USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / OFICJALNY TRAILER "ST XI" !!
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#511 - Wysłana: 26 Lis 2008 21:40:16 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Eviva

nigdy nie opowiadaj się przeciw Rodzinie" - kto to powiedział?

Wprawdzie dawno nie widziałem ale czy to czasami nie w rodzinie Corleone tak mówili? Pewnie nie ale dawno nie miałem do czynienia z kinem gangsterskim...

obraziłeś mego kapitana

Willuś - jak go nazwałaś - w czasach swojej młodości niczym się nie różnił od przeciętnego, wymuskanego przystojniaczka, który za jedyne zadanie ma się podobać kobietą - i podejrzewam, że takie zadania spełniał. A obecnie jest głównie aktorem komediowym i to dość przeciętnym - tak więc nie spotyka się on jakoś z moją szczególną sympatią. Uhura, Chekov, Sulu ( tego ostatniego polubiłem dopiero jako kapitana Exelciora)? To tylko tło i to dość mało wyraziste. Jest jeszcze rzeczywiście fajny James Doohan jako Scotty, ale on to też tylko tło. Więc gdzie tu te wspaniałe wyraziste postacie i wspaniale odtwarzający je aktorzy?
Eviva
Użytkownik
#512 - Wysłana: 26 Lis 2008 21:55:26 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard

To powiedział Michael Corleone do wyrodnego braciszka.

A co do reszty - to, że ci aktorzy nie podobają się Tobie, to nie znaczy, że są lub byli źli. Zresztą ja, podobnie jak wielu innych widzów, nie oceniam ich warsztatu, a to, czy przekonali mnie do granej postaci, czy nie.Ja ich lubię i to mi wystarczy. Wystarczy również sporej liczbie fanów na całym świecie. Nie wiem, czemu taki pogląd na sprawę kłuje Cie w oczy. Czy każdy aktor musi wymachiwać oscarem, by widownia go lubiła? Absurd. Z ulubionych przeze mnie aktorów trylko jeden dostawał znaczące nagrody.

Więc gdzie tu te wspaniałe wyraziste postacie i wspaniale odtwarzający je aktorzy?

Czy Ty masz coś z oczami? Ja ich widzę, choć mam - 14.

Willuś - jak go nazwałaś - w czasach swojej młodości niczym się nie różnił od przeciętnego, wymuskanego przystojniaczka, który za jedyne zadanie ma się podobać kobietą - i podejrzewam, że takie zadania spełniał. A obecnie jest głównie aktorem komediowym i to dość przeciętnym

Niestety, jego naprawdę dobre role filmowe datują się sprzed TOSu. Potem po prostu nikt nie chciał go obsadzić w niczym poważnym, więc choćby sto razy chciał się wykazać, po prostu nie miał do tego okazji. Nie twierdzę zresztą, że jest geniuszem, ale jest dobrym aktorem i żal, że zmarnowano jego szanse. Znacznie gorsi od niego robią dziś oszałamiające kariery, bo stoi za nimi potężna machina reklamowa - i to Cię jakoś nie razi? Tylko Shatner Cię wkurza?
Spohkh
Użytkownik
#513 - Wysłana: 27 Lis 2008 10:48:02
Odpowiedz 
Eviva

Weź nerwosol. Zalecienie lekarza.
Picard
Użytkownik
#514 - Wysłana: 1 Gru 2008 15:05:27
Odpowiedz 
Eviva

Cię jakoś nie razi? Tylko Shatner Cię wkurza?

