USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Nowe okręty.
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
pitrock
Użytkownik
#31 - Wysłana: 2 Lut 2016 07:26:15
Odpowiedz 
Slovaak
Q__

Obawiam się, że Slovaak ma rację. Ten "wlot" w mojej opinii jest oknem mostka. Podobnie jak Slovaak uważam, że to mały okręt, mniejszy niż NX. Szkoda, że nie ma tu nigdzie punktu odniesienia sugerującego rozmiar, ale okienka chyba wystarczą. Trudno też dopatrzyć się tu wieżyczek uzbrojenia. Stawiam, że to lekki patrolowiec.
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 2 Lut 2016 08:07:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock
Slovaak

Na ile osób standardowej załogi (wiem, w filmie pewnie tego standardu nie będzie) byście tego Franklina ocenili? Bo mnie się zaczyna zdawać, że Defiant - przewidziany raptem na 50 (według Manuala nawet mniej - 40) os. standardowej załogi - może być na jego tle całkiem spory...
pitrock
Użytkownik
#33 - Wysłana: 3 Lut 2016 07:34:39
Odpowiedz 
Q__:
Na ile osób standardowej załogi (wiem, w filmie pewnie tego standardu nie będzie) byście tego Franklina ocenili? Bo mnie się zaczyna zdawać, że Defiant - przewidziany raptem na 50 (według Manuala nawet mniej - 40) os. standardowej załogi - może być na jego tle całkiem spory...

Trudne pytanie ale stawiam na nie więcej niż 50 osób. Tak jak pisałem wcześniej jedynym punktem odniesienia sugerującym jego rozmiar to okienka. W mojej opinii to jakiś stateczek patrolowy, może scout.
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 3 Lut 2016 13:56:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tymczasem za analizowanie Franklina wzięła się ekipa TrekYards:
http://www.youtube.com/watch?v=SoVeZNjbePQ

ps. W pierwszym komentarzu pod odcinkiem została przywołana klasa/jednostka o podobnym umocowaniu gondol:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Loknar_class
http://memory-beta.wikia.com/wiki/USS_Loknar
Maveral
Użytkownik
#35 - Wysłana: 4 Lut 2016 21:53:37
Odpowiedz 
Tak się ostatnio zastanawiałem dlaczego nie ma na statkach kamer? Są na pewno kamery na zewnątrz statku (co widać np. w "TNG: A Matter of Honor"), ale nie kojarzę, aby były w pomieszczeniach i korytarzach. Taka technologia, a oni wolą się opierać tylko na odczytach z sensorów? Było to gdzieś w ST wytłumaczone?
Mav
Użytkownik
#36 - Wysłana: 4 Lut 2016 22:25:27
Odpowiedz 
Maveral:
Taka technologia, a oni wolą się opierać tylko na odczytach z sensorów? Było to gdzieś w ST wytłumaczone?

Żeby one jeszcze działały, bo przecież wiele razy się zdarzało, że nie mogli kogoś zlokalizować albo sprawdzić co się dzieję i aż prosiło się o podgląd z kamer. Tak samo podgląd wideo away teamów. Czasami to tak raziło jak np. ekipa wpadła w tarapaty, a na mostek dochodziła tylko jakaś zawierucha z mikrofonów komunikatorów, Picard i reszta na mostku nie wiedzieli co się tam dzieje.

To jedno z wielu technologicznych kompromitacji Treka.
pirogronian
Użytkownik
#37 - Wysłana: 5 Lut 2016 00:22:44
Odpowiedz 
Mav:
Żeby one jeszcze działały, bo przecież wiele razy się zdarzało, że nie mogli kogoś zlokalizować albo sprawdzić co się dzieję i aż prosiło się o podgląd z kamer. Tak samo podgląd wideo away teamów. Czasami to tak raziło jak np. ekipa wpadła w tarapaty, a na mostek dochodziła tylko jakaś zawierucha z mikrofonów komunikatorów, Picard i reszta na mostku nie wiedzieli co się tam dzieje.

To jedno z wielu technologicznych kompromitacji Treka.

Nie da się ukryć. Za to pamiętam, że bardzo dobrze zadbano o to w cyklu Zaginiona Flota.
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 6 Lut 2016 18:02:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Maveral

Maveral:
Tak się ostatnio zastanawiałem dlaczego nie ma na statkach kamer?

