USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek XI / [Star Trek XI] teaser trailer - dyskusja
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
Pah Wraith
Użytkownik
#91 - Wysłana: 19 Sty 2008 23:48:12
Odpowiedz 
Delta
Postawa zdecydowana, tylko co będzie się pod nią kryło, to, że zrobią film na poziomie TMP lub lepszym, czy masówkę jak w przypadku NEM?

A po środku nic być już nie może?

Orci powiedział (fragment wyżej przed tym, który przytoczyłeś): "either you buy the movie or you don’t". W zależności od tego na co się zdecydują, każą się wypchać albo fanom, albo szerszej publiczności.

Tak i w tym fragmencie mówił ogólnie o filmach - że albo świat i historia któą przedstawiają są wiarygodne albo nie - i taka jest granica między filmem dobrym i złym. Jak dla mnie to taka deklaracja powinna cieszyć - jest zapowiedzią tego, że O&K są przynajmmniej świadomi tego, że nie mogli stworzyć bajki a coś opartego na solidnych podstawach.

W zależności od tego na co się zdecydują, każą się wypchać albo fanom, albo szerszej publiczności. Zgadnij co wybiorą skoro Paramount władował w projekt 150 milionów.

I zgadnij która możliwość bardziej mnie cieszy :] Sukces kasowy = życie Treka.

I jak tu liczyć na to, że my -fani wyjdziemy z kin zadowoleni?

Wiesz, nawet po opiniach z tego forum, gdzie niektóre osoby już po prostu wydały na film wyrok zanim w ogóle skończono zdjęcia, widac jasno, że będzie jakaś część fandomu, której XI nie przypadnie do gustu. To co piszą i mówią autorzy, to nie próba przygotowania miękkiego lądowiska, lecz wyraźny sygnał - kanon tworzymy my - twórcy, nie fani. I to jest dla mnie bardzo dobre podejście, bo z jednej strony widać, że K&O(&A) zdają sobie sprawe ze swej roli a z drugiej, że mają wizję, są zdecydowani.
Delta
Użytkownik
#92 - Wysłana: 20 Sty 2008 00:26:32 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Pah Wraith
A po środku nic być już nie może?

Może. I jeśli będzie to już coś. Ale jak na razie to brzmi to jakby wytwórnia nie potrafiła zrobić czegoś pośredniego (NEM przykładem). I jeszcze ten bełkot o tym, że Enterprise musi być budowany na Ziemi, bo trzeba właściwie wyważyć gondole... No głupszej rzeczy to jeszcze nie wymyślono. Jeśli takie jest podejście scenarzystów na samym początku, a do tego dodają oni stwierdzenie, że to oni są tu sądem najwyższym, to ja dziękuję, wolę już żeby żaden nowy film nie powstał.
Jeri Taylor powiedziała kiedyś, że TNG mogło być z powodzeniem kontynuowane (jako serial) po 7 sezonie. I wielu tego chciało (np. Frakes). Ale producenci i scenarzyści doszli do wniosku, że lepiej by serial odszedł w "glorii chwały" niż gdyby miał zjadać własny ogon. I mieli rację, co udowodnił Voyager i Entek. Bo lepsza saga jaką mamy niż popsuta przez coraz gorsze popłuczyny. A jeśli Orci i Abrams są tak zdolnymi twórcami, jak ich chwalą, to niech wysilą szare komórki i stworzą nową sagę nie mająca z Trekiem nic wspólnego. I wtedy wszyscy będą zadowoleni. I oni i wytwórnia i fani, którzy nie będą musieli narzekać, a zawsze będą mogli się cieszyć tym co nakręcono wcześniej.

Tak i w tym fragmencie mówił ogólnie o filmach - że albo świat i historia któą przedstawiają są wiarygodne albo nie - i taka jest granica między filmem dobrym i złym. Jak dla mnie to taka deklaracja powinna cieszyć - jest zapowiedzią tego, że O&K są przynajmmniej świadomi tego, że nie mogli stworzyć bajki a coś opartego na solidnych podstawach.

A dla mnie jest zapowiedzią tego, że każdemu, komu nie będzie się podobał każą się wypchać. Pamiętasz jak po nakręceniu NEM któryś ze scenarzystów (zdaje się, że Berman) udzielił wywiadu i miał pretensje, że to wina fanów, że źle odebrali film? No to tym razem jest jeszcze lepiej -dzięki wspaniałomyślnoći Orci'ego wiemy to już na samym początku, rok przed jego powstaniem.

I zgadnij która możliwość bardziej mnie cieszy :] Sukces kasowy = życie Treka.

Tylko jakie? Na poziomie (lub niżej) Enterprise? Ile tym razem wytwórnia utrzyma go na antenie? Sezon, dwa? Albo nakręcą dwa kolejne filmy jak w przypadku Matrixa. Nie wiem czy będzie się z czego cieszyć.
Trek leżał na półce w wytwórni przez ponad 10 lat nim nakręcono TMP (a licząc od TOS do TNG to i znacznie więcej) i jakoś nie było problemu z widownią. To, że była na tyle duża, że nakręcono nowy serial zawdzięcza tylko jednej rzeczy -jakości. Gdyby NEM powstał na miejscu TMP prawdopodobnie nie byłoby TNG, a na pewno nie byłoby TNG jaki znamy. I IMHO teraz sytuacja jest podobna, jeśli nakręcą byle film to kasowy sukces nakłoni ich najwyżej do następnego o podobnej jakości, tyle, że ten (najdalej następny) już zakończy się klapą i to będzie koniec.

Wiesz, nawet po opiniach z tego forum, gdzie niektóre osoby już po prostu wydały na film wyrok zanim w ogóle skończono zdjęcia,

Jeśli pamiętasz, to ja tego nie zrobiłem, czego dowodem nasza wspólna dyskusja z Breją sprzed kilku tygodni. I wiesz również, że nawet ENT zdarzało mi się bronić. Tyle, że im więcej wiadomo o tym filmie, tym bardziej skłaniam się ku temu, że Breja miał rację.

To co piszą i mówią autorzy, to nie próba przygotowania miękkiego lądowiska, lecz wyraźny sygnał - kanon tworzymy my - twórcy, nie fani.

Tak? To ciekawe co byś powiedział, gdyby twórca VGR: Treshold powiedział, że on ma gdzieś krytykę, bo to on go tworzy ST, a kanon może się jak to kiedyś ładnie ujął Kazeite "pójść śniegiem rzucać".

I to jest dla mnie bardzo dobre podejście, bo z jednej strony widać, że K&O(&A) zdają sobie sprawe ze swej roli a z drugiej, że mają wizję, są zdecydowani.

To niech sobie to podejście ćwiczy na władzach Paramountu, zobaczysz co mu z niego zostanie. On tego nie zrobi (jeśli ma chociaż cień zmysłu samozachowawczego), dlatego będzie sobie to podejście ćwiczył na nas, bo mu możemy nagwizdać i to podwójnie bo nie mamy na te decyzje wpływu a i tak wyłożymy kasę na film, z której ma part.
Pah Wraith
Użytkownik
#93 - Wysłana: 20 Sty 2008 01:08:43 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Enterprise musi być budowany na Ziemi, bo trzeba właściwie wyważyć gondole... No głupszej rzeczy to jeszcze nie wymyślono.

Czemu? Co w tym glupiego?

jeśli Orci i Abrams są tak zdolnymi twórcami, jak ich chwalą, to niech wysilą szare komórki i stworzą nową sagę nie mająca z Trekiem nic wspólnego. I wtedy wszyscy będą zadowoleni.

Czyli wcale nie chcesz nowego treka, tak?

A dla mnie jest zapowiedzią tego, że każdemu, komu nie będzie się podobał każą się wypchać.

Heh, a co mają powiedzieć? Obiecać, że za każdego zawiedzionego fana (jak to było? "raped childhood" ?) się ubiczują??

Tylko jakie? Na poziomie (lub niżej) Enterprise? Ile tym razem wytwórnia utrzyma go na antenie? Sezon, dwa?

Osobiście nie podejrzewam, żeby powstał nowy serial prędko. Seria filmów kinowych jest dużo bardziej prawdopodobna.

Trek leżał na półce w wytwórni przez ponad 10 lat nim nakręcono TMP (a licząc od TOS do TNG to i znacznie więcej) i jakoś nie było problemu z widownią.

Nie było, owszem. A jakich bezpośrednich konkurentów miał wtedy TNG? Są jakieś inne kultowe, wysokobudżetowe seriale SF z przełomu lat 80/90tych? Poza tym, w 20 lat później przed TNG zasiedli widzowie, którzy mieli wspomnienie z dzieciństwa - TOS.

tyle, że ten (najdalej następny) już zakończy się klapą i to będzie koniec.

A to czemuż?

Jeśli pamiętasz, to ja tego nie zrobiłem

I bynajmniej Ci tego nie zarzucam ;]

Tyle, że im więcej wiadomo o tym filmie, tym bardziej skłaniam się ku temu, że Breja miał rację.

Sęk w tym, że wciąż wiadomo bardzo niewiele. Jak dla mnie to zbyt mało, żeby wywoływać burzę w szklance wody. IMHO trzeba się otrząsnąć po marazmie ciemnych wieków rządów B&B i po prostu z otwartym umysłem podejść do treka na miarę XXI wieku. Tak, bo do tej pory wszystko co dostawaliiśmy to trek z XX wieku, nic poza tym...

Tak? To ciekawe co byś powiedział, gdyby twórca VGR: Treshold powiedział, że on ma gdzieś krytykę, bo to on go tworzy ST, a kanon może się jak to kiedyś ładnie ujął Kazeite "pójść śniegiem rzucać".

Momencik - Orci nic nie powiedział o tym, że zamierzają zmieniać kanon w pojęciu wykreślania i nadpisywania. Mówi o zapisywaniu białych plam (podobnie jak miało być w ENT) i w tym sensie wskazywał, że to oni a nie fani tworzą kanon. Zresztą popatrz na to forum - mamy conajmniej jednego zadeklarowanego zwolennika (niezbyt zresztą sprecyzowanego) Roddenberry's Canon. Dla niego cała reszta to wręcz nie trek. I co dla Q__ (sorry, ale polecę personalnie ) nowy Trek może miec do zaoferowania? Zapewne nic lub niewiele. I ktoś taki (zakładając, że nie otworzy umysłu) już od poczatku stawia XI na straconej pozycji...

To niech sobie to podejście ćwiczy na władzach Paramountu, zobaczysz co mu z niego zostanie.

Oczywiste jest że bez zgody Paramountu nic nie zostanie zrealizowane, ale co, to wina twórców?? To jak byś wolał? Żeby Orci i Kurtzman stwierdzili, że oczekują, że fani im porzyślą pomysły i zatwierdzą scenariusz?

bo mu możemy nagwizdać i to podwójnie bo nie mamy na te decyzje wpływu a i tak wyłożymy kasę na film, z której ma part.

no, to nie jest tak do końca - spójrz co się stało z Bermanem i Bragą po NEM - film się nie sprzedał i polecieli. Wiec jednak sprzężenie zwrotne jest i nie ma bezkarności.
mikus1978
Użytkownik
#94 - Wysłana: 20 Sty 2008 02:22:48
Odpowiedz 
jak by ktoś chciał obejrzeć teaser ST XI polecam z dźwiękiem http://pl.youtube.com/watch?v=30Coklq_pA0&feature= related




.... no nie mogę .....
Delta
Użytkownik
#95 - Wysłana: 20 Sty 2008 03:58:07 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Pah Wraith
Czemu? Co w tym glupiego?

