USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / pierwsze zdjęcia z filmu STAR TREK !!!!
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  12  13  14  15  16  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#91 - Wysłana: 18 Paź 2008 16:27:21 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Delta

TOS ma usprawiedliwienie -czasy w których powstawał i wielkość budżetu. ST XI tego usprawiedliwienia miał nie będzie.
Ale w jednym i w drugim pod kiczowatą formą może kryć się wzniosła treść .

był porażką z dwóch powodów (łamania kanonu i nieudanego scenariusza). Przecieki ze ST XI wskazują na pierwszy z tych "grzechów", mam wyrażać radość z czekania na drugi?
A to te dwa defekty muszą zawsze iść w parze? Wyczuwam pesymizm Albo to ja jestem niepoprawną optymistką; nie bez powodu Q__ powiedział kiedyś, że jestem podobna do Kandyda .

Ale w przypadku mostka ze ST XI takiej dokładności nie trzeba. Pokaż czterolatkowi, który się ze ST nigdy nie zetknął, obydwa mostki i każ mu wykazać różnicę, zobaczymy, czy rzeczywiście różni się tylko nieznacznie.
Owszem, różnicę widać, ale nie rozumiem, czemu ma wynikać z tego niekanoniczność (Innymi słowy, dlaczego wszystkie mostki na wszystkich statkach w obrębie ~10 lat - bo tyle na oko może dzielić ST XI i TOS - mają wyglądać tak samo).

Z futurystycznego na mniej futurystyczny? Co to, regres technologiczny?
Jak dla mnie to ENT miał bardziej futurystyczny wystrój niż TOS. Ale może wydaje mi się tak dlatego, że mam więcej niż 4 lata, widziałam wszystkie treki i cierpię na starczą demencję połączoną z trekowym zatruciem mózgu .

Nawet jeśli to ten sam czas (+/- kilka lat później), to czy wszystkie statki muszą mieć jednakowe wnętrza (bo czy mamy pewność, że ten mostek ze zdjęcia to Enterprise?)? Może ktoś stwierdził, że to szkło z żarówkami działają źle na psychikę załogi i zdecydował się następnie na pomalowanie drzwi olejną farbą na czerwono, co widzieliśmy w TOS-ie? A może po prostu przez te kilka lat moda się zmieniła?

Wszystko jak na razie sprowadza się do tego, że nic nie wiemy, a niektórzy tu snują jakieś wyrafinowane wnioski na podstawie domysłów. Może lepiej poczekać na film i dopiero radośnie, z czystym sumieniem i na podstawie faktów krzyknąć: BURAK! ?

Mam jeszcze pytanie odnośnie czasu akcji, może ktoś to wie. Najpierw wydawało mi się, że ST XI ma pokazywać bohaterów w czasach Akademii. Nie wiem czemu założyłam, że ten lot przedstawiony na zdjęciach to coś w rodzaju lotu szkoleniowego Von Brauna . Teraz mówicie, że to ma być pierwsze spotkanie załogi z TOS-u, a za chwilę, że Kirk ma już być kapitanem... A chyba od ukończenia Akademii do zostania kapitanem to jednak musi parę lat minąć, nawet w przypadku Kirka . To ja już w końcu nie wiem...
Picard
Użytkownik
#92 - Wysłana: 18 Paź 2008 16:29:09
Odpowiedz 
Q__

wybuchła zażarta dyskusja, mimo, że nic nie wiemy

Nie można powiedzieć już, że nie wiemy nic bo te fotki - o ile rzeczywiście są prawdziwe - wiele nam mówią o klimacie przeszłego filmu. A moim zdaniem nie będzie on zbyt dobry.

ostateczna ocena wykrystalizuje się każdemu z nas gdy obejrzy film ponownie, na chłodno, za parę lat

Nie sądze! Ci, którzy po premierze Nemesis byli zniesmaczeni tym fimem raczej nie zmienili swojego o zdania o nim, tak samo tym, którym ów film miał się podobać , podobał się tak wtedy jak i obecnie. Nie inaczej było i jest z ENT - nic nie jest mnie w stanie przekonać do tego serialu, mimo, że od paru lat nie kręcą już nowych odcinków i nie jeden raz miałem już okazje zaznajomić się z nim na spokojnie. Podsumowując komu się ma podobać ten nowy film a'la z wnetrzami a'la Galaxy Quest temu się spodoba - najgorzej, że taki kicz może zostać podchwycony przez dzisiejszą publikę zachwycającą się ,,wspaniała" trylogią Spider-mana i innymi podobnymi filmami.
Q__
Moderator
#93 - Wysłana: 18 Paź 2008 16:43:54
Odpowiedz 
Picard

najgorzej, że taki kicz może zostać podchwycony przez dzisiejszą publikę zachwycającą się ,,wspaniała" trylogią Spider-mana i innymi podobnymi filmami.