Nie, Shatner mnie nie wkurza ani trochę - po prostu na podstawie filmów z jego udziałem jakie udało mi się do tej pory zobaczyć nie mogę stwierdzić, że W.S jest dobry aktor i tyle. A co do współczesnych gwiazd to nie dziwie się, że cieszą się one szaloną popularnością - takie jest gwiazdorstwo, które jednak nie wiele ma wspólnego z aktorstwem. Weźmy np. tego twojego ,,ulubionego" Nicholas Cage'a - on w każdym filmie gra siebie i albo się go za to lubi albo nie. Tacy ludzie jak on to raczej celebryci, którzy nie wcielają się w żadną role - po prostu filmowa postać ma ich twarz i osobowość od co. Jak pisałem - albo się ich lubi albo nie. Co nie zmienia bynajmniej postaci rzeczy, że Shatner też nigdy talentem nie błyszczał.

Czy każdy aktor musi wymachiwać oscarem, by widownia go lubiła? Absurd. Z ulubionych przeze mnie aktorów trylko jeden dostawał znaczące nagrody.

Tak jak pisze wyżej - jest różnica pomiędzy aktorem a gwiazdą. Tych drugich lubi się za to jacy są a pierwszych za to jak wcielają się w daną role. Nie mówię więc, że każdy zobowiązany jest nie lubić obsady TOS - ale moja sympatia bądź jej brak nie wpływają bynajmniej na fakt, że niemal żaden z nich nie pokazał swojego wyśmienitego warsztatu aktorskiego.
Eviva
Użytkownik
#515 - Wysłana: 1 Gru 2008 18:36:55
Odpowiedz 
Picard
wyśmienitego warsztatu aktorskiego.

Aj, i po co ta ironia? Nie twierdze, że ich warsztat był wyśmienity, tylko że te role zagrali dobrze i z przekonaniem. Żaden nie był sztuczny, widać było, że wkładali w swoje role całe serce. Mnie to wystarczy.
Domko
Użytkownik
#516 - Wysłana: 2 Gru 2008 07:46:42 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
Jeśli chodzi o aktorów z TOS-a nie byli oni najwyższych lotów, jednak w mojej opinii bardzo wiele dobrego można powiedzieć o kreacjach Spocka i McCoya. Bardzo przekonująca była ich wzajemna złośliwość - a w ogóle McCoy będący postacią podchodzącą z dystansem i ironią do wszystkiego jest naprawdę bardzo dobry - i jest w tym sporo zasługi aktora, który włożył w tą rolę siebie - co widać.
biter
Użytkownik
#517 - Wysłana: 2 Gru 2008 08:42:33
Odpowiedz 
w ogóle McCoy będący postacią podchodzącą z dystansem i ironią do wszystkiego jest naprawdę bardzo dobry

Szczegulnie lubię McCoya w TMP jak się troche nabija z Spocka i jego nieluckiego zachowania. Uwielbiam postacie ironiczne dlatego tez był on moją ulubioną postacią. Ciekawe jest równierz przedstawienie "wewnętrznej walki" między McCoyem a Spockiem gdy ten drugi w niego wlazł. McCoy chce pujść się napić a Spock w środku mówi że to nielogiczne. popłakałem się ze śmiechu wtedy.
Eviva
Użytkownik
#518 - Wysłana: 2 Gru 2008 09:40:45
Odpowiedz 
biter

McCoy to wartość sama w sobie, a jego spory ze Spockiem to czysta klasyka komedii - uwielbiam to. Pomysł, by pomieścić ich dwóch w jednym ciele był faktycznie makiaweliczny, ale było to też konsekwencją tego, ze nie do końca Spocka ukatrupiono - non omnis moriar, jak powiadali Starożytni.
Rzecz w tym, że Roddenberry pożarł się o coś z Nimoyem i postanowił pozbyć się go z ewentualnych dalszych produkcji. Wiadomość przeciekła do fanów już pod koniec kręcenia ST II. Zaczęli pisac listy i dzwonić do wytwórni z takimi wyrazami, że.... strach powtórzyć. Sekretarki podobno dostawały spazmów przy słuchawkach. W ostatniej chwili dokrecono wiec pamiętna scenę z mind-meld, co otworzyło drogę do chwalebnego zmartwychwstania Spocka, śmiej ącego się w kułak z całej tej hecy.
biter
Użytkownik
#519 - Wysłana: 2 Gru 2008 10:24:32
Odpowiedz 
chwalebnego zmartwychwstania Spocka

lekko przegięłaś z tą chwalebnością.

