USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp
 Strona:  ««  1  2  ...  118  119  120  121  122  ...  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#3571 - Wysłana: 16 Sier 2012 00:31:34
Q__:
(Podpowiem: pewnie AND była tu ogniwem pośrednim; z GF wyewoluowali Lancerzy, a z nich Jedi.)

Nie trawię AND Ledwo dokończyłęm pilota, więc dla mnie to brakujące ogniwo Teoria ciekawa, ale nosząca ze sobą pewien problem - świateczny odcinek specjalny, zostałby przypisany do historii Treka
Q__
Moderator
#3572 - Wysłana: 16 Sier 2012 00:58:22
Mav

Mav:
świateczny odcinek specjalny, zostałby przypisany do historii Treka

I stanąłby godnie obok VOY "Threshold" i TOS "The Empath"...
Toudi
Użytkownik
#3573 - Wysłana: 16 Sier 2012 06:23:46
Mav:
Przecież Kirk chciał pomóc Nero i powiedział w filmie dlaczego.

No kiedy właśnie nie chciał. Zrobił to pod publiczkę. Tylko po to, by z w majestacie chwały i aprobaty otoczenia otworzyć ogień do umierającego. (a gdyby Nero zachował się inaczej?)
Mav
Użytkownik
#3574 - Wysłana: 16 Sier 2012 14:11:26
Toudi:
No kiedy właśnie nie chciał. Zrobił to pod publiczkę. Tylko po to, by z w majestacie chwały i aprobaty otoczenia otworzyć ogień do umierającego. (a gdyby Nero zachował się inaczej?)

Obejrzyj jeszcze raz film.
Toudi
Użytkownik
#3575 - Wysłana: 16 Sier 2012 17:05:03
Po co?
Mav
Użytkownik
#3576 - Wysłana: 16 Sier 2012 17:11:25 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Po co?

Żeby zobaczyć, że chciał pomóc?

-Kapitanie, wrogi statek traci moc.|Ma opuszczone osłony.
-Wywołaj ich.
- Tak jest.
-Tu kapitan James T. Kirk z USS Enterprise.
Twój statek jest uszkodzony.Jesteś zbyt bliski osobliwości,
żeby przetrwać bez pomocy,którą jesteśmy skłonni ci udzielić.
-Kapitanie, co robisz?
-Okazanie im współczucia może być|jedynym sposobem na pokój z Romulusem.
To logiczne, Spock. Myślałem, że ci się spodoba.

Napisy z filmu. Nie wiem w czym problem.
Toudi
Użytkownik
#3577 - Wysłana: 16 Sier 2012 17:41:24
Kaci Inkwizycji też chcieli pomóc zbłąkanej duszyczce, domagając się by skazany się ukorzył, obiecując mu w zamian np mniej cierpień podczas umierania...

Poza tym ten "logiczny pokój"... A dlaczego nagle szukają pokoju z Romulanami, Z którymi mają pokój od 2160? Do tego Nero nie ma nic wspólnego z Romulusem z 2255, do czego się otwarcie przyznaje, Romulus też nie wie o nim, więc ewentualnie wspomnienie o utraconych korzyściach dla Romulusa raczej będzie powodem do wypowiedzenia wojny.

Powtarzam po raz kolejny, neoKirk zaoferował swoją pomoc, mając gorącą nadzieję, że zostanie odrzucona (i scenarzyści nawet nie zadali sobie pytania, a co by było, gdyby Nero jednak się ukorzył...) i dzięki temu w majestacie "prawa i sprawiedliwości" przy pełnej aprobacie otoczenia, zadał śmiertelny cios.
Mav
Użytkownik
#3578 - Wysłana: 16 Sier 2012 18:54:05 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Kaci Inkwizycji też chcieli pomóc zbłąkanej duszyczce, domagając się by skazany się ukorzył, obiecując mu w zamian np mniej cierpień podczas umierania...

Co ty tak z tą inkwizycją?

Toudi:
Poza tym ten "logiczny pokój"... A dlaczego nagle szukają pokoju z Romulanami

Czy to by poprawiło stosunki z Romulanami, to już jest inny temat. Liczy się to, że chciał pomóc.

