USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI
 Strona:  ««  1  2  3  ...  40  41  42  43  44  45  46  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1321 - Wysłana: 8 Cze 2012 03:46:34
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1322 - Wysłana: 13 Sty 2013 16:34:27
Odpowiedz 
Picard
Toudi
FederacyjneMSZ
et cons.

Linkuje z cala premedytacja:
http://www.genesworlds.com/2011/12/06/death-and-hu manism-part-1-star-trek/
Tekst jest troche o tym co w tytule, troche o Trek Nation, troche o Rodzie Roddenberrym, troche o jego Ojcu, troche o Treku, ale zwroccie uwage na fragencik o tym co Abrams powiedzial Rodowi w wywiadzie dla TN.
Tak, potwierdza sie co twierdzilem od poczatku, ze watek ciezkich czasow i nieidealnego bohatera stajacego na nogi by budowac lepsza przyszlosc tak jak umie to byl swiadomy zamysl, a zarazem proba adaptacji idealow Roddenberry'ego do dystopii, w ktorej zyjemy (jak by rzekl Kolega Dzikowy).

Ech Trekery... Tak latwo zalozyliscie, ze JJ - skoro za G.R. teczki nie nosil - jest kretyn, ze az zapomnieliscie, iz w Treku prawdziwych perel szuka sie pod burakami i pod tonami kiczu, wiec pod powierzchnie patrzec trza.
Za pokute powinniscie ogladac "dwunastke" kleczac na grochu...

Sh1eldeR
Mav
mozg_kl2
Kor
krisbaum

W zwiazku z powyzszym... Gora nasi!
Toudi
Użytkownik
#1323 - Wysłana: 13 Sty 2013 17:35:23
Odpowiedz 
Q__:
Tak, potwierdza sie co twierdzilem od poczatku, ze watek ciezkich czasow i nieidealnego bohatera stajacego na nogi by budowac lepsza przyszlosc tak jak umie to byl swiadomy zamysl, a zarazem proba adaptacji idealow Roddenberry'ego do dystopii, w ktorej zyjemy (

Ciężkie czasy? Lżejszych to my jeszcze nie mieliśmy, tylko politycy i korporacje robią co mogą, by zrobić go je gorsze niż są. I nie widzę powodu, dla którego kultura miałaby im to ułatwiać (poza tym, że płacą).
Ja tam rozumiem, że JJA będzie bronił swego do końca i jeden dzień dłużej, ale ja mu tego ułatwiać nie będę i na grochu klęczeć nie będę.
Q__
Moderator
#1324 - Wysłana: 13 Sty 2013 19:17:16
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Ja tam rozumiem, że JJA będzie bronił swego do końca i jeden dzień dłużej, ale ja mu tego ułatwiać nie będę i na grochu klęczeć nie będę

Zapominam, ze nie masz ustawionych emoticonow i w efekcie - bez ich lagodzacego dodatku - odebrales moja wypowiedz ostrzej niz wyglada w oryginale.
Ale serio przyznasz, ze o ile o wykonaniu "jedenastki", czy nawet o takiej - idacej nieco w kierunku PR/AND - modyfikacji przeslania ST mozna dyskutowac spierajac sie do woli, o tyle nie da sie juz twierdzic, ze zabraklo temu filmowi warstwy ideowej, ze to wydmuszka czy frankenstein... Teraz mozna sie najwyzej zastanawiac czy przeslanie nie zostalo zbyt zamiecione pod, spleciony z F/X, ganianin, burakow i kiczu, dywan; czy wymieszanie tradycji TWoK z kinem a'la Bay bylo najlepszym wyborem (moze lepiej bylo zenic TMP z nBSG np.), etc. A to juz wznosi dyskusje na troche inny poziom.

Toudi:
Ciężkie czasy? Lżejszych to my jeszcze nie mieliśmy, tylko politycy i korporacje robią co mogą, by zrobić go je gorsze niż są.

Sugerujesz, ze zyjemy w utopii przebranej za dystopie? To moze byc ciekawy offtop.
pretor
Użytkownik
#1325 - Wysłana: 13 Sty 2013 19:47:05
Odpowiedz 
Q__:
Teraz mozna sie najwyzej zastanawiac czy przeslanie nie zostalo zbyt zamiecione pod, spleciony z F/X, ganianin, burakow i kiczu, dywan; czy wymieszanie tradycji TWoK z kinem a'la Bay bylo najlepszym wyborem (moze lepiej bylo zenic TMP z nBSG np.), etc. A to juz wznosi dyskusje na troche inny poziom.

