USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp
 Strona:  ««  1  2  ...  13  14  15  16  17  ...  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#421 - Wysłana: 13 Maj 2009 00:40:09 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Slovaak

A najlepsze jest to że o sprawie miałby wyrokować ktoś kto nie ma zielonego pojęcia co kryje się w umyśle i sercu osoby która widziała śmierć swojej rodziny. Nie rozumiesz jego motywów więc jego działania wydają ci się dziwne. Wcale jednak nie muszą takie być, nie jesteś bogiem.

Nie muszę być Bogiem by zdawać sobie sprawy, że ktoś postępuje głupio. Poczynania Nero nie miały najmniejszego sensu i usprawiedliwianie go jakimś meandrami psychiki i traumą po stracie też za mądre nie jest. Soran też stracił rodzinę i postępował wprawdzie jak wariat - ale nie jak idiota.
Tym bardziej, że skoro Nero tak zależy na losie Romulusa i swoich bliskich to mógł ocalić ich chociaż w alternatywnej rzeczywistości, do której się dostał - dane o zniszczeniu Romulusa, dostarczone na długo przed tym jak miało to miejsce z pewnością ocaliły by tą planetę ale nie bezzasadna zemsta jest istotniejsza niż los ludzi, których się kocha - z jakiejkolwiek pochodzili by oni rzeczywistości...

wszem zapoczątkowały inną linię czasową w której Veridian 4 został zniszczony, tę linię czasową pamiętał tylko Picard który cofnął się w czasie by powstrzymać Sorana.


Nie - czas w Star Treku był dotąd liniowy i wszelkie zmiany w obrębie time line można było naprawić po czym rzeczywistość wracała do normy: patrz Yeseterday Enterprise, ST: First Contact.


Ale ty oczywiście rozdzielisz tylko w ST:7 a w ST:11 ma być już inaczej bo film "Zły".

NIe o to chodzi. Rozchodzi się o to, że to co piszesz nie ma sensu, jako, iż przepisujesz logikę nowego filmu - fizyka kwantowa - do przednich Treków, które zawsze były linearne i zmiany w linii czasu skutkowały tam zmianami w historii a ich odczynienie kasowało te zmiany i przywracało pierwotny bieg dziejów.

Jesteś negatywnie nastawiony to nowego filmu i udowadniasz to stosując wybiórczą logikę.

Nie: to właśnie ta moja logika każe mi być źle nastawionym do filmu. Scenariusz tego nowego filmu nie ma po prostu ani większego sensu, ani uroku poprzdników, które kazały by mi tłumaczyć pewne oczywiste - aczkolwiek nie tak rażące jak w najnowszym filmie - błędy.

Dla ciebie śmierć jednej osoby w nowym filmie to bezsensowna tragedia ale śmierć 230 milionów w filmie z łysym to pouczający element filmu.

W nowym filmie zginęły miliardy - bez większego sensu, dodam i bez szacunku dla tych ofiar, jako, iż w filmie nadal się dowcipkuje mimo takiej tragedii. A śmierć mieszkańców Verydian IV nie tyle była pouczająca, co zwyczajnie odwracalna. I to jedno jest na pewno niezaprzeczalną prawdą.

Ciekawa filozofia, idź ogłoś ofiarom holokaustu że nie ma nic złego w tym że dzieci głodowały w obozach, bo przecież dzięki tym ofiarom świat mógł zobaczyć ile złego jest w stanie dokonać wariat

Ależ to Ty głosiłeś, że nowy film ma przesłanie o tym jakich rzeczy dokonać może wariat po stracie rodziny! Ja takich wniosków z Generations nie wyciągnąłem - nie taki jest sęs tego filmu.

No i jeszcze jedne zabawny cytacik o tym czemu film cieszy się taką popularnością:

confusedmatthew
Yup, its getting 95% on rotten tomatoes for a good reason: stuff blowed up a lot. Same reason its getting good reviews.
Not good enough.
Q__
Moderator
#422 - Wysłana: 13 Maj 2009 01:51:00
Odpowiedz 
Picard

wszelkie zmiany w obrębie time line można było naprawić po czym rzeczywistość wracała do normy: patrz Yeseterday Enterprise, ST: First Contact.

Widać tym razem naprawa przerosła ich możliwości. (Zresztą czym to się różni od tego co widzieliśmy w DS9, gdzie - wbrew trekowej tradycji - nie udało się pokonać Dominium szybko, i sposobem. Nadal nie widzę, by Abrams był gorszy od Bermana.)
John Belushi
Użytkownik
#423 - Wysłana: 13 Maj 2009 08:08:45
Odpowiedz 
Sorry że tak może wejdę w temat...

