USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
waterhouse
Moderator
#1 - Wysłana: 28 Lip 2008 16:05:19
Odpowiedz 
Aby uczcić powstanie nowej kategorii :] proponuje dyskusje na następujący temat:

jaki powinien być Waszym, prywatnym osobistym zdaniem ST XI by spełnił Wasze oczekiwania? Oczekuje pozytwów, nie negatywów :]

Dla mnie :

1) powinien być dobrym filmem, pod względem scenariusza, reżyserii, "chemii" między postaciami itd
2) powienien być wierny duchowi Treka, jednocześnie pokazujać w tym duchu :] nowe rzeczy, nową wizję Gwiezdnej Wędrówki, odpowiednią do nowych czasów w których żyjemy
3) powinien być równorzędny pod względem wizualnym ze wspołczesnymi, epickimi filmami takimi jak Władca Pierścieni.
Domko
Użytkownik
#2 - Wysłana: 28 Lip 2008 16:07:39
Odpowiedz 
W sumie powtórzyłbym się, więc powiem tylko, że zgadzam się z 1) i 2), a co do 3) to jak dla mnie nie jest to aż bardzo istotne (epickość mi czasem przeszkadza w filmach). Najważniejsze dla mnie jest też istnienie przesłania, jak np. w Insurrection czy w serialach.
Scimitar
Użytkownik
#3 - Wysłana: 28 Lip 2008 16:14:30
Odpowiedz 
Nie powinno być w nim za dużo "mrocznych" intryg bo przyznam że od nadmiaru takowych już mnie powoli skręca...
Domko
Użytkownik
#4 - Wysłana: 28 Lip 2008 16:18:47
Odpowiedz 
O tak - za dużo "mroczności" mi też przeszkadza.
Delta
Użytkownik
#5 - Wysłana: 28 Lip 2008 16:19:01
Odpowiedz 
waterhouse
jaki powinien być Waszym, prywatnym osobistym zdaniem ST XI by spełnił Wasze oczekiwania?

W sumie to powtórzę przynajmniej część:

1. Kanoniczny i o dopracowanych szczegółach.
2. Powinien być zbliżony bardziej do TMP niż do Nemesis (czyli więcej treści w dobrej formie, niż dobra forma i niewiele treści).
3. Powinni dać sobie spokój z załogą Kirka (ze względu na to, że aktorzy, choćby najlepsi nie będą tymi samymi), za to rozbudować sagę o kolejną załogę z tych czasów.
4. Powinien zachować styl poprzednich ST. Właśnie to coś co nazywamy "duchem Treka" a nikt go do końca chyba jeszcze nie zdefiniował.
5. Wspomniana przez Ciebie epickość byłaby mile widziana. A także dobra muzyka, żeby to było coś na miarę 1492 Conquest of Paradise, albo TMP.
6. I oby nie był ostatnim z sagi.

A właśnie. Wiadomo może kto skomponuje ścieżkę dźwiękową do ST XI? Szkoda, że Goldsmith nie będzie jej autorem.
Picard
Użytkownik
#6 - Wysłana: 28 Lip 2008 17:39:41 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Moze najpierw jaki nie powinien byc:
głupawy i kiczowaty - mam nadzieje, ze tworcy wyciagna lekcje z kleski Enterprise.
A jaki byc powinien:
1) Pogodny i optymistyczny - czyli taki jaki byl TOS, zadnego mroku i depresyjnych klimatow.
2) skupiajacy sie bardziej na tresci i postaciach nie zas na efektach specjalnych i akcji.
3) szanujacy kanon i nawiazujacy do kreacji stworzonych przez poprzedia zaloge NCC 1701.
4) Mądry - przeslanie adresowane do widza jest rzecza niebedna!
kanna
Użytkownik
#7 - Wysłana: 28 Lip 2008 17:50:39
Odpowiedz 
Picard

bardzo mi się podoba, co napisałeś Ja bym, wogóle lubiła, żeby filmy takie były... Obawiam sie jednak, ze to nierealne...
To ma byc film kinowy, dla masowego widza. Efekty specjalne, spłycenie postaci i dostosawanie akcji do osób nieznających st - lub zających po wierzchu - to niezbedne minimum.