Wychodzi na to, że to jednak nie bezmyślne sprzedawanie popcornu pod szyldem Star Trek, tylko (oczywiście w ograniczonym przez ekonomię stopniu) całkiem przemyślany pomysł na nowe filmy.
XI przyciągnęła nowych fanów i nie ma co ukrywać szeroko pojęte efekciarstwo ma w tym swój udział. Trek ma zarabiać więc F/X i tak będzie wszechobecny w filmie, a moim zdaniem w utopijnej wersji trekowego uniwersum to całe efekciarstwo było by wlepione na siłę i raczej kłóciło się z tym co znamy do tej pory z oryginalnej linii czasowej. Abrams tworząc alternatywną rzeczywistość i jak się okazuje z rozmysłem nadając jej barwy ciemniejsze, zastępując (to tylko przypuszczenia bo filmu jeszcze nie widzieliśmy) federacyjną utopię dystopią tworzy coś nowego - jeszcze nie pokazanego. Można powiedzieć, że DS9 też było dość mroczne, ale zdaje się, że JJ poszedł dalej.
Toudi
Użytkownik
#1326 - Wysłana: 13 Sty 2013 22:50:37
Odpowiedz 
Q__:
Sugerujesz, ze zyjemy w utopii przebranej za dystopie? To moze byc ciekawy offtop.

Utopii? Hmm, może nie, ale czy koniecznie bardzo nam do niej brakuje?
Rolnictwo mamy na spokojnie moglibyśmy zaspokoić zapotrzebowanie na jedzenie dla całego "Zachodu" (i tak Europę po Ural spokojnie można do takiego Zachodu wliczyć) - jak tam Indie, Chiny czy Afryka to nie wiem, ale pewno też by się dało produkować dość żywności dla każdego rejonu. Zresztą ile ziemi w Polsce leży ugorem, bo jest rozparcelowana na mikrorolników, którym nie opłaca się specjalnie nawet ziemniaków na własne potrzeby uprawiać (jak wiem z doświadczenia*).

Podobnie zresztą dostęp do transportu (i nie ma tu na myśli samochodu w każdym domu, ale komunikację zbiorową) jest ograniczany i utrudniany z powodu pieniędzy. Spójrzcie jaka farsa działa się w grudniu, gdy Koleje Śląskie przejęły połączenia kolejowe od Przewozów Regionalnych. Ale by nawet tak głęboko nie szukać to sam podział PKP na spółki, z czego każdą którą zaczynać przynosić dochód się w jakiś sposób dobija. Swoją drogą ostatnie dwa miesiące paliwo na stacjach tanieje (o grosze, ale jednak) a nastąpiła w większości miast podwyżka cen biletów.

Idźmy dalej, energie i zmuszanie do zakupu "zielonej" energii, po wyższych cenach.

Można by to tak wymieniać i wymieniać. A do tego wszyscy mamy dostęp do ciepłych domów (mniej lub bardziej, ale to znowu problem pieniędzy), toalety, bieżącej wody itd.

Do utopii nam daleko, ale gdyby tylko ludzkość chciała, moglibyśmy się znacznie do niej zbliżyć.

*Mając kilka arów pola, na którym można by spokojnie uprawiać ziemniaki dla kilkuosobowej rodziny, to koszt na taką rodzinę może nie przerasta ceny zakupów w sklepie, ale jest nie wiele niższy a do tego dochodzi jeszcze magazynowanie, oraz potrzeba jeszcze sprzętu, który trzeba wynająć, bo zakup na jedną rodzinę mija się z celem.
Q__
Moderator
#1327 - Wysłana: 14 Sty 2013 13:40:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pretor

pretor:
Wychodzi na to, że to jednak nie bezmyślne sprzedawanie popcornu pod szyldem Star Trek, tylko (oczywiście w ograniczonym przez ekonomię stopniu) całkiem przemyślany pomysł na nowe filmy.

