USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Dlaczego fani zrobili by to lepiej?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#91 - Wysłana: 8 Lis 2012 01:51:37
Odpowiedz 
Q__:
Tu bym go bronił. Sądzę, że Mavowi nie podoba się raczej podejrzana warstwa biologiczna takich konceptów w ST.

A ja sądzę, że o co innego mu chodzi, ale niech sam się tłumaczy

Mav:
Exactly

Jeśli tak to OK. Ale nie unikaj pytania: gdyby to była ludzka kobieta i takiż sam mężczyzna to nie przeszkadzało by Ci to?
Mav
Użytkownik
#92 - Wysłana: 8 Lis 2012 02:04:54 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
A ja sądzę, że o co innego mu chodzi, ale niech sam się tłumaczy

Tłumaczyć to się mogę w sądzie, a nie przed tobą

Picard:
Jeśli tak to OK. Ale nie unikaj pytania: gdyby to była ludzka kobieta i takiż sam mężczyzna to nie przeszkadzało by Ci to?

Gdybyś trochę wcześniej dobił do dyskusji:

Nie chcę w Treku scen a'la Tpol, tak samo jak scen dwóch napalonych facetów, robiących do siebie słodkie minki, szalejących na łóżku, przytulasi. A już na pewno nie chcę gloryfikowania homoseksualizmu, wywyższania go, nad inne zagadnienia na tle seksualnym jak lesbijki, trójkąciki, biseksualizm itd.


Napisałem to kilka postów wcześniej.

Zadowolony?
Picard
Użytkownik
#93 - Wysłana: 8 Lis 2012 02:48:44
Odpowiedz 
Mav:
Tłumaczyć to się mogę w sądzie, a nie przed tobą

Ależ każda wypowiedź podlega osądowi - w tym przypadku jest to osąd ogółu forumowiczów, nie tylko mój.

Mav:
Zadowolony?

Nie bo nie rozumie jak romans możesz nazywać gloryfikacją? Czy jakkolwiek heteroseksualny romans nazwał byś gloryfikacją heteroseksualizmu? Bez tej jednej uwagi o gloryfikacji przyznał bym Ci racje, bo uważam, że sceny łóżkowe, a w szczególności golizna w Treku, są zbędne
Mav
Użytkownik
#94 - Wysłana: 8 Lis 2012 02:53:37 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Nie bo nie rozumie jak romans możesz nazywać gloryfikacją? Czy jakkolwiek heteroseksualny romans nazwał byś gloryfikacją heteroseksualizmu? Bez tej jednej uwagi o gloryfikacji przyznał bym Ci racje, bo uważam, że sceny łóżkowe, a w szczególności golizna w Treku, są zbędne

Heteroseksualizm nie jest problemem. Społeczeństwo ma problem z homoseksualizmem. Jak już się porusza taki temat, to dlaczego tylko geje? A co z lesbijkami? Co z biseksualistami? O to mi chodzi z tą gloryfikacją.

Tandetnie to wszystko jest zrobione. Geje są typowymi, stereotypowymi chłopczykami, lalusiami, a lesbijki i inni, są w ogóle pomijani.
Picard
Użytkownik
#95 - Wysłana: 8 Lis 2012 10:28:00
Odpowiedz 
Mav:
Heteroseksualizm nie jest problemem. Społeczeństwo ma problem z homoseksualizmem. Jak już się porusza taki temat, to dlaczego tylko geje? A co z lesbijkami? Co z biseksualistami? O to mi chodzi z tą gloryfikacją.

Jaki to problem ma społeczeństwo, mógł byś mi wytłumaczyć? I ja nie mówię tu o twoich subiektywnych problemach, mówię o podwójnych standardach jakim hałdujesz - scena łóżkowa hetero jest OK, ale już scena łóżkowa homo jest bee? Po prostu przyznaj się żeś homofob i tyle - a głoszenie takich poglądów już jest sprzeczne z regulaminem. A twój argument o rzekomej dyskryminacji lesbijek w pop kulturze jest zabawny zważywszy, na to, że poprzedni fragment DS9 jaki tu umieściłem był właśnie poświęcony lesbijką. Akurat to geje są rzadziej reprezentowani bo ich trudniej jest sprzedać masowemu odbiorcy, do lesbijek spora część heteroseksualnych samców się ślini, stąd lesbijek i ich romansów w popkulturze jest raczej więcej niż związków gejowskich - tylko przez parę minut szukania znalazłem to:
http://www.youtube.com/watch?v=2u_rPON7aLE
http://www.youtube.com/watch?v=tn4eky7n0Cg
http://www.youtube.com/watch?v=lUH20uiZnfg
http://www.youtube.com/watch?v=FVH7-5peSBA
http://www.filmweb.pl/film/Brudne+pieni%C4%85dze-1 996-30926
Biseksualiści? Dr. Remy Hadley A.K.A Trzynaście z Dr Hausa była biseksualna, takie mam pierwsze skojarzenie, pewnie gdybym poszukał dłużej więcej by się znalazło... Tak więc twoje zarzuty są bezzasadne.

Mav:
Geje są typowymi, stereotypowymi chłopczykami,

Jeśli chodzi o sposób ukazania możesz mieść racje, ale to jak mówię już problem scenarzystów, speców od castingu a nie samych gejów.
Mav
Użytkownik
#96 - Wysłana: 8 Lis 2012 11:33:29 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Jaki to problem ma społeczeństwo, mógł byś mi wytłumaczyć? I ja nie mówię tu o twoich subiektywnych problemach, mówię o podwójnych standardach jakim hałdujesz - scena łóżkowa hetero jest OK, ale już scena łóżkowa homo jest bee? Po prostu przyznaj się żeś homofob i tyle

Niewiarygodne Podejrzewałem, ze się przyczepisz, ale miałem nadzieje, że przekaz jest prosty. Czyli nie ma problemu z odbiorem homoseksualizmu? Nie ma? Są śluby, adoptują dzieci, normalka na całym świecie, w ogóle nie ma tematu. Nie ma tego całego gadania o tolerancji, homofobii itd. Znowu twoje agresywne nastawienie do mojej osoby dało znać o sobie Jest problem z homoseksualizmem, choć jest lepiej niż kiedyś (chyba). Jak się ktoś zabiera za ten temat, to musi się dobrze zastanowić, aby odpowiednio to rozegrać - NV moim zdaniem poległo.

Picard:
A twój argument o rzekomej dyskryminacji lesbijek w pop kulturze jest zabawny zważywszy, na to, że poprzedni fragment DS9 jaki tu umieściłem był właśnie poświęcony lesbijką.