Obejrzałem wczoraj i nie mogę powstrzymać się od wyrażenia opinii... Zapewne narażę się niektórym fanom...

Jestem pod wielkim wrażeniem jak w niecałe 2 godziny moża zniszczyć wszystko na czym opiera się Star Trek? No jednak można. Cała produkcja jest jedym wielkim nieporozumieniem. Ale może od początku...

Zawsze uważałem że wątki temporalne, wszechświaty równoległe itp. są marginesem Star Treka. Tu jednak cały pomysł zdaje się ma na celu zakończenie idei Star Treka i jego ewentualnych kontynuacji. Być może w Star Trek XII cały wątek zostanie odkręcony, być może... Być może jednak Star Trek XII będzie ostatnim.

Kolejną sprawą są wątki poruszane w tej produkcji, np. romans Spocka z Uhurą... Wątek wzięty znikąd do nikąd nieprowadzący...

Następna sprawa realizacja. Ujęcia półsekundowe czy 2 dwusekundowe wykonane z trzepieciącej się kamery może i są popularne, jednak nie w Star Treku. Nie da się tego normalnie oglądać. Być może gdyby produkcja była osadzona w innych realich pominął bym temat milczeniem.

Moja ogólna ocena w skali 0/10 to 1.
Najgorsza produkcja ze świata Star Trek jaką miałem nieprzyjemność oglądać.
kordian
Użytkownik
#424 - Wysłana: 13 Maj 2009 09:22:42
Odpowiedz 
o widzisz, ty w ładny sposób piszesz, czemu ci się nie podoba, a nie atakujesz tych którym się podoba i to jest okej

Z tej okazji życzę nam wszystkim aby XII podobał się wszystkim
sineater
Użytkownik
#425 - Wysłana: 13 Maj 2009 10:00:48
Odpowiedz 
Muszę przyznać, że film mi się (nie)podobał.
Była akcja, był humor, dobre efekty specjalne. Jedyne czego mi zabrakło to .... Treka.
Picard
Użytkownik
#426 - Wysłana: 13 Maj 2009 10:15:35
Odpowiedz 
Q__

(Zresztą czym to się różni od tego co widzieliśmy w DS9, gdzie - wbrew trekowej tradycji - nie udało się pokonać Dominium szybko, i sposobem. Nadal nie widzę, by Abrams był gorszy od Bermana.)

Nie wiem co wojna z Dominium ma do naprawy linii czasu? Mnie ten wątek podobał się w trzech powodów: to była próba ideałów dla Federacji i ciekawie było patrzeć, że nie zawsze i wszyscy wychodzili z tej próby całkowicie zwycięsko, ale też nie dochodziło do całkowitego porzucenia federacyjnych przekonań - DS9 In the pale moonlight, wątek Sekcji 31. Na przykład podobało się mi to, że Bashir i inny ryzykowali by zdobyć lekarstwo dla Zmiennych, mimo, iż Ci byli ich wrogami, a Odo podzielił się nim ze swoimi ginącymi ziomkami. Podobało mi się też to, że pokazano wreszcie jedną z wojen, które toczyła Federacja - , a o których mowa była w serialu - tak czy siak to część historii UFP. Trzy: sama wojna była równie efektowna co emocjonująca i była dowodem na to, że Trek nie musi być nudny, sztywny i statyczny, jakim jest w oczach postronnego widza - a jednocześnie nie musi on tracić na wartości. Szkoda, że nowy film nie poszedł tą samą ścieżką co DS9. A Abrams o tyle gorszy jest od Bermana o ile idzie dalej w tym co on zapoczątkował... I jeszcze wideo opinia jednego z niemieckich fanów:
http://www.youtube.com/watch?v=GRd2a_9RXlA&feature =response_watch
Madame Picard
Moderator
#427 - Wysłana: 13 Maj 2009 12:00:34 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Picard

A fanów, którzy lecą na ten film - tak jak cała reszta - dla efektów i akcji całkowicie nie potrafie zrozumieć. Jakie to zalety nogo filmu mogły przyciągnąć ich do kina?
Dwa słowa: Zachary Quinto .
A serio, wiele zalet filmu zostało już przez nas wymienionych. Jak wyłączysz swój firewall, to o nich będziesz mógł przeczytać .

Aha, i mnie osobiście efekty zwisają. Nie zwracam na nie szczególnej uwagi. Są w filmie ilustracją czy tłem dla akcji, a nie bytem samoistnym.

I jak już tu ktoś zauważył, ten film jest przede wszystkim o relacjach między ludźmi (i Wolkanami ). Co mnie akurat bardzo odpowiada, bo to była jedna z rzeczy, które najbardziej w Treku lubiłam. A że można to było pokazać lepiej i mądrzej, to już inna sprawa.