Toudi:
Powtarzam po raz kolejny, neoKirk zaoferował swoją pomoc, mając gorącą nadzieję, że zostanie odrzucona

Czytałeś w jego myślach?
Toudi
Użytkownik
#3579 - Wysłana: 16 Sier 2012 19:02:58
Mav:
Co ty tak z tą inkwizycją?

Po prostu sytuacja wydaje się zbyt podobna, by mógł to być zbieg okoliczności.

Mav:
Czy to by poprawiło stosunki z Romulanami, to już jest inny temat. Liczy się to, że chciał pomóc.

Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.

Scenarzyści rzucili jakieś kolejne hasło, by stworzyć pozory logiki, której w scenie nie ma. Federacja nie jest wstanie wojny Romulusem - a przynajmniej wedle informacji, które posiadamy, być nie powinna. Więc hasło, które rzuca Kirk by usprawiedliwić swoje postępowanie, ma się jak piernik do wiatraka...
Mav
Użytkownik
#3580 - Wysłana: 16 Sier 2012 19:09:45
Toudi:
Po prostu sytuacja wydaje się zbyt podobna, by mógł to być zbieg okoliczności.

Jak podobna? Kirka i załogę porównujesz do inkwizycji? Nie no bez jaj. Oni zamordowali wielu niewinnych ludzi. Nero jest zbrodniarzem, nie lituj się tak nad nim.

Toudi:
Scenarzyści rzucili jakieś kolejne hasło, by stworzyć pozory logiki, której w scenie nie ma. Federacja nie jest wstanie wojny Romulusem - a przynajmniej wedle informacji, które posiadamy, być nie powinna. Więc hasło, które rzuca Kirk by usprawiedliwić swoje postępowanie, ma się jak piernik do wiatraka...

Nie wiem już o co ci chodzi. Kirk ma usprawiedliwiać czymś swoje działanie? Za zlikwidowanie Nero, świat może mu tylko przyklasnąć, a nie mieć jakieś pretensje.

Toudi:
Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.

No to miał mu pomóc czy nie?
Toudi
Użytkownik
#3581 - Wysłana: 16 Sier 2012 19:27:40
Mav:
No to miał mu pomóc czy nie?

A pomógł?

Mav:
Nero jest zbrodniarzem, nie lituj się tak nad nim.

Nad Tomem (z Tom & Jerry) też się nie litować? Nad Kojotem? Nad Kotem Sylwestrem?

Zbrodniarzem? Raczej jednostką która straciła kontakt ze rzeczywistością. A tacy wymagają pomocy specjalistycznej.

Mav:
Nie wiem już o co ci chodzi. Kirk ma usprawiedliwiać czymś swoje działanie? Za zlikwidowanie Nero, świat może mu tylko przyklasnąć, a nie mieć jakieś pretensje.

Patrząc z innej strony:
Wiemy że Nero jest zagrożeniem, uznajemy go za zbrodniarza, to po co w ogóle ta gadka? (do tego Mav twierdzisz momentami, że pomóc się nie da, bo czarna dziura przeszkadza) To nie lepiej po prostu strzelać nie czekać aż jakaś samotna torpeda wystrzelona ostatkiem sił, trafi w Entka? Albo aż czarna dziura pochwyci Entka? Po co ten bełkot o chęci pomocy?
Mav
Użytkownik
#3582 - Wysłana: 16 Sier 2012 19:44:49
Toudi:
A pomógł?

A powinien?

Toudi:
Nad Tomem (z Tom & Jerry) też się nie litować? Nad Kojotem? Nad Kotem Sylwestrem?

To pozostawię bez komentarza

Toudi:
Po co ten bełkot o chęci pomocy?



-Okazanie im współczucia może być|jedynym sposobem na pokój z Romulusem.
Toudi
Użytkownik
#3583 - Wysłana: 16 Sier 2012 20:05:01
Mav:
A powinien?

Jak nie powinien, to dlaczego proponował?

Mav:
-Okazanie im współczucia może być|jedynym sposobem na pokój z Romulusem.

NIE MA wojny (z posiadanych przez nas informacji).
Nero NIE MA nic wspólnego z Romulusem, co jest wyraźnie zaznaczone w trakcie negocjacji z Pikem przed mianowaniem Kirka na EXO Spocka. Kirk o tym wie.
Mav
Użytkownik
#3584 - Wysłana: 16 Sier 2012 20:53:51 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Jak nie powinien, to dlaczego proponował?