Owszem... Tylko, ze teraz, kiedy juz wybronilem JJ'a od falszywych, krzywdzacych, zarzutow moge postawic mu pare autentycznych, zasluzonych jak najbardziej...*
Owszem, moglbym teraz sie nadymac, ze bystry jestem skoro zauwazylem niuanse, ktorych rozmilowany w lopatologii Kolega Admin Picard nie dostrzegl, ale tak naprawde uwazam, ze warstwa ideowa "jedenastki" zostala schowana zbyt gleboko, skoro nie zauwazyli jej nie tylko idacy na film Abramsa jak na popcornowke (bo ich ona - sila rzeczy - malo obchodzila), ale i zauwazalna czesc - przyzwyczajonych wszak do doszukiwania sie niuansow - Trekerow. Jaki jest pozytek z przeslania, ktore moze przejsc niezauwazalne?
Dalej... Mam wrazenie, ze JJ ma pewien klopot z TOSowym kiczem, tzn. bedac czlowiekiem z zewnatrz, w dodatku fanem konkurencji postrzega go bez upiekszen, nie patrzac nan przez palce jak typowy Treker. Zamiast jednak pomyslec jak ten kicz usunac czy zlagodzic (TMP, nBSG) laduje go do fabuly, a ze sie nim - jak mi sie zdaje - brzydzi, wyglada w jego filmach (liczba mnoga, bo i w ujawnionym fragmencie "dwunastki" to bylo) ten kicz szczegolnie jaskrawo.
Kolejny zarzut to brak zbalansowania i chaotyczna kompozycja scenariusza "jedenastki", niepotrzebne sceny (chocby wiadomy poscig samochodowy z Nokia w tle) - rozumiem, ze mialo byc sensacyjnie, ale sensacja powinna byc podporzadkowana fabule (nawet w - pokrewnym - Avatarze tak bylo).
Do tego dochodzi problem z burakami (the red matter), rozumiem, ze i to mogla byc zabawa konwencja trekowej scjentyficznej bzdury, ale skoro zatrudnilo sie konsultantke naukowa, to nalezalo z tego korzystac.
Rzecz kolejna: rozumiem tez, ze atak na Kelvina broni sie jako taka alegoria 9/11, ale ciezko przyjac za dobra monete, ze ten atak tak latwo zburzyl utopie, skoro - jak wiemy - nawet dlugoletnie rzady Kodosa jej nie zburzyly. (Przypomina sie tu szostka, gdzie spisek rowniez zdawal egzamin na plaszczyznie alegorii smieszac w kategoriach realizmu.)
I jeszcze: bohaterowie. Cieszy mnie nieslychanie, ze ci wychowani w epoce "przed Kelvinem" (a wiec Robau, G. Kirk, Pike) wypadaja godnie i trekowo jako postacie i jako nosniki idealow, ale irytuje mnie, ze kradna show spychajac w cien neo-zaloge (w ogladalnych sezonach AND Hunt byl identycznym symbolem i nosnikiem, ale show nie kradl, bo byl otoczony wyrazistymi ludzmi, tu zemscila sie niewyrazistosc Pine'a et cons. i brak czasu ekranowego na sladowe chocby poglebienie postaci).

Znaczy: w moim odbiorze Treka '09 plusy dominuja nad minusami, moze nawet sadze, ze pod pewnymi wzgledami jest to najlepszy trekowy film od czasow TWoK (pod innymi zas liga FC i INS, produkcji majacych tylez wad, co zalet), ale o slepy entuzjazm dla tego dziela mi trudno.
(Picard ma zreszta racje ze produkcje Nolana - jak nisko by ten ostatni nie upadl jako rezyser od czasow "Insomnii" - stoja na wyzszym, w sumie, poziomie, bardziej tez swoja lopatologia pasuja do tej trekowej.)

Nie da sie natomiast zaprzeczyc, ze "jedenastka" jest - na dobre czy zle - do bolu TOSowa i to jest bodaj jej najwieksza (doceniona tez przez M&R Roddenberrych, Sawyera, Cawley'a, Camerona, Muira) sila. Wkurza tym czym TOS wkurzal, zachwyca tym czym i on zachwycal.
Jest tez dobrze zakorzeniona w tradycji trekowych wad i paralogizmow. Coz... fani odrzucili TMP, to mamy co mamy.

* perfidny jestem, wiem...

Toudi

Trudno polemizowac. Znaczy: nie czasy zle, tylko nam zapalu brak.