Kiedy cykl "Spider-man" wśród adaptacji komiksów stoi dość wysoko i nawet jakieś głębsze treści porusza. (Inna rzecz, że Trek zbudowany na walce dobra ze zlem i wyrazistm superłotrze to Trek mało trekowy.)
Delta
Użytkownik
#94 - Wysłana: 18 Paź 2008 17:59:56 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Musiał przejść szkolenie sternika, nim wpuszczono go za ster, to logiczne. Może później próbował czegoś innego.

Zdaje się, że Akademia wszystkich i tak uczy pilotażu.

Askąd wiesz, że jest?

Bo na to wygląda. W main cast nie ma słowa o postaci Mitchella. Nie ma go też na zdjęciach wśród reszty. Poza tym w załodze jest Chekov i Uhura, którzy nie służyli na "Enterprise" za czasów Mitchella.

Pewnie właśnie dlatego. Spotkali się w Akademii, podczas zadań szkoleniowych, i potem starali sie o przydział na ten sam statek.

Teoretycznie Uhura i Chekov mogli się spotkać w Akademii. Ale nie zmienia to faktu, że nie byli na pokładzie "Enterprise" gdy Kirk obejmował na nim dowództwo. Gdy Kirk urzędował już na "Enterprise" to Chekov był w tym czasie w Akademii. Prawdopodobnie ST XI pokaże nam jednak co innego.

Skąd wiesz, czy go nie będzie?

Bo nie ma go wśród postaci.
http://www.imdb.com/title/tt0796366/

Powiedzmy, że został akurat przydzielony do innej grupy.

Nie da rady. Jeśli to ma być pierwsza misja załogi Kirka i Chekov z Uhurą są dorośli (w dodatku po Akademii) to Kirk ma dowodzić "Enterprise", już ma być kapitanem. Wg. kanonu Mitchell jest jego Pierwszym, a Spock Oficerem Naukowym. I nie da rady inaczej. To co Mitchell robił w Akademii nie ma znaczenia, to przeszłość. Zresztą jednym z wykładowców Mitchella w Akademii Floty był porucznik James T. Kirk.

Ten stary piernik odbywa właśnie jakąś misję pod dowództwem kapitana XY i niby dlaczego miałby być w Akademii miedzy kadetami?

W jakiej Akademii? Kirk w Akademii nie miał styczności z U.S.S. "Enterprise", tym bardziej nie mógł być jego dowódcą. A będzie. Najwyraźniej fabuła filmu nie będzie pokazywać tylko Kirka w czasach Akademii ale również w późniejszych, gdy był już kapitanem. Inaczej Chekov latałby w pieluchach a mamy dorosłą postać. Piper był lekarzem na "Enterprise" za czasów Kirka, nim na pokładzie pojawił się McCoy. Więc to również się nie zgadza.

co tu wszyscy tacy niedożywieni? Cała kasa idzie na internet, gry i ST?

Widzisz do czego doprowadzają nałogi?

Madame Picard
Ale w jednym i w drugim pod kiczowatą formą może kryć się wzniosła treść .

Może, przynajmniej jeszcze na to mam nadzieję. Ale chciałbym by pod formą taką jak np. w TMP kryła się ta "wzniosła treść".

A to te dwa defekty muszą zawsze iść w parze? Wyczuwam pesymizm

Wiesz, ostatnio oglądałem sobie "Beckera" i pomijając już fakt, że ze zdziwieniem odkryłem, że patrząc na tę tytułową postać po trochu przeglądam się jak w lustrze, to zwłaszcza w jednym powiedzeniu ma on IMHO rację: "no expectations, no disappointments". Po prostu, to co pokazały przecieki (chociaż biter ma rację, że i ich nie możemy być pewni) powoduje, że pesymizm bierze górę.