Bo może powinien?

Toudi:
NIE MA wojny (z posiadanych przez nas informacji).
Nero NIE MA nic wspólnego z Romulusem, co jest wyraźnie zaznaczone w trakcie negocjacji z Pikem przed mianowaniem Kirka na EXO Spocka. Kirk o tym wie.

To, że nie ma regularnej wojny nie oznacza, że żyją w przyjaźni z Romulanami i nie mozna poprawić wzajemnych relacji. To, że Nero działa niezależnie, nie zmienia go w Klingona, ciągle jest Romulaninem.
Toudi
Użytkownik
#3585 - Wysłana: 16 Sier 2012 21:04:38
Mav:
Bo może powinien?

Czemu kręcisz nas w kółko?

Mav:
To, że nie ma regularnej wojny nie oznacza, że żyją w przyjaźni z Romulanami i nie mozna poprawić wzajemnych relacji. To, że Nero działa niezależnie, nie zmienia go w Klingona, ciągle jest Romulaninem.

Taa i dlatego przez 25 lat ukrywał się i nie skontaktował się ojczystą planetą. Ani on, ani nikt z jego załogi.
Mav
Użytkownik
#3586 - Wysłana: 16 Sier 2012 21:22:32 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Taa i dlatego przez 25 lat ukrywał się i nie skontaktował się ojczystą planetą. Ani on, ani nikt z jego załog

Co ma piernik do wiatraka?

Toudi:
Czemu kręcisz nas w kółko?

Ja?
Q__
Moderator
#3587 - Wysłana: 17 Sier 2012 12:01:25
Toudi

Toudi:
NIE MA wojny (z posiadanych przez nas informacji).
Nero NIE MA nic wspólnego z Romulusem, co jest wyraźnie zaznaczone w trakcie negocjacji z Pikem przed mianowaniem Kirka na EXO Spocka. Kirk o tym wie.

Niemniej ta chęć pomocy - acz wychodząca z pobudek wykalkulowanych, nie z tzw. odruchu serca (co zresztą w tej sytuacji b. zrozumiałe) - wydaje się szczera. Tzn. gdyby Nero się poddał, Kirk w istocie by mu pomógł (choć entuzjazmu ewidentnie by nie czuł).
W jakimś sensie i to stanowi jednak tryumf federacyjnych ideałów.

(Oczywiście radość Kirka, że Nero propozycję odrzucił, acz należąca do brzydszych emocji, wydaje się - co by moralizatorsko nie gadać - zrozumiała. Wiemy, kto zabil mu ojca, a teraz jest okazja dopaść tego zabójcę.)
Toudi
Użytkownik
#3588 - Wysłana: 17 Sier 2012 14:11:17
Q__:
Niemniej ta chęć pomocy - acz wychodząca z pobudek wykalkulowanych, nie z tzw. odruchu serca (co zresztą w tej sytuacji b. zrozumiałe) - wydaje się szczera. Tzn. gdyby Nero się poddał, Kirk w istocie by mu pomógł (choć entuzjazmu ewidentnie by nie czuł).

No ale czemu nie próbowali ratować załogi? Zresztą nawet pojmanie Nero (choć stwarza niebezpieczne sytuacje - choćby, że ucieknie) i jego późniejsze osądzenie byłoby bliższe ideałom Federacji niż strzelanie do umierającego.

Osobiście mocno wątpię, by neoKirk i neoSpock pomogli pokonanemu wrogowi, jeszcze takiemu jak Nero.
Elaan
Użytkownik
#3589 - Wysłana: 17 Sier 2012 14:37:15 - Edytowany przez: Elaan
Toudi:
Kaci Inkwizycji też chcieli pomóc zbłąkanej duszyczce, domagając się by skazany się ukorzył, obiecując mu w zamian np mniej cierpień podczas umierania...

Zatem z góry zakładasz, że Nero i jego ludzie zostaliby skazani przez federacyjny trybunał na karę śmierci? Nie ma podstaw, by tak sądzić.
Skądinąd wiemy, że jedynym wyjątkiem, za który groziła w Federacji kara śmierci, był kontakt z Talos IV - ale w "jedenastkowej" linii czasu ta sprawa jeszcze się nie zdarzyła, o ile w ogóle się zdarzy.
Jedyne co groziłoby Nero i jego ludziom, to czasowy pobyt w jednej z Kolonii Rehabilitacyjnych i w końcu zapewne przymusowe osiedlenie gdzieś na krańcu Wszechświata.