(Ale - ze gladko wroce do tematu - w "jedenastce" tez raczej w nastrojach zbiorowych rzecz, bo trudno uwierzyc by zaglada Kelvina w sensie materialnym tak wiele popsula...)
pretor
Użytkownik
#1328 - Wysłana: 14 Sty 2013 15:17:48
Odpowiedz 
Q__:
Owszem, moglbym teraz sie nadymac, ze bystry jestem skoro zauwazylem niuanse, ktorych rozmilowany w lopatologii Kolega Admin Picard nie dostrzegl, ale tak naprawde uwazam, ze warstwa ideowa "jedenastki" zostala schowana zbyt gleboko, skoro nie zauwazyli jej nie tylko idacy na film Abramsa jak na popcornowke (bo ich ona - sila rzeczy - malo obchodzila), ale i zauwazalna czesc - przyzwyczajonych wszak do doszukiwania sie niuansow - Trekerow. Jaki jest pozytek z przeslania, ktore moze przejsc niezauwazalne?

Rzeczywiście to przesłanie ginie pod warstwą tego wszystkiego co JJ zastosował, żeby film spodobał się szerszej grupie odbiorców. Jeden z głównych zarzutów Picarda do tej produkcji niejako potwierdza się, bo chodź przesłanie jest to odnajdą je nieliczni i raczej nie będą to widzowie mający styczność z trekiem pierwszy raz.
Zaraz po obejrzeniu XI byłem jak najbardziej na plus, ale z biegiem czasu coraz bardziej zaczynam wątpić. Najbardziej martwi mnie to jak powstająca trylogia będzie postrzegana po premierze ostatniego filmu, bo zapewne dla sporej części widzów będzie to jedyny trek jaki znają i jeśli owa trylogia przypadnie im do gustu to w dalszych produkcjach będą się domagać czegoś podobnego. To jeszcze nie tragedia, ale mam obawy, że tak jak teraz Abrams jednak liczy się ze starym pokoleniem fanów i kanonem choćby na tyle, żeby Enterprise nie miał np. trzech gondoli Warp, tak reżyser ewentualnych następnych filmów może pojechać z tematem w jakąkolwiek stronę, burząc wszystko co znamy.
Mogę sobie wyobrazić, że za powiedzmy 20 lat (zakładam że Star Trek będzie przynosił zyski i będą powstawać nowe produkcje) znane nam uniwersum z oryginalnej linii czasowej będzie tylko częścią i to coraz mniej znaczącą na tle wzajemnie przeczących sobie produkcji, które już tylko z nazwy będą związane z trekiem. Może przesadzam jednak tu chodzi o kasę i wszystko jest możliwe.
Q__
Moderator
#1329 - Wysłana: 14 Sty 2013 16:37:01
Odpowiedz 
pretor

pretor:
bo chodź przesłanie jest to odnajdą je nieliczni i raczej nie będą to widzowie mający styczność z trekiem pierwszy raz.

Z drugiej strony stary Treker ma tez spaczona perspektywe: przywykl do pewnych technik narracji i do sledzenia kanonicznej spojnosci, pamieta tez, ze Federacja to ma byc utopia. Nowy widz patrzac na film bez tych wszystkich obciazen zobaczy historie o wychodzeniu pewnego chlopaka na ludzi i o gorszych czasach skonfrontowanych z lepszymi, ktore mialy nadejsc, dla niego wiele spraw nie bedzie oczywiste...

pretor:
Zaraz po obejrzeniu XI byłem jak najbardziej na plus

Czego nie ma sie co wstydzic, bo otrzymalismy pierwszego od lat Treka, emanujacego w dodatku optymizmem i nieslychana witalnoscia.


pretor:
Najbardziej martwi mnie to jak powstająca trylogia będzie postrzegana po premierze ostatniego filmu

Sadze, ze nadciagajaca "dwunastka" pokaze nam wyraznie czy sa powody do paniki. Na "jedenastce" Abrams uczyl sie Treka, zobaczymy teraz czy sie nauczyl...
Kolejna sprawa to ew. nowy serial (bo pamietajmy, ze Trek to seriale glownie). Jesli bedzie plytszy od ENT, a odniesie sukces, czas zaczac sie bac.

pretor:
zapewne dla sporej części widzów będzie to jedyny trek jaki znają i jeśli owa trylogia przypadnie im do gustu to w dalszych produkcjach będą się domagać czegoś podobnego. To jeszcze nie tragedia, ale mam obawy, że tak jak teraz Abrams jednak liczy się ze starym pokoleniem fanów i kanonem choćby na tyle, żeby Enterprise nie miał np. trzech gondoli Warp, tak reżyser ewentualnych następnych filmów może pojechać z tematem w jakąkolwiek stronę, burząc wszystko co znamy.

