USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp
 Strona:  ««  1  2  ...  95  96  97  98  99  ...  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#2881 - Wysłana: 22 Maj 2010 20:33:41
Odpowiedz 
Picard:
To nie było ani śmieszne, ani estetyczne. Zresztą pan doktor słynął z bardziej wyszukanego poczucia humoru.

Cóż, co do tego nie ma dwóch zdań, ale pan doktor był młodszy, dopiero co po rozwodzie, więc goły i rozgoryczony, no i pijany w cztery litery. Co miał powiedzieć? "James T. Kirk, jak sądzę? Pan pozwoli, jestem Leonard McCoy, MD, czy mogę się przysiąść?" Dopiero widownia, złożona z małolatów, pękałaby ze śmiechu.
Poklok
Użytkownik
#2882 - Wysłana: 22 Maj 2010 20:45:13
Odpowiedz 
Eviva:
... którego najmocniejszymi punktami była fotorgazm u niebieskiej kapłanki i wspomniane pierdzenie helem. Dziękuje uprzejmie za taki humor, w porównaniu z nim ST XI wypada wcale nieźle.

Oj, mocno przesadzasz. Widziałaś np. jakiś odcinek z Harveyem?
Eviva
Użytkownik
#2883 - Wysłana: 22 Maj 2010 20:56:27
Odpowiedz 
Poklok

Widziałam sporo odcinków i żaden mnie nie zachwycił - absolutnie żaden, a to już bardzo źle.
Picard
Użytkownik
#2884 - Wysłana: 22 Maj 2010 20:57:49
Odpowiedz 
Eviva:
Dopiero widownia, złożona z małolatów, pękałaby ze śmiechu.

Myślałem, że o to chodzi. Mnie tam zawsze doktor bawił - szczególnie w zastawieniu ze Spockiem - i aby to osiągnąć nigdy nie musiał strzelać takich prostackich tekstów. Mogli napisać mu jakiś śmieszny, acz nie wulgarny tekst - tak jak to bywało dawnej. Tak wogóle to kolejna wada filmu: była tylko jedna scena pomiędzy doktorem a pseudo-Spockie, która bynajmniej nie była śmieszna i, w której oczywiście pierwszy z wymienionych rozpływał się nad rzekomymi zaletami pseudo-Kirka. Bo po co mamy zobaczyć jak wspaniały i wyjątkowy jest nasz bohater skoro mogą nam o tym powiedzieć? No i jeszcze kwestia rozwodu Bones'a, przez który trafił do Floty bo żona go spłukała. W XXIII wieku coś takiego mogło mieć miejsce? A ja myślałem, że zarówno ich ekonomia różni się od naszej i coś takiego jak podział majątku czy alimenty nie będą tam miał zastosowania - widać tu jak na dłoni, że Orci i Kurtzman nie odrobili zadania domowego.
Eviva
Użytkownik
#2885 - Wysłana: 22 Maj 2010 21:02:41
Odpowiedz 
Picard:
tak jak to bywało dawnej.

Nigdy w serialu nie widzieliśmy Bonesa pijanego, nie wiemy wiec, czy wtedy nie wyłaziły z niego wszystkie "małpki", które wypił.

Picard:
A ja myślałem, że zarówno ich ekonomia różni się od naszej i coś takiego jak podział majątku czy alimenty nie będą tam miał zastosowania

Podział być musiał, to logiczne, niezależnie od ustroju. Wystarczyło, że przypadł jej dom tudzież inne dobra materialne - o alimentach nikt nie wspominał.

Co do innych obiekcji, to jak mieli pokazać WSZYSTKO w zaledwie dwóch godzinach filmu? Przelicz sobie, ile godzin miał serial.
Q__
Moderator
#2886 - Wysłana: 22 Maj 2010 21:13:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
po co mamy zobaczyć jak wspaniały i wyjątkowy jest nasz bohater skoro mogą nam o tym powiedzieć?

No, akurat to, że słyszymy o pewnych rzeczach zamiast je widzieć (zwł o rzeczach zwiąanych z zasadami, idealizmem, heroizmem itd.) to uświęcona (zwłaszcza w TNG) tradycja Treka .