Toudi:
Taa i dlatego przez 25 lat ukrywał się i nie skontaktował się ojczystą planetą. Ani on, ani nikt z jego załogi.

Nie na darmo Nero nazywa się tak a nie inaczej. Podobnie jak jego verne`owski odpowiednik jest charyzmatycznym przywódcą, którego podwładni darzą absolutnym zaufaniem i posłuszeństwem.
A on nie pragnie kontaktu ze światem, w którym się znalazł, bo dla niego jest on tylko tłem dla widowiska planowanej zemsty. Nie pragnie znaleźć w nim miejsca, czy przyszłości - ani dla siebie, ani dla swoich ludzi, postępując w tym względzie jak egoista, chory i zaślepiony.
Q__
Moderator
#3590 - Wysłana: 17 Sier 2012 15:04:12 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Toudi:
Zresztą nawet pojmanie Nero (choć stwarza niebezpieczne sytuacje - choćby, że ucieknie) i jego późniejsze osądzenie byłoby bliższe ideałom Federacji niż strzelanie do umierającego.

Z umierającym to przesadzasz... Jak wiemy z kanonu kiedy romulański statek był nieodwracalnie uszkodzony załoga wysadzała go, by zginąć wraz z nim (vide TOS "Balance of Terror"), Nero nie szykował się do wielkiego "bum", czyli zakładał, że ma szansę.

Toudi:
Osobiście mocno wątpię, by neoKirk i neoSpock pomogli pokonanemu wrogowi, jeszcze takiemu jak Nero.

Twój subiektywny odbiór filmu wpływa na niesprawiedliwą ocenę postaci...

Elaan

Elaan:
Nie na darmo Nero nazywa się tak a nie inaczej. Podobnie jak jego verne`owski odpowiednik

Hmmm... Dalsza analiza niczego sobie, ale verne'owski to był Nemo. Nero(n) byl historyczno-skienkiewiczowski.
Mav
Użytkownik
#3591 - Wysłana: 17 Sier 2012 16:40:20
Q__:
Nero nie szykował się do wielkiego "bum", czyli zakładał, że ma szansę.

W filmie nawet widać jak po stworzeniu się czarnej dziury, Nero podbiega do jakiegoś stanowiska i wpatruje w monitor. Analizuję więc sytuacje, bo raczej nie pobiegł wysłać maila do znajomego.
Toudi
Użytkownik
#3592 - Wysłana: 17 Sier 2012 17:32:29
Elaan:
Zatem z góry zakładasz, że Nero i jego ludzie zostaliby skazani przez federacyjny trybunał na karę śmierci?

Nie, ani razu, wręcz uważam, że gdyby Kirk go uratował, to albo trafiłby do jakiejś kolonii karnej, ale został oddany Romulusowi (choć do drugie, to zamiana wedle przysłowia "z deszczu pod rynnę").
Porównuję sytuację z którą mamy do czynienia w finale.

Q__:
Z umierającym to przesadzasz... Jak wiemy z kanonu kiedy romulański statek był nieodwracalnie uszkodzony załoga wysadzała go, by zginąć wraz z nim (vide TOS "Balance of Terror"), Nero nie szykował się do wielkiego "bum", czyli zakładał, że ma szansę.

No ale ewoluowali, Nero jest z późniejszego wieku, tam już zdaje się sepuku nie jest popularne... ;)
Mav:
W filmie nawet widać jak po stworzeniu się czarnej dziury, Nero podbiega do jakiegoś stanowiska i wpatruje w monitor.

No bo "cała jego załoga okazała się niekompetentnymi durniami" i musi sam zabrać się do niszczenia świata Federacji...

Q__:
Twój subiektywny odbiór filmu wpływa na niesprawiedliwą ocenę postaci...

Zgadzam się co do subiektywności odbioru, nie jestem pewien czy ocena postaci jest niesprawiedliwa... ;)
Q__
Moderator
#3593 - Wysłana: 17 Sier 2012 18:02:04 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Toudi:
No ale ewoluowali, Nero jest z późniejszego wieku, tam już zdaje się sepuku nie jest popularne...