To nie były lesbijki, to było dwóch przedstawicieli obcej rasy - Trilów, z jakimiś pasożytami w środku. To kompletnie zmienia postrzeganie tego co robią. To jest łapanie tematu nie tam gdzie się powinno. Owszem, jest to jakieś tam nawiązanie do lesbijek, ale to mają być ludzie, MY, a nie jakiś obcy gatunek.

Picard:
Biseksualiści? Dr. Remy Hadley A.K.A Trzynaście z Dr Hausa

Star Trek: Doctor Hause? Kurdę, nie znam tej serii. Kiedy wyszła? Panowie B&B za nią odpowiadają? Czy to fanowska produkcja?
Picard
Użytkownik
#97 - Wysłana: 8 Lis 2012 12:19:20 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Niewiarygodne Podejrzewałem, ze się przyczepisz, ale miałem nadzieje, że przekaz jest prosty. Czyli nie ma problemu z odbiorem homoseksualizmu? Nie ma? Są śluby, adoptują dzieci, normalka na całym świecie, w ogóle nie ma tematu. Nie ma tego całego gadania o tolerancji, homofobii itd. Znowu twoje agresywne nastawienie do mojej osoby dało znać o sobie Jest problem z homoseksualizmem, choć jest lepiej niż kiedyś (chyba). Jak się ktoś zabiera za ten temat, to musi się dobrze zastanowić, aby odpowiednio to rozegrać - NV moim zdaniem poległo.

No, właśnie problem jest z odbiorem, a nie z samym homoseksualizmem, który jest taką samą orientacjom jak orientacja heteroseksualna. Przytoczyłem Ci przykład Aleksandra Wielkiego i jego współczesnych aby uświadomić Ci, że w czasach antycznych tego problemu nie było - tzw. miłość grecka była równie akceptowalna jak dziś heteroseksualizm, ten problem, o którym piszesz jest więc naleciałością kulturową wynikłą z Judeo-chrześcjiańskiej mentalności a nie obiektywnym problemem jaki ma rzekomo społeczeństwo. Jeśli w NV nie podobało Ci się jedynie ukazanie pewnego rzekomego zniewieścienia, pewna stereotypizacja postaci - jak mówię nie wypowiadam się tu, bo serialu nie widziałem - to OK, ale jeśli przeszkadza Ci sam homoseksualizm, to już co innego. A co do mojej rzekomej wrogości do Ciebie - przestań mieć obsesje na ten temat, zwyczajnie się z Tobą nie zgadzam ot co.

Mav:
To nie były lesbijki, to było dwóch przedstawicieli obcej rasy - Trilów, z jakimiś pasożytami w środku. To kompletnie zmienia postrzeganie tego co robią. To jest łapanie tematu nie tam gdzie się powinno. Owszem, jest to jakieś tam nawiązanie do lesbijek, ale to mają być ludzie, MY, a nie jakiś obcy gatunek.

Te Trile to była jasno czytelna alegoria, a to co robisz to tylko wymówka by tego nie zauważyć. Masz dwie kobiety całujące się na ekranie - przekaz jest oczywisty. W innych linkowanych przeze mnie filmikach wogóle już nie ma mowy o obcych - poza tym z Mass Effect, który też jest dość jasną alegorią. Więc ponownie, twoje zarzuty są nie uzasadnione.

Mav:
Star Trek: Doctor Hause? Kurdę, nie znam tej serii. Kiedy wyszła? Panowie B&B za nią odpowiadają? Czy to fanowska produkcja?

Nie udawaj głupiego , dobrze wiesz, że chodzi mi o reprezentacje biseksualistów w pop kulturze, o co miałeś nieuzasadnione pretensje bo pokazałem Ci, że takie osoby są pokazywane w popularnych serialach.
Mav
Użytkownik
#98 - Wysłana: 8 Lis 2012 12:53:33 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Te Trile to była jasno czytelna alegoria, a to co robisz to tylko wymówka by tego nie zauważyć.

Alegoria, alegorią, o tym właśnie pisałem. To nie ma takiej siły. To mają być prawdziwe lesbijki, a nie jakaś obca rasa.

Picard:
poza tym z Mass Effect, który też jest dość jasną alegorią. Więc ponownie, twoje zarzuty są nie uzasadnione.

W Mass Effect nie było zabawy w alegorie. W trzeciej części jeden z moich kolegów (w grze oczywiście) okazał się gejem. Trochę mnie to zaskoczyło, bo się nie spodziewałem grzecznie dałem mu do zrozumienia, że ja nie z tych i ok. Nie zacząłem do niego strzelać, więc homofobem nie jestem Taka jedna okazała się lesbijką - to byli ludzie, więc żadnych alegorii nie było i o to chodzi, tak to ma wyglądać.

Picard:
Nie udawaj głupiego , dobrze wiesz, że chodzi mi o reprezentacje biseksualistów w pop kulturze, o co miałeś nieuzasadnione pretensje bo pokazałem Ci, że takie osoby są pokazywane w popularnych serialach.

Ale my tu dyskutujemy o zasadności poruszania tego tematu w Treku i jak to powinno wyglądać, jeśli miałoby się tam znależc. Ja własnie twierdze, że do tego nadają się bardziej takie seriale, jakie ty na przykłąd wymieniłeś. I że może w TOS-ie z lat 60, było to potrzebne, ale dzisiaj jest już tak szeroko poodejmowany ten temat, że to stało się wręcz komercyjne
Picard
Użytkownik
#99 - Wysłana: 8 Lis 2012 13:33:46
Odpowiedz 
Mav:
Alegoria, alegorią, o tym właśnie pisałem. To nie ma takiej siły. To mają być prawdziwe lesbijki, a nie jakaś obca rasa.

Jak mówię to jest tylko wymówka z twoje strony. To są lesbijki tyle, że są to lesbijki obcej rasy, a konkretniej rzecz biorąc ten odcinek miał pokazać, że uczucie miłości jako takiej nie zna raczej granic płci i norm narzuconych przez społeczeństwo. Tak samo było w odcinku, w którym dr Crusher zakochała się w Trilu, tyle że ona nie była w stanie zaakceptować związku z kobietą. Myślałem, że to oczywiste, widzę jednak, że niektórzy są wyraźnie nie kumaci jeśli chodzi o dostrzeganie ukrytych znaczeń itp. Powiedź mi jeszcze jedno: gdyby ten cały Peter był obcym i miał romans z innym mężczyzną wywodzącym się z tego samego co on gatunku, to nie przeszkadzało by Ci to?

