USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI
 Strona:  ««  1  2  ...  39  40  41  42  43  44  45  46  »» 
Autor Wiadomość
kordian
Użytkownik
#1201 - Wysłana: 15 Maj 2009 22:53:06
Odpowiedz 
Slovaak
Użytkownik
#1202 - Wysłana: 15 Maj 2009 23:00:00
Odpowiedz 
To bzdura. Sądząc po śluzach na burtach okrętu na oko widać że musi on być znacznie mniejszy niż na tym rysunku.
Delta
Użytkownik
#1203 - Wysłana: 16 Maj 2009 00:06:46 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Slovaak
To bzdura. Sądząc po śluzach na burtach okrętu na oko widać że musi on być znacznie mniejszy niż na tym rysunku.

Mówisz o tym "Entku" ze ST XI? A czy czasem nie podano, że on ma te ponad 700 metrów?

O już znalazłem, Pah Wraith podawał z oficjalnej strony filmu:
Class: Constitution class ship.
Type: Heavy Cruiser.
Registry: NCC-1701.
Designer: W. Matt Jeffries [sic].
Construction Site: Starfleet Division, San Francisco Fleet Yards.
Overall Mass: 495,000 metric tonnes.
Length: 2500 feet.
Saucer Diameter: 1100 feet.
Ship Height: 625 feet
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=2462&page=6#24

Widzisz z jakim zapałem Abrams dba o kanon?
pretor
Użytkownik
#1204 - Wysłana: 16 Maj 2009 00:33:13
Odpowiedz 
Jeśli to prawda, to kochany pan Abrams wbił mi nóż w serce, bo jak już pisałem wcześniej, nowy film mi się podoba. Nie czuję potrzeby, żeby wszystko w ST trzymało się kanonu bo często takie kurczowe trzymanie się go zabiera świeżość i przyjemność oglądania, ale tego nie da się wyjaśnić. Mam nadzieję, że to tylko plota, albo błędny opis. Bo jeśli nie, to nie ma logicznego wytłumaczenia, że okręt tej samej klasy jest większy od innych 8 razy. Nie tłumaczy tego nawet zmieniona linia czasowa....zwyczajnie, nie wiem.
Pah Wraith
Użytkownik
#1205 - Wysłana: 16 Maj 2009 14:48:16 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Picard
Może Ci się to nie podobać ale w przyszłości odległej od nas o całe stulecia nie będzie ani Michałków, ani Tyskiego ani Milki. Tak jak nie ma już rzeczy, które były codziennością trzy czy dwa stulecia temu.

Hę? Już wiem! Już wiem, skąd wszystko tak dobrze wiedziałeś w dyskusjach! Zarzut, że już oglądałeś film byłsłuszny - ty przybyłeś z przyszłości! Ty w końcu wiesz wszystko A teraz na poważnie:

historia Milki prawie 200 lat:
http://www.milka.com.pl/milka/page?siteid=milka-pr d&locale=plpl1&PagecRef=39

historia Omegi - ponad 150 lat:
http://en.wikipedia.org/wiki/Omega_SA

Co skłania cię do uznania, że za te produkty nie przetrwają kolejnych 200 lat?



PS Byłem w kinie w ostatni czwartek na pokazie o 17:20 i pomimo dziwnej pory i niezbyt kinowego dnia - na sali około 50-60 osób. Nie najgorzej...
Domko
Użytkownik
#1206 - Wysłana: 16 Maj 2009 14:55:00
Odpowiedz 
Pah Wraith
Co skłania cię do uznania, że za te produkty nie przetrwają kolejnych 200 lat?

Ponieważ wg kanonicznego Star Treka ludzie przestali gromadzić bogactwa, a więc koncerny przestały istnieć. Proponuję sobie przypomnieć na czym polegała Federacja i jej gospodarka. To, co widać w ST XI, to ludzkość taka jak i my, a nie o to chodziło w Star Treku. Ta, czasem krytykowana, sterylność pomieszczeń, a przede wszystkich ludzi, to właśnie podstawa funkcjonowania Federacji, a więc i ideałów Star Treka jako takich.
Pah Wraith
Użytkownik
#1207 - Wysłana: 16 Maj 2009 16:04:28 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Domko
Ponieważ wg kanonicznego Star Treka ludzie przestali gromadzić bogactwa,

Obejrzyj TOS. Nie ma on nic wspólnego ze zdaniem Picarda na temat gromadzenia dóbr. W Federacji masz handel - Kirk kupował (dwu)lit od górników w odcinku "Mudd's women" (ba! nawet doszło do handlu żywym towarem!), Cyrano Jones i barman handlowali Tribblami, McCoy oferował zapłatę przemytnikowi za transport na Genesis.