Nawet jeśli, to czy Kirk o tym wiedział? O obyczajach XXIII Romulan pewnikiem słyszał... Musiał więc uznać, że skoro Nero nie poddaje się, ani nie wysadza, gotów jest nawiać i dalej mordować. CBDU.

Toudi:
Zgadzam się co do subiektywności odbioru, nie jestem pewien czy ocena postaci jest niesprawiedliwa...

A co o nich wiesz, co by tą opinię usprawiedliwiało? Wiidziałeś ich głównie w migawkach, gdzie zresztą neoKirk, był jeszcze przed wejściem na właściwą drogę, a neoSpock - co sam przyznał - niezdrów psychicznie z szoku. Na tej podstawie chcesz oceniać ich standardowe zachowanie w czasie służby w GF?
Toudi
Użytkownik
#3594 - Wysłana: 17 Sier 2012 18:39:19
Q__:
Nawet jeśli, to czy Kirk o tym wiedział?

I tu rodzi się pytanie, co neoKirk wiedział. Bo wiesz buntownik i casanova, myślisz że interesuje się interstelarną polityką? Pewno zaliczenia zaliczał przez zaliczone panienki... ;)

Q__:
Wiidziałeś ich głównie w migawkach, gdzie zresztą neoKirk, był jeszcze przed wejściem na właściwą drogę,

Jakoś nie sądzę, by wszedł na właściwą drogą w trakcie trwania filmu... ;)
Mav
Użytkownik
#3595 - Wysłana: 17 Sier 2012 18:55:07 - Edytowany przez: Mav
Toudi:
Jakoś nie sądzę, by wszedł na właściwą drogą w trakcie trwania filmu... ;)

Hmmm... Włóczył się po barach, a potem zapisał się do GW, ukończył ją o rok wcześniej, przyczynił się do uratowania Ziemi... Czy można to nazwać wejściem na lepszą drogę?

Toudi:
Bo wiesz buntownik i casanova, myślisz że interesuje się interstelarną polityką? Pewno zaliczenia zaliczał przez zaliczone panienki... ;)

Nie ma to jak bezsensowne okrążanie sedna tematu

Ja tam się wypisuje z tłumaczenia tej sceny.
Eviva
Użytkownik
#3596 - Wysłana: 17 Sier 2012 19:54:27
Mav:
Toudi:
Jakoś nie sądzę, by wszedł na właściwą drogą w trakcie trwania filmu... ;)

Hmmm... Włóczył się po barach, a potem zapisał się do GW, ukończył ją o rok wcześniej, przyczynił się do uratowania Ziemi... Czy można to nazwać wejściem na lepszą drogę?

Nie można, bo nic kompletnie nie zrozumiał. Na początku była to dla niego zabawa i na końcu tak samo. No bo czego się Kirczek nauczył? Tego, że wszystko i zawsze ujdzie mu płazem.
Toudi
Użytkownik
#3597 - Wysłana: 17 Sier 2012 19:56:49
Mav:
Hmmm... Włóczył się po barach, a potem zapisał się do GW, ukończył ją o rok wcześniej, przyczynił się do uratowania Ziemi... Czy można to nazwać wejściem na lepszą drogę?

Hmm... przelatywał (lub próbował przelecieć) wszystkie panienki w barach, teraz przelatuje wszystkie kadetki.
Tylko dzięki sytuacji kryzysowej nie wyleciał ze szkoły za oszustwo (swoją drogą, kody dostał od laski, która mówiła przez sen...).
Zamiast ciężką pracą dochodzić do sukcesów, za cwaniactwo dostał flagowe stanowisko.

Jestem ciekaw czy Checkov i Sulu, gdyby postawić ich na jego miejscu nie osiągnęli by tego samego.

A akademię to zdaje się 1/3 zdała przed czasem (reszta zginęła na okrętach co wleciały na Nero za wcześnie), więc wyczyn Kirk nie jest już taki wyniosły.



GW? Gwiezdne Wojny?
Q__
Moderator
#3598 - Wysłana: 17 Sier 2012 20:33:57
Toudi

Toudi:
I tu rodzi się pytanie, co neoKirk wiedział. Bo wiesz buntownik i casanova, myślisz że interesuje się interstelarną polityką? Pewno zaliczenia zaliczał przez zaliczone panienki...