Paramountowi, conajmniej od klapy ENTka, zalezy na fanach ST, JJ tez chce ich sobie pozyskac (niby skad sie wziely w jego filmie aluzje do TWoK, niby czemu sluzylo dbanie o kontakty z takimi gwiazdami fandomu jak Cawley czy mlodszy Doohan). Wszystko wiec zalezy od tego na ile stary fandom* odnajdzie i zasymiluje milosnikow filmow Abramsa, zarazajac ich przywiazaniem do trekowych idealow i trekowej konwencji.

* stary, amerykanski, fandom, dodajmy

Coz... Poki co nie stwierdzimy jak bedzie, bo - jak slusznie zauwazyl mistrz Yoda - w ciaglym ruchu przyszlosc jest, a ze - jak twierdzila Sarah Connor - nie ma przeznaczenia starajmy sie na krajowym poletku robic to samo czego oczekujemy od amerykanskich kolegow, zamiast wypinac sie na fanow Abrams Treka i sugerowac ze sa gorsi. W koncu ST NT moze byc potezna pomoca w pozyskiwaniu fanow dla "starego" Treka, reklamowka dla TOS, TNG czy nawet produkcji Bermana. Wystarczy czasem wspomniec fanom "nowego", ze istnieje serial przedstawiajacy another life Kirka, albo nawet kim byl admiral Archer...
Elaan
Użytkownik
#1330 - Wysłana: 14 Sty 2013 18:21:16
Odpowiedz 
Q__:
Na "jedenastce" Abrams uczyl sie Treka, zobaczymy teraz czy sie nauczyl...

Liczysz na to, że Abrams, jego "neo-załoga", i fani przyciągnięci ST XI, będą "dorośleli" wraz z kolejnymi filmami?
Oby. Ale trudno mi uwierzyć, by kiedyś [np. pod numerem XV ] Abrams stworzył Treka dorównującego TMP pod względem wielowarstwowości przesłania.
Arek
Użytkownik
#1331 - Wysłana: 14 Sty 2013 19:07:46
Odpowiedz 
Elaan:
Ale trudno mi uwierzyć, by kiedyś [np. pod numerem XV ] Abrams stworzył Treka dorównującego TMP pod względem wielowarstwowości przesłania.

Cóż... Rzeczywiście bardzo wątpliwa teza [osobiście obstawiam że nie stworzy czegoś takiego, ale kto wie], jednak trzeba zauważyć jedno:
TMP to był jednorazowy wyskok pod tym względem [przynajmniej w filmach pełnometrażowych], więc też nie wymagajmy aby Abrams tworzył same takie filmy
Eviva
Użytkownik
#1332 - Wysłana: 14 Sty 2013 19:43:00
Odpowiedz 
Arek:
TMP to był jednorazowy wyskok pod tym względem [przynajmniej w filmach pełnometrażowych], więc też nie wymagajmy aby Abrams tworzył same takie filmy

Zwłaszcza, że mało kto by się dzisiaj nimi katował i manko w kasie murowane.
Q__
Moderator
#1333 - Wysłana: 14 Sty 2013 19:44:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Liczysz na to, że Abrams, jego "neo-załoga", i fani przyciągnięci ST XI, będą "dorośleli" wraz z kolejnymi filmami?

Pewnosci, oczywiscie, nie mam, ale rozwoj postaci wpisuje sie w naturalny sposob w konwencje filmowej trylogii, a slowa tworcow, ze Harrison ma podobnie pomoc sie dookreslic neo-Kirkowi, jak Khan - dawnemu JTK (zas Q - Picardowi, Dukat - Sisko, a Borg Queen - Kasce) dodatkowo zdaje sie to potwierdzac.
Ponadto: skoro Abrams dba o relacje z R. Roddenberrym i J. Cawley'em, to sadzic trzeba, ze jest szansa, iz nauczy sie od nich jeszcze wiecej o Treku i z wiedzy tej skorzysta. Nie dlatego koniecznie, ze tak ich - czy innych fanow - zaraz kocha, a chocby i z tej przyczyny, ze chce zarobic na Treku.