A ja osbiscie bym chciała niewiele: żeby histroia była ciekawa, a postaci na tyle zarysowane, żeby dało sie przejąc ich losem.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 29 Lip 2008 02:08:06
Odpowiedz 
Dla mnie ST XI powinien być:
-realistyczny i wairygodny naukowo (na tyle na ile w ST się da),
-skupiony na głębszych treściach, nie na czystej przygodzie,
-odwołujący sie do naszego świata, nie tylko "międlący" wątki ze świata ST (jak ST II-III, FC czy GEN),
-podobniejszy do "Odysei kosmicznej" niż do SW,
-wiarygodny psychologicznie (w koncu nBSG podniosło poprzeczkę),
-zawierający aluzje do prawdziwego Programu Kosmicznego.
Vanja
Użytkownik
#9 - Wysłana: 29 Lip 2008 10:24:15
Odpowiedz 
Mam skromne wymagania:
-niech będzie spójny sam ze sobą i resztą kanonu,
-niech nie będzie przewidywalny od początku do końca,
-niech ma w sobie coś więcej niż śliczne obrazki,
-niech będzie na tyle sensowny że ewentualne buraki wyłapię dopiero za n-tym oglądaniem,
-i niech będzie ostatnim ze znaną załogą.
Madame Picard
Moderator
#10 - Wysłana: 29 Lip 2008 11:22:40
Odpowiedz 
Hehe, spis pobożnych życzeń

Niech zatem będzie:
- po prostu ciekawy: niech przedstawia historię, która jest interesująca i trzyma w napięciu
- pozbawiony widocznych na pierwszy rzut oka dziur logicznych
- z wyrazistymi postaciami, których los będzie widza interesował
Dragon
Użytkownik
#11 - Wysłana: 29 Lip 2008 11:27:11
Odpowiedz 
Może być i taki
Może mieszać kanonem ile chce.
Mogą zrobić z trekiem co chcą.
Narracja ma być prowadzona przez Kirka
Film się kończy sceną kiedy Kirk się budzi, zrzuca z siebie flaszkę romulańskiego ale, obiecuje sobie że przed snem pić już nie będzie, idzie wizytować Enterprise-B
Delta
Użytkownik
#12 - Wysłana: 29 Lip 2008 13:28:14
Odpowiedz 
Dragon
Film się kończy sceną kiedy Kirk się budzi, zrzuca z siebie flaszkę romulańskiego ale, obiecuje sobie że przed snem pić już nie będzie, idzie wizytować Enterprise-B

Końcówka fajna.

Vanja
-niech będzie spójny sam ze sobą i resztą kanonu,

Nareszcie ktoś o kanonie wspomniał.
Vanja
Użytkownik
#13 - Wysłana: 29 Lip 2008 13:45:41
Odpowiedz 
Dragon

Film się kończy sceną kiedy Kirk się budzi, zrzuca z siebie flaszkę romulańskiego ale, obiecuje sobie że przed snem pić już nie będzie, idzie wizytować Enterprise-B

Nie wiem czy chciałabym taką końcówkę zobaczyć takie coś wyglądałoby dla mnie jak pójście na łatwiznę- łatwo wtedy uniknąć zarzutów że coś jest bez sensu albo przeczy temu co do tej pory wiemy a jakieś nieścisłości wyjaśniać "bo to sen był". Wolałabym żeby jednak zdarzenia w filmie były "rzeczywiste".

Delta
Zdaje sie że nie ja pierwsza
Picard
Użytkownik
#14 - Wysłana: 29 Lip 2008 15:28:32
Odpowiedz 
Delta

Nareszcie ktoś o kanonie wspomniał

tez o nim pisalem - czyz nie?
A tak juz na marginesie nie uwazacie, ze Cate Blanchett z ta swoja dziwzczna uroda doskonale nadala by sie na Wolknanke?
Delta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 29 Lip 2008 16:27:57
Odpowiedz 
Picard
tez o nim pisalem - czyz nie?

Rzeczywiście. Pomroczność jasna na mnie spadła.
Eviva
Użytkownik
#16 - Wysłana: 29 Lip 2008 21:27:10
Odpowiedz 
Picard
A tak juz na marginesie nie uwazacie, ze Cate Blanchett z ta swoja dziwzczna uroda doskonale nadala by sie na Wolknanke?

