USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI
 Strona:  ««  1  2  3  ...  40  41  42  43  44  45  46  »» 
Autor Wiadomość
Darklighter
Użytkownik
#1261 - Wysłana: 18 Maj 2009 11:36:45 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Nikt w nowym filmie za nic nie płaci

Tylko po co w takim razie w tekst o tym na czyje konto idą drinki? Skoro nie płacą...chyba, że potem pomagają ,w odpowiednim stopniu, myć gary na zapleczu - wtedy nie mam pytań.
Slovaak
Użytkownik
#1262 - Wysłana: 18 Maj 2009 11:42:10
Odpowiedz 
hyba, że pomagają w odpowiednim stopniu potem gary myć na zapleczy

No właśnie, komu by się chciało gary myć skoro wszystko jest za darmo? Nie muszę pracować bo jedzenie i każdy towar codziennego użytku jest za darmo. Przecież to zupełnie niepraktyczne, nieroby były by wszędzie. A jeśli zamiast kasy są jakieś kredyty czy też stopniowanie pracy w zamian za odpowiedni dostęp do dóbr to też nie bardzo, bo wychodzi na to samo więc po co likwidować pieniądze?
kordian
Użytkownik
#1263 - Wysłana: 18 Maj 2009 11:47:53
Odpowiedz 
Ideały Treka są piękne, ale to nie znaczy, że dla każdego muszą być tożsame.

Dla mnie ideałem to ludzkość bez podziałów, bez wojen, bez wrogości, bez dresiarstwa na ulicy itp.

Nie mam problemów z tym że są pieniądze, pieniądz to najlepsza forma tworzenia handlu. Powstał w wyniku ewolucji. Nikt nic lepszego nie wymyślił i chyba nie wymyśli.

Kiedyś istniał handel towarowy, wymiana tegoż. Ale co jeśli ty masz kurczaki, sąsiad ma ser, ale on nie potrzebuje kurczaka bo nie lubi tylko landrynki?
Ty żeby dostać ser musisz najpierw wymienić swojego kurczaka na landrynki.

Nie uważasz Picard że pieniądz te procesy upraszcza?

A Product Placment? Co w tym złego? Czy Gene jak by żył to powiedział by, nie no, sorki ale nie che waszych 20 mln i nie pokażę waszej marki w filmie. Tak by zrobił??

Ja sądzę, że wziął by kasę i dzięki temu zrobił droższy film.
kordian
Użytkownik
#1264 - Wysłana: 18 Maj 2009 11:49:13
Odpowiedz 
kredyt to takie euro tylko międzyplanetarne

No i występuje zapewne tylko w formie elektronicznej.
Domko
Użytkownik
#1265 - Wysłana: 18 Maj 2009 11:51:19
Odpowiedz 
Nie uważasz Picard że pieniądz te procesy upraszcza?

Jako że jednak taką, a nie inną formę wymyślił Roddenberry, trzeba się jej trzymać. To jedna z definicji Star Treka.
The_D
Użytkownik
#1266 - Wysłana: 18 Maj 2009 12:59:03
Odpowiedz 
Tylko po co w takim razie w tekst o tym na czyje konto idą drinki?

Nie wiem, ale pewnie na to samo co potrawy w Sisko's Creole Kitchen
Delta
Użytkownik
#1267 - Wysłana: 18 Maj 2009 14:28:35 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Slovaak
No właśnie, komu by się chciało gary myć skoro wszystko jest za darmo?

Racja. Chyba, że ktoś odczuwa powołanie do mycia garów.
A tak na marginesie, w XXIV wieku wystarczy je wstawić do replikatora i zrecyklingować.

Nie muszę pracować bo jedzenie i każdy towar codziennego użytku jest za darmo. Przecież to zupełnie niepraktyczne, nieroby były by wszędzie.

