USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#151 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:01:19
Odpowiedz 
Jesli chodzi o Ferengi - czy ktoś z Was, jako bardziej oblatanych, mógłby mi przystępnie wyjaśnić, czemu mają takie głupie prawa dotyczące samic? Czemu te nieszczęśnice mają latać sote, czyli bez gaci i innych części przybrania? czemu to służy? Bo sądząc z tego, jak wyglądają, na pewno nie przyjemności wizualnej.
Delta
Użytkownik
#152 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:13:37 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
Ja wlasnie nowy film widze tak: Spoc wspomina swoja pierwsz misje. Ale czemu mial by przypominac sobie co innego co nie ma z akcja filmu nic wspolnego?

Po pierwsze jeszcze nie wiemy o czym dokładnie będzie ST XI. Po drugie, wszystko zależy od umiejętności scenarzysty. Widziałeś może B5: In the Beginning? Tam Londo Mollari opowiada dzieciom historię wojny ludzi i Minbari oraz wspomina o niektórych wydarzeniach, które doprowadziły do tego, że Centauri Prime poszła z dymem. I pomimo, że wskazane by było obejrzeć serial, by wszystko dokładnie połapać, to można obejrzeć film i bez dokładnej znajomości serialu. W film jest wpuszczone wiele wstawek i odniesień do wydarzeń znanych z serialu, ale na tyle umiejętnie, że ogląda się bardzo dobrze. I widzisz, Straczynski bardzo dokładnie sobie zaplanował fabułę B5 i miał gdzieś, czy przypadkowy widz od razu rozkmini wszystko. Ale z drugiej strony zadbał by i temu widzowi dobrze się film oglądało. I czegoś takiego chciałbym się spodziewać po Abramsie&Co.

A jesli mowisz,ze VOY end game mieszanie w czasie nie zaszkodzilo, to ja jestem pelen podziwu dla twojej tolerancji

Nie miałem na myśli Endgame tylko VGR: Shattered i VGR: Relativity.

Czym innym jest uratowanie calej ludzkosci a czym innym podroze w czasie, ktore maja poprawic los zalogii np. jednego okretu, takie jak widzielismy w b]VOY end game[/b].

A jaka jest różnica dla statystycznego widza? Sam twierdzisz, że jego interesuje tylko frajda z obejrzenia filmu.

A czy odcinki o podrozach w czasie rzeczywisicie ciesza sie az taka popularnością? Być moze - ale zauwaz,ze dotad podroze by czasie odbywaly sie w jednym kierunku w przeszlosc.

Niekoniecznie. Archer podróżował w przyszłość. Sisko miał wizje na temat przyszłości."Enterprise-C" podróżował w przyszłość (a Yesterday's Enterprise był na trzecim miejscu pod względem popularności odcinków TNG w Stanach).

Czy na pewno poznawanie przez mlodego Kirka wlasnej przyszlosci poprzez podroz w czasie to jest to co chcial bys zobaczyc?

Jak będzie dobrze zrobione, to najzupełniej nie będzie mi to przeszkadzało.

Skoro znal swoja przyszlosc to kazde jego poczynianie nie mialo znaczenia, zaden wybor nie byl wazny, bo on juz za wczasu widzial co sie stanie!

Jak mówiłem, Kaśka znała. Wychodzi na to, że była odpowiedzialna bo dopilnowała by wszystko było jak było.
A co do Twojego twierdzenia, że wybory Kirka nie będą ważne, to tak nie jest. Bo jeśli pokażę Ci tylko jakiś drobny wycinek przyszłości, to skąd będziesz wiedział, że doprowadzą Cię do niej takie a nie inne podjęte po drodze wybory? I im odleglejszy będzie, tym więcej wyborów, które podjąłeś, o których nie będziesz miał pojęcia widząc tylko jakiś niewielki fragment swojej przyszłości.

Z pewrspektywy tego filmu moze nie miec znaczenia - chyba, ze ow obraz bedzie wlasnie opowiadal o dziejach politycznych Federacji, w co mocno watpie.

Czyli widzisz to czy będzie miał czy nie będzie miał znaczenia zależy od inwencji twórcy scenariusza. Jak się postara i będzie miał dobry pomysł, to mu wyjdzie.

Ale te informacje powiaja sie tylko tam gdzie jest to potrzebne - patrz ST: FC i bardzo dobrze.

I niczego innego nie wymagam, niech się pojawiają gdzie jest możliwość stworzenia potrzeby by się pojawiały. Przy czym Cochrane nie jest jedyną znaną postacią. Wybór jest szeroki.

No wiec: widz nie musial wiedziec,ze ta metoda byla kiedykiowliek wczesniej stosowania.

I popatrz. Przypadkowy widz nie wiedział i nie przeszkadzało mu to w odbiorze filmu. Fani wiedzieli od razu i cieszyli się z zadbania o kanon. Można? Można. I o to chodzi.

Odniesienia do wydarzen z poprzednich filmow - taki same jak Powrocie do przyszlosci i Gwiezdnych Wojnach. To ma sens kiedy mowa jest o serii powiazanych ze soba filmow, ktore widz zna, i ktorych bezposrednim nastepca jest obecny film.

No przecież mamy całe uniwersum, stworzone przez 10 filmów i 5 seriali. Cokolwiek nie wypuszczą z nazwą ST w tytule będzie odnoszone do realiów sagi, czyli do tych filmów i seriali.
Poza tym Paramount ciśnie już scenarzystów by napisali kolejny scenariusz dla ST XII. Może być kontynuacja, więc tym bardziej powinni się postarać dopracować szczegóły.

Nie ma zas sensu kiedy wspominac o wydarzenich z jakiegos serialu, ktorego akcja nie ma nic wspolnego z obecnymi wydarzeniami i trescia filmu.

Jeszcze raz. Ja nie twierdzę, że muszą na siłę nawrzucać nawiązań do reszty ST. Niech tak przemyślą fabułę, by znalazły się pasujące odniesienia w jakiejś strawnej ilości.

A to,ze Spoc sluzyl kiedys we Flocie i tato o tym wspominal? Rownie dobrze mogl wspominac, ze chodzil z synem na ryby - gdyby na Wolkanie byly jeziora Nie ma zandej roznicy pomiedzy obiema wspominkami - ot, ojciec wspomina sobie z synem stare czasy.

Ale widzowie TOS-a wiedzieli o co chodzi, a resztę to nie biło po oczach, bo równie dobrze mogli wspominać o rybach. Ponownie jak w przykładzie ze skokiem w czasie -umiejętność wplecenia "smaczków" w fabułę.

Co do technologii to akurat ten BoP mogl strzelac i dobrze mu to wychodzilo.

1. Scott mówił, że nie mogą, gdy mają kamuflaż.
2. Valeris później zeznała, że to prototyp.

Ale na serio: poziom technologii widz przyjmuje jako czesc swiata przedstawionego, tak po prostu jest i nie ma sensu rozwidzic sie czy te wynazaki wymyslono w serialu czy nie.

Ale tu masz do czynienia z dwoma gatunkami widzów: fanami i nie-fanami. Nie-fani zapewnią wytwórni zysk dziś (lub i to nawet i nie co pokazał NEM). Ale to fani utrzymają sagę przy życiu, by wytwórnia mogła z niej doić nadal. I obie grupy trzeba zadowolić produktem. Dodatkowo przydałoby się by był na tyle ciekawy, by z nie-fana zrobić fana.

Co do smierci syna Kirka - patrz wyzej, STVI odwolywal sie do konkretnego wydarzenia z jednego z poprzednich filmow, ktore to wydarzenie mialo wplyw na obecna fabule.

Ile razy mam powtórzyć, że chodzi właśnie o takie odniesienia, które mają wpływ na daną fabułę, a nie o walenie nimi na oślep co kilka minut? I chodzi o to by stworzyć taką fabułę, by umożliwiała dodanie tych odniesień.

NEM poniosl kleske nie dlatego,ze nie bylo w nim fanserwisu ale dlatego,ze sam film byl malo stosunkowo malo atrakcyjny.

