USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#31 - Wysłana: 7 Sier 2008 20:57:44
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

PANOWIE?

Nic na tym świecie nie jest ostateczne, zwłaszcza w obrębie Treka, ale gdy ostatni raz sprawdzałam, to jeszcze byłam dziewuchą.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#32 - Wysłana: 7 Sier 2008 21:06:13 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Eviva

ale ja odnosiłem się do dialogu obu panów

Delta

dzieki za link, dobra robota!
Picard
Użytkownik
#33 - Wysłana: 7 Sier 2008 21:19:53
Odpowiedz 
Delta

Jedno drugiego nie wyklucza

Zgoda, ale jesli film na byc zrozumialy dla szerszej widowni lepiej zrobic to sposob o jakim pisze.

IMHO nie. To nie jest zwyczajna przygodówka jak np. Indiana Jones. A te odwołania mogą przyczynić się do lepszej, bogatszej fabuły. Mogą też podsunąć scenarzystom kilka pomysłów. No i miło by było, gdyby saga była jak najbardziej zintegrowaną całością

Fabuly nie zrozumialej badź obojetnej dla kazdego nie Trekera. Kto poza fanami zrozumie odwolania do innych seriali i kogo poza fanami beda one obchodźić. Nie widze zwyczajnie potrzeby takich odwolan jesli np. w kinowych ekranizacjach TOS ich nie bylo. Co najwyzej byly odwolania do wczesniejszych filmow , jesli fabula niezbednie tego wymagala - patrz watek Genesis- ale nigdy nie bylo odnosnikow do serialu. A w nowych Trekach belkocza cos o jakies wojnie z Dominium , wiecej nawet uzalezniaja od niej fabule - patrz Nemesis - podczas gdy przecietny widz nie ma pojecia o czym jest mowa.

Tak? A popatrz co z niego wycięto scenę z Crusherem

Cale szczescie,ze z tego zrezygnowano - bo pjawienie sie W.C nie tylko bylo by irytujace - kto lubi ta postac? - ale i glupie - bo kto zrzekl by sie supermocy na rzecz zyci szarego czlowieka?
Nie wiem jak mialo by to wzbogadzic film?
Delta
Użytkownik
#34 - Wysłana: 7 Sier 2008 23:11:26 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
Fabuly nie zrozumialej badź obojetnej dla kazdego nie Trekera. Kto poza fanami zrozumie odwolania do innych seriali i kogo poza fanami beda one obchodźić

Ale to ma być ST. Do czego ma się odwoływać, do Mody na sukces?

Kto poza fanami zrozumie odwolania do innych seriali i kogo poza fanami beda one obchodźić.

1. Nie wszystkie odwołania muszą być niezrozumiałe. To nie muszą być metrowe wiązanki technobełkotu.
2. Istnieje spora grupa ludzi, która jest grupą pośrednią pomiędzy fanami i widzami, którzy nie oglądają S-F. I oni będą łapać o co chodzi.

np. w kinowych ekranizacjach TOS ich nie bylo.

Były. Były postacie, technologia, relacje zarówno pomiędzy postaciami jak i Federacją i innymi potęgami, wydarzenia z oryginalnego serialu (np. wszystkie filmowe ST z epoki Kirka z wyjątkiem ST V i TMP odnoszą się do TOS: Space Seed, podróż w czasie, pokazana w ST IV, odnosi się również do TOS, a konkretnie do "Tomorrow is Yesterday").

Co najwyzej byly odwolania do wczesniejszych filmow , jesli fabula niezbednie tego wymagala - patrz watek Genesis- ale nigdy nie bylo odnosnikow do serialu.

Picard a skąd się wziął Khan?

A w nowych Trekach belkocza cos o jakies wojnie z Dominium


No i czy krzywdę to wyrządziło Insurrection, że wspomniano o Dominium?

wiecej nawet uzalezniaja od niej fabule - patrz Nemesis - podczas gdy przecietny widz nie ma pojecia o czym jest mowa.

Od Dominium uzależniono fabułę Nemesis? Przecież tam o nim w ogóle nie wspomniano.

podczas gdy przecietny widz nie ma pojecia o czym jest mowa.

