USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp
 Strona:  ««  1  2  ...  20  21  22  23  24  ...  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#631 - Wysłana: 15 Maj 2009 21:29:48
Delta
Bo scenarzysta nie pomyślał o tych możliwościach i olał je. Spaprał tym scenę

Tu już przesadziłeś. Skoro wg scenariusza możliwości nie było, to widocznie nie było. Z zewnątrz każdy jest mądry i kazdy potrafi radzić - tak jak poniewczasie każdy potrafiłby doradzić nawigatorom Titanica. Jednak w momencie, gdy dana rzecz się dzieje, nikt nie ma czasu na rozważanie i, co ważniejsze, sprawdzanie, który model działania zadziała. Robi się jedną rzecz z możliwych dziesiątków rozwiązań, modląc się wniebogłosy, by to była ta właściwa. Moim zdaniem scena jest bardzo dobra i czepiasz się jej bez dania racji.
Jamjumetley
Użytkownik
#632 - Wysłana: 15 Maj 2009 22:02:23
Mi już manewrowe wysiadają normalnie
The_D
Użytkownik
#633 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:13:09
To jest kanon i nic na to nie poradzisz. Tak było zawsze, od TOS począwszy. Trzeba to zaakceptować i tworzyć w jego obrębie inaczej wychodzą nieścisłości z realiami uniwersum, a to właśnie takie nieścisłości są burakami.

Ja bym jednak wolał, żeby nowe produkcje nie powielały starych błędów, wystarczy, że robienie nowych idzie im sprawnie.

A podsumowując dyskusję z mojej strony. Żeby można było coś uznać za burakiem błąd powinien być w miarę oczywisty (np. Troi mówi, że nigcy nie całowała brodatego Rikera). Natomiast jeżeli sytuacja dostarcza wiele możliwych wyjaśnień, to nie ma sensu obwiniać scenarzystów za to, że nie wyłożyli wszystkiego łopatologicznie. Kirk wpatrujący się w coraz bliższą Naradę i wygłaszający monolog "Ah, jakże chętnie przesłałbym się do jednej z kapsuł, jednakowoż transportery zostały uszkodzone w wyniku ostrzału, mostej jest odcięty szalejącymi pożarami, a technologie użyte na statku nie pozwalają na inicjację transportu z mostka"
Delta
Użytkownik
#634 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:25:32 - Edytowany przez: Delta
Eviva
Tu już przesadziłeś. Skoro wg scenariusza możliwości nie było, to widocznie nie było.

Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. A jak nie wiesz to sugeruję ostatnie kilka stron tego wątku przeczytać. Dość mam powtarzania w kółko tego samego. A to, że jakiś niedorobiony scenarzysta spartaczył nie jest moją winą. Za to wziął pieniądze, jak nie umiał, to trzeba się było za to nie brać. Zresztą w Stanach jest dość ludzi, którzy znają dobrze kanon i doradziliby mu rozwiązania, gdyby tylko zapytał. Mogło się znaleźć na to parę groszy w tym 200 milionowym budżecie? A kto wie może fani pomogliby nawet za darmo, dla samej satysfakcji.
Popatrz sobie na stare dyskusje, choćby na tą, w której wieszano psy na autorach ST: GEN za głupoty jakie popełnili przy skasowaniu "Ent-D". I co można było mieszać z błotem scenarzystów, jakoś nikt nie mówił: "skoro wg scenariusza możliwości nie było, to widocznie nie było." Ale Abramsa ruszyć nie wolno bo obiektywna Eviva dla której gniotem jest wszystko co nie nazywa się TOS (a w tym wypadku popłuczyny po TOS-ie) i nie zawiera klaty Kirka lub nie ma Nimoya w obsadzie, tak twierdzi. I każdy argument nawet w kanonie osadzony jest olany. W przypadku Slovaaka jest zresztą podobnie, chociaż niekoniecznie z tych samych powodów.
Ale tak to już jest jak klapki uwielbienia dla Abramsa i jego dzieła zasłaniają obiektywny osąd i wiesza się psy po tym, kto błędy scenarzystów wytknął.

Z zewnątrz każdy jest mądry i kazdy potrafi radzić - tak jak poniewczasie każdy potrafiłby doradzić nawigatorom Titanica.

Analogia nie trafiona. "Titanic" zatonął bo ówczesna technika nie pozwalała na wykrywanie gór lodowych, opierała się na zawodnej obserwacji wzrokowej. Na "Kelvinie" sprzęt był, a okrętu nie trzeba było ewakuować. Zapewne dostrzegasz różnicę?