Eviva

Eviva:
Podział być musiał, to logiczne, niezależnie od ustroju. Wystarczyło, że przypadł jej dom tudzież inne dobra materialne -

Zgoda. Tylko w TNG (przy technologii replikatorów) budowa nowego identycznego domu to nie kłopot. Poza tym w UFP - o ile dotąd wiadomo - nastawienie materialistycnze przeszło do lamusa. M.in. z przesytu łatwodostępnymi dobrami materialnymi właśnie.
Picard
Użytkownik
#2887 - Wysłana: 22 Maj 2010 23:40:52
Odpowiedz 
Q__:
No, akurat to, że słyszymy o pewnych rzeczach zamiast je widzieć (zwł o rzeczach zwiąanych z zasadami, idealizmem, heroizmem itd.) to uświęcona (zwłaszcza w TNG) tradycja Treka

Różnica polega na ta konwencji obu filmów: TNG to bardziej dramat SF niż cokolwiek innego, film Abramsa zalicza się go gatunku akcja-przygoda. Inne są założenia obu utworów, inne cele stawiali sobie ich twórcy: więc nie należy się dziwić, że w TNG o wielu rzeczach się mówi, podczas gdy w filmie przygodowym powinno się je pokazywać. Co myślał byś o filmie o Bondzie czy o Indiana Jonesie, gdyby zamiast pokazać wyczyny tych bohaterów powiedziano by tylko jacy oni są wspaniali, a w każdej scenie, w której brali by udział dostawali by ono w skórę?

Eviva:
Nigdy w serialu nie widzieliśmy Bonesa pijanego, nie wiemy wiec, czy wtedy nie wyłaziły z niego wszystkie "małpki", które wypił.

Pijany to on może wtedy nie był, ale w ST V drinkuje i przyprawia nawet swoją nalewką fasolkę. Nie przypominam aby mu wtedy odbiło. Zresztą ten stan upojenia był by pewnym wytłumaczeniem gdyby nie fakt, że facet udawał się wtedy do Akademii: nie ma to jak zrobić dobre pierwsze wrażenie na wykładowcach!

Eviva:
Podział być musiał, to logiczne, niezależnie od ustroju. Wystarczyło, że przypadł jej dom tudzież inne dobra materialne - o alimentach nikt nie wspominał.

Tak jak pisze Q.

Eviva:
Co do innych obiekcji, to jak mieli pokazać WSZYSTKO w zaledwie dwóch godzinach filmu? Przelicz sobie, ile godzin miał serial.

Chodzi mi o to, że nie tyle nie opowiedzieli laikom nie znającym Treka czym np. jest Federacja i czym ona się kieruje, co stworzyli fałszywy obraz tej organizacji, nijak mający się do tego co znamy z rzeczonego serialu.
Q__
Moderator
#2888 - Wysłana: 22 Maj 2010 23:53:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Różnica polega na ta konwencji obu filmów: TNG to bardziej dramat SF niż cokolwiek innego, film Abramsa zalicza się go gatunku akcja-przygoda. Inne są założenia obu utworów, inne cele stawiali sobie ich twórcy: więc nie należy się dziwić, że w TNG o wielu rzeczach się mówi, podczas gdy w filmie przygodowym powinno się je pokazywać.

Czyli jednak dopuszczasz w ST inne konwencje, nie tylko TNGowiską? Maluczko, maluczko a i dla Abramsa miejsce w nim znajdziesz .

Picard:
Tak jak pisze Q.

Tylko, że doszukałem się w swojej argumentacji paralogizmu. "Jedenastka" to alternatywne czasy pre-TOS. Tymczasem replikatory znamy na dobre z TNG, nie wiemy jak zalatwiano sprawy produkcji w erze pre-TOS, zwł, że po interwencji Nero świat pre-TOSowy stał się jeszcze mroczniejszy. (Z jednej strony replikator to jakby rozwinięty transporter, z drugiej jednak wiemy, że w TOS przynajmniej materii organicznej - nieorganiczna ma zwykle mniej złożoną strukturę molekularną - nie replikowano.)
http://memory-alpha.org/wiki/Replicator
http://memory-alpha.org/wiki/Industrial_replicator

Czyli mój argument nie jest tak mocny jak miał być . Choć z drugiej strony już czasy TOS to ewidentnie gospodarka post scarcity (sądząc choćby z używanych do zakrzywiania czasoprzestrzeni gigantycznych energii) więc materializm bytowy powinien być od dawna w odwrocie. (Choć w Treku, jak to w Treku nie jest to konsekwentnie poprowadzone. Słyszymy w końcu o tym, że mieli wtedy jeszcze walutę.)
Eviva
Użytkownik
#2889 - Wysłana: 23 Maj 2010 07:13:08
Odpowiedz 
Q__:
Choć w Treku, jak to w Treku nie jest to konsekwentnie poprowadzone. Słyszymy w końcu o tym, że mieli wtedy jeszcze walutę.