Owszem, różnicę widać, ale nie rozumiem, czemu ma wynikać z tego niekanoniczność (Innymi słowy, dlaczego wszystkie mostki na wszystkich statkach w obrębie ~10 lat - bo tyle na oko może dzielić ST XI i TOS - mają wyglądać tak samo).

Bo po pierwsze, to ma być "Enterprise" za czasów Kirka, czyli nici z tego obrębu 10 lat. Po drugie, chodzi o zachowanie trendu w konstrukcji. To tak, jakby kadłub "Enterprise" wyglądał jak "Andromeda" albo krążownik Imperium ze Star Wars. niby można, ale jaki jest tego sens? Chcą robić ST to niech robią zgodnie z ustanowionym kanonem.

Jak dla mnie to ENT miał bardziej futurystyczny wystrój niż TOS.

Zgoda, nie wyglądał jak ten z czasów TOS. Ale ja nie wymagam tego, by przełączniki na konsolach wyglądały jak włącznik sokowirówki z czasów PRL, tylko, żeby ogólny wystrój wnętrza był zbliżony. Tymczasem wyrosła nam jakaś konsola tuż obok fotela, w ściany, rzędami powkręcano żarówki, kolorystyka też nie bardzo pasuje.

Nawet jeśli to ten sam czas (+/- kilka lat później), to czy wszystkie statki muszą mieć jednakowe wnętrza

Nie muszą, ale wiele ma stylistykę zbliżoną. Poza tym Constitution była ówcześnie top of the line.

bo czy mamy pewność, że ten mostek ze zdjęcia to Enterprise?

Z przecieków wynika, że to jest "Enterprise".
waterhouse
Moderator
#95 - Wysłana: 18 Paź 2008 22:35:59 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Delta

Pisząc o jałowości sporów na temat ST mam na myśli nie to że dotyczą każdego szczegółu, ale raczej to, że nie mogą doprowadzić do żadnej konkluzji (między innymi), zwł. przy pewnym podejściu do trekowej rzeczywistości.

Sam to ładnie pokazałeś pisząc na początku tego wątku :

"Poza tym mamy kolejny (po budowie "Enterprise" na powierzchni Ziemi) dowód na "dbałość" o kanon"

Fakty są takie, że nie wiemy - są różne hipotezy - czy ENT był zbudowany na Ziemi, nie wiemy też czy zostanie taka hipotetyczna budowa pokazana w filmie. Oczywiście to czy naruszałoby to kanon to kwestia dyskusji.

O tym właśnie dyskutowaliśmy przez kilkanście stron niegdyś. A Ty nie tylko teraz stwierdziłeś że taka hipotetyczne budowa narusza kanon (Twoje prawo, widać Cie nie przekonałem) ale także że na 100% taka budowa miała miejsce - bo inaczej nie padłoby przecież użyte przez Ciebie słowo 'dowód' no i nie użyłbyś trybu oznajmującego a przypuszczający - a tego do maja 2009 roku się nie dowiemy.

a już kilka postów dalej, odpowiadając mi, pisałeś o tym że "Do końca jeszcze nic nie wiadomo w 100 procentach. " :]

Czy coś co nie jest na 100% pewne może na 100% łamać kanon (czyli być dowodem tego łamania)?

Teraz już może wiesz skąd się wzięła moja uwaga o jałowości.

PS

Czy wg Ciebie TOS:Remastered łamie kanon?
Domko
Użytkownik
#96 - Wysłana: 19 Paź 2008 11:02:42
Odpowiedz 
To nie jest jałowa dyskusja, gdyż w tym momencie pokazano, iż Abrams mówi jeno, robi drugie. Mówi, że kanon to dla niego świętość, a w tak podstawowych rzeczach jak choćby plan mostka łamie go zupełnie.

Zarzuca się zaślepienie osobom, które tu narzekają na produkcję Abramsa - ale to samo dotyczy osób, które ją chwalą niezależnie od tego co już pokazano.

Poza tym skoro Abrams chciał zerwać z wyglądem z lat 60-tych, to czemu jednak go uzyskał, co widać na zdjęciach. A jeśli nie chciał zrywać z tym wyglądem, to czemu go zmienił.

Ten pan jest po prostu niekonsekwentny i olewa kanon po to, by zrobić po swojemu film. Ale wtedy nie wiadomo po co w tytule Star Trek.
Picard
Użytkownik
#97 - Wysłana: 19 Paź 2008 11:29:03
Odpowiedz 
Q__

Kiedy cykl "Spider-man" wśród adaptacji komiksów stoi dość wysoko i nawet jakieś głębsze treści porusza. (Inna rzecz, że Trek zbudowany na walce dobra ze zlem i wyrazistm superłotrze to Trek mało trekowy.)

