USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / USS Phoenix / Co dalej z USS Phoenix?
 Strona:  ««  1  2  ...  7  8  9  10  11  ...  30  31  »» 
Autor Wiadomość
Bashir
Moderator
#241 - Wysłana: 26 Paź 2009 22:37:23 - Edytowany przez: Bashir
Odpowiedz 
waterhouse:
czyżby źle się działo w państwie duńskim?

a propos tego klasycznego cytatu - niedawno ułożyłem peryfrazę tych słów i dodałem coś od siebie, niestety brzmi to zabawnie jedynie po angielsku:

Something is rotten in the state of the Netherlands. Maybe it is Rottendam.

Tj. mam nadzieję że zabawne to tak na rozluźnienie atmosfery


EDIT: ech nie ma nic lepszego jak ta krępująca cisza, zaraz po tym jak człowiek próbował być zabawny
Jo_anka
Użytkownik
#242 - Wysłana: 26 Paź 2009 23:23:54 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Delta:
Dlatego już kiedyś pisałem, że jestem za tym by moderacja ograniczała się do tego, co robiła dawniej, za czasów gdy moderatorami byli waterhouse i elbereth. Bo paradoksalnie im więcej nadzoru, tym gorzej się tutaj dzieje. Trzeba spróbować do tamtej wersji obowiązków moderatorskich wrócić, może wtedy regulacja nastąpi sama.

Zgadzam się w 100%! Od pewnego czasu nasila się 'kaczyzacja' Forum. Można powiedzieć, iż w pewnym sensie przeprowadzamy tutaj własną wersję Stanfordzkiego eksperymentu więziennego!...

waterhouse:
czyżby źle się działo w państwie duńskim?

"Nie ciesz się, bratku, z cudzego upadku." [I trochę łaciny dla naszych prawników – "Malum alienum ne feceris tuum gaudium."]

I proszę to rozumieć w duchu 'starego Forum' - jako żart, a nie szyderstwo!
Madame Picard
Moderator
#243 - Wysłana: 27 Paź 2009 11:08:37
Odpowiedz 
Przeczytałam sobie wczoraj na spokojnie dyskusję, po której musiałam odpocząć od forum, przeczytałam jeszcze raz wypowiedzi w tym wątku i jeszcze raz tę sytuację przemyślałam.

Nie zamierzam się usprawiedliwiać. Powiedzmy, że widzę swoje błędy. Nie mam też zamiaru obarczać nikogo odpowiedzialnością za MOJE zachowania, irytację i wściekłość.

Tym niemniej postanowiłam przyjrzeć się tym uczuciom i odpowiedzieć sobie na pytania, czemu akurat teraz akurat tak zareagowałam, mimo że nie jestem osobą, która chętnie wdaje się w awantury i obraża innych.

Zarówno w tej sytuacji jak i w paru innych w ostatnich dniach czułam się tak, jak nigdy wcześniej nie czułam się na tym forum: jak w potrzasku, z poczuciem dławiącej bezsilności. Albo wdam się w tłumaczenie bez końca tego, co socjologia zdołała ustalić i co można przeczytać w ogólnie dostępnych książkach, albo zostawię tę sytuację (i dam tym samym przyzwolenie na głoszenie sądów sprzecznych z naukowymi ustaleniami), albo wyjdę na arogancką. Jeśli ktoś z Was widzi jakieś inne wyjście z takiej sytuacji, to chętnie je poznam.