Żartujesz? Po pierwsze, co tam jest do wyważenia (nie wspomnę już o tym, że przed i po NCC-1701 wypuszczono z doków dziesiątki okrętów i jakoś mogły być zbudowane w "normalnych" warunkach)? Po drugie, wypowiedź Orci'ego świadczy o tym, że w jego wyobrażeniach okręty konstruuje się i buduje jak w czasach przed powstaniem nauki o konstrukcji okrętu (powstałej na przełomie XVII i XVIII wieku) -czyli buduje się go "na oko".
A przecież ktoś tę krypę musiał zaprojektować. I jeśli okręt został dobrze zaprojektowany (a po 150 latach doświadczeń chyba nikt tego na kolanie nie zrobił) to poskładanie go z poszczególnych drobnych podzespołów (a nie całej gondoli naraz), fragmentów poszycia itp. przypominać powinno coś w rodzaju montażu. Tu nie ma potrzeby docinania niepasujących elementów. Wszystko już zostało obliczone i przygotowane wcześniej i składać powinno się jak nieprzymierzając klocki Lego. A skoro tak, to budowa idzie jak po sznurku wg. projektu i nie trzeba niczego wyważać bo obydwie gondole są identyczne i ustawione w stosunku do kadłuba pod odpowiednim wymaganym kątem. Po zakończeniu budowy okręt jest sprawny a i tak, na wszelki wypadek, jeszcze się go testuje.
Dlatego ta wypowiedź Orci'ego to bzdura totalna. I jej źródła mogą być dwa: albo facet nie wie co robi, albo olali to co widzieli do tej pory (tzn. budowę okrętu w dokach orbitalnych), bo tak akurat im pasowało, a gdy się okazało, że ktoś o to zapytał, to Orci nie mając jak tego uzasadnić (w końcu wszyscy tam zapewniają jaki to zaszczyt pracować nad legendą i jak trzeba docenić fanów. co powie? Że ma ich gdzieś? Odstraszyłby widownię.) palnął co mu ślina na język przyniosła, nie bardzo się nad tym zastanawiając. Niestety obie te możliwości nie wróżą najlepiej.

Czyli wcale nie chcesz nowego treka, tak?

Nie jeśli ma wyjść gniot.

Heh, a co mają powiedzieć? Obiecać, że za każdego zawiedzionego fana (jak to było? "raped childhood" ?) się ubiczują??

Może być.
A poważnej -oczywiście, ze nie. Wiadomo, że zawsze się znajdzie ktoś niezadowolony. Ale jest różnica pomiędzy starymi filmami ST a NEM właśnie w ilości niezadowolonych przypadających na te filmy (na niekorzyść NEM). Ja jeszcze nie przekreślam ST XI. Niepokoi mnie to, że może być powtórka z rozrywki. A te drobne przecieki, które do nas dotarły pomału mnie w tym utwierdzają.

Nie było, owszem. A jakich bezpośrednich konkurentów miał wtedy TNG? Są jakieś inne kultowe, wysokobudżetowe seriale SF z przełomu lat 80/90tych? Poza tym, w 20 lat później przed TNG zasiedli widzowie, którzy mieli wspomnienie z dzieciństwa - TOS.

No dobrze, nie było. Ale to niewiele zmienia, bo jeśli zwrócisz uwagę na fakt, że TNG jest jednym z najwyżej ocenianych seriali SF do dziś wliczając w to dysponującą lepszą techniką i dużymi budżetami konkurencję. Czy to samo da się powiedzieć o ENT, VGR czy NEM? Poza tym wiesz dobrze, że pomimo sukcesów kasowych filmów ST, nie spodziewano się takiego sukcesu serialu. Patrick Stewart to się podobno nawet nie rozpakował, bo uważał, że serial będzie niewypałem. Czyli, że musiał czymś przyciągnąć widzów i ich zatrzymać. I to nie tylko tych co fanatycznie szli do kina raz na kilka lat na ST, lecz tych, którzy do tej pory oglądali całkowicie co innego. I to się udało. I nie byli to tylko ludzie, którzy oglądali TOS 20 lat wcześniej, czego przykładem jesteśmy my sami.

A to czemuż?

Skoro Entek i NEM to popłuczyny po np. TNG i na dłuższą mete się nie sprzedały, to jak sądzisz ile gniotów Paramount może wcisnąć nim oglądalność spadnie. Jeden, dwa filmy? A gdy już będzie z widownią kiepsko to nie ma co liczyć na to, że wytwórnia chętnie podejmie ryzyko i wywali 200 mln na film i jego promocję. Do tego będzie trudno przekonać zniechęconą wcześniej widownię.

Sęk w tym, że wciąż wiadomo bardzo niewiele.

Sęk w tym, że każda kolejna informacja jaka się pojawiła , budzi coraz większe wątpliwości. Nie wiem może to kac po Nemesis, ale póki co to tak mi to wygląda. Jak na razie nie pojawiła się ani jedna drobna informacja, która pokazałaby, że twórcom naprawdę zależy (oprócz gorliwego zapewnienia, że zależy jakie usłyszeliśmy na samym początku od Abramsa&Co i jak to cudownie móc pracować nad ST).

IMHO trzeba się otrząsnąć po marazmie ciemnych wieków rządów B&B

Obyśmy tylko jeszcze do nich nie zatęsknili.

i po prostu z otwartym umysłem podejść do treka na miarę XXI wieku. Tak, bo do tej pory wszystko co dostawaliiśmy to trek z XX wieku, nic poza tym...

Dostaliśmy: Entka i Nemesis. Czy to nie piękny XXI wiek? Wiek seriali o jakości Andromedy.

Momencik - Orci nic nie powiedział o tym, że zamierzają zmieniać kanon w pojęciu wykreślania i nadpisywania. Mówi o zapisywaniu białych plam (podobnie jak miało być w ENT)

No właśnie "podobnie jak miało być w ENT". Już raz słyszeliśmy tę śpiewkę i wiemy co z niej wyszło. Bez względu na to ile radochy jest w wyszukiwaniu i tłumaczeniu buraków, nie da się ukryć niesmaku jaki po sobie te dzieła pozostawiły.

i w tym sensie wskazywał, że to oni a nie fani tworzą kanon.

Ale przecież jest to rzecz oczywista. Więc nie ma potrzeby by Orci o tym musiał tak gorliwie przypominać. Chyba, ze ta odpowiedź co za sobą kryje -miękkie lądowanie (kto nie chce oglądać nie musi). A pamiętasz ile to razy na Forum pojawiał się zarzut dla krytykujących ENT, że po co oglądają skoro tak krytykują? Jak dla mnie ta wypowiedź ma podobny wydźwięk i póki nie zobaczę innych, które wyprowadzą mnie z ewentualnego błędu, to tak ją traktuję.

mamy conajmniej jednego zadeklarowanego zwolennika (niezbyt zresztą sprecyzowanego) Roddenberry's Canon. Dla niego cała reszta to wręcz nie trek.

Ale wielokrotnie powtarzał, że część z tej reszty sobie na swój sposób ceni.

I co dla Q__ (...) nowy Trek może miec do zaoferowania? Zapewne nic lub niewiele.

Ale Q__ jest dość wyjątkowym przykładem, bo przysłowiowe zęby zjadł na S-F. Więc jeśli nawet skrytykuje nowy film, to trzeba wziąć pod uwagę, że jemu może być trudno coś zaoferować jako widzowi. A osobnik taki jak ja jest gdzieś pomiędzy kimś takim jak Q__ a osobnikiem, którego w wypowiedzi cytowanej przez waterhouse nazwano ”joe 6 pack”. I skoro już taki przeciętny widz jak ja będzie miał za co krytykować film, to znaczy, że coś z nim rzeczywiście jest nie tak.

już od poczatku stawia XI na straconej pozycji...

Nie chcę się bawić w adwokata, ale tego to chyba jeszcze nie powiedział.

Oczywiste jest że bez zgody Paramountu nic nie zostanie zrealizowane, ale co, to wina twórców??

To nie o to chodzi. Berman narzekał, ze wytwórnia wywierała na niego presję co do niektórych elementów filmów/seriali. Chodzi więc mi nie o to, by robili coś wbrew Paramount, ale żeby gdy szefostwo wezwie ich na dywanik i powie: "chcemy więcej mordobicia, bo wg. badań to się sprzeda najlepiej". Postawili sprawę właśnie tak, jak w tej wypowiedzi, za jaką ich chwaliłeś. I założę się, że tego nie zrobią, bo niestety to Paramount jest ich pracodawcą, więc zrobią co im się każe. I jedyne co im pozostanie to kazać nam się wypchać, podając to w łagodnej wersji, która mówi, ze oni wiedzą najlepiej.

To jak byś wolał? Żeby Orci i Kurtzman stwierdzili, że oczekują, że fani im porzyślą pomysły i zatwierdzą scenariusz?

IMHO rzecz wcale niegłupia, niestety ze względu na chciwość wytwórni niewykonalna. Ale wracając do twardej rzeczywistości. Nie o to chodzi, tylko o to by nie zrobili sobie z tego tekstu o tym, że oni rządzą kanonem wymówki. Chcesz przykładu? Masz go na samej górze. Na chwilę obecną wychodzi, że Orci nagadał bzdur na temat tego wyważenia gondol, ale jak mu ktoś to zarzuci, to odpowiedź już jest gotowa -"to my ustalamy kanon". W ten sposób do kanonu wszedł np. VGR: Treshold i wiele innych podobnych mu odcinków.

no, to nie jest tak do końca - spójrz co się stało z Bermanem i Bragą po NEM - film się nie sprzedał i polecieli. Wiec jednak sprzężenie zwrotne jest i nie ma bezkarności.