Mav:
W Mass Effect nie było zabawy w alegorie. W trzeciej części jeden z moich kolegów (w grze oczywiście) okazał się gejem. Trochę mnie to zaskoczyło, bo się nie spodziewałem grzecznie dałem mu do zrozumienia, że ja nie z tych i ok. Nie zacząłem do niego strzelać, więc homofobem nie jestem Taka jedna okazała się lesbijką - to byli ludzie, więc żadnych alegorii nie było i o to chodzi, tak to ma wyglądać.

A nie tak wygląda w NV? Teraz już zupełnie Cię nie rozumie: przeszkadza Ci bolesna dosłowność NV, a jednocześnie nie jesteś na bakier z tym co pokazano w Mass Effect. tam też zresztą można doszukiwać się alegorii gdyż np. Asari to rasa składająca się wyłącznie z przedstawicielek jednej płci, uprawiających wolną miłość z każdą napotkaną rasą. Też dość czytelny przekaz, którego pewnie nie chcesz dostrzec?

Mav:
Ale my tu dyskutujemy o zasadności poruszania tego tematu w Treku i jak to powinno wyglądać, jeśli miałoby się tam znależc. Ja własnie twierdze, że do tego nadają się bardziej takie seriale, jakie ty na przykłąd wymieniłeś. I że może w TOS-ie z lat 60, było to potrzebne, ale dzisiaj jest już tak szeroko poodejmowany ten temat, że to stało się wręcz komercyjne

Właśnie widzę jak bardzo jest komercyjne skoro nawet niektórzy Trekkies boją się poruszania tego tematu jak ognia. I powiedź mi jak taki temat twoim zdaniem powinien w Treku wyglądać, bo jak dotąd twoje zeznania są sprzeczne , przeszkadza Ci NV, ale już Mass Effect jest OK. Nie łapie w czym problem.
Mav
Użytkownik
#100 - Wysłana: 8 Lis 2012 14:08:03 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Powiedź mi jeszcze jedno: gdyby ten cały Peter był obcym i miał romans z innym mężczyzną wywodzącym się z tego samego co on gatunku, to nie przeszkadzało by Ci to?

Nie chcę żadnych romansów w Treku, to nie jest Moda na sukces. Rozumiem, że to jest część człowieczeństwa te relacje, ale albo bierzemy się za to z jajami, albo wcale, bo taniego romansidła w Treku nie chcę.

Picard:
To są lesbijki tyle, że są to lesbijki obcej rasy

OBCEJ RASY! Co z góry zmienia optykę tego zajścia. To mają być ludzkie samice Takie okrążanie tematu alegoriami to ucieczka od odpowiedzialności.

Picard:
A nie tak wygląda w NV? Teraz już zupełnie Cię nie rozumie: przeszkadza Ci bolesna dosłowność NV, a jednocześnie nie jesteś na bakier z tym co pokazano w Mass Effect.

Ten koleś z Mass Effect nie miał uczesania a'la Justin, nie robił słodkich minek itd. Na początku w ogóle go nie podejrzewałem. I wyszło to przy normalnej rozmowie, kiedy zaproponował związek, a ja grzecznie odmówiłem. Ale zostaliśmy dalej przyjaciółmi. To jest spoko podejście do tematu, a nie lalusiowaty Peter i jego jeszcze bardziej lalusiowaty chłopiec i ich romantyczne, mdłe łóżeczkowe pieszczoty. Podejrzewam, że gdybym grał geja w ME i przyjął jego propozycje, to byłby filmik z jakimś pocałunkiem i może przeszli na łózko i by się na tym scena skończyła (tak jak w przypadki wersji hetero) i wiadomo o co chodzi, a nie jakieś mdłe pajacowanie, przytulanki i głupie minki, rodem z taniego romansidła, lansowanie stereotypowych gejów itd. czyli kopanie własnego tematu.

Picard:
Asari to rasa składająca się wyłącznie z przedstawicielek jednej płci, uprawiających wolną miłość z każdą napotkaną rasą. Też dość czytelny przekaz, którego pewnie nie chcesz dostrzec?

Asari to Asari, ludzie to ludzie. Często wole konkretne podejście, a nie jakieś owijanie w bawełnę.

Picard:
I powiedź mi jak taki temat twoim zdaniem powinien w Treku wyglądać, bo jak dotąd twoje zeznania są sprzeczne , przeszkadza Ci NV, ale już Mass Effect jest OK. Nie łapie w czym problem.

Masz to, co napisałem wyżej z ME.
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 8 Lis 2012 16:12:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Czyli nie ma problemu z odbiorem homoseksualizmu? Nie ma? Są śluby, adoptują dzieci, normalka na całym świecie, w ogóle nie ma tematu. Nie ma tego całego gadania o tolerancji, homofobii itd.

Nie wiem jak z adopocją. Reszta idealnie pasuje do NV. (I tego co Roddenberry chciał pokazać w TNG.)

Mav:
I że może w TOS-ie z lat 60, było to potrzebne, ale dzisiaj jest już tak szeroko poodejmowany ten temat, że to stało się wręcz komercyjne

Tylko, że we współczesnej popklturze homoseksualizm jest (gwoli walki z homofobią) traktowany afirmacyjnie. W NV jest - przez bohaterów - traktowany obojętnie, jako część normy. Tak jak Ty potraktowałeś ofertę tego faceta z ME.

Mav:
Ten koleś z Mass Effect nie miał uczesania a'la Justin, nie robił słodkich minek itd. Na początku w ogóle go nie podejrzewałem. I wyszło to przy normalnej rozmowie, kiedy zaproponował związek, a ja grzecznie odmówiłem. Ale zostaliśmy dalej przyjaciółmi. To jest spoko podejście do tematu

Fakt, że chyba wszyscy byśmy woleli takie ujęcie tematu, bo pokazując homoseksualizm jako coś normalnego nie robi z niego sensacji.
(Inna rzecz, że dla mnie Peter Kirk jest postacią niezgorzej pomyślaną i - jak na produkcję tego typu - zagraną, dla Was aktorsko przegiętą, więc tu różnimy się percepcją tego bohatera. Dla mnie on nie był "sensacjogenny", ale przyjmuję do wiadomości Twoją optykę.)
Z drugiej jednak strony Peter jest prawie dzieciakiem, a facet z ME osobą znacznie doroślejszą weźmiesz na to poprawkę czy będziesz widział w młodszym Kirku wyłącznie geja i przysłoni Ci to wszystko inne?
BTW. dorosłego Petera, dowódcę muzealnego Ent-M zagrał w OGaM sam Cawley, sądzę, że tu nie będziesz się miał czego przyczepić (choć o fryzurkę nadal lubi dbać)?
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detail page&v=wEl0vq0CCLU#t=285s
Mav
Użytkownik
#102 - Wysłana: 8 Lis 2012 19:57:59 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Peter jest prawie dzieciakiem, a facet z ME osobą znacznie doroślejszą weźmiesz na to poprawkę czy będziesz widział w młodszym Kirku wyłącznie geja i przysłoni Ci to wszystko inne?