Zastanowiło mnie, dlaczego akurat teraz tak często czuję się na forum na cenzurowanym, wkopana w taką sytuację bez dobrego wyjścia. I wydaje mi się - choć mogę się mylić - że coś się jednak zmieniło na forum, na gorsze. Przecież nigdy nie ukrywałam posiadanej przez siebie wiedzy i powoływałam się na nią zawsze, kiedy uważałam, że dyskusja porusza temat, na którym się znam. A jednak kiedyś nie spotykałam się na tym forum tak często z reakcją: zdaje ci się, że wiesz lepiej? -- udowodnij! tylko broń Boże nie używając trudnych słów! bo wszyscy muszą to zrozumieć! jak nie, to jesteś uzurpator, nie fachowiec!
Mam wrażenie, że teraz standardową reakcją na wypowiedź fachowca (i nie dotyczy to tylko mnie) jest domniemanie jego niewiedzy. Żadnego założenia o dobrej woli drugiej strony, o tym, że może jednak coś wie lepiej ode mnie, skoro latami kształcił się w temacie. Na samym wstępie dyskusji wprowadza się wrogie wobec rozmówcy założenie. Zamiast atmosfery przyjaznego dzielenia się wiedzą, atmosfera bezpardonowego sprawdzianu. I sądzę, że stąd wzięło się moje niewłaściwe zachowanie: zareagowałam wrogością na (niewypowiedzianą wprost, ale widoczną dla mnie) wrogość.

A reaguję tym bardziej emocjonalnie, że nie lubię czuć się oceniana i sprawdzana. Forum ma być dla mnie wytchnieniem od codziennych obowiązków. I kiedy złapałam się na tym, że zamiast odpoczynku po pracy czeka mnie tu dokładnie to samo, co robię w pracy (z tym samym nastawieniem, jakie mają studenci, którzy też uwielbiają sprawdzać, czy wykładowca zna się na każdym możliwym temacie), i że forum zamiast być wytchnieniem od stresu jest dla mnie jeszcze jednym źródłem stresu, to stwierdziłam, że trzymanie się tego forum traci dla mnie sens.

I mogę się założyć o swoją półroczną pensję, jaka będzie teraz reakcja na mój post - wroga: to co, nie można już kwestionować wiedzy fachowca? mamy przyjmować bezkrytycznie wszystko, co mówi? jak wydaje mu się, że wie, to niech się tłumaczy!
Co jak sądzę, pokaże dość dokładnie, dlaczego to forum przestało być przyjaznym miejscem.
kanna
Użytkownik
#244 - Wysłana: 27 Paź 2009 11:19:19
Odpowiedz 
Madame Picard:
złapałam się na tym, że zamiast odpoczynku po pracy czeka mnie tu dokładnie to samo, co robię w pracy (z tym samym nastawieniem

Kochana, sama sie trochę ustawiłas w takiej pozycji. :/ A tu nie jestes wykladowca, a my nie jestesmy studentami. mamy , z założenie, równe pozycje. Nie masz obowiązku nikomu tłumaczyc, co socjologia chce powiedziec na rózne tematy. Jak Ci to pasuje - mów, jak nie - to nie. i tyle. A jak ktos sie z Tobą nie zgadza, to jego problem.
Jurgen
Moderator
#245 - Wysłana: 27 Paź 2009 11:45:38
Odpowiedz 
Madame Picard

Wydaje mi się, ze trochę dramatyzujesz. W pewnym momencie stwierdziłaś, że cięzko jest Ci to wytłumaczyć nie odwołując się do fachowej wiedzy, a wytłumaczenie tego jest zbyt obszerne by robić to na forum. Spoko, nikt sie nie przyczepił. Zreszta miałaś pewnie rację. Problem w tym, że od pewnego momentu zaczęłaś dużą część postów kierowanych do Delty okraszać stwierdzeniami typu "nie będę Ci tego tłumaczyć", "nie będe dyskutować z kimś, kto się nie zna", "najpierw poczytaj". I w tym moemncie stało się to niesmaczne, bo miałaś dwa wyjścia: albo napisać, że faktycznie nie jesteś w stanie tego wytłumaczyć i odpuścić (czego nie potrafilaś zrobić) - przyjmując jak Kanna: jak ktoś się nie zgadza, jego problem, albo spróbować - upraszczając oczywiście - nieco to wytłumaczyć, z tym samym zresztą nastawieniem.
Poza tym, wydaje mi się (ale nie chce mi się tego dokładnie sprawdzać, więc nie twierdze tego na pewno), że w dyskusji sama troche się podłożyłaś, bo w jednym czy dwóch postach zmarginalizowałaś znaczenie czynnika biologicznego (nie dokonuję teraz żadnego twierdzenia na ten temat, tylko takie wrażenie odniosłem czytając twoje posty w tamtej dyskusji), czego uchwycił sie Delta i zaczął drążyć. No i sie porobiło...
Madame Picard
Moderator
#246 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:00:06 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
kanna:
Nie masz obowiązku nikomu tłumaczyc, co socjologia chce powiedziec na rózne tematy.