W Federacji może koncerny, tak jak je rozumiemy, już nie istnieją, ale powodu, dla którego miano by zaprzestać produkcji dóbr materialnych (zwłaszcza, że w TOS nie ma replikatorów, o czym łacno zapominają fani TNG ) nie umiem sobie wyobrazić...

Ta, czasem krytykowana, sterylność pomieszczeń, a przede wszystkich ludzi, to właśnie podstawa funkcjonowania Federacji, a więc i ideałów Star Treka jako takich.

Kirk i McCoy są idealnym przykładem sterylności przypadku Kirka mówimy chyba o sterylizacji w obliczu jego licznych podbojów miłosnych
Delta
Użytkownik
#1208 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:05:45
Odpowiedz 
Pah Wraith
Może Ci się to nie podobać ale w przyszłości odległej od nas o całe stulecia nie będzie ani Michałków, ani Tyskiego ani Milki. Tak jak nie ma już rzeczy, które były codziennością trzy czy dwa stulecia temu.

Pah, to nie ja pisałem. To Picard.
Pah Wraith
Użytkownik
#1209 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:20:56
Odpowiedz 
Delta
Sorry, już poprawiłem ;] Jakoś mi się jako jeden front zsumowaliście
Picard
Użytkownik
#1210 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:53:52
Odpowiedz 
Pah Wraith

arzut, że już oglądałeś film byłsłuszny - ty przybyłeś z przyszłości!

Tak i powiadam Wam, że w przyszłości gdy społeczeństwo, podniesie się z ruin trzeciej wojny światowej i będzie wzorowało się na prawdziwym Treku, wygna bluźnierce Abramsa i jego zwolenników z Ziemi... Tylko nadal obawiamy się w tej naszej przyszłości, co tutaj zrobić by Abrams nie stał się drugim Khanem i by technologii Genesis - eksperymentalna technika kręcenia holo-filmów - nam nie zwędził: to dopiero była by groza: Gniew Abramsa.

Co skłania cię do uznania, że za te produkty nie przetrwają kolejnych 200 lat?

To raczej odstępstwa od reguły niż jej potwierdzenie - takich markowych produktów, które przetrwały tak długi czas jest, mało i firmy je posiadające bardzo się tym szczycą. Znacznie więcej jest takich, które poszły w zapomnienie i nawet nigdy się o nich nie dowiesz, że istniały - chyba, że jesteś specem w temacie danego okresu. Zresztą Milka i zegarki Omega też dla wielu nie są codziennością - o czekoladzie Milka słyszało wielu i wielu jej próbowało, bo to powszechnie dostępny produkt, ale np. zegarki Omega to już raczej dość droga i ekskluzywna rzecz i nawet nie wszyscy o nich słyszeli, nie mówiąc już o tym, że mało kto miał okazje je nosić. Jakie jest prawdopodobieństwo by Nokia, Budweiser czy Corvette - wszystko to rzeczy stare, cieszące się długą tradycją - były by dla ludzi z XXIII wieku powszednie? Tym bardziej, że ani razu w Treku nie widzieliśmy aby taka sytuacja miała miejsce - co najwyżej jeśli ktoś ma upodobanie do rzeczy z określonej epoki może je sobie zreplikować - jak np. Paris sporządził sobie telewizor.
Zresztą dziwie się, że bronisz tego ewidentnego i prostackiego w swej naturze product placement. I właściwie robisz to w imię czego? Uwiarygodnienia filmu, który na to nie zasługuje, który nie ma szacunku do samego siebie, że już nie powiem o jego widzach?