Otóż to a dlaczego był mało atrakcyjny? Bo skierowano go do "masowego odbiorcy". Wytwórnia wyszła dokładnie z tego samego wniosku co Ty, że nie można widza do niczego nawet próbować zmusić, żeby się biedak nie przemęczył. Za to ma być widowiskowe, bo ma sprawiać frajdę. No i pojechali po standardowej recepcie "made in Hollywood". Efekty znasz.

Malo tu raczej bylo ducha Treka natomiast calkiem sporo strzelania, ktore nigdy nie decydowalo o atrakcyjnosci ST.

Moment, moment. A gdzie to Ci się podziały te stwierdzenia, że widz nie musi wiedzieć nic o ST ma się tylko dobrze rozerwać? Jeśli nie musi nic wiedzieć, to nic nie wie o tym tzw. "duchu Treka" bo dla niego to zwykły film o kosmosie a za tydzień pójdzie na inny. No to jak to jest? Nagle zwalamy winę na brak ducha Treka, który statystycznemu widzowi nie był do niczego potrzebny?

No, a w NEM tez bylo sporo niepotrzebnych odwolan jak np. wojna z Dominium, ktorej nikt widzowi nie tlumaczyl.

Posługując się Twoją retoryką:
To o czym piszesz miało wpływ na przebieg fabuły NEM. Natomiast wszystkie te rzeczy obdarte są ze zbędnych szczegółów.

Tak mozna obejsc sie bez fanserwisu- czyli sie ze mna zgadzasz?

Bo to zależy od konstrukcji fabuły. W jednych da się bardziej coś ominąć w innych nie. Gdyby NEM miał coś więcej niż efektowną bitwę z okrętem Shinzona, nikt by się go tak nie czepiał, nawet, gdyby odniesień do innych ST było niewiele czy gdyby pojawiły się drobne błędy. Ale przegięli, zrobili papkę, tyle, że nawet publika lubiąca ten schemat miała już dość i dostała niestrawności.

Ale jednak juz byla to druga polowa

O cztery miesiące. Bez przesady. Sądzisz, że wszystko się zmieniło w ciągu tego czasu o 180 stopni?

Niedawno uswiadomilem sobie,ze argument o zaginionych danych to miecz obosieczny. Bo skoro zaginely dane o wyczynach Archera -prawdziwy przebieg pierwszego kontaktu z Klingonami, kontakty z Borg i Ferengi - to czemu nie mialy zaginac wzmianki o samym Archerze?

Nie da rady, facet był nawet prezydentem Federacji.
Natomiast nie wszyscy muszą znać jego życiorys ze wszystkimi szczegółami. Pomyśl, potrafisz wyklepać wszystkich przedwojennych premierów RP? Znasz choćby daty urodzin i śmierci każdego z nich? Nikt z nas nie jest chodzącym komputerem. Trudno wymagać, by na jakimś zwiadzie, ktoś zaczął klepać dzienniki Archera z pamięci.

A co on szpieg czy badacz-odkrywca by to mial to robic?

Nie ale jako ambasador jego zadaniem jest m.in. dobre informowanie swych władz. A Ferengi nie są pierwszą z brzegu rasą. To duże imperium finansowe. Nie da się go przeoczyć.

Poza tymskad wiesz gdzie klezy Ferenginar?

Bajor leży o 50 lat świetlnych od Ziemi. A na Ferenginar można spokojnie latać z DS9 wahadłowcem, które nie grzeszą zasięgiem, choćby ze względu na komfort podróży. Nie może być daleko zważywszy na rozmiary samej Federacji.

I po co Dax mial wspominac o jeg mieszkancach gdy do pewnego czasu nie chcieli miec oni robic interesow z Federacja?

O. A gdzie to powiedziano?
Delta
Użytkownik
#153 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:16:10
Odpowiedz 
Picard
Romulanie nie mogli w tajenicy utrzymac swojego kamuflarzu bo Archer i jego ludzie wiedzieli o jego istnieniu!

Tak?. Tyle, że NX-01 to nie jest szczyt techniki. Można założyć, że kamuflaż powodował zakłócanie pracy czujników ("oślepiał" je), a nie był rzeczywistym zamaskowaniem obiektu o jakim mówił Spock w TOS. W ENT: Broken Bow, jeden z Wolkan mówi, że klingońskie okręty korzystają z technologi maskowania, tyle, że nie mówi o "cloaking device" lecz o technologii typu "stealth". To samo może dotyczyć Romulan, lub do takich wniosków może dojść Archer na bazie odczytów prymitywnych czujników, które miały kłopot ze znalezieniem nawet tropu warp.

Kamuflarz za zwsze dzialal tak samo - mogla zmienac sie tylko jego skutecznosc.

Tak, kamuflaż w sensie "cloaking device" działa na tej samej podstawie. Ale nigdzie w ENt nie powiedziano, że Romulanie używali dokładnie tego urządzenia. Maskowanie nie musi się ograniczać tylko do urządzenia maskującego znanego od TOS.

I czemu Archer mial by fauszowac raporty o urzadzeniu maskujacym badz o czymkolwiek innym?

Archer nie musiał fałszować dzienników (chyba, że zdarzyło się zrobił to z powodów podobnych do Kirka czy Sulu, ale nic na ten temat nie wiadomo). Chodzi zaś o to co następne pokolenia wyczytają z tych dzienników, jak zinterpretują zapisy historycznych wydarzeń. A ta interpretacja może być skrajnie różna (nawiasem mówiąc jest to zgodne z współczesnym nam światem) i w efekcie prowadzić do takich odkryć jak prawdziwa natura Cochrane'a. Topola wspominała, że gazował, a Fedki zrobiły go niemal świętym. Na bazie tych samych zapisów historii. To, że historia pełna jest takich mylnych ocen jest znane w realnym świecie od setek lat.

Eviva
Jesli chodzi o Ferengi - czy ktoś z Was, jako bardziej oblatanych, mógłby mi przystępnie wyjaśnić, czemu mają takie głupie prawa dotyczące samic? Czemu te nieszczęśnice mają latać sote, czyli bez gaci i innych części przybrania? czemu to służy?

Przypuszczam, że to przez to, że w ich kulturze kobieta nie mogła zarabiać pieniędzy. Quark wspominał, że jeśli zaczną się ubierać, wychodzić z domu i rozmawiać z obcymi, to zaczną kręcić interesy.
Eviva
Użytkownik
#154 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:30:26
Odpowiedz 
Delta
Quark wspominał, że jeśli zaczną się ubierać, wychodzić z domu i rozmawiać z obcymi, to zaczną kręcić interesy.

A, to rozumiem. Boją się, by nie wyszło na jaw, że nie tylko niegorzej sobie radzą, ale nawet lepiej. Jakie to typowo samcze. Ale widać ferengicom to odpowiada, inaczej zrobiłyby z tym porządek.
Pah Wraith
Użytkownik
#155 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:31:28
Odpowiedz 
Jesli chodzi o Ferengi - czy ktoś z Was, jako bardziej oblatanych, mógłby mi przystępnie wyjaśnić, czemu mają takie głupie prawa dotyczące samic? Czemu te nieszczęśnice mają latać sote, czyli bez gaci i innych części przybrania? czemu to służy?

Przypuszczam, że to przez to, że w ich kulturze kobieta nie mogła zarabiać pieniędzy. Quark wspominał, że jeśli zaczną się ubierać, wychodzić z domu i rozmawiać z obcymi, to zaczną kręcić interesy.


Mało tego - wq ubraniu są KIESZENIE, w których można nosić (relatywnie) ukryte przed innymi sztabki latinum...
Picard
Użytkownik
#156 - Wysłana: 19 Sier 2008 15:59:36
Odpowiedz 
Delta

Straczynski bardzo dokładnie sobie zaplanował fabułę B5 i miał gdzieś, czy przypadkowy widz od razu rozkmini wszystko. Ale z drugiej strony zadbał by i temu widzowi dobrze się film oglądało. I czegoś takiego chciałbym się spodziewać po Abramsie&Co

Nie widzialem zwmiankowanego przez Ciebie filmu - wogle o B5 wiem stosunkowo malo bo swego czasu nie za bardzo mnie wciagnal. Wogole wspomniany B5 to produkt dosc niszowy - a chyba nie o to chodźi tworca nowego ST by zrobic rzeczy jedynie dla trekowych nerdow?