To zdanie chyba sobie wydrukuję dużymi literami i postawię obok komputera . Czasem tak bywa, że człowiek tak się zrasta z rolą zawodową, że nie potrafi z niej wyjść. Socjolog to moje drugie imię i stąd odruchowe tłumaczenie, co socjologia ma do powiedzenia na dany temat .
Zastanawia mnie jednak, czy naprawdę o to nam chodzi na forum? O wyeliminowanie z dyskusji fachowców, żeby nie przeszkadzali w radosnym postotwórstwie...?
Najpierw napisałam, że postrzegam to jako wyrugowanie wiedzy naukowej z forumowego dyskursu. Gdy zastanowiłam się trochę nad tym, doszłam do wniosku, że zjawisko to wynika z programowej nieufności do ludzi, którzy mają w danym kierunku wykształcenie. Na wszelki wypadek traktuje się ich jak uzurpatorów, którzy całe studia zbijali bąki, a pracę dyplomową pewnie kupili.
Może dramatyzuję, może też źle diagnozuję sytuację. Wiem tylko, że w tej chwili czuję się rozżalona całą tą sytuacją na forum i z pewnością moja ocena jest daleka od obiektywizmu. Poddaję to jako temat do refleksji. Nie musicie się z moją oceną zgadzać.

Jurgen:
Problem w tym, że od pewnego momentu zaczęłaś dużą część postów kierowanych do Delty okraszać stwierdzeniami typu "nie będę Ci tego tłumaczyć", "nie będe dyskutować z kimś, kto się nie zna",

Owszem, i to uznaję za swój błąd. Nie powinnam też w ogóle w tę dyskusję wchodzić.

Jurgen:
w dyskusji sama troche się podłożyłaś, bo w jednym czy dwóch postach zmarginalizowałaś znaczenie czynnika biologicznego

To już była nadinterpretacja ze strony moich szanownych adwersarzy. Zresztą później dokładnie wytłumaczyłam, co mam na myśli mówiąc o "szerokie" bądź "ogólnej" ramie. Jeśli ktoś interpretuje moja słowa odwrotnie do moich intencji, to już doprawdy nie moja wina.
biter
Użytkownik
#247 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:10:09
Odpowiedz 
Madame Picard:
O wyeliminowanie z dyskusji fachowców, żeby nie przeszkadzali w radosnym postotwórstwie...?

Zdaje się że kannie chodziło raczej o to żebyś po przekazaniu tego co ma do powiedzenia socjologia nie ciągnęła dalej że inni nie mają racji w danej kwesti - nie wiem czy tak to wyglądało bo dyskusji nie czytałem ale z teraxniejszej rozmowy wnioskuje że coś takiego miało miejsce. Jeśli się myle to z góry cię przepraszam za pomówienie.
Madame Picard
Moderator
#248 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:13:13
Odpowiedz 
biter:
chodziło raczej o to żebyś po przekazaniu tego co ma do powiedzenia socjologia nie ciągnęła dalej że inni nie mają racji w danej kwesti

I to właśnie mam zamiar robić w dyskusjach w przyszłości. O ile w ogóle będą jakieś dyskusje w przyszłości.
The_D
Użytkownik
#249 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:41:01
Odpowiedz 
Madame Picard:
Zarówno w tej sytuacji jak i w paru innych w ostatnich dniach czułam się tak, jak nigdy wcześniej nie czułam się na tym forum: jak w potrzasku, z poczuciem dławiącej bezsilności.