Nie wiem jak wśród krytyków, ale u publiczności owszem tylko ja nigdy nie wiedziałem czemu? Kolorki w tym filmie są równie zabójcze co te pokazane na fotkach z Star Trek XI, postacie są papierowe i sztapowe do bólu, a cała intryga wtórna - reżyser przy każdej kolejnej cześci korzystał z gotowych rozwiązań fabularnych z poprzedniego odcinka - a miejscami przypominająca wręcz jakąś telenowele. Niekonsekwencje, odstępstwa od pierwozoru i wręcz głupota pewnych rozwiązań są na porządku dziennym - np. scenarzyści przypominają sobie o profetycznych zdolnościach naszego bohatera tylko wtedy gdy jest im to na ręke, a gdy nie odrzucają je bez żadnego wytłumaczenia. A łotrzy? Do dziś nie wiem o co chodziło Goblinowi z pierwszej części... No i każdy, łotr, z każdego z tych filmów wpadł na wielce odkrywczy pomysł porwania dziewczyny tytułowego bohatera - nie ma to jak oryginalnośc! I można było by tak jeszcze długo wyliczać ale nie wiem po co bo już chyba wiesz o co chodzi? No jest wprawdzie w tym cyklu powiedziane, że wielka moc to wielka
odpowiedzialność, ale to już nie zasługa Raimiego, to tylko cytat z komiksu, w dodatku ta jedna jaskółka wiosny nie czyni. To tak jak ten Picard w romulańskim senacie w Nemesis - pozostaje mieć tylko nadzieje, że ST XI będzie bogatyszym w treść i lepszym filmem. A na to na razie się nie zanosi...
Eviva
Użytkownik
#98 - Wysłana: 19 Paź 2008 16:18:25
Odpowiedz 
Poza tym skoro Abrams chciał zerwać z wyglądem z lat 60-tych, to czemu jednak go uzyskał, co widać na zdjęciach. A jeśli nie chciał zrywać z tym wyglądem, to czemu go zmienił.

To, co tu czytamy, stanowi sprzeczność samą w sobie. Albo to jest mostek z lat 60-tych, a wtedy Abrams go uzyskał, albo nie jest, a wtedy go zmienił. Jesli chodzi o drobniejsze różnice w wyglądzie, to po prostu nie jest to "Enterprise", którym potem latał Pike i który przejął Kirk. Sam twierdzi, że Flota ma tylko 12 takich statków, więc kto by go dał grupce kadetów? Absurd. Zaś mostek na statku szkoleniowym może być cokolwiek odmienny, tak jak różni się tablica kontrolna małego fiata od analogicznej w mercu.

Picard

Co do obecnej adaptacji Spidermana, zgoda, lepszy był już cykl z 71 roku, gdzie tytułowego bohatera grał David Hemmings. Co prawda efekty żałosne, ale treść dużo bogatsza i odtwórca wyglądał jedynie na fajtłapę, nie na debila. Jak to jednak ma się do nowego ST, nie rozumiem.
Delta
Użytkownik
#99 - Wysłana: 19 Paź 2008 19:17:31
Odpowiedz 
waterhouse
(...) ale raczej to, że nie mogą doprowadzić do żadnej konkluzji

Nie mogą. Ale chyba mogą służyć jako sposób przedstawienia własnej opinii? Bo o to chyba od początku chodziło. Kto wie, może się jeszcze okazać, że nawet jeśli z przecieków wydaje się, że nasadzono buraków w ST XI, to scenarzystom uda się całość powiązać w jakiś logiczny ciąg. O tym jak wspomniałeś będziemy się dopiero mogli przekonać po premierze filmu. Natomiast ja (podobnie jak chyba wszyscy inni) przedstawiam tylko moją opinię na temat tego, co do tej pory nam pokazano. I to jest różnica. Wynikła dyskusja jest niejako efektem ubocznym tych naszych opinii, a nie ustanowieniem jedynie słusznej "prawdy objawionej".