A jaka jest różnica dla statystycznego widza? Sam twierdzisz, że jego interesuje tylko frajda z obejrzenia filmu

Taka,ze podejscie do tematu: nie ratuje ludzkosci, tylko egoistycznie zmieniam zycie calego kwadrantu w imie ukojenia wlasnych wyrzutow sumienia, nie zbyt odpowiada raczej jakiemukolwiek widzowi, nie sadzisz? Ktos kto wczesniej nie widzial Voyagera moze wogole nie zrozumiec czemu Jeaneway mial wyrzuty sumienia i czemu cofa sie w przeszlosc skoro jej zalodze udalo sie dptrzec do domu.

Niekoniecznie. Archer podróżował w przyszłość. Sisko miał wizje na temat przyszłości."Enterprise-C" podróżował w przyszłość (a Yesterday's Enterprise był na trzecim miejscu pod względem popularności odcinków TNG w Stanach).

Zaloga Enterpise-C nie byla glownymi bohaterami serialu, a i sam odcinek nie byl typowym epizodem o podrozach w czasie. Byl arcydzielem traktujacym o tym jakie moga miec nastepstwa takie wlasnie podroze. Wizje Sisco na temat przyszlosci to nie to samo co podroz w przyszlosc a dyskusyjne jest czy watek podrozy w czasie pomog ENT - raczej jeszcze bardziej zamieszal i zniszczyl ten serial - skoro seria zostala zdjeta z anteny po zaledwie czterech sezonach.

Jak mówiłem, Kaśka znała. Wychodzi na to, że była odpowiedzialna bo dopilnowała by wszystko było jak było

Pod koniec serii Kaska odkrecila wszystko co zrobila po End game, jakby te wydarzenia wcale nie byly wazne wiec nie wiem czy az tak byardzo byla odpowiedzialna. A co do wyborow Kirka - wole jednak by dana postac nie znala swojej przyszlosci i podejmowala decyzje samodzielnie, nie kierujac sie wiedza o przyszlych wypadkach. Bo np. gdyby Kirk wiedzial kiedy zginie jego ryzkanctwo w dobie TOS bylo by zrozumiale - nie musial by sie martwic bo to jeszcze nie byl jego czas.

Jeszcze raz. Ja nie twierdzę, że muszą na siłę nawrzucać nawiązań do reszty ST. Niech tak przemyślą fabułę, by znalazły się pasujące odniesienia w jakiejś strawnej ilości

Ja tam widze sens umieszczania nawiazan tylko wtedy gdy maja one zwiazek z fabula danego filmu. A jakie moga byc powiazania miedzy ENT a TOS?

Czyli widzisz to czy będzie miał czy nie będzie miał znaczenia zależy od inwencji twórcy scenariusza. Jak się postara i będzie miał dobry pomysł, to mu wyjdzie

Ale film nie bedzie o dziejach Federacji tylko o mlodym Kikru wiec inwencja scenarzystow powinna skoncentrowac sie na przygodach mlodego Kirka i spolki a nie ma historii Fedkow - bo nie to jest tematem filmu.

niczego innego nie wymagam, niech się pojawiają gdzie jest możliwość stworzenia potrzeby by się pojawiały. Przy czym Cochrane nie jest jedyną znaną postacią. Wybór jest szeroki

Ma sie pojawic np. T'Pol ze swoimi piersiami? Przypuszaczam,ze to akurat było by OK...

No przecież mamy całe uniwersum, stworzone przez 10 filmów i 5 seriali. Cokolwiek nie wypuszczą z nazwą ST w tytule będzie odnoszone do realiów sagi, czyli do tych filmów i seriali.

Do realiow tak, ale przez owe raelia nie rozumie sie przeciez ciaglego wspominania bylych wydarzen i postaci prawda? Ja tam bede szczesliwy jesli tworcy zadbaja aby wszytko bylo na swoim miejscu: np. by Klingoni nie byli potulnymi pacyfistami, a Romulanie ufnym i pogodnym narodem.

1. Scott mówił, że nie mogą, gdy mają kamuflaż.
2. Valeris później zeznała, że to prototyp


I jakie to ma znaczenie? Nie moglo byc tak,ze takie dzialanie tych urzadzen wynika tylko z realiow tego filmu? Ze postrony widz zaakcaptuje ten stan rzeczy? Musi wiedziec o tym,ze w serialu bylo tak a nie inaczej?

Ale widzowie TOS-a wiedzieli o co chodzi, a resztę to nie biło po oczach, bo równie dobrze mogli wspominać o rybach. Ponownie jak w przykładzie ze skokiem w czasie -umiejętność wplecenia "smaczków" w fabułę

OK, ale przyznasz chyba,ze jest roznica miedzy takim odniesieniem sie do przeszlosci a nie czytelna paplanina z INS czy NEM?

I chodzi o to by stworzyć taką fabułę, by umożliwiała dodanie tych odniesień

I OK, ale ja jeszcze raz sie zapytam jakie chcesz miec sensowne nawiazania do ENT w nowym filmie? T'Pol i jej... zreszta nie wazne!!!

No i pojechali po standardowej recepcie "made in Hollywood". Efekty znasz.

Tyle,ze to czy film byl dobry czy nie nie mialo nic wspolnego z iloscia fanserwis w nim umieszczonym. A raczej mialo by milo by pewnie bylo przecietnemu widzowi zrozumiec co tam belkocza o jakims Dominium, ktorego widz w tym filmie nie uswiadczy.

To o czym piszesz miało wpływ na przebieg fabuły NEM. Natomiast wszystkie te rzeczy obdarte są ze zbędnych szczegółów

Ależ nie! To,ze Khan byl wytworem inzynierii genetycznej zrozumie kazdy prawda? Tak samo wzmiankowane wydarzenia z jego przeszlosci pomagaja zrozumiec jego nienawisc do Kirka. A czy mozna zrozumiec czym byla wojna z Dominium bez wiedzy czym jest Dominium i czemu Romulanie z nimi walczyli? I jakie to ma znaczenie dla fabuly Nemesis? Czy jest konieczne dla wprowadzenia postacii Shinzona? Nie! Czy ma jakies znaczenie dla akcji filmu? Nie! Wiec jest zbede i co gorsza niezrozumiale.

gdzie to Ci się podziały te stwierdzenia, że widz nie musi wiedzieć nic o ST ma się tylko dobrze rozerwać? Jeśli nie musi nic wiedzieć, to nic nie wie o tym tzw. "duchu Treka" bo dla niego to zwykły film o kosmosie a za tydzień pójdzie na inny. No to jak to jest? Nagle zwalamy winę na brak ducha Treka, który statystycznemu widzowi nie był do niczego potrzebny?

Bo wlasnie ten duch Treka stanowil o atrakcyjnosci ST, pozwalal sie ludzia na nim dobrze bawic. Pokazywal nowy, wielki wszechswiat pelen nowych mozliwosci, w ktorym ludzie zyja ze soba w pokoju i badaja kosmos. W ktorym ludzie sa lepi niz obecnie - a nie jezdza samochodami po pustyni i rowalaja wszystko co im w droge wejdzie. Jesli widz bedzie chcial zobaczyc film sensacyjny pojdzie na film sensacyjny i oleje film o kosmosie. Pewne rzeczy po prostu nie ida ze soba w parze.

Nie da rady, facet był nawet prezydentem Federacji.
Natomiast nie wszyscy muszą znać jego życiorys ze wszystkimi szczegółami. Pomyśl, potrafisz wyklepać wszystkich przedwojennych premierów RP? Znasz choćby daty urodzin i śmierci każdego z nich? Nikt z nas nie jest chodzącym komputerem. Trudno wymagać, by na jakimś zwiadzie, ktoś zaczął klepać dzienniki Archera z pamięci.