Takie sytuacje zdarzają się regularnie na forach na których toczone są intensywne dyskusje. Ostatni raz zaangażowałem się emocjonalnie i merytorycznie gdy dyskutowaliśmy z Kirk może dogonić spadającego z platformy wiertniczej Sulu. Co prawda nie mam żadnego fizycznego wykształcenia (poza klasą mat-fiz w liceum) i nie uważam się za eksperta, więc nie ciążyła na mnie obrona autorytetu nauki, ale gdy widziałem że pozostali dyskutanci produkują 20 postów w czasie gdy ja znajduję czas na napisanie 1 po prostu sobie odpuściłem. Takie życie, nie ma się co załamywać.
biter
Użytkownik
#250 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:42:48
Odpowiedz 
Madame Picard

Będa z całą pewnością. to forum może się przetrzebić może się pokłócić i podzielić ale nie upadnie. my nie mamy dokad pójść. nie każdy może odejść na Trek.pl więc ludzie zosytaną tutaj, mniej lub bardziej szczęśliwi ale zostaną a ci którzy odeszli... mysle że jeszcze o nich usłyszymy.
Delta
Użytkownik
#251 - Wysłana: 27 Paź 2009 12:44:43 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Jo_anka
Można powiedzieć, iż w pewnym sensie przeprowadzamy tutaj własną wersję Stanfordzkiego eksperymentu więziennego!...

Witamy na okręcie więziennym numer NCC-75103? Okropna wizja.


Madame Picard
Zastanawia mnie jednak, czy naprawdę o to nam chodzi na forum? O wyeliminowanie z dyskusji fachowców, żeby nie przeszkadzali w radosnym postotwórstwie...?

I widzisz, znów robisz to samo co tam. Dokonujesz, dość obcesowego, podziału ludzi przebywających tutaj, na dwie grupy, o których, specjalnie trochę przejaskrawiając, wczoraj wspomniałem. Zabrakło tego, co do tej pory było gdy rozmawialiśmy -dystansu do dyskusji i nie traktowania jej w kategoriach jakiejś fachowej rozprawy. Przecież nie pierwszy raz pisałaś mi, że nie będziesz nieść kaganka między ciemne masy, czy odsyłałaś do przeczytania czegoś, ale tylko w tej ostatniej dyskusji tego dystansu zabrakło, w chwili gdy żart stał się powtarzającym się już na poważnie docinkiem, a argumentacja ograniczyła się do postawienia siebie w roli fachowca, z którym nie ma co dyskutować.

Owszem, i to uznaję za swój błąd. Nie powinnam też w ogóle w tę dyskusję wchodzić.

Nie mi to oceniać, ale wybory były dwa. Jeden to danie sobie spokój, drugi to jakaś próba wyjaśnień. W obu przypadkach jest to lepsze rozwiązanie niż kazanie się za każdym postem komuś wypchać, bo nie ma dyplomu z socjologii. Po to jest Forum, by na nim zwyczajnie rozmawiać. Nie wierzę, że Twoje rozmowy na żywo, ze znajomymi, dotyczą tylko socjologii a poza tym się w ogóle nie wypowiadasz i nie masz własnych opinii na różne tematy, bo nie dysponujesz odpowiednimi uprawnieniami. Zwłaszcza, że przecież zdarzało się nam na Forum rozmawiać nie tylko o socjologii.
I nie ma w tym nic dziwnego, że ludzie formułują różne opinie, snują jakieś wnioski (przy czym często się mylą). To normalne i przecież na co dzień spotykane. Weź choćby taki prosty przykład. Czytamy gazety. Część z nich powszechnie uznawana jest za opiniotwórcze. A kto w nich pisze? Dziennikarze, którzy dziś tworzą artykuł/felieton na temat polityki zagranicznej kraju X, jutro zajmują się oceną działalności firmy Y, a pojutrze jeszcze czymś innym. I czy zarzucamy każdemu z nich, że nie powinien się w ogóle wypowiadać na dany temat, bo skończyli tylko dziennikarstwo a nie politechnikę/biologię/ekonomię?

