USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  127  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#121 - Wysłana: 9 Maj 2009 13:53:44 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Picard

obawiałem się tego, że część ludzi, z którymi tu przez pół roku rozmawiałem na temat tego filmu podejdzie do niego bezkrytycznie nawet jeśli okaże się on taką gupią bajeczką dla nastolatków
Powinnam się teraz w sumie pogniewać za obrażanie mojej inteligencji .

spodziewałem się co najmniej małej wojny, tuż po premierze, a jak dotąd jest kulturalnie i spokojnie.
Ja też. Wczoraj jak wstałam w kinie z fotela, to powiedziałam, że teraz na forum będzie jesień średniowiecza, a waterhouse powiedział, że bardzo mi współczuje . No cóż, pożiwiom, uwidim

Czyli cała klasykę - od TOS'a począwszy a na VOY skończywszy - zamiatają pod dywan
Nie. To wszystko sobie spokojnie istnieje we wszechświecie obok, którym Abrams się po prostu nie zajmuje.

jak ten film przedstawia masowemu widzowi wszechświat Star Trek?
Hm, trudno powiedzieć. Przede wszystkim wszechświat jest tam... ładny, kolorowy.

Q__

oni byli w sumie wierni kanonowi, tylko inaczej rozkładali akcenty, wysuwając na plan pierwszy to, co u Roddenberry'ego było raczej nieuniknionym ukłonem w kierunku masowej widowni
Wiem, ale też Roddenberry nie odsądził ich za to od czci i wiary ani nie kazał uwędzić .

doceniłem ST II i uważam go za jedno z arcydzieł kinowej rozrywki.
Lepiej późno niż wcale .
valencia
Użytkownik
#122 - Wysłana: 9 Maj 2009 13:54:12
Odpowiedz 
kanna

[i]A ja to widze inaczej - ten film nie narusza kanonu, ponieważ przedstawia alternatywna linie czasową - i tyle[/i]

zgadza się, już o tym pisałem wczoraj na początku tego tematu
valencia
Użytkownik
#123 - Wysłana: 9 Maj 2009 13:59:11
Odpowiedz 
Picard

Wogóle to wytłumaczyli jakoś skąd pseudo-Kirk wytrzasnął samochód w XXIII wieku, czy to też miało tylko wyglądać cool?

młody Kirk ukradł ten samochód swemu ojczymowi w czasie gdy jego mama była poza Ziemią a on najwyraźniej robił mu na złość
Q__
Moderator
#124 - Wysłana: 9 Maj 2009 13:59:18
Odpowiedz 
Madame Picard

Nie. To wszystko sobie spokojnie istnieje we wszechświecie obok, którym Abrams się po prostu nie zajmuje.

No, chyba, że w dalszych częściach (ponoć marzy mu się trylogia) zobaczymy naprostowywanie linii czasu.

(BTW. jeśli recenzje zachodnich krytyków będą równie stonowane co naszych, jest nadzieja, że kolejne filmy będą ambitniejsze.)

Wiem, ale też Roddenberry nie odsądził ich za to od czci i wiary ani nie kazał uwędzić

Bo znali proporcją.

Lepiej późno niż wcale

Ale i tak uważam, że TMP nieskończenie nad nim góruje.
Dreamweb
Użytkownik
#125 - Wysłana: 9 Maj 2009 14:43:36 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Wogóle to wytłumaczyli jakoś skąd pseudo-Kirk wytrzasnął samochód w XXIII wieku, czy to też miało tylko wyglądać cool?

Komuś tam go podprowadził (matce? nie pamiętam), ten glina krzyczał za nim że to antyk. Generalnie IMO kiepska i niepotrzebna scena. Ale mnie akurat rozśmieszyła futurystyczna wersja sygnału Nokii.

EDIT: Aha, ojczymowi, no to niewiele się pomyliłem
Spock
Użytkownik
#126 - Wysłana: 9 Maj 2009 14:47:03
Odpowiedz 
Piszcie co chcecie mi się film podobał i to bardzo
Eviva
Użytkownik
#127 - Wysłana: 9 Maj 2009 14:50:00 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Spock
Piszcie co chcecie mi się film podobał i to bardzo