Nie ma on nic wspólnego ze zdaniem Picarda na temat gromadzenia dóbr. W Federacji masz handel - Kirk kupował (dwu)lit od górników w odcinku "Mudd's women" (ba! nawet doszło do handlu żywym towarem!), Cyrano Jones i barman handlowali Tribblami, McCoy oferował zapłatę przemytnikowi za transport na Genesis.


Ależ ma wiele wspólnego! To, że istnieje handel nie oznacza bynajmniej, że odbywa się on na zasadzie wymiany towarowo pieniężnej. Można przecież ofiarować zainteresowanym części mechaniczne, nie możliwe do zreplikowania minerały, technologie, w końcu można zaoferować swoje usługi - np. ochronę przed czymś bądź przed kimś - w zamian za pozyskanie odpowiadającego nam dobra, którego nie możemy osiągnąć inaczej. Natomiast na pewno nie ma miejsca kumulacja dóbr jaką znamy z obecnych nam czasów - zresztą poświadcza to fakt, iż w Star Trek IV zarówno Kirk jak i jego ludzie nie mieli pojęcia o koncepcje pieniądza i nie wiedzieli jak go zdobyć, ani też jaka jest wymierna wartość rzeczy.

zwłaszcza, że w TOS nie ma replikatorów, o czym łacno zapominają fani TNG

A to jest juz pytanie do Evivy - czy ich nie było. Ja tam pamięta, ze gdy pewien niezwykle wiekowy osobnik występujący w odcinku TOS Requiem for Methuselah zaoferował załodze Enterprise drogocenne kamienie, Kirk odpowiedział, że jest w stanie wytworzyć wiele takich na swoim statku. Jakim innym sposobem miał by tego dokonać, jak nie przy użyciu replikatora?
Delta
Użytkownik
#1211 - Wysłana: 16 Maj 2009 17:59:54 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Pah Wraith
Sorry, już poprawiłem ;]

A nie szkodzi.


Jakoś mi się jako jeden front zsumowaliście

Nie dziwię się.

Picard
Tak i powiadam Wam, że w przyszłości gdy społeczeństwo, podniesie się z ruin trzeciej wojny światowej i będzie wzorowało się na prawdziwym Treku, wygna bluźnierce Abramsa i jego zwolenników z Ziemi..

Slovaak
Użytkownik
#1212 - Wysłana: 16 Maj 2009 18:08:20 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Delta

Mówisz o tym "Entku" ze ST XI? A czy czasem nie podano, że on ma te ponad 700 metrów?

A ty widzisz jaki jesteś dwulicowy?

W TNG nie ma buraka bo silnik impulsowy został opisany w TM a to nie kanon.

Ale w ST:11 pomimo że wymiary też nie zostały powiedziane w filmie tylko poza nim to jednak się liczą bo robią buraka.


Widzisz z jakim zapałem Abrams dba o kanon?


Ty z jeszcze większym zapałem starasz się narobić buraków.


Żal.
Pah Wraith
Użytkownik
#1213 - Wysłana: 16 Maj 2009 18:12:19 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Picard
takich markowych produktów, które przetrwały tak długi czas jest, mało i firmy je posiadające bardzo się tym szczyc

No, to powiedz mi ile takich produktów widzieliśmy w ST11? Bo jak dla mnie jest ich tam ile? Trzy? Jakbyśmy zobaczyli hipermarket to bym protestował, ale tak?

Jakie jest prawdopodobieństwo by Nokia, Budweiser czy Corvette - wszystko to rzeczy stare, cieszące się długą tradycją - były by dla ludzi z XXIII wieku powszednie

Wybacz, ale tylko budweiser może pod to podpadać. Corvette którą prowadził Jim raczej uznać można spokojnie za klasyczny, stylowy przedmiot kolekcjonerski. Tak jak karty baseballowe w DS9. Uważasz, że ludziom do XXIII wieku przejdzie ochota gromadzenia klasycznych przedmiotów w ramach hobby? Prorokujesz śmierć zbieractwa?

Tym bardziej, że ani razu w Treku nie widzieliśmy aby taka sytuacja miała miejsce - co najwyżej jeśli ktoś ma upodobanie do rzeczy z określonej epoki może je sobie zreplikować - jak np. Paris sporządził sobie telewizor.

A wspomniane przeze mnie karty? A pamiętasz tego kolekcjonera, który porwał Datę?