To raz: dwa tak czy siak w nowym filmie giną dwie planety wraz ze wszystkimi mieszkańcami - jakie to zabawne!
Mnie też się to nie podoba (jak można zniszczyć Vulcana, no jak?!), ale to też w Treku nihil novi sub sole. W TOS-ie w odcinkach "The Doomsday Machine" i "The Immunity Syndrom" giną całe zamieszkane układy i nikt nad nimi jakoś długo nie płacze. A w kolejnych odcinkach załoga wraca do wesołych zabaw z tribblami.

Poklok

IMHO lepszego od Nemezis. Mogę być skrzywiony, bo widziałem je w telewizji, a mniejszy ekran robi swoje. Tym niemniej obserwowanie poczynań Shinzona niemal mnie uśpiło.
Podobne odczucia miał mój mąż (wbrew pozorom żaden z niego trekker ), który zrobił 3 podejścia do NEM i ani razu nie dotrwał do końca. A nowy film bardzo mu się podobał.
Dodałabym, że mimo wszystkich swoich wad i idiotyzmów ten film miał w sobie jakąś energię, wigor, nawet jakąś magię. I nie chodzi mi wcale o to, że akcja była szybka, a bohaterowie młodzi i piękni, choć to pewnie też miało swoje znaczenie. Chodzi mi o atmosferę młodzieńczej energii, powiew świeżości, zdolność do budzenia autentycznych emocji. Ten film, mimo wszystkich swoich głupowatości, może autentycznie porwać. Ten film żyje, podczas gdy NEM było w porównaniu z nim próbą reanimowania zasuszonego trupa. To bardzo subiektywne odczucie i dość ciężko mi je zwerbalizować, bo chodzi o coś odczuwalnego bardziej na poziomie emocjonalnym niż racjonalnym.
Darklighter
Użytkownik
#428 - Wysłana: 13 Maj 2009 12:11:13
Odpowiedz 
To pierwszy trek, w którym na pierwszym planie nie jest planeta, obcy, czy inne zagrożenie tygodnia, lecz dwóch bohaterów i początki ich przyjaźni. Miła, acz pożądana odmiana muszę stwierdzić.
Scimitar
Użytkownik
#429 - Wysłana: 13 Maj 2009 12:22:33 - Edytowany przez: Scimitar
Odpowiedz 
Sh1eldeR
Chyba już dawno zauważyłeś, że coniektórzy stosują "wybiórczą logikę", proponuję Ci to całkowicie zignorować i się nie denerwować
Mam takie pytanie do administracji czy jest możliwość dodania opcji "ignoruj użytkownika"? - zaoszczędziło by to wielu osobom wiele nerwów.

Co do Narady to typowo utylitarne jednostki mogą wyglądać niezbyt ślicznie. Nie są przecież okrętami reprezentatywnymi, ani jednostkami pierwszoliniowymi.
Hmm.. W Countdown Narada wyglądała jak zwykły romulański okręt, do momentu gdy po zniszczeniu Romulusa Nero z załogą dotarł do tajnej kryjówki Talashiar; okręt został wtedy podrasowany technologią Borga przejętą przez Romulan.

Po drugim oglądnięciu zauważyłem, że 2 razy w filmie przewija się krucitki fragment wątku muzycznego z Epizodu III SW
Poklok
Użytkownik
#430 - Wysłana: 13 Maj 2009 13:10:11
Odpowiedz 
Madame Picard

Dodałabym, że mimo wszystkich swoich wad i idiotyzmów ten film miał w sobie jakąś energię, wigor, nawet jakąś magię.

W jakimś stopniu może i tak. Nie był to na pewno kompletny gniot. Tyle że jak dla mnie właśnie tej magii zabrakło, całość sprawiała wrażenie trochę przyciężkiej, wymuszonej, i to był dla mnie jeden z największych zawodów. Nie wiem, może miałem za duże oczekiwania.
Sh1eldeR
Użytkownik
#431 - Wysłana: 13 Maj 2009 13:10:54 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Odpowiedz 
Scimitar
W Countdown Narada wyglądała jak zwykły romulański okręt, do momentu gdy po zniszczeniu Romulusa Nero z załogą dotarł do tajnej kryjówki Talashiar; okręt został wtedy podrasowany technologią Borga przejętą przez Romulan.
To ciekawe. Te zielone motywy faktycznie jakoś do Borga nawiązują. W sumie Narada wygląda zdecydowanie inaczej niż widziane przez nas dotąd romulańskie okręty... (choć to, że jest "brzydka", nie zrobiło na mnie wrażenia)

czy jest możliwość dodania opcji "ignoruj użytkownika"? - zaoszczędziło by to wielu osobom wiele nerwów.
Opcji nie ma, chyba że sobie ją sam dorobisz. Bo poniekąd można. Napisałem na pałę kod, który możesz wkleić w pasek adresu w przeglądarce (tam, gdzie wpisujesz adres strony) i wcisnąć Enter. Skrypt usunie z tej podstrony wszystkie posty podanej osoby. Nie wiem, czy da się to tu wkleić...