O tym właśnie dyskutowaliśmy przez kilkanście stron niegdyś. A Ty nie tylko teraz stwierdziłeś że taka hipotetyczne budowa narusza kanon (Twoje prawo, widać Cie nie przekonałem) ale także że na 100% taka budowa miała miejsce

Bo sądzę, że Orci nie bez powodu o tym wspominał. Chyba nie wspominałby o tym, gdyby było kompletnie nieistotne? To także jest domysł w oparciu o to co dotychczas o nowym ST się dowiedziałem. I faktem jest, że moim zdaniem kłóci się to z tym co do tej pory w ST widzieliśmy (i uważam, że jest to dowodem na samowolę twórców). To czy rzeczywiście tak jest, to jest, jak słusznie wspomniałeś, kwestia dyskusji. Ale jest to kwestia dyskusyjna przede wszystkim dlatego, że nie tylko ja mam wyrobiony własny pogląd na kanon. Ma go chyba każdy z nas. Dlatego nawzajem się wtedy nie przekonaliśmy.

Czy coś co nie jest na 100% pewne może na 100% łamać kanon (czyli być dowodem tego łamania)?

Bo cały czas (także w naszej tamtej dyskusji) chodzi mi o sytuację, w której twórcy ST XI zastosują takie rozwiązania o jakich słyszeliśmy w informacjach z planu filmowego. Jeśli uda im się to jakoś logicznie powiązać w całość, lub jeśli zmienią, albo zrezygnują całkowicie, z niektórych kwestii, to nie będzie problemu. I niewiadomą, która powoduje niepewność, jest właśnie to, czy coś poprawią, coś zmienią, bądź jak połączą to w całość z resztą kanonu. Ale jeśli przecieki okażą się prawdą to, niestety, IMHO będziemy mieli nowe poletko z burakami. I z tego punktu widzenia wychodziłem: że to czego się dowiadujemy będzie zawarte w nowym filmie.
Co więcej, w miarę upływu czasu, rośnie pewność, że dana plotka okaże się prawdą.

Czy wg Ciebie TOS:Remastered łamie kanon?

Nie oglądałem remasterowanej wersji TOS. Widziałem jedynie fragmenty. Wiem, że poprawki miały dotyczyć tylko oprawy wizualnej a nie ingerować w treść. Tutaj można się doszukać masy drobiazgów odróżniających np. widziany na ekranie na mostku okręt przeciwnika. Jest to naruszenie kanonu. Mogę zrozumieć, że z finansowego punktu widzenia wytwórni się to opłaciło, mogę zrozumieć, że remasterowany TOS nieco lepiej wygląda, ale IMHO gdy raz nakręci się film/serial to powinno się go takim zostawić. Dlatego np. wolę oryginalny TMP niż ten w wersji reżyserskiej (a już ten pocięty to świętokradztwo ).

Co do nowego filmu (bo z tym chyba wiąże się Twoje pytanie o remasterowany TOS), to ja sobie zdaję sprawę, że Abrams nie mógł zostawić dekoracji z czasów oryginalnego serialu, ale liczyłem na ingerencję w drobiazgi (w rodzaju tej mapy widocznej za fotelem Kirka na mostku ze ST XI) a nie tak radykalne zmiany jakie na tym zdjęciu widać.Albo trzeba było jak najbardziej wpasować się w epokę (przykładem mundury) albo trzeba było dać sobie spokój i zabrać się za coś innego.
Eviva
Użytkownik
#100 - Wysłana: 19 Paź 2008 19:29:34
Odpowiedz 
Chwała Q i innych wszechmocnym istotom świata ST, że Abrams nie miał Delty za doradcę. Z całym szacunkiem i bez urazy, Delta, ale nie zgadzam się z Tobą w ani jednym słowie.
Delta
Użytkownik
#101 - Wysłana: 19 Paź 2008 20:27:05
Odpowiedz 
Eviva
Chwała Q i innych wszechmocnym istotom świata ST, że Abrams nie miał Delty za doradcę.



nie zgadzam się z Tobą w ani jednym słowie.