Takich jak Ty jest w widowni tego filmu 95%. Może nawet nieco więcej. To nic złego, ja tez się dobrze bawiłam w sumie, ogarnęła mnie tylko nostalgia za dawnym Trekiem. W dodatku byłam fatalnie przeziębiona i oćpana lekami (myślałam, ze to tylko alergia), a to też robi swoje. Dzisiaj leżę i ledwo żyję.
fluor
Użytkownik
#128 - Wysłana: 9 Maj 2009 14:50:27
Odpowiedz 
Chciałem zauważyć taki drobiazg, bo ktoś pytał dlaczego wielka czarna dziura na końcu nie wchłonęła Układu Słonecznego. Spock porwał Jellyfish i uciekł w warp, a Nero ruszył za nim w pościg.
Arek
Użytkownik
#129 - Wysłana: 9 Maj 2009 14:54:07 - Edytowany przez: Arek
Odpowiedz 
Jeszcze żadnych opinii nie czytałem, tak samo jak recenzji.
Na wstępie, chciałbym zacytować samego siebie zaraz po seansie:
"O Boże! Ten film naprawdę mi się podobał!"

Szedłem na seans myśląc, że zobaczę bezsensowną strzelaninę w świecie star treka, a zastałem film przyjemny, efektowny trzymający klimat ST.
I taki jest moje stanowisko. Abrams dokonał rzeczy, którą uważałem za prawie niemożliwą. Zrobił nowoczesnego treka, który zachował swojego ducha. Po oglądnięciu NEM pomyślałem że może być, ale ducha treka to tam nie ma. Myślałem że tu będzie tak samo. Jednak film bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Gdybym psioczył przed premierą na Abramsa, wszystko bym odszczekał. Na szczęście nie muszę

I możecie się nie zgadzać ze mną, możecie mówić że jestem tym młodym pokoleniem które lubi tylko efekty specjalne. Film nie dość żę jest fajny dla normalnego widza, to jeszcze zadowala trekkera.

Według mnie film jest godny miana star treka, i może zająć należne mu miejsce w tym uniwersum.

Nie dorównuje genialnemu TMP czy INS, jednak jest lepszy niż wiele innych filmów Star Trek [jest w środku mniej więcej].
Mam tylko nadzieję że kolejne produkcje będą przynajmniej tak dobre. Nie spodziewam się powrotu starego treka w kolejnych filmach, ale ten nowy też nie jest zły!!!

Moją recenzję umieszczę wieczorem, na razie podaję ogólną ocenę filmu. Do tego czasu nadal nie przeczytam żadnych innych opinii i recenzji, zachowam własne, nieskażone poglądy do tego czasu.

8,5/10 Stanowczo polecam, obowiązkowe kino fana S-F
Picard
Użytkownik
#130 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:23:56 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
valencia

młody Kirk ukradł ten samochód swemu ojczymowi w czasie gdy jego mama była poza Ziemią a on najwyraźniej robił mu na złość

Nie, o to mi chodzi - rozchodzi się o to co samochód z XX wieku robi w wieku XXIII: czemu ludzie jeszcze jeżdżą samochodami?
No i nadal nie wiem jak przedstawiony został w tym filmie wszechświat - ST? Laik dowie się coś na jego temat z ,,działa" Abramsa?

Madame Picard

Nie. To wszystko sobie spokojnie istnieje we wszechświecie obok, którym Abrams się po prostu nie zajmuje.


No, właśnie - czyli widz tych nowych filmów nie dowie się z nich nic na ich temat, za to zostanie zachęcony do oglądnięcia kijowego ENT. Mnie to obraża, że jedynym Trekiem jaki Abrams uznaje w tej swoje alternatywnej linii jest właśnie Entek i nic ponadto. Poza tym nawet jeśli jeszcze kiedyś - jakimś cudem - powstanie film dziejący się w kanoniczej rzeczywistości, to i tak trzeba będzie uwzględnić w nim pewnie zniszczenie Romulusa i fakt, że stary Spock siedzi teraz w tej innej linii czasu. Więc jak raczej wolał bym już klasyczny remake - przynajmniej nie wywierał by wpływu na kanon.

m, trudno powiedzieć. Przede wszystkim wszechświat jest tam... ładny, kolorowy.

Czyli kolorowo ale niezbyt rzeczowo?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#131 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:31:48
Odpowiedz 
Picard

ja stworze swoja linie czasową, tylko ta mirrorową... ( niestety kasy brak, a pomysł i ludzię są...) Abrams chciał zrobić od nowa Treka, i go zrobił... to jest na podstawie Star Treka, a nie Star Trek, dobrze, że to uwzględnił,
cezary
Użytkownik
#132 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:32:07
Odpowiedz 
Picard: to samo, co robi dorozka na rynku w Krakowie - ladnie wyglada i jest frajda dla osoby lubiacej antyki.