javascript:alert((function(n){var c=0,r='Wybuchłem! Coś poszło nie tak!',ss=document.getElementsByTagName('span');try { for(var j=0;j<ss.length;j++) {var s=ss[j];if ((new RegExp('(^|,)\\s*'+s.innerHTML+'\\s*(,|$)', 'i')).test(n)&&s.className=='username'){var p=s.parentNode.parentNode.parentNode; p.parentNode.removeChild(p);c++}}r='Usunięto postów: '+c;}catch(e) {};return r;})('ksywka'))

^^To ma być jedna długa linijka. Na samym końcu masz takie coś:

('ksywka'))

Przed wklejeniem, a przynajmniej przez wciśnięciem Entera, zmień słowo ksywka na nazwę użytkownika, którego chcesz zniknąć. Apostrofy koniecznie zostaw i niczego nie ruszaj, wywal tylko litery ksywka i wstaw w to samo miejsce nick. Wielkość liter nie ma znaczenia, załapie też sh1elder na przykład . Jakbyś chciał się pozbyć kilku delikwentów na raz, to ksywy oddziel przecinkami.

Ten skrypt pracuje na kopii strony w Twojej przeglądarce, więc Phoenixowi naturalnie nic nie robi. Nie jest też super wygodny, bo na każdej podstronie trzeba go wkleić i odpalić. Ale to dobrze -- nie polecam komuś stosowania tego na stałe. Jeśli jednak czuje, że powinien już sobie z kimś dać spokój na jakiś czas, bo dyskusje są zbyt... zaciekłe, to może sobie tego użyć.

PS. Aha, to działa tylko na forum Phoenixa. Może i na paru innych forach na tym samym silniku, ale jeśli tak, to przypadkowo.
Madame Picard
Moderator
#432 - Wysłana: 13 Maj 2009 13:28:58
Odpowiedz 
Poklok

Dlatego mówię, że to moje bardzo subiektywne odczucie.
Dla mnie chyba największym zawodem, jaki przyniósł nowy film, było niedopracowanie scenariusza, te wszystkie "puszczone" sceny, dziury logiczne itd. Ten film miał potencjał i mógł być dużo lepszy, a jest taki sobie - i to jest dla mnie największa przykrość i rozczarowanie.
Pah Wraith
Użytkownik
#433 - Wysłana: 13 Maj 2009 13:39:43
Odpowiedz 
Hanz
Scotty plynacy w rurach na enterprise? ale o co chodzi? co to za rury i do czego to? zwykla woda?poza tym za malo wody wylalo sie jak Kirk otworzyl awaryjnie wlaz.

Szczerze powiem, ze wątpię by nawet w XXIII wieku udało sie znaleźć lepszy sposób przesyłania wody niż rurami. A zakładam, że rozumiesz po co na okręcie woda?
Eviva
Użytkownik
#434 - Wysłana: 13 Maj 2009 14:16:21
Odpowiedz 
John Belushi
Wątek wzięty znikąd do nikąd nieprowadzący...

Nasze życie pełne jest takicdh wątków. A ten nie wziął się znikąd - wziął się z Akademii, a do czego prowadzi, zobaczymy być może w następnym filmie.

Być może jednak Star Trek XII będzie ostatnim.

A uchowaj wolkański Boże. Życzmy Trekowi "live long and prosper", nawet w formie, która hardcorowym fanom wykręca żołądek poszewką do góry.
Scimitar
Użytkownik
#435 - Wysłana: 13 Maj 2009 14:28:46
Odpowiedz 
Sh1eldeR
Napisałem na pałę kod, który możesz wkleić w pasek adresu w przeglądarce...
Dzięki