Oj, a od czego sa komputery? Facet byl podobniez prezydentem Federacji a zadna baza danych nie jest w stanie powiedziec czym sobie na ten zaszczyt zasluzyl, ani co w zyciu zrobil?

Bajor leży o 50 lat świetlnych od Ziemi. A na Ferenginar można spokojnie latać z DS9 wahadłowcem, które nie grzeszą zasięgiem, choćby ze względu na komfort podróży. Nie może być daleko zważywszy na rozmiary samej Federacji

Czy te promy nie mialy na pewno silnikow warp?

Nie ale jako ambasador jego zadaniem jest m.in. dobre informowanie swych władz. A Ferengi nie są pierwszą z brzegu rasą. To duże imperium finansowe. Nie da się go przeoczyć

Imperium finansowe, ktore nie ma zadnych intesresow z Federacja i, ktore nie chcialo miec z nia stycznosci. Wiec jaki byl sens o nich nawijac kiedy nie mieli strategicznego znaczenia? Tym bardziej,ze Dax mial wazniejsze sprawy na glowie.

A gdzie to powiedziano?

A Ferengi robili wczesniej jakies interesy z Federacja? Prosze o przyklad!
Picard
Użytkownik
#157 - Wysłana: 19 Sier 2008 16:07:33
Odpowiedz 
Delta

Tyle, że NX-01 to nie jest szczyt techniki. Można założyć, że kamuflaż powodował zakłócanie pracy czujników ("oślepiał" je), a nie był rzeczywistym zamaskowaniem obiektu o jakim mówił Spock w TOS. W ENT: Broken Bow, jeden z Wolkan mówi, że klingońskie okręty korzystają z technologi maskowania, tyle, że nie mówi o "cloaking device" lecz o technologii typu "stealth". To samo może dotyczyć Romulan, lub do takich wniosków może dojść Archer na bazie odczytów prymitywnych czujników, które miały kłopot ze znalezieniem nawet tropu warp

A co to ma za znaczenie czy jest szczytem techniki - w swoich czasach byl - czy nie? Pomijajac kwestie,ze jego czuiniki nigdy nie zawiodly: zasada dzialania urzadzenia jest ta sama. Wiec przyszle pokolenia czytajac raport Archera musialy by skojarzyc co i jak nawet jesli on rzecz nazywal by inaczej. Zreszta w serialu ENT nazywaja je owo ustrojstwo zreszta mainem cloaking device wiec wogle nie ma o czym mowic. Klopsik i tyle!

Tak, kamuflaż w sensie "cloaking device" działa na tej samej podstawie. Ale nigdzie w ENt nie powiedziano, że Romulanie używali dokładnie tego urządzenia. Maskowanie nie musi się ograniczać tylko do urządzenia maskującego znanego od TOS.

tak czy siak cloaking device w ENT zlali - stosowali je nie tylko Romulanie - i informacje o nim w codowny sposb nie dotarly do przyszlych pokolen...

dzienników (chyba, że zdarzyło się zrobił to z powodów podobnych do Kirka czy Sulu, ale nic na ten temat nie wiadomo). Chodzi zaś o to co następne pokolenia wyczytają z tych dzienników, jak zinterpretują zapisy historycznych wydarzeń. A ta interpretacja może być skrajnie różna (nawiasem mówiąc jest to zgodne z współczesnym nam światem) i w efekcie prowadzić do takich odkryć jak prawdziwa natura Cochrane'a

Ale my tu nie mowimy o ocenie postepowania badź charakteru konkretnej historycznej osoby - bo przeinaczenia badź tylko rozne zdania na ten temat historycy zawsze mieli i miec beda. My mowimy o golych, czystych faktach - o widzy na temat ras i urzadzen, ktore byly istotne a, wiedza o ktorych przepadla w tajemniczy i nigdy nie wytlumaczony sposob. Czemu?
Korrd
Użytkownik
#158 - Wysłana: 19 Sier 2008 17:06:32
Odpowiedz 
Picard
zy chodźi Ci o to,ze wszyscy Ferengi solidarnie przestrzegali zakazu kontaktow z UFP?

Tak o to chodzi. Pomijając to, że te prawa, o których mówimy były z finansowego pkt widzenia absurdalne i żaden Ferengi nigdy by takowych nie wydał. Dziwi mnie, że nie znaleźli się żadni wywrotowcy handlujący na wolną rękę na innych światach, niż tych o których piszesz, niekoniecznie federacyjnych.

Komu w Federacji chcial bys opchnac np. duza dostawe broni? I takie dzialanie nie zwrociolo by na Ciebie organow sciagania Federacji? Nie sadze. Taka wpadka dopiero byla by małodochodowa.

Czy Ferengi handlują tylko bronią ? albo innym towarem zakazanym w Przestrzeni Federacji ? Czy Ty za każdym razem odpowiadając na moje posty zapominasz o poprzednich ? Podawałem przykład światów nie należących do Federacji, gdzie wstęp mają zasadniczo wszystkie rasy, tam mogliby sobie handlować czym chcą a siłą rzeczy jakiś ludzi prędzej czy później by spotkali. Nie wierzę, że np. na takim Rigel VII nigdy żadnego Ferengi nie spotkano aż do połowy XXIV wieku.

Wybacz ale jak sadzisz dlaczego teraz Wielkim Nagosem jest czlek, ktory dlugie lata spedzil wsrod ludzi, przesiaknal ich idealami, ozenil sie rownie z niekrwiozercza Bajoranka i zaczol wprawadzac reformy, ktorymi np. Quark jest zdegustowany? Czemu Nog pcha sie do Floty zamiast jak przykladny Fereng ciulac sztabki latinum?

Jeżeli naprawdę byłyby takie prorocze obawy to nigdy nie przerwaliby owego "izolacjonizmu". Bo to, że załoga Enterprise D zobaczyła twarze kilku członków załogi ich statku to chyba śmieszny powód wobec takiego zagrożenia.


Żeby nawiązać do tematu: pojawienie się Ferengi w ST XI nie byłoby dla mnie porażającym burakiem, a nawet ucieszyłoby mnie ostateczne odejście od wizji tej rasy znanej (tylko) z I sezonu TNG. Dziękuję
Delta
Użytkownik
#159 - Wysłana: 19 Sier 2008 17:15:08
Odpowiedz 
Picard
Wogole wspomniany B5 to produkt dosc niszowy - a chyba nie o to chodźi tworca nowego ST by zrobic rzeczy jedynie dla trekowych nerdow?

Nie do końca taki niszowy. Bez trudu przetrwał pięć sezonów i nikt go nie zdjął z anteny. A widzów też całkiem sporo zgromadził.

Taka,ze podejscie do tematu: nie ratuje ludzkosci, tylko egoistycznie zmieniam zycie calego kwadrantu w imie ukojenia wlasnych wyrzutow sumienia, nie zbyt odpowiada raczej jakiemukolwiek widzowi, nie sadzisz?

A dlaczego nie? Mało to filmów skupiających się na postaciach i ich dobrobycie zamiast na ratowaniu świata? Popatrz jakim hitem była pierwsza część Back to the Future. A tam facet dla własnego interesu zmieniał sobie przeszłość i przyszłość. Z kolei, mało to wyszło gniotów, w których bohaterowie mają ratować świat? Nigdzie nie stwierdzono, że receptą na sukces jest koniecznie ratowanie świata. To czy film będzie sukcesem zależy od jego jakości. Może opowiadać o byle czym, byle opowiadał dobrze.

Ktos kto wczesniej nie widzial Voyagera moze wogole nie zrozumiec czemu Jeaneway mial wyrzuty sumienia i czemu cofa sie w przeszlosc skoro jej zalodze udalo sie dptrzec do domu.