Zresztą dziwie się, że bronisz tego ewidentnego i prostackiego w swej naturze product placement.

Nie bronię - wskazuję, że nie jest to rzecz tak głupia i zła jak ci się wydaje. No i że nie ma co przesadzać :]

Ależ ma wiele wspólnego! To, że istnieje handel nie oznacza bynajmniej, że odbywa się on na zasadzie wymiany towarowo pieniężnej.

Moment. Co to ma do rzeczy? My nie mówimy o wymianie towarowo-pieniężnej, tylko o dostępności pewnych przedmiotów. W filmie nawet nikt za nic nie płaci. Niech będzie barter nawet, no problem (chociaż idea wymiany barterowej na globalną skalę mnie przeraża).

A to jest juz pytanie do Evivy - czy ich nie było.

??? Dlaczego? Oglądnąłem cały TOS, większość odcinków po dwa i wiecej razy i mogę ci osobiście spokojnie powiedzieć że na USS Enterprise ich nie było.

Kirk odpowiedział, że jest w stanie wytworzyć wiele takich na swoim statku. Jakim innym sposobem miał by tego dokonać, jak nie przy użyciu replikatora?

A wiesz, że i dzisiaj w odpowiednich automatach umiemy tworzyć sztuczne diamenty i inne cenne kryształy? I nie potrzeba do tego replikatora.
Eviva
Użytkownik
#1214 - Wysłana: 16 Maj 2009 18:31:01
Odpowiedz 
Picard
zwłaszcza, że w TOS nie ma replikatorów, o czym łacno zapominają fani TNG

A to jest juz pytanie do Evivy - czy ich nie było.


Nie było. Były syntezatory żywności, ale replikatorów jako takich jeszcze nie było. Odcinek, na który się powołujesz, to nie jest "Requiem for Metuselah", tylko "Catspaw", to tak gwoli porządku.
Delta
Użytkownik
#1215 - Wysłana: 16 Maj 2009 18:59:39
Odpowiedz 
Slovaak
Ale w ST:11 pomimo że wymiary też nie zostały powiedziane w filmie tylko poza nim to jednak się liczą bo robią buraka.

Podane zostało na oficjalnej stronie. I sugeruję poczytać co Pah Wraith pisze.
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=2462&page=6#26

I co?

Ty z jeszcze większym zapałem starasz się narobić buraków.

Nie ja. Ja je tylko wskazałem palcem (podobnie jak i inni). To Twój ulubiony twórca Abrams narobił buraków.

Pah Wraith
Dlaczego? Oglądnąłem cały TOS, większość odcinków po dwa i wiecej razy i mogę ci osobiście spokojnie powiedzieć że na USS Enterprise ich nie było.

Były, Pah Wraith, były. Pokazano w TOS (poszukam tego odcinka), jak ktoś w hali transportu wkłada dysk do panelu replikatora i po chwili wyciąga obiad.
Eviva
Użytkownik
#1216 - Wysłana: 16 Maj 2009 19:18:49
Odpowiedz 
Delta
ktoś w hali transportu wkłada dysk do panelu replikatora i po chwili wyciąga obiad.

To się nazywało syntezator pożywienia, nie replikator. Jedno od drugiego się różni możliwościami technicznymi.
Delta
Użytkownik
#1217 - Wysłana: 16 Maj 2009 20:14:39
Odpowiedz 
Eviva
To się nazywało syntezator pożywienia, nie replikator. Jedno od drugiego się różni możliwościami technicznymi.

Więc jest to pierwotna wersja replikatora (zresztą ten pewnie pomysł wykorzystano w ST: ENT bo tam też takie cudo jest).
Eviva
Użytkownik
#1218 - Wysłana: 16 Maj 2009 20:23:44
Odpowiedz 
Delta

Zgadza się, a łuk był pierwotną wersją kuszy. Chodzi o to, że replikatorem nie był - różnił się od niego możliwościami i wydajnością.
kordian
Użytkownik
#1219 - Wysłana: 16 Maj 2009 22:47:00
Odpowiedz 
brak kasy to jakaś głupota i tyle

A czym płacą w barach? Z czego żyją? To jakiś komunistyczny kołchoz i tyle był by.