Co do Narady ()
Tak wyglądała przed modyfikacjami:
1. http://img.trekmovie.com/images/merchandise/idw_st cp_1_p1.jpg
2. http://theawesomer.com/photos/040609_count_2.jpg
Sh1eldeR
Użytkownik
#436 - Wysłana: 13 Maj 2009 14:47:22
Odpowiedz 
Scimitar
Wow, trochę szkoda, że ten wątek został pominięty w filmie. Ja bym się nie obraził za dodatkowe 15 minut filmu. Ten oryginalny design jest rzeczywiście bardziej romulański, tzn. tak konwencjonalnie romulański. Ale modyfikacje musiały być bardzo spore. Czy w Countdown były na ten temat jakieś dalsze informacje? Np. co zmieniono? Czy Narada była uzbrojona już jako statek górniczy? To ma znaczenie z technologicznego punktu widzenia. Czy duży statek górniczy z uzbrojeniem do samoobrony mógłby tak wymiatać o 100 lat starsze okręty, jak to robiła Narada? Zastanawiam się w ogóle, jakim cudem rozwaliła tę klingońską flotyllę. Nie zdawała się mieć jakiejś niewiarygodnej siły ognia. Nie udało jej się zestrzelić Kelvina przed zderzeniem, mimo że strzelała przez parę minut. Nie ulega wątpliwości, że Kelvin nie miał szans; nie wiem nawet, czy jego ostrzał zdołał choćby uszkodzić Naradę. Ale federacyjny okręt utrzymywał się całkiem długo i na pewno nie został zdmuchnięty w kilka chwil. Ciekawe, jak Nero załatwił kilkadziesiąt klingońskich okrętów. Potrafię sobie zwizualizować, jak Enterprise-E niszczy tyle starych, małych BoPów (z paroma krążownikami), ale czy Narada miała do tego wystarczającą siłę ognia? A może miała ogromną przewagę w wytrzymałości... Może promień wiertniczy mogący dokopać się do jądra planety wymagał potężnego źródła zasilania, a cała ta moc mogła przecież zostać przekierowana na osłony.

Z drugiej strony widzieliśmy, jak obrona punktowa okrętów Gwiezdnej Floty całkiem nieźle radzi sobie z przechwytywaniem torped wystrzeliwanych przez Naradę. Skoro Enterprise mógł zniszczyć całą salwę, a uszkodzony Kelvin też je jakoś tam zestrzeliwał, to czy kilkadziesiąt klingońskich okrętów nie było w stanie sobie z tym poradzić? Chyba że Klingoni skupili się na ofensywie, a osłon Narady nie sposób było przebić...
Poklok
Użytkownik
#437 - Wysłana: 13 Maj 2009 14:47:43
Odpowiedz 
Scimitar

A wytłumaczono dziwaczny rozkład mostka? Albo ogóle dlaczego Tal Shiar podrasowało technologią Borga akurat Naradę, dowodzoną przez górnika?

Swoją drogą, to nie zgadłbym, że to akurat o Borga chodzi. Przecież on preferował okręty o kształtach prostych brył, a nie mackowate dziwolągi No i skuteczność broni Narady, z tego co pokazano na ekranie, też na to nie wskazywała. W końcu Kelvin w starciu z okrętem Borg padłby pewnie od pierwszej salwy.
Q__
Moderator
#438 - Wysłana: 13 Maj 2009 14:54:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
No dobra. Tera k*** ja!

Zacznijmy od tego co jest oceniane wyżej niż reszta filmu.

Act 1. Przed czołówką. Dobry, może nawet b. dobry, ale stylistyka raczej BSG niż ST. I estetyka zupełnie nietrekowa (design mostka i wnętrz Kelvina - ciekawy, ale to nie jest estetyka ST jaka znamy; pod pewnymi względami prymitywniej niż na NX-01), i sposób prowadzenia kamery.

Tak więc estetyka,zbyt industrialna jak na mój gust, bo ST słynął z wygładzonych linii (nawet mroczny FC) i z kolorowych ciuchów. Zawsze tak było stylistyka ST to wnetrza plastic fantasic , acz funkcjonalne (TMP, TNG), stylistyka "Aliens", SAAB czy BSG jest industrialna, a "Odysei Kosmicznej" a'la NASA. (No i jeszcze jedna istotna róznica - wnętrza nie są już kameralne, a kameralność była jednak dość logiczna - kwestia ergonomii.)

Do tego dochodzi pytanie czemu starszy Kirk nawet nie spróbował transportu awaryjnego by opuścić Kelvina gdy ten leciał na Naradę? (Ale to nie jest jakiś straszliwy zarzut do Abramsa - w Treku dostaliśmy sporo niekonsekwencji i wcześniej.) Dramatyczniej by było gdyby spróbował i nie zdołał, nieprawdaż? (Jak w TMP, pokazanie, że supertechinka czasem zawodzi.)

Reszta fabuły? Cóż, była już streszczana i wałkowana tyle razy przez tych parę dni, że powiem jedno: przypomina PT SW, z wadami i zaletami PT SW, przy czym bohaterowie są jednak znacznie bardziej wyraziści od "plastikowych" Amidali i Anakina - tu otrzymaliśmy kontynuację tradycji character plot DS9 (i TOSu). Bardzo brak natomiast eksploracji, ale - nie oszukujmy się - w ST II też eksploracji nie było. (No i szkoda, że to w "Countdown", nie w samym filmie dostalismy występ bohaterów TNG, wtedy wrazenie zachowania continuity byłoby silniejsze. Ciekawe też by było zderzenie "starej" mrocznej estetyki FC-NEM, z "nowym" mrokiem a'la Abrams.) Zachowano natomiast trekową tradycję buraczenia.