No i co z tego, że polecieli? Po pierwsze to polecieli za późno, szkód narobili dosyć. Po drugie doprowadzili do tego, że obecny film będzie ostatnią deską ratunku dla przyszłości Treka. Na dobrą sprawę, gdyby nie to, że Trek jest dużym fenomenem, który przyniósł miliardy dla producentów, to Paramount prawdopodobnie po NEM już więcej by nie zaryzykował produkcji.
Dlatego też zresztą wspomniałem, że jeśli ST XI okaże się niewypałem, to wyprodukują jeden lub dwa filmy (niekoniecznie przy udziale Abramsa&Co) i któryś w końcu się nie zwróci. Bezkarności nie będzie, ale będzie koniec Treka. Kto na tym straci? Scenarzyści i wytwórnia zajmą się czym innym. Przypadkowi widzowie znajdą sobie inną rozrywkę. Stracimy my jako fani. I jeszcze nam kac zostanie. Jeśli tak ma się to zakończyć, to lepiej by nic po NEM nie produkowano. Przynajmniej nie będzie kaca.
waterhouse
Moderator
#96 - Wysłana: 20 Sty 2008 17:55:05 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Delta
Żartujesz? Po pierwsze, co tam jest do wyważenia (nie wspomnę już o tym, że przed i po NCC-1701 wypuszczono z doków dziesiątki okrętów i jakoś mogły być zbudowane w "normalnych" warunkach)? Po drugie, wypowiedź Orci'ego świadczy o tym, że w jego wyobrażeniach okręty konstruuje się i buduje jak w czasach przed powstaniem nauki o konstrukcji okrętu (powstałej na przełomie XVII i XVIII wieku) -czyli buduje się go "na oko".
A przecież ktoś tę krypę musiał zaprojektować. I jeśli okręt został dobrze zaprojektowany (a po 150 latach doświadczeń chyba nikt tego na kolanie nie zrobił) to poskładanie go z poszczególnych drobnych podzespołów (a nie całej gondoli naraz), fragmentów poszycia itp. przypominać powinno coś w rodzaju montażu. Tu nie ma potrzeby docinania niepasujących elementów. Wszystko już zostało obliczone i przygotowane wcześniej i składać powinno się jak nieprzymierzając klocki Lego. A skoro tak, to budowa idzie jak po sznurku wg. projektu i nie trzeba niczego wyważać bo obydwie gondole są identyczne i ustawione w stosunku do kadłuba pod odpowiednim wymaganym kątem. Po zakończeniu budowy okręt jest sprawny a i tak, na wszelki wypadek, jeszcze się go testuje.
Dlatego ta wypowiedź Orci'ego to bzdura totalna.


w dużym skrócie

"Mój dziadek nie budował statków kosmicznych w ten sposób, mój ojciec nie budował statków kosmicznych w ten sposób, i ja nie budowałem kosmicznych w ten sposób, więc niech teraz jakiś Abram i Orci nie wciskają swoich głupot"

a na poważnie

Orci powiedział

"And the final thing, in order to properly balance warp nacelles, they must be created in a gravity well"

co oznacza że gondole muszą być budowane w studni grawitacyjnej by były odpowiednio zbalansowane. Ja to rozumiem w ten sposób : elementy gondol w XXII wieku (cewki) wymagają takiego a nie innego środowiska montażowego i tym środowiskiem jest studnia grawitacyjna. Nie tłumaczę tego dosłownie.

Podobnie niektóre materiały można wytwarzać tylko w zerowej grawitacji itd...
Pah Wraith
Użytkownik
#97 - Wysłana: 20 Sty 2008 19:51:23
Odpowiedz 
Delta
Żartujesz? Po pierwsze, co tam jest do wyważenia

Ja nie wiem, a Ty wiesz? Nie jestem specem z zakresu teorii pola warp i chyba Ty również. Widzisz do czego zmierzam? Pieron wie o co tam może naprawdę chodzić.

to poskładanie go z poszczególnych drobnych podzespołów (a nie całej gondoli naraz), fragmentów poszycia itp. przypominać powinno coś w rodzaju montażu

No i przypomina. Tylko jest ten jeden, malutki drobny szczegół. Zresztą pokuszę się o mały figiel. pamiętasz VOY: "Nightingale"? Oto obrazek (niestety nie mam dużego) (obrazka )

na którym widać wyraźnie prace remontowe na Voyagerze. Czemu nie przeprowadzają ich w kosmosie lecz siedli na planecie? I jakoś to podejrzanie współgra z cewkami warp wyciągniętymi na wierzch. Coś jest na rzeczy...

Ja jeszcze nie przekreślam ST XI. Niepokoi mnie to, że może być powtórka z rozrywki. A te drobne przecieki, które do nas dotarły pomału mnie w tym utwierdzają.

Czyli uważasz, że jest tak jak było przed NEM? Zobaczmy:
- budżet kilka razy większy,
- żadnych starych pryków,
- Bermana i Bragi niet,
- reżyseruje nie montażysta filmowy a reżyser oceniany jako Spielberg XXI wieku,
- żadnej konkurencji.

bo jeśli zwrócisz uwagę na fakt, że TNG jest jednym z najwyżej ocenianych seriali SF do dziś

Owszem. W pierwszej... piętnastce? Dwudziestce?

Czy to samo da się powiedzieć o ENT, VGR czy NEM?

Z czego wynika nieuwzględnienie DS9?

czego przykładem jesteśmy my sami.

I te setki nowych fanów, które codziennie przybywają na to forum

Skoro Entek i NEM to popłuczyny po np. TNG i na dłuższą mete się nie sprzedały, to jak sądzisz ile gniotów Paramount może wcisnąć nim oglądalność spadnie. Jeden, dwa filmy? A gdy już będzie z widownią kiepsko to nie ma co liczyć na to, że wytwórnia chętnie podejmie ryzyko i wywali 200 mln na film i jego promocję.

I właśnie dlatego logiczne jest, że Paramount zadba by te 150 melonów się nie zmarnowały. Uważasz, że zainwestowali tyle kasy w coś, co się nie zwróci? Z NEM było 47 milionów, z ST11 musi być conajmniej 200. Pieć razy tyle!

Jak na razie nie pojawiła się ani jedna drobna informacja, która pokazałaby, że twórcom naprawdę zależy

Wydaje mi się, że jesteś niesprawiedliwy. A co na przykład z udziałem Nimoy'a i teaserem.

Dostaliśmy: Entka i Nemesis. Czy to nie piękny XXI wiek? Wiek seriali o jakości Andromedy.

No własnie nie. Pisząc o St XXI wieku nie miałem na myśli wyprodukowanych w XXI wieku, lecz na miarę XXI wieku.

No właśnie "podobnie jak miało być w ENT". Już raz słyszeliśmy tę śpiewkę i wiemy co z niej wyszło. Bez względu na to ile radochy jest w wyszukiwaniu i tłumaczeniu buraków, nie da się ukryć niesmaku jaki po sobie te dzieła pozostawiły.

Dokładnie w ten sposób myśląc można w dowolny sposób storpedować KAżŻDY nowy film/serial ST. Przeszłośc jest be, co udowodnił ENT, przyszłość capi po VOY...

Ale przecież jest to rzecz oczywista. Więc nie ma potrzeby by Orci o tym musiał tak gorliwie przypominać.

No, jak już pisałem (choćby o RC) to niestety nie jest to oczywiste. jest wiele różnych grup fanów, którzy mają swoje własne pojęcie kanonu.

Paramount jest ich pracodawcą, więc zrobią co im się każe.

To nie ulega wątpliwości, podejrzewam jednak, że własnie po to Paramount zatrudnił tych a nie innych ludzi by nie musieć brać ich na dywanik, bo oni sami wiedzą czego i w jakich proporcjach dosypać do tego dania, by smakowało i pysznie pachniało a obstrukcję po nim zmniejszyć do koniecznego minimum.

Na chwilę obecną wychodzi, że Orci nagadał bzdur na temat tego wyważenia gondol, ale jak mu ktoś to zarzuci, to odpowiedź już jest gotowa -"to my ustalamy kanon".

Wiesz, ja na to patrzę w ten sposób - to jest Twoja teoria że to jest bzdura. Ja się nie znam, więc nie pozostaje mi nic jak tylko przyjąć to za dobrą monetę.

W ten sposób do kanonu wszedł np. VGR: Treshold i wiele innych podobnych mu odcinków.

To jest zupełnie inna rzecz, bo ten odcinek złamał zasady obowiązujace w świecie i był po prostu głupi. Nie operował w polu nieznanego. A to nieszczęsne "wyważanie" gondol jest właśnie taka terra incognita.

No i co z tego, że polecieli?

No raczej dużo...

jeśli ST XI okaże się niewypałem

I widzisz, w tym jest cały problem - co to znaczy? Niewypałem kasowym? Niewypałem z punktu widzenia Trekkies? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy. Z tego pierwszego punktu widzenia Abrams i spółka nie popełnili jak dotąd ani jednego błędu!

Jeśli tak ma się to zakończyć, to lepiej by nic po NEM nie produkowano. Przynajmniej nie będzie kaca.

No nie wiem, kaca to ja mam ogromnego własnie po ENT i NEM. Patrzę na ST11 własnie jako na jedyną nadzieję Treka.



waterhouse
co oznacza że gondole muszą być budowane w studni grawitacyjnej by były odpowiednio zbalansowane. Ja to rozumiem w ten sposób : elementy gondol w XXII wieku (cewki) wymagają takiego a nie innego środowiska montażowego i tym środowiskiem jest studnia grawitacyjna. Nie tłumaczę tego dosłownie.

Dokładnie.
Jurgen
Moderator
#98 - Wysłana: 20 Sty 2008 20:01:07 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
- Bermana i Bragi niet,

A to juz daje podstawy do (fakt, umiarkowanego) optymizmu. Widząc to, co nam pokazano (a nie snując domysły i wspominając ENT i NEM) na razie nie mogę narzekać...

PS Mówić, to sobie mogą, co chcą, byle efekt finalny był dobry...
Sh1eldeR
Użytkownik
#99 - Wysłana: 20 Sty 2008 20:56:46
Odpowiedz 
waterhouse
elementy gondol w XXII wieku (cewki) wymagają takiego a nie innego środowiska montażowego i tym środowiskiem jest studnia grawitacyjna. Nie tłumaczę tego dosłownie
Dokladnie! Tez uwazam, ze tak trzeba to traktowac. Zreszta kto wie, moze jakies wskazowki zobaczymy/uslyszymy w samym filmie?

Pah Wraith
Coz moge rzec: Strzal w dziesiatke z tym zdjeciem Voyagera! Faktycznie mozna to traktowac jako pewne odniesienie w kanonie. Poki co nie uwazam tego za nic pewnego, ale to, ze w ogole podali wyjasnienie budowy na Ziemi plus to, ze w Voy'u dokonywano napraw na planecie moze do siebie dobrze pasowac.

Zreszta warp dziala na zasadzie zakrzywiania przestrzeni. Przestrzen zakrzywiana jest przez pole grawitacyjne. Pokladowa sztuczna grawitacja moze tworzyc takie pole.

I wlasnie w takim srodowisku przyjdzie pracowac napedowi. Nic dziwnego, ze chca go skalibrowac do dzialania w tym srodowisku (zapewne jest to 1g ).

Dzieki budowie na Ziemi moga pracowac nad napedem warp, ktory jest przeciez sercem okretu, od samego poczatku. Nie musza czekac na ukonczenie budowy zasilania dodatkowego i generatorow sztucznej grawitacji.

Oczywiscie naturalnym jest, ze po 100 latach postep technologiczny umozliwia budowe i kalibracje napedu z taka sama, albo jeszcze wieksza precyzja, tylko ze juz na orbicie.

Byc moze podane przez nas wyjasnienia beda wzajemnie wykluczajace sie, ale to nie przeszkadza: wystarczy, zeby jedno bylo prawdziwe.

IMO sam fakt, ze przejmuja sie "problemem" budowy okretu na powierzchni planety swiadczy o scenarzystach raczej dobrze.

Jak wspomnialem wczesniej, jestem w stanie to spokojnie zaakceptowac, jesli zwiekszy to dramaturgie momentu i uczyni film lepszym... filmem. Wiadomo, ze kazdej glupoty nie zniose, ale to nie jest -- wg mnie -- az taka wielka glupota, a efekt w filmie moze byc wart jej popelnienia .
Delta
Użytkownik
#100 - Wysłana: 20 Sty 2008 22:03:14 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
waterhouse
"Mój dziadek nie budował statków kosmicznych w ten sposób,(...) więc niech teraz jakiś Abram i Orci nie wciskają swoich głupot"

Otóż to.

A teraz poważnie.

co oznacza że gondole muszą być budowane w studni grawitacyjnej by były odpowiednio zbalansowane. Ja to rozumiem w ten sposób : elementy gondol w XXII wieku (cewki) wymagają takiego a nie innego środowiska montażowego i tym środowiskiem jest studnia grawitacyjna.