Każdemu wedle potrzeb....

ehhh
Q__
Moderator
#1220 - Wysłana: 16 Maj 2009 23:16:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
kordian

To jakiś komunistyczny kołchoz i tyle był by.

A za co niby kochamy wizję Roddenberry'ego?
Poklok
Użytkownik
#1221 - Wysłana: 17 Maj 2009 00:12:22
Odpowiedz 
A za co niby kochamy wizję Roddenberry'ego?

W sumie taki galaktyczny socjalizm to dość przerażająca wizja, choć to w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia. Zwłaszcza że przy tym poziomie technologii byłoby to zapewne łatwiejsze do wprowadzenia. Ciekawe, że nie pokazano właściwie, jak wygląda życie cywilne w Federacji - niby nie było ku za bardzo temu okazji, ale ja bym chętnie zobaczył, jak sobie to Roddenbery wyobrażał.
Q__
Moderator
#1222 - Wysłana: 17 Maj 2009 00:18:57
Odpowiedz 
Poklok

Ciekawe, że nie pokazano właściwie, jak wygląda życie cywilne w Federacji - niby nie było ku za bardzo temu okazji, ale ja bym chętnie zobaczył, jak sobie to Roddenbery wyobrażał.

Hehe, wypadnie chyba odwołać się do lemowskiego "Obłoku Magellana", choć tam też akcja szybko w Kosmos uciekła.
Poklok
Użytkownik
#1223 - Wysłana: 17 Maj 2009 00:39:05 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Hehe, wypadnie chyba odwołać się do lemowskiego "Obłoku Magellana", choć tam też akcja szybko w Kosmos uciekła.

Niby w kosmos, ale cały czas były to w sumie warunki życia cywilnego - w końcu życie na statku miało emulować to na Ziemi, tudzież innych światach Tyle że to była wizja raczej wymuszona, niż płynąca z głębi serca - a przynajmniej taką mam nadzieję, bo wykłady o stosunkach własności tak obrzydziły mi "Obłok...", że go nie doczytałem. Wiem, że bywały pod tym względem duże gorsze dzieła. Paradoksalnie takie bym chętniej przeczytał, traktują je humorystycznie. Lem starał się zapewne ograniczać te wtręty i w efekcie pasują one do reszty jak pięść do nosa, są po prostu irytujące i nużące. Może zresztą jestem przewrażliwiony.
Eviva
Użytkownik
#1224 - Wysłana: 17 Maj 2009 08:20:55
Odpowiedz 
kordian
A czym płacą w barach?

W TOSie kredytami - też rodzaj waluty, ale jie widzimy jej na ekranie. Prawdopodobnie chodzi o "punkty kredytowe", czyli że zmiana niewielka: pieniądż nie jest fizyczny, tylko wirtualny, ale jest. Później, to juz nie wiem, ale jakoś musieli to rozwiązać.
Picard
Użytkownik
#1225 - Wysłana: 17 Maj 2009 09:56:57 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Pah Wraith


Wybacz, ale tylko budweiser może pod to podpadać. Corvette którą prowadził Jim raczej uznać można spokojnie za klasyczny, stylowy przedmiot kolekcjonerski. Tak jak karty baseballowe w DS9. Uważasz, że ludziom do XXIII wieku przejdzie ochota gromadzenia klasycznych przedmiotów w ramach hobby? Prorokujesz śmierć zbieractwa?


Myślisz więc, że ktoś reklamował karty baseball'a
umieszczając je w w DS9? Tak samo pewnie reklamowano zbieranie antyków pokazując ścienną kolekcje James'a T. Kirk'a w Star Trek III. Wiesz różnica pomiędzy kartami z graczami baseballa Sisco oraz pistoletami skałkowymi Kirka, a
Corvette ojczyma pseudo-Kirka jest taka, że tylko ostatni z tych produktów jest markowy i tylko za umieszczenie ostatniego z nich w filmie twórcy dostali kasę. Bo ile dotąd widzieliśmy w Treku markowych samochodów?


A wspomniane przeze mnie karty? A pamiętasz tego kolekcjonera, który porwał Datę?