To (jeszcze ) nie jest obowiązkowe by się ze mną zgadzać.
Picard
Użytkownik
#102 - Wysłana: 19 Paź 2008 20:43:14 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Eviva

Co prawda efekty żałosne, ale treść dużo bogatsza i odtwórca wyglądał jedynie na fajtłapę, nie na debila. Jak to jednak ma się do nowego ST, nie rozumiem

A, no chodzi mi raz o to, że obecnie widownia gustuje właśnie w takich filmach jak trylogia Spider-mana wiec i jesli nowy Trek będzie utrzymany w podobnym tonie to film ten zostanie dobrze przyjety przez publike, a co za tym idzie caly ST zatraci swoj pierwotny charakter idac, jako iz kazda kolejna czesc - o ile takie powstana beda szły w podobnym kierunku. Dwa: rozchodzi się o to również, że na przykładzie Spider-mana widać jak można pogrązyć teoretycznie ciekawy temat, przy nieodpowiednim do niego podejściu. A wiele wskazuje, że tak będzie w przypadku Star Trek - na dobrą sprawę nawet nie wiemy, czy jest to rzeczywiście Star Trek XI czy też zupełnie autorska wizja Abramsa.

To, co tu czytamy, stanowi sprzeczność samą w sobie. Albo to jest mostek z lat 60-tych, a wtedy Abrams go uzyskał, albo nie jest, a wtedy go zmienił

W tym przypadku koledze chodzi o to - jak myśle -, że mostek wygląda równie tandetnie i kiczowato jakby był robiony w dekadzie lat 60, a jednocześnie, pod względem rozmieszczenia poszczególnych konsol nie ma nic wspólnego z mostkiem z serialu. Powyższe stwierdzenie ustosunkowuje się też do tego co pisze o TOS Madame Picard -,że pod płaszczykiem tandety kryła się tam głębsza treść. I jest to prawda, ale zauważcie, że w późniejszych odsłonach cyklu, starano się pogodzić wzniosłe treści z odpowiadającym im poziomem technicznym produkcji. Stąd w filmach nowe, bardziej eleganckie mundury, nowe, lepsze efekty specjalne, bardziej profesjonalna ścieżka dzwiękowa, nowe okręty, itp, itd. Dotąd Star Trek - pomijam kwestie ENT - zawsze się rozwijał, a nie cofał się w rozwoju. A tu widać, że ani Paramount, ani Abrams zdają się tego nie rozumieć, myśląc, że poularność takiego TOS bierze się stąd, że widzowie lubią kicz i dzięki ukazaniu go ST znów stanie się kurą znoszącą złote jaja...
Eviva
Użytkownik
#103 - Wysłana: 19 Paź 2008 20:55:25
Odpowiedz 
Delta
To (jeszcze ) nie jest obowiązkowe by się ze mną zgadzać.

To ja poczekam, az będzie obowiązkowe.

Picard

WSTXI nie może być nowszych i bardziej eleganckich mundurów ani całej reszty, skoro toczy się on w czasach przedTOSowych. I nic tam nie może być bardziej rozwinięte, niz było w TOSie. To chyba logicznie.
Delta
Użytkownik
#104 - Wysłana: 19 Paź 2008 21:08:31
Odpowiedz 
Eviva
WSTXI nie może być nowszych i bardziej eleganckich mundurów ani całej reszty, skoro toczy się on w czasach przedTOSowych. I nic tam nie może być bardziej rozwinięte, niz było w TOSie. To chyba logicznie.

Owszem. Dlatego w przypadku mundurów, twórcy nowego Treka starali się utrzymać starą konwencję i jednocześnie trochę ją zmienić. I IMHO tak właśnie powinno być. Z kolei w przypadku mostka "Enterprise" po prostu przegięli, robiąc to, co określiłaś jako bardziej rozwinięte niż w TOS. Jak zauważył Picard, zostawili kiczowatość (której by w oryginalnym serialu nie było, gdyby TOS miał lepszy budżet i gdyby technika filmowa stała wtedy na lepszym poziomie), natomiast zrezygnowali z zachowania ustanowionej przez kanon konwencji. IMHO nie tędy droga.
Eviva
Użytkownik
#105 - Wysłana: 19 Paź 2008 21:48:37 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Delta

Może i nie tędy droga, ale jeśli była ona jedyną możliwą, to co? Abrams musiał spełnić życzenia fanów, producentów i szerokiej publiczności, wychowanej na "Matrixie" a przy tym mieć coś i dla siebie - czyli jednym słowem tak skonstruować film, żeby wilk mógł zostać syty i by dziewica ocalała. Jak mu się to udało, ocenimy w przyszłym roku.
Picard
Użytkownik
#106 - Wysłana: 19 Paź 2008 22:01:01
Odpowiedz 
Eviva