Otóż ma pojęcie, bo część ludzi oglądała seriale od czasu do czasu a nie nałogowo jak my. Poza tym, chodzi też o to by sobie wyrobili pojęcie, o czym pisałem wcześniej (a dla Paramount też może to przynieść dodatkowe korzyści). No i przecież fanom też trzeba dać jakiś ochłap.

Cale szczescie,ze z tego zrezygnowano

IMHO źle zrobiono.

- bo pjawienie sie W.C nie tylko bylo by irytujace - kto lubi ta postac?

Są tacy co lubią (u nas np. Q__). Są tacy którym nie przeszkadza (np. mi nie przeszkadzał Wesley).

- ale i glupie - bo kto zrzekl by sie supermocy na rzecz zyci szarego czlowieka?

Zależy od okoliczności. Poza tym podając trekowy przykład: Riker się zrzekł, pewnie też jest idiotą...

Nie wiem jak mialo by to wzbogadzic film?

Im bogatsza fabuła tym lepszy film. Tak jak to "drzewiej bywało" nim CGI zastąpiły dobrych scenarzystów.
Czytałeś może "Honor Harrington" albo książki Cusslera? Zastanawiałem się kiedyś czemu są tak popularne. I doszedłem do wniosku, że one łączą dwie rzeczy: styl w jakim są napisane jest lekki i barwny a fabuła jest dopracowana i bardzo szczegółowa. Tego brakuje Nemesis (i większości współczesnego kina) a to miał TMP i filmy Benetta. "Saharę" Cusslera dobrze się czyta, jej ekranizacja jest bardzo przeciętna, bo musi w ograniczonym przez speców od marketingu czasie trwania filmu, przedstawić w jak najbardziej dostępny sposób najważniejsze wątki. Do tego oczywiście musi być widowiskowy, przy czym z uwzględnieniem budżetu, który zakłada nieograniczone wydatki na produkcję wybuchów, ale żałuje na przyzwoitego scenarzystę i dobrą scenografię. I powstaje "koszmarek" na jeden sezon.
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 8 Sier 2008 00:05:21
Odpowiedz 
Delta

TMP i filmy Benetta

Błagam, nie wymieniaj ich łącznie...
Delta
Użytkownik
#36 - Wysłana: 8 Sier 2008 00:28:25
Odpowiedz 
Q__
Błagam, nie wymieniaj ich łącznie...

Przecież nie napisałem, że były równie dobre co TMP (bo nie przeszłoby mi to przez gard... ee... klawiaturę).
Filmy Bennetta były jednak IMHO lepsze od Nemesis (z wyjątkiem efektów specjalnych, ale tu NEM miał przewagę czasów, w których powstał).
Pah Wraith
Użytkownik
#37 - Wysłana: 8 Sier 2008 07:54:22
Odpowiedz 
Picard
A w nowych Trekach belkocza cos o jakies wojnie z Dominium

Khem, raz że w obu filmach (INS i NEM) były tylko wzmianki łącznie bodaj trzy, dwa że zupełnie nic nie zależało w fabule od tych wzmianek, trzy: to jest pełen wszechświat, a wojna z Dominium odcisnęła gigantyczne piętno na nim - nie dziwota że wspominają...


Delta
Od Dominium uzależniono fabułę Nemesis? Przecież tam o nim w ogóle nie wspomniano.

Wspomniano o tyle, że Remanie byli w niej wykorzystywani jako mięso armatnie a Shinzon nimi dowodził. To tyle jeśli chodzi o uzależnienie filmu od wzmianki o wojnie
Darklighter
Użytkownik
#38 - Wysłana: 8 Sier 2008 08:16:17 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Krótko: mniej podróży w czasie, więcej po nieznanym kosmosie. Time Trek to nie jest to.
Pah Wraith
Użytkownik
#39 - Wysłana: 8 Sier 2008 08:59:52
Odpowiedz 
... nawet jeśli statystyki wskazują na co innego :] (najpopularniejsze odcinki ST opierają się na podróży w czasie). Ale podejrzewam, że to tylko przypadek
Pah Wraith
Użytkownik
#40 - Wysłana: 8 Sier 2008 09:04:20 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
<dubelek>
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 8 Sier 2008 10:11:01
Odpowiedz 
Ciekawe czy Abrams wyciągnął wnioski:

Sezon ogórkowy w kinach rozpoczął się na dobre. Na ekrany trafia kolejne dzieło skrojone według recepty "oby się tylko zbytnio główka nie zmęczyła". Do niedawna jeszcze przeciętny widz czekał na lato z zapartym tchem. Wiadomo było bowiem, że wtedy to Hollywood wypuszcza tych kilka tytułów, nad których poziomem ubolewają krytycy, a które dla reszty oznaczają wielką radochę i popcornową ucztę. Sęk w tym, że filmy obliczone jako blockbustery to ostatnio coraz częściej klapy frekwencyjne. Sromotna klęska Speer Racera braci Wachowskich, spektakularne fiasko Incredible Hulk czy skromniutki wynik Iron Mana powinny dać do zastanowienia wielkim studiom filmowym z Fabryki Snów. Może po prostu nikt już tego badziewia nie chce oglądać?
http://dk.tlen.pl/recenzje/?id_r=1161
Delta
Użytkownik
#42 - Wysłana: 8 Sier 2008 10:33:17
Odpowiedz 
Pah Wraith
Wspomniano o tyle, że Remanie byli w niej wykorzystywani jako mięso armatnie a Shinzon nimi dowodził.

A, racja. Zapomniałem. Jak sam piszesz, trudno to nazwać uzależnieniem fabuły. Równie dobrze mogli podać, że brali udział w jakiejś innej kampanii na drugim końcu Imperium i też by było dobrze.

Darklighter
Krótko: mniej podróży w czasie, więcej po nieznanym kosmosie. Time Trek to nie jest to.

A przyszło mi do głowy, że niekoniecznie. Można by było stworzyć serial o historykach temporalnych. Nie brali by udziału w wydarzeniach z przeszłości (żadnego mieszania w czasie) tylko obserwowaliby z ukrcia różne historyczne wydarzenia. To dawałoby duże możliwości, bo nie trzeba by było skupiać się na serialu o jednej załodze, nie byłoby stałego wątku, którego trzeba się trzymać jak w TNG, VGR i DS9. Po trochu można by było pokazać rożne wątki, różne załogi i rożne czasy. Każdy by znalazł coś dla siebie.

Q__
Może po prostu nikt już tego badziewia nie chce oglądać?

Gdyby wychodził jeden na sezon, to by się ktoś znalazł. A tak ludzie mają przesyt tandetą. Ale może to i dobrze. Może wytwórnie wyciągną wnioski.
Darklighter
Użytkownik
#43 - Wysłana: 8 Sier 2008 10:55:49
Odpowiedz 
Nie brali by udziału w wydarzeniach z przeszłości (żadnego mieszania w czasie) tylko obserwowaliby z ukrcia różne historyczne wydarzenia.

Jaki sens płacić aktorom, którzy nie grali by w serialu, tylko jako widzowie, podobnie jak my, oglądaliby przeszłość? Żaden. Przecież my jako widzowie oglądamy Treki z różnych okresów i to w zupełności wystarcza. 2 zdania w prologu i epilogu kogoś z, np. 29 wieku są zbędne, zupełnie. Stworzenie dużej ilości "jednostrzałówców 40. minutowych" nie pozwoli ponadto na ukazanie głębszych osobowości bohaterów, ba, nawet nie zdążymy ich pobieżnie poznać, czyli będziemy mieli spłycenie, co raczej też negatywnie wpłynie na serial, tak jak postacie z serii Strefa Mroku - nikt o nich nie pamięta, zresztą serial miał nie być o postaciach, ale o ludzkiej naturze i dlatego w takiej formie mógł się sprawdzić. Treki jednak są o postaciach, które poznajemy latami, a to co innego.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 8 Sier 2008 10:55:51
Odpowiedz 
Delta

Gdyby wychodził jeden na sezon, to by się ktoś znalazł. A tak ludzie mają przesyt tandetą

I w efekcie ucierpiał np. "Iron Man", który w swojej klasie jest niezły...

. Ale może to i dobrze. Może wytwórnie wyciągną wnioski.