Heh... Grzebałem kilka dni po Manualach i skryptach odcinków by znaleźć jakieś wyjaśnienie i ocalić honor Treka, i - przyznaję - natrafiłem, w Manualach, tylko na rozbudowane opisy komunikacji głosowej, systemów komputerowych (te dość imponujące, przyznać trzeba), a nic równie szczegółowego o monitoringu przestrzeni wewnątrz statku (co nawet mnie zdziwiło, bo klasyczna SF zwykle wszechobecny monitoring przedstawiała jako coś naturalnego, z rzadka tylko ("Paradyzja" się kłania) widząc w nim element zagrożenia. Ba, nawet mi się przypomniała nieszczęsna scena śmierci K'Ehleyr z TNG "Reunion", w wypadku istnienia jakiegokolwiek systemu monitoringu niemożliwa (choć od biedy można sobie wmawiać, że Duras potrafił monitoring oszukać, skoro już bohaterowie crichtonowego "Wschodzącego Słońca" to umieli). Tym bardziej to boli, że TNG powstawało już po Space: 1999, gdzie takie naiwności się nie zdarzały (ba, każda niepokojąca aktywność wewnątrz bazy oznaczała natychmiastowe wysłanie ekipy medycznej i/lub uzbrojonego patrolu)...

Inna sprawa, że technologie skanerów i technologie komputerowe ST - gdyby zostały prawidłowo wykorzystane - powinny zapewniać monitoring b. skuteczny, bazujący na urządzeniach dalece bardziej wyrafinowanych niż staroświeckie kamery...

W końcu wszelkie te - zaniedbywane przez scenarzystów - środki bezpieczeństwa da się - od biedy - wywieść z lakonicznego:

"The Main Bridge station dedicated to defensive systems control and starship internal security is Tactical.
/.../
SHIPBOARD SECURITY FUNCTIONS
Part of the default control layout, depicted in 3.6.1, presents the Security Officer with information readouts dealing with the internal protection of the Enterprise and its crew. The first tier of coverage involves a benign, low-level approach, watching over basic crew safety. The second tier activates during diplomatic and cultural missions, providing security for ambassadorial personnel or other important visitors. As an adjunct to these measures, high-level counterintelligence measures may be brought into play to negate possible sabotage or terrorist penetrations on board the Enterprise."


Jak i z faktu, że XXIV-wieczne jednostki posiadają optical data network (ODN).

A sama już technologia Viewscreenu pokazuje jakie bogactwo danych są Fedki w stanie rutynowo pozyskiwać i przetwarzać:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Viewscreen
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Viewscreen

Zresztą komunikacja wizualna jest wszak w ST standardem:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Desktop_monitor
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ monitors_tng.htm
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ monitors_ds9.htm
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ monitors_voy.htm
Czyli coś musi te gębusie rozmówców nagrywać, by przekazać ich obraz dalej... (Sam monitor to robi czy dane z systemów statku - ODNu właśnie - bierze?)

pirogronian

pirogronian:
bardzo dobrze zadbano o to w cyklu Zaginiona Flota.

A, bo ten cykl to klasa sama w sobie.

ps. Pamiętam jak Cię zachęciliśmy do jego lektury. I w sumie wciąż liczę, że podzielisz się z nami szerszymi refleksjami oo nim.
Maveral
Użytkownik
#39 - Wysłana: 6 Lut 2016 22:49:27
Odpowiedz 
@Q
A jednak znalazło się coś i z mojej strony na obronę Treka w tej materii, a mianowicie w odcinku "The Drumhead" widzimy zapis z kamery umieszczonej w maszynowni. Geordi pokazuje ów zapis admirał Satie. Wskazywało by to, że jednak są kamery na statkach, tylko scenarzyści korzystali z nich kiedy to było wygodne ;)
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 6 Lut 2016 23:16:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Maveral

Maveral:
Wskazywało by to, że jednak są kamery na statkach

Kiedy nie jestem pewien czy są to kamery w naszym znaczeniu tego słowa... Zwróćmy uwagę na to, że np. każda sonda wystrzeliwana przez Ent-D zawiera (znów Manual):

"standard suite of instruments to detect and analyze all normal EM and subspace bands, organic and inorganic chemical compounds, atmospheric constituents, and mechanical force properties"

A znów...

"Primary instruments in the long range array include:

Wide-angle active EM scanner
Narrow-angle active EM scanner
2.0 meter diameter gamma ray telescope
Variable frequency EM flux sensor
Lifeform analysis instrument cluster
Parametric subspace field stress sensor
Gravimetric distortion scanner
Passive neutrino imaging scanner
Thermal imaging array"


Wydaje mi się więc, że sprzęt zbierający - i analizujący - dane z wnętrza statku powinien być równie nowoczesny (zwł. przy znanej - a krytykowanej przez M. Wonga - tendencji Fedków do poslugiwania się zawsze najnowocześniejszym sprzętem, nawet tam, gdzie staroświecki, a skuteczny, by wystarczył...).

Tym bardziej, że w przywołanej przez Ciebie scenie, gdy mowa jest o nagraniu, pada:

LaForge: This was logged four days ago at oh three hundred hours.

(Zwróć uwagę: "logged" nie filmed.)

A chwilę potem:

Data: /.../ A review of the sensor logs indicates that every systems reading was well within normal parameters until fifty two milliseconds before the explosion.

(Było "logged", teraz dowiadujemy się, że mowa o sensor logs.)

Co sugeruje, że dane (w tym obrazy) z wnętrza statku zapisują urządzenia znacznie bardziej uniwersalne niż współczesne nam - nawet cyfrowe - kamery.