Jak mu się to udało, ocenimy w przyszłym r

To nie takie proste! Do tych przecieków doszło pewnie dlatego by wybadać reakcje fanów na to jak film wygląda. A jeśli wygląda tak jak widać na zdjęciu owe reakcje nie będe jakieś hura optymistyczne - nie mówie, że każdemu pasjonatowi ST musi się taka dekoracja nie podobać, wręcz przeciwnie sądze, że wielu będzie się nią zachwycać, ale równie wielu, jeśli nawet nie większości nie przypadnie ona do gustu. I niestety będziemy mieli kontynuacje polityki, którą Paramount zapoczątkował przy kręceniu ENT, a która doprowadziła do podzielenia wzajemnego skłucenia środowisk fanowskich.

Może i nie tędy droga, ale jeśli była ona jedyną możliwą, to co?

A nie można było - jak pisze Delta - postapić tak jak z mundurami? Zachować ogólny design znany z serialu i dodać jednocześnie coś od siebie? Ale, nie trzeba było spłodzić mostek ,który ani ładny nie jest, ani nijak nie trzyma się tego co znamy z TOS...
Delta
Użytkownik
#107 - Wysłana: 19 Paź 2008 22:15:34
Odpowiedz 
Eviva
Może i nie tędy droga, ale jeśli była ona jedyną możliwą, to co?

Chyba jedyne co można nazwać jedyną możliwą drogą, to nowi aktorzy w miejsce starego ekipażu. Cała reszta zaś jest możliwa do wykonania.

Abrams musiał spełnić życzenia fanów, producentów i szerokiej publiczności, wychowanej na "Matrixie" a przy tym mieć coś i dla siebie - czyli jednym słowem tak skonstruować film, żeby wilk mógł zostać syty i by dziewica ocalała.

To go nie usprawiedliwia (przynajmniej moim zdaniem). Berman też chciał zrobić taki film. Nemesis się nazywał...
Dragon
Użytkownik
#108 - Wysłana: 20 Paź 2008 12:22:25
Odpowiedz 
Mi nowy mostek się nie podoba, powinni zdecydować się na jednym rozwiązaniu, próba zadowolenia wszystkich pewnie się nie powiedzie. Ech, w ENT:Mirror Darkly mostek Defianta był minimalnie inny od tego widzianego w TOSie i jakoś konwulsji nie dostałem na widok 40 letniego projektu.
Domko
Użytkownik
#109 - Wysłana: 20 Paź 2008 12:34:05
Odpowiedz 
No właśnie - w ENT mostek po prostu inaczej oświetlili, poprawili szczegóły i wyglądał naprawdę dobrze.
Dragon
Użytkownik
#110 - Wysłana: 20 Paź 2008 12:46:59
Odpowiedz 


Wystarczy spojrzeć, użyli lepszych materiałów, zmiany były kosmetyczne i było naprawdę dobrze. (co się tyczy całego wnętrza defianta które wyglądało naprawdę dobrze)
Domko
Użytkownik
#111 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:02:09
Odpowiedz 
Dokładnie. Choćby korytarz, w którym ukrywał się Gorn - był mroczny dzięki oświetleniu. W TOS-ie tak nie było, bo ówczesna technika na to nie pozwalała - ale teraz oświetlenie czyni cuda.
waterhouse
Moderator
#112 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:04:49
Odpowiedz 
Delta

Wydaje mi się że Orci wypowiadał się o budowie ENT na Ziemi bo został o to zapytany w wywiadzie dla trekmovie, czyli niejako wywołany do tablicy :]

Pożyjemy zobaczymy

Mam wrażenie że jeśli ST XI będzie dobrym filmem itd, to mostek owszem będzie irytował niektórych fanów, ale w ostatecznym rozrachunku jego design nie będzie taki istotny. A jeśli będzie to zły film to gwoździów do trumny nie zabraknie

BTW: mnie osobiście nowy mostek się podoba, jest śmiałym zerwaniem z przeszłością - a moim zdaniem Trek tego potrzebuje. Jedynce co mnie irytuje to schemat oświetlenia. Mam jednak wrażenie że to co zobaczyliśmy nie było klatką z filmu, a zwykłym zdjęciem obrobionym w photoshopie etc. Myśle że moste w filmie będzie się prezentował inaczej tj. mniej jaskrawo, z tej prostej przyczyny że film tego typu poddawany jest zawsze skomplikowanej postprodukcji, nakładane są różnorakie filtry itd. Trailer może to pokazać
Spohkh
Użytkownik
#113 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:10:55
Odpowiedz 
waterhouse