Dobrze by było, bo głupio będzie jeśli kreskówka
http://dk.tlen.pl/recenzje/?id_r=1169
zbierze lepsze recenzje niż ST XI, a tego się poważnie obawiam...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#45 - Wysłana: 8 Sier 2008 10:58:27
Odpowiedz 
Q__


Dobrze by było, bo głupio będzie jeśli kreskówka]zbierze lepsze recenzje niż ST XI, a tego się poważnie obawiam...

czyli kolejny gwóżdż do trumny ST
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:02:40
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

czyli kolejny gwóżdż do trumny ST

Pożyjemy, zobaczymy...
Eviva
Użytkownik
#47 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:05:48
Odpowiedz 
Q__

Ciekawe tylko, że ten Wall-E znacznie mniej niż recenzentom podoba się dzieciom, do których rzekomo jest adresowany.

FederacyjneMSZ

Wypluj Ty to słowo, albo oberwuiesz ode mnie zgniłym pomidorem na najbliższym wiecu!
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#48 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:08:41 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Eviva

Ciekawe tylko, że ten Wall-E znacznie mniej niż recenzentom podoba się dzieciom, do których rzekomo jest adresowany.

dawno już filmy anomowane nie są adresowane tylko do dzieci teraz to rodzice namawiaja dzieci na pójście do kina żeby samemu je obejrzeć

o jakim wiecu piszesz bo nie nadążam??
Eviva
Użytkownik
#49 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:11:42
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

Czyli że dzieci nam poważnieją, a dorośli dziecinnieją. Jak tak dalej pójdzie, zrealizujemy lemowski scenariusz odwrócenia czasu subiektywnego.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#50 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:14:21
Odpowiedz 
Eviva

może to sposob na odswieżenie ST, ale póki władze trzymają bracia "bracia" B&B cienko to widze
Delta
Użytkownik
#51 - Wysłana: 8 Sier 2008 11:31:14 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Darklighter
Jaki sens płacić aktorom, którzy nie grali by w serialu, tylko jako widzowie, podobnie jak my, oglądaliby przeszłość? Żaden.

To zależy. Po pierwsze można z nich zrobić komentatorów widzianych zdarzeń. Po drugie niekoniecznie muszą kosztować fortunę.
A poza tym, może przy okazji scenarzyści kiedyś wpadną na jeszcze inne, niż powyższe, ich wykorzystanie.

Stworzenie dużej ilości "jednostrzałówców 40. minutowych" nie pozwoli ponadto na ukazanie głębszych osobowości bohaterów, ba, nawet nie zdążymy ich pobieżnie poznać, czyli będziemy mieli spłycenie, co raczej też negatywnie wpłynie na serial,

A jak się rozwinęła przez siedem lat emisji Voyagera postać Chakotaya albo Kima? A przez cztery lata ENT zauważyłeś rozwój postaci Hoshi czy Travisa? Przecież większość m.in. na to narzekała. To raz.
Dwa, że nie jest przecież powiedziane, że danej załogi nie można odwiedzić kilka razy. Ile razy Daniels Archera odwiedzał?
Trzy. Liczyłaby się głównie historia a nie postacie. Chyba że akurat któryś ze scenarzystów wpadłby na pomysł dobrego scenariusza dokładniej pokazującego daną postać.
Poza tym w dotychczasowych ST jest pełno ciekawych postaci, które pojawiły się tylko na jeden odcinek i nikt tragedii z tego nie robił.

Treki jednak są o postaciach, które poznajemy latami, a to co innego.

Nie tylko o tym. Są też o wojnie, eksploracji, badaniach naukowych, dylematach moralnych danych bohaterów, samej przygodzie itd. Nie muszą skupiać się tylko na samych postaciach. Zresztą jak już wspomniałem większość głównych postaci i tak się nie rozwinęła za to stanowiła coraz mniej barwne tło, bo akurat tak wyszło "w praniu".

Q__
Dobrze by było, bo głupio będzie jeśli kreskówka zbierze lepsze recenzje niż ST XI, a tego się poważnie obawiam...

Ja mam nadzieję, że jednak się uda. Skoro Paramount koniecznie chce mieć kolejny po ST XI film to muszą się przyłożyć do tego.

FederacyjneMSZ
o jakim wiecu piszesz bo nie nadążam??