Generalnie dziwi mnie to, ze nie pojdziesz na film, gdyz z gory zakladasz jego miernote. Faktycznie - film nie ma drugiego dna, nie ma nawet pierwszego dna i nie zajmuje sie w najmniejszym stopniu problemami filozoficznymi, jest prosta acz niesamowicie efektowna 2-godzinna walka ze zlym Nero.

Ma jednak w sobie duza dawke dobrego humoru, ze swietnymi uklonami w strone fanow Treka, swietne aktorstwo, kilka naprawde przepieknych ujec (glownie tych CGI), a najwazniejsze, czy sie to komukolwiek podoba czy nie, ma w nazwie Star Trek i bedac fanem, chocby w celu podniesienia statystyk ogladalnosci w naszym kraju, warto wydac czesc pieniazkow zeby zobaczyc, zrozumiec i dopiero wowczas psioczyc nad aspektami filmu.

PS. a w sprawie, ze lepiej wydac 17zl na Tyskie - przed filmem, przynajmniej w Krakowie, jest piekna reklama antyalkoholowa
valencia
Użytkownik
#133 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:35:04
Odpowiedz 
Picard


Nie, o to mi chodzi - rozchodzi się o to co samochód z XX wieku robi w wieku XXIII: czemu ludzie jeszcze jeżdżą samochodami?

Powiem tak, wychodzę z tego założenia że jego ojczym jest miłośnikiem antyków, bo właśnie tym jest ten Samochód w 23 wieku.

No i nadal nie wiem jak przedstawiony został w tym filmie wszechświat - ST? Laik dowie się coś na jego temat z ,,działa" Abramsa?


Co do tego pytania powiem ci tak: musiałbyś obejrzeć go na własne oczy, bo każdy do tego punktu ma odmienne zdanie
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#134 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:36:04 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Ja mam pytanie, w którym momencie filmu zaczyna się alternatywna rzeczywistość?? Czyżby od zniszczenia USS Kelvin w 2224 roku??
cezary
Użytkownik
#135 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:37:39
Odpowiedz 
Zaraz po tym jak konczy sie logo Paramountu - kiedy napotykaja okret Nero
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#136 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:39:18
Odpowiedz 
cezary

no to niezła jazda, mógłby zadbać o szczegóły....
Borlog
Użytkownik
#137 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:44:03 - Edytowany przez: Borlog
Odpowiedz 
Świezo po pokazie :
szkoda ze Nero popełnia błędy każdego villiana - zostawia jellyfisha bez ochrony, nie wykańcza Spocka, Spocka, Kirka gdy ma ku tem czas, czeka 25 lat zamiast od razu wykończyc Volkan i Ziemian. Do tego zostawia swego poplecznika sam na sam z głównym hero - podstawowy błąd każdego złego !!!!!!!
Z drugiej strony Kirk po raz pierwszy pokonany w boju na pięcsi przez villiana.
Co do samego filmu - akcja jest chaotyczna jakby Abrams nie wiedział gdzie zakończyc film: wykończyć Nero na orbicie Ziemi czy też nagle zrobic skok gdzie indziej (raz jeszcze Nero głupieje rzuca wszystko i ściga Spocka). J.J jest dobrym rzemieślnikiem zastosował dobre środki by reanimować Treka jednakże nie jest on wizjonerem na miarę Rodennberego czy Lucasa. Film był w moim odzuciu za bardzo niedopraowany - Abrams jakby zapomniał ze oprócz zastosowania zabiegów kosmetycznych trzeba tez napisac dobry scenariusz. Od pewnego momentu odnosiłem wrażenie ze nie wiedzial jak popchnac dalej akcje.
Do tego wspominane wyżej buractwa typu czerwony potwór który zamiast zjeść pożywne mięcho innego potwora ściga chudego Kirka.
Mimo tyh buraczków film mi się spodobał - dobre rzemieślnize dzieło z efekciarskimi cechami, bez ambitnych elementów ale czy po STII trekowe filmu próbowaly dorwównac TMP pod względem przesłania?
Madame Picard
Moderator
#138 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:49:21
Odpowiedz 
Picard