Sekretarki podobno dostawały spazmów przy słuchawkach.

sekretarki tak mają.

McCoy to wartość sama w sobie, a jego spory ze Spockiem to czysta klasyka komedii

inteligętnej komedii, takiej jakiej jest coraz mniej.

Pomysł, by pomieścić ich dwóch w jednym ciele był faktycznie makiaweliczny

jedna z lepszych kreacji w ST
Eviva
Użytkownik
#520 - Wysłana: 2 Gru 2008 15:06:02
Odpowiedz 
biter

lekko przegięłaś z tą chwalebnością.


Ani na tyci nie przegięłam. To było naprawdę chwalebne, bo ST bez Spocka to jak czambuł tatarski bez kosza, lub gruba baba bez biustonosza.
biter
Użytkownik
#521 - Wysłana: 2 Gru 2008 17:42:40
Odpowiedz 
To było naprawdę chwalebne, bo ST bez Spocka to jak czambuł tatarski bez kosza, lub gruba baba bez biustonosza.

rymowanka iście obrazowa ale: Spock Star Trekowi podtrzeby był ok ale jego odrodzenie było kiczowate nie chwalebne. Chwalebna to była śmierć jeśli śmierć może być chwalebna.
EnterpriseJ
Użytkownik
#522 - Wysłana: 2 Gru 2008 17:53:03
Odpowiedz 
biter
Wg Klingonów jak najbardziej.
Eviva
Użytkownik
#523 - Wysłana: 2 Gru 2008 18:18:45
Odpowiedz 
EnterpriseJ

Według mnie też. Taka śmierć jest jak najbardziej chwalebna. Była jakby podsumowaniem Spocka: ciche bohaterstwo, pozbawione krzty egoizmu.
Natomiast odrodzenie rzeczywiście należało sobie darować, ale skoro fani grozili spaleniem wytwórni (domysł)...
Picard
Użytkownik
#524 - Wysłana: 2 Gru 2008 20:06:32
Odpowiedz 
Domko

eśli chodzi o aktorów z TOS-a nie byli oni najwyższych lotów, jednak w mojej opinii bardzo wiele dobrego można powiedzieć o kreacjach Spocka i McCoya

No, i z tym zgadzam się bez dwóch zdań - wogóle Nimoy i deForest Kelly to jedni z najlepszych aktorów w całej sadze.

Eviva

Aj, i po co ta ironia? Nie twierdze, że ich warsztat był wyśmienity, tylko że te role zagrali dobrze i z przekonaniem. Żaden nie był sztuczny, widać było, że wkładali w swoje role całe serce. Mnie to wystarczy.

Spokojnie bo jeszcze zrobisz ze mną to co Michael Corleone ostatecznie zrobił ze swoim bratem. A co do wcielania się w postacie przez aktorów z TOS - mam z tym podstawowy problem: nie można o tych bohaterach wiele powiedzieć, poza tym, że są to standardowi członkowie załogi ( niemal anonimowymi), i też grani są standardowo przez wspomnianych aktorów. To jest właśnie zaleta TNG, jedna z istotnych przewag tego serialu nad Oryginałem - tam więcej miejsca poświęca się innym postacią, przez co lepiej możemy je poznać a co za tym idzie mamy więcej czasu na zaobserwowanie warsztatu aktorskiego prezentowanego przez odtwórców poszczególnych załogantów.
Na dobrą sprawę większość aktorów i postaci z TOS mogliśmy poznać i polubić dopiero w filmach - ja np. niedawno sprawiłem sobie DVD z moim ulubionym ST VI i rzeczywiście zakręciła mi się łezka w oku gdy Enterprise-A leciał tam w stronę ,,pierwszej gwiazdy na prawo i prosto aż do świtu." Więc może jednak aktorzy z TOS mieli większy potencjał niż ten jaki pozwolono im pokazać? Zresztą jeśli np. porównać ich do drewnianego Garrett'a Wang'a to wychodzą oni z tego pojedynku jak najbardziej zwycięsko. Nie mówiąc już o tym, że po premierze nowego filmu pewnie nawet ja zatęsknię za Shatnerem bo coś mi się nie widzi ten cały Chris Pine - ładna buźka i tyle. A już o tym by film był w chociaż w połowie tak dobry jak wspomniany ST VI wcale nie marze...
Eviva
Użytkownik
#525 - Wysłana: 2 Gru 2008 20:12:38 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard

Spokojnie bo jeszcze zrobisz ze mną to co Michael Corleone ostatecznie zrobił ze swoim bratem.

Ależ skąd, Freddy, przecież jesteśmy synami jednej matki (po cichu, na stronie) Zabierzcie go na przejażdżkę.

Nie mówiąc już o tym, że po premierze nowego filmu pewnie nawet ja zatęsknię za Shatnerem bo coś mi się nie widzi ten cały Chris Pine - ładna buźka i tyle.

Podobało mi się podsumowanie Shatnera przez Abramsa : Był niesamowicie zarozumiały, błyskotliwy i obdarzony ogromnym poczuciem humoru.
Nic dodać, nic ująć. Człowiek to nie tylko zalety, to również wady. Wszystko razem tworzy osobowość, która porywa, mimo że jej składowe mogą budzić niechęć.Shatner jaki był, taki był-ale bezsprzecznie nie był tuzinkowym aktorem i oddał kapitanowi Kirkowi całą duszę.Pine nie ma w sobie jego żywiołowości, dynamizmu, a nade wszystko uroku osobistego.
kordian
Użytkownik
#526 - Wysłana: 3 Gru 2008 08:42:25
Odpowiedz 
juz wiem, czemu wam się auto w zajawce nie podoba !!

Takie byście woleli:
http://m.onet.pl/_m/2c59457a91c227cd6e7d9774e1a3d9 cb,0,1.jpg

Domko
Użytkownik
#527 - Wysłana: 3 Gru 2008 12:14:58
Odpowiedz 
Zdecydowanie.

Ciekawe ile wyciąga maksymalnie na drodze.
Eviva
Użytkownik
#528 - Wysłana: 3 Gru 2008 14:39:00
Odpowiedz 
Nieporęczny w razie pościgu. jakby trzeba było przejechać pod niskim wiaduktem, to klapa na całej linii.
Delta
Użytkownik
#529 - Wysłana: 3 Gru 2008 14:52:09 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
kordian
juz wiem, czemu wam się auto w zajawce nie podoba !!

To nie auto się nie podoba, to Kirk za kierownicą.

Domko
Ciekawe ile wyciąga maksymalnie na drodze.

Pewnie powyżej warp 9 odcinany jest dopływ paliwa.

Eviva
Nieporęczny w razie pościgu. jakby trzeba było przejechać pod niskim wiaduktem, to klapa na całej linii.

Nie jeśli ma gondole o zmiennej geometrii jak "Voyager".
Domko
Użytkownik
#530 - Wysłana: 3 Gru 2008 16:06:53
Odpowiedz 
Pewnie powyżej warp 9 odcinany jest dopływ paliwa.

Z powodu przekroczenia dozwolonej prędkości?

Nie jeśli ma gondole o zmiennej geometrii jak "Voyager".