A jakby doprawić spiczaste uszy Agnieszce Dygant, to co, źle by było?
A swoją drogą, skąd się wzięło ludzka fascynacja spiczastymi uszami? No bo teraz są na tapecie Wolkanie, ale wcześniej były elfy i tym podobne stworzenia - co takiego jest w spiczastych uszach, że nas to kręci?
captain_root
Użytkownik
#17 - Wysłana: 29 Lip 2008 22:02:23
Odpowiedz 
Uwaga, zaraz powiem bluźnierstwo: powinien mieć nawiązanie do ENTka.

Może nie tak wielkie i bijące po czach jak w książce "Star Trek Academy - Collision Course," gdzie w jednej scenie młody Kirk rozmyśla jednocześnie nad przeszłością Ziemi i swą przyszłością stojąc w Holu Archera, ale jednocześnie trochę bardziej widoczne niż U.S.S. Archer z "Nemesisa." Po prostu uważam, że jeśli pomimo niezadowolenia fanów czysto ENTkowe produkty , w tym i sam ENTek, sprzedają się całkiem nieźle, a na wielu trekowych stronach coraz częsciej widać ENTkowe upadate'y pomimo "straszliwego losu serialu-rodzica," to załoga jak i sam NX-01 powinny zostać wspomniana w tym nowym filmie w jakiś sposób, zwłaszcza, że z punktu widzenia tego filmu TNG, DS9 i VOY to na razie dość odległa przyszłość. Poza tym, ten film już nie może się wykręcić argumentem "bo gdy go kręciliśmy to ENTka jeszcze nie było."
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 29 Lip 2008 22:08:04
Odpowiedz 
Eviva

A jakby doprawić spiczaste uszy Agnieszce Dygant, to co, źle by było?
A swoją drogą, skąd się wzięło ludzka fascynacja spiczastymi uszami? No bo teraz są na tapecie Wolkanie, ale wcześniej były elfy i tym podobne stworzenia - co takiego jest w spiczastych uszach, że nas to kręci?


Dygant jest tylko paskudna- Blanchett paskudna i tajemnicza zarazem. Wybieram wiec ja jako szpiczastoucha - tym bardziej,ze starczace uszka nosila juz we Wladcy Pierscieni. A z tym szpiczastymi uszami w Star Trek to pewnie sa one pewnie zaporzyczone po prostu z dawnych legend i mitow, o ktorych wspominalas. Moze to zwyczajny brak inowacji tworcow a moze brak pieniezdzy w czasach TOS zadecydowal, ze Wolkanie i Romki maja szpiczaste kalafiory?
Dragon
Użytkownik
#19 - Wysłana: 29 Lip 2008 22:53:56
Odpowiedz 
captain_root

Zaraz że bluźnierstwo, mi takie coś bardzo by mi się podobało. mogą zrobić np coś takiego.



The Archer-class scoutship during the TOS era, designed by Masao Okazaki for the Star Trek: Vanguard book series.
Delta
Użytkownik
#20 - Wysłana: 30 Lip 2008 01:16:08
Odpowiedz 
A, przypomniało mi się, co jeszcze chciałbym zobaczyć w nowym filmie. Constitution-refit w roli głównej zamiast oryginalnego Constitution.

captain_root
Uwaga, zaraz powiem bluźnierstwo: powinien mieć nawiązanie do ENTka.

Tam zaraz bluźnierstwo. Byłoby dobrze gdyby następne ST odnosiły się do wszystkich poprzednich, w tym także do ENT.

Poza tym, ten film już nie może się wykręcić argumentem "bo gdy go kręciliśmy to ENTka jeszcze nie było."