Z całym szacunkiem waterhouse, ale to wygląda jak rzecz którą stale robimy -tłumaczenie buraków które przypadkowo powstały scenarzystom.
Teoria pola warp (przynajmniej w swych podstawach) nie zmieniła się od czasów Zeframa Cochrane'a do czasów Picarda (tak wynika przynajmniej z FC). Jak mi wytłumaczysz fakt, że w ENT bez problemu budowano okręty w dokach w przestrzeni kosmicznej. W TMP były podobnie budowane, w pozostałych filmach kinowych również, a także były tak samo budowane w TNG, DS9 i Voyagerze? Jest ciągłość? Jest ciągłość. To co było wcześniej uznaje się za kanon? Uznaje się. No ale tak było do dziś. Teraz mamy okręt klasy Constitution, którego nie da się zbudować w przestrzeni. Bo tak przyszło do głowy scenarzystom, a przecież to oni (jak sami twierdzą) są "sądem najwyższym". I jeśli np. zażyczą sobie by NCC-1701 miał gondole o zmiennej geometrii, to tak będzie. I kogo obchodzi co było wcześniej. Ważne, że na dużym ekranie będzie fajnie wyglądać i widz z rozdziawioną gębą będzie oglądał. A fani? A kogo to obchodzi, oni i tak przyjdą, a to my jesteśmy od ustalania kanonu.

Pah Wraith
Ja nie wiem, a Ty wiesz? Nie jestem specem z zakresu teorii pola warp i chyba Ty również. Widzisz do czego zmierzam? Pieron wie o co tam może naprawdę chodzić.

Wiem, ze do tej pory przez 40 lat produkcji serialu i fabule obejmującej kilkaset lat, nie było problemów z budową okrętów w dokach orbitalnych. Gdyby był stocznie byłyby na powierzchni. Dla mnie to kanon. Natomiast to co zrobił Orci to jego złamanie i nieudolna próba znalezienia wytłumaczenia.

No i przypomina. Tylko jest ten jeden, malutki drobny szczegół. (...)pamiętasz VOY: "Nightingale"? (...) na którym widać wyraźnie prace remontowe na Voyagerze. Czemu nie przeprowadzają ich w kosmosie lecz siedli na planecie? I jakoś to podejrzanie współgra z cewkami warp wyciągniętymi na wierzch. Coś jest na rzeczy...

Pamiętam Nightingale. I pamiętam też o kilku rzeczach:
1. To miał być kapitalny remont, który mu się od dawna należał.
2. "Voyager" nie miał dostępu do stoczni Floty.
3. Był sam, często narażony na niebezpieczeństwo, logiczne jest chyba, że poszukano bezpiecznego schronienia, skoro na czas generalnego remontu okręt był bezbronny. Zresztą, w ich sytuacji naprawy na powierzchni pozwalały zaoszczędzić trochę zapasów i mogły być łatwiejsze, bo nie mieli dostępu do stoczni.
4. Miał zapasy na wyczerpaniu (podobnie jak zużyte części np. injektory deuteru -rzecz wydaje się bardzo przydatna w reaktorze warp, bez którego "Voyager" nie ma szans na dalszą podróż).
5. Co do gondoli na zdjęciu: Torres mówiła wyraźnie (aczkolwiek ogólnie) o mikropęknięciach w prawej gondoli. Słowem nie wspomniała np. o cewkach warp, które zresztą na "Voyagerze" już wymieniano znacznie wcześniej i nie jest powiedziane, że z tego powodu lądował (okolice odc. "Investigations").

Czyli uważasz, że jest tak jak było przed NEM? Zobaczmy:
- budżet kilka razy większy,


No i? Ilość kasy (skądinąd rzeczy niezbędnej) jeszcze nie gwarantuje że film będzie dobry. Powstało wiele byle jakich, które miały znaczny budżet.

- żadnych starych pryków,

Kogo masz na myśli?

- Bermana i Bragi niet,

To, że ich nie ma to jeszcze za mało. Co by o nich nie mówić, nakręcili też niezłe odcinki i zajmowali się tym przez całe lata. To, ze się wypalili, to już inna sprawa. Abrams i Orci to ludzie nowi. Nie uważasz, że obdarzanie ich nadmiernym kredytem zaufania to przesada?

- reżyseruje nie montażysta filmowy a reżyser oceniany jako Spielberg XXI wieku,

Więc będzie widowiskowe. Dobrze. Ale co z treścią? Poza tym popraw mnie jeśli źle pamiętam, ale czy Abrams to nie jest czasem ten sam facet, który mówił, że nie oglądał w ogóle wcześniej ST?

- żadnej konkurencji.

Tak jakby to coś zmieniało. Brak konkurencji może spowodować, że więcej osób przyjdzie i obejrzy film. Będzie kasowy sukces. Ale kasowy sukces to jeszcze nie wszystko. Jest ważny dla wytwórni. Ale wytwórnia i taki prosty fan jak ja mamy różne priorytety. Bo ja chcę filmu, który z przyjemnością obejrzę wiele razy (a nie raz jak Nemesis) i który będzie mnie cieszył nie tylko ze względu na rozmach efektów specjalnych. Nie bardzo mnie obchodzi ile na nim zarobią.

Owszem. W pierwszej... piętnastce? Dwudziestce?

Przesadzasz.

Z czego wynika nieuwzględnienie DS9?

Z tego, ze jest lepsze od Entka?

I te setki nowych fanów, które codziennie przybywają na to forum

No kilka nowych osób się pojawiło. Zważywszy na to ilu nas było wcześniej to procentowo jest to niezły przyrost. Poza tym wiesz, że jesteśmy dla Treka marnym rynkiem. Na całym świecie na równi z TOS fanów przyciągnęło właśnie TNG.

I właśnie dlatego logiczne jest, że Paramount zadba by te 150 melonów się nie zmarnowały. Uważasz, że zainwestowali tyle kasy w coś, co się nie zwróci?

Oj zadba i wydatek się zwróci z zyskiem. But that's not the issue. Jeszcze raz. Wytwórnia i widz mają różny priorytet. Im chodzi tylko o zysk. Zwróci im się jak to łaskawie oświecił nas Orci, właśnie nie dzięki fanom, lecz "masowemu odbiorcy". A ten z kolei przełknie wszystko, tak jak łatwo strawił Nemesis, bo obejrzał i tydzień później już nie pamiętał. W ten sposób zachęconej "sukcesem" wytwórni uda się nakręcić podobne dwa następne filmy (bo po co się wysilać -maksymalizacja zysków). Aż za którymś tam razem się to nie zwróci, lub nie zwróci się w takiej wysokości w jakiej Paramount się spodziewał. I będzie klapa.

Z NEM było 47 milionów, z ST11 musi być conajmniej 200. Pieć razy tyle!

A kto tak powiedział? Myślisz, że jeśli wytwórnia zarobi "tylko" 100 czy 150 mln to nie wypuści następnego? Oni będą doić trade mark dopóki im się będzie nieźle zwracał, a nie tylko będzie w czołówce kasowych filmów.

Wydaje mi się, że jesteś niesprawiedliwy. A co na przykład z udziałem Nimoy'a

Nimoy jest aktorem. To kwestia przekonania go do roli i odpowiedniego wynagrodzenia. Pamiętasz, ze nie chciał wystąpić w TMP? Później gdy okazało się, że film się zwrócił z nawiązką i gdy zyskiwał na popularności już problemu nie było.

i teaserem.

A co z nim ma być?

No właśnie nie. Pisząc o St XXI wieku nie miałem na myśli wyprodukowanych w XXI wieku, lecz na miarę XXI wieku.

A jak ją zdefiniujesz? ENT i NEM miały być przecież na miarę XXI wieku.

Dokładnie w ten sposób myśląc można w dowolny sposób storpedować KAżŻDY nowy film/serial ST.

Tak piszesz, jakby ode mnie zależało, czy "11" powstanie. Ja i tak na niego pójdę (jeśli będzie wyświetlany u nas). I jeszcze raz Ci powtarzam, że nie przekreślam go jeszcze. A to, że mam wobec niego jakieś wymagania i przecieki mnie nie ucieszyły to już inna inszość.

Przeszłośc jest be, co udowodnił ENT, przyszłość capi po VOY...

Wcale nie. To nie wina tego, że akcja Entka dzieje sie w przeszłości a VGR w przyszłości. To wina odwalenia roboty przez "tfórców". Ja się na Entka nie mogłem doczekać, bo podobał mi się pomysł pokazania początków Federacji. Śpiewka B&B była podobna do Orci'ego. Mieli wypełnić białe plamy. Zainteresować nas starymi rasami znanymi z TOS. Co z tego wyszło wiemy.

No, jak już pisałem (choćby o RC) to niestety nie jest to oczywiste. jest wiele różnych grup fanów, którzy mają swoje własne pojęcie kanonu.

Ale większość trzyma się tego wyznaczonego przez Paramount. Jak już pisałem ilość niezadowolonych z NEM jest większa niż np. z TMP.

To nie ulega wątpliwości, podejrzewam jednak, że własnie po to Paramount zatrudnił tych a nie innych ludzi by nie musieć brać ich na dywanik, bo oni sami wiedzą czego i w jakich proporcjach dosypać do tego dania, by smakowało i pysznie pachniało a obstrukcję po nim zmniejszyć do koniecznego minimum.

Ucieszę się jak będziesz miał rację.

Wiesz, ja na to patrzę w ten sposób - to jest Twoja teoria że to jest bzdura. Ja się nie znam, więc nie pozostaje mi nic jak tylko przyjąć to za dobrą monetę.

Podejrzewam, ze znasz się przynajmniej tak dobrze jak ja. I wiesz, że jest teoria Orciego o nagłej potrzebie zbalansowania gondol, jest naciągana.

To jest zupełnie inna rzecz, bo ten odcinek złamał zasady obowiązujace w świecie i był po prostu głupi. Nie operował w polu nieznanego. A to nieszczęsne "wyważanie" gondol jest właśnie taka terra incognita.

A mi się wydaje, że Orci właśnie zrobił to samo. Widziałeś NEM i "Ent-E" w doku? Jakoś można było grzebać w gondolach. Widziałeś TMP i "Enterprise" w doku z nowymi gondolami? I jakoś się dało. To samo dotyczy "Voyagera", "Enterprise-D", "Excelsiora". Orci umieszczając stocznię na powierzchni i dając tak bełkotliwe tłumaczenie złamał kanon, dokładnie w ten sam sposób ja Braga, który z Parisa i Janeway zrobił jaszczurki. Przy czym transwarp (w czasie, gdy VGR: Trashold powstawał) to też w zasadzie była "terra incognita". Tyle, że Bragę i Bermana to ja jeszcze mogę zrozumieć, bo oni po tylu latach mogli się wypalić. Każdemu kiedyś kończą się pomysły, a universum ST ich coraz bardziej ograniczało. Orci zrobił to już na samym początku, bo do grudnia daleko i jeszcze wiele takich buraków może zdążyć nasadzić. A potem? A potem każe nam się wypchać, bo nie musimy oglądać.
Delta
Użytkownik
#101 - Wysłana: 20 Sty 2008 22:09:28 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Pah Wraith
No nie wiem, kaca to ja mam ogromnego własnie po ENT i NEM. Patrzę na ST11 własnie jako na jedyną nadzieję Treka.