Gdy już będziesz politykiem spotykającym się z wyborcami.
Pah Wraith
Użytkownik
#52 - Wysłana: 8 Sier 2008 12:03:08
Odpowiedz 
Darklighter
tak jak postacie z serii Strefa Mroku - nikt o nich nie pamięta, zresztą serial miał nie być o postaciach, ale o ludzkiej naturze i dlatego w takiej formie mógł się sprawdzić. Treki jednak są o postaciach, które poznajemy latami, a to co innego.

Wiele osób się tu z Tobą nie zgodzi i ja po części także. Trek nie jest o postaciach. Głębia postaci to miła rzecz, fakt, ale nie stanowi to rdzenia w Treku... Ulubionym moim Trekiem jest DS9, w którym najmocniej pogłębiono rysy postaci, ale umiejętnie zrobiony serial i bez tego się sprawdzi. Nota bene - właśnie podana przez Ciebie "Strefa Mroku" jest tego najlepszym przykładem.

FederacyjneMSZ
póki władze trzymają bracia "bracia" B&B cienko to widze

Hę? Zdajesz sobie że obaj panowie od Treka odeszli lata temu?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#53 - Wysłana: 8 Sier 2008 12:08:04
Odpowiedz 
Pah Wraith

Hę? Zdajesz sobie że obaj panowie od Treka odeszli lata temu?

z jednej strony sie ciesze a z drugiej martwie, bo musza uaktualnić swoją baze danych. A na marginesie mój błąd był spowodowany tym że smród po ich wyczynach będzie snuł się latami.....
Darklighter
Użytkownik
#54 - Wysłana: 8 Sier 2008 12:21:07 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Głębia postaci to miła rzecz, fakt, ale nie stanowi to rdzenia w Treku...

No tak, ale bez dobrych, wyrazistych postaci będzie powtórka z rozrywki w postaci takich recenzji 1. sezonu TNG:

"A typical episode relied on trite plot points, clumsy allegories, dry and stilted dialogue, or characterization that was taking too long to feel relaxed and natural." Other targets of criticism include poor special effects and plots being resolved by the deus ex machina of Wesley Crusher saving the ship. However, Patrick Stewart's acting skills won praise and critics have noted that characters were given greater potential for development than those of the original series.

Już lepiej żyć przeszłością, niż na nowo te same błędy powielać. Mają tyle lat doświadczeń, że powinni doskonale się orietnować (na podstawie reakcji publiki i krytyków), kiedy Trek był w swoim "Prime", a kiedy był po prostu kiepski. Pozostaje mieć nadzieje, że wyciągną z tego wnioski.
Delta
Użytkownik
#55 - Wysłana: 8 Sier 2008 13:24:56
Odpowiedz 
Darklighter
Już lepiej żyć przeszłością, niż na nowo te same błędy powielać.

Czyli wychodziłoby na to, że nie ma sensu produkować następnych ST.

Mają tyle lat doświadczeń, że powinni doskonale się orietnować (na podstawie reakcji publiki i krytyków), kiedy Trek był w swoim "Prime", a kiedy był po prostu kiepski. Pozostaje mieć nadzieje, że wyciągną z tego wnioski.

W sumie Trek nigdy nie "był w swoim prime". Największą oglądalność miał gdy nadawano pilotowe i ostatnie odcinki, trudno tylko z tego zrobić serial. Poza tym Pah Wraith wspominał, że najpopularniejsze odcinki grzebały w czasie. A wiadomo, że te odcinki to kopalnia błędów.

Co do tej recenzji pierwszego sezonu TNg, to jest ona po części trafna. Zwłaszcza w przypadku sztuczności dialogów czy szablonowości fabuły, ale przesadza w przypadku tej "zbyt dużo zabierającej czasu charakteryzacji" bo ona widocznie musi tyle trwać, skoro mają w ogóle pojawiać się startrekowi Obcy. I na to nie ma rady.