Ale to są właśnie błędy NV. Taki wątek trzeba dobrze poprowadzić. Jest to temat budzący skrajne emocje, mający pomóc w walce z pewnym społecznym problemem. Peter i jego chłopiec, to świetny przykład jak nie należy tego robić. Cel jest taki, aby pokazać, że geje to nie są jakieś potwory, mutanty, że mogą to być porządni ludzie, że trzeba normalnie do tego podchodzić i takie tam banały. Wiadomo, że gównie trzeba przekonać tych skrajnych homofobów, ale także tych mniej wrogich i tych co nie mają z tym problemu, ale też nie są wielbicielami tego tematu oraz tych bardziej obojętnych. Sorry, ale wciskanie całych 5 minut pieszczot, słodkich minek, przytulanek dwóch gejów w stereotypowym stylu, to najgorsze co można zrobić. To działa jak płachta na byka, na tych, co mają problem z akceptacją gejów. Ktoś im karze oglądać zabawy lalusi przez kilka minut... To działa odwrotnie - jeszcze bardziej denerwuje... Mamy słodkiego chłopczyka z pięknym uczesaniem i jego chłoptasia i jeszcze wciskają nam pieszczoty... Taki obraz gejów mają ich wrogowie i taki im się serwuje w serialu o odważnych załogantach statku kosmicznego. Można odnieść wrażenie, że ktoś specjalnie chcę ich wkurzyć. Ta postać/postacie mają budzić sympatie, także wśród homofobów... Oni mają ich polubić, a to może się stać tylko wtedy, jak nikt nie będzie ich molestował łóżkowymi scenami rodem z taniego romansidła. To trzeba łagodniej, z pomysłem, tak jak w ME.

Unikać stereotypu geja, który wzbudza te negatywne emocje, jest takim stempelkiem. Dać taką postać/postacie jak w ME. Normalny gościu, którego każdy polubi, który okazuję się po prostu gejem. Ale nie pokazujemy drażniących homofobów scen, bo denerwowani ich czymś takim, nie pomoże. Nie robimy obsesyjnych scen, tylko delikatne, bardziej umowne, ukazujemy ich orientacje - tak jak w ME. Homofob ma polubić tego gościa (bo jest po prostu fajną postacią) i gdy dowiaduję się (może być szybko), ze jest gejem, to z automatu zapala mu się lampka w jego głowie mówiąca: kurde no wporzo gość, no jest tym gejem, ale jest wporzo w sumie, jakoś to zaakceptuje.

Natomiast jak da się dzieciaka z fryzurką Justina, robiącego sweet minki i jeszcze będzie męczyć kilkominutowymi, mdłymi, przeromantyzowanymi scenami ze swoim równie przesłodzony partnerem, to odniesiemy odwrotny skutek. Nic na siłę.

Są oczywiście i tacy wrażliwi, lalusiowaci homoseksualiści, oczywiście. Ale, abstrahując od tego, iż jest to ten, szufladkujący homoseksualistów wizerunek, zwróć uwagę, o jakim serialu mówimy: kosmiczni kowboje, w którym mamy postacie ikony. Są mądrzy, odważni, są fajni. Wstawianie wśród nich też niby odważnego chłopaka, też mądrego, ale zarazem miękkiego łóżkowego lalusia, robiącego słodkie oczka do swojego chłopca, w przydługich mdłych scenach, nie sprawią, że homofoby go polubią, a wręcz przeciwnie, to tylko umacnia homofobów w swojej betonowej opozycji. Propagujesz ten wizerunek geja, jako właśnie takiego miękkiego lalusia, tego przerysowanego cwela (przeprasza, ale czasem trzeba, by podkreślić znaczenie) i żadne sceny jak lata z fazerem, tego nie zmienią, bo cały fundament leży. Nie o to chodzi.
Q__
Moderator
#103 - Wysłana: 9 Lis 2012 14:49:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Widzisz. rozumiem co masz na myśli i nie będę się za bardzo kłócił, bo i trochę masz racji co do łatwiejszej strawności takiego wątku dla homofoba, i z własnymi uprzedzeniami starasz się walczyć (pierwsze kroki na słusznej drodze widać), z drugiej jednak strony Trek w swoim oddziaływaniu społecznym lubił szokować w latach '60 (pomyśl sobie jak dziwić musieli przeciętnego konserwatywnego Amerykanina ci - równie celowo używam takich słów - czarnucha, żółtek i Rusek w załodze i ten kapitan całujący ową - bo i tak rasisci się wyrażali - czarną małpę) więc może i teraz Twórcy NV (z których część to wszak ludzie z ekipy TOS) wiedzą co robią fundując (niektórym) widzom szokową terapię.
Przyznać też jednak musisz, że do łopatologii wątku Chakotay'a wątkowi Petera daleko - nasz młody redshirt nie wygłasza o swojej tożsamości seksualnej tak sztucznych monologów, jak tamten o swojej etnicznej i kulturowej przynależności... (No ale widać do Indian masz mniej uprzedzeń.)
Mav
Użytkownik
#104 - Wysłana: 9 Lis 2012 15:56:35 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__

No na pewno drugie podejście do tego tematu, jest zdecydowanie lepsze niż pierwsze, w którym napisałeś, że się toalnie ośmieszyłem, ja trochę ze słownictwem przesadziłem itd.

Ale do rzeczy: wszystko o czym piszesz, jak najbardziej mieści się w spólnym koszyku pojęcia tolerancji... Ale jednak są różnice. W jednym przypadku terapia szokowa może przynieść skutek, w innym nie. Orientacja seksualna to cwany problem. Nie wiem jak to opisać. Może tak: idziesz ze znajomym na imprezę, upijacie się i wracasz z nim już z problemem równowagi, więc obejmuje cię i pomaga iść. Siedzisz na kanapie, na której jest mało miejsca, więc kolega siedzi blisko ciebie, prysznic po basenie lub siłowni itd. Nie ma problemu w takich sytuacjach, bo przecież to tylko kolega, dla którego nie jesteś potencjalnym obiektem seksualnym. Co innego kiedy jest gejem. Tolerancja, tolerancją, nie trzeba być homofobem, aby czuć się niezręcznie w takich sytuacjach. I co podpowiadają dobre maniery w tym przypadku? Kolega gej, nie powinien doprowadzać do takich sytuacji, które stają się dwuznaczne w obliczu jego orientacji. Nie powinien szukać bliskiego kontaktu na kanapie, stać blisko pod prysznicem itd. nawet jeśli nie jest nami zainteresowany to nic nie zmienia, bo ja też pomimo, że mnie np. koleżanka Marta nie interesuję, to jednak bliski kontakt na kanapie, dotykanie jej takie nachalne po kolanku itd, ma prawo zostać uznane za nieładne zachowanie, napastowanie, przekraczanie pewnej granicy nietykalności fizycznej, a o wejściu pod prysznic nie wspomnę

