - w filmach o załodze TOS.

Eviva:
Ponieważ "pojechali" na renomie seroalu i uznali, ze nie ma się po co wysilać. TOSowe filmy o tyle trzymały się kupy, ze ich reżyserzy mieli świadomość braków serialu i jego sromotnego zakończenia, pragnęli więc to nadrobić. W przypadku TNG nie było czego nadrabiać, to i reżyserzy& scenarzyści spoczęli jak ten Filon na Laurach...

Tak, chyba masz racje. Wychodzi na to, że - o ironio! - przyczynkiem do upadku Treka, była jego popularność - za dużo seriali, filmów i twórcą oraz producentom wydawało się, że publika kupi wszystko... Ale zgodnie z tą logiką, skoro teraz serialu zabrakło, twórcy powinni starać się bardziej - widać, że w czasach TOS, ludzie podchodzili inaczej do tematu... Może to dlatego, że Roddenberry żył i zależało mu na jego ,,dziecku"? Teraz Trek to dla producentów tylko dojna krowa, do której nie mają żadnego, emocjonalnego przywiązania.

Eviva:
Dobro to dobro, a zło to zło, niezależnie od świata, w którym ma miejsce, takie jest przesłanie tego filmu.

Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne! Ale na serio: to o czym piszesz to, zbyt daleko idące uproszczenie, rzeczywistość nigdy nie wygląda przecież tak jak ją opisujesz i powinno to odnajdować odzwierciedlenie w świecie fikcji: nawet legendarny kapitan Picard zastanawiał się swego czasu, czy nie skorzystać z możliwości popełnienia masowego mordu na Borgu.
Eviva
Użytkownik
#139 - Wysłana: 16 Sty 2011 16:38:33
Odpowiedz 
Picard:
rzeczywistość nigdy nie wygląda przecież tak jak ją opisujesz

Ależ słusznie! Tylko ze film to nie rzeczywistość - gdyby talk było, wystarczyłoby wyjść na ulice i człowiek zaoszczędziłby na bilecie do kina.

Picard:
nawet legendarny kapitan Picard zastanawiał się swego czasu, czy nie skorzystać z możliwości popełnienia masowego mordu na Borgu.

I, jak pokazał czas, litując się nad Borg skazał całe miliony niewinnych istot na asymilację...
Picard
Użytkownik
#140 - Wysłana: 16 Sty 2011 17:02:34
Odpowiedz 
Eviva:
Ależ słusznie! Tylko ze film to nie rzeczywistość - gdyby talk było, wystarczyłoby wyjść na ulice i człowiek zaoszczędziłby na bilecie do kina.

Do pewnego stopnia racja, ale sztuka czerpie inspiracje z życia, to z kolei naśladuje sztukę. Film nie może istnieć tak całkowicie w oderwaniu do rzeczywistości.

Eviva:
I, jak pokazał czas, litując się nad Borg skazał całe miliony niewinnych istot na asymilację...

Acha, jak przytoczyłem Ci ten przykład z Borgiem aby udowodnić, Ci że nawet posągowa postać w rodzaju Picarda, ma swoją ciemną stronę, ale Ty uważasz odwrotnie, że współczucie jakie okazał Jean-Luc było złe? A ja odpowiem Ci tak czy w związku z tym, iż Trzecia Rzesza wymordowała miliony ludzi, należało bo zabić wszystkich Niemców? To jest właśnie przykład niejednoznaczności moralnej - nie zawsze wybory jakich dokonujemy są jasne i nie zawsze da się je zaszufladkować jako czynienie dobra czy zła.
Eviva
Użytkownik
#141 - Wysłana: 16 Sty 2011 17:09:34
Odpowiedz 
Picard

I właśnie dlatego lubię takie filmy jak "Avatar" - pozwalają odetchnąć od tej zafajdanej rzeczywistości...
mozg_kl2
Użytkownik
#142 - Wysłana: 16 Sty 2011 21:08:41 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Picard:
przyczynkiem do upadku Treka, była jego popularność

Moim zdaniem, przyczynkiem do upadku treka była za długa obecność na ekranie, przez co zarówno twórcy jak i sami fani się nim zmęczyli. Podobny los spotkałe teraz SGU.
Picard
Użytkownik
#143 - Wysłana: 16 Sty 2011 21:23:15
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Moim zdaniem, przyczynkiem do upadku treka była za długa obecność na ekranie, przez co zarówno twórcy jak i sami fani się nim zmęczyli. Podobny los spotkałe teraz SGU.