Konkretnie w TOS - Uhura dawała za tribble'a 6 kredytów (ale i tak dostała go darmo(.
Poza tym, jak mi się zdaje, McCoy Abramsa przede wszystkim był rozgoryczony. Nawet jeśli przyjmiemy, że w miejsce tego, co mu wzięła była zona, mógł zdobyć coś innego, może dla niego nie było to wszystko jedno? Może naprawdę miał powód, by zalać pałę?

Picard:
Pijany to on może wtedy nie był, ale w ST V drinkuje

Jedno drugiemu wcale nierówne. Po kielichu, a nawet dwóch, człowiek może być wesoły i rozluźniony, ale po całej butelce będzie uchlany i może zachować się w sposób nieprzewidywalny.
Picard
Użytkownik
#2890 - Wysłana: 23 Maj 2010 12:12:30
Odpowiedz 
Q__:
Czyli jednak dopuszczasz w ST inne konwencje, nie tylko TNGowiską? Maluczko, maluczko a i dla Abramsa miejsce w nim znajdziesz

Nie, nie oto mi chodziło. Rozchodzi mi się o to, że konwencja obu produkcji jest inna - co nie oznacza, że jedna nie jest lepsza od drugiej. Zresztą w przypadku Abramsa nawet nie tyle przeszkadza mi konwencja co jej realizacja -a ta była okropna! Trek miał już różne wcielenia: był przygodowo-fantastycznym serialem za czasów TOS, dramatem SF za czasów TNG i miał w sobie coś z anty-wojennego moralitetu za czasów DS9. Ale wszystkie te seriale były inteligentne, nastawione na eksploracje pewnych zagadnień z zakresu etyki, filozofii, komentowały sprawy społeczne i głosiły wiarę w lepsze jutro. Film Abramsa jest tego wszystkiego całkowicie pozbawiony. Szkoda, jeśli ów obraz był by czymś na miarę Mrocznego rycerza, nie narzekał bym na niego.

Q__:
Jedenastka" to alternatywne czasy pre-TOS. Tymczasem replikatory znamy na dobre z TNG, nie wiemy jak zalatwiano sprawy produkcji w erze pre-TOS

Wiem tyle: Abrams akceptuje ENT - nie wiem czemu bo reboot powinien z zasady kasować wszystko - a tam były prototypy replikatorów, które przekształcały np. nieczystości na jedzenie. Więc jeśli Abrams to zaakceptował to znaczy, że nowa ekonomia powinna w jego wszechświecie istnieć.

Eviva:
Jedno drugiemu wcale nierówne. Po kielichu, a nawet dwóch, człowiek może być wesoły i rozluźniony, ale po całej butelce będzie uchlany i może zachować się w sposób nieprzewidywalny.

Wiem, ale McCoy nie wyglądał w filmie na takiego po butelce - wiem o czym mówię, bo mam doświadczenie z dziadkiem okazjonalnym ,,tankowcem" .
Q__
Moderator
#2891 - Wysłana: 23 Maj 2010 12:22:54
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Wiem tyle: Abrams akceptuje ENT - nie wiem czemu bo reboot powinien z zasady kasować wszystko

Bo zmiana linii czasu nastąpiła w erze post-ENT. (Innym pytaniem jest jakie zmiany dostały dokonane w wyniku Temporal Cold War.) To nie jest pełny reBoot, raczej zmiana linii czasu udająca reBoot (w sumie to samo co w ENT tylko jawniej).

(Pojawia się też pytanie: ktto tak namieszał w czasie, że w późnym DS9 i w FC postacie tak dalece odeszły od tego kim były na początku? A może to skutek działania jakiejś wypalającej mózgi broni Breen lub Dominium? Albo Picard i Sisko doznali jakichś mikrouszkodzeń mózgu w innych okolicznościach?]
Picard
Użytkownik
#2892 - Wysłana: 23 Maj 2010 13:06:19
Odpowiedz 
Q__:
Bo zmiana linii czasu nastąpiła w erze post-ENT. (Innym pytaniem jest jakie zmiany dostały dokonane w wyniku Temporal Cold War.) To nie jest pełny reBoot, raczej zmiana linii czasu udająca reBoot (w sumie to samo co w ENT tylko jawniej).