I tak upadłby odwieczny argument "anty-Entkowców".
Queerbot
Użytkownik
#21 - Wysłana: 31 Lip 2008 18:30:42
Odpowiedz 
Powinien zaczynać się tą piosenką:

http://pl.youtube.com/watch?v=0LKZWtLbLpQ

Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 7 Sier 2008 10:34:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Neal Stephenson o tym, kto powinien zagrać Spocka:
http://io9.com/5022407/neal-stephenson-explains-wh o-should-play-spock

I rozważania pt. Can Hollywood Make a Good Hard SF Movie?
http://www.sflare.com/archives/can-hollywood-make- a-good-hard-sf-movie/
Eviva
Użytkownik
#23 - Wysłana: 7 Sier 2008 13:13:10
Odpowiedz 
Q__
Neal Stephenson o tym, kto powinien zagrać Spocka:

Dużo się nie nagadał. Chyba że twierdzi, iż tę role powinna zagrać Lucy Lawless - to rzeczywiście byłoby coś nowego i nie wiem jak inni, ale ja fiknęłabym dnem do góry i zapiała głosem konającej pulardy :"Czy mógły mnie ktoś odstrzelić?!"
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 7 Sier 2008 14:46:35 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
captain_root

Uwaga, zaraz powiem bluźnierstwo: powinien mieć nawiązanie do ENTka.
Może nie tak wielkie i bijące po czach jak w książce "Star Trek Academy - Collision Course," gdzie w jednej scenie młody Kirk rozmyśla jednocześnie nad przeszłością Ziemi i swą przyszłością stojąc w Holu Archera, ale jednocześnie trochę bardziej widoczne niż U.S.S. Archer z "Nemesisa." Po prostu uważam, że jeśli pomimo niezadowolenia fanów czysto ENTkowe produkty , w tym i sam ENTek, sprzedają się całkiem nieźle, a na wielu trekowych stronach coraz częsciej widać ENTkowe upadate'y pomimo "straszliwego losu serialu-rodzica," to załoga jak i sam NX-01 powinny zostać wspomniana w tym nowym filmie w jakiś sposób, zwłaszcza, że z punktu widzenia tego filmu TNG, DS9 i VOY to na razie dość odległa przyszłość. Poza tym, ten film już nie może się wykręcić argumentem "bo gdy go kręciliśmy to ENTka jeszcze nie było."


Wybacz,że tak szeroko Cię cytuje, ale twoja wypowiedź jest tak kontrowersyjna . ,że niemal w całości wymaga komentarza. Przede wszystkim pojawia się pytanie: po co te nawiązania? To jest przecież film, samodzielna produkcja, która z założenia ma przyciągnąc do Treka zarówno starych fanów jak i ludzi, którzy o uniwersum G.R nie mają zielonego pojęcia. Uszanować kanon oczywiście należy - a, który serial go nagmiennie łamał? - ale nawiązania do wszytskich seriali to przegięcie - a skoro ENT sie nalzy to czemu nie innym? W ten sposób film nie był by czytelny dla przeciętnego widza a to już było by bardzo złe. I tu nalezy odnotować moje koljene rzyczenie pod adresem ST XI - chce aby ten film byl uczta dla wszytskich kino-maniakow nie tylko dla waskiego grona odbiorcow! Niech to wreszcie bedzie film pelna geba a nie jedynie odprysk kultowego serialu!
Kilka słów o kanonie, który chyba kązdy chce aby był uszanowany- skoro Enterprise go ciągle łamał to czy wspominanie o wydarzeniach z tego serialu nie sponiewierało by właśnie owego kanonu? A to, że Paramount na ENT zarabia- cóż mnie to obchodźi? Będzie pewnie zarabiał równie dobrze gdyby serial ten na trwałe wyrzucił ze wspomnianego kanonu. Tak jak zarabia na powiesciach ST - o jednej z nich wspomniales -, ktore do kanonu sie nie zaliczaja.
Delta
Użytkownik
#25 - Wysłana: 7 Sier 2008 15:14:49
Odpowiedz 
Picard
Przede wszystkim pojawia się pytanie: po co te nawiązania?

By była ciągłość z poprzednikami. To nie dotyczy tylko ENT. Powinno dotyczyć wszystkich ST.

chce aby ten film byl uczta dla wszytskich kino-maniakow nie tylko dla waskiego grona odbiorcow!

Nemesis miał takim być. Wiadomo jak to się skończyło.

skoro Enterprise go ciągle łamał to czy wspominanie o wydarzeniach z tego serialu nie sponiewierało by właśnie owego kanonu?