A mnie martwi to, że coraz bardziej się spodziewam powtórki. A może lepiej by było by Paramount dał sobie spokój. Zawsze w końcu przychodzi taki moment kiedy trzeba powiedzieć koniec. Saga jest rozbudowana na tyle, ze coraz trudniej jest znaleźć nowy oryginalny i dobrze pasujący z resztą ST temat na odcinek/film. Może lepiej by było, by została taka jaka jest niż miała się stoczyć jeszcze niżej.

Sh1eldeR
Oczywiscie naturalnym jest, ze po 100 latach postep technologiczny umozliwia budowe i kalibracje napedu z taka sama, albo jeszcze wieksza precyzja, tylko ze juz na orbicie.

Tylko, że to zgodnie z kanonem potrafiono robić w warunkach doku w próżni juz wiek wcześniej.

Wiadomo, ze kazdej glupoty nie zniose, ale to nie jest -- wg mnie -- az taka wielka glupota, a efekt w filmie moze byc wart jej popelnienia .

Miłe złego początki. Jest styczeń, do grudnia mogą jeszcze niejedno wymyślić. A Orci już uświadomił nam gdzie sobie możemy za przeproszeniem nasze późniejsze pretensje wsadzić.
waterhouse
Moderator
#102 - Wysłana: 20 Sty 2008 23:33:19
Odpowiedz 
Delta
ak mi wytłumaczysz fakt, że w ENT bez problemu budowano okręty w dokach w przestrzeni kosmicznej. W TMP były podobnie budowane, w pozostałych filmach kinowych również, a także były tak samo budowane w TNG, DS9 i Voyagerze?

Widzieliśmy refity,naprawy i okrety w zaawansowanym stadium budowy.

Nie widzieliśmy niczego na ekranie co przeczyłoby możliwości czy nawet konieczności budowy gondol w studni grawitacyjnej.


y". A ten z kolei przełknie wszystko, tak jak łatwo strawił Nemesis, bo obejrzał i tydzień później już nie pamiętał

Nemesis był klapą finasową.

Orci umieszczając stocznię na powierzchni i dając tak bełkotliwe tłumaczenie złamał kanon,

Nie. Kanon może złamać tylko pojawienie się czegoś na ekranie.
Pah Wraith
Użytkownik
#103 - Wysłana: 20 Sty 2008 23:37:40
Odpowiedz 
Pamiętacie? Dwa dni temu wrzuciłem tu tę grafikę. Pytaliście czy jest powiązana z teaserem a ja odpowiedziałem, że nie. Tymczasem... myliłem się! Okazuje się, że ten fotomontaż zainspirował twórców teasera!

http://trekmovie.com/2008/01/20/fan-made-image-ins pired-teaser-trailer/

Delta
Odpowiem Ci jutro, bo teraz kładę się spać powoli, a jakbym teraz zaczął pisać to godzina nie moja
Darklighter
Użytkownik
#104 - Wysłana: 20 Sty 2008 23:50:06 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Nie widzieliśmy niczego na ekranie co przeczyłoby możliwości czy nawet konieczności budowy gondol w studni grawitacyjnej.

Dodam też, że Warp 5 Complex jest na Ziemi, a nie na orbicie.

Był chyba tylko jeden widoczny przypadek budowy w doku na orbicie (Columbia):
waterhouse
Moderator
#105 - Wysłana: 20 Sty 2008 23:52:57
Odpowiedz 
Darklighter
Był chyba tylko jeden widoczny przypadek budowy w doku na orbicie (Columbia):

Gondole wydają się być gotowe i "dokładane" do okretu. Może przywieziono je z Ziemi ?
Darklighter
Użytkownik
#106 - Wysłana: 20 Sty 2008 23:55:37
Odpowiedz 
Może przywieziono je z Ziemi ?

Tam właśnie (na Ziemi) budowano silniki do warp 5, jak już napisałem .
Sh1eldeR
Użytkownik
#107 - Wysłana: 21 Sty 2008 00:01:07 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Odpowiedz 
Delta

Tylko, że to zgodnie z kanonem potrafiono robić w warunkach doku w próżni juz wiek wcześniej.


Zauwaz co napisalem:

po 100 latach postep technologiczny umozliwia budowe i kalibracje napedu z taka sama, albo jeszcze wieksza precyzja, tylko ze juz na orbicie.

Pogrubiona czesc jest wazna. Faktycznie, gdyby 100 lat pozniej zrobili NX-a na Ziemi i ten NX latalby tak samo szybko jak Enterprise, moja teoria bylaby na pewno nieprawdziwa.

Ale tak nie jest. Constitutin jest duzo szybszy i ma duzo lepszy naped niz NX. Calkiem logiczne, ze m.in. zwiekszona precyzja kalibracji daje polepszone osiagi! A ta precyzje osiagnieto rowniez dzieki temu, ze budowe przeniesiono na Ziemie, bo studnia grawitacyjna jest zbawienna dla napedu warp... jakkolwiek by to nie brzmialo
Delta
Użytkownik
#108 - Wysłana: 21 Sty 2008 00:10:15
Odpowiedz 
waterhouse
Widzieliśmy refity,naprawy i okrety w zaawansowanym stadium budo

A to co widzimy w teasarze ST11 nie jest zaawansowaną budową? NX-01 od podstaw zbudowano w doku orbitalnym. "Enterprise-D" powstał w stoczni na orbicie. NCC-1701 był gruntownie refitowany (w czego skład weszła budowa od podstaw całkowicie nowych i przeprojektowanych gondol warp) w doku orbitalnym. Mało tego, Spock, o zgrozo, śmiał w trakcie lotu grzebać w napędzie, by go właściwie zbalansować. I się dało. No ale teraz już się nie da bo mamy nowych speców od kanonu i co ustanowią to święte.

Nie widzieliśmy niczego na ekranie co przeczyłoby możliwości czy nawet konieczności budowy gondol w studni grawitacyjnej.

Pominę już to, że zasugerowano że "Voyager" miał wymieniane cewki warp (VGR: Investigations). Nie wspominając o tym, że okręt niejednokrotnie na tyle oberwał, że naprawy (w tym naprawy gondol) musiano na przeprowadzać.
Piszesz, ze nie widzieliśmy czegoś co by przeczyło? A TNG: Eye of the Beholder? Z odcinka ewidentnie wynika gdzie były budowane gondole "Ent-D". W stoczni na orbicie Marsa.
Nikt wcześniej nie wspominał o studni grawitacyjnej bo nikomu takie wyjaśnienie "na odwal się" dla fanów nie było potrzebne. Gdyby takie coś wypuścił Braga to by się po nim prawdopodobnie zgodnie wszyscy wozili.

Nemesis był klapą finasową.

No właśnie. Ciekawe czemu?

Nie. Kanon może złamać tylko pojawienie się czegoś na ekranie.

Ale przecież to jest właśnie próbka tego co zobaczymy na ekranie. I jeśli nic się nie zmieni, to takie właśnie otrzymamy wyjaśnienie. Wtedy będzie to już złamanie kanonu, prawda? Czym więc się to różni od "Treshold"?

Pytaliście czy jest powiązana z teaserem a ja odpowiedziałem, że nie. Tymczasem... myliłem się! Okazuje się, że ten fotomontaż zainspirował twórców teasera!

Nie mam więcej pytań. Szczęka mi opadła. To tyle na temat wizji jakże utalentowanego Orci'ego.

Odpowiem Ci jutro, bo teraz kładę się spać powoli, a jakbym teraz zaczął pisać to godzina nie moja

Dobranoc.
waterhouse
Moderator
#109 - Wysłana: 21 Sty 2008 00:20:18 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Delta
NX-01 od podstaw zbudowano w doku orbitalnym. "

Ale jednak warp 5 complex znajduje się na Ziemi.

"Enterprise-D" powstał w stoczni na orbicie.

W "Parallels" widać spodek na powierzchni marsa.

NCC-1701 był gruntownie refitowany (w czego skład weszła budowa od podstaw całkowicie nowych i przeprojektowanych gondol warp) w doku orbitalnym


Tego nie wiesz...tylko spekulujesz teraz gdzie powstały gondole.

Mało tego, Spock, o zgrozo, śmiał w trakcie lotu grzebać w napędzie, by go właściwie zbalansować.
[/i]

Prosze o cytat/opis sytuacji.

Z odcinka ewidentnie wynika gdzie były budowane gondole "Ent-D". W stoczni na orbicie Marsa.

Patrz wyżej. BTW: ile lat po akcji ST XI będzie toczy się akcja tego odcinka?

No właśnie. Ciekawe czemu?

Za mało "basement dwellers" się na niego wybrało?

Ale przecież to jest właśnie próbka tego co zobaczymy na ekranie. I jeśli nic się nie zmieni, to takie właśnie otrzymamy wyjaśnienie.

Zapomniałem że widziałeś film...
Delta
Użytkownik
#110 - Wysłana: 21 Sty 2008 00:30:11 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Darklighter
Dodam też, że Warp 5 Complex jest na Ziemi, a nie na orbicie.

Tak?
http://memory-alpha.org/en/wiki/Warp_Five_Complex

Jak widać nie jest to pewne. Zresztą akurat nie jest to ważne, bo w "First Flight" wyraźnie powiedziano, że budowę okrętu rozpoczęto po skonstruowaniu napędu. To napęd konstruowano w Warp 5 Complex. NX-01 powstał jak wszystkie inne okręty w stoczni umieszczonej w próżni.

waterhouse
Gondole wydają się być gotowe i "dokładane" do okretu. Może przywieziono je z Ziemi ?

Może tak może nie. A zwróciłeś może uwagę na coś co jest chyba dość istotną rzeczą? Te gondole są puste. Nie ma w nich cewek warp. To tylko skorupa.
Zdjęcie które umieściłeś pochodzi z odcinka "The Expanse" prawda?
Poniżej masz zdjęcie z ENT: Home, dziejącego się ponad rok później. Zauważ, ze prace nad gondolami trwają nadal.
http://ent.trekcore.com/gallery/albums/4x03/home_0 39.jpg

I co? Nie da się? A to się dzieje niemal 100 lat przed budową NCC-1701.

Sh1eldeR
Faktycznie, gdyby 100 lat pozniej zrobili NX-a na Ziemi i ten NX latalby tak samo szybko jak Enterprise, moja teoria bylaby na pewno nieprawdziwa.

NX-Alpha rozleciał się od stresu jaki wywarła na nim osiągnięta prędkość (warp 2,15). A był budowany w całości na Ziemi. NX-01 osiąga ponad warp 5 i jest budowany razem z gondolami w warunkach próżni, czego dowodzą powyższe zdjęcia. W ostatnim odcinku ENT, świętuje się osiągnięcie warp 7, to jest prędkość zbliżona do prędkości NCC-1701. Skoro te okręty budowane w próżni nie rozleciały się podczas lotów, to precyzja jest wystarczająca. I to na niemal wiek przed powstaniem U.S.S. "Enterprise". Uważasz, że Federacja cofnęła się w rozwoju?

ze budowe przeniesiono na Ziemie, bo studnia grawitacyjna jest zbawienna dla napedu warp...