O kartach - patrz wyżej. A kolekcjoner - nie był obywatlem Federacji, to raz, dwa: prowadził bardzo nie dość nie moralny tryb, życia więc właśnie jego nie pokazywał bym jako przykład wcielenia ideałów Treka. Ale nawet u owego kolekcjonera nie było ,,telefonów" Noki...

Nie bronię - wskazuję, że nie jest to rzecz tak głupia i zła jak ci się wydaje. No i że nie ma co przesadzać :]

Jasne: wraz z tym komiksem Countdown , który jest swoistym wstępem do filmu i tym, że film Abramsa skierowany jest do jak najszerszej widowni, ów product placement to dobrze uzasadnia czemu ,,działo" Abramsa nazywam: $tar Trekiem...

Moment. Co to ma do rzeczy? My nie mówimy o wymianie towarowo-pieniężnej, tylko o dostępności pewnych przedmiotów. W filmie nawet nikt za nic nie płaci. Niech będzie barter nawet, no problem (chociaż idea wymiany barterowej na globalną skalę mnie przeraża).


To ma do rzeczy, że jeśli istnieją koncerny produkujące Budweiser'a czy gadżety Noki to oznacza, że skierowane są one na zysk! Skąd pojawiła się nagle na Ziemi XXIII wieku mentalność Ferengi?

??? Dlaczego? Oglądnąłem cały TOS, większość odcinków po dwa i wiecej razy i mogę ci osobiście spokojnie powiedzieć że na USS Enterprise ich nie było.

A jednak Eviva potwierdza, że przynajmniej potrawy można było sztucznie wytwarzać na pokładzie owego Enterprise! Czyli istnienie koncernu produkującego Budweiser'a mija się z celem. No, chyba, że w XXIII wieku jest identycznie jak w naszych czasach - tj. ludzie kierują się Zasadami zaboru....


A wiesz, że i dzisiaj w odpowiednich automatach umiemy tworzyć sztuczne diamenty i inne cenne kryształy? I nie potrzeba do tego replikatora.

A ile takich automatów widziałeś na pokładzie Enterprise?
Eviva
Użytkownik
#1226 - Wysłana: 17 Maj 2009 10:25:10
Odpowiedz 
Picard

Mówiąc szczerze nie jestem całkowicie pewna, czy to działało na zasadzie syntezy, czy na jakiejś innej. Nie zostało to wyjaśnione. Wiemy z odcinka "Charlie X", że na Enterprise mieli kucharza, choc tez go nie widzimy. Z odcinka "By any other name" wiemy, że ilość zapasów żywności była ograniczona - nie wytwarzano jej więc po prostu z atomów, których wszędzie pełno, ani, horrible dictu, z odzysku. Zaten syntezatory były na pewno innej budowy niz replikatory.
Picard
Użytkownik
#1227 - Wysłana: 17 Maj 2009 11:12:39
Odpowiedz 
Z innego temat:

Q


Co się udało.

Ale jakim kosztem?

Taktował. Choćby o tym, że niesprzyjające okoliczności dorastania mogą zdolną jednostkę (np. neo-Kirka) wykoleić. I, że czasem wystarczy wskazać takiej jednostce godny uwagi cel (jak zrobił to Pike) by stała się wartościowym członkiem społeczeństwa.


Bardziej szczegółowo wypowiem się o w tej kwestii jeśli obejrzę film. Ale z tego co mi wiadomo pseudo-Kirk zwyczajnie przerywa Pikowi gdy ten chce powiedzieć mu coś o Federacji i o jej ideałach. Więc czy traktuje Pike'a poważnie. Czy jest on dla niego wzorem do naśladowania? Raczej nie! Czy pseudo-Kirk kiedykolwiek zmienia się, rozumiejąc swój błąd i staje się wcieleniem ideałów Federacji? Z tego co wiem to nie: kozaczy zarówno na Ziemi jak i w kosmosie: ostatecznie, podobnież podejmuje słuszną decyzje, ale nie jest to ukazane w kategorii wiarygodnej przemiany postaci, zrozumienia przez nią ideałów, o których chciał powiedzieć mu Pike, ale w kategorii przeznaczenia!!! Co samo w sobie jest oburzające i sprzeczne z duchem Treka gdzie każdy z bohaterów musiał poświęcić lata na prace nad sobą i być jak najwierniejszy ideą Federacji, by móc stać się jednym z ludzi, których podziwiamy w serialu.