Maveral:
tylko scenarzyści korzystali z nich kiedy to było wygodne

A raczej - zapominali o istnieniu takich technologii z wygodnictwa... Po raz kolejny zresztą widać, że ew. doprowadzenie Treka do stanu używalności powinno - w pierwszym rzędzie - oznaczać m.in. skatalogowanie ekranowych (i manualowych) technologii i zastanowienie się jak ich użycie będzie się przekładać na codzienne funkcjonowanie statku i załogi oraz jakie sytuacje stanowczo wykluczy...
Maveral
Użytkownik
#41 - Wysłana: 7 Lut 2016 10:51:31 - Edytowany przez: Maveral
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy nie jestem pewien czy są to kamery w naszym znaczeniu tego słowa...

Możesz mieć rację. Przyjrzałem się tej scenie kiedy Geordi pokazuje nagranie pani admirał i na monitorze pokazującym zapis wypadku widzimy też napis "Sensor log playback". Wygląda to tak, jakby oni "konstruowali w locie" wideo na podstawie odczytów z sensorów. Nie jest to chyba stricte zapis wideo, klatka po klatce, jak to się robi dziś.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 7 Lut 2016 15:49:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Maveral

Maveral:
na monitorze pokazującym zapis wypadku widzimy też napis "Sensor log playback". Wygląda to tak, jakby oni "konstruowali w locie" wideo na podstawie odczytów z sensorów.

Czyli scenarzyści wprowadzili to, co wydawało mi się logiczne (choćby w kontekście działania Viewscreenu) - zapis korzystający z bardzo szerokiego spektrum częstotliwości gromadzący maksimum danych (nigdy nie wiadomo, które z nich okażą się istotne w obliczu regularnych spotkań z Nieznanym), który można upraszczać do różnych wersji (np. symulacji w holodecku - kłania się "Booby Trap" i TNG XXX , obrazu na ekranie, zapisu danych w formie tekstu multimedialnego, albo nawet samego tekstu czy tabeli, różnych wykresów, schematów itd. itp.). Zapewne technika dokonywania tego zapisu jest zbliżona dla sensorów umieszczonych na zewnątrz i wewnątrz statku (bo skoro mamy external sensors - tak brzmi ich pełna nazwa, to i internal muszą być, co przywołane przez Ciebie określenie potwierdza).

Widać zresztą, że komputer Ent-D zebrał więcej danych niż tylko te wizualne, bo obraz otaczają jakieś cyferki zawierające - jak się wydaje - dane, które czysto "filmowa" forma odtwarzania zapisu by pominęła:
MarcinK
Użytkownik
#43 - Wysłana: 7 Lut 2016 19:51:45
Odpowiedz 
Q__:
dane, które czysto "filmowa" forma odtwarzania zapisu by pominęła:

To zależy. Na ekranie mogą być nałożone dane z innych czujników w danym pomieszczeniu.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 8 Lut 2016 17:02:55
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
To zależy. Na ekranie mogą być nałożone dane z innych czujników w danym pomieszczeniu.

Nigdzie nie napisałem, że zapisu dokonuje tylko jeden ich typ. Powątpiewam tylko czy są wśród nich bliskie odpowiedniki współczesnych nam kamer...
MarcinK
Użytkownik
#45 - Wysłana: 8 Lut 2016 17:05:19
Odpowiedz 
Q__:
Powątpiewam tylko czy są wśród nich bliskie odpowiedniki współczesnych nam kamer...

Raczej są, bo i zasada jest ta sama: trzeba rejestrować światło widzialne.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 9 Lut 2016 19:24:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
trzeba rejestrować światło widzialne.

Można rejestrować je na różne sposoby. Tricorder np. też pewnie odnotuje odbijane fotony... Przypuszczam zresztą, że te Trekowe sensory EM wyłapują wszelkie zakresy promieniowania elektromagnetycznego, nie tylko wąski, widzialny...
Mav
Użytkownik
#47 - Wysłana: 9 Lut 2016 21:39:14 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
bo obraz otaczają jakieś cyferki zawierające - jak się wydaje - dane, które czysto "filmowa" forma odtwarzania zapisu by pominęła:

Hehe, ja już wspominałem lubię te fanowskie nadinterpretacje, ale prawda jest taka, że 90% interfejsu LCARS to chaotyczne rzucanie cyferkami i ikonami z jakimiś symbolami, bez ładu i składu. Za tym nie stała żadna logika, tylko próba uzyskania czegoś, co robiło by wrażenie. Wiele razy wpatrywałem się w różne panele LCARS i naprawdę nie ma tam nic sensownego. Oczywiście LCARS to bardzo duże osiągniecie, bo stworzyć taki interfejs w latach 80, to niezwykłe osiągnięcie, bo w prawdziwym świecie był DOS, literki i cyferki na czarnym, czy niebieskim tle.