Zresztą, na marginesie, kapitan Smith też do tego rękę przyłożył, gdy kazał płynąć całą naprzód w nocy -nie zachował ostrożności. Gdyby przeżył, trafiłby pod sąd. I wcale nie chodzi o to, że cieszę się z tego żeby go skazali, bo nie cieszyłbym się, tylko zwracam uwagę na to, że to jest taki zawód i wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością i ryzykiem. Jeśli się coś, za przeproszeniem, spieprzy, to później nie ma przeproś.

Jednak w momencie, gdy dana rzecz się dzieje, nikt nie ma czasu na rozważanie i, co ważniejsze, sprawdzanie, który model działania zadziała.

No widzisz, po pierwsze, jest na to czas, bo ludzie są doświadczeni i wyszkoleni. Ich obowiązkiem jest mieć właściwy czas reakcji, przeanalizować sytuację i wybrać właściwe rozwiązanie. Dlatego trzeba do tego odpowiednich ludzi i dlatego nigdy nie zdarzają się takie bzdurne sytuacje jak awans na wysokie dowódcze stanowisko jakiegoś gówniarza, który jeszcze ze szkoły formalnie nie wyszedł. Po drugie, to, że G. Kirk o takim rozwiązaniu nie pomyślał jest nie winą postaci tylko scenarzysty, bo to on ma czas na takie skonstruowanie fabuły, by wszystko grało (a miał na to kilka miesięcy). Po trzecie, w tej sytuacji, gdyby G. Kirk przeżył, poszedłby siedzieć, za narażenie setek osób załogi, śmierć części z nich, oraz utratę okrętu, który można było uratować. I to właśnie wynika z tej genialnej fabuły ST XI. A jeśli założymy, że Kirk nie był idiotą, to idiotą musi być ten kto układał scenariusz.

The_D
Ja bym jednak wolał, żeby nowe produkcje nie powielały starych błędów, wystarczy, że robienie nowych idzie im sprawnie.

To niech sobie Abrams stworzy nową sagę i zostanie wizjonerem nawet lepszym od Roddenberry'ego. A ST niech zostawi w spokoju. Kto mu broni? Jakby stworzył kiedykolwiek coś takiego i miałoby to ręce i nogi pierwszy bym go za to chwalił.

Natomiast jeżeli sytuacja dostarcza wiele możliwych wyjaśnień, to nie ma sensu obwiniać scenarzystów za to, że nie wyłożyli wszystkiego łopatologicznie.

Ale tu rzecz jest ewidentnie skopana w stylu tej sceny walki i zniszczenia "Ent-D".
Jamjumetley
Użytkownik
#635 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:37:54 - Edytowany przez: Jamjumetley
Delta - a jak wyjaśnisz fakt, że Robau udał się na Naradę (jaka gra słów ) wahadłowcem. Dlaczego nie użył transportera?

Nie mów tylko, że tak mu Ayel nakazał...
Delta
Użytkownik
#636 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:59:04 - Edytowany przez: Delta
Jamjumetley
Delta - a jak wyjaśnisz fakt, że Robau udał się na Naradę (jaka gra słów ) wahadłowcem. Dlaczego nie użył transportera?

Nie wiem. Mogę co najwyżej spekulować. Np. mógł mieć lęk przed transporterem. Mógł chcieć kupić załodze trochę czasu (i ku temu się skłaniam). Ale to są spekulacje.
Warto chyba jednak zaznaczyć, że jedną z nich może być uszkodzenie transportera, ale, niestety, na jej niekorzyść przemawia fakt, że było dość czasu na ekranie byśmy o tym się dowiedzieli.

że Robau udał się na Naradę (jaka gra słów )

Rzeczywiście.

Nie mów tylko, że tak mu Ayel nakazał...

Nie mówię.
Sh1eldeR
Użytkownik
#637 - Wysłana: 16 Maj 2009 00:39:08 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Delta
Ale tu rzecz jest ewidentnie skopana w stylu tej sceny walki i zniszczenia "Ent-D".
Tamto to jest większy kaliber, bo podczas ataku wyraźnie widzimy, że osłony działają. Tzn. widać ich błysk, gdy strzały o odpowiedniej częstotliwości przez nie przechodzą. Więc osłony jako takie na 100% działają, tyle że nikt się nie kwapi, by ich "użyć" czyli zmienić częstotliwość. Nie ma tu żadnej wymówki, bo widzieliśmy wielokrotnie, jak ktoś to z mostka robi.

W przypadku STXI nie wiadomo, czy transportery działają. Nie widzimy, jak ktoś z nich korzysta, mogły więc się znaleźć wśród (wielu) zniszczonych systemów. Mogło nie być mocy. Wreszcie mogło nie być opcji, żeby je włączyć z mostka, bo w filmie Abramsa trzeba koniecznie lecieć do przesyłowni, żeby ich użyć (czy w TOS-ie była na mostku jakaś dźwigienka -- nie wiem; wiem że w XXIV wieku w NEM była).