Widzisz gdyby to był pełny reboot nie było by problemów logicznych takich jak wiek Pike'a, wiek Uhury i Chekova - tłumaczysz go efektem motyla, chodź to naciągane - , zmiana lokacji Delty Vegi, zupełnie inna technika Federacji - to np., że w warp załoga statku jest ślepa wobec tego co dzieje się w normalnej przestrzeni, że broń jest dużo bardziej zaawansowana, że statki buduje się na powierzchniach planet, że rodziny przebywają na pokładach statków, że mostek klasy Constitution wygląda jak iPod itp, itd.
Eviva
Użytkownik
#2893 - Wysłana: 29 Maj 2010 16:17:04 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Hmmm, naszła mnie pewna refleksja. ST XI jest filmem z masą wad, ale nie jest ani nudny, ani rozwlekły, ani przegadany, a wiele trekowych filmów niestety grzeszy właśnie tym. Dla kogoś, kto nie zna kanonu albo ma go w pięcie, a przy tym nie jest maniakalnym wielbicielem trekowych weteranów, z całą pewnością będzie bardziej wart obejrzenia niż pozostałe filmy.
Czemu mam wrażenie, że Picard mnie zaraz zabije?
Jamjumetley
Użytkownik
#2894 - Wysłana: 29 Maj 2010 17:27:33
Odpowiedz 
Picard:
Widzisz gdyby to był pełny reboot nie było by problemów logicznych takich jak wiek Pike'a, wiek Uhury i Chekova - tłumaczysz go efektem motyla, chodź to naciągane - , zmiana lokacji Delty Vegi, zupełnie inna technika Federacji - to np., że w warp załoga statku jest ślepa wobec tego co dzieje się w normalnej przestrzeni, że broń jest dużo bardziej zaawansowana, że statki buduje się na powierzchniach planet, że rodziny przebywają na pokładach statków, że mostek klasy Constitution wygląda jak iPod itp, itd.

Delta Vega - traktuję tą kwestię jak istnienie dwóch miejscowości o tej samej nazwie. tym bardziej, że klimat diametralnie różny.

Warp a przestrzeń - nie widzieli nic dolatując do Vulcana nad którego powierzchnią Nero uruchomił urządzenie zakłócające transporter i łączność. Czujniki może też sfiksowały. Tezę tę popieram wydarzeniem pod koniec filmu, gdy Enterprise wychodzi z Warp i natychmiastowo niszczy phaserami pociski wystrzelone z Narady. Załoga musiała "widzieć" co się święci.

Stopień zaawansowania broni - co Ci nie pasuje?

Budowa na powierzchni - też wolałbym orbitę, ale nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek pokazano okręt budowany (nie remontowany) w przestrzeni.

Rodziny na pokładzie - hmmm... o ile sobie przypominam, Kirk mało co nie udzielił ślubu w "Balance of Terror".
Eviva
Użytkownik
#2895 - Wysłana: 29 Maj 2010 17:56:26
Odpowiedz 
Jamjumetley:
Rodziny na pokładzie - hmmm... o ile sobie przypominam, Kirk mało co nie udzielił ślubu w "Balance of Terror".

Ponadto jeszcze jedno - nikt nie spodziewał się zagrożenia, może pani Kirk była jedynie zabrana celem transportu, i nie należała do załogi. Nie zostało to powiedziane, ale jest możliwe.
Poklok
Użytkownik
#2896 - Wysłana: 30 Maj 2010 12:59:07
Odpowiedz 
Eviva

Mnie akurat nowy Trek trochę znudził. Ale dla postronnego widza, który wymaga od filmu przyzwoitego poziomu technicznego i nic nie wie o serii, faktyczne może być to najbardziej przyswajalny trekowy film.
Picard
Użytkownik
#2897 - Wysłana: 1 Cze 2010 15:16:11
Odpowiedz 
Odnośnie opinii, ta pochodzi z http://bridgecommander.filefront.com/. Czyli film J.J'a nie jest jednak powszechnie kochany:
Which Star Trek Film do you dislike the most?
29%
94 - ST: V - The Final Frontier
17.9%
58 - ST: XI - (2009 - JJ)
10.1%
33 - ST: The Motion Picture
8.6%
28 - None of the Above
7%
23 - ST: X - Nemesis
5.8%
19 - ST: IX - Insurrection
3.7%
12 - ST: VIII - First Contact
3%
10 - ST: IV - The Voyage Home
3%
10 - ST: III - The Search for Spock
2.7%
9 - ST: VI - The Undiscovered Country
2.7%
9 - ST: II - The Wrath of Khan
2.4%
8 - ST: VII - Generations
2.4%
8 - More than one of the above
0.9%
3 - All of the Above
Q__
Moderator
#2898 - Wysłana: 1 Cze 2010 15:31:51
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Czyli film J.J'a nie jest jednak powszechnie kochany