To pokaż mi kanoniczną informację, która mówi, ze studnia jest zbawienna dla napędu. Jak na razie to wymysł Orci'ego, który powtarzacie jako dowód. Czyli uzasadniacie stwierdzenie: "potrzebna jest studnia grawitacyjna" tym że: "potrzebna jest studnia grawitacyjna".
waterhouse
Moderator
#111 - Wysłana: 21 Sty 2008 00:37:36
Odpowiedz 
Delta
Poniżej masz zdjęcie z ENT: Home, dziejącego się ponad rok później. Zauważ, ze prace nad gondolami trwają nadal.

widzę dźwigi, które manipulują fragmentami poszycia

Te gondole są puste. Nie ma w nich cewek warp. To tylko skorupa.

Nie można być tego pewnym w 100%

Cewki wyglądają tak

http://memory-alpha.org/en/wiki/Image:NX-01_catwal k.jpg
Delta
Użytkownik
#112 - Wysłana: 21 Sty 2008 01:13:04
Odpowiedz 
waterhouse
Ale jednak warp 5 complex znajduje się na Ziemi.

No i powstały tam projekty napędu. Oraz testowe NX-Alpha, Beta i Delta. Samego NX-01 budowano już na orbicie, co widzieliśmy od czasów "Broken Bow". Mało tego, remontowano i przezbrajano go również w doku orbitalnym.

W "Parallels" widać spodek na powierzchni marsa.

W którym momencie? Bo chyba mi umknęło.

Tego nie wiesz...tylko spekulujesz teraz gdzie powstały gondole.

Mógłbym powiedzieć to samo. Zresztą refit był robiony w doku? Był. Okręt ma zupełnie nowe gondole o całkowicie nowych wymiarach i kształcie, co uniemożliwia przeróbkę ze starych? Ma. Spock zbalansował napęd podczas lotu? Tak. To co pierwsze widziane na ekranie to kanon? Kanon. To o co chodzi?

Prosze o cytat/opis sytuacji.

Chyba przesadzasz. To jest jedna z lepszych scen w TMP. Nie wierzę, że jej nie znasz. Ale dobrze (niestety na youtube jej nie ma).

Wiadomo, ze Kirk wydał rozkaz lotu w warp pomimo ostrzeżeń. Scott tłumaczył potem, że wypadek jaki się przydażył "Enterprise" był spowodowany niezrównoważeniem silników (engine imbalance) i póki nie naprawią problemu sytuacja bedzie się powtarzać. Na okręt (będący już poza jakimkolwiek układem słonecznym i lecący na impulsowej) przybywa Spock i pomaga Scottowi usunąć problem. No i mamy fragment z Dziennika Pokładowego:

"Captain's log, stardate 7413.4. Thanks to Mr. Spock's timely arrival and assistance, we have the engines rebalanced into full warp capacity. Repair time, less than three hours. Which means we will now be able to intercept intruder while still more than a day away from Earth."

Wystarczający dowód?

Patrz wyżej. BTW: ile lat po akcji ST XI będzie toczy się akcja tego odcinka?

Jakieś 130. I co z tego. Akcja ST: Enterprise dzieje się ok 100 lat przed ST XI i rozwiązania dotyczące sposobów budowy okrętów są takie same jak w TNG i jakoś Ci ten fakt nie przeszkadza. Ten sposób budowy to jedna z rzeczy składających się na ciągłość universum. To jest właśnie kanon. Orci proponując to co właśnie wymyślił, właśnie się z tego wyłamał. Zrobił dokładnie to, za co nieraz krytykowano B&B -złamał kanon bo mu tak było na rękę. Nieźle jak na faceta, który na dobrą sprawę jeszcze nie zaczął kręcić tego filmu (i nic jeszcze nigdy do sagi nie wniósł).

Za mało "basement dwellers" się na niego wybrało?

Może. Może to znak, że wytwórnia powinna odpuścić? Skoro fanów jest za mało. A NEM i ENT dowodzą, ze nie da ich się pogodzić z innymi przypadkowymi widzami, to może lepiej dać sadze spokojnie odejść, zamiast na siłę próbowac ją doić. Wszystko się kiedyś kończy. Niech każą Abramsowi wymyślić całkowicie niezwiązany ze ST film na którym będą zarabiać. Czy to za wiele dla niego, skoro został okrzyknięty Spielbergiem XXI wieku?

Zapomniałem że widziałeś film...

Złośliwiec. Ile razy mam powtórzyć, że go nie skreślam i nie czatuję złośliwie na wszelkie buraki. Odnoszę się też tylko do tego, co pokazano dotąd. Ale to co do mnie do tej pory dotarło nie napawa mnie optymizmem. Czy to zbrodnia, że nie zgadzam się z tym co do tej pory (chociaż na razie tego niewiele) pokazał nam Orci? Robicie z niego jakiegoś guru: gondole potrzebują studni grawitacyjnej bo potrzebują studni grawitacyjnej. Czemu? Bo Orci tak powiedział i dodał jeszcze, że to on rządzi kanonem. Żadnej krytyki.
waterhouse
Moderator
#113 - Wysłana: 21 Sty 2008 01:22:17 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Delta
W którym momencie? Bo chyba mi umknęło.


W momencie, gdy Worf, Geordi, i Data rozmawiają o tym do czego kardazjanie wykorzystali antenę Argus.

Był. Okręt ma zupełnie nowe gondole o całkowicie nowych wymiarach i kształcie, co uniemożliwia przeróbkę ze starych?

Były budowane na orbicie? Nie wiemy.

"Captain's log, stardate 7413.4. Thanks to Mr. Spock's timely arrival and assistance, we have the engines rebalanced into full warp capacity. Repair time, less than three hours. Which means we will now be able to intercept intruder while still more than a day away from Earth."

To tylko oznacza, że Spock dostosował tak silniki, by działały z pełną wydajnością. Nie wiemy czy to (ta czynność) jest tożsame ze sposobem montażu elementów gondol. Być może tylko w pewnym zakresie można dokonywać takiego "balansowania" na okręcie.

Natomiast pokazuje to również, jak dobrze Orci zna terminologię Star Treka dotyczącą napędu warp

Akcja ST: Enterprise dzieje się ok 100 lat przed ST XI i rozwiązania dotyczące sposobów budowy okrętów są takie same jak w TNG i jakoś Ci ten fakt nie przeszkadza.

Na ten temat sie nie wypowiadałem.

Ten sposób budowy to jedna z rzeczy składających się na ciągłość universum. To jest właśnie kanon.

Nie. Inferencje, widzimisię, "logika" nie są kanonem. Kanonem jest tylko to co pojawiło się na ekranie.

Może. Może to znak, że wytwórnia powinna odpuścić? Skoro fanów jest za mało.

Może lepiej "stworzyć" nowych?

Ile razy mam powtórzyć, że go nie skreślam i nie czatuję złośliwie na wszelkie buraki.

wybacz ale jakoś Ci nie wierze...

Bo Orci tak powiedział i dodał jeszcze, że to on rządzi kanonem.

Breaking news: kanonem "rządzi" Paramount/CBS.

I powtarzam raz jeszcze : kanonu nie można złamać mówiąc coś w wywiadzie. Kanon można złamać, pokazując coś na ekranie.

Co do krytyki, to czy istnieje jej obowiązek ?
Delta
Użytkownik
#114 - Wysłana: 21 Sty 2008 01:40:17 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
waterhouse
Cewki wyglądają tak

Nie. Podpis pod zdjęciem brzmi: "The catwalk inside a nacelle of the Enterprise (NX-01)". To jest korytarz w gondoli używany przez ekipy naprawcze. I skoro już go zamieściłeś to trzeba było zmieścić również zdjęcie na którym jest zaznaczone jego miejsce w gondoli.

http://memory-alpha.org/en/wiki/Image:Catwalk_high lighted_on_nacelle.jpg

Jest on podświetlony bladoniebieskim kolorem. Znajduje się pod cewkami warp przy samym pylonie, do którego gondola jest umocowana. Zdjęcie, które umieściłeś poprzednio (to na którym jest "Columbia") pokazuje nam puste miejsca nad tym korytarzem. Tam są cewki.

widzę dźwigi, które manipulują fragmentami poszycia

A także dźwig nad jedną z gondol. Ergo: prace nad gondolami nadal trwają. Ciekawe, że trwają ponad rok od momentu, który pokazuje zdjęcie, które umieściłeś. No a przecież wg. Twojej teorii miały być montowane gotowe gondole.
waterhouse
Moderator
#115 - Wysłana: 21 Sty 2008 02:19:12
Odpowiedz 
Delta
Zdjęcie, które umieściłeś poprzednio (to na którym jest "Columbia") pokazuje nam puste miejsca nad tym korytarzem

Nie ja a Darklighter.

Dla mnie zaś, nie można stwierdzić w 100% czy akurat to miejsce jest puste.

No a przecież wg. Twojej teorii miały być montowane gotowe gondole.

"Gotowe" w sensie "zbalansowane".
Delta
Użytkownik
#116 - Wysłana: 21 Sty 2008 02:28:13 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
waterhouse
W momencie, gdy Worf, Geordi, i Data rozmawiają o tym do czego kardazjanie wykorzystali antenę Argus.

A to dlatego nie wiedziałem. Gdzie tam masz okręt klasy Galaxy? To część Utopia Planitia Starfleet Yards na Marsie. Widoczne budynki są kompleksem, w którym konstruuje się okręty. Natomiast reszta stoczni jest na orbicie Marsa i tam te okręty są budowane (co widzieliśmy choćby w VGR: Relativity).
http://memory-alpha.org/en/wiki/Utopia_Planitia_Fl eet_Yards

Były budowane na orbicie? Nie wiemy.

Nie nie były. Dlatego Flota stosuje doki od kilkuset lat by budować okręty gdzie indziej. Widziałeś np. fragmenty poszycia Columbii? Widziałeś (sam o nich mówiłeś). To jak myślisz, co to jest jak nie budowa? Widziałeś Ent-E remontowanego w NEM? Albo, oświeć mnie, gdzie zbudowano "Enterprise-B", który wyszedł z doku jeszcze w pełni nie gotowy. Wszystko wskazuje jak dotad miejsce budowy -doki w próżni. Ale nie, mamy Orciego -nowego guru, który rządzi kanonem a pomysły bezmyślnie czerpie z zdjęcia, które ktoś dla żartu zrobił i umieścił w sieci. I nie wolno go krytykować.
Uważasz, że "nie wiemy" gdzie budowane są okręty Floty? Dobrze, to teraz udowodnij mi, że to co pokazał Orci jest zgodne z kanonem. W końcu słyszałeś wcześniej o potrzebie budowy w studni grawitacyjnej? Nie wiemy czy jest ona konieczna. Udowodnij, że jest inaczej.

To tylko oznacza, że Spock dostosował tak silniki, by działały z pełną wydajnością. Nie wiemy czy to (ta czynność) jest tożsame ze sposobem montażu elementów gondol. Być może tylko w pewnym zakresie można dokonywać takiego "balansowania" na okręcie.

Jasne. Dało się w locie. Dało się w dokach orbitalnych i było OK. A teraz się nie da, bo Orci tak powiedział. Wypuści film z burakami a my będziemy szukać jak w przypadku Entka tłumaczeń niedbałości producentów. I później się dziwić, że serial skasowano, film zrobił klapę.

Na ten temat sie nie wypowiadałem.

Ale fakt jest Ci znany i wolisz go zignorować. Ignorowałbyś tak samo gdyby produkcją ST XI zajmowali się Berman i Braga? Braga wypuścił VGR: Treshold i wszyscy go równo za to zjechali. ENT to chciano wywalić poza kanon (a w najlepszym przypadku zrobić z tego alternatywną linie czasową). I krytyka słusznie się należała. Ale Orci nie jest świętą krową, za swoje pomyłki odpowiada tak samo.