Burakiem kalibru GEN, a nawet znacznie większym, był za to IMO cały pomysł z supernową. Skala, dystanse, wreszcie sposób cofania się fali uderzeniowej, gdy stary Spock wreszcie ją przyłatwił. Supernowa zagrażająca całej galaktyce? W dodatku to niby była ta gwiazda z systemu Romulus? Hmm, to mi śmierdzi burakiem typu wstęga z GEN / torpeda lecąca w Słońce kilka sekund i generująca zmiany widoczne natychmiast z kilku minut świetlnych.

Albo sama Delta Vega. Już nawet nie przyczepię się, że ona leży zupełnie inaczej, bo jeszcze da się nazwać dwie planety tak samo (w końcu jest wiele miast o tej samej nazwie). Ale jakim cudem Romulus jest z niej tak dobrze widoczny? I czemu nie widać Remusa? [porąbało mi się kompletnie, ofkz to był Wolkan]

Tak samo kwestia teleportacji o miliardy kilometrów. Pewnie, Entek leciał w warp, więc to była jakaś inna teleportacja, ale cała sprawa *trochę* śmierdzi.

Buraków o dużej skali w STXI jest pod dostatkiem. Nie tylko zresztą w STXI...
Delta
Użytkownik
#638 - Wysłana: 16 Maj 2009 01:53:54 - Edytowany przez: Delta
Sh1eldeR
Tamto to jest większy kaliber, bo podczas ataku wyraźnie widzimy, że osłony działają.

Dobrze, a czy w ST XI pokazano nam że transporter nie działa? W każdym ST w którym niemożliwy był transport za pomocą tego urządzenia zawsze nam o tym mówiono. Abrams też mógł, zwłaszcza, że pokwapił się by podać uszkodzenia, ale tego nie zrobił. Po prostu olał sprawę, albo transporter był sprawny i dlatego nie wymieniono go w raporcie o uszkodzeniach. Tak czy inaczej jest to burak tego samego rodzaju.

Wreszcie mogło nie być opcji, żeby je włączyć z mostka,

Musi być. Wszystko jest zawsze podpięte do jednego głównego komputera. Dowodem na to jest to, że Kirk jakoś nie musiał biegać pomiędzy mostkiem a pomieszczeniami kontroli poszczególnych baterii fazerów. Wyobrażasz sobie ile by się naganiał?

bo w filmie Abramsa trzeba koniecznie lecieć do przesyłowni, żeby ich użyć

Co jest niezgodne z kanonem. A Abrams miał film wpasować w kanon a nie go łamać.

Burakiem kalibru GEN, a nawet znacznie większym, był za to IMO cały pomysł z supernową.

Wiem, ale nie chciałem już dobijać tego filmu. A ponoć Abrams zatrudnił naukowców. Chyba tylko dał im w łapę, by mu firmowali te bzdury własnymi nazwiskami w ramach reklamy.

W dodatku to niby była ta gwiazda z systemu Romulus?

A skąd, to była gwiazda całkowicie innego systemu (Hobus, czy jakoś tak). Wyobrażasz to sobie?

Albo sama Delta Vega. Już nawet nie przyczepię się, że ona leży zupełnie inaczej, bo jeszcze da się nazwać dwie planety tak samo (w końcu jest wiele miast o tej samej nazwie). Ale jakim cudem Romulus jest z niej tak dobrze widoczny?

To Wolkan miał rzekomo być z niej widoczny. Bzdura do kwadratu. A planetę tak nazwano bo Abrams chciał mieć "smaczek" dla fanów, tylko jest na tyle ograniczony albo leniwy, że nie wymyślił niczego innego (Za co go w tym Hollywood chwalą? A racja za zdzieranie kasy chwytami marketingowymi, których podstawą jest podczepienie się pod chwytliwy i znany tytuł. Ale żeby aż taki niemal bezkrytyczny poklask zdobył jak wśród niektórych tutejszych Forumowiczów, to naprawdę aż nie chce mi się wierzyć.).

Tak samo kwestia teleportacji o miliardy kilometrów. Pewnie, Entek leciał w warp, więc to była jakaś inna teleportacja, ale cała sprawa *trochę* śmierdzi.

I to jeszcze jak.

Buraków o dużej skali w STXI jest pod dostatkiem. Nie tylko zresztą w STXI...

Oczywiście, ale poprzednia ekipa bardziej się starała. No i to, że popełniała błędy nie usprawiedliwia Abramsa. to tak jakbym dostał mandat za wykroczenie i miał pretensję do policji, że Iksiński wczoraj takie popełnił i mandatu nie dostał.
Q__
Moderator
#639 - Wysłana: 16 Maj 2009 01:58:42
Delta

Oczywiście, ale poprzednia ekipa bardziej się starała.