Co wiedział widz o Star Wars gdy wchodziło do kin? Dostał cztery linijki wstępu i historię od środka. A zobacz jaki był hit. Ponownie, zależy to od jakości, nie od tego o czym on opowiada. Nikogo nie musi interesować czemu Voyager wylądował taki kawał drogi od chałupy, jeśli zrobią dobry ciekawy scenariusz, to widzowie i tak chętnie obejrzą.

Zaloga Enterpise-C nie byla glownymi bohaterami serialu,

Po części była.

a i sam odcinek nie byl typowym epizodem o podrozach w czasie.

A co w nim nietypowego oba Entki ratują Federację. Standard. Poza tym masz dowód na to, że odcinki o podróżach w czasie były jednymi z chętniej oglądanych.

Wizje Sisco na temat przyszlosci to nie to samo co podroz w przyszlosc

Ale najbliższa temu rzecz.

a dyskusyjne jest czy watek podrozy w czasie pomog ENT - raczej jeszcze bardziej zamieszal i zniszczyl ten serial - skoro seria zostala zdjeta z anteny po zaledwie czterech sezonach.

Tu już sobie dorabiasz ideologię. ENT padł już spory czas po zamknięciu wątku wojny temporalnej. Padł przez ogół buraków i schematyczność i powtarzalność pomysłów. A wątek wojny temporalnej ograniczył się do góra sześciu epizodów. Na jakieś 50 składających się na 2 sezony. Poza tym ENT miał w swym zamyśle dać widzowi to czego się domagasz, frajdę z oglądania bez przemęczania go fabułą kanonem itp rzeczami. I masz efekty.

Pod koniec serii Kaska odkrecila wszystko co zrobila po End game, jakby te wydarzenia wcale nie byly wazne wiec nie wiem czy az tak byardzo byla odpowiedzialna.

To inna inszość.

Bo np. gdyby Kirk wiedzial kiedy zginie jego ryzkanctwo w dobie TOS bylo by zrozumiale -

nie musiałby o tym wiedzieć. Bo widział możliwą przyszłość i niewiele szczegółów z dalszego życia, które do niej doprowadzą. Jeden krok w niewłaściwą stronę i ona nie nastąpi (ale o tym już wspominałem).

nie musial by sie martwic bo to jeszcze nie byl jego czas.

Tak? A pamiętasz ST V i Kirka mówiącego, że wie, że umrze będąc sam? Skąd wiesz, że nie zerknął w przyszłość?

Ja tam widze sens umieszczania nawiazan tylko wtedy gdy maja one zwiazek z fabula danego filmu.

I jeszcze raz Ci mówię, że o takie mi chodzi.

A jakie moga byc powiazania miedzy ENT a TOS?

A choćby Archer,Topola czy ktoś tam wykładający w Akademii, przemawiający na apelu, szkolący kadetów na okręcie treningowym. Co by to przeszkadzało? To jedno. A dwa nie rozumiem czemu przyczepiłeś się akurat powiązań TOS ENT. mogą być powiązania TOS inne ST i też będzie dobrze, byle były zrobione z głową.

Ale film nie bedzie o dziejach Federacji tylko o mlodym Kikru wiec inwencja scenarzystow powinna skoncentrowac sie na przygodach mlodego Kirka i spolki a nie ma historii Fedkow - bo nie to jest tematem filmu.

Odnoszę wrażenie, że jest to argument wymyślony na siłę. Mon, Capitan, co składa się na fabułę poszczególnych seriali? Losy członków danej załogi/okrętu/stacji. Ale przy okazji tworzona jest i historia Fedków. Bo ona jest tła, na którym te losy są pokazane. Dlatego musi być i nie ma najmniejszych powodów by robić z tego zarzut. Wręcz przeciwnie można by było zarzucać ewentualny jej brak, gdyby się nie pojawiła.

Ma sie pojawic np. T'Pol ze swoimi piersiami? Przypuszaczam,ze to akurat było by OK...

O tym nie wspominałem. Byłoby OK, bo domagasz się przecież chcesz by widzowie mieli frajdę z oglądania filmu. Masz więc czynnik podnoszący oglądalność w tak wielu hitowych filmach. Więc o co masz pretensję, że scenarzyści ENT dali to czego widownia, o której mówisz, się domagała?

Do realiow tak, ale przez owe raelia nie rozumie sie przeciez ciaglego wspominania bylych wydarzen i postaci prawda?

Picard, po raz kolejny, nikt nie mówił, ze mają rzucać co kilka minut nawiązania do reszty ST. To ma być jak przyprawa, którą daje się w ograniczonej ilości w celu uatrakcyjnienia fabuły.

Ja tam bede szczesliwy jesli tworcy zadbaja aby wszytko bylo na swoim miejscu: np. by Klingoni nie byli potulnymi pacyfistami, a Romulanie ufnym i pogodnym narodem.

A co to za różnica? Przecież ma być tylko frajda z oglądania. A pamiętaj, że statystycznego widza nie interesuje nic poza ścisłą fabułą i nie wolno go niczym innym rozpraszać. (sam tak chciałeś, mówiąc że to recepta na sukces).

I jakie to ma znaczenie? Nie moglo byc tak,ze takie dzialanie tych urzadzen wynika tylko z realiow tego filmu? Ze postrony widz zaakcaptuje ten stan rzeczy? Musi wiedziec o tym,ze w serialu bylo tak a nie inaczej?

A biorąc Twój przykład z powyżej: musi wiedzieć, że Romki nie są pogodnym narodem? Sam sobie zaprzeczasz, z jednej strony chcesz by dbano o takie szczegóły, z drugiej uważasz je za zbędne. Nie może być jednocześnie i tak i tak, trzeba coś wybrać. Wątki takie dodają barwy i tła fabule. Mogą zaciekawić widza nie-fana, a dla fanów to frajda, że nawiązano do czegoś. W ten sposób wszyscy są zadowoleni, inaczej nic z tego nie będzie.

OK, ale przyznasz chyba,ze jest roznica miedzy takim odniesieniem sie do przeszlosci a nie czytelna paplanina z INS czy NEM?

A co tam było nieczytelne?

I OK, ale ja jeszcze raz sie zapytam jakie chcesz miec sensowne nawiazania do ENT w nowym filmie? T'Pol i jej... zreszta nie wazne!!!

Co Ty się tak tego nieszczęsnego ENT uczepił? I tej biednej Topoli (jakby to, że jest ładna było jakąś zbrodnią).
A co do tych nawiązań, to jest mi wszystko jedno byle pasowały do reszty tego co wymyślą. Nie wiem, niech Kirk zwiedza NX-01, który miał trafić do muzeum. Niech go Topola uczy nawigacji, niech mu Archer truje o swych wyprawach.

by pewnie bylo przecietnemu widzowi zrozumiec co tam belkocza o jakims Dominium, ktorego widz w tym filmie nie uswiadczy.

A jak będą bełkotać o jakimś Imperium Romulan, albo o przodkach Spocka, albo urządzeniach maskujących, o których zwykły widz nie ma pojęcia, to już źle nie będzie? Picard, Dominium to takie samo nieznane określenie dla takich, jak i Traktat z Algeron czy Terok Nor.
Popatrz na ST VI. Wspomniano o BoP-ie? Ale go nie pokazano aż do samego końca. I jakoś widza nie gryzł to przez godzinę nim go zobaczył. A sam BoP i technologia zostały wykorzystane przez twórców jako element fabuły. Dzięki niemu nie musieli szukać na siłę jakiś bzdurnych rozwiązań. I koniec końców ST VI był bardzo dobrym filmem.

A czy mozna zrozumiec czym byla wojna z Dominium bez wiedzy czym jest Dominium i czemu Romulanie z nimi walczyli? I jakie to ma znaczenie dla fabuly Nemesis?

Żadne bo fabuła NEM jest byle jaka (by się widz nie przemęczył). A poza tym czy jest coś złego w tym, że o niej wspomniano? Mieli Ci streścić w tym 1,5h filmie dwa sezony DS9, tylko dlatego, że chcieli wspomnieć, że Shinzon walczył w wojnie. Po prostu się czepiasz. To, że była jakaś wojna to zrozumie każdy, prawda? W końcu "wiadomo co to wojna. A zwykłemu widzowi zwisa, czy nazwali ją wojną z Dominium, czy z kimś innym.