No tak, ale bez dobrych, wyrazistych postaci będzie powtórka z rozrywki w postaci takich recenzji 1. sezonu TNG:

Nie bardzo rozumiem dlaczego nie można pokazać wyrazistej postaci w jednym czy dwóch odcinkach. Alexander Siddig wspominał, że na początku DS9 postać Bashira w swym opisie zawierała tylko kilka linijek tekstu. Poza tym była białą plamą. I to trwało jakiś czas. O postaciach w rodzaju Mayweathera można powiedzieć, że nie wykroczyły poza te kilka linijek opisu przez całe cztery lata. Czym to się różni od podobnego opisu postaci występującej w jednym lub kilku epizodach?
Tym bardziej, że to od umiejętności scenarzysty zależy jak będzie zarysowana postać. Oczywiście, że nie pznamy jej całej przeszłości czy wszystkich aspektów osobowości, ale to nie jest warunek niezbędny do tego by postać była dobrze zarysowana. I takie postacie pojawiały się w ST: Rachel Garrett, Sybok, Sarek, Kurn, Ransom.
Darklighter
Użytkownik
#56 - Wysłana: 8 Sier 2008 13:41:25
Odpowiedz 
Czyli wychodziłoby na to, że nie ma sensu produkować następnych ST.

A czyżby wszystkie z założenia miały być złe? Może jakiś przełom w końcu nastapi, jak ktoś zastanowi się co było nie tak...

W sumie Trek nigdy nie "był w swoim prime".

Nawet jak zgarniał chyba wszystkie nagrody TV i miał bardzo dużą oglądalność??

Nie bardzo rozumiem dlaczego nie można pokazać wyrazistej postaci w jednym czy dwóch odcinkach.

Dwóch odcinkach prędzej. Problem w tym, że czasem i cały sezon to za mało, bo scenarzyści nie wiedzą jak się do tego zabrać. I potem mamy coś takiego, że roboty z Wally'ego biją na głowę pod względem aktorskim - choćby ukazanie emocji na ekranie bez słów - prawdziwych aktorów.
Delta
Użytkownik
#57 - Wysłana: 8 Sier 2008 14:52:11
Odpowiedz 
Darklighter
Może jakiś przełom w końcu nastapi, jak ktoś zastanowi się co było nie tak...

Może.

Nawet jak zgarniał chyba wszystkie nagrody TV i miał bardzo dużą oglądalność??

Największą miał w czasach braku konkurencji w latach 80-tych i początkach 90-tych. Co do nagród telewizyjnych to najwięcej było tylko nominacji, ale fakt, były i nagrody, tyle że je nawet tak często krytykowany ENT zbierał.

Dwóch odcinkach prędzej. Problem w tym, że czasem i cały sezon to za mało, bo scenarzyści nie wiedzą jak się do tego zabrać.

Właśnie dlatego pomyślałem, że taka konwencja -brak stałej załogi -ułatwi pracę nad postaciami, bo będzie mniej ograniczeń spowodowanych przez to co wcześniej powiedziano o tych postaciach.
Darklighter
Użytkownik
#58 - Wysłana: 8 Sier 2008 14:56:31
Odpowiedz 
tyle że je nawet tak często krytykowany ENT zbierał.

Ale on nie miał takiej liczby widzów. Oglądalność malała...
Delta
Użytkownik
#59 - Wysłana: 8 Sier 2008 15:10:50
Odpowiedz 
Darklighter
Ale on nie miał takiej liczby widzów. Oglądalność malała...

Z początku miał. Później publiczność zaczęła maleć. To samo było z Voyagerem. TNG nie podzieliło tego losu bo było nadawane dużo wcześniej i zostało zakończone celowo przez jego twórców, by serial nie zjadał własnego ogona. DS9 to nawet określano "najlepszym serialem TV, którego nikt nie zauważył". Czym późniejsze lata 90-te tym widzów mniej. Jeśli zafunduje się im dobrze dopracowany film kinowy w dotychczasowej konwencji to pewnie się sprzeda, ale serial w takiej samej konwencji skończy jak ENT. Zmiana konwencji i różnorodność tematów, jakie się mogą pojawić dzięki takim "skokom w czasie" by obejrzeć historię, dają szansę na pokazanie czegoś nowego w starej, lekko zmienionej, formie.
Pah Wraith
Użytkownik
#60 - Wysłana: 8 Sier 2008 16:29:24
Odpowiedz 
Ależ panowie - po pierwsze zawsze tak jest, że oglądalność maleje po pilocie. Po drugie - filmy kinowe i seriale TV rządzą się innymi prawidłami i stąd też budowa postaci jest oparta na zupełnie innych zasadach. Po trzecie - wyrazista postać w dwóch odcinkach - jasne, mamy kilka takich postaci - Khan zabłysnął w jednym, chor. Suder w dwóch. A więc da się.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!