Ciągle go nie łamał, chociaż rzeczywiście często. Ale po pierwsze stanowi już część kanonu. Po drugie można wybrać coś, co kanonu nie łamało.
Picard
Użytkownik
#26 - Wysłana: 7 Sier 2008 19:43:16 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Delta

By była ciągłość z poprzednikami. To nie dotyczy tylko ENT. Powinno dotyczyć wszystkich ST

Mnie bardziej zależy by ciągłość z poprzednikiami utrzymana była na zasadzie poszanowania praw rzadzacych uniwersum Star Trek. Im mniej odwolan do zdarzen i postaci z innych filmow oraz seriali, im bardziej film obroni sie jako samodzielne dzialo tym lepiej i dla samego filmu i dla Treka.

Nemesis miał takim być. Wiadomo jak to się skończyło.

Pierwsze slysze aby tak wlasnie mialo byc. Skoro nawet tak rzecz sie przedstawiala to fabula rzeczonego filmu byla tak pelna nawiazan do wczesniejszych czesci - bardzo przypominala mi ST II oraz ST VI, ze widac, ze pomysl tworcow by uczynic film samodzielnym bytem zwyczajnie spelzl na niczym. To raz. Dwa, ze bardziej jest mi znany przyklad Enterpise jako produkcji skierowanej do przecietnej, nie zaznajomionej z ST widowni - i jak sie dzieje tego nieslanwego serialu skonczyly kazdy wie. Nie wiem wiec po co - tym bardziej w imie ciaglosci i spojnosci wszechswiata ST - ma sie wspominac o ENT, ktory owa spojnosc zaklocal?

Ciągle go nie łamał, chociaż rzeczywiście często. Ale po pierwsze stanowi już część kanonu. Po drugie można wybrać coś, co kanonu nie łamało

No jednak lamal go ciagle bo stalym elementem wszechswiata tam przedstawionego byly wynazaki i zdarzenia, ktore wedle kalandarium uniwersum ST powinny pojawic sie i miec miejsce duzo poźniej. Torpedy fotoniczne - nie wiem czy to mial byc zart ze strony tworcow,ze je tak nazwali , kamuflarz, przebieg kontaktu z Klingonami, pojawienie sie Borg i Ferengi. To wszystko stoi w opozycji do kanonu ST. Ja bym na mniejscu Paramount ten serial z owego kanonu wyrzucil bo i tak nie da sie go ni przyszyc, ni przylatac do calej reszty a spadkow zyskow ze sprzedarzy chyba nie maja co sie obawiac.
Delta
Użytkownik
#27 - Wysłana: 7 Sier 2008 20:43:20 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
Mnie bardziej zależy by ciągłość z poprzednikiami utrzymana była na zasadzie poszanowania praw rzadzacych uniwersum Star Trek.

Jedno drugiego nie wyklucza.

Im mniej odwolan do zdarzen i postaci z innych filmow oraz seriali, im bardziej film obroni sie jako samodzielne dzialo tym lepiej i dla samego filmu i dla Treka.

IMHO nie. To nie jest zwyczajna przygodówka jak np. Indiana Jones. A te odwołania mogą przyczynić się do lepszej, bogatszej fabuły. Mogą też podsunąć scenarzystom kilka pomysłów. No i miło by było, gdyby saga była jak najbardziej zintegrowaną całością.
Inaczej wyszłoby na to, że Abrams zabrał się za postacie i okręt z TOS tylko dlatego by parę dodatkowych groszy wytwórni wpadło i nie ma znaczenia co umieści w filmie. A tak wg. twórców ST XI ma nie być. I oby to się im udało.

Pierwsze slysze aby tak wlasnie mialo byc.