To z jednej strony racja. Z drugiej może Federacja ze swoimi technologicznymi możliwościami jest w stanie zapewnić wszystkim niezbędne minimum za darmo. Poza tym w ST twierdzono, że ludzkość ewoluowała. I coś w tym może być. Nawet jeśli nie całe społeczeństwo ma podejście takie jak np. Picard i jego brat, czy ogrodnik Boothby, to ten odsetek chętnych do pracy to miliardy może nawet dziesiątki miliardów osób. I to może wystarczyć do rozwoju całej cywilizacji.
Zresztą popatrz na współczesną Ziemię. Kiedyś nie było bezrobocia, dzisiaj to poważny problem. A wyobraź sobie Ziemię za kilkanaście-kilkadziesiąt lat, gdy dojdzie kolejne powiedzmy 3 mld ludzi przy jednoczesnym spadku zapotrzebowania na siłę roboczą (coraz większa mechanizacja)? Może będzie nawet tak jak jest w uniwersum Honor Harrington, gdzie na niektórych planetach wypłacana jest tzw. dola czyli rodzaj zasiłku zaspokajający podstawowe potrzeby tych, którzy nie mają pracy/nie chcą pracować? A czym są nieraz dzisiejsze zasiłki jak nie właśnie taką formą zaspokajania potrzeb. Są tacy, którzy muszą z nich korzystać z niezależnych od siebie powodów, a są i tacy, którzy nie potrafią inaczej żyć i nawet do pewnego stopnia im z tym dobrze. Wielu ludzi jednak ma też potrzeby np. samorealizacji i oni będą wykonywać jakieś prace, nawet jeśli nie musieliby.

kordian
Dla mnie ideałem to ludzkość bez podziałów, bez wojen, bez wrogości, bez dresiarstwa na ulicy itp.

O to to.

Nie mam problemów z tym że są pieniądze, pieniądz to najlepsza forma tworzenia handlu. Powstał w wyniku ewolucji. Nikt nic lepszego nie wymyślił i chyba nie wymyśli.

Owszem nikt niczego lepszego nie wymyślił, ale też daleko takiemu systemowi do doskonałości, stąd teoretycznie ktoś kiedyś może wynaleźć coś lepszego, lub usprawnić dzisiejszy system. A przecież ST to odległa przyszłość.

Ja sądzę, że wziął by kasę i dzięki temu zrobił droższy film.

Ale może postarałby się by produkt tak umieścić by nie rzucało się w oczy, że jest wrzucony na siłę.

kredyt to takie euro tylko międzyplanetarne

Źle mi się kojarzy, bo kojarzy się z rublem transferowym.
Eviva
Użytkownik
#1268 - Wysłana: 18 Maj 2009 14:49:50 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard
TOS widziałem dwukrotnie i nadal jestem pawiem, że słyszałem ten kawałek o szlachetnych kamieniach - trzeba będzie sprawdzić.

A mnie spytać nie łaska? W odcinku "Catspaw" Kirk mówi dokładnie tak:
"Możemy je wytwarzać na pokładzie statku, to nic wielkiego."

Jednak pamiętajmy tez, co powiedział w odcinku "Arena" na widok otaczających go diamentów:
"Otacza mnie fortuna w kamieniach."

Coś więc jest nie teges. Chyba GR sam nie był pewny swego.

handel nie oznacza potrzeby zysku.

Nie słyszałam ani nie widziałam, by ktos handlował z chęci straty, tak że ta wypowiedź jest kompletnie nielogiczna.

I wszechświat był by znów pięknym miejscem - gdyby ktoś przytarł tym chciwym Ferengi z ekipy Abramsa nosa...

To dopiero dwa tygodnie. Moim zdaniem koszty sie zwrócą razem z godziwym zarobkiem, choć wygląda na to, że Abrams nie odnajdzie w Treku swojej upragnionej maszynki do robienia pieniędzy. A Tobie radość.

Stosując twoją logikę: dla niego stworzenie replikatora było by jeszcze prostsze.

Odsyłam do odcinka "Spectre of the gun". Kirk pyta Spocka, czy nie zbudowałby fazera, na co Spock odpowiada, ze nie, bo w XIX wieku nie było jeszcze potrzebnych stopów i źródeł energii. To powinno załatwić wszelkie wątpliwości.
Q__
Moderator
#1269 - Wysłana: 18 Maj 2009 15:03:46
Odpowiedz 
Eviva

Jednak pamiętajmy tez, co powiedział w odcinku "Arena" na widok otaczających go diamentów:
"Otacza mnie fortuna w kamieniach."