To już była nadinterpretacja ze strony moich szanownych adwersarzy.

Możliwe. Tylko trzeba było to spróbować wyjaśnić.
A kolejnym przykładem takiej nadinterpretacji jest: "zareagowałam wrogością na (niewypowiedzianą wprost, ale widoczną dla mnie) wrogość."

Nie było wrogości, o której mówisz. Najpierw traktowałem teksty w rodzaju tego noszenia kaganka w ciemne masy jako żart. I to widać w postach. Potem w końcu dotarło do mnie, że to już nie są żarty, ale postanowiłem to ignorować nie chcąc kłótni na Forum. W końcu jedynie napisałem, że nie zamierzam mieć jakiejś urazy ani się kłócić, ale zwyczajnie nie chcę by nasze dyskusje w takim tonie przebiegały, a jeśli mają takie być to rzeczywiście lepiej ich nie zaczynajmy. I to także łatwo można tam znaleźć.
Gdzie tu widzisz wrogość?
Madame Picard
Moderator
#252 - Wysłana: 27 Paź 2009 13:31:43
Odpowiedz 
Delta:
I nie ma w tym nic dziwnego, że ludzie formułują różne opinie, snują jakieś wnioski (przy czym często się mylą). To normalne i przecież na co dzień spotykane.

I super, tylko jak Twoim zdaniem ma się w tej sytuacji zachować ktoś, kto na roztrząsany temat ma nieco większą wiedzę? Zamilknąć? Przybrać celowo wygląd głupowaty, żeby nie peszyć dyskutantów? Wymieniać wraz z nimi radośnie potoczne obserwacje i broń Boże nie powoływać się na swoją wiedzę, by nie deprymować innych? Bo taka mniej więcej absurdalna wizja wynika z tego, co piszesz.

Delta:
Nie było wrogości, o której mówisz.

Oczywiście, możesz tak stwierdzić i na tym zakończyć sprawę.
Ja bym jednak radziła przyjrzeć się nieco bardziej krytycznie swoim postom. Nie wskażę Ci konkretnych słów ani zdań, ale całość Twoich wypowiedzi jest IMO przesycona wrogim założeniem, o którym napisałam powyżej:
Standardową reakcją na wypowiedź fachowca (i nie dotyczy to tylko mnie) jest domniemanie jego niewiedzy. Żadnego założenia o dobrej woli drugiej strony, o tym, że może jednak coś wie lepiej ode mnie, skoro latami kształcił się w temacie. Na samym wstępie dyskusji wprowadza się wrogie wobec rozmówcy założenie. Zamiast atmosfery przyjaznego dzielenia się wiedzą, atmosfera bezpardonowego sprawdzianu.
I to nie dotyczyło tylko tej dyskusji, ale wielu innych dyskusji na temat społeczeństwa, w których zakładasz z góry, że nie wiem, co mówię. Ta różniła się od innych jedynie tym, że puściły mi nerwy.

Specjalnie przejrzałam inne nasze rozmowy. I co ciekawe, zauważyłam, że takie podejście pojawiło się w Twoich postach mniej więcej rok temu. Nie było go w początkach mojej bytności na forum. Oczywiście możesz stwierdzić, że mi się zdaje i że "wcale nie", wygodnie zrzucić całą winę za zaistniałą sytuację na mnie i innych, a sam zanurzyć się w przekonaniu o swej ukrzywdzonej niewinności. Piszę to jednak nie po to, żeby Ci wmawiać jakoweś winy ani zachęcać Cię do jakiejś publicznej samokrytyki. Zastanów się nad swoim zachowaniem, tak samo jak ja się zastanowiłam. Tak po prostu.
Delta
Użytkownik
#253 - Wysłana: 27 Paź 2009 14:25:00
Odpowiedz 
Madame Picard
Madame Picard:
I super, tylko jak Twoim zdaniem ma się w tej sytuacji zachować ktoś, kto na roztrząsany temat ma nieco większą wiedzę? Zamilknąć? Przybrać celowo wygląd głupowaty, żeby nie peszyć dyskutantów? Wymieniać wraz z nimi radośnie potoczne obserwacje i broń Boże nie powoływać się na swoją wiedzę, by nie deprymować innych? Bo taka mniej więcej absurdalna wizja wynika z tego, co piszesz.