Nie. Inferencje, widzimisię, "logika" nie są kanonem. Kanonem jest tylko to co pojawiło się na ekranie.

Dobrze.
1. W którym miejscu powiedziano wyraźnie, że okret trzeba budować na powierzchni planety bo potrzebna jest studnia grawitacyjna? W żadnym (chyba, ze udowodnisz, ze się takie stwierdzenie pojawiło).
2. W ilu odcinkach/flimach widzieliśmy okręt budowany naprawiany w doku i w próżni poza nim? W wielu od czasów Archera po NEM, co pozwala założyć, że da się to zrobić. Było widać? Było. Więc jest to kanon.

Może lepiej "stworzyć" nowych?

Sądząc po podejściu twórców, niewiele z tego wyjdzie. Skończą na skasowanym serialu lub góra trzech filmach. Zresztą po co tworzyć nowych? Skoro są tacy zdolni, to do stworzenia nowej sagi nie mającej z Trekiem nic wspólnego, nie potrzebują universum ST. I niech tworzą.
Ale zamiast tego grzebią się w sadze ST, bo liczą na przyciągnięcie logiem ST widzów do kina. Zarobią swoje i nic więcej ich nie obchodzi.

wybacz ale jakoś Ci nie wierze...

Mówi się trudno i żyje się dalej.

Breaking news: kanonem "rządzi" Paramount/CBS.

Breaking news: efekty nieudolnych rządów widzieliśmy w przypadku ST: NEM i ST: Enterprise. Czy ST: XI będzie następnym? IMHO z dotychczasowo dostępnych materiałów niestety wynika że tak.

I powtarzam raz jeszcze : kanonu nie można złamać mówiąc coś w wywiadzie. Kanon można złamać, pokazując coś na ekranie.

Pokazano treaser i "Enterprise" budowany na Ziemi? Pokazano. fakt, że może to się zmienić, ale z drugiej strony wypowiedź Orciego, każe spodziewać się tego, że nie zostanie to zmienione. Stąd krytyka.

Co do krytyki, to czy istnieje jej obowiązek ?

Oczywiście, że nie. Na pewno w nowym filmie znajdą się rzeczy, które uczciwie będę chwalił. Nawet w NEM się takie znajdują. Co nie zmienia faktu, że akurat ten element filmu (budowa na Ziemi i takie a nie inne wytłumaczenie,albo fabuła obiecująca nasze ulubione podróże w czasie -niewyczerpalne pole buraków) zasługuje moim zdaniem na krytykę. I jest tym bardziej niepokojące, że to dopiero początek, do grudnia daleko.

Edycja:
waterhouse
Nie ja a Darklighter.

A rzeczywiście. Przepraszam.
waterhouse
Moderator
#117 - Wysłana: 21 Sty 2008 02:49:42 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Delta
A to dlatego nie wiedziałem. Gdzie tam masz okręt klasy Galaxy?

ja widzę spodek na powierzchni

I nie wolno go krytykować.

Kto zakazuje krytki? Ja ?

Nie nie były.

A tabliczka dedykacyjna Enterprise mowi wyraźnie : San Francisco, Calif.

Podaj mi jedno, kanoniczne zaprzeczenie możliwości budowy okrętów na powierzchni Ziemi.

To jak myślisz, co to jest jak nie budowa?

Uważasz że to nie mogą być prefabrykaty?

Jasne. Dało się w locie. Dało się w dokach orbitalnych i było OK. A teraz się nie da, bo Orci tak powiedział. Wypuści film z burakami a my będziemy szukać jak w przypadku Entka tłumaczeń niedbałości producentów. I później się dziwić, że serial skasowano, film zrobił klapę.

1.To ma być kontrargument?
2. Uważasz że przyczyną klapy Entka był właśnie brak przywiązania do takich szczegółów?


Pokazano. fakt, że może to się zmienić, ale z drugiej strony wypowiedź Orciego, każe spodziewać się tego, że nie zostanie to zmienione. Stąd krytyka.


Ale fakt jest Ci znany i wolisz go zignorować.

Możesz przestać mówić do mnie takim tonem?

Dobrze, to teraz udowodnij mi, że to co pokazał Orci jest zgodne z kanonem.

Tzn..co konkretnie ?

Nie wiemy czy jest ona konieczna.

Nie wiemy czy jest konieczna, ale ta konieczność o której nic nie wiemy kanon łamie, tak ?

2. W ilu odcinkach/flimach widzieliśmy okręt budowany naprawiany w doku i w próżni poza nim? W wielu od czasów Archera po NEM, co pozwala założyć, że da się to zrobić. Było widać? Było. Więc jest to kanon.

Kanonem jest to że okręty można budować w próżni. Nic więcej.

Sądząc po podejściu twórców, niewiele z tego wyjdzie. Skończą na skasowanym serialu lub góra trzech filmach.

Pesymista.

Ale zamiast tego grzebią się w sadze ST, bo liczą na przyciągnięcie logiem ST widzów do kina

Koszmar. Ludzie (nie-fani) zobaczą Star Treka!!! I co gorsza, być może zainteresują się ideałami które Trek "sprzedaje" (które zostaną zaprezentowane w XI, na co wskazuje teaser) - np. znaczenie eksploracji kosmosu. Paskudna historia.

Zarobią swoje i nic więcej ich nie obchodzi.

Straszne. Zarobią na ST.

Komu wg Ciebie wolno tworzyć ST? Tylko bogatym czy jakoś tak?


Pokazano. fakt, że może to się zmienić,

Świetnie, cieszę się że zgodziłeś się ze mną, że na razie nie doszło do złamania "kanonu".
Darklighter
Użytkownik
#118 - Wysłana: 21 Sty 2008 06:41:08 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
"Dodam też, że Warp 5 Complex jest na Ziemi, a nie na orbicie."

Tak?
http://memory-alpha.org/en/wiki/Warp_Five_Complex


Tak. I nie opieram się na "maybe" MA, lecz na dialogu z serialu:
When I was about eight years old, my father took me on a tour of the Warp Five facility outside of Bozeman, Montana.

Słowa Archera.

Piszesz, ze nie widzieliśmy czegoś co by przeczyło? A TNG: Eye of the Beholder? Z odcinka ewidentnie wynika gdzie były budowane gondole "Ent-D". W stoczni na orbicie Marsa.

Jakoś słowo "stocznia" kojarzy mi się z czymś bardziej zaawansowanym niż zwykły dok orbitalny. Ta na Marsie, także ma kompleks naziemny:


Ponadto na orbicie znajdują się duże, zamknięte kompleksy z wyjściami hangarowymi. W takim kompleksie można już raczej stworzyć sztuczną grawitację, jeśli zajdzie potrzeba.



Tak jak widziałem do tej pory, to dok to chyba miejsce ostatecznego złożenia gotowych części, wyprodukowanych w innymi miejscu.

Najlepiej będzie poczekać i zobaczyć, czy Entek wejdzie jeszcze do takiego doku (na prace końcowe) przed wyruszeniem w kosmos.
Delta
Użytkownik
#119 - Wysłana: 21 Sty 2008 08:08:05 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
waterhouse
ja widzę spodek na powierzchni

To prawdopodobnie zabudowania.

Kto zakazuje krytki? Ja ?

Nie chodzi o stwierdzenie: "nie krytykuj" bo takie oczywiście z Twojej czy Pah Wraitha strony nie padło. Chodzi o to, że z Waszych wypowiedzi odnoszę wrażenie, że obydwaj uważacie za nie na miejscu to, ze ktokolwiek śmiał skrytykować pomysły Orciego.

A tabliczka dedykacyjna Enterprise mowi wyraźnie : San Francisco, Calif.

Co na upartego jeszcze różnie można tłumaczyć. Przy okazji, zerknij sobie na to:
http://memory-alpha.org/en/wiki/Enterprise_dedicat ion_plaque#USS_Enterprise_.28NCC-1701.29

Czy nie rzuca Ci się coś w oczy?

NCC-1701 ma na tabliczce napis: "San Francisco, Calif.". Co ciekawe NCC-1701-A również ma ten napis. Ale przecież wiemy (chociaż to informacja poza ekranowa, aczkolwiek szeroko uznawana prawdopodobnie ze względu na to, że to był pomysł Roddenberry'ego), że "Enterprise-A" nie nazywał się tak wcześniej. Nazywał się "Yorktown" a jego nazwa została zmieniona na "Enterprise-A". Skąd więc ten napis? Żeby było ciekawiej, później zmieniono napis na tabliczce dedykacyjnej "Enterprise-A" i dopiero tam się pojawia napis: "San Francisco Fleet Yards, Earth". Nie ma tu już napisu Calif. który tak ochoczo wszyscy uznali za stan California (chociaż nigdzie przecież nie powiedziano, że akurat to oznacza -pamiętasz waterhouse, że trzymamy się faktów kanonicznych?). Podano również stardate. 8442,5. Jest to data pomiędzy ST IV a ST V, czyli że nie ma co liczyć na to, że różnice pomiędzy pierwszą tabliczką na "Ent-A" a drugą wytłumaczymy jakąś późniejszą przebudową okrętu.
Idźmy dalej. W 2293 r. wypuszczono z doku U.S.S. "Enterprise-B". On również posiadał tabliczkę dedykacyjną. I cóż na niej pisze? "Excelsior class Starfleet registry: NCC-1701-B Commissioned: Stardate 9715.5 Third starship to bear the name United Federation of Planets".
Jakiej informacji nie ma podanej? Tego z jakiej stoczni wyszedł. Zresztą nie on jedyny. U.S.S. "Stargazer" również nie posiada tej informacji. Ale U.S.S. "Hathaway" -okręt tej samej co "Stargazer" klasy (Constellation) już ją posiada.
Co z tego wynika? Wynika z tego, że przynajmniej przez pewien okres czasu (mniej więcej ten okres czasu, który leży obecnie w kręgu naszego zainteresowania), napisy na tabliczkach dedykacyjnych były dość luźno traktowane jeśli chodzi o ich zawartość. Nie ma cienia pewności, że skrót Calif. dotyczy stanu California. Ba, nie ma nawet cienia pewności, że ten skrót w ogóle dotyczy nazwy (lub miejsca) w którym "Enterprise" zbudowano.

A, i jeszcze dwie ciekawostki.
1. Tabliczkę dedykacyjną posiada również U.S.S. "Excelsior", który wg. niej był zbudowany w "San Francisco Fleet Yards, Earth". Znajoma nazwa, prawda? To to samo miejsce, w którym zbudowano "Enterprise-A". I teraz pytanie za milion. Gdzie widzieliśmy obydwa te okręty nim weszły do służby? W doku znanym ze ST III, ST IV, ST V i ST VI. Zarówno "Enterprise-A" jak i "Excelsiora" oddano do służby (commissioned) w tym samym doku. I kanonicznym niezbitym na to dowodem są kinowe filmy (ST IV i ST III).

2. Wróćmy do okrętów klasy NX. NX-01 również miał tabliczkę dedykacyjną, ale na niej próżno szukać nazwy stoczni w której powstał. Jest tam tylko nazwa i numer okrętu oraz nazwisko kapitana.
Inaczej jest jednak na tabliczce następnego okrętu tej klasy -"Columbii" Na niej jest nazwa i numer okrętu oraz napis: San Francisco, Earth (oraz lista nazwisk i motto). Teraz zerknij jeszcze raz na zdjęcia NX-02 i powiedz mi, że zbudowano ją na powierzchni planety, bo przecież napis z tabliczki to nazwa miasta i planety.