No sam przyznałeś sie w tym momencie, tym sposobem, do uprzedzenia wobec w/w bohatera. Interpretujesz fakty nie niekorzyść neoKirka nie gorzej od Picarda...

Mav ma rację, że to czyni dyskusję nieco bezprzedmiotową...

ps. z innej beczki: wycięta scena istotna dla zrozumienia wiadomego nokiowego pościgu:
http://www.youtube.com/watch?v=U2NTsD1IFyA
Elaan
Użytkownik
#3599 - Wysłana: 17 Sier 2012 20:37:22
Q__:
Dalsza analiza niczego sobie, ale verne'owski to był Nemo. Nero(n) byl historyczno-skienkiewiczowski.

Dla mnie nawiązanie tym imieniem do Verne`a - a nie do historii, czy tym bardziej Sienkiewicza - wydaje się oczywiste. Motyw zemsty za krzywdy ojczyzny i własne również na to wskazuje.

Toudi:
gdyby Kirk go uratował, to albo trafiłby do jakiejś kolonii karnej, ale został oddany Romulusowi

Kolonia Rehabilitacyjna - oczywiście. Pisałam zresztą o tym.
Ale oddanie Romulusowi na pewno nie wchodziłoby w grę. Z powodu wiedzy technologicznej Nero i jego załogi. Kto oddałby przeciwnikowi dobrowolnie kogoś takiego?
Czy Amerykanie oddaliby Rosjanom Wernera von Brauna?

Toudi:
Bo wiesz buntownik i casanova, myślisz że interesuje się interstelarną polityką?

Neo-Kirk jest buntownikiem i casanovą - ale też myśli niestandardowo [np. Kobayashi Maru], wymyka się prostym ocenom. Jest pewny siebie, nawet zadufany, uparty i irytujący, ale jest też w nim ciekawość i chęć poznania.
Dlaczego polityka miałaby go nie interesować?

Eviva:
Na początku była to dla niego zabawa i na końcu tak samo.

I tu muszę zgodzić się z Evivą. Symboliczna kara za sprawę testu Kobayashi Maru, połączona z pochwałą za uratowanie Ziemi - analogicznie jak miało to miejsce w ST IV - byłaby świetnym zakończeniem, bardzo trekowym.
Wówczas nawet finalne powierzenie mu dowództwa Enterprise`a, nie raziłoby tak bardzo.
Toudi
Użytkownik
#3600 - Wysłana: 17 Sier 2012 20:59:23
Elaan:
ale też myśli niestandardowo [np. Kobayashi Maru]

Ciężko to nazwać niestandardowym myśleniem. Oszukał i to w sposób tak ewidentny, że do dziś nie kumam zdziwienia nauczycieli i Spocka. Nagły spadek napięcia i gdy wraca, scenariusz jest nie taki taki jak powinien być...
To było takie prostackie oszustwo. Czy już naprawdę nie mógł wymyślić czegoś mniej oczywistego, jak np Klingoni otwierający ogień do samych siebie? Pojawienie się dodatkowego elementu w grze (inny statek, rasa?).

Oryginalny sposób był ciekawszy, co więcej, gdyby neoKirk zachowywał się przy nim tak arogancko jak się zachowywał, miałoby to jakiś tam sens. Nonszalanckie jedzenie jabłka + reputacja jaką miałby wśród Klingonów, faktycznie mogłaby zadziałać na jego korzyść...

Q__:
No sam przyznałeś sie w tym momencie, tym sposobem, do uprzedzenia wobec w/w bohatera. Interpretujesz fakty nie niekorzyść neoKirka nie gorzej od Picarda...

Zastanawiam się czy to pochwala? ;)

Q__:
ps. z innej beczki: wycięta scena istotna dla zrozumienia wiadomego nokiowego pościgu:

Brak tej sceny mocno zmienia wymowę fragmentu. Nagle ze zwykłego bezczelnego szczeniaka, mamy skrzywdzone dziecko... Ciekawe czemu ją wycieli?
 Strona:  ««  1  2  ...  118  119  120  121  122  ...  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI - Pierwsze wrażenia, opinie, itp

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!