Bardziej? Nie sądzę.
Delta
Użytkownik
#640 - Wysłana: 16 Maj 2009 02:15:29
Q__
Bardziej? Nie sądzę.

Ot, choćby ten transporter. Wszędzie w starych ST gdy twórcy z jakiś powodów chcieli wyeliminować skorzystanie z transportera, robili to podając powód widzowi. Abrams&Co nawet transportera pod uwagę nie wzięli przy tworzeniu sceny. To są drobiazgi, ale przecież z takich składa się film/serial. Abramsowi nie chce się na każdym kroku i to aż bije po oczach, niemal co scenę coś takiego można znaleźć.
Q__
Moderator
#641 - Wysłana: 16 Maj 2009 02:34:54 - Edytowany przez: Q__
Delta

Abramsowi nie chce się na każdym kroku i to aż bije po oczach

Nowe (realistyczniejsze) wnętrza, nowe designy statków, nowy (zapadajacy w pamieć) kapitan, nowy (mniej bełkotliwy) technobełkot, nowi (mniej humanoidalni) Obcy, nowa linia czasu. Ryzyko napisania na nowo historii ST. Faktycznie objawy lenistwa i inercji.

Nie to co pełen genialnych pomysłów duet B&B, który nawet odziedziczywszy po Roddenberrym pomysły na prequel i na sequel długo nie odważył się wyściubić nosa poza XXIV wiek, a kiedy już nakręcił serial o okręcie z XXII wieku kitował do niego bez opamiętania elementy znane z XXIVwiecznych seriali (choćby sam kształt "przydeptanej Akiry").

Nie to co Berman, ktory swoje najlepsze pomysły ordynarnie zerżnął od Straczynskiego.
Delta
Użytkownik
#642 - Wysłana: 16 Maj 2009 02:42:24 - Edytowany przez: Delta
Q__
Nowe (realistyczniejsze) wnętrza, nowe designy statków, nowy (zapadajacy w pamieć) kapitan, nowy (mniej bełkotliwy) technobełkot, nowi (mniej humanoidalni) Obcy, nowa linia czasu. Ryzyko napisania na nowo historii ST. Faktycznie objawy lenistwa i inercjii.

Pewnie, że tak. Ot, choćby dlatego, że w ten sposób Abrams stara się wymigać od kanonu. Obcy w ST XI się Tobie też ponoć nie podobali. Niektóre wnętrza są realistyczne dla fabryk, a technobełkotu jest niewiele ale sama fabuła oparta na pomyśle gigant supernowej, znikających czarnych dziurach i tym podobnych cudach wysoką jakością nie grzeszy. Fabuła jest mizerna, a naprzód może ją popchnąć tylko coś w rodzaju scen takich jak wywalenie Kirka za burtę, ewentualnie sceny, w które zaprzeczają poprzednim pokazanym w ST XI. Kapitanów zapadających w pamięć takich jak Pike (nawet mi się spodobała ta postać jako kapitan Floty, o czym pisałem kiedyś jeszcze na podstawie trailera) było zaś wielu.

A tu można zobaczyć co Schneider o ST Abramsa pisze:
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ inconsistencies-trekxi.htm

Slovaak i Eviva pewnie stwierdzą, że też nie wie co mówi.
Delta
Użytkownik
#643 - Wysłana: 16 Maj 2009 02:44:29 - Edytowany przez: Delta
choćby sam kształt "przydeptanej Akiry"

Przynajmniej można powiedzieć, że konstruktorzy Floty konstruując Akirę mieli się na czym wzorować.

Nie to co Berman, ktory swoje najlepsze pomysły ordynarnie zerżnął od Straczynskiego.

A Abrams wykazał się oryginalnością? W którym miejscu? W tym jak ściąga co się da z Gwiezdnych Wojen?

Zresztą można powiedzieć, że Straczynski (ech, chciałbym by to on nakręcił ST XI, zamiast Abramsa) ściągnął od Bermana -np. Babylon 5 powstał później niż DS9.
Q__
Moderator
#644 - Wysłana: 16 Maj 2009 03:45:00 - Edytowany przez: Q__
Delta

Pewnie, że tak. Ot, choćby dlatego, że w ten sposób Abrams stara się wymigać od kanonu.

A cóz to jest "kanon"? Kumulacja (m.in.) wszelkich bzdur jakie kiedykolwiek wymyślił którykolwiek scenarzysta. Katry. Genesis device. Nexusa. Królowej Borg. Cohrane'a, który jest jednocześnie z Ziemi i Alpha Centauri. "Jaszczurek" z "Threshold" itp.