Sceny z NV, to jest taki kolega gej, który nachalnie coś takiego robi. Siada obok ciebie, kładzie rękę na ramieniu i opowiada dowcip. Nie ważne, że może nie być tobą zainteresowany. Masz prawo czuć się zakłopotanym, będąc świadom jego orientacji. Mogę także mieć zasadne podejrzenia, że jednak jest mną zainteresowany, prawda? Ale kolega gej, nazywający się New Voyages, naskakuje na mnie, twierdząc, że ma do tego prawo, bo jest normalny i mam się temu podporządkować i akceptować takie zachowanie.

Nie wiem czy dobrze opisałem to, o co mi chodzi. Mam nadzieje, że nie będziesz wyrywał zdań z kontekstu Pocałunek Kirka z Uhurą, także ociera się o sferę seksualną, ale to nie ona była najważniejsza w tym temacie, służyła tylko jako jedno z narzędzi do walki z głównym problemem, który ze sferą seksualną nie ma nic wspólnego. Seks jest bardzo osobisty, intymny, bardzo emocjonalny, delikatny, silnie sprzężony z psychologią - to inny temat niż zrozumienie, że czarny kolor skóry, nie oznacza mniejszej inteligencji, dzikusa, kryminalisty. Wymaga innego podejścia.
Q__
Moderator
#105 - Wysłana: 9 Lis 2012 16:17:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ale kolega gej, nazywający się New Voyages, naskakuje na mnie, twierdząc, że ma do tego prawo, bo jest normalny i mam się temu podporządkować i akceptować takie zachowanie.

A nie pomyślałeś, że taki szok może być celowy? Że Twórcy może nawet i liczyli się z tym, że jakiś odsetek widzów tak zareaguje na owe sceny, a potem zastanowi się dlaczego zaszokowały ich bardziej niż macanki Rikera i Troi, dlaczego w pierwszym odruchu poczuli się - jak Ty - zgwałceni przez oczy, że gdy minie pierwszy szok uświadomią sobie własne uprzedzenie i zastanowią się nad nim?
(By nie być gołosłownym, sam trochę tak zareagowałem gdy Alex kładł się na Peterze w wiadomej scenie, ale refleksji o których tu piszę dokonalem zanim owa scena się zakończyła. Szkoda, że Ciebie szok trzyma znacznie dłużej, obudowywany racjonalizacjami.)

Mav:
Pocałunek Kirka z Uhurą, także ociera się o sferę seksualną, ale to nie ona była najważniejsza w tym temacie, służyła tylko jako jedno z narzędzi do walki z głównym problemem, który ze sferą seksualną nie ma nic wspólnego.

Wszystko pięknie, tylko tym razem nie wczuwasz się w sytuację rasisty z lat '50 (nie jakiegoś aktywisty Ku-Klux-Klanu, co to krzyże - i nie tylko - palił, ale zwykłego, może nawet trochę lubiącego czarnoskórych rodaków Amerykanina, przywyklego do rasowej segregacji) dla niego - zwłaszcza w obliczu różnych straszliwych plotek o seksualności czarnoskórych - taki b. niewinny, wymuszony, pocałunek to mógł być straszliwy szok. Niesłusznie zakładasz, że tylko bodżce stricte seksualne mogą tak zaszkokować.

ps. i na tym - wyartykułowanym w pierwszym akapicie - wezwaniu do refleksji pozwolę sobie zakończyć niniejszą dyskusję...
Mav
Użytkownik
#106 - Wysłana: 9 Lis 2012 18:05:55 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__

No nie zrozumiałeś jednak

Q__:
Wszystko pięknie, tylko tym razem nie wczuwasz się w sytuację rasisty z lat '50

To nie jest to samo co temat czarnoskórych. To były są ideologie na tle umysłowym, pochodzeniowym... To nie jest tak delikatny temat, jak seksualność. Odwiedź sobie byle jaką podstawówkę w Polsce, a zobaczysz to samo w innej skali... Bo ktoś nosi okulary, bo nie ma oryginalnych ciuchów, bo jest kujonem itd. i jest gnębiony przez indywidualne osoby lub całe grupy. A teraz weź sobie jakiegoś chłopca czy dziewczynkę, co są molestowane seksualnie... Co bardziej uderza bezpośredni w psychikę? Rodzi skrzywienia, traumę? Co? Seks to delikatny temat... Nie możesz równo traktować terapii szokowych w obydwu tematach.

Q__:
ps. i na tym - wyartykułowanym w pierwszym akapicie - wezwaniu do refleksji pozwolę sobie zakończyć niniejszą dyskusję...

No i tyle zostało z tego drugiego podejścia

Q__:
A nie pomyślałeś, że taki szok może być celowy? Że Twórcy może nawet i liczyli się z tym, że jakiś odsetek widzów tak zareaguje na owe sceny, a potem zastanowi się dlaczego zaszokowały ich bardziej niż macanki Rikera i Troi, dlaczego w pierwszym odruchu poczuli się - jak Ty - zgwałceni przez oczy, że gdy minie pierwszy szok uświadomią sobie własne uprzedzenie i zastanowią się nad nim?

No szokowanie w sferze tak intymnej, osobistej jak seks, przynosi odwrotny skutek. Sorry, ale gej, który siada mi na kolana, robi słodką minkę, przytula i mówi: no widzisz, jestem gejem. Ale nie denerwuj się, jestem normalny i obiecuję ci, że nie będę cię traktował jako potencjalnego kandydata na partnera - to jest to błąd, a taka jest taktyka NV. Kultury, to w tym za dużo nie ma. Co innego jak usiadłby obok i wszystko ładnie na spokojnie wytłumaczył - Mass Effect.

Z włażeniem ludziom na kolana, daleko nie zajdziesz. Bo nigdy dla hetero gej na kolanach, nie będzie tym samym, co dziewczyna na jego kolanach. Podobnie jak dla geja, kobieta na kolanach nigdy nie będzie tym samym, co inny mężczyzna. Zawsze to będzie naruszenie seksualnej prywatności.