Elaan:
Ale trudno mi uwierzyć, by kiedyś [np. pod numerem XV ] Abrams stworzył Treka dorównującego TMP pod względem wielowarstwowości przesłania.

Coz... Abrams to jest konkurencja dla Bermana, Bragi, moze Moore'a, ale nie dla wizjonera miary Roddenberry'ego czy rezysera klasy Wise'a. Niemniej... prostym przeslaniem mowiacym - w skali jednostkowej i cywilizacyjnej - never surrender, never give up tez gardzic nie nalezy, bo jest ono sednem Treka.

Eviva

Eviva:
manko w kasie murowane

Nie jest to koniecznie prawda. TMP jest - patrzac na wartosci wzgledne, z uwzglednieniem inflacji - drugim co do ilosci generowanych (do dzis: rynek DVD itp.) zyskow Trekiem w dziejach (po "jedenastce" wlasnie) a i gdy patrzec na wartosci bezwgledne nalezy do czolowki.
Ponadto "Moon" pokazal, ze klasyczna SF nadal moze liczyc na sukcesy.
Elaan
Użytkownik
#1334 - Wysłana: 14 Sty 2013 21:57:13 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Eviva:
mało kto by się dzisiaj nimi katował

No, katowaniem to ja bym tego nie nazwała.
Dla mnie to przysmak, niczym kostka gorzkiej czekolady.

Q__:
jest szansa, iż nauczy się od nich jeszcze więcej o Treku i z wiedzy tej skorzysta. Nie dlatego koniecznie, ze tak ich - czy innych fanów - zaraz kocha, a choćby i z tej przyczyny, ze chce zarobić na Treku.

Jeśli dla zysku nauczy się o Treku tego, co porządny filmowy rzemieślnik [bo wyższego pułapu raczej nie osiągnie] wiedzieć powinien, i wykorzysta to jak należy, to daj mu Borg sakiewkę latinum.
mozg_kl2
Użytkownik
#1335 - Wysłana: 5 Lut 2013 19:47:50
Odpowiedz 
15 lutego na tvn o 22 jest jedenastka w superkinie. Bez petycji na fb podpisów itp czarów
Mav
Użytkownik
#1336 - Wysłana: 5 Lut 2013 19:53:25 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
mozg_kl2:
15 lutego na tvn o 22 jest jedenastka w superkinie. Bez petycji na fb podpisów itp czarów

Trzeba się skontaktować z Picardem, bo jak biedak się nie dowie i włączy w ten dzien TVN, to może się to skończyć ciężkim urazem psychicznym W ogóle powinien unikać do 15 lutego TVN-u, bo będą reklamować 11
mozg_kl2
Użytkownik
#1337 - Wysłana: 5 Lut 2013 20:21:32
Odpowiedz 
Dokładnie 22 45 po filmie van helsing
Elaan
Użytkownik
#1338 - Wysłana: 5 Lut 2013 20:27:52
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Dokładnie 22 45 po filmie van helsing

Czemuż, ach czemuż nie w odwrotnej kolejności?
Gdyby nie Kate Beckinsale i David Wenham, "Van Helsing" byłby całkowicie niestrawny.
mozg_kl2
Użytkownik
#1339 - Wysłana: 6 Lut 2013 19:00:52
Odpowiedz 
Elaan

ważne, że nie o 2 w nocy jak to było w zwyczaju. I obyło się bez petycji na facebooku i innych.
Q__
Moderator
#1340 - Wysłana: 6 Lut 2013 19:17:43
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
o 2 w nocy

Przypomniales mi nocne ogladanie nBSG na Jedynce, gdy powieki palcami w gore unosilem, by nie opadly. Cud, ze w tych warunkach dalem rade obejrzec wszystkie (czy wszystkie-bez-jednego, juz nie pamietam) wyemitowane odcinki i jeszcze cokolwiek z nich zrozumiec/zapamietac. A potem nadeszlo Rome. Motywacje mialem mniejsza, to i czasem pozwalalem sobie zasnac w trakcie...
mozg_kl2
Użytkownik
#1341 - Wysłana: 6 Lut 2013 19:24:20
Odpowiedz 
Q__

też to pamiętam. Ja na następny dzień wstawałem na ćwiczenia o 7, także czasami bywało ciężko. Szczególnie, że dwójka często przesuwała godzine pokazywania odcinka i zaczynał się nieraz nawet o 0 50.
Elaan
Użytkownik
#1342 - Wysłana: 11 Lut 2013 19:41:47
Odpowiedz 
Przeczytałam dziś opis ST XI w "Teletygodniu". Brzmi tak:

"Młody, zbuntowany James T. Kirk zaciąga się na statek kosmiczny USS Enterprise. Kapitanem jest tu Spock, pół-Wolkanin, pół-człowiek. Wkrótce James i jego kompani wyruszają w swoją pierwszą misję. Wówczas pojawia się romulański okręt. Podróżujący w czasie Nero chce zniszczyć Kirka i jego towarzyszy."