Nie, ale jeśli nie chce wyjaśnić co w rozumowaniu jest błędne, to nie ma też mieć o co pretensji, że zachowanie ograniczające się do "ja wiem lepiej" jest źle odbierane.
Nie wiem ile razy już to powtarzałem, ale powtórzę jeszcze raz. Nie kwestionowałem Twojej wiedzy w temacie. Nie broniłem Ci z niej skorzystać. Nie miałem pretensji o to, że nie chcesz brać udziału w dyskusji. Nie twierdziłem, że głoszę nieomylne sądy. I nie traktuję żadnej z tych dyskusji jako rzeczy, którą trzeba wygrać, a już na pewno nie w taki sposób, że wygrana polega na przegadaniu drugiej strony za pomocą liczby postów (bo to tutaj wcześniej także sugerowałaś i to też była, delikatnie mówiąc, nadinterpretacja).

Oczywiście, możesz tak stwierdzić i na tym zakończyć sprawę. (...) I to nie dotyczyło tylko tej dyskusji, ale wielu innych dyskusji na temat społeczeństwa, w których zakładasz z góry, że nie wiem, co mówię.

Jak chcesz to wierz, jak nie to nie, na to wpływu nie mam.
To nie jest stwierdzenie (i zakończenie sprawy) celem jakiegoś usprawiedliwiania się. Ja naprawdę nie traktowałem tej dyskusji (ani żadnej innej) tak jak to tutaj przedstawiasz. Nigdy nie wychodziłem z założenia, że wiem lepiej, chociaż prawdą jest, że mam dość, jakby to ująć, silnie umotywowane własne opinie. Nie wiem, może rzeczywiście można te moje wypowiedzi odebrać jako fakt, że do mnie nic nie dociera. Ale to jest nieprawda, bo dociera, tylko muszę mieć dowody na to, że się mylę a nie docinki i postawienie się drugiej strony w pozycji alfy i omegi, która wystarczy, że powie "bzdura" i od razu mam przed tą opinią padać. Powtórzę jeszcze raz: jedyną rzeczą, która mi się nie spodobała był styl prowadzenia dyskusji. I na to zwróciłem uwagę, a potem za to mi się oberwało od całej władzy z Evivą na czele. Co także jak dotąd nie było na tym Forum spotykane i także bardzo mi się nie podoba. Zwłaszcza, że było na wyrost, a w przypadku Evivy trąciło wręcz hipokryzją.

Specjalnie przejrzałam inne nasze rozmowy. I co ciekawe, zauważyłam, że takie podejście pojawiło się w Twoich postach mniej więcej rok temu.

Nie wszystkie posty znam na pamięć. Prosiłbym o linka.
Od siebie tylko powiem tyle, że zawsze staram się robić jedną rzecz: tak pisać wypowiedzi, bym nawet już po tych paru latach nie musiał się za nie wstydzić. Ale bardzo możliwe, że nie zawsze się to udaje, nie jestem święty.

Zastanów się nad swoim zachowaniem, tak samo jak ja się zastanowiłam. Tak po prostu.

Jeśli chodzi o ostatnie wydarzenia, to zastanowiłem się już kilka razy i dalej do tego wracam. I dalej mi wychodzi, że nie zrobiłem tam nic złego, nic co prowokowałoby tą awanturę. Zresztą, jak widać po opiniach na Forum, głosy w tej sprawie są podzielone, co oznacza, że przynajmniej po części doszedłem do słusznego wniosku, a po części widocznie też jestem winien. Tyle, że nie wiem niestety, w którym miejscu. Bo dzisiaj zrobiłbym dokładnie to samo co wtedy.