Mnie to obraża, że jedynym Trekiem jaki Abrams uznaje w tej swoje alternatywnej linii jest właśnie Entek
Zalecam zimny prysznic . Picard, na litość, to tylko film. Jeśli jakikolwiek film z powodu tego, jak jest zrobiony i do kogo adresowany, budzi w Tobie takie emocje, to radziłabym zastanowić się nad swoim życiem. Serio, bez złośliwości.
Poza tym nie rozumiem, o co Ci chodzi z tym "pokazaniem innych Treków" i "trekowego wszechświata". Jak Ty to sobie wyobrażasz? Narrator miałby recytować zza kadru ustępy Memory Alpha przy każdej scenie czy jak?
Ten film jest samoistną całością fabularną. Jak ktoś ma ochotę obejrzeć sobie inne Treki, to niech ogląda. To jest coś zupełnie nowego i innego.
Vanja
Użytkownik
#139 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:49:59
Odpowiedz 
Poradnik scenarzysty czyli czym należy się kierować tworząc film

1. Jeżeli jesteś zły, świrnięty i marzysz o zemście za śmierć żony, a masz możliwość przeniesienia się w czasie to nie bądź głupi, nie ratuj jej. Zemsta ważniejsza.
2. Jak już cofniesz się w czasie to całkiem sensownym krokiem jest czekać 25 lat w jakiejś dziurze aż dorośnie osoba, która może zniweczyć twój misterny plan.
3. Szczytem wyrafinowania planu jest „Najpierw porosnę kurzem w tej mgławicy a potem zrobię wielkie BUM”
4. Imperium Rolulańskie dysponując technologią Borga zdolną przerobić statek wydobywczy w maszynkę do siania zniszczenia nie wykorzysta swojej przewagi. Swój honor trzeba mieć.
5. Kaniony na pustyni w Iowa są zjawiskiem powszechnym i w dodatku są kompletne niewidzialne do momentu w którym prawie wjedzie się w nie samochodem.
6. Jeżeli jesteś chudym, sepleniącym 11-latkiem i uciekasz kradzionym samochodem przez pustynię to pamiętaj, żeby przedstawić się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Robocopowy policjant i tak się nie zorientuje kim jesteś jeżeli przekręcisz swoje drugie imię.
7. Hamowanie albo skręcanie przed krawędzią urwiska jest niegodne prawdziwego mężczyzny. Należy wyskoczyć z auta ryzykując życie. Hamulce są dla mięczaków, kierownica też..
8. Na Wolkanie czas płynie inaczej- dla Amandy zatrzymał się po urodzeniu Spocka. Dla Sareka zaczął się cofać.
9. Krew Wolkan ma niezwykłe właściwości- płynąc w naczyniach jest czerwona, w kontakcie z powietrzem nabiera charakterystycznej zielonej barwy, dzięki czemu Spock może prezentować z dumą światu zieloną posokę na czerwonych wargach.
10. Murzynki dorastają szybciej- kilkuletnia Uhura nie tylko jest dorosła, ale też skończyła akademię i może służyć na dopiero co oddanym do służby statku.
11. Rosjanie są jeszcze szybsi- Chekov ledwie się urodził a już ma 17 lat.
12. Jeżeli projektujesz nowy statek, dumę floty to twoją naczelną zasadą powinno być „Im więcej żarówek na mostku tym lepiej”- wreszcie załoga przestanie ściemniać.
13. Półokrągłe korytarze to jest to- załoganci już nie będą kryć się po kątach.
14. Statki kosmiczne buduje się w całości na powierzchni planety, na środku pustyni i w dodatku pod gołym niebem. Tak jest nie tylko logicznej i sprawniej, ale też pozwala to zrobić odpowiednie wrażenie na wszystkich znudzonych recydywistach w okolicy.
15. Dziedziczenie to podstawa- aby narwany nastolatek dostał się do Akademii wystarczy, że jego ojciec kiedyś przez 12 minut dowodził statkiem.
16. Alergiczna reakcja na szczepionkę objawia się przede wszystkim opuchlizną na dłoniach, co oczywiście poważnie zagraża życiu.
17. Górnicze statki obcej, wrogiej rasy z odległej przyszłości mogą spokojnie latać sobie w okolicy Ziemi i nikogo to nie zdziwi.
18. Jeżeli do tego postanowią wydobyć coś w okolicach jednego z ważniejszych miast na Ziemi to tym bardziej nie spowodują żadnej reakcji sił obronnych. W końcu statki górnicze to nie wojenne, atakować ich nie wypada.
19. Projektując statek górniczy skup się na maksymalnym uczynieniu go podobnym do Cthulhu- macki powinny stanowić jak największą cześć statku. Nie zawracaj sobie głowy tym, że poza efektownym wyglądem nie służą niczemu.