Ogólnie: film lepszy np. od "Armageddonu", co mnie mile zaskoczyło, ale bardzo odstaje od reszty ST stylistyką (rzekłbym: ciekawy film, ale trudno mi go postrzegać jako ST). Przy czym jedno ważne zadanie spełnił - przyciagnie masowego widza, bo nie jest niszowy. (Choć smuci brak oryginalności i typowych elementów trekowości - widac raczej podążanie za trendami niż wyznaczanie ich. Zmarnowano też szansę na pokazanie np. efektownych, niehumanoidalnych Obcych, czy wtłoczenie do tej fiction więcej science.)

Nie jestem zachwycony, ale i nie zniesmaczony. Zobaczymy co będzie dalej - IMO powinni zmienić scenarzystę (przede wszystkim!) byśmy otrzymali jakąś solidną trekową fabułę, a w tle pokazać przechodzenie tej nowej estetyki (zarówno a'la Kelvin, jak i a'la "nowy" Entek) w bardziej TOSową, z tym, że z zabawnymi smaczkami wskazujacymi, że to jednak alternatywa. Mogą tez pomyśleć o zabawie z "prostowaniem" linii czasu - wtedy występy naszych starych znajomych z XXIV wieku mile widziane.

Poki co daję wytwórni kredyt zaufania, choć optymizmem nie tryskam. W sumie traktuję ten film jako wstęp do nowego rozdania, bo jako samoistna całość broni się jednak tylko w kategoriach popcornowej rozrywki.

ps. jeszcze a' propos wnętrz - Kelvin był jaki był, a znów mostek Entka dosć zabawny, jak tzw. dom przyszłości z lat '50, tylko Uhurze fartuszek dodać, ale z drugiej strony strony- TMP miał inna estetyke niż TOS, a ST II mimo tych samych wnętrz tez wydaje się b. inny od TMP, więc to też nie tak straszne. No i TNG też był sporym szokiem dla fanów TOSu.
Eviva
Użytkownik
#439 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:01:01 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Q__
czemu starszy Kirk nawet nie spróbował transportu awaryjnego by opuścić Kelvina gdy ten leciał na Naradę? (

Ponieważ nastąpiła awaria autopilota - odszedłszy od stanowiska sternika spowodowałby więc prawdopodobnie wygaszenie ciągu, co wydaje mi sie rozwiązaniem logicznym w projektowaniu nie tylko statków kosmicznych. innymi słowy: ktoś musiał nadzorować ten samobójczy lot. Poza tym dokąd miałby się teleportować? W pobliżu była tylko Narada, kapsuły zaś, będące w ruchu, nie stanowiły dobrego miejsca do materializacji.

W sumie traktuję ten film jako wstęp do nowego rozdania

Inaczej, drogi Q_, nie ma on wielkiego sensu.
Q__
Moderator
#440 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:04:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Ponieważ nastąpiła awaria autopilota - odszedłszy od stanowiska sternika spowodowałby więc prawdopodobnie wygaszenie ciągu

Mówię o tym, że mógł próbować kiedy do Narady został relatywnie niewielki dystans, i zderzenie było przesądzone.

kapsuły zaś, będące w ruchu, nie stanowiły dobrego miejsca do materializacji.

Czemu nie próbował?

Inaczej, drogi Q_, nie ma on wielkiego sensu.

Ogólnie za wiele go nie ma .
Eviva
Użytkownik
#441 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:33:29
Odpowiedz 
Q__
Mówię o tym, że mógł próbować kiedy do Narady został relatywnie niewielki dystans, i zderzenie było przesądzone.

Gdzie miałby się wtedy przesyłać?
Scimitar
Użytkownik
#442 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:37:16
Odpowiedz 
Sh1eldeR
(...) Ale modyfikacje musiały być bardzo spore. Czy w Countdown były na ten temat jakieś dalsze informacje? Np. co zmieniono? Czy Narada była uzbrojona już jako statek górniczy?

Jako taki miała tylko ładunki wybuchowe używane przy wydobyciu (przynajmniej tyle podali w komiksie) - zresztą (uwaga spojlery do Countdown ) użyli ich do wysadzenia statków humanitarnych Federacji próbujących pełnić misję ratunkową w strefie Romulańskiej

To ma znaczenie z technologicznego punktu widzenia. Czy duży statek górniczy z uzbrojeniem do samoobrony mógłby tak wymiatać o 100 lat starsze okręty, jak to robiła Narada?