Taak. Tylko wychodzi na to, że - ambitny jak się dawno zgodziliśmy - TMP jest nielubiany niewiele mniej, a najmniej głosó negatywnych zdobywa - będący przecież straszną miernotą - GEN. Strasznie obosieczne to zestawienie.
Picard
Użytkownik
#2899 - Wysłana: 1 Cze 2010 15:43:46 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Strasznie obosieczne to zestawienie.

Pewnie, tak tylko, że tu akurat jest mowa o gustach, a nie koniecznie dobrych filmach jako takich. Ostatecznie pytanie, brzmiało:, który film darzysz największą niechęcią, a nie który jest najgorszy. Chodź odpowiedzi mogły by być podobne, bo - jak się przekonałem - wielu ludzi nie rozróżnia tych dwóch rzeczy. A ludzie nie lubią TMP, z całkiem innych powodów co filmu Abramsa, co nie zmienia postaci rzeczy, że jest on raczej niepopularny. Zabawne też, że oba omawiane tu filmy były najbardziej kasowe z całej serii - widać sukces komercyjny, nie oznacza, że ludziom dzieło musiało się podobać, a może oznaczać, że odmówiono im zwrotu pieniędzy po seansie.
Q__
Moderator
#2900 - Wysłana: 1 Cze 2010 16:00:49
Odpowiedz 
Picard

Picard:
A ludzie nie lubią TMP, z całkiem innych powodów co filmu Abramsa, co nie zmienia postaci rzeczy, że jest on raczej niepopularny.

Co by znaczyło, że najbardziej nie lubią skrajności. Nie-nieubią (bo nie oznacza to wcale lubienia) zaś przeciętności.

Pytanie kolejne: na ile reprezentatywna byla ankietowana grupa, bo fanatycy (b. sympatycznej zresztą) "strzelanki" to nie ogół ludzkości (ani nawet "trekerskości"). Choć fakt, że akurat oni nie lubią "jedenastki" jest... zastanawiający.
Eviva
Użytkownik
#2901 - Wysłana: 1 Cze 2010 17:00:20
Odpowiedz 
Żeby rozluźnić troche atmosferę, pozwolę sobioe na mały - choć niezupełny - offtop.
Trójkowa Akademia Rozrywki ogłosiła konkurs na tak zwany "moskalik". "Moskalik" jest to złośliwy i z lekka surrealistyczny czterowiersz, opisujący, najogólniej mówiąc, stosunek autora do określonych poczynań podmiotu lirycznego. Poczatkowo zastanawiałam się, czy nie wziąć udziału w tym konkursie, potem mi się jednak odechciało. Zanim wszelako mi się odechciało, popełniłam dwa bałwaniaste wierszydła, które tu zamieszczam, ku uciesze kolegi Picarda.
Pierwszy:

Kto powiada, że pan Abrams
exhumował Star Trek cały
temu każę piórem pawia
czyścić nadwiślańskie wały.


Drugi:

Kto powiada mi, że Orci
oraz Kurtzman to geniusze
temu wetknę jeża w portki
i do stu przysiadów zmuszę
.
Jamjumetley
Użytkownik
#2902 - Wysłana: 1 Cze 2010 21:19:10
Odpowiedz 
Picard
Masz tu sondę z TrekMovie.com, w której głosujący tworzą z pewnością lepszą próbę reprezentacyjną. Należało wskazać najlepszy Star Trek.

http://trekmovie.com/about/index/pollsarchive/?pol l_page=12

ST: The Motion Picture (4%)
ST II: The Wrath of Khan (39%)
ST III: The Search for Spock (1%)
ST IV: The Voyage Home (6%)
ST V: The Final Frontier (1%)
ST VI: The Undiscovered Country (10%)
ST: Generations (1%)
ST: First Contact (11%)
ST: Insurrection (0%)
ST: Nemesis (1%)
Star Trek (2009) (25%)
Poklok
Użytkownik
#2903 - Wysłana: 1 Cze 2010 21:41:20
Odpowiedz 
Jamjumetley