Bo wlasnie ten duch Treka stanowil o atrakcyjnosci ST, pozwalal sie ludzia na nim dobrze bawic.

Mi to tłumaczysz? Ja mniej więcej wiem co to jest. Chodzi o to, że twierdzisz, że widzowie z przypadku o tym nie wiedzą co to ten "duch ST". Jeśli tego nie będzie, to nawet nie zauważą braku. Skoro więc twierdzisz, że nie może być odniesień bo będą niezrozumiałe, a film ma być wg. receptury na współczesny kasowy film, to nie możesz mieć pretensji,że to w filmie pominięto. A z tego co piszesz to masz pretensję o to do NEM i ENT. Nie rozumiesz? Dla statystycznego widza nie ma to najmniejszego znaczenia i dlatego NEM, który był dla niego przeznaczony, tego nie miał. I nie pomogło to jakoś zdobyć widowni.

Oj, a od czego sa komputery? Facet byl podobniez prezydentem Federacji a zadna baza danych nie jest w stanie powiedziec czym sobie na ten zaszczyt zasluzyl, ani co w zyciu zrobil?

A czym zasłużyli sobie nasi prezydenci? Ktoś z nas wie coś o nich więcej poza wyrywkowymi danymi? Przekopiesz się w pięć minut przez bazę danych liczącą tysiące stron (i nie zawsze pełną) nie wiedząc dokładnie czego szukasz? A co gdy nie masz w tym momencie do niej dostępu? Będziesz klepał z pamięci wszystkie dane?

Czy te promy nie mialy na pewno silnikow warp?

Miały, ale są wolniejsze, mają mniejsze zapasy, mniejszy zasięg i są mało wygodne jak na wielotygodniowe lub wielomiesięczne podróże. Dlatego musi być blisko.

Imperium finansowe, ktore nie ma zadnych intesresow z Federacja i, ktore nie chcialo miec z nia stycznosci.

A gdzie tak powiedziano?

Wiec jaki byl sens o nich
Delta
Użytkownik
#160 - Wysłana: 19 Sier 2008 17:16:14
Odpowiedz 
cd.
Wiec jaki byl sens o nich nawijac kiedy nie mieli strategicznego znaczenia?

Tak to powiedz mi z łaski swojej czemu Picard w pilocie TNG wspomina o Ferengich, skoro pierwszy kontakt nawiązano dopiero w późniejszych odcinkach?

Tym bardziej,ze Dax mial wazniejsze sprawy na glowie.

I przez jakieś 100 lat służby nie wspomniał o nich słowem. I tylko on na setki miliardów istot się na nich natknął. A Fedki eksplorowały kosmos tysiące l.ś. od Ziemi a nie trafiły przez 300 lat za miedzę.

A Ferengi robili wczesniej jakies interesy z Federacja? Prosze o przyklad!

Przecież mówię Ci, że Picard o nich wspominał w pilocie TNG, ciekawe skąd wiedział o nich i o tym jacy są (a wyraźnie to mówi)?
Q__
Moderator
#161 - Wysłana: 19 Sier 2008 17:23:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Sądu nad ENT ciag dalszy? To się nigdy nie skończy <histeryczny śmiech na krawędzi rozpaczy i obłędu, coś a'la Joker>
Delta
Użytkownik
#162 - Wysłana: 19 Sier 2008 17:29:34 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
A co to ma za znaczenie czy jest szczytem techniki - w swoich czasach byl - czy nie?

Tak, dla zacofanej Ziemi. Nie dla innych ras. A znaczenie ma takie, że nie trzeba było urządzenia maskującego by sensory nic nie zobaczyły. I metod trochę na to jest.

Pomijajac kwestie,ze jego czuiniki nigdy nie zawiodly: zasada dzialania urzadzenia jest ta sama.

Odnoszę wrażenie, że nie czytasz co piszę. To nie musiało być urządzenie maskujące są inne metody na to by okręt znikł z czujników.

Zreszta w serialu ENT nazywaja je owo ustrojstwo zreszta mainem cloaking device wiec wogle nie ma o czym mowic.

Określenie takie padło? Gdzie?

tak czy siak cloaking device w ENT zlali - stosowali je nie tylko Romulanie - i informacje o nim w codowny sposb nie dotarly do przyszlych pokolen...

Ale nam chodzi o urządzenie maskujące Romulan, prawda? Gdzie pokazano, że ono jest takie jak w późniejszych seriach? Gdzie powiedziano że używają urządzenia maskującego?

Ale my tu nie mowimy o ocenie postepowania badź charakteru konkretnej historycznej osoby - bo przeinaczenia badź tylko rozne zdania na ten temat historycy zawsze mieli i miec beda.

Ale to nie dotyczy tylko osób. Także wydarzeń. Interpretacja jest czasami całkowicie różna.

My mowimy o golych, czystych faktach - o widzy na temat ras i urzadzen, ktore byly istotne a, wiedza o ktorych przepadla w tajemniczy i nigdy nie wytlumaczony sposob. Czemu?

Tam zaraz przepadła. Bo niby Łysy jest alfą i omegą i zna całość historii do najdrobniejszego szczegółu na pamięć. A te gołe czyste fakty są takie, jak Ci podałem w przykładach. Dziennik Pokładowy U.S.S. "Excelsior" mówi o uszkodzeniach i naprawach. Powstać mogły w różny sposób. Stąd wnioski historyków są różne, ale nikt się nawet nie zająknął, że powstały na skutek starcia z Klingonami. Widzisz jak można manipulować "gołymi faktami"?

Q__
Sądu nad ENT ciag dalszy?

E, tam. Wyszło tak, bo gdy ja piszę że nowy Trek mógłby mieć odniesienia do poprzednich, to Picard mi ciągle tylko ENT wyciąga, jakby innych Treków w życiu nie nakręcono. Więc samo się to tak stoczyło na ten temat.
Q__
Moderator
#163 - Wysłana: 19 Sier 2008 18:57:19
Odpowiedz 
Delta

yszło tak, bo gdy ja piszę że nowy Trek mógłby mieć odniesienia do poprzednich, to Picard mi ciągle tylko ENT wyciąga

Cóż.. Widać Picardowi ENTek zapadł w pamięć bardziej niż nam.
Picard
Użytkownik
#164 - Wysłana: 19 Sier 2008 21:23:16
Odpowiedz 
Korrd

Tak o to chodzi. Pomijając to, że te prawa, o których mówimy były z finansowego pkt widzenia absurdalne i żaden Ferengi nigdy by takowych nie wydał. Dziwi mnie, że nie znaleźli się żadni wywrotowcy handlujący na wolną rękę na innych światach, niż tych o których piszesz, niekoniecznie federacyjnych

Po pierwsze: nawet nasza czesc galaktyki jest tak rozlegla - pamietasz to co pisalem o rozmiarach Imperium Klingonow?-,ze mozna do woli handlowac zyskownie z roznymi gatunkami nie nawiazujac kontaktow handlowych z ludźmi. Nie wiem gdzie tu strata skoro rynkow zbytu jest tak wiele? Dwa: Federacja nie handlowala by z Ferengimi tymi rzeczami, na ktorych oni najwiecej moga zarobic, np. nie kupczyla by bronia, wiec gdzie tu korzysc w kontaktach z UFP?

Czy Ferengi handlują tylko bronią ? albo innym towarem zakazanym w Przestrzeni Federacji ? Czy Ty za każdym razem odpowiadając na moje posty zapominasz o poprzednich ? Podawałem przykład światów nie należących do Federacji, gdzie wstęp mają zasadniczo wszystkie rasy, tam mogliby sobie handlować czym chcą a siłą rzeczy jakiś ludzi prędzej czy później by spotkali. Nie wierzę, że np. na takim Rigel VII nigdy żadnego Ferengi nie spotkano aż do połowy XXIV wieku.