Gdyby dodali jej tylko standardowe uzbrojenie dla romulańskich lżejszych okrętów liniowych to podejrzewam, że wymiatał by w przeszłości porównywalnie z tym co zrobił z Kelvinem i resztą na filmie, a tak po dodaniu sprzętu pochodzenia Borgowego zmiotła w realiach 24 wieku całą grupę uderzeniową Klingonów (składającą się z kilkunastu B'reli) i mocno uszkodził Enterprise E, nie zaliczając przy tym prawie żadnych uszkodzeń, więc okręty zapóźnione minimum o 100 lat nie mogły mieć z nim jakichkolwiek szans w walce.

Nie zdawała się mieć jakiejś niewiarygodnej siły ognia.
Nie udało jej się zestrzelić Kelvina przed zderzeniem, mimo że strzelała przez parę minut.

I to jest potworny burak moim zdaniem, bo Ent E unieruchomiła po krótkiej bitwie.

Z drugiej strony widzieliśmy, jak obrona punktowa okrętów Gwiezdnej Floty całkiem nieźle radzi sobie z przechwytywaniem torped wystrzeliwanych przez Naradę.
Cóż podejrzewam, że torpedy nie są wyposażone w osłony, no i potwornie wolne były - mi to wyglądało jakby ładowała artylerią we wszystko co podejdzie pod celownik.

Skoro Enterprise mógł zniszczyć całą salwę, a uszkodzony Kelvin też je jakoś tam zestrzeliwał, to czy kilkadziesiąt klingońskich okrętów nie było w stanie sobie z tym poradzić?
Jak na złość w ST Countdown nie było pokazanego momentu samej walki Klingonów z Naradą, za to pokazano jakie pobojowisko zostawiła za sobą

Chyba że Klingoni skupili się na ofensywie, a osłon Narady nie sposób było przebić...
To byłoby całkiem prawdopodobne...

Poklok
A wytłumaczono dziwaczny rozkład mostka? Albo ogóle dlaczego Tal Shiar podrasowało technologią Borga akurat Naradę, dowodzoną przez górnika?

Było tylko podane, że Talashiar z chęcią wesprze w zemście Nero i wyposażyli jego okręt w sprzęcik made by Borg
A sam mostek wyglądał mniej więcej jak w orginalnym statku:
1. http://www.comixology.com/previews/NOV084113/4/#co ntent
2. http://img.trekmovie.com/images/comics/countdown2_ 4.jpg
Q__
Moderator
#443 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:39:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
I jeszcze to:

Picard

Trzy: sama wojna była równie efektowna co emocjonująca i była dowodem na to, że Trek nie musi być nudny, sztywny i statyczny, jakim jest w oczach postronnego widza - a jednocześnie nie musi on tracić na wartości. Szkoda, że nowy film nie poszedł tą samą ścieżką co DS9.

W DS9 i w ST XI mamy mrok, walkę i klęskę, której nie da się odwrócić. Mamy też wyrazistych bohaterów, ukłony w kierunku lubiących sceny akcji widzów, i dość swobodne podejście do dziedzictwa Roddenberry'ego.

Różnica "tylko" w szczegółach wykonania.

Eviva

Gdzie miałby się wtedy przesyłać?

Mógł puścić za Kelvinem prom na autopilocie i próbować przesłać się na prom, by nim zwiać. Ale wolał gadać z żonką.
Scimitar
Użytkownik
#444 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:48:01 - Edytowany przez: Scimitar
Odpowiedz 
Q__
Heh, ale ile dramatyzmu mniej by wtedy w filmie było...
Slovaak
Użytkownik
#445 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:51:02
Odpowiedz 
Q__

Mógł puścić za Kelvinem prom na autopilocie i próbować przesłać się na prom, by nim zwiać. Ale wolał gadać z żonką.

Puścić prom? To było by całkowicie nie logiczne i nie godne dowódcy by dla siebie przeznaczył prom na którym mogło być kilka/kilka naście osób. A jeśli miałby być dodatkowym pasażerem to musiałby zaryzykować życie pozostałych a jak wiemy inne promy ocalały bo Kelvin strzelał do pocisków wystrzelonych w kierunku promów, kto ostrzelałby ten ostatni prom? G.Kirk o ile miał możliwość to postąpił słusznie z niej nie korzystając.

A dodatkowy problem może być taki że nie nie miał możliwości i nie mam tu na myśli wolnego/zatrzymanego promu. Może w 2233 technologia teleportacji nie była tak doskonała jak później i nie pozwalała na taki manewr.
Darklighter
Użytkownik
#446 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:52:26 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Ale wolał gadać z żonką.