Tak? A popatrz co z niego wycięto scenę z Crusherem, scenę rozmowy Picarda i Beverly gdy Beverly przyjęła nową posadę, scenę pojawienia się nowego pierwszego oficera oraz tych pasów przy fotelu Picarda, ponoć miał się pojawić Gorn, ale oszczędna do bólu wytwórnia zrezygnowała z dodatkowych kosztów. Podobnie Logan chciał by bitwa była pokazana z flotą okrętów, ale to też było za drogo. Wszystko to, co mogło dodać Nemesis smaku, zostało wycięte lub zrezygnowano z tego. Wszystko po to by jak najtańszym kosztem zgromadzić jak największą widownię która nie miałaby problemu z oglądaniem filmu. W efekcie cała fabuła kręciła się tylko wokół widowiskowej bitwy ze Scimitarem.
No i widać jak się opłaciło -Nemesis jest jedynym chyba kinowym Trekiem, który się nawet nie zwrócił.

Skoro nawet tak rzecz sie przedstawiala to fabula rzeczonego filmu byla tak pelna nawiazan do wczesniejszych czesci - bardzo przypominala mi ST II oraz ST VI, ze widac, ze pomysl tworcow by uczynic film samodzielnym bytem zwyczajnie spelzl na niczym.

Dwójka przypominała NEM konstrukcją fabuły, ale fabuła ST II jest tylko częścią całej fabuły, która obejmuje trzy filmy, dzięki temu zmieszczono w niej więcej i nie ograniczono się tylko do samych efektów specjalnych pokazanych w bitwie z U.S.S. "Reliant".
Do ST VI to Nemesis pod względem fabuły się nawet nie umywa. W ST VI nie tylko był w miarę śwież pomysł ale było więcej odniesień do poprzednich kinowych ST. Z tych odniesień w Nemesis właściwie zrezygnowano, dlatego poza bitwą ze Scimitarem niewiele zostało.

Dwa, ze bardziej jest mi znany przyklad Enterpise jako produkcji skierowanej do przecietnej, nie zaznajomionej z ST widowni - i jak sie dzieje tego nieslanwego serialu skonczyly kazdy wie.

Tak do końca nie było. Entek był skierowany także dla fanów, tylko lenistwo scenarzystów spowodowało, że fani krytykowali serial. Trzeci sezon pokazał, że serial ma potencjał. Czwarty, że można go z powodzeniem wpasować w dotychczasowy kanon.

Nowych widzów nie był w stanie przyciągnąć nie dlatego, że był złym czy dobrym serialem S-F. Tylko dlatego, że seriale S-F przyciągają ograniczoną rzeszę widzów zainteresowanych tematem. Inni i tak nie obejrzą lub zachęceni reklamą obejrzą i tylko niewielkiej części z nich przypadnie to do gustu na tyle by wciągnąć się w resztę. I tu leży pies pogrzebany -nie da się utrzymać dużej widowni niezainteresowanej tematem wykraczającym poza sporadyczny wypad do kina na film S-F raz na parę lat. czyli można sobie darować upraszczanie fabuły tak, by przyszli na film ci, którzy oglądnęli go przypadkiem, bo akurat to a nie coś innego w kinie leciało. Mało tego, przez brak nawiązań do reszty, nie tylko ogranicza się możliwości scenarzystom. Nie zmusza się też widza do poszukania na własną rękę tego do czego film/serial nawiązywał. Gdyby widz został do tego przymuszony i zaciekawiony poszukał informacji do czego nawiązywano w danym filmie, to może na tyle "wsiąkłby" w temat, że zacząłby chętnie oglądać. A tak to płaci w kinie za bilet, oglądnie, a przy kolejnym filmie pojawia się ten sam problem -jak go przyciągnąć nie rozbudowując fabuły by miał wszystko na tacy.

Nie wiem wiec po co - tym bardziej w imie ciaglosci i spojnosci wszechswiata ST - ma sie wspominac o ENT, ktory owa spojnosc zaklocal?

Czym konkretnie ją zakłócał?
Dużych błędów było tylko parę i większość pojawiła się na samym początku. Drobnych pełno jest i w innych seriach więc pod tym względem ENT nie odstawał od reszty. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby tych drobnych błędów nie było, ale ponieważ pojawiały się i w TOS i TNG i w filmach i w pozostałych dwóch serialach, to dałoby się z nimi żyć, gdyby nie to, że utarło się, że można po ENT jeździć do woli.

No jednak lamal go ciagle bo stalym elementem wszechswiata tam przedstawionego byly wynazaki i zdarzenia, ktore wedle kalandarium uniwersum ST powinny pojawic sie i miec miejsce duzo poźniej.