A tu można zobaczyć co Schneider o ST Abramsa pisze

To może dla równowagi cały spis:
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies. htm
a w nim takie rozdziały jak:
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ inconsistencies-movies1.htm
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ inconsistencies-voy.htm
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ inconsistencies-ent.htm
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ enterprise_continuity.htm
Owszem, Abrams (miejscami) bzdurzy, ale nie on jeden.

Przynajmniej można powiedzieć, że konstruktorzy Floty konstruując Akirę mieli się na czym wzorować.

To po co w TMP pojawia się zupełnie inny model?

A Abrams wykazał się oryginalnością? W którym miejscu? W tym jak ściąga co się da z Gwiezdnych Wojen?

Przynajmniej ma szerszy rozrzut wzorców, z których ściąga.

Zresztą można powiedzieć, że Straczynski (ech, chciałbym by to on nakręcił ST XI, zamiast Abramsa) ściągnął od Bermana -np. Babylon 5 powstał później niż DS9.

Ale Berman znał "biblię" B5 wcześniej.
Sh1eldeR
Użytkownik
#645 - Wysłana: 16 Maj 2009 04:36:11
Delta
Wszystko jest zawsze podpięte do jednego głównego komputera. Dowodem na to jest to, że Kirk jakoś nie musiał biegać pomiędzy mostkiem a pomieszczeniami kontroli poszczególnych baterii fazerów.
To to prawdą akurat nie jest. To, że jedna rzecz jest podpięta, nie znaczy, że druga też. Np. czy z mostka można sterować... no dobra, już nie będę pisał o spłuczkach w kiblach, bo w Treku kwestia toalet jest zwykle przemilczana, ale... łóżkiem w ambulatorium? Przecież można nim sterować z panelu w ścianie, a połączenie z mostkiem jakieś tam zapewne jest. To jednak wydaje mi się raczej nonsensem.

Jest perfekcyjnie możliwe, że z mostka da się sterować fazerami, czy silnikami, ale nie transporterem. W końcu te dwie ostatnie funkcje mają na mostku nadrzędnych oficerów -- odpowiednio oficera taktycznego i sternika. Nie znaczy to oczywiście, że załoga wyrzutni torped, czy maszynowni jest zbędna -- mają one sporo funkcji, które trzeba jakoś kontrolować i które nie mają większego znaczenia dla oficerów na mostku. Tak czy siak, pana przesyłowego na mostku nie ma. Jest w przesyłowni.

Nie ma sprzeczności w tym, że uzbrojeniem czy ciągiem silników da się kierować z mostka, a transporerami nie. Co więcej, widzimy w filmie, że transporterem kierować się nie da, co pokazała nam scena z Checkovem biegnącym do przesyłowni.

Nie wszystkie interfejsy muszą być od razu dostępne i stworzone. Podejrzewam, że bez większych problemów dałoby się zrobić połączenie z dowolnym systemem komputerowym na okręcie wpiętym w magistralę danych. Może nawet dałoby się to zrobić w miarę szybko w warunkach polowych (ale nie przy dzisiejszej technologii). Tylko to zrobione nie jest, na Enterprise nie było. Nic nie wskazuje na to, że na Kelvinie było.

Mostek nie działa w trybie "wszystko, albo nic". I na dzisiejszych okrętach mostek nie ma pod bezpośrednią kontrolą wszystkich większych urządzeń. Część funkcji jest dostępnych z mostka, część nie.

W STXI najwyraźniej transporerów na mostku nie ma, co widzimy na ekranie.
Eviva
Użytkownik
#646 - Wysłana: 16 Maj 2009 07:10:15 - Edytowany przez: Eviva
Delta
Slovaak i Eviva pewnie stwierdzą, że też nie wie co mówi.

Czy dlatego, że facet nazywa się Schneider, musi być Bogiem? Większość jego pytań jest po prostu głupia i świadczy o kompletnym niezrozumieniu tego, co widział. Poza tym nie tylko ja i Slovaak wytykamy Ci błędne rozumowanie. Uparłeś sie jak, z przeproszeniem, osioł w kapuście. Powienieneś znać starą, żydowską mądrość :
"Gdy dwóch ludzi powie ci, ze jesteś pijany, nie kłóć się z nimi, tylko od razu idź spać."
Eviva
Użytkownik
#647 - Wysłana: 16 Maj 2009 09:51:22
A tu coś dla wszystkich

Sonda trek.pl

Pod tym linkiem możesz zagłosować na ocenę nowego filmu. Jak na razie przytłaczającą większością głosów uznano go za "bardzo dobry", może chcecie to zmienić?
Jamjumetley
Użytkownik
#648 - Wysłana: 16 Maj 2009 10:36:10
Eviva
Czy dlatego, że facet nazywa się Schneider, musi być Bogiem? Większość jego pytań jest po prostu głupia i świadczy o kompletnym niezrozumieniu tego, co widział.