Czemu nie? A czym mozna handlowac na Rigel VII? Jaka z tego wynika wielka korzysc dla Ferengi? Czy Ferengi musza pchac sie na Rygiel VII kiedy moga kupczyc do woli i z wielka korzycia w rozleglej przestrzeni Karadsian i innych Imperiow? Nie sadze! Nie sadze tez by handlowali tylko bronia, ale taki handel jest najbardziej zyskowny. A skoro wogle czymkolwiek handluja z Federacja to napisz czym i kiedy?

Jeżeli naprawdę byłyby takie prorocze obawy to nigdy nie przerwaliby owego "izolacjonizmu". Bo to, że załoga Enterprise D zobaczyła twarze kilku członków załogi ich statku to chyba śmieszny powód wobec takiego zagrożenia

Sa rozne koncepcje w polityce danej nacji. Tak samo bylo z Romulanami - po wojnie z Ziemia nastapil u nich okres zamkniecia sie na kontakty z ludźmi i UFP, po tem byl TOS i zerwanie z polityka odosobnienia - mieli nawet ambasadora na Ziemi! - a później nastapil kolejny okres izolacjonizmu az do czasow wczesnego TNG. Czy podobnie nie mogly postepowac wladze Ferengi?

Żeby nawiązać do tematu: pojawienie się Ferengi w ST XI nie byłoby dla mnie porażającym burakiem, a nawet ucieszyłoby mnie ostateczne odejście od wizji tej rasy znanej (tylko) z I sezonu TNG. Dziękuję

A mnie to pojawnie bardzo by mie sie nie spodobalo. I tez dziekuje za uwage. Na razie bowiem Delcie nie odpowiem bo musial bym mu napisac post o objetosci encykyklopedii.

Q__

Cóż.. Widać Picardowi ENTek zapadł w pamięć bardziej niż nam

No, T'Pol i jej... Nie, po prostu skoro ST XI ma byc filmem pre-TOS to sila rzeczy powinny sie tam znaleźć tylko odwolania do wydarzen poprzedzjacych ow film.
EnterpriseJ
Użytkownik
#165 - Wysłana: 19 Sier 2008 21:32:20
Odpowiedz 
Delta

Jak szybko ty piszesz na klawiaturze?

Poza tym,w Ent w odc. Minefield,Romulański okręt znika.
Także już sam nie wiem czy Romulanie mieli kamuflaż czy oślepiali czujniki.
Korrd
Użytkownik
#166 - Wysłana: 19 Sier 2008 22:51:23
Odpowiedz 
Picard

Dobra, Tobie chyba trzeba łopatologicznie. Przylatuje sobie człowiek na jakąś planetę, będącą centrum handlowym w danym sektorze. Chce sobie kupić ładny dywan. Czy Ferengi nie może przypadkiem handlować dywanami ? Myśle, że może, aczkolwiek już widzę odpowiedź, że "nie może ! tylko bronią im się opłaca ! fedki tego nie kupią ! tylko na terytorium Cardass czy Klingonów ! Kosmos jest wielki, mogą się nigdy nie spotkać!" itp. No ale ja się upieram, że taki człowiek jednak przychodzi sobie do sklepu, który prowadzi Ferengi. Ok, rozumiem, Ferengi chowa się pod dywan. A może jak nie zdąży ? albo zechce jednak sprzedać ten dywan ? Sam oceń jak najprawdpodbniej postąpi
waterhouse
Moderator
#167 - Wysłana: 19 Sier 2008 23:33:10
Odpowiedz 
wracając do meritum : jeśli Abrams zrobi za 200+ mln dolarów film w połowie tak inteligentny i głęboki (no może w 3/4) jak "Mroczny Rycerz" to będzie nieźle

taki powinien być ST:XI
Biter1
Użytkownik
#168 - Wysłana: 20 Sier 2008 00:03:06
Odpowiedz 
wracając do meritum : jeśli Abrams zrobi za 200+ mln dolarów film w połowie tak inteligentny i głęboki (no może w 3/4) jak "Mroczny Rycerz" to będzie nieźle

nadmiar budżetu zawsze niweczy efekt.
waterhouse
Moderator
#169 - Wysłana: 20 Sier 2008 00:04:30
Odpowiedz 
o tym wlasnie pisze : w przypadku Mrocznego Rycerza tak sie nie stalo
Lt Antkov
Użytkownik
#170 - Wysłana: 20 Sier 2008 00:11:13 - Edytowany przez: Lt Antkov
Odpowiedz 
Najważniejsze powinno być przesłanie. W każdym treku jakieś było. Fabuła musi być interesująca i nie może być za dużo odwołań do "wszystkiego"... Coś jak James Bond Casino Royale. Wiem, że są różne głosy o tym filmie. Mi się go oglądało bardzo przyjemnie. Żywa akcja, mało gadżetów ale zachowany "duch" 007. Fajnie jakby taki był ST XI. waterhouse ma rację. Jeżeli będzie podobny jak Mroczny Rycerz (mam na myśli realizm - wszystko w "naukowy" sposób do wytłumaczenia) Będzie to Trek jakiego jeszcze nie mieliśmy oglądać. Tylko nie będzie to Trek idealny. Nikt nie zastąpi Shatnera, Dohana, Nimoy czy Kelley'go. Z nimi był prawdziwa przygoda. Żadna obsada nigdy im nie dorówna
Biter1
Użytkownik
#171 - Wysłana: 20 Sier 2008 00:21:51
Odpowiedz 

Najważniejsze powinno być przesłanie. W każdym treku jakieś było. Fabuła musi być interesująca i nie może być za dużo odwołań do "wszystkiego"... Coś jak James Bond Casino Royale. Wiem, że są różne głosy o tym filmie. Mi się go oglądało bardzo przyjemnie. Żywa akcja, mało gadżetów ale zachowany "duch" 007. Fajnie jakby taki był ST XI. waterhouse ma rację. Jeżeli będzie podobny jak Mroczny Rycerz (mam na myśli realizm - wszystko w "naukowy" sposób do wytłumaczenia) Będzie to Trek jakiego jeszcze nie mieliśmy oglądać.


panuje teraz tendencja do robienia "rimejków" w mrocznym stylu albo conajmniej poważnym. 007 superman batman, to ma jakiś potencjał w sobie, może tego Trekowi potrzeba. TNG zrobiło nam Treka tak cukierkowego że nawet wojna z dominium nie pomogła tylko NEM wyszedł taki cieniutki. z tym filmem sie tego nie da zrobić ale właśnie dlaczego by nie nakręcić ST bez Happy Endu. takiego że dowódca i okręt giną czy coś i pokazać bardziej psychologiczną strone postaci. nie skupiać sie na kosmosie tylko na osobach. to był by trek
Q__
Moderator
#172 - Wysłana: 20 Sier 2008 01:46:26
Odpowiedz 
No to tak a'propos rozmyślania o kinie SF:
http://movies.ign.com/articles/493/493409p1.html

ps. merytorycznie zgadzam sie z waterhouse'm oczywiście.
Delta
Użytkownik
#173 - Wysłana: 20 Sier 2008 08:50:03
Odpowiedz 
EnterpriseJ
Jak szybko ty piszesz na klawiaturze?

Nie wiem, nigdy nie mierzyłem. Ale schodzi mi przy tym trochę czasu.

Poza tym,w Ent w odc. Minefield,Romulański okręt znika.
Także już sam nie wiem czy Romulanie mieli kamuflaż czy oślepiali czujniki.