I tak, oskarżenie o to, że jestem tam jedynym winnym, tylko dlatego, że miałem inne zdanie, próbowałem go bronić bez osobistych wycieczek pod cudzym adresem i nie chciałem tolerować takiego sposobu dyskusji, oraz oskarżenie o to, że przeze mnie ludzie z Forum rezygnują, odbieram za krzywdzące.
biter
Użytkownik
#254 - Wysłana: 27 Paź 2009 14:56:34
Odpowiedz 
Madame Picard
Delta

Umiłowani w Treku. Madame i Delto. A ja mam dla was propozycję.

zamiast tłumaczyc sie wzajemnie, dziesiątkami potwornie długich postów, co mieliscie na myśli gdy mówiliście A albo czego na mysli nie mieliście. Jak chcieliście być zrozumiani a jak nie chcieliście i jakie mieliście intencje.

Zamiast wałkować nadal i nadal wczesniejsza kłótnię. Może zwyczajnie odpuścili byście sobie pisanie Esejów tak długich jak tylko pozwala limit znaków i zwyczajnie każde z was napisze:

"Przepraszam. Jeśli kogokolwiek uraziłam/łem nie zrobiłam/łem tego specjalnie. Uznaje że inna osoba może mieć odmienne od mojego zdanie na jakiś temat i wszelkie moje słowa mające na celu przedstawienie mojego punktu widzenia nie miały na celu obrażenie któregokolwiek ze współforumowiczów. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe i zechcecie nadal ze mną konwersować."

Teraz poprosze wszystkich którzy brali udział w kłótni o wklejenie takiego tekstu w postach i odpuście sobie wzajemne wyjaśnienia co kto chciał i nie chciał bo w ten sposób do niczego nie dojdziecie.

Czasami lepiej na chwilę unieść się ponadto i przeprosić nawet jesli jest sie świecie przekonanym o swojej niewinności.

To by było natyle względem mojej obecności na forum. Tak długo jak nie zrobicie tutaj lekkiego przewietezenia atmosfery. to forum zawsze traktowałem jako odpoczynek od dnia codziennego. A teraz jest to kontynuacja codzienności. to ja już wole poczytać Harrego Pottera.
Delta
Użytkownik
#255 - Wysłana: 27 Paź 2009 15:03:31 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
biter
"Przepraszam. Jeśli kogokolwiek uraziłam/łem nie zrobiłam/łem tego specjalnie. Uznaje że inna osoba może mieć odmienne od mojego zdanie na jakiś temat i wszelkie moje słowa mające na celu przedstawienie mojego punktu widzenia nie miały na celu obrażenie któregokolwiek ze współforumowiczów. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe i zechcecie nadal ze mną konwersować."

Amen. Pod tym się podpiszę.
A swoją drogą chyba zacznę coś takiego dołączać do każdego posta, jako disclaimer.
Bashir
Moderator
#256 - Wysłana: 27 Paź 2009 15:05:50
Odpowiedz 
biter:
To by było natyle względem mojej obecności na forum. Tak długo jak nie zrobicie tutaj lekkiego przewietezenia atmosfery. to forum zawsze traktowałem jako odpoczynek od dnia codziennego. A teraz jest to kontynuacja codzienności. to ja już wole poczytać Harrego Pottera.

Fajnie to brzmi w ustach kogoś, kto powodował niezłe zamieszanie ostatno

Ludzie, przestańcie odchodzić i się obrażać, tylko może posłuchajmy rady kanny by po kryzysie zająć się normalnym forumowym życiem (a dyskusja o moderowanie niech się dalej spokojnie toczy...)
Madame Picard
Moderator
#257 - Wysłana: 27 Paź 2009 18:01:17
Odpowiedz 
biter:
"Przepraszam. Jeśli kogokolwiek uraziłam/łem nie zrobiłam/łem tego specjalnie. Uznaje że inna osoba może mieć odmienne od mojego zdanie na jakiś temat i wszelkie moje słowa mające na celu przedstawienie mojego punktu widzenia nie miały na celu obrażenie któregokolwiek ze współforumowiczów. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe i zechcecie nadal ze mną konwersować."