Natomiast w takim The Expanse widać już wyraźnie wpływ realnego świata, w którym mamy dziś zaawansowane interfejsy komputerowe, kilka przykładów:

1

2

3

Jak widać interfejs w The Expans jest o wiele bardziej rzeczywisty. W LCARS nigdy nawet nie wyświetliła się zwykła klawiatura, a przecież to nic złego, ale taki był styl, LCARS miał być jak najbardziej szalony, oderwany od tego, co wtedy znano. Taka normalna klawiatura byłaby zbyt przyziemna, tak samo jak podpisanie transmisji wideo "ENGINEERING CAM-01".
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 10 Lut 2016 20:33:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Hehe, ja już wspominałem lubię te fanowskie nadinterpretacje, ale prawda jest taka, że 90% interfejsu LCARS to chaotyczne rzucanie cyferkami i ikonami z jakimiś symbolami, bez ładu i składu. Za tym nie stała żadna logika, tylko próba uzyskania czegoś, co robiło by wrażenie. Wiele razy wpatrywałem się w różne panele LCARS i naprawdę nie ma tam nic sensownego.

Kiedy to nie jest nadinterpretacja... Owszem, można Okudzie zarzucić, że starał się raczej sprawiać wrażenie, budując iluzję sensownego interfejsu, niż napełnić go konkretnymi danymi naukowymi/technicznymi, które fan mógłby wychwycić na stopklatce i analizować godzinami (to co dało się wychwycić to były raczej różnego typu aluzje i żarciki), ale z drugiej strony wrażenie to miało w głowie widza budzić konkretne skojarzenia - właśnie, że to działa, jest futurystyczne, zawiera różne istotne dane i ma sens. To był taki wizualny odpowiednik technobełkotu (który mógłby być sensowniejszy, ale przecież miał konkretny cel - sugerować widzowi, że oto ogląda ludzi Nauki przy pracy).

(Jasne: oczekiwałbym od nowej serii, by technobełkot i treści pokazywane przez LCARS, czy jakiegoś jego następcę, były sensowniejsze i dostarczały więcej zabawy widzom-ściślakom*, ale to inna rzecz.)

* Zwł., że - jak pewnie zauważyłeś - sam z lubością wychwyciłem to czy owo z "The Holiest Thing"...

Ponadto: nie odwołałem się tylko do wiadomego ujęcia, ale i do fragmentu dialogu i tego co Manual mówi o możliwościach sensorów, a wszystko to układa się w dość sensowną - choć b. ogólnikową - wizję...

Mav:
Oczywiście LCARS to bardzo duże osiągniecie, bo stworzyć taki interfejs w latach 80, to niezwykłe osiągnięcie, bo w prawdziwym świecie był DOS, literki i cyferki na czarnym, czy niebieskim tle.

No właśnie.

Mav:
Natomiast w takim The Expanse widać już wyraźnie wpływ realnego świata, w którym mamy dziś zaawansowane interfejsy komputerowe, kilka przykładów:
/.../
Jak widać interfejs w The Expans jest o wiele bardziej rzeczywisty. W LCARS nigdy nawet nie wyświetliła się zwykła klawiatura, a przecież to nic złego, ale taki był styl, LCARS miał być jak najbardziej szalony, oderwany od tego, co wtedy znano. Taka normalna klawiatura byłaby zbyt przyziemna, tak samo jak podpisanie transmisji wideo "ENGINEERING CAM-01".

Tylko, że niekoniecznie widzę w tym powód do zachwytu - parę stuleci do przodu, Układ skolonizowany, a mają tam prostsze grafiki niż mam teraz w komputerze/telefonie, zawierające dość oczywiste treści. Jednym słowem: Okudagramy mają swoje wady i wymagałyby poprawki - ba, nie pogniewam się nawet jeśli w nowej serii/epoce LCARS zastąpi co innego, bo świat do przodu idzie - ale nie wydaje mi się by akurat to było jakimś tam zbawieniem w tym wypadku.

Zwł., że tu trzeba rywalizować z czymś takim:







Nie z babcinym tabletem...
Mav
Użytkownik
#49 - Wysłana: 10 Lut 2016 22:09:43 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
(Jasne: oczekiwałbym od nowej serii, by technobełkot i treści pokazywane przez LCARS, czy jakiegoś jego następcę, były sensowniejsze i dostarczały więcej zabawy widzom-ściślakom*, ale to inna rzecz.)

Q__:
Tylko, że niekoniecznie widzę w tym powód do zachwytu - parę stuleci do przodu, Układ skolonizowany, a mają tam prostsze grafiki niż mam teraz w komputerze/telefonie, zawierające dość oczywiste treści.

Jeśli chcesz w nowym Treku bardziej treściwy LCARS, to musi on skręcić w coś podobnego do tego, co jest w The Expanse. No bo jak chciałbyś to inaczej rozwiązać? Muszą się pojawić takie sensowne oznaczenia, symbole, czyli coś z automatu bardziej przyziemnego, jak w interfejsie w The Expanse.