Mógł żartować. (Albo - co za nowość - mamy buraka.)
Delta
Użytkownik
#1270 - Wysłana: 18 Maj 2009 15:46:27
Odpowiedz 
Eviva
Jednak pamiętajmy tez, co powiedział w odcinku "Arena" na widok otaczających go diamentów:
"Otacza mnie fortuna w kamieniach."


Wiesz, powody tego mogą być różne. To nie musi być taki typowy burak. Raz tekst Kirka mógł być nieco luźniejszy niż poważny. Dwa miał rację, bo to, że Federacja obywa się (może) bez takich źródeł bogactwa, nie oznacza, że nie ma miejsc w galaktyce, w których za to można żyć jak dziś mając podobną fortunę. Może tego rodzaju rzecz miał Kirk na myśli?

Nie słyszałam ani nie widziałam, by ktos handlował z chęci straty, tak że ta wypowiedź jest kompletnie nielogiczna.

Ale handel może też wyjść "na zero".

To dopiero dwa tygodnie.

Tylko, że jeszcze może ze dwa-trzy tygodnie i film zejdzie z kin. A do tego czasu z każdym tygodniem wpływy z wyświetlania na ogół maleją. Jeśli Paramount rzeczywiście zgarnie połowę wpływów to film musi zarobić ze 400 mln żeby dopiero wyszli na zero. A gdzie zysk?

A tak przy okazji. Wiesz kiedy można by było powiedzieć, że ST rzeczywiście odbił się od dna dzięki Abramsowi? Gdyby Abrams zrobił coś, co zrobili twórcy Back to the Future -film kosztował ok. 20 mln USD a emisja w kinach przyniosła niemal 400 mln.
Tylko że na to trzeba mieć naprawdę nowatorskie pomysły a nie żyć z podczepiania się pod cudzy tytuł i odwalania fuszerki małpując pomysły od kogo się da i nieudolnie sklecając je do kupy. I dlatego IMO robienie (np. na Forum) z Abramsa kogoś kto uratował Treka (i to momentami jeszcze na długo przed emisją filmu w kinach) jest bardzo dużą przesadą, podobnie jak krytyka Bermana za rzeczy, które Abrams także robi a nad którymi przechodzi się do porządku dziennego.

choć wygląda na to, że Abrams nie odnajdzie w Treku swojej upragnionej maszynki do robienia pieniędzy

I cała w tym nadzieja.
Q__
Moderator
#1271 - Wysłana: 18 Maj 2009 16:01:32
Odpowiedz 
Delta

I dlatego IMO robienie (np. na Forum) z Abramsa kogoś kto uratował Trek

Nie wiem czy uratował (to się okaże za parę lat). Przywrócił do życia (choćby na chwilę) napewno.
Eviva
Użytkownik
#1272 - Wysłana: 18 Maj 2009 18:47:58
Odpowiedz 
Delta

Zapomniałam dodać jedno - zysk, który podaliście, był krajowy - dodajcie do niego zagraniczny, który wyniósł 68 mln. To razem daje już ponad 200 mln. Nie jest tak źle.
Picard
Użytkownik
#1273 - Wysłana: 18 Maj 2009 19:22:19 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Pah Wraith

Picard nie pije, więc nie wie, ale piwo to nie jest jeden napój, który ma konkretny smak i właściwości. Praktycznie KAŻDE piwo smakuje inaczej. Stąd też istnieją rozmaite nazwy, które znamy: "Tyskie", "Budweiser", "Heineken", "Paulaner". Są to nazwy odróżniające jedno piwo od drugiego i jednocześnie marki. Nic dziwnego, ze przetrwają one w przyszłości jako nazwy (nawet jeśli wykluczymy handel nimi). Bo inaczej co? Urawniłowka? Każde piwo na Ziemi jest takie samo? Albo jje nazywamy nagle "Piwo #1", "Piwo #2"?? To jest absurd...