Pewnie, też jest w tym sporo racji - żadna seria filmów nie może zejść z ekranu, kiedy jeszcze jest popularna i w miarę dobra. Dlatego cieszę się, że TNG skończyło się na siedmiu sezonach - filmy mogli by już sobie darować. A jeśli SGU to, to o czym myślę, to głównym grzechem tego serialu było podobnież odejście od poprzedniej konwencji serii i wszechobecna nuda w tym serialu panująca:
Mr. Bean tries to watch SGU
http://www.youtube.com/watch?v=hRApQUx8BHc
Q__
Moderator
#144 - Wysłana: 16 Sty 2011 21:50:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Tak, chyba masz racje. Wychodzi na to, że - o ironio! - przyczynkiem do upadku Treka, była jego popularność - za dużo seriali, filmów i twórcą oraz producentom wydawało się, że publika kupi wszystko...

Owszem. Dowodem tu choćby cała historia kręcenia FC. Dzikie zmiany scenariusza (np. Bermanowi początkowo marzył się najazd Borg na renesansowe Włochy), zupełny brak refleksji nad przyczynami dla których Scott go odrzucił. Pomysły Bragi na Cohrene'a - stanęło na alkoholiku, początkowo miała być alkoholiczka (sic!), pan tfurca nie zadał sobie trudu poznania TOSu. Wprowadzenie królowej Borg, przez szefa wytwórni, który uznał, że film musi mieć villaina.
Dowodami jeszcze mocniejszymi nieznośne fanboystwo GEN i NEM. Recykling widoczny w VOY i ENT. Wyraźne psucie w filmach wizerunku Picarda i Daty. "Mydlane" zagrywki pod koniec DS9. Kręcenie tylko pod fanów zamiast - jak dawniej - w intencji przyciągnięcia nowej publiczności.
Wreszcie - bo do tego się to wszystko sprowadza - kręcenie dalszych odsłon ST gdy od dawna nie ma się ani cienia sensownego pomysłu.

Picard:
Dlatego cieszę się, że TNG skończyło się na siedmiu sezonach

Przy czym pod koniec TNG - choć ma świetne epizody typu "The Inner Light" - też zaczyna się psuć. Dowodem choćby, już po bermanowsku wysilona, fabuła "All Good Things...", zrównoważona na szczęście świetnym występem Q i zachowanym jeszcze TNGowskim klimatem.

(Przy czym tak naprawdę TNG byłoby jeszcze lepsze gdyby nakręcić tylko ze 20-30 najlepzych odcinków, a resztę wyrzucić do kosza. SAAB tym wygrywa z TNG, że skończyło się zanim zdążyło popsuć i nie wiem czy ma choć jeden odcinek niegodny uwagi. TNG choć jest jednak najlepszym z Trekow - i pod niektórymi względami bije SAAB - ma jednak odcinków, których brak nie byłby odczuwalny dość sporo.)
Picard
Użytkownik
#145 - Wysłana: 16 Sty 2011 22:36:57
Odpowiedz 
Q__:
kręcenie dalszych odsłon ST gdy od dawna nie ma się ani cienia sensownego pomysłu.

Trafiłeś w samo sedno problemu!

Q__:
Dowodem tu choćby cała historia kręcenia FC

Część z anegdot, które przytoczyłeś jest mi znana - z komentarzy twórców do filmu-, ale to o zrobieniu z Cohrene'a, kobiety? To dla mnie całkowita nowość!

Q__:
SAAB tym wygrywa z TNG, że skończyło się zanim zdążyło popsuć i nie wiem czy ma choć jeden odcinek niegodny uwagi.

No, chyba ma skoro rzecz nie sprzedała się zupełnie - jeden sezon to bardzo mizernie jak na hicior wytwórni Foxa. Porównaj to z popularnością Archiwum X tej samej wytwórni.

Q__:
TNG choć jest jednak najlepszym z Trekow - i pod niektórymi względami bije SAAB - ma jednak odcinków, których brak nie byłby odczuwalny dość sporo

Może tak, może nie ale ja nie jestem aż tak wybredny bym chciał odchudzać ten serial. Do tych słabych - patrz Sub Rosa - zwyczajnie nie wracam.
Q__
Moderator
#146 - Wysłana: 17 Sty 2011 00:14:08
Odpowiedz 
Picard

Picard:
ale to o zrobieniu z Cohrene'a, kobiety? To dla mnie całkowita nowość!