To jest to, o czym pisałem - komputery w realnym świecie rozwinęły się tak mocno, że dziś są już interfejsy graficzne, które można nazwać końcowym stadium ewolucji. Nic więcej się nie da upchnąć w tym temacie. Żadne współczesne SF, czy to Awatar, czy Marsjanin nie mają interfejsu komputerowego którego nie można stworzyć dziś. To już kwestia dizajnu, a nie możliwości. Pozostaje tylko komunikacja głosowa, która dziś jest jeszcze mało efektywna, ale to kwestia kilku lat. No i interaktywne hologramy, o których napiszę niżej.

Q__:
Zwł., że tu trzeba rywalizować z czymś takim:

W The Expanse masz jeszcze bardziej zaawansowane trójwymiarowe hologramy. Miller świgał takimi na cały pokój i mógł nimi sterować dotykowo i głosowo. Tony Stark też używał efektownego interfejsu holograficznego, więc to już dziś jest standard, a nie jakieś wizjonerstwo i takie hologramy w nowym Treku to powinna być oczywista oczywistość.

Nie stworzysz dziś w SF interfejsów komputerowych, które zrobiłyby jakiekolwiek wrażenie na współczesnych widzach choć w minimalnym stopniu tak jak jeszcze nawet w latach 90, o 80 czy 70 nie wspominając.
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 11 Lut 2016 23:06:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Jeśli chcesz w nowym Treku bardziej treściwy LCARS, to musi on skręcić w coś podobnego do tego, co jest w The Expanse. No bo jak chciałbyś to inaczej rozwiązać? Muszą się pojawić takie sensowne oznaczenia, symbole, czyli coś z automatu bardziej przyziemnego, jak w interfejsie w The Expanse.

I tak, i nie... Bo - owszem - wszelkie oznaczające jakieś konkrety cyfry i oznaczenia literowe, będą - pod względem owej konkretności właśnie - przypominać, w najogólniejszym znaczeniu, to co dało The Expanse, ale z drugiej strony nie widzę nic wspaniałego w prościutkich interfejsach, b. przypominających to co oferowały gry i programy chodzące pod - przywołanym przez Ciebie - DOSem dekady temu. To nie jest żaden sukces tej serii, to jest pokazanie rzeczy znanych od lat...

Znaczy: LCARS jest - co dość typowe dla Treka zresztą - teatralnym, symbolicznym, przedstawieniem zaawansowanego, przynajmniej w chwili powstawania TNG, systemu komputerowego, któremu, owszem, z teatralizmu łatwo robić zarzut, ale to co pokazuje The Expanse nie jest żadnym antidotum na to, bo tamtejszy realizm - który, owszem, należy odnotować - to nie jest realizm imponującej wizji SF ("Odyseja..."!), to jest realizm pójścia na skrajną łatwiznę i czerpania z życia. Równie dobrze można by twierdzić, że Trek '17 będzie znakomity, jeśli załoganci zamiast komunikatorów dostaną najnowsze smartfony, wprost ze sklepu*. Albo - jeszcze lepiej - zamiast fazerów świetnie odrobione abwilskie pięściaki...

* Inna rzecz, że smartfony też należy docenić, bo pod wieloma względami przerosły SFowe wizje... Tego im nie odmawiam...

Mav:
W The Expanse masz jeszcze bardziej zaawansowane trójwymiarowe hologramy. Miller świgał takimi na cały pokój i mógł nimi sterować dotykowo i głosowo. Tony Stark też używał efektownego interfejsu holograficznego, więc to już dziś jest standard, a nie jakieś wizjonerstwo i takie hologramy w nowym Treku to powinna być oczywista oczywistość.

O, czyli jednak oglądaliśmy to samo (dałeś się podstępem sprowadzić na to zagadnienie; bywam czasem przewrotny, jak napisałem Guauldowi). Zatem powiedz mi czemu każesz mi się zachwycać - jako lepszymi od LCARSu - b. staroświeckimi w stylistyce zawartościami ekranów, a nie tymi holo-cudami...? No tak - bo, jak sam napisałeś - teraz ekranizacje komiksów mają takie same...
Nie załapałeś jednak drugiego piętra mojej przewrotności... Gdy pisałem o rywalizowaniu z czymś takim miałem na myśli nie tylko same hologramy (bo: to co napisaliśmy powyżej), ale i fakt kiedy TNG je wprowadziło - w późnych latach '80, gdy niczym oczywistym nie były... Znaczy: nie tylko rywalizację z samym patentem, ale i ze skalą TNGowskiego profetyzmu...

Mav:
Nie stworzysz dziś w SF interfejsów komputerowych, które zrobiłyby jakiekolwiek wrażenie na współczesnych widzach choć w minimalnym stopniu tak jak jeszcze nawet w latach 90, o 80 czy 70 nie wspominając.