No, czasami mi się zdarza, ale w piwie rzeczywiście nie gustuje - wole wino czy też drinki na bazie wódki ale daruje sobie wymienianie tego lubię po też napiszesz, że uprawiam krypto-reklame . Natomiast co do rodzajów i smaków trunków: po części jest prawdą, że każde piwo opiera się na innej recepturze, ale przede wszystkim liczy się gatunek owego trunku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piwo#Gatunki_i_style_ piwa
I tak np. receptura równych Porterów może być inna, ale piwa te zaliczają się do jednego rodzaju. Czy różnice smakowe pomiędzy tymi rodzajami są aż tak wielkie by poszczególne marki rzeczywiście mogły przetrwać setki lat? Ile znasz piw, których historia sięga np. 200 lat wstecz? Na pewno takie się zdarzają, ale są to zapewne nie liczne przykłady i nie można pominąć milczeniem czemu taka stara receptura jest nadal kultywowana: dla zysku!

W Star Treku niezwykle denerwującym zjawiskiem jest, kiedy ktoś zamawia "kardazjański kanaar", "romulańskie ale" czy "wolkańskie porto". To jest w pewien sposób żenujące, bo ile na Ziemi mamy typów wina, piwa, wódki?

Najwyraźniej albo nastąpiła unifikacja kulinariów i drinków, albo też rzeczywiście różnice pomiędzy poszczególnymi gatunkami tego samego np. piwa są tak małe, że dana rasa eksportuje poza swego dranice tylko jeden rodzaj takiego trunku.

Dokładnie ta sama sytuacja jest z językami. Na Ziemi mamy setki różnych języków, które są od siebie niejednokrotnie całkowicie odmienne (np. polski i chiński), ale uparcie mówi się o języku "romulańskim", "klingońskim", czasem wspomni się o dialektach. Jakie dialekty? Jest coś takiego jak język ziemski? Sure - w ST wszyscy mówią po angielsku :| IDIC? My ass. :/

Tak jak w dobie Imperium rzymskiego obowiązującym językiem była łacina, tak teraz powoli staje się nim Angielski - czy się komu podoba czy nie , prawdopodobnie będzie to język administracyjny na przyszłej, zglobalizowanej Ziemi. Co nie zmienia faktu, że np. Jean-Luc jak najbardziej umie mówić w swoim ojczystym, francuskim. W dobie automatycznych translatorów i tak nie ma to większego znaczenia... Tak samo rzecz mogła się mieć na Wolkanie czy Qounos - tam też obowiązująca stałą się mowa tego ludu, który w dobie globalizacji miał największe wpływy polityczne i kulturalne. Istnieje też taka możliwość, że jak w Chinach - państwie o jednolitym acz rozległym terytorium ludność posługiwała się jedną mową ale dzielącą się na wiele dialektów: tak jak np. mandaryński i kantoński. Czy nie jest to możliwe zważywszy na to, że na Wolkanie nie ma ani rzek ani mórz, które oddzielały by od siebie poszczególne grupy ludności, pozwalając im w ten sposób wykształcić całkiem inne rodzaje mowy?

Czyli widzę uzasadnienie dla takich a nie innych decyzji filmowców, które ty, zupełnie jednoznacznie skłądasz na karb "komercji". Innymi słowy: ja staram się mieć otwarty umysł, ty zamykasz się w swojej piwnicy.

Nie wiem kto tu zamyka się w piwnicy skoro starasz się być ślepy na motywacje jaka skłoniła twórców tego pseudo-Treka do pokazania w nim produktów markowych. Ale jak chcesz żyć we własnym świecie to kimże jestem aby Ci tego bronić?

Ty nie pytasz o to. Ty sugerujesz, że ktokolwiek kto zadecydował o tym, by wprowadzić te marki do filmu wyciągnął z tego korzyści. Ja twierdzę, że nie ma w tym nic złego, bo trek został stworzony dla zysku.

Czyli zgadzasz się ze mną, że te marki pojawiły się w filmie ze względu na zysk twórców? I owszem Trek był stworzony między innymi dla zysku, ale nie tylko dla niego: tym bardziej, że promował inny model ludzkości niż ten, który reprezentują sobą chciwcy, którzy wzięli się za nowy film. Są pewne granice komercji i w tym wypadku zostały one przekroczone - jakoś Trek dawniej obywał się bez tego całego prostackiego product placement i jakoś na siebie zarabiał.

Np. samochody w odcinkach takich jak "Assignment Earth" czy “Future’s End”?

I tam pokazana została ich marka?

na jakim ty świecie żyjesz?

Takim, na którym właśnie uprawia się bezczelną komercje i gdzie wciska się ją nawet do Star Treka.