Dokładnie - większość da się wytłumaczyć.
Eviva
Użytkownik
#649 - Wysłana: 16 Maj 2009 10:47:04 - Edytowany przez: Eviva
Jamjumetley
większość da się wytłumaczyć.

Trzeba tylko trochę pomyśleć i nie nastawiać się z góry na "nie".
Q__
Moderator
#650 - Wysłana: 16 Maj 2009 11:31:12
Tym niemniej Schnieidera bym tak od czci i wiary nie odsądzał. To człowiek-instytucja fandomu ST.
Eviva
Użytkownik
#651 - Wysłana: 16 Maj 2009 11:34:18 - Edytowany przez: Eviva
Q__

Kto go odsądza? Powiedzenie, że nie jest Bogiem to odsądzenie od czci i wiary? Człowiek-instytucja też nie zawsze musi mieć rację, a czasem może nagadać głupstw.
cezary
Użytkownik
#652 - Wysłana: 16 Maj 2009 12:17:35
dyskusja sie widze rozwinela, dwie sprawy:
Picard: przytoczyles wczesniej przyrownanie Star Trek 11 do Zolnierzy kosmosu - proponuje poczytac rozne recenzje tego drugiego filmu albo na trzezwo go obejrzec - Verhoeven stworzyl wcale nieglupia wizje przyszlosci.

Dla wszystkich ogladajacych film: ogladajac pilota Star Trek Enterprise natrafilem na taka scene:
URL
Juz wiadomo skad Abrams wzial pomysl na scene w filmie
Sh1eldeR
Użytkownik
#653 - Wysłana: 16 Maj 2009 12:55:51
cezary
Dobre! W takim razie nawiązanie do psa Archera zyskuje dodatkową głębię .
uzdi
Użytkownik
#654 - Wysłana: 16 Maj 2009 15:24:15
A ja powiem tyle że...
Jednocześnie chcecie żeby Star Trek był i nowy i stary. Żeby odwoływał się do kanonu i żeby jednocześnie był czymś nowym. I jeszcze żeby był zgodny z całą serią Treka itd.

Buraki i nieścisłości były w każdej serii, fabuła nigdy nie była najwyższych lotów. (Zaczynając od wielorybów ratujących ziemię, poprzez przekazywanie duszy Spocka na napieprzańce z Nemesis nie kończąc )Mam wrażenie że co by teraz nie powstało to i tak będzie krytykowane - tak z zasady że nie jest tak dobre jak poprzednie.
To co mnie przyciągało do Treka i sprawiało że z niecierpliwością czekałem na kolejny odcinek to charaktery i niezły humor.
Domko
Użytkownik
#655 - Wysłana: 16 Maj 2009 15:36:22
Mam wrażenie że co by teraz nie powstało to i tak będzie krytykowane

I vice versa - co by teraz nie powstało będzie chwalone, bo to robi Abrams. Ach, nie mogłem się powtrzymać.
Q__
Moderator
#656 - Wysłana: 16 Maj 2009 15:46:51 - Edytowany przez: Q__
Domko

I vice versa - co by teraz nie powstało będzie chwalone, bo to robi Abrams.

Eetam. Abrams to chałturnik od LOST i innych takich. ST XI jak dotąd najlepiej wypadł ze wszystkich jego produkcji w moich oczach.

(Pod tym względem stanowi przeciwieństwo Bragi i Moore'a, którzy swoje najlepsze rzeczy nakręcili po odejściu od ST.)
Delta
Użytkownik
#657 - Wysłana: 16 Maj 2009 16:59:30 - Edytowany przez: Delta
Q__
A cóz to jest "kanon"? Kumulacja (m.in.) wszelkich bzdur jakie kiedykolwiek wymyślił którykolwiek scenarzysta. Katry. Genesis device. Nexusa. Królowej Borg. Cohrane'a, który jest jednocześnie z Ziemi i Alpha Centauri. "Jaszczurek" z "Threshold" itp.

Ale także jedyna rzecz opisująca realia uniwersum. Fajnie by Ci się oglądało Odyseję Kosmiczną 2010 gdyby w odróżnieniu od jedynki zaczęto robić cuda tłumacząc to starwarsową "mocą"?

Zresztą co w to miejsce wprowadza Abrams? Jeszcze większy zbiór idiotyzmów.

Owszem, Abrams (miejscami) bzdurzy, ale nie on jeden.

A czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że tak nie jest?
Cóż, najwyraźniej za tworzenie bzdur należy wieszać psy na starej ekipie, a Abramsie nie wolno. Sorry Q__, Slovaakowi to się dawno przestałem dziwić, ale Tobie naprawdę się dziwię.

To po co w TMP pojawia się zupełnie inny model?