20. Nie zapomnij dodać też składanego w harmonijkę wiertła, które ma jakieś 7 kilometrów długości i zajmuje tak mało miejsca, że we wnętrzu statku mieści się jeszcze urobek, silniki warp, kwatery załogi i to wszystko co pozwala statkowi utrzymać się w całości. Technika idzie w końcu do przodu.
21. Ważnym elementem statku górniczego jest również płytki basenik, idealny do przesłuchiwania w nim jeńców.
22. Mile widziane jest wzorowanie się na już sprawdzonych rozwiązaniach- upodobnij wnętrze statku Romulan do Nabuchodonozora, dodając elementy znane z Aliena a walkę Kirka z czerwonym potworem do Gandalfa z Balrogiem. Niezbędnym elementem filmu jest też „I’m your father, Spock”. Czy jakoś tak
23. Pamiętaj, że przegryzienie gardła przez kilkucentymetrowego żuczka nie ma żadnych negatywnych efektów dla zdrowia.
24. Dodatkowo takie robale potrafią przegryzać podstawę czaszki, żeby zatruć pień mózgu, co oczywiście nadal nie wpłynie ujemnie na podstawowe czynności życiowe a jedynie spowoduje nagły przypływ szczerości.
25. Jeżeli spadasz z dużą prędkością to otwieraj bez wahania spadochron, nie ryzykujesz niczego, a zwłaszcza tego, że mózg wypłynie ci nosem.
26. Całkiem logiczne jest powierzenie materiałów wybuchowych tylko jednemu członkowi away teamu (a zwłaszcza temu w czerwonym), w końcu karabin sprawdzi się równie dobrze.
27. Romulanie to złośliwe bestie, nawet po przebiciu kataną krwi w nich nie uświadczysz.
28. Wyrzucenie przez śluzę niewygodnego kadeta jest najlogiczniejszym wyjściem, po co ma gnić w areszcie pod czujną obserwacją ochrony?
29. Czerwone drapieżniki z lodowych planet urągając wszelkim prawidłom polowania po zabiciu dużego zwierzaka z ochotą rzucą się do chwytania małego człowieczka, który na pewno lepiej zaspokoi głód niż kilkaset kilo mięsa.
30. Szansa jedna na milion sprawdza się w 9 na 10 przypadków- spadając w kapsule na lodową planetę na pewno trafisz bezbłędnie na jedynego oprócz ciebie rozbitka.
31. W każdej zapyziałej stacji badawczej znajduje się sprzęt nie tylko zdolny precyzyjnie zlokalizować statek lecący w warp ale również przesłać na niego dowolną ilość osób.
32. Atmosfera lodowych planet działa jak dość silna lornetka, dzięki czemu można z jej powierzchni obserwować sąsiednią planetę w znacznym powiększeniu, aby dostrzec wszystkie szczegóły jej implozji.
33. Sztuczne czarne dziury można stworzyć z obiektu o masie planety i kropli czerwonej farby, dzięki czemu znikną zaraz po tym jak powstaną.
34. Właściwie wystarczy do tego Cthulhu- podobny statek górniczy, a dodatkowym bonusem będzie tu możliwość ujrzenia horyzontu zdarzeń, który oczywiście jest zupełnie płaski.
35. Wadą tego rozwiązania jest niestety konieczność zniszczenia czarnej dziury za pomocą rdzenia warp, bo sama zniknąć nie będzie chciała.
36. Czerwona materia (obiekt tak łatwo wchodzący w gwałtowne reakcje z klasyczną materią że trzeba go trzymać w specjalnych pojemnikach) może być pobierana z nich zwykłą, metalową igłą bez żadnego ryzyka.
37. Otwarcie rury z chłodziwem skutkuje wylaniem się tylko kilku wiader cieczy bo przecież wielgachna turbina wymuszająca ruch płynu jest w tej instalacji tylko dla ozdoby.
38. Każdy narwany, zbuntowany nastolatek poradzi sobie z dowodzeniem statkiem lepiej niż kapitan po kilkunastu latach służby.
39. Zwłaszcza jeśli swoje dowodzenie zacznie od bójki z trzy razy od niego silniejszym oficerem. Co istotne- z takich potyczek wychodzi się bez szwanku.
40. Wszystko i tak dobrze się skończy.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#140 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:57:51 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Vanja

Kirk urodzony w 2224 ehh ( a to była jeszcze normalna linia czasu) , co do reszty urodzonych po 2224 można to można uznać...