Fakt. Jak to ujął Spock w TOS: Balance of Terror: "teoretycznie niewidzialność jest możliwa -selektywne uginanie światła". Ale urządzenie maskujące znane z Treków późniejszych od ENT to nie tylko uginanie światła, to także maskowanie sygnatury energii, promieniowania, napędu warp. Nie zostało powiedziane, że dokładnie czymś takim Romulanie dysponowali w ENT. Ja się skłaniam ku temu, że to była raczej zaawansowana technologia typu dzisiejszej "stealth" niż urządzenie maskujące znane z późniejszych ST, chociaż muszę przyznać, że twórcy nie tłumacząc dokładnie co to było a wiedząc, że cloaking device nie powinno się pojawić, sami ściągnęli na siebie całkiem uzasadnione podejrzenie o posadzenie kolejnego buraka.
EnterpriseJ
Użytkownik
#174 - Wysłana: 20 Sier 2008 10:56:59
Odpowiedz 
Delta

Po za tym trzeba wziąć pod uwagę to,że Sulibanie mieli "Stealth Cruiser".Nie wiem czy gdzieś było wspomniane,że Sulibanie mieli kamuflaż.
Lt Antkov
Użytkownik
#175 - Wysłana: 20 Sier 2008 11:16:49 - Edytowany przez: Lt Antkov
Odpowiedz 
Z mojej strony dodam jeszcze, żeby tytuł ST XI nie miał polsko-serialowego brzmienia hehe. Np "teraz albo nigdy" Haha. Polecam text o Kożuchowskiej na onecie
Dlaczego polska tv uważa widzów za tępaków, którym można wciskać żałosny serial z wyczesanymi "gwiazdami". Pewnie mają nas za plebs albo hołotę, której cokolwiek się pokaże i tak to "skonsumuje". Szkoda, że nie puszczą jakiegoś treka. Chętnie obejrzałbym Voy'a. No ale kto by się bardziej ambitnym serialem przejmował, no tak w VOY'u nie grają Mroczek brothers .
sorrki za off topic ale się znerwowałem.
Korrd
Użytkownik
#176 - Wysłana: 20 Sier 2008 12:11:40
Odpowiedz 
Lt Antkov

Mam tylko nadzieję, że nie sprowokowałeś reakcji Q na to zdanie : No ale kto by się bardziej ambitnym serialem przejmował
(Q jest słynny ze swojego uprzedzenia do Voyagera).
Lt Antkov
Użytkownik
#177 - Wysłana: 20 Sier 2008 12:18:45
Odpowiedz 
Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałem o uprzedzeniu Q. Nawet jeśli Voy jest jednym z gorszych ST to i tak jest o klasę lepszy niż Mroczek brothers
Picard
Użytkownik
#178 - Wysłana: 20 Sier 2008 19:44:52
Odpowiedz 
Korrd

Nie wodź mnie na pokuszenie i nie kaz sobie odpowiadac bo nigdy nie wysle Delcie moje odpowiedźi o rozmiarach encyklopedii! Ale do rzeczy:

Dobra, Tobie chyba trzeba łopatologicznie. Przylatuje sobie człowiek na jakąś planetę, będącą centrum handlowym w danym sektorze. Chce sobie kupić ładny dywan. Czy Ferengi nie może przypadkiem handlować dywanami ? Myśle, że może, aczkolwiek już widzę odpowiedź, że "nie może ! tylko bronią im się opłaca ! fedki tego nie kupią ! tylko na terytorium Cardass czy Klingonów ! Kosmos jest wielki, mogą się nigdy nie spotkać!" itp. No ale ja się upieram, że taki człowiek jednak przychodzi sobie do sklepu, który prowadzi Ferengi. Ok, rozumiem, Ferengi chowa się pod dywan. A może jak nie zdąży ? albo zechce jednak sprzedać ten dywan ? Sam oceń jak najprawdpodbniej postąpi

Moj drogi, jesli masz jakies dowody na to by jacykolwiek Ferengi pojawiali sie w przestrzeni Federacji badz tez swiatow, na ktore przedstawiciele tejze moga dotrzec, w czasach poprzedzajacyh DS9 to podziel sie nimi z nami tymi informacjami! Ja chetnie na ten temat poczytam! Ja tylko pisze Ci jak rozumie fakt, ze zadnych Ferengow przed epoka DS9 UFP nie widzialo. Doprawdy kosmos jest tak duzy, ze Ferengi nie musza handlowac w przestrzeni Federacji, ani z Federacja by wyjsc na swoje, nie musza sie tez Fedka pokazywac by nie popasc w ubustwo - inny poglad na ta sprawe to dosc skrajny antropocentryzm. No i zauwaz, ze zaden Fereng nie bedzie sie utrzymywal tylko z handlu dywanami np. - spora czesc dochodow Quarka - jesli nie wiekszosc - pochodzila z pokątnych transakcji jakie przeprowadzal na boku. A to maly przemycik, a to jakas kolaboracja z Mornem w celu urzadzenia walki jakis kosmicznych robali , a to wcisnie komus po wysokiej cenie bezwartosciowy smiec... Czy na stacji stricte Federacyjnej Quark mogl by robic takie rzeczy?
Eviva
Użytkownik
#179 - Wysłana: 20 Sier 2008 20:13:48
Odpowiedz 
Lt Antkov

Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałem o uprzedzeniu Q

Jeszcze mało znasz Q_, ale jak go poznasz, to się popłaczesz. Ja Ci to gwarantuję.
Korrd
Użytkownik
#180 - Wysłana: 21 Sier 2008 08:41:19
Odpowiedz 
Picard

jesli masz jakies dowody na to by jacykolwiek Ferengi pojawiali sie w przestrzeni Federacji badz tez swiatow, na ktore przedstawiciele tejze moga dotrzec, w czasach poprzedzajacyh DS9

Nie chodzi tylko o dowody. Ja tylko wskazuje, ze odcinek "the last outpost" stracił sens w świetle tego, czego dowiadujemy się później o Ferengi. Ja się rozpisywałem, dlaczego taka izolacja byłaby absurdalna, a Ty dlaczego miałaby mieć jakiś głęboki sens. Nie ma potrzeby do tego wracać, żaden drugiego nie przekonał.

Doprawdy kosmos jest tak duzy, ze Ferengi nie musza handlowac w przestrzeni Federacji, ani z Federacja by wyjsc na swoje, nie musza sie tez Fedka pokazywac by nie popasc w ubustwo

Co nie zmienia faktu, ze sama polityka izolacji jest niepotrzebna (bo skoro na Fedkach Twoim zdaniem nie można zarobić, to i tak żaden zdrowy Ferengi nie bedzie robił z nimi interesów, tym samym izolacja w ogóle do niczego nie jest potrzebna - kwestie wpływu federalnych na Ferengich już omawialiśmy i się nie zgodziliśmy - nie ma sensu do tego wracać ).

zauwaz, ze zaden Fereng nie bedzie sie utrzymywal tylko z handlu dywanami np. - spora czesc dochodow Quarka - jesli nie wiekszosc - pochodzila z pokątnych transakcji jakie przeprowadzal na boku. A to maly przemycik, a to jakas kolaboracja z Mornem w celu urzadzenia walki jakis kosmicznych robali

No przyznajnmniej przyznałes, że Ferengi może handlować dywanami A to czy potajemnie będzie wysyłal w nich dysruptory czy niewolnice Orion to już inna sprawa. Sklep jest, właściciel jest, każdy może wejść - w szczególności jeżeli mamy do czynienia z jakąs neutralną planetą - nawet człowiek (czy powiązany z Federacją czy też nie - nie tylko Kwadrant Alfa jest duzy ilość możliwych przypadków również ).

Czy na stacji stricte Federacyjnej Quark mogl by robic takie rzeczy?

Powtarzam po raz ostatni. To NIE MUSI być placówka FEDERACJI. Ile razy mam pisać o neutralnych systemach, gdzie handel kwitnie i zasadniczo każda rasa może je odwiedzić? W takich miejscach nie trudno o Ferengi. No ale Twoim zdaniem będą unikać takich planet, bo po co tam handlować skoro można gdzieindziej a tu mogą się (przynajmniej potencjalnie) zjawić ludzie związani z UFP. Tu również nie osiągneliśmy porozumienia, Mi to do Ferengi ani do jakiejkolwiek przedsiębiorczości nie pasuje, dla Ciebie ma to sens. Chyba nie ma sensu do tego wracać
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!