Padłam z wrażenia.
mozg_kl2
Użytkownik
#1343 - Wysłana: 11 Lut 2013 19:54:04
Odpowiedz 
Elaan

I tak jest lepiej niż zazwyczaj
Toudi
Użytkownik
#1344 - Wysłana: 11 Lut 2013 20:42:51
Odpowiedz 
Elaan:
"Młody, zbuntowany James T. Kirk zaciąga się na statek kosmiczny USS Enterprise.

To byłoby nawet ciekawsze niż oryginalna historia... ino, że młody zbuntowany i po zaciągu to by zajmował jakieś niskie stanowisko, a nie od razu pierwszy oficer...
mozg_kl2
Użytkownik
#1345 - Wysłana: 26 Lut 2013 19:08:53
Odpowiedz 
Wahlberg zagrałby w "Star Trek", gdyby zrozumiał, o co tam chodzi

W udzielonym niedawno wywiadzie Mark Wahlberg ujawnił, że odrzucił rolę w "Star Trek" J.J. Abramsa. Dlaczego? Gwiazdor nie zrozumiał scenariusza.

Próbowałem czytać scenariusz, ale nie mogłem zrozumieć słów ani dialogów, ani niczego, przyznał Wahlberg. Pomyślałem sobie - nie potrafię tego zrobić.

Aktor powiedział jednak, że obejrzał gotowy film i uważa, że Abrams wykonał świetną robotę.

Reżyser oferował Wahlbergowi rolę ojca kapitana Kirka, którą ostatecznie zagrał Chris Hemsworth.

za fw.pl
Elaan
Użytkownik
#1346 - Wysłana: 26 Lut 2013 19:42:15
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Próbowałem czytać scenariusz, ale nie mogłem zrozumieć słów ani dialogów, ani niczego, przyznał Wahlberg.

Scenariusz był tak zawiły, czy Wahlberg cierpi na analfabetyzm wtórny?
Eviva
Użytkownik
#1347 - Wysłana: 26 Lut 2013 19:55:30 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Elaan

Raczej to drugie. Choć pewnie zadziałało przekonanie, że film zrobi klapę. Teraz, gdy wiadomo, ze odniósł umiarkowany sukces, Wahlenberg chce z niego coś uszczknąć dla siebie.
"Patrzcie, proponowano mi tam rolę..."
Jak wszyscy wiemy, sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą.
Q__
Moderator
#1348 - Wysłana: 26 Lut 2013 20:10:05
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Scenariusz był tak zawiły, czy Wahlberg cierpi na analfabetyzm wtórny?

Może nie jego trzeba winić, a duecik K&O?
Elaan
Użytkownik
#1349 - Wysłana: 26 Lut 2013 20:18:26
Odpowiedz 
Q__:
Może nie jego trzeba winić, a duecik K&O?

Gdybym napisała, co sądzę o zdolnościach zawodowych tego duetu, tudzież ich wyobraźni, logice i szacunku dla inteligencji widza, wlepiłbyś mi bana [z bólem serca, jak mniemam ], więc nie kuś licha.
Toudi
Użytkownik
#1350 - Wysłana: 27 Lut 2013 00:35:54
Odpowiedz 
Elaan:
Gdybym napisała, co sądzę o zdolnościach zawodowych tego duetu, tudzież ich wyobraźni, logice i szacunku dla inteligencji widza, wlepiłbyś mi bana [z bólem serca, jak mniemam ], więc nie kuś licha.

Czytam i nie rozumiem, może jaśniej? ;)

mozg_kl2:
Mark Wahlberg

W sumie biedny, jego występ mógłby zapunktować i dla nie i dla filmu. Dla niego, bo zagrałby w najlepszym fragmencie filmu. Dla filmu, bo miałby dodatkową twarz znaną w światku SF.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  40  41  42  43  44  45  46  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!