No, widzisz - sam przyznajesz, że to co piszesz jest bez sensu


A czemu miało by się to robić dla zysku - tj. dla pieniędzy? Ja pisze np. o handlu wymiennym - coś za coś, a Ty mi od razu z filozofiom Ferengi wyskakujesz...

Heh, widzisz - znowu się zbłaźniłeś


Powiedział facet broniący komercyjnej papki dla małolatów...

Nikt w nowym filmie za nic nie płaci Obejrzyj film, a potem dyskutuj.

A gdzie pisałem, że widać jak płaci? Ale jeśli już ktoś sprzedaje trunki to pewnie żąda za to zapłaty - tak jak to czynił Quark. Ale przynajmniej u niego nie było markowych produktów jakieś chciwej korporacji...

Znawstwa fabuły filmu o którym rozmawiasz
.

To tam była jakaś fabuła? Tym bardziej taka, której już setki razy nie widzieliśmy w Treku oraz innych filmach?

Logika jest jedna. A w ten sposób udowadniasz, że nie rozumiesz tekstu pisanego. Serio uważasz, że łatwiej zbudować urządzenie wynalezione w XXIII wieku niż w XX?? Ręce opadają...


Ale skoro Scott był tak zdolny i znał bardzo dobrze transporter to co za problem aby wykorzystał tą technologię do stworzenia replikatora? Przecież sam pisałeś, że w mgnieniu oka zamontował na Enterprise romulańskie urządzenie, o którym nie miał zielonego pojęcia, a tu ze stworzeniem replikatora na bazie dobrze znanej sobie technologii miał by problem?
Delta
Użytkownik
#1274 - Wysłana: 18 Maj 2009 20:25:55 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Zapomniałam dodać jedno - zysk, który podaliście, był krajowy - dodajcie do niego zagraniczny, który wyniósł 68 mln. To razem daje już ponad 200 mln. Nie jest tak źle.

No nie daje jeszcze ponad 200 mln, chociaż są blisko. W USA ST XI zarobił dotąd ok 120 mln. Razem więc jest ok. 190 mln, z czego Paramount weźmie te 55% czyli nieco ponad 100 mln. Brakuje drugiej setki no i przydałoby się coś jeszcze zarobić.

Ratuje ich jeszcze to, że chyba nie wszędzie jeszcze film pokazano i że zarobią na DVD. Ale szczytów kinowych list przebojów raczej nie zdobędzie, będzie dobrze jak koszty się zwrócą.
Eviva
Użytkownik
#1275 - Wysłana: 18 Maj 2009 20:52:47
Odpowiedz 
Delta
Ale szczytów kinowych list przebojów raczej nie zdobędzie, będzie dobrze jak koszty się zwrócą.

Jeszcze nie wieczór, jak mawiają na Ukrainie. Zobaczymy. Ja stawiam na to, ze mimo wszystko będzie na dobrej pozycji w rankingu tegorocznych zysków.
waterhouse
Moderator
#1276 - Wysłana: 19 Maj 2009 00:17:35 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
http://www.boxofficemojo.com/movies/?id=startrek11 .htm

tu jest najlepsze źródło info o zyskach. Jak do tej pory (do 17 maja)

Domestic: $147,645,384 68.5%
+ Foreign: $67,746,148 31.5%
= Worldwide: $215,391,532
Eviva
Użytkownik
#1277 - Wysłana: 19 Maj 2009 07:25:23
Odpowiedz 
Delta

I kto miał rację?
Delta
Użytkownik
#1278 - Wysłana: 19 Maj 2009 07:46:54 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
I kto miał rację?

Na jaki temat? Że przekroczą 200 mln? No miałaś rację (zresztą mówiłem, że są blisko), tylko, że Paramount musi mieć przychodu 200 mln żeby dopiero wyjść na zero. Przecież kina też z czegoś muszą żyć (i jeszcze kina podatek od zysku zapłacą). Wytwórnia jest więc w połowie drogi, a wpływy już spadły o połowę w porównaniu z pierwszym weekendem w kinach. Hitu nie będzie. To czy się zwróci, zależy jeszcze od tego jak długo będzie w kinach i jak będzie wyglądała sprzedaż DVD. A przede wszystkim Paramount robił to dla zysku a nie dla zwrotu kosztów.
Eviva
Użytkownik
#1279 - Wysłana: 19 Maj 2009 08:01:43
Odpowiedz 
Delta