Jest o tym mowa na Ex-Astris-Scientia:
Zefram Cochrane, of Alpha Centauri In TOS: "Metamorphosis" we get acquainted with Zefram Cochrane, the inventor of warp drive. He lives with a non-corporeal entity, the "Companion", on a secluded planet. Captain Kirk, astounded to find the warp pioneer alive after such a long time, incredulously asks, "Zefram Cochrane, of Alpha Centauri?" Many fans took it for granted that Cochrane was not human but a native of the star system about four light years from Earth. In "Star Trek: First Contact", however, Cochrane is undeniably human, and no human at that time (2063) has ever met aliens, much less traveled to an alien world.

Well, we are lucky that Brannon Braga, unbeknownst of the TOS episode, didn't switch Cochrane's gender as he had originally planned for the movie... Anyway, Cochrane was never intended to be an alien. In fact, a couple of minutes before the line about Alpha Centauri Cochrane himself says he is pleased to meet people who speak English and who come from Earth. And McCoy states that the man they have found is human. And he has a human name too. So the idea that he could be an alien is a myth right from the start. The apparent inconsistency that he is not from Earth doesn't have to be one if we assume that Cochrane, after building a long-range warp ship, eventually moved to Alpha Centauri. But considering that Kirk is speaking of Alpha Centauri like a distinguishing mark, we would expect Cochrane to have lived and worked there for a long time to be still remembered as a resident of the star system 150 years later.

http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ biographies1.htm#other

Picard:
No, chyba ma skoro rzecz nie sprzedała się zupełnie - jeden sezon to bardzo mizernie jak na hicior wytwórni Foxa. Porównaj to z popularnością Archiwum X tej samej wytwórni.

Sam niedawno twierdziłeś - w kontekście "jedenastki" - że sprzedawalność nie jest nijakim wyznacznikiem, więc jak to jest?

Picard:
Może tak, może nie ale ja nie jestem aż tak wybredny bym chciał odchudzać ten serial.

Ja, z wiekiem, chyba coraz bardziej wybrednieję...
Picard
Użytkownik
#147 - Wysłana: 17 Sty 2011 00:49:16
Odpowiedz 
Q__:
Sam niedawno twierdziłeś - w kontekście "jedenastki" - że sprzedawalność nie jest nijakim wyznacznikiem, więc jak to jest?

Tu akurat mogę się podeprzeć własnym doświadczeniem bo wszystkie seriale, które do tej pory widziałem, a które kończyły się po jednym, dwóch sezonach, nie odznaczały się wysoką jakością - weź np. Brids of pray czy Witchblade, raczej kity niż hity. Ale mogę się mylić, i rzeczywiście ten cały SAAB może być niedocenionym arcydziełem SF.
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 17 Sty 2011 01:07:26
Odpowiedz 
Picard

Picard:
weź np. Brids of pray czy Witchblade, raczej kity niż hity.

SAAB jest od nich całkowicie różne, na szczęście.

Picard:
Ale mogę się mylić, i rzeczywiście ten cały SAAB może być niedocenionym arcydziełem SF.

Obejrzyj. Jestem ciekaw Twoich wrażeń. (Z drugiej strony SG było dłuugie, a do arcydziała mu daleko. Także SQ bez dalszych sezonów byłoby lepsze.)
Picard
Użytkownik
#149 - Wysłana: 17 Sty 2011 01:36:57
Odpowiedz 
Q__:
SAAB jest od nich całkowicie różne, na szczęście.

Jak odnajdę w sieci to się przekonam czy masz racje.

Q__:
Z drugiej strony SG było dłuugie, a do arcydziała mu daleko. Także SQ bez dalszych sezonów byłoby lepsze.

SQ - Seaquest? Przyznam pomysł pierwszorzędny, ale to wykonanie... Wprawdzie dawno nie oglądałem, ale uwielbiałem ten z serial z dzieciństwa i w pamięć zapadł mi odcinek emitowany idealnie, w którąś Wigilie, który opowiadał o... krwiożerczych roślinach. A co do StarGate się zgodzę - bywały tam dobre odcinki, ale żeby rzecz ciągnęła się przez 10 sezonów.
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 17 Sty 2011 03:07:40
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Jak odnajdę w sieci to się przekonam czy masz racje.

Wystarczy, że zajrzysz do topicu na niniejszym forum. Dodałem dziś co trzeba .

Picard:
SQ - Seaquest? Przyznam pomysł pierwszorzędny, ale to wykonanie... Wprawdzie dawno nie oglądałem, ale uwielbiałem ten z serial z dzieciństwa i w pamięć zapadł mi odcinek emitowany idealnie, w którąś Wigilie, który opowiadał o... krwiożerczych roślinach.

Tak. Ale chodzi mi o co innego. Porównaj jakość odcinków z pierwszego sezonu i całą resztę.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  76  77  78  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Star Trek XII - wieści i przecieki

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!