Uhure poczęto wcześniej niż w 2239 roku, zmienił się czas rozumiem...

i tak dalej, jedynie do kirka mam zastrzeżenia
Delta
Użytkownik
#141 - Wysłana: 9 Maj 2009 15:59:18 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Q__
Zobaczmy jeszcze jak zachowują się Picard i jego ludzie w FC i INS:

Przecież używali tego do obrony koniecznej.

no jeszcze ta scena gdy Picard strzela w holodecku jak rasowy gangster

Scena kiepska, przyznaję. Ale Picard zawsze miał skłonność do Dixona Hilla. Może tylko dopiero w FC pokazano tą część holopowieści, której nie pokazano w TNG?

ST XI to nie jest (IMO) jakiś wielki negatywny szok, to raczej kontynuacja zabaw Bennetta i duetu B&B...

Ale w porównaniu z FC to popłuczyny po nim. A przecież nie chodziło o to by było coraz gorzej, tylko by było lepiej.

Eviva
W zasadzie tak, jednak po pierwsze: Wolkanie nie uzywaja tak mocnych słów, (...)

Właśnie.

Slovaak
Kirk musi mieć naprawdę wytrzymały ryj..

I żebra. Po tym jak nimi rąbnął, skacząc z jednego pomostu na drugi wewnątrz romulańskiego statku, to nie miał prawa mieć ich całych.

Oni nie okazywali emocji, oni chcieli by Spock okazał swoje.

Wiem. I nawet to jest niemal kanoniczne (w zależności od tego czy TAS jest uznany za kanon). Ale nie posługiwano się przy tym takim językiem. Po prostu Abrams nie wytrzymał i musiał rzucić czymś cięższym dla samego efektu (wątpliwego zresztą). A przecież można się było obejść bez tego. W TOS Kirk prowokuje do bójki Spocka obrażając jego rodziców, ale obywa się bez takich słów.

Flota została zniszczona a Enterprise był na celowniku, uszkodzony.

Cała? To jakaś mała była ta flota, w porównaniu np. z klingońską. Dziwne, że Klingoni przy swej przewadze nie tknęli Federacji.

No to że był jedynym kadetem który zdał ten test wiadomo od od samego początku, o tym że kilka razy rozwalił symulator też, więc co się czepiasz?

O to, że IMHO scena była przesadnie przejaskrawiona. Wiadomo, że Kirk pogrzebał w symulatorze, ale czy to musiało być tak oczywiste?

kanna
Jak Kirk wbiega do jaskini, lezy z przerazeniem na twarzy, to tylko czekałam az padnie "Kirk, use the force"

Całe szczęście, że Abrams się zlitował i czegoś takiego nie wprowadził do scenariusza, mógłby paru fanów do apopleksji doprowadzić.

Madame Picard
Jestem pod wrażeniem tego, że pamiętasz wszystkie te absurdy i nonsensy fabuły. Ja próbowałam to zliczać, ale zawiesiłam się gdzieś po pół godzinie.

O wszystkich to pewnie nie pamiętam, musiałbym jeszcze raz lub dwa obejrzeć. Ale to już nie chodzi o jakieś czepianie się łamania kanonu, tylko o to, że film jest rzeczywiście słaby i wtórny w porównaniu z filmami o rozmaitych superbohaterach ratujących świat. Żeby utrzymał taki poziom jak ta scena z U.S.S. "Kelvin" to jeszcze nie byłby taki zły. Niestety, widać to był szczyt możliwości. A szkoda, bo mając taki budżet i dysponując nowoczesną techniką można zrobić film jaki, przez brak techniki, nie marzył się ludziom, którzy 20, 30, 40 lat temu robili filmy pisząc bardzo dobre scenariusze w porównaniu z tym. I to jest jakaś ironia losu jeśli chodzi o kino -kiedyś nie było możliwości a powstawały dobre filmy, dziś możliwości są niebo lepsze a powstaje byle co. A co jest chyba najgorsze to to, że jest to zmarnowana okazja. Przecież wszyscy chętnie obejrzelibyśmy świetny film, a tak można tylko sobie pogdybać jaki mógł być.

Wiele scen miało nawet spory potencjał, ale zostały kompletnie puszczone, a to psuło ogólne wrażenie.

Właśnie. To sprawia wrażenie jak napisany w pośpiechu na kawałku kartki scenariusz stanowiący zlepek pomysłów -wrzućmy to i to i to i tamto i zobaczymy co z tego będzie. Brakuje rozwinięcia pomysłów, stworzenia tła wydarzeń. To jest scenariusz na przeciętny odcinek serialu a nie na wysokobudżetowy film.

Pah Wraith
Bzdura. (...)- ten wszechświat jest wszechświatem alternatywnym i postaci te istnieją dalej, ergo - ich dzieje mają znaczenie.