Jeśli brać sceny z NV, jako te dla gejów, żeby mogli się ponapalać, tak jak hetero na T'pol, to - abstrahując od tego, iż jest to tania dziecinada, której w Treku nie powinno być - ok, niech mają coś dla siebie. Ale one tam są tam po to, żeby czegoś nauczyć heteroseksualistów, i to jest ten wielki błąd. Forumowy Picard, nazwałby to błędnym kołem w rozumowaniu i słusznie.
Q__
Moderator
#107 - Wysłana: 9 Lis 2012 18:59:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mieliśmy przestać

Mav:
Odwiedź sobie byle jaką podstawówkę w Polsce, a zobaczysz to samo w innej skali... Bo ktoś nosi okulary, bo nie ma oryginalnych ciuchów, bo jest kujonem itd. i jest gnębiony przez indywidualne osoby lub całe grupy. A teraz weź sobie jakiegoś chłopca czy dziewczynkę, co są molestowane seksualnie... Co bardziej uderza bezpośredni w psychikę?

Sądzę, że trywializujesz. Duża ilość samobójstw wśród nieletnich wcale niekoniecznie powiązana jest z molestowaniem (acz i to się zdarza), towarzyski ostracyzm, "zwykła" przemoc fizyczna i psychiczna zbiera bodaj jeszcze większe (w liczbach bezwględnych) żniwo.
(A rasizm w USA generował całkiem sporo trupów jeszcze w latach '50.)

Mav:
Bo nigdy dla hetero gej na kolanach, nie będzie tym samym, co dziewczyna na jego kolanach.

Istnieją kobiety które gdy władują się człowiekowi na kolana ma się ochotę zrzucić z nich jeszcze szybciej niż owego geja, tak nawiasem mówiąc*. (No chyba, że ktoś w ramach swojej orientacji zalicza wszystko co podleci....) Słowem-kluczem jest tu niechciany kontakt, reszta to detale.

* i niekoniecznie ma to związek z ich fizycznością...

Patrząc jednak dalej... W NV, wbrew pozorom, nic takiego nie ma miejsca: 1. oglądasz scenę, nie uczestniczysz w niej**, 2. byłeś uprzedzony, bo odcinki posiadają streszczenia, a i informacje w fandomie szybko się rozchodzą.

** ba, może dzięki ekranowemu oswojeniu z tematem nie zemdlejesz, ani nie rzucisz się do bicia, tocząc pianę z ust, widząc kiedyś podobną scenę na żywo...

Mav:
Ale one tam są tam po to, żeby czegoś nauczyć heteroseksualistów

Mnie np. nauczyły, czyli spełniły zadanie...

BTW. sądzisz, że homoseksualiści nie oglądają ST?

ps. w jednym chyba jednak zgodzimy się bez wahania: NV pobudza do myślenia i do burzliwych dyskusji, czyli spełnia rolę jaką Trek spełniał za czasów Roddenberry'ego, a przestał spełniać pod rządami Bermana, czyli... Picard miał rację sugerując, że fani (choć w wypadku ekipy Cawley'a to "fanowstwo" staje się coraz bardziej problematyczne) umieją to, czego wytwórnia już nie umie...

Zresztą tak sobie myślę, że gdybym był decydentem z Paramountu (czy tam CBS) to bym zatrudnił Cawley'a jako executive producera (w wypadku seriali jest to główny szef, w wypadku filmów szara eminencja), jako reżysera dodał mu JJa, swoje ekipy panowie już zebrali (tej od NV powierzybym troskę o scenariusze, tej od "jedenastki' o wizualia, resztę niech sobie sami dograją) i czekałbym na owoce na miarę TMP/TNG...

Zresztą panowie już współpracowali:

http://en.memory-alpha.org/wiki/James_Cawley
To już trzecia trekowa rola Cawley'a. Ciekawe czy ten oficer też należy do klanu Kirków?
Eviva
Użytkownik
#108 - Wysłana: 9 Lis 2012 19:24:32
Odpowiedz 
Q__:
A rasizm w USA generował całkiem sporo trupów jeszcze w latach '50

Generuje do dziś... tyle że niepolitycznie o tym mówić, bo jego ofiarą padają teraz głównie biali.
Q__
Moderator
#109 - Wysłana: 9 Lis 2012 19:47:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
bo jego ofiarą padają teraz głównie biali

Gdybym był złośliwy poprosiłbym o statystyki na dowód tej tezy, ale - wierząc na słowo, że to prawda - o ile na płaszczyznie moralnej muszę potępić wszelkie takie zbrodnie w sposob oczywiście niezależny od koloru skóry kata i ofiary, o tyle na płaszczyznie społecznej skłonny byłbym w takim wypadku bąknąć coś o okrutnej sprawiedliwości losu (choć taka sprawiedliwość-w-n-tym-pokoleniu tak naprawdę nie jest już sprawiedliwa).
Zresztą nie wiem po co Ci było to wtrącenie*, temat rasizmu Trek wyczerpał dawno temu w odcinku TOS "Let Thats Be Your Last Battlefield" (gdzie twórcy bardzo mądrze uczynili obie strony pół-czarnymi, pół-białymi, co choć ewolucyjnie jawi się dość bezsensownym, na planie idei mówi wszystko):
http://www.youtube.com/watch?v=vi7QQ5pO7_A

* pominąwszy niski domysł, że lubisz robić dym i politykować...
Mav
Użytkownik
#110 - Wysłana: 9 Lis 2012 20:08:22
Odpowiedz 
Q__:
Mieliśmy przestać

To tylko to napiszę i przestajemy

Q__:
Mnie np. nauczyły, czyli spełniły zadanie...

Ty nie jesteś problemem. O to własnie chodzi, że trzeba skruszyć ten beton, to homofobi są głównym problemem. Żeby odnieść sukces, trzeba odpowiednio do tego podejść. Trzeba psychologicznej zagrywki... NV to atak, agresywna taktyka, walka z nimi... To złe rozwiązanie. Z nimi nie wygrasz, nie zmusisz ich, zaostrzysz tylko konflikt. Oni geja, który by im usiadł na kolana, połamią. Styl a'la Mass Effect to przykład pokojowego rozwiązania, współpracy, kulturalnego podejścia - to jest właściwa droga
Q__
Moderator
#111 - Wysłana: 9 Lis 2012 20:13:45
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ty nie jesteś problemem. O to własnie chodzi, że trzeba skruszyć ten beton, to homofobi są głównym problemem

No skoro Tobie też z betonem nie po drodze, to faktycznie nie ma się co kłócić o szczegóły, zgadzając się co do generaliów;).
Picard
Użytkownik
#112 - Wysłana: 9 Lis 2012 22:54:33
Odpowiedz 
Mav:
Nie chcę żadnych romansów w Treku, to nie jest Moda na sukces. Rozumiem, że to jest część człowieczeństwa te relacje, ale albo bierzemy się za to z jajami, albo wcale, bo taniego romansidła w Treku nie chcę.