A może dok San Francisco znany z ENT to ten sam (po rozbudowie/przebudowie), w którym refitowano oryginalny "Enterprise"? Zresztą M-A ma ciekawą koncepcję na temat skąd wzięła się nazwa San Francisco:
http://memory-alpha.org/en/wiki/San_Francisco_Flee t_Yards

Podaj mi jedno, kanoniczne zaprzeczenie możliwości budowy okrętów na powierzchni Ziemi.

Nie rozumiemy się. Nie w tym rzecz. Oczywiście, że fizycznie jest to możliwe. Sęk w tym, że ten konkretny okręt nie został zbudowany na powierzchni Ziemi. Dowodzi tego to, co wyżej Ci napisałem. Zarówno to o tabliczkach jak i to, że nigdy nie pokazano tego, żeby okręt budowano na powierzchni. Ergo: od czasów Archera przyjęto budować okręty w dokach w przestrzeni i do czasów NEM Flota z jakiś powodów się tego trzyma. A skoro na ekranie pokazano, ze tylko tak się buduje od ponad 200 lat okręty, to jest to kanon. Na tym polega błąd Orci'ego. Ale to nie jedyny. Drugi polega na tym nieszczęsnym technobełkocie o studni grawitacyjnej. To na siłę wymyślony na poczekaniu tekst, by w naciągany sposób spróbować wytłumaczyć buraka jakiego Orci posadził.
Nawiasem mówiąc, wiesz czemu Roddenberry wymyślił transporter? Bo nie potrafił wymyślić i racjonalnie uzasadnić jak okręt mógłby wylądować na planecie. Wspominam o tym, bo to prawdopodobnie dlatego przez długi czas tak trzymano się braku sceny lądowania okrętu (pokazano ją dopiero w "Voyagerze", którego projekt już to przewidywał -czyli nastąpił postęp techniczny) i stoczni na orbicie, w których powstawały okręty.

Uważasz że to nie mogą być prefabrykaty?

Oczywiście, że mogą. Powstają jednak dwa pytania:

1. Jak duże są te prefabrykaty? Mogą być wielkości gondoli ale niekoniecznie muszą vide te płaty poszycia, które widać w doku, w którym powstała "Columbia".
2. Gdzie są produkowane. Stocznie Floty to najczęściej dość duże kompleksy. Mogą (a w czasach Kirka i Picarda na pewno już są) być wśród nich miejsca powstania tych prefabrykatów.

Jest też jeszcze jedna istotna rzecz. Od czasów Archera, udowodniono, że techniczne jest możliwa budowa w próżni kosmicznej. Wiemy też, że nie wszystkie potrzebne do budowy okrętu surowce znajdują się na Ziemi. Nie ma więc sensu zwozić ich na planetę po to tylko by później ponosić dodatkowe koszty związane z budową odpowiednich doków na powierzchni, które musiałyby wytrzymać nacisk milionów ton, a później koniec końców podnosić okręt z powierzchni planety. Nawet w czasach "Voyagera" lądowanie okrętu i jego start z planety jest czymś niezwykłym, czego dowodzi VGR: The 37's. I wiąże się również z pewnym ryzykiem usZkodzeń. W VGR: The 37's przy lądowaniu coś niecoś nawaliło na pokładzie "Voyagera" a jest on pod względem rozwiązań technicznych daleko w porównaniu z oryginalną klasą Constitution.

2. Uważasz że przyczyną klapy Entka był właśnie brak przywiązania do takich szczegółów?

Między innymi tak. Podobnie jak wtórność pomysłów. To zdaje się Orci nam też zafunduje. Będziemy mieć podróże w czasie i kolejnego maniaka możliwe, że będącego w rodzaju Sorana lub Shinzona.

Możesz przestać mówić do mnie takim tonem?

Jakim tonem? Co ja takiego powiedziałem? Zresztą pozwolę sobie zacytować co tak skomentowałeś:

"Pokazano. fakt, że może to się zmienić, ale z drugiej strony wypowiedź Orciego, każe spodziewać się tego, że nie zostanie to zmienione. Stąd krytyka." i "Ale fakt jest Ci znany i wolisz go zignorować."

Co do tego pierwszego cytatu. Czy to jest jakoś w stosunku do Ciebie obraźliwie napisane?
A co do tego drugiego cytatu. To przecież jest to prawda. Wiesz o tym, że Flota budowała tak okręty jeszcze dziesiątki lat przed powstaniem klasy Constitution. Ale wolałeś się przyczepić do tego, że (chronologicznie rzecz biorąc) znaczna ilość czasu dzieli ST XI i TNG (cytat: "BTW: ile lat po akcji ST XI będzie toczy się akcja tego odcinka?" ). No więc masz przykład z przeszłości i przyszłości i też Ci źle.

Tzn..co konkretnie ?

Udowodnij posługując się kanonicznymi faktami, że okretu nie można zbudować na orbicie bo gondole muszą być skalibrowane (cokolwiek to wg. Orciego znaczy) tylko w studni grawitacyjnej, którą daje planeta.

Nie wiemy czy jest konieczna, ale ta konieczność o której nic nie wiemy kanon łamie, tak ?

Wrong. W tym całym wyjaśnieniu Orciego bzdurna jest podstawa całego jego wywodu. Ta podstawa mówi nam o konieczności skorzystania ze studni grawitacyjnej. Ignoruje w ten sposób to, co widzieliśmy dotąd, a co jest chronologicznie wcześniej lub niewiele później od omawianego przez nas okresu, a co stanowi kanon. I w ten sposób go łamie.
Dlaczego nie możesz zrozumieć, że najwyraźniej przyczyną powstania tego technobełkotu o studni grawitacyjnej nie jest fakt, że jest ona potrzebna, lecz fakt, że Orci, umieszczając budowę na powierzchni, pokpił sprawę i teraz próbuje się tym wytłumaczeniem z tego wygrzebać? Stad moje ciągłe odnoszenie się do duetu B&B. Gdyby oni coś takiego zrobili, to wielu zapałałoby świętym oburzeniem, że łamią kanon.

Kanonem jest to że okręty można budować w próżni. Nic więcej.

A także to, że Flota buduje wszystkie okręty w ten sposób od ok. 250 lat.

Pesymista.

Realista. Patrząc na to, co do tej pory wiadomo z przecieków, wydaje mi się, że Abrams&Co popełniają te same błędy, które zrobił Paramount oraz B&B. Więc prawdopodobieństwo, że skończy się podobnie jest duże. I możesz mi nie wierzyć ale naprawdę nie chciałbym by tak się stało.
Delta
Użytkownik
#120 - Wysłana: 21 Sty 2008 08:09:28 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
cd.

Koszmar. Ludzie (nie-fani) zobaczą Star Treka!!! I co gorsza, być może zainteresują się ideałami które Trek "sprzedaje" (które zostaną zaprezentowane w XI, na co wskazuje teaser) - np. znaczenie eksploracji kosmosu. Paskudna historia.
(...)
Straszne. Zarobią na ST.


Jeśli usiłujesz sarkazmem zmienić moje nastawienie, to Ci się nie uda. Prawdopodobnie wiesz dobrze, że nie to miałem na myśli. To nie jest koszmar, że "nie-fani" zobaczą ST. Koszmarem jest to, że wytwórnia zamiast kazać Abramsowi zająć się stworzeniem całkowicie nowego tytułu, liczy na to, że odpowiednio rozreklamowany trademark przyciągnie ludzi. Co się później z nim stanie to już nie jest takie ważne aż do ewentualnie następnego razu. Taką mentalnością kieruje się już od lat przemysł filmowy zwłaszcza ten rodem z USA. W efekcie często dostajemy popłuczyny i popłuczyny popłuczyn, aż przychodzi taki moment, że z oryginalnego tytułu już nic się nie wyciśnie. I o ile rozumiem (nawet chyba bardzo dobrze) prawa gospodarki rynkowej, o tyle nie musi mi się to podobać i mogę mieć na ten temat własne zadnie. Podobnie jak to moje zdanie, które mówi, że być może można by było czasami nagiąć nieco zasady kierujące tym biznesem, bo to się czasem opłaca. Czego zresztą dowodem jest właśnie historia ST, który z serialu, który był klapą i został zdjęty z anteny stał się jednym z najważniejszych znaków firmowych Paramountu wartym miliardy. Tylko dlatego, że wytwórnia dała mu szansę.

Komu wg Ciebie wolno tworzyć ST? Tylko bogatym czy jakoś tak?

A gdzie to w moim tekście wyczytałeś? Stwierdzenie: "zarobią swoje i nic więcej ich nie obchodzi" jest o tyle prawdziwe, że tylko tyle ich interesuje. I nie byłoby w tym nic dziwnego (w końcu w naszych czasach zarabiania stanowi istotny element życia), gdyby nie to, że współczesne wytwórnie i pracujący dla nich producenci wyznają zasadę, że liczy się tylko dziś. Czyli najważniejsze, by przy maksymalizacji zysku ST XI odniósł kasowy sukces. Co będzie później to już nie nasze zmartwienie nam zapłacono tylko za ten jeden film. I robimy go wg. standardowego przepisu, plus odpowiednia reklama przyciągająca jak największą rzeszę widzów. Jednych przyciągnie info o budżecie, innych reżyser lub jakaś gwiazda, jeszcze innych wpleciony w treaser tekst z przemówienia, no i logo ST. Cokolwiek by ich nie przyciągało do kin, po zapłaceniu za bilet i tak dostaną "to co my namieszamy" (pamięta ktoś z skąd to? ). A, że może nie oglądnie więcej niż dwa razy i tak jest bardzo duże prawdopodobieństwo że film zarobi. Ryzyko będzie większe przy następnym w ten sposób "uwarzonym". Ale kto by się martwił na zapas, ważne że dziś mamy wypłatę po czym czapka na głowę i poszukamy następnej fuchy. Zawsze się coś znajdzie.

Darklighter
Tak. I nie opieram się na "maybe" MA, lecz na dialogu z serialu:
When I was about eight years old, my father took me on a tour of the Warp Five facility outside of Bozeman, Montana.
Słowa Archera.


Ja wiem o tym. Tylko, że Warp 5 Complex (jak gdzieś wcześniej pisałem) to kompleks w którym powstały projekt napędu i projekt klasy NX. Budowa okrętu odbyła się na orbicie.

http://memory-alpha.org/en/wiki/Warp_Five_Complex

Jakoś słowo "stocznia" kojarzy mi się z czymś bardziej zaawansowanym niż zwykły dok orbitalny. Ta na Marsie, także ma kompleks naziemny:

Ponadto na orbicie znajdują się duże, zamknięte kompleksy z wyjściami hangarowymi. W takim kompleksie można już raczej stworzyć sztuczną grawitację, jeśli zajdzie potrzeba.


Owszem. M-A podaje, że część fabryk i laboratoriów, w których powstają podzespoły okrętów mieści w się właśnie w tych zamkniętych kompleksach na orbicie. Wszystko razem do kupy z dokami tworzy stocznię i zawsze tak było.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek XI / [Star Trek XI] teaser trailer - dyskusja

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!