TMP tylko 4%?! Mniej niż dla FC? 39% dla Khana, imho najbardziej przereklamowaneg filmowego Treka? 25% dla jedenastki? Ba, jacyś dowcipnisie nawet na Nemesis zagłosowali...
Madame Picard
Moderator
#2904 - Wysłana: 2 Cze 2010 09:34:22
Odpowiedz 
Jamjumetley
Q__

Ja tak tylko w kwestii formalnej. Próba nie jest mniej lub bardziej reprezentatywna, próba albo jest reprezentatywna albo nie. A reprezentatywność (która oznacza prawo do uogólniania wniosków na całość populacji, z pewnymi zastrzeżeniami) uzyskuje się przez odpowiedni dobór próby, czyli wylosowanie ze spisu wszystkich członków populacji. Mówienie o reprezentatywności w przypadku ankiet internetowych "niech wpisuje się kto chce" jest zatem w ogóle pomyłką.
Poklok
Użytkownik
#2905 - Wysłana: 2 Cze 2010 10:29:51
Odpowiedz 
Madame Picard:
Mówienie o reprezentatywności w przypadku ankiet internetowych "niech wpisuje się kto chce" jest zatem w ogóle pomyłką.

To prawda. Ale widywałem prace magisterskie oparte na takich badaniach.
Pah Wraith
Użytkownik
#2906 - Wysłana: 2 Cze 2010 10:46:03
Odpowiedz 
Poklok
Poklok:
To prawda. Ale widywałem prace magisterskie oparte na takich badaniach.

To pewnie zależy od tego jak dobierzemy pytanie czy też tezę wspieraną przez te badania.
Madame Picard
Moderator
#2907 - Wysłana: 2 Cze 2010 11:01:25
Odpowiedz 
Poklok

Bo takie badania jak najbardziej się robi. Tyle że nie są one reprezentatywne. I nie muszą być, wszystko zależy od problemu badawczego i stawianych w badaniu pytań.
Q__
Moderator
#2908 - Wysłana: 2 Cze 2010 11:13:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
Ale widywałem prace magisterskie oparte na takich badaniach.

Nie tylko prace magisterskie. Identyczna procedura (co było zresztą solidnie oprotestowywane*) jest podstawą do przyznawania niedawno ustanowionej Nagrody Gemmella w fantasy. Nagrody, której pierwszą edycję (dzięki pospolitemu ruszeniu rodzimych internautów, jak się słyszy) wygrał (o czym pisałem) A. Sapkowski z angielskim wydaniem "Krwi elfów".

* choćby przez tego komentatora:
http://speculativehorizons.blogspot.co.uk/2010/04/ why-gemmell-award-is-bad-for-fantasy.html
Poklok
Użytkownik
#2909 - Wysłana: 2 Cze 2010 11:14:52
Odpowiedz 
Madame Picard:
Bo takie badania jak najbardziej się robi. Tyle że nie są one reprezentatywne. I nie muszą być, wszystko zależy od problemu badawczego i stawianych w badaniu pytań.


Wydaje mi się, że kiedy próbuje się szacować poziom pewnych cech w określonej populacji, to jednak wypadałoby mieć reprezentatywną próbkę. Inna sprawa, że zebranie odpowiedniej do tego próby nie jest takie proste.

Tak na marginesie, w związku z tematem ankiet. Na mojej kochanej uczelni od paru lat bardzo skrupulatnie robi się wśród studentów ankiety na temat zajęć. Z wielkimi ceremoniami, uważając, by wykładowca nie miał do nich dostępu. Wczoraj dowiedziałem się, że tak zebrane dane trafiały do szuflady i nikt się nimi nie interesował. Nie dość, że sami wykładowcy nie wiedzieli, jak oceniane są ich zajęcia, to i dziekanat z nich nie korzystał.
Pah Wraith
Użytkownik
#2910 - Wysłana: 2 Cze 2010 11:25:21
Odpowiedz 
Poklok
Na mojej kochanej uczelni od paru lat bardzo skrupulatnie robi się wśród studentów ankiety na temat zajęć

Mój Ojciec opowiadał jak u niego w liceum zrobiono jeszcze za głebokiej przecież komuny ankietę na temat szkoły i nauczycieli. Jeden z chłopaków napisał, że pewna nauczycielka "drze się jak stare prześcieradło". Ankieta była oczywiście anonimowa. Równie oczywistym było, że zrobiono dochodzenie i wyszukali sobie ankietowanego po stylu pisma. Co potem było to szkoda gadać ;)
 Strona:  ««  1  2  ...  95  96  97  98  99  ...  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!