1) Musiał obsługiwać działka, aby odwrócić uwagę od wahadłowców.
2) Jak zauważyłeś strzelał do pocisków lecących w stronę wahadłowców i ocalił w je ten sposób (co najmniej jeden pocisk pokazany zniszczony) - dał im maks. czasu na oddalenie się.
3) http://memory-alpha.org/en/wiki/Site-to-site_trans port - taki transport jest ryzykowny, no i nie te czasy. W filmie transport tylko przez transporter room.
4) site-to-site transport i w dodatku na ruchomy cel (wiadomo jakie są z tym trudności)? Nie za wiele wymagasz?
USS Dante
Użytkownik
#447 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:53:42
Odpowiedz 
wiec tak...obejrzałem po 3 dniach po premierze, bo w 300tysiecznym miescie jakim jest czestochowa o star treku w kinie mozna pomarzyć...ale całe szczescie jest Wrocław no i byłem...na początku bardzo mile zaskoczyła mnie licznie zebrana publiczność-na seansie o 22:00 było ze sto osob, co wydaje mi sie niezłym wynikiem zważając na kino w galerii handlowej. co do samego filmu-swietnie sie bawiłem, jak na kazdym kosmicznym filmie akcji...tak więc super film, szkoda,że to nie Star Trek w ktorym sie zakochałem z 15 lat temu...

co do samego filmu: może nie jestem zbyt bystry, ale nie do końca zrozumiałem tej alternatywnej przeszłości. skoro Spock sie cofnął z Nero i namieszali w przeszłości tworząc nową linie, to co w tym momencie z własciwą scieżka? no chyba,ze miejsce gdzie wylądowali po przejsciu przez czarną dziure uznajemy za mirror universe rodem z DS9 :] wtedy sie nie czepiam
założmy,ze tak jest... ale co z Romulusem, ktory został zniszczony w tej "prawidlowej", "kanonicznej" linii ? rozwalili romulusa, a co w takim razie ze stroną gry Star Trek online, ktora dostarcza nam informacji jakoby romulus cały czas istniał i miał sie dobrze;] czy to po prostu wspaniałe niedopatrzenie panów Orciego i Kurtzmana ? niech mi ktoś to wyjaśni z szanownych Kolegów Trekkerow, bo ja może nie siedze w tym wystarczająco głęboko...
pozdr
Slovaak
Użytkownik
#448 - Wysłana: 13 Maj 2009 15:56:36
Odpowiedz 
Dodatkowo uważam że w tym filmie były najlepsze sceny poświęcenia i odpowiedzialności dowódcy za załogę, najpierw kapitan Robau idzie być może na pewną śmierć bo wie że zdobywa czas dla załogi, później G.Kirk a jeszcze później kapitan Pike.

Oczywiście podobne sytuacje się zdarzały, np. w ST:2 gdzie J.Kirk chciał oddać się Khanowi i uratować tym samym załogę albo Spock który całkowicie godząc się z konsekwencjami ratuje Enterprise i załogę a sam umiera.
Delta
Użytkownik
#449 - Wysłana: 13 Maj 2009 17:00:01
Odpowiedz 
Slovaak
Darklighter

A żaden z Was nie pamięta sceny z pilota Voyagera, gdy Chakotay przesyła się w ostatnim ułamku sekundy ze swojego statku na "Voyagera"?

Darklighter
4) site-to-site transport i w dodatku na ruchomy cel (wiadomo jakie są z tym trudności)? Nie za wiele wymagasz?

Jasne. Co tam, że w tym samym filmie Scott i Kirk przenieśli się z planety na okręt lecący w warp, a Chekov transportował spadających Kirka i Sulu.

- taki transport jest ryzykowny, no i nie te czasy. W filmie transport tylko przez transporter room.

Wcale nie. Np. w ST II, Saavik transportuje się z Kirkiem i McCoyem, stojąc za konsolą transportera, którą obsługiwała.
Q__
Moderator
#450 - Wysłana: 13 Maj 2009 17:03:32
Odpowiedz 
Slovaak

Dodatkowo uważam że w tym filmie były najlepsze sceny poświęcenia i odpowiedzialności dowódcy za załogę, najpierw kapitan Robau idzie być może na pewną śmierć bo wie że zdobywa czas dla załogi, później G.Kirk a jeszcze później kapitan Pike.

Pod tym względem - owszem - było to ładne, i trekowe (więc czepiam się nieco pro forma).

(Z tym, że poświęcenie pozostałoby poświęceniem nawet gdyby zostawił sobie "futkę" jak Spock i Data.)
 Strona:  ««  1  2  ...  13  14  15  16  17  ...  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!