Akurat dokładnie pamiętam. A poza tym skąd wiadomo, że uniwersum z Year of Hell przestało istnieć a nie stało się wszechświatem alternatywnym? Przecież masz, wypisz wymaluj, to samo co w ST XI -następuje rozłam linii czasu powstaje alternatywna rzeczywistość z całym wszechświatem. Podobnie jest też w Yesterday's Enterprise. Jedyną różnicą jest to, że Janeway i spółka giną a postacie z ST XI nie. Ale są tu wyjątki bo ginie np. Olsen. Czy jego istnienie nie miało znaczenia? Poza tym przypomnij sobie co wtedy Ci napisałem w tamtym temacie -że postacie z alternatywnej linii czasowej mają część życia (te dzieje) wspólne z "oryginalnymi" postaciami. Poza tym nie wiemy czy śmierć załogi Janeway doprowadziła do "wyzerowania" się linii czasu i likwidacji tej alternatywnej. W sumie to raczej wiemy, że tak nie było. A to dlatego, że alternatywna linia powstała, gdy Janeway zdecydowała się lecieć przez przestrzeń Krenim. W końcowej scenie YoH decyduje się ją ominąć. Ale nie dostała np. jakiejś podpowiedzi z przyszłości. To oznacza, że decyduje los i w efekcie są miliony alternatywnych linii czasu. W jednej Janeway mówi: tak, lecimy, w drugiej: nie omijamy terytorium Krenim. W jeszcze innej pewnie podejmuje jeszcze inną decyzję. I tak dalej.
Spock
Użytkownik
#142 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:06:01
Odpowiedz 
W wielu recenzjach pisało że nowy star trek Ma na celu przyciągniecie nowych fanów tylko czy ci nowi fani
uszanują spuściznę TOS i innych seriali oraz filmów Star Trek
reyden
Użytkownik
#143 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:07:22
Odpowiedz 
Moje odczucia co do ST XI :

Film w dechę , kupa humoru ( Łiktor , Łiktor czy jakoś tak ; w ogóle cały akcent Chekova , Scotty itp. ) , wartka akcja przez praktycznie cały film , nie ma jakiś większych przestojów .

Tak z 8-9/10 bo jednak film w moim odczuciu ma parę minusów .

Scena narodzin Jima , sceny z samochodem - aż mi się pościg z Nemesis przypomniał , nachalny , zbyt nachalny product placement - w aucie był konsola/komunikator firmy NOKIA .

Wcześniej tego w ST nie było .

Kolejny minus to maszynownia zarówno USS Kelvin i USS Enterprise - nie bardzo te rury i cała reszta pasują to innych pomieszczeń statku .

Albo kaskaderski skok Sulu , Kirka i Olsena .

Było też kilka innych przegięć ( np. super zasięg transportera ) czy ENT latający z WARP 3 lub coś koło tego jak mógł szybciej ; ale skoro to rzeczywistość alternatywna to jeszcze ujdą .

Oby nie wyszło twórcom nowego ST tak jak twórcą ostatnich 2 Bondów - CR było dobre - sprawdziła się próba odświeżenia serii , zaś QoS to już inny film , bardzo słaby w porównaniu do CR , nawet odcinek z Lazembym był lepszy niż QoS .


Koniec OT , trzymam kciuki żeby ST XII tak nie skończył .

A tu link do małego zestawienia ocen co popularniejszych serwisów filmowych w PL i na świecie + moje refleksje ( forum TSS )
borgus
Użytkownik
#144 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:10:16
Odpowiedz 
41. Do załatwienia wybuchającej supernowej wystarczy kropelka czerwonej materii. Jednakże dla pewności warto zabrać ze sobą nieco większy zapas.
Picard
Użytkownik
#145 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:10:34
Odpowiedz 
Madame Picard

Jeśli jakikolwiek film z powodu tego, jak jest zrobiony i do kogo adresowany, budzi w Tobie takie emocje, to radziłabym zastanowić się nad swoim życiem. Serio, bez złośliwości.

Ten typ tak ma Madame! A ja raczej obrażony jestem tym jak twórcy tego filmu mnie traktuje, niż tym jak ów film jest zrobiony. Zresztą nie narzekaj na mnie i ciesz się, wraz ze mną, że na forum nie ma jesieni średniowiecza.

i chodzi z tym "pokazaniem innych Treków" i "trekowego wszechświata". Jak Ty to sobie wyobrażasz? Narrator miałby recytować zza kadru ustępy Memory Alpha przy każdej scenie czy jak?
Ten film jest samoistną całością fabularną. Jak ktoś ma ochotę obejrzeć sobie inne Treki, to niech ogląda. To jest coś zupełnie nowego i innego.