Co rozumiesz pod pojęciem: z jajami? Bo nie specjalnie Cie tu rozumiem...

Mav:
OBCEJ RASY! Co z góry zmienia optykę tego zajścia. To mają być ludzkie samice Takie okrążanie tematu alegoriami to ucieczka od odpowiedzialności.

I tak każdy wie o co chodzi. A ucieka się od tej odpowiedzialności wiążę się właśnie z reakcją ludzi takich jak Ty, którym takie wątki się nie podobają. I tak stacja Fox grzmiała o lesbijskiej pornografii w pierwszej części Mass Effect bo tam grając kobieta mogłeś mieć romans z Liarą.

Mav:
Ten koleś z Mass Effect nie miał uczesania a'la Justin, nie robił słodkich minek itd. Na początku w ogóle go nie podejrzewałem. I wyszło to przy normalnej rozmowie, kiedy zaproponował związek, a ja grzecznie odmówiłem. Ale zostaliśmy dalej przyjaciółmi. To jest spoko podejście do tematu, a nie lalusiowaty Peter i jego jeszcze bardziej lalusiowaty chłopiec i ich romantyczne, mdłe łóżeczkowe pieszczoty. Podejrzewam, że gdybym grał geja w ME i przyjął jego propozycje, to byłby filmik z jakimś pocałunkiem i może przeszli na łózko i by się na tym scena skończyła (tak jak w przypadki wersji hetero) i wiadomo o co chodzi, a nie jakieś mdłe pajacowanie, przytulanki i głupie minki, rodem z taniego romansidła, lansowanie stereotypowych gejów itd. czyli kopanie własnego tematu.

Jeśli o to Ci tylko chodzi to... się z Tobą zgadzam, bo umicie tematu w NV rzeczywiście nie wydaje się być zbyt szczęśliwe. Ale pilot, z którym mogłeś mieć romans w ME 3 nigdy nie robił ze swojej orientacji tajemnicy, pamiętam nawet, że był quest poboczny, w którym można było go namówić by powiesił zdjęcie swego zmarłego kochanka na ścianie pamięci na Cytadeli czy coś w tym guście. Jeśli mi się coś miesza to wybacz, nie grałem w ME bo mój komputer jest na te gry zwyczajnie za stary, ale widziałem wiele tzw. let's play poświęcony wszystkim częściom tej gry. Jeśli nie przeszkadzał Ci ten wątek w ME 3, a w NV przeszkadza Ci tylko stereotypowe ujęcie tematu to OK, nie ma do Ciebie żadnych zastrzeżeń.

Mav:
Asari to Asari, ludzie to ludzie. Często wole konkretne podejście, a nie jakieś owijanie w bawełnę.

Miej pretensje do stacji Fox, której nawet romans z Asarii się nie podobał.

Mav:
Masz to, co napisałem wyżej z ME.

A Ty masz wyżej moje wypowiedzi.
Mav
Użytkownik
#113 - Wysłana: 10 Lis 2012 00:10:24 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Co rozumiesz pod pojęciem: z jajami?

Poruszamy całą prawdę o temacie: Lesbijki, trójkąty, biseksualizm, zdrady, seks jako zaspokojenie potrzeb itd. A nie tylko banalne romansy rodem z taniego filmu czy serialu. Ładnie wytłumaczyłem? Bo mam wrażenie, że już jakieś brudne myśli miałeś z tymi jajami

Picard:
Ale pilot, z którym mogłeś mieć romans w ME 3 nigdy nie robił ze swojej orientacji tajemnicy

Pilot gejem? Chyba coś ci się pomyliło On romansował SPOILER w trzeciej części z panią robot, w ciało której weszła SI okrętu Ale może zostawmy to, bo skomplikujemy temat W drugiej też nie kojarzę, aby gejował END SPOILER

Gierka fajna, ma klimat. Ale powinieneś przede wszystkim rzucić grosza na nowego PC, żeby pograć w naszego, świetnego WIEDŹMINA! Obie części!
Picard
Użytkownik
#114 - Wysłana: 10 Lis 2012 00:28:51 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Poruszamy całą prawdę o temacie: Lesbijki, trójkąty, biseksualizm, zdrady, seks jako zaspokojenie potrzeb itd. A nie tylko banalne romansy rodem z taniego filmu czy serialu. Ładnie wytłumaczyłem? Bo mam wrażenie, że już jakieś brudne myśli miałeś z tymi jajami

Nie, nie mam. I to o co postulujesz nie jest wcale takie złe, przy czym fantastyka ma to do siebie, że zawsze używa alegorii, więc nie wiem czy doczekał byś się tej dosłowności. Nie uważam jednak by koniecznie był to nie uzasadniony postulat.

Mav:
Pilot gejem? Chyba coś ci się pomyliło On romansował SPOILER w trzeciej części z panią robot, w ciało której weszła SI okrętu Ale może zostawmy to, bo skomplikujemy temat W drugiej też nie kojarzę, aby gejował END SPOILER

Gierka fajna, ma klimat. Ale powinieneś przede wszystkim rzucić grosza na nowego PC, żeby pograć w naszego, świetnego WIEDŹMINA! Obie części!

Nie mówię o Jokerze, mówię o pilocie promu, który woził Cię na misje więc jednak mi się nie pomyliło. ME 3 miał stosunkowo najsłabszy scenariusz spośród wszystkich części chodź i tu było wiele tego co lubiłem w klasycznym Treku: dylematy moralne i podejmowanie ważkich decyzji oraz jednoczenie wszystkich ras w imię wspólnego dobra. Jak mówię współczesny Trek już tego nie ma i dlatego jest tylko Trekiem wyłącznie z nazwy.
Let's play Wiedźmina widziałem - gra zdecydowanie lepsza niż film. A co do gier to jakoś granie w niej już tak mnie nie bawi jak wtedy kiedy miałem naście lat, bardziej interesuje mnie sama fabuła i interakcje między postaciami niż sam gameplay. Jeśli jeszcze jakiś zdolny komentator bądź komentatorka okrasi to zabawnym komentarzem to oglądanie takiej gry sprawia mi większą frajdę niż granie w nią.
Q__
Moderator
#115 - Wysłana: 10 Lis 2012 00:54:32
Odpowiedz 
Picard