Wiesz, przyjęcie takiego założenia oznacza, że nie oczekujesz od SF wizjonerstwa, tylko automatycznego kopiowania tego, co na każdym tablecie, bo wszystko już było...* Ja jednak chcę wierzyć, że sporo jeszcze da się wymyślić - choćby udoskonalając istniejące systemy w niuansach (ale nie tylko, bo mamy choćby bezpośrednie interfejsy mózg-komputer (obecne już w latach '70 w powieściowej wersji TMP nawiasem mówiąc) - i chciałbym, by twórcy SF spróbowali z tym poeksperymentować na ekranie (otwierając, może, drogę do podobnych rozwiązań w realnym życiu). Dlatego trudno mi jakoś wpaść w zachwyt nad tym akurat aspektem The Expanse... (Jasne, od nowego Treka też tego oczekuję, i jeśli tego nie dostanę dam wyraz niezadowoleniu...)

* Co zresztą oznacza, że sam dobrze wiesz, iż The Expanse nie za profetyzm bynajmniej tu chwalisz...

ps. Przy czym - by była jasność - ja się z Tobą zgadzam, że życie wyprzedziło w wielu aspektach wizje SF. Nie uważam jednak, że wystarczy - wobec tego - by SF życie dogoniła (choć - owszem - płynące zeń wnioski przyswoić musi, by nie prezentować się żałośnie), to za mało - ona je ma znów wyprzedzić!
Mav
Użytkownik
#51 - Wysłana: 12 Lut 2016 19:07:26 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
The Expanse nie jest żadnym antidotum na to, bo tamtejszy realizm - który, owszem, należy odnotować - to nie jest realizm imponującej wizji SF

Czekaj, ja się nie zachwycam interfejsem komputerowym w The Expanse, ani też nie czepiam się LCARS. Zwróciłem tylko uwagę, że realny rozwój komputerów jest tak gigantyczny, że po premierze TNG w kilkanaście lat powstały tak zaawansowane interfejsy komputerowe, że dzisiejsze współczesne SF może czerpać z rozwiązań z rzeczywistości. W końcu realne rozwiązania powstały nie w wyniku czyichś wizji, ale z rąk prawdziwych inżynierów z prawdziwej, istniejącej technologii.

Druga kwestia: Twierdzisz, że The Expanse nic nadzwyczajnego nie pokazało w tej kwestii - taki standard. Ale poczekaj, pokaż mi serial SF z ostatnich kilkunastu lat, który pokazał takie minimum przyzwoitości w tym temacie? Firefly? Nie. nBSG? Absolutnie nie. Farscape? Nie! Żadne cieniące się SF ostatnich lat nie pokazało nawet tego minimum co Expanse, i dlatego ja ten serial doceniłem w tej kwestii. Nie zachwycam się, ale bardzo doceniam, że chociaż starali się trzymać poziom, choć trochę wyprzedzić realny świat, nadążać za nim.

Q__:
Nie załapałeś jednak drugiego piętra mojej przewrotności... Gdy pisałem o rywalizowaniu z czymś takim miałem na myśli nie tylko same hologramy (bo: to co napisaliśmy powyżej), ale i fakt kiedy TNG je wprowadziło - w późnych latach '80, gdy niczym oczywistym nie były... Znaczy: nie tylko rywalizację z samym patentem, ale i ze skalą TNGowskiego profetyzmu...

Z tymi hologramami w TNG jest ten problem, że pojawiły się one raptem kilka razy w pierwszym sezonie TNG i przepadły. Zrezygnowano z nich, usunięto. Szkoda. Fakt, są i możesz nawiązywać do tego, ale jednak pewien niesmak pozostaje

Q__:
Wiesz, przyjęcie takiego założenia oznacza, że nie oczekujesz od SF wizjonerstwa, tylko automatycznego kopiowania tego, co na każdym tablecie, bo wszystko już było...* Ja jednak chcę wierzyć, że sporo jeszcze da się wymyślić

Powiem tak, współczesnej SF jest pod względem wizjonerstwa w tak marnej kondycji, że po prostu cieszy mnie choćby taki standard jak w The Expanse.

Q__:
ps. Przy czym - by była jasność - ja się z Tobą zgadzam, że życie wyprzedziło w wielu aspektach wizje SF. Nie uważam jednak, że wystarczy - wobec tego - by SF życie dogoniła (choć - owszem - płynące zeń wnioski przyswoić musi, by nie prezentować się żałośnie), to za mało - ona je ma znów wyprzedzić

A jaka wizja interfejsu komputerowego przyszłości byłaby dla Ciebie wizjonerska? Wydaję się, że wszczepy połączone bezpośrednio do mózgu, gdzie użytkownik widział by dane w postaci AR, wywołując polecenia samymi myślami. Nie oznaczałoby to, że takie standardowe ekrany musiałby przepaść, zawsze to jakaś opcja w razie jakichś awarii itd., ale jednak takie sterowane myślami w AR, to wielki problem dla takiego serialu, bo jak to pokazać w interesujący efektowny sposób? Klikanie w panele dotykowe, ekrany, to przecież esencja Treka. Dlatego stawiam, że w nowym serialu będą komputery standardowe, takie jak u Abramsa, mniej realistyczne niż w Expanse. Zresztą w Expanse był ten szpieg z tymi wszczepami AR, to wypada docenić.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 20 Lut 2016 00:14:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Zwróciłem tylko uwagę, że realny rozwój komputerów jest tak gigantyczny, że po premierze TNG w kilkanaście lat powstały tak zaawansowane interfejsy komputerowe, że dzisiejsze współczesne SF może czerpać z rozwiązań z rzeczywistości.