Właśnie o to mi chodzi, że jeśli liczyłem na coś w tym nowym filmie - po wszystkim co się o nim dowiedziałem jeszcze przed premierą - to na to, że będzie on swoistą reklamą Star Trek: będzie informował laików o tym, o czym Trek jest i o tym jak wyglądają tamtejsze realia, że ludzie wciągną się w to uniwersum - a nie tylko w kolorową i szybką akcje. Tym chciałem się podzielić z szerszym audytorium wizją wszechświata ST - a z tego co widzę z nowego filmu nie można było się nic o nim dowiedzieć. Przypuszczam wręcz, że akcja owego obrazu mogła by się toczyć w każdym czasie i każdym miejscu...
Eviva
Użytkownik
#146 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:12:51 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Vanja


Ustosunkuję się tylko do trzech punktów

29. Czerwone drapieżniki z lodowych planet urągając wszelkim prawidłom polowania po zabiciu dużego zwierzaka z ochotą rzucą się do chwytania małego człowieczka, który na pewno lepiej zaspokoi głód niż kilkaset kilo mięsa.

To akurat jest logiczne. Drapieżnik działa zgodnie z instynktem - goni to, co ucieka. Logika nie ma tu nic do rzeczy.

15. Dziedziczenie to podstawa- aby narwany nastolatek dostał się do Akademii wystarczy, że jego ojciec kiedyś przez 12 minut dowodził statkiem.

Jeszcze musi w odpowiedniej chwili trafić na szyszkę, która zechce go poprzeć, jak Pike.

38. Każdy narwany, zbuntowany nastolatek poradzi sobie z dowodzeniem statkiem lepiej niż kapitan po kilkunastu latach służby.

Nie każdy - konkretnie ten jeden. I nie lepiej, bo nie wiemy, jak na jego miejscu poradziłby sobie ów po kilkunastu latach służby.

No i jeszcze:
40. Wszystko i tak dobrze się skończy.

I chwała galaktyce. To jeden ze smaków tego gatunku - ja tam bardzo lubie happy endy.
Delta
Użytkownik
#147 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:14:33
Odpowiedz 
Madame Picard
Jak Ty to sobie wyobrażasz? Narrator miałby recytować zza kadru ustępy Memory Alpha przy każdej scenie czy jak?



Vanja
Poradnik scenarzysty czyli czym należy się kierować tworząc film

40 przykazań Abramsa.
Vanja
Użytkownik
#148 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:23:19 - Edytowany przez: Vanja
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

Dla mnie to się kupy nie trzyma w ogóle. Skoro w wyjściowej linii czasu Spock urodził się w 2232, Bones 2227, Kirk 2233, Chekov 2245, Uhura 2239, a zmiana nastąpiła w 2233 po ataku na USS Kelvin to nie ma siły żeby mogło to spowodować wcześniejsze urodzenie się reszty załogi.

Eviva

Ja też lubię happy endy (byle nie za często), a film nie dość że mi się podobał to jeszcze wprawił w świetny humor. I stąd te przykazania

To akurat jest logiczne. Drapieżnik działa zgodnie z instynktem - goni to, co ucieka. Logika nie ma tu nic do rzeczy.

Mam wątpliwości instynkt czy każe gonić coś, czego schwytanie nie pokryje nawet wydatku energetycznego na polowanie. Ale to tak na marginesie Uznanie tych przykazań nie jest obowiązkowe

Delta

40 przykazań Abramsa.

I tak się rozczarowałam- przed seansem marzyła mi sie setka
Eviva
Użytkownik
#149 - Wysłana: 9 Maj 2009 16:58:25
Odpowiedz 
Vanja
I tak się rozczarowałam- przed seansem marzyła mi sie setka

e tam, świetnie to napisałaś. Czy mogę zamieścić te przykazania na moim blogu? Oczywiście napiszę, że są Twojego autorstwa, nie mojego.
galaktyczny kurczak
Użytkownik
#150 - Wysłana: 9 Maj 2009 17:16:32
Odpowiedz 
Wiecie co... To było puste. To mnie dalece nie wzruszyło. Emocje opadły i ten film, po prostu, jest o niczym. Cała ta akcja, ten dym, nie wnosi praktycznie nic... Po kilku godzinach czuję realną, niestartrekową pustkę. Po wszystkich filmach miałem jakies uczucia, a tutaj... TRAWA.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  127  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!