Picard:
w klasycznym Treku: dylematy moralne i podejmowanie ważkich decyzji oraz jednoczenie wszystkich ras w imię wspólnego dobra. Jak mówię współczesny Trek już tego nie ma i dlatego jest tylko Trekiem wyłącznie z nazwy

NV to ma, więc zachęcam.

ps. Kiedy kończy się dla Ciebie klasyczny Trek, tak nawiasem spytam?
Picard
Użytkownik
#116 - Wysłana: 10 Lis 2012 01:10:29
Odpowiedz 
Q__:
ps. Kiedy kończy się dla Ciebie klasyczny Trek, tak nawiasem spytam

Tam gdzie kończy się to o czym pisałem czyli owe dylematy itp. Dla mnie kończą się one wraz z DS9, chodź można by pewnie podjąć polemikę, że takie motywy znajdują się jeszcze okazjonalnie w VOY, w ENT był tylko jeden taki odcinek pt. Cogenitor. Tak więc jak mówię głównie była by to wielka trójka: TOS, TNG i DS9, plus parę filmów, jak dla mnie resztę można pominąć. A zabawne jest to, że na przykładzie trylogii Mass Effect widać, że gra nakierowana głównie na akcje, nie musi być jednocześnie pozbawiona wszystkich tych elementów klasycznego SF, o których pisałem - dylematy moralno filozoficzne, pytania o rozwój technologii itp. Jeśli w czymś tak banalnym jak w grze komputerowej udało się zawrzeć te treści to czemu nie udaje się to autorom współczesnego Treka? Nie chce się leniom, albo zwyczajnie brak im talentu.

Q__:
NV to ma, więc zachęcam.

Nie przepadam za fanficami, ale dziękuje za rekomendacje, możliwe, że rzecz rzeczywiście godna jest uwagi. Tym bardziej, że na bezrybiu i rak ryba.
Mav
Użytkownik
#117 - Wysłana: 10 Lis 2012 01:20:42 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Nie mówię o Jokerze, mówię o pilocie promu, który woził Cię na misje więc jednak mi się nie pomyliło.

Pilot promu... Kurde, nie kojarzę gościa

Picard:
A co do gier to jakoś granie w niej już tak mnie nie bawi jak wtedy kiedy miałem naście lat

No ja też dzisiaj już nie mam tej energii do grania co kiedyś. Ale dobrym grą nie odmawiam Seria S.T.A.L.K.E.R, Crysis 1 (za rozwój grafiki i fizyki w grach), Fallout: New Vegas, Wiedźmin - w te gry naprawdę dobrze mi się grało i są warte uwagi. No i GTA 4, bo to gra legenda Aktualnie gram w FIFE 13 Niestety coraz gorzej o porządne gry. Tak jak i filmy.
Q__
Moderator
#118 - Wysłana: 10 Lis 2012 01:21:55
Odpowiedz 
Picard

Picard:
w ENT był tylko jeden taki odcinek pt. Cogenitor

A "Dear Doctor"? Rozwiązanie może i kontrowersyjne, ale dylematy są...

(Heh, wyszło na to, że i ENTka bronię.)

Picard:
Nie przepadam za fanficami, ale dziękuje za rekomendacje, możliwe, że rzecz rzeczywiście godna jest uwagi.

To właściwie więcej niż fanfiction, patrząc na scenarzystów i gościnne występy oryginalnych aktorów z ST, oraz błogosławieństwo tego Roda Roddenberry'ego, którego kiedyś nazwałeś synalkiem .
Mav
Użytkownik
#119 - Wysłana: 10 Lis 2012 01:26:12
Odpowiedz 
Q__:
którego kiedyś nazwałeś synalkiem .

No, ogarnął go wtedy gniew bojowy Żałujesz, Picard?
Picard
Użytkownik
#120 - Wysłana: 10 Lis 2012 02:09:12 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Pilot promu... Kurde, nie kojarzę gościa

Jak znajdę film z jego udziałem to zamieszczę go tu. Ale tak jestem pewien, że był to pilot promu, przesiadywał w hangarze wraz z tym maczo/osiłkiem, Jamesem. Tak, jestem tego pewien. To nie ów pilot proponował Ci romans?

Q__:
A "Dear Doctor"? Rozwiązanie może i kontrowersyjne, ale dylematy są...

Przyznam się szczerze nie kojarzę specjalnie tego odcinka, ale recenzja nie jest zachęcająca - tak pod względem naukowego ujęcia problemu jak i tego moralnego dylematu:
http://blip.tv/sf-debris-opinionated-reviews/ent-d ear-doctor-review-5896615

Q__:
To właściwie więcej niż fanfiction, patrząc na scenarzystów i gościnne występy oryginalnych aktorów z ST, oraz błogosławieństwo tego Roda Roddenberry'ego, którego kiedyś nazwałeś synalkiem

Mav:
No, ogarnął go wtedy gniew bojowy Żałujesz, Picard?

Rozumie, że poziom profesjonalizmu w tym serialu jest większy niż w przypadku przeciętnej produkcji tego typu, ale skoro nie zyskała ona błogosławieństwa Paramount i znajduje się poza kanonem, to jednak zaliczyć ją można do grona fanficów. Inna sprawa, że o ile z dobrem słów wobec wiadomego Roda przesadziłem, to mimo wszystko nie darzę gościa sympatią, właśnie dlatego, iż wymądrza się on w temacie, w którym nie jest ekspertem. Kim on niby jest, żeby występować tu jako autorytet? Samo nazwisko człowieka nie czyni. Gdyby był uznanym twórcą scenariuszy do ST to co innego... Pisze scenariusze do NV?

Mav:
No ja też dzisiaj już nie mam tej energii do grania co kiedyś. Ale dobrym grą nie odmawiam Seria S.T.A.L.K.E.R, Crysis 1 (za rozwój grafiki i fizyki w grach), Fallout: New Vegas, Wiedźmin - w te gry naprawdę dobrze mi się grało i są warte uwagi. No i GTA 4, bo to gra legenda Aktualnie gram w FIFE 13 Niestety coraz gorzej o porządne gry. Tak jak i filmy.

Powiem tak, tu nie chodzi o to, że gry robią się gorsze niż kiedyś chodzi o to, że mnie nie bawi już specjalnie sam gameplay, to całe bieganie, strzelanie, cała ta przypadkowa przemoc itp. Jedyne gry, w które niejako chciał bym zagrać to seria z Batmanem Arkham Asylum/City i seria Assassin's Creed - ze względu na występowanie w rozgrywce kliku ciekawych i wydaje się nowatorskich elementów: parkour i skradanie się, to rzeczywiście wygląda na coś autentycznie zabawnego.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Dlaczego fani zrobili by to lepiej?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!