Czy to nie jest trekowe przesłanie?

Było by gdyby nie przedstawiono go w sposób o jakim pisze powyżej. Czy tak rzeczywiście jest - przekonam się jeśli obejrzę film. Poza tym wątłe jakoś te przesłanie na tle problemów prezentowanych wcześniej przez Treka. Tak jak gdyby dziś nie działo się nic ważnego: wojna w Iraku, globalny terroryzm, kwestia praw mniejszości seksualnych, globalizacja, zderzenie różnych kultur i religii, zmiany klimatyczne... To wszystko nie jest ciekawsze i bardziej istotne niż problemy jakiegoś młodzika, hę?

Albo to jak (odruchowo wręcz i bez słowa) poświęcali się trzej kapitanowie (dwaj z Kelvina i Pike) - przesłanie nie musi być werbalne, by być czytelne.

I to było by piękne i heroiczne gdyby powiedziano nam za co się poświęcają, w imię czego giną - bo chyba nie giną za idee Federacji? Jeśli już to w imię dobra załogi, ale taka już jest tradycja, że kapitan ostatni schodzi z pokładu - takiego samego poświęcenia można było by się spodziewać po każdym kapitanie statku, w każdej epoce.

Gdzie w UFP ci barbarzyńcy? Chodzi Ci o bohaterów z Kelvina? Owszem, ciuchy mają mało kolorowe, ale braku ducha odmówić im nie sposób
.

Dziwne, że tego nie dostrzegasz: a chociażby tych czterech kadetów, który korzystając z przewagi liczebnej traktują pseudo-Kirk pięściami po twarzy i nie spotyka ich za to żadna kara, albo też nasz protagonista, który rozbija trzystuletni zabytek ojczyma, ma na pieńku z prawem i narzuca się dziewczyną w barze, w końcu istnienie samej policji co świadczy o istnieniu przestępstw w XXIII wieku, w samym sercu Federacji jaki jest Ziemia. No i pseudo-Spock wyrzucający naszego ,,bohatera" na lodowej planecie zamieszkanej przez potwory - takich rzeczy to nawet Archer nie czynił, ale cóż Abrams lepiej rozumie idee Federacji... O zachowaniu Wolkan już pisałeś więc przejdę nad nim do porządku dziennego...

Natomiast jeśli chodziło Ci o (nie przeczę b. wkurzający, i stanowiący niebezpieczny precedens) product placement, to zachowanie marki (Nokia, Budwiser) nie musi oznaczać trwania kapitalizmu, pamiętasz logo Wedla na czekoladach z czasów minionego systemu? A zakłady Cegielskiego?

A Wedel dziś nie zarabia na swoich czekoladach? Tak samo zarabia na swoich wyrobach Nokia czy producent wiadomego piwa. Wraz ze wszystkim co wyżej napisałem wyżej tworzy to nieciekawy wizerunek Federacji przyszłości.

Pod wieloma.

Czyli?

A może obejrzawszy pójdziesz wreszcie do kina?


Wątpię - zważywszy na to, że wszystko co do tej pory przeczytałem na tym forum nie zachęciło mnie do tego filmu.
Q__
Moderator
#1228 - Wysłana: 17 Maj 2009 11:17:38
Odpowiedz 
Picard

Tamten temat został zamknięty w jakimś celu, a takie odpisywanie na siłę to trolling. Pierwszym razem można było to wybaczyć. Tym razem to świadoma recydywa.

Odczekaj po prostu te 24godziny (i czuj się ostrzeżony).
Eviva
Użytkownik
#1229 - Wysłana: 17 Maj 2009 11:22:01
Odpowiedz 
Q__
czuj się ostrzeżony

Ostatnio to chyba Twoje ulubione zdanie.
kordian
Użytkownik
#1230 - Wysłana: 17 Maj 2009 11:34:39
Odpowiedz 
W TOSie kredytami - też rodzaj waluty,

no właśnie, w DS9 tez w barach płacą, są targi jakieś więc ten brak gotówki to burak jest raczej.
 Strona:  ««  1  2  ...  39  40  41  42  43  44  45  46  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / Wiadomości na temat ST XI

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!