A Ty jak papuga ciągle swoje. Nie rozumiesz, że wszystko jest na dobrej drodze? Że to niewyobrażalny sukces jak na film niszowy? Wziąwszy pod uwagę odsetek trekkerów w społeczeństwie i klapę "Nemesis" oraz przedwczesną kasację "ENT" nalezy być pełnym podziwu dla Abramsa, że umiał tak wypromować ten temat, by nakręciwszy film wysokobudżetowy nie stracic na nim. A stawiam na to, że i godziwy zarobek będzie. Bo to nie tylko film i DVD, równiez książki, komiksy, gadgety, reklamówki różnych dupersznytów - ze wszystkiego wytwórnia zgarnia dolę. I ziarko do ziarka...
Delta
Użytkownik
#1280 - Wysłana: 19 Maj 2009 09:48:32 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Nie rozumiesz, że wszystko jest na dobrej drodze?

Na dobrej drodze do niewypału.

Że to niewyobrażalny sukces jak na film niszowy?

Niszowy? Dobre. ST to jedna z najbardziej znanych marek w branży.

Wziąwszy pod uwagę odsetek trekkerów w społeczeństwie

Chyba u nas. W samym USA są miliony (a ludzi którzy widzieli ST przynajmniej od czasu do czasu to dziesiątki mln.).

i klapę "Nemesis"

Bo NEM zasłużyło na klapę. Abrams także, marketing i duży budżet pozwalający na efekty specjalne go ratuje (nie licząc tytułu, bo kto by w ogóle poszedł na film Abramsa, gdyby trademark nie przyciągnął?).

przedwczesną kasację "ENT"

Co było złym posunięciem. Oglądalność nie była najlepsza, ale była do zniesienia. A jakość serii się nieco podniosła w IV sezonie. Inny czas antenowy, odrobina reklamy, może trochę "refitu" serii i spokojnie dociągnąłby do tradycyjnych 7 sezonów. Kokosów by nie zarobił ale na tle niektórych telewizyjnych gniotów i tak nieźle by wyszedł.

alezy być pełnym podziwu dla Abramsa, że umiał tak wypromować ten temat

To nie tyle on, co spece od marketingu. Zresztą co z tego, oni zrobili swoje, a Abrams i scenarzyści spaprali sprawę i efekty widać po wpływach z emisji w kinach. Chcesz zobaczyć przyklad świetnej promocji?
Nowa trylogia Star Wars przynosiła za każdą odsłoną od 650 do ponad 900 mln USD przy budżecie 30% mniejszym od ST XI (ja naprawdę nie mogę pojąć na co on tą kasę wydał, bo po filmie dość średnio to widać, a w TV nie będzie widać w ogóle -już widzę te tłumy DVD kupujące).

by nakręciwszy film wysokobudżetowy nie stracic na nim.

Jeszcze na nim nie wyszedł na zero, brakuje mu połowy, a z liczących się rynków została tylko Japonia, gdzie zresztą filmy ST przeciętnie sobie radziły.

A stawiam na to, że i godziwy zarobek będzie. Bo to nie tylko film i DVD, równiez książki, komiksy, gadgety, reklamówki różnych dupersznytów - ze wszystkiego wytwórnia zgarnia dolę. I ziarko do ziarka...

Godziwy zarobek to był na Star Wars Lucasa. I popatrz jaka różnica, bo przecież tam też doszły DVD, gadgety, książki itp.

Nie ma się co oszukiwać. A weź jeszcze pod uwagę, że nie bardzo zanosi się na super-zarobek na DVD, bo ten film to typowa jedno-sezonowa produkcja kinowa. Część z nowych widzów, którzy stanowili target Abramsa pewnie zapomniała już część z tego co widziała i mało prawdopodobne by poszła po płytę. Część fanów jest na tyle wkurzona, że ani myśli o jej kupnie. Reszta świata ma to i tak w czterech literach, więc co pozostanie? Znów grupka. A jak jeszcze odliczymy piractwo, to wpływy znów będą przeciętne.
Eviva
Użytkownik
#1281 - Wysłana: 19 Maj 2009 10:06:10
Odpowiedz 
Delta