O właśnie. A w ogóle to ma może jeszcze pancerz ablacyjny, aby wychodzić cało z kraks.
EnterpriseJ
Użytkownik
#531 - Wysłana: 3 Gru 2008 16:11:57 - Edytowany przez: EnterpriseJ
Odpowiedz 
Jest uzbrojony lepiej nisz auto Bonda: pasy fazerowe typu XII,torpedy kwantowe,ładunki trójkobaltowe i co tam jeszcze kto chce.
Delta
Użytkownik
#532 - Wysłana: 3 Gru 2008 16:34:54
Odpowiedz 
Trzeba jeszcze sprawdzić czy te wloty z boku za przednim kołem są kanoniczne.
EnterpriseJ
Użytkownik
#533 - Wysłana: 3 Gru 2008 19:09:16
Odpowiedz 
Delta

Chyba czy ta gondola jest kanoniczna
kordian
Użytkownik
#534 - Wysłana: 4 Gru 2008 08:45:49
Odpowiedz 

Nieporęczny w razie pościgu. jakby trzeba było przejechać pod niskim wiaduktem, to klapa na całej linii.


ee, nie, przed tunelem wchodzimy w warp i już
Domko
Użytkownik
#535 - Wysłana: 4 Gru 2008 10:47:58
Odpowiedz 
Chyba, że to jest tunel transwarp.
Picard
Użytkownik
#536 - Wysłana: 6 Mar 2009 11:15:03
Odpowiedz 
Jest już trzeci zwiastun - ładne efekty i tylko to niesety... A Wy co o tym myślicie?
Madame Picard
Moderator
#537 - Wysłana: 6 Mar 2009 11:20:54
Odpowiedz 
Picard

O nie, nie, protestuję: ładny jest jeszcze Spock! .

IMO coraz bardziej zanosi się na to, że będzie to film o narodzinach pięknej przyjaźni, okraszony widowiskowymi efektami. Jeśli by to przypuszczenie się sprawdziło, to dla mnie bomba .
Pah Wraith
Użytkownik
#538 - Wysłana: 6 Mar 2009 11:24:54 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Trailer jest rewelacyjny idę dziś na Watchmen i mam wielka nadzieję, że będzie trailerek na dużym ekranie

EDIT:
Oto linki bezpośrednie do ściagania trailera w różnych wersjach:
http://movies.apple.com/movies/paramount/star_trek /startrek-tlr3_1080p.mov
http://movies.apple.com/movies/paramount/star_trek /startrek-tlr3_720p.mov
http://movies.apple.com/movies/paramount/star_trek /startrek-tlr3_480p.mov
biter
Użytkownik
#539 - Wysłana: 6 Mar 2009 11:35:54
Odpowiedz 
Pah Wraith

Przy okazji napisz jakąś recenzję Watczmena - ze dwie linijki, czy opłaca się wydać na to 15 zł.

A co do Trailera, rewelacja, bardziej zachęca do pójścia na film niż ten poprzedni, jest (subiektywnie) mniej cukierkowy i pokazuje wreszcie trochę fabuły filmu. To zapadanie się planety akurat średnio mi się osobiście podobało ale nie psuło odbioru całości. Jedna uwaga: SanFrancisco bardziej przypominało mi planetę miasto z SW niż San Francisco jakie znam ze Star Treka.
Pah Wraith
Użytkownik
#540 - Wysłana: 6 Mar 2009 11:43:19
Odpowiedz 
biter
Przy okazji napisz jakąś recenzję Watczmena - ze dwie linijki, czy opłaca się wydać na to 15 zł.

Tak jest Przy czym na porównania do komiksu nie liczcie, bo nie czytałem. (wiem, wstyd )

SanFrancisco bardziej przypominało mi planetę miasto z SW niż San Francisco jakie znam ze Star Treka.

A jakie SF znasz ze ST? ja pamiętam tylkowidok kilku ulic z XXIV wieku, zabudowania Floty z XXIII i SF AD 1986. Miasta jako takiego (plan ogólny) w przyszłości nie widzieliśmy...
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / OFICJALNY TRAILER "ST XI" !!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!