A czemu nie? A poza tym może nie zwróciłeś uwagi, ale i Excelsior i Ambassador i w końcu Galaxy były podobnie zbudowane. I co? Jak NX przypomina odwróconą Akirę to źle, ale jak Galaxy ma budowę przypominającą poprzedników od Constitution począwszy (spodek, kadłub maszynowni dwie gondole) to już jest dobrze? Jakoś nie masz o to pretensji i nigdy nie miałeś, bo Galaxy Ci się nawet podobał.

Ale Berman znał "biblię" B5 wcześniej.

Tak? A skąd?
Zresztą szkic DS9 zostawił ponoć jeszcze Roddenberry. To jego pomysł tak jak i Andromeda.

Sh1eldeR
To to prawdą akurat nie jest. To, że jedna rzecz jest podpięta, nie znaczy, że druga też.

Jasne, co tam, że z byle kąta można się spytać komputera o wszystko. A skoro wie, to czemu wie, przecież nie są spięte w kupę? Zresztą po co główny komputer na NX już istniejący. Lepiej mieć 1000 oddzielnych. Pal licho logikę, że sieci komputerowe opracowano już w XX wieku. A z tą spłuczką w kiblu. Mam rozumieć, że transporter jest tak samo ważny jak ta spłuczka? Bardzo interesujące rozumowanie.

Eviva
Powienieneś znać starą, żydowską mądrość :
"Gdy dwóch ludzi powie ci, ze jesteś pijany, nie kłóć się z nimi, tylko od razu idź spać."


No widzisz Eviva, szkoda, że potrafisz zacytować a sama z niej wniosków już nie wyciągniesz. Czemu? Bo jesteś w takiej samej sytuacji. Masz dwie osoby, które mówią Ci jakie błędy ma nowy ST (a nawet trzy bo Schneider z kimś współpracował, o czym sam pisze). I co? Po co się kłócisz? Stosując to powiedzenie, które zacytowałaś powinnaś "iść spać".

A co do Schneidera on przysłowiowe zęby zjadł na ST zanim w ogóle zobaczyłaś ST. Jego wiedza na ten temat jest dość ceniona w całym środowisku, o czym Q__ Ci już wspomniał. Zarzucasz mu to: "dlatego, że facet nazywa się Schneider, musi być Bogiem?" To ja się chciałem zapytać czy to, że nazywasz się Eviva (albo Slovaak, bo to jego też dotyczy) musi oznaczać, że jesteś Bogiem? Bo tak dokładnie się zachowujecie. Schneider podał fakty, Ty je odrzucasz na zasadzie "bo tak sobie uznałam". To rozumowanie rozkapryszonego dziecka, któremu coś wytknięto.

A nie zastanawia Cię, że i Schneider i ja i Picard i wiele innych osób, których opinie krążą po sieci doszliśmy do tych samych wniosków? Że oddzielnie, nie mając o sobie nawzajem pojęcia (na stronę Schneidera zajrzałem mniej więcej w czasie gdy ją tu linkowałem) krytykujemy te same elementy? Że mamy na podparcie i zwyczajną logikę i kanon a Ty tylko swoje "nie rozumiecie", bo tak powiedziałaś (znalazła się wszechwiedząca)?
Q__
Moderator
#658 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:12:30 - Edytowany przez: Q__
Delta

Ale także jedyna rzecz opisująca realia uniwersum. Fajnie by Ci się oglądało Odyseję Kosmiczną 2010 gdyby w odróżnieniu od jedynki zaczęto robić cuda tłumacząc to starwarsową "mocą"?

Zaraz, zaraz... W ksiazkowej "jedynce" lecieli do Saturna, a w "dwójce" okazało się, że jednak dolecieli do Jowisza, zaś tom czwarty dostał datę 3001, którą sam autor kazał traktować umownie. Właściwie co tom to reBoot. Bardziej "antykanonicznego" cyklu nie znam.

(Btw. TMP i TNG też w pewnym sensie reBootowały świat TOSu.)

Zresztą co w to miejsce wprowadza Abrams? Jeszcze większy zbiór idiotyzmów.

Większy? Oni chyba jednak wiecej bzdur naprodukowali przez te lata... (No i "Thresholdu"chyba nic nie przebije.)

Cóż, najwyraźniej za tworzenie bzdur należy wieszać psy na starej ekipie, a Abramsie nie wolno.

Wolno, ale z zachowaniem proporcji, a Ty - takie odnoszę wrażenie - tak znielubiłeś tego Abramsa, że nagle wszystko co Berman wymyślił zdaje Ci się złotem.

Tymczasem, powtórzę: Abrams nie stworzył arcydzieła, ale nie jest gorszy od poprzedników, a wprowadził przy tym nieco świeżości.

Tak? A skąd?