Znam jedną, co czekając na możliwość zweryfikowania tego wszystkiego jest juz bliska zawału i jak tak dalej pójdzie, to na polską premiere będą ja wieźli z OIOMu.
Te zdjęcia nie są może, tak na moje wyczucie, całkiem ścisłe. Myślę, że to był przeciek kontrolowany i czemuś służył. Czemu? To temat otwarty.
Domko
Użytkownik
#114 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:48:15
Odpowiedz 
IMHO to była klatka z filmu. Ale nie wdając się w dyskusję czy tak, zgadzam się, że może być to pokazane jeszcze przed obróbką, więc może będzie wyglądało inaczej.

Niestety, zmiana schematu mostka i przez to zrywanie z przeszłością to nie to, co Trek potrzebuje. Ciekawą historię można opowiedzieć nie cofając akcji do czasów Kirka.
waterhouse
Moderator
#115 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:54:18 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Domko

może w trailerze będzie mostek, to się wszystko okaże :]

zmiana schematu mostka i przez to zrywanie z przeszłością to nie to, co Trek potrzebuje.

Dlaczego? Trek jako "brand" jest martwy. Znajduje się w nieco lepszej sytuacji z niż stare BSG głównie dlatego że jest zakorzeniony w popkulturze - mówią oczywiście o kilku frazach typu "beam me up scotty". Ale przypominam że ostatnim trekiem który odniósł sukces poza gettem sci-fi był TNG.

Natomiast nie tylko dla przeciętnego widza, ale także dla "zwykłego" fana sci-fi trek to tylko hasło w encyklopedii "historia Sci-fi". W takiej sytuacji zrywanie z przeszłością pod wzgledem designu i wizerunku choćby poprzez odświerzenie mostka to całkiem dobry pomysł. A jednocześnie Kirk i jego czasy dobrze się kojarzą, więc stanowią dobry punkt startowy do odświezenia całego franchise.
Eviva
Użytkownik
#116 - Wysłana: 20 Paź 2008 13:56:57
Odpowiedz 
Już próbowano opowiadać ciekawe historie nie cofając się do czasów Kirka i IMO tę możliwość wyeksploatowano własciwie do końca. Teraz trzeba czegoś, co naprawdę poruszy widzów i właśnie chyba to próbują zrobić. Czy im się uda, to już inna sprawa.
Domko
Użytkownik
#117 - Wysłana: 20 Paź 2008 14:14:29
Odpowiedz 
OK, może źle się wyraziłem. Powinna być jakaś zmiana, ale trzeba wyraźnie to podkreślić. Abrams nie chce ponoć robić reboota, więc dużo łatwiej się przyczepić. Gdyby powiedział, że to jest reboot to bym złego słowa o tym mostku nie powiedział (poza lampkami ). Więc albo zdecydowana gruba kreska, albo kontynuujemy to, co już niejako było. Z wypowiedzi Abramsa wynika, że wybiera pośrednie wyjście, co mi się póki co nie podoba...
Eviva
Użytkownik
#118 - Wysłana: 20 Paź 2008 14:19:08
Odpowiedz 
Taak... Roddenberry'emu świeczkę i Bermanowi ogarek, to rzeczywiście może się skończyć generalną klapą. Spohkh się mylił w diagnozie - ja już mam zawał.
Darklighter
Użytkownik
#119 - Wysłana: 20 Paź 2008 14:30:13
Odpowiedz 
Więc albo zdecydowana gruba kreska, albo kontynuujemy to, co już niejako było.

Kreska chyba była aż naddto wyraźna:

It is a brand new thing inspired by characters that are poised to make a big comeback.

Zostało to sklasyfikowane jako remake. I zapewne tak się będzie różnić od TOS, jak nowy Lost in Space od starego (np. wizualnie).
Domko
Użytkownik
#120 - Wysłana: 20 Paź 2008 14:33:21
Odpowiedz 
Ale jednocześnie Abrams zapewnia, że to nie reboot. Remake nie jest grubą kreską - jest pokazaniem na nowo czegoś, co już kiedyś pokazano. Definicja Abramsa jest trochę nie na miejscu w takim razie.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  12  13  14  15  16  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / pierwsze zdjęcia z filmu STAR TREK !!!!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!