Które konkretnie? Jedynym większym burakiem jest to, że pojawił się okręt o nazwie "Enterprise", którego nie ma na zdjęciach widzianych w TMP, które przedstawiają historyczne pojazdy o nazwie "Enterprise". Reszta to drobne nieścisłości.

Torpedy fotoniczne - nie wiem czy to mial byc zart ze strony tworcow,ze je tak nazwali

Po pierwsze to nie wiadomo czemu nazwano je fotoniczne, właściwszym byłoby fotonowe (może nazwa uległa zmianie?). Po drugie, z początku w ENT ich nie było. Po trzecie, możesz podać kanoniczną datę (pochodzącą z całej sagi nie licząc ENT) wprowadzenia do uzbrojenia Floty tego rodzaju broni?

kamuflarz,

A gdzie podano, że to takie samo urządzenie jak w TOS i później?

przebieg kontaktu z Klingonami,

Gdzie w kanonicznych filmach i serialach (nie licząc ENT) podano dokładną datę pierwszego kontaktu z Klingonami? Gdzie podano jego szczegóły?

pojawienie sie Borg i Ferengi. (...)Ja bym na mniejscu Paramount ten serial z owego kanonu wyrzucil bo i tak nie da sie go ni przyszyc, ni przylatac do calej reszty

Borg pojawił się na skutek grzebania w czasie. I nie został wymieniony z nazwy.
Co do Ferengi, to również nie wymieniono ich z nazwy gatunku ani miejsca pochodzenia. A chciałbym przypomnieć, że to TNG wprowadza bałagan, bo wg TNG pierwszy kontakt z Ferengi miał miejsce w 2364, a tymczasem Picard ich poznał już dziesięć lat wcześniej. Znany z DS9 Curzon Dax również ich znał. Jak widać jest możliwe napotkanie kogoś bez oficjalnego pierwszego kontaktu, albo TNG należy wywalić z kanonu za buraki już w pierwszym sezonie.
Eviva
Użytkownik
#28 - Wysłana: 7 Sier 2008 20:47:10
Odpowiedz 
Delta

Z tego, co piszesz, wynika, e scenariusze Treka powstawały metodą biblijną. Lewica nie wiedziała, co bazgrze prawica. I stąd wszystkie buraki. Powinni zainwestować w korektora już na wstępie, a nie byłoby problemu.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#29 - Wysłana: 7 Sier 2008 20:50:03 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
panowie zapomnieliście jeszcze o carbon Creek , ale na upartego tez to mozna wkomponować w kanon, a ktoś wogóle posiada prawidłową chronologię zdarzeń, czy istnieje tzw oficjalna chronologia ST?? Może trzeba zrobić "synod" treków i ustalić nowy kannon.Przecież o kannon Bibli walki oraz rozmowy trwały wieki, ale i tak są wątpliwości
Delta
Użytkownik
#30 - Wysłana: 7 Sier 2008 20:56:13 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Z tego, co piszesz, wynika, e scenariusze Treka powstawały metodą biblijną. Lewica nie wiedziała, co bazgrze prawica.

W pewnym sensie rzeczywiście tak właśnie było -najczęściej nie chciało się twórcom pilnować kanonu.

Powinni zainwestować w korektora już na wstępie, a nie byłoby problemu.

To dodatkowy koszt, a wytwórnia oszczędza jak może. Poza tym to duże utrudnienie, bo odcinek powstać musi w kilka dni i nie ma czasu na wymyślenie czegoś co mogłoby zastąpić rozwiązanie (choćby buraczane), które wymyślił scenarzysta.

FederacyjneMSZ
panowie zapomnieliście jeszcze o carbon Creek , ale na upartego tez to mozna wkomponować w kanon,

Da się "wkomponować w kanon", więc może zostać.

a ktoś wogóle posiada prawidłową chronologię zdarzeń, czy istnieje tzw oficjalna chronologia ST??

Właśnie pomału jest pisana. Jej część jest już umieszczona w polskiej M-A. I będzie więcej.
http://memory-alpha.org/pl/wiki/Kategoria:Linia_cz asowa
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / ST XI : jaki powinien być ?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!