W tym sensie zgoda. SF oczywiście powinno przyswoić technologiczne rozwiązania współczesności. Znaczy: jeśli proponujesz np. by uszczegółowić LCARS wzbogacając go o szczegóły rodem z tego, co - w międzyczasie - życie przyniosło to jestem, oczywiście, za. Choć uważam to za minimum, nie maksimum, tego, co bym chciał zobaczyć...

Mav:
Druga kwestia: Twierdzisz, że The Expanse nic nadzwyczajnego nie pokazało w tej kwestii - taki standard. Ale poczekaj, pokaż mi serial SF z ostatnich kilkunastu lat, który pokazał takie minimum przyzwoitości w tym temacie? Firefly? Nie. nBSG? Absolutnie nie. Farscape? Nie! Żadne cieniące się SF ostatnich lat nie pokazało nawet tego minimum co Expanse, i dlatego ja ten serial doceniłem w tej kwestii. Nie zachwycam się, ale bardzo doceniam, że chociaż starali się trzymać poziom, choć trochę wyprzedzić realny świat, nadążać za nim.

W tym sensie zgoda. Z kosmicznych przebojów mniej-czy-bardziej-SF ostatnich lat the Expanse jest jedyną produkcją, która przejawia jakieś większe ambicje w tym zakresie (w Firefly niby raz czy drugi coś było, ale za mało tego). Patrząc w takim kontekście się zgodzę.

Natomiast jeśli porównamy The Expanse do co większych osiągnięć SF literackiej zajmującej się podobnymi tematami, czy co śmielszych wizji futurologów, już tak błyszczeć nie będzie.

Mav:
Z tymi hologramami w TNG jest ten problem, że pojawiły się one raptem kilka razy w pierwszym sezonie TNG i przepadły. Zrezygnowano z nich, usunięto. Szkoda. Fakt, są i możesz nawiązywać do tego, ale jednak pewien niesmak pozostaje

Toteż skłonny jestem tu wyklinać Bermana czy Paramount, ale o śmiałości wizji Roddenberry'ego przez to nie zapomnę.

Mav:
Powiem tak, współczesnej SF jest pod względem wizjonerstwa w tak marnej kondycji, że po prostu cieszy mnie choćby taki standard jak w The Expanse.

Filmowa, Drogi Kolego, serialowo-filmowa. SF literacka nie wydaje może nowych Lemów, Clarke'ów (Roddenberrych już tak - niedawno zmarły Banks się kłania), ale to co mają do zaoferowania Reynolds, Watts, Baxter, Egan, nawet Dukaj (choć on najbardziej lubi mieszać hard SF z dowolnymi - acz malowniczymi - wizjami) naprawdę wypada wcale przyzwoicie (choć zwykłem narzekać na ich utwory, bo chciałbym dostać godnych następców zmarłych gigantów, czyli chciałbym, by pisali jeszcze lepiej)...

Mav:
A jaka wizja interfejsu komputerowego przyszłości byłaby dla Ciebie wizjonerska? Wydaję się, że wszczepy połączone bezpośrednio do mózgu, gdzie użytkownik widział by dane w postaci AR, wywołując polecenia samymi myślami. Nie oznaczałoby to, że takie standardowe ekrany musiałby przepaść, zawsze to jakaś opcja w razie jakichś awarii itd., ale jednak takie sterowane myślami w AR, to wielki problem dla takiego serialu, bo jak to pokazać w interesujący efektowny sposób? Klikanie w panele dotykowe, ekrany, to przecież esencja Treka.

Oglądałeś może wczesne sezony AND? Tam było to b. ładnie rozegrane od strony koncepcyjnej (wizualnie, jak wiemy, ANDzia leżała). W zasadzie gdyby połączyć to z pewnymi patentami z The Expanse (zastosowanymi gwoli rozszerzenia pokazywanych na codzień funkcji komunikatorów, tricorderów), światłem wirtualnym z DS9, tym co wniosła - zakresie implantów - powieściowa wersja TMP i znanymi holo-technologiami z ST uznałbym to za całkiem obiecujący wstęp. (Albo i nie tylko wstęp - zatrzymanie się na tym etapie bym zwalił na znany konserwatyzm technologiczny UFP). Byleby to potem konsekwentnie stosowane było.

Mav:
Dlatego stawiam, że w nowym serialu będą komputery standardowe, takie jak u Abramsa, mniej realistyczne niż w Expanse.