Ja cię... Jesteś niemożliwy, i to pod każdym możliwym względem.
IcemanMC
Użytkownik
#1282 - Wysłana: 19 Maj 2009 10:14:28
Odpowiedz 
Taki mały paradox
Darklighter
Użytkownik
#1283 - Wysłana: 19 Maj 2009 11:20:23
Odpowiedz 
waterhouse
Moderator
#1284 - Wysłana: 19 Maj 2009 12:19:43
Odpowiedz 
http://trekmovie.com/2009/05/18/star-trek-1-at-box -office-again-new-interviews-pines-paparazzi/

Yesterday we reported that domestic box office estimates had Star Trek coming in a close second to Angels & Demons for the weekend and now the actual numbers show it was closer than expected (with Angels & Demons numbers being revised down to $46.2M vs. $43M for Star Trek). Even more interesting is that Star Trek was the number one movie on Sunday with $13.0M vs. A&D’s $12.1M. This is the second #1 spot in a row, and Star Trek has won nine out of the last ten days (domestically). As of yesterday Star Trek had brought in $215.4M globally.
Darklighter
Użytkownik
#1285 - Wysłana: 16 Cze 2009 09:20:04
Odpowiedz 
http://trekmovie.com/2009/06/14/time/ - linia czasowa ST. Prosta i (oczywiście) nieuwzględniająca wszystkich innych odchyleń i zmian.
Mav
Użytkownik
#1286 - Wysłana: 24 Cze 2009 13:20:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Na stronie trekmovie.com pojawiła się ciekawa informacja na temat wydania blu-ray jedenstaki. Jest tam lista wyciętych scen, które pojawią się na płycie.

•Deleted scenes:
Spock’s birth
Klingons capture Narada ( ! )
Young Kirk, Johnny and Uncle Frank
Amanda and Sarek argue after Spock’s fight
Interrogation and escape from prison ( ! )
Sarek and Amanda
Bedroom and Kobayashi Maru (original version)
Kirk apologizes to the green girl
Sarek sees Spock Prime

Jestem niesamowicie ciekaw scen z porwaniem Nero i póżniejszą jego ucieczką, to może być naprawdę interesujące. Wygląda na to, że Klingoni pojawili się w nowym filmie, ale ich wycięto Nierozumiem dlaczego to nie pojawiło się w filmie. Ogólnie większość scen z listy powinna się znaleść w orginale. Niektóre na szczęście się nie pojawiły ( Kirk apologizes to the green girl.... mało brakowało )

http://trekmovie.com/2009/06/24/details-on-star-tr ek-movie-blu-ray-features-and-deleted-scenes-2/

Naprawde sporo materiału pojawi się na blu-ray
Eviva
Użytkownik
#1287 - Wysłana: 24 Cze 2009 13:25:46
Odpowiedz 
Mav

A czy to dotyczy równiez zwykłych DVD?
Mav
Użytkownik
#1288 - Wysłana: 24 Cze 2009 13:29:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Eviva:
A czy to dotyczy równiez zwykłych DVD?

Nie wiem... narazie podali materiały z blu-ray special ediotion. Wiadamo że będą także rózne wydania dvd, jednak wydaje mi się, że blu-ray będzie najbardziej obszerne. Chyba kupie właśnie te wprawdzie nie mam odtwarzacza blu-ray, ale mam PC
Eviva
Użytkownik
#1289 - Wysłana: 24 Cze 2009 14:16:23
Odpowiedz 
Mav

Technika idzie naprzód, psiakość, a my za nią bulimy, i to bez szemrania. Ech życie.
Darnok
Użytkownik
#1290 - Wysłana: 24 Cze 2009 18:50:27
Odpowiedz 
Mav:
wprawdzie nie mam odtwarzacza blu-ray, ale mam PC

A masz w PC napęd Blu-Ray? :>
Ja nie mam tego kłopotu- 26' TV i konsola Ps3 powinny wystarczyć

No i jeżeli ktoś już planuje zakup odtwarzacza BR, to polecam właśnie Ps3, bo Sony do niego dokłada (zarabiają na grach, nie na samym sprzęcie).
 Strona:  ««  1  2  3  ...  40  41  42  43  44  45  46  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!