Straczynski przyniósł pomysł na B5 do Paramountu chcąc nakręcić prequel/reBoot ST. Berman odprawił go z kwitkiem, a potem z nagła, w DS9 pojawiły się liczne elementy pomysłów Straczynskiego.

Zresztą szkic DS9 zostawił ponoć jeszcze Roddenberry. To jego pomysł tak jak i Andromeda.

Tak, tylko ten pierwotny pomysł miał dziać się w federacyjnym posterunku na powierzchni planety, i skupiać się głównie na problematyce społecznej, na tle zderzenia różnych kultur i gatunków, i (cokolwiek westernowej) mitologii dzikiego pogranicza. Baza planetarna wyparowała ze scenariusza b. szybko (pewnie pod wpływem lektury "biblii" B5), a reszta po około dwóch sezonach.
Picard
Użytkownik
#659 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:12:44
Delta
Q__

Cóż, najwyraźniej za tworzenie bzdur należy wieszać psy na starej ekipie, a Abramsie nie wolno. Sorry Q__, Slovaakowi to się dawno przestałem dziwić, ale Tobie naprawdę się dziwię.

Ja jestem w szoku - spodziewałem się, że niektóre osoby będą chwaliły nowy nawet jeśli okaże się on taki jakim widzieliśmy go w zwiastunach - ale żebyś Ty to robił drogi Q__? W życiu się nie spodziewałem! Ty człowiek, który pomstowałeś na epigonów za niszczenie Treka, zagożały zwolennik tzw. Roddenberry kanon, Trekowy purysta, chwalisz nowy film jako... właśnie jako co? Bo na pewno nie jako Treka - jeśli nawet przyjąć, że film Abramsa był Trekiem - a nie był, chyba, że jedynie z nazwy - to nie był on dobrym ST. Skoro ganiłeś innych - znacznie znacznie lepszych od J.J'a i jego ekipy - epigonów za porzucenie oryginalnej wizji Roddenberrego i tworzenie popcorn movies pod publiczkę, to tym bardziej powinieneś pomstować na Abramsa. A tu co - bronisz go? Za co i w imię czego? Pozostaje mi powiedzieć: Et tu Brute contra me?
Q__
Moderator
#660 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:22:36 - Edytowany przez: Q__
Picard

Ja jestem w szoku - spodziewałem się, że niektóre osoby będą chwaliły nowy nawet jeśli okaże się on taki jakim widzieliśmy go w zwiastunach

Mimo wszystko (ku mojemu sporemu zaskoczeniu) okazał się sporo lepszy. Zwiastuny zawierały to co było w filmie najgłupsze, zastawione tak, że wyglądało jeszcze głupiej. Obejrzyj zanim ocenisz.

(Zwróc uwagę na postacie kapitanów Pike'a i Robau, czy Kirka-ojca, bohaterowie epizodyczni, ale tak świetnych oficerów nie widziałem w Treku od czasów TNG.)

Ty człowiek, który pomstowałeś na epigonów za niszczenie Treka, zagożały zwolennik tzw. Roddenberry kanon, Trekowy purysta, chwalisz nowy film jako... właśnie jako co?

Nie chwalę. Stwierdzam, że nie jest gorszy (acz też raczej nie lepszy) od tego co wyprawiali z Trekiem Berman i jego ekipa, ale przynajmniej nosi pewne znamiona oryginalności, co w dalszych cześciach może (acz nie musi) zaowocować powstaniem czegoś naprawdę godnego uwagi.

(Jeśli nie zaowocuje, spiszę Abramsa na straty, tak jak spisałem B&B.)

Skoro ganiłeś innych - znacznie znacznie lepszych od J.J'a i jego ekipy - epigonów

Kiedy właśnie sądzę, że nie byli lepsi, byli tyle samo warci. Przy czym oni zamykali Treka w klatce, czyniąc go produktem dla (coraz mniejszej) grupki fanów, a Abrams, w sumie tak samo chałturząc, ma odwagę sięgać po szerszą publiczność, i to wcale nie tylko popcornową. (Nie nazwiesz chyba Roberta J. Sawyera czy W. Orlińskiego przeżuwaczami papki.)

And one more thing: tyle nowych pomysłów, i prób wprowadzenia czegoś oryginalego (np. świetne nowe wnętrza, nie wszystkie, ale sporo ich było), bez porzucenia "ducha Treka" nie widziałem w ST od czasu pierwszych sezonów DS9. Nie zawsze to wypaliło, ale nie było tej "gonitwy za własnym ogonem" tak smętnie widocznej w GEN.

Oglądając ten film czułem, że Trek żyje, czego nie czułem oglądajac większość produkcji wiadomego duetu.
 Strona:  ««  1  2  ...  20  21  22  23  24  ...  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!