Możliwe, że tak, ale to tylko świadczy o tym, że nowy Roddenberry potrzebny Trekowi od zaraz*.

* Ciekawe czy Fuller nim będzie?

Mav:
Zresztą w Expanse był ten szpieg z tymi wszczepami AR, to wypada docenić.

Toż doceniam.
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 24 Mar 2016 15:21:20
Odpowiedz 
Epizod TrekYards poświęcony najbardziej nietypowej Federacyjnej konstrukcji "jedenastki", należącej w dodatku do Prime Timeline, tj. stateczkowi?/promowi? Jellyfish:
http://www.youtube.com/watch?v=79Bi4xVPm44
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 27 Kwi 2016 03:21:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Maveral

Wracając jeszcze do sprawy monitoringu...

Pamiętasz DS9 "Armageddon Game"? Mamy tam zapis dokonany (i poprzerabiany, ale to już inna historia) przez T'Lani - gatunek dość zaawansowany, by stworzyć broń nanobiogeniczną, a zarazem na tyle prymitywny, by potrzebować pomocy GF przy jej zniszczeniu (do czego starczyli dwaj oficerowie, dodajmy, by unaocznić przewagę Federacyjnej myśli).


(Nawiasem: zwróćmy uwagę, że - poza obrazem - widzimy znowu jakieś wykresy.)

Oto jakie dane da się wycisnąć bez trudu z tego zapisu (będąc cywilem i amatorem, nie oficerem GF):

Keiko: Exactly. Now look at the time index.
(0015:28:33:12.)
Kira: Fifteen hundred hours.
Keiko: That's right. Late afternoon. Miles never drank coffee late in the afternoon. It keeps him up all night.
Sisko: Maybe he made an exception this time. Working long hours, under a lot of stress.
Keiko: I know my husband. He never drinks coffee late in the day.
Kira: Maybe he isn't drinking coffee. Maybe it's tea.
Keiko: I checked the data clip. It contained a spectroscopic analysis. The liquid in Miles' cup consisted of vegetable-based oils and caffeine. It's coffee all right.
Sisko: You're suggesting someone tampered with this recording?
Keiko: Yes, I am. And I want to know the reason why.


Jak widać po pierwsze są to dane (data clip), nie film. Po drugie b. szczegółowe (skład chemiczny kawy). Po trzecie - co warto zaakcentować - zebrały je internal security sensors. Skoro zaś byle T'Lani takie metody zapisu informacji mieli (i był to ichni standard), to trudno sądzić, by UFP używała dwudziesto(pierwszo)wiecznych kamer, choćby cyfrowych...

ps. I co, Mav, nadinterpretacja?
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 5 Maj 2016 14:18:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tym razem wracając do tematu. Odcinek TrekYards, którego tematem jest sławetna Narada:
http://www.youtube.com/watch?v=98M7FuiR3Vs
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 18 Cze 2016 12:20:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Jak nic coś dla Ciebie (dobra: dla mnie też) - dostaliśmy dość dokładne schematy neoEnt, Franklina i statku Kralla:

http://trekcore.com/blog/2016/06/learn-more-about- star-trek-beyonds-space-vessels/

(Franklin faktycznie jest malutki.)
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 5 Sier 2016 21:55:49
Odpowiedz 
Odcinek TrekYards o wczesnym projekcie Enterprise-A powstałym na potrzeby Beyond:
http://www.youtube.com/watch?v=QEKqFKh4hDo
Slovaak
Użytkownik
#58 - Wysłana: 5 Sier 2016 22:15:32
Odpowiedz 
Mnie się tam nowy Enterprise nie podoba a ten A już w ogóle. Ze świata Abramsa podobają się tylko okręty GF zniszczone w ST 2009 + Yorktown, wygląda rewelacyjnie, w końcu jakiś skomplikowany kształt, który trzyma się kupy.
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 6 Sier 2016 06:05:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Slovaak:
Mnie się tam nowy Enterprise nie podoba a ten A już w ogóle. Ze świata Abramsa podobają się tylko okręty GF zniszczone w ST 2009 + Yorktown

Prawda. Konstrukcje nowe i oryginalne - a przy tym dodające coś nowego do obrazu świata (Kelvin nawet dwu światów; parę innych konstrukcji też, jeśli uwierzymy twórcom "PtA") zawsze są lepsze niż nieudolne przeróbki istniejących klas.

Slovaak:
w końcu jakiś skomplikowany kształt, który trzyma się kupy.

Zdaje mi się, czy widzę w tym zakamuflowaną krytykę DS9?

ps.
Slovaak:
ten A

...w analizie SKoST:
http://trekclivos79.blogspot.com/2016/07/some-kind -of-new-starship.html
Mav
Użytkownik
#60 - Wysłana: 6 Sier 2016 13:58:27
Odpowiedz 
Q__:
(Franklin faktycznie jest malutki.)

I niby klasa Franklin to miała być na dalekie eksploracyjne misje? Jeśli tak, to jest to jakiś żart.
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Nowe okręty.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!