Podpisano: Madame Picard

Voila .

(Przy czym ja już przepraszałam w tym wątku 2 razy ).

biter:
to forum zawsze traktowałem jako odpoczynek od dnia codziennego. A teraz jest to kontynuacja codzienności. to ja już wole poczytać Harrego Pottera.

A ja haftować krzyżykiem. Jest to czynność kojąca nerwy, czego nie można powiedzieć o lekturze forum ostatnimi czasy.

Bashir:
może posłuchajmy rady kanny by po kryzysie zająć się normalnym forumowym życiem

Amen.
kanna
Użytkownik
#258 - Wysłana: 27 Paź 2009 21:04:07
Odpowiedz 
Madame Picard:
ak Twoim zdaniem ma się w tej sytuacji zachować ktoś, kto na roztrząsany temat ma nieco większą wiedzę?

"przyjmuję Twój poglad jak głos w dyskusji, choc sie z nim nie zgadzam " Sądzisz, ze mi sie to nie zdarzało??
Darnok
Użytkownik
#259 - Wysłana: 27 Paź 2009 21:14:59
Odpowiedz 
Nie śledziłem forum przez ostatni miesiąc, więc mogę się wypowiedzieć nie znając tematu, ale za to widząc, co się z Wami dzieje, moi drodzy ;)
Tak, jak już wczesniej Jurgen napisał, dojście nowych użytkowników w dość krótkim czasie (w tym mnie) spowodowało, że demokratycznie zrobił się jeden wielki offtop- Eviva (i to nie jest żaden zarzut!) lubi często schodzić z tematu, co niedawno zaowocowało małym spięciem, ponieważ nie nadążałem z duchem przemian i dość nerwowo zareagowałem na zmianę podejścia do tematów (przeprosiłem za swoje zachowanie Evivę, jednak zdania nie zmieniłem- pisanie, że nie ma się o czymś pojęcia dla samej idei tego napisania, to zwykły offtop). Nigdy nie byłem jakoś silnie przywiązany do Phoenixa, dlatego zdarzało mi się, że nie miałem ochoty tutaj zaglądać (po prostu przeczytałem wszystkie ciekawe dyskusje sprzed mojej rejestracji, a nowe jakoś tak merytorycznie powoli słabły). Czytając ten temat, zauważyłem, że chcecie traktować to forum jak jajko- nie da się! forum to Wy, a więc jeżeli chcecie znowu starego Phoenixa, to niestety, ale musicie wrócić do starych tematów- co oczywiście wydaje się nierealne, bo zostały one przewałkowane na sto rożnych sposobów. Jedyną opcją jest się więc dostosować- odpowiadać na tematy, które uważacie za wartościowe i ratować to, co w startrek.pl najlepsze- te SUPER geekowskie pojedynki, który statek jest lepszy ;)

Ps. Zróbcie sobie wolne od forum na tydzień, dwa (albo i miesiąc, tak, jak ja)- nie będziecie tak emocjonalnie do tego podchodzić.
Q__
Moderator
#260 - Wysłana: 23 Lis 2009 02:13:59
Odpowiedz 
Sądzę, że trzeba to oficjalnie ogłosić

Eviva:
To jest moje pożegnanie, nic tu po mnie nie zostanie
A ja skorzystam z okazji, by pożegnać się ze wszystkimi. Jak widać, nie jestem tu niezbędna, a nawet bywam niepotrzebnie kłopotliwa, rezygnuję zatem z posady głównego newsera i przenoszę się na pokład USS Independence.

http://www.startrek.pl/modules.php?op=modload&name =NS-Comments&file=index&sid=925#c807736
Q__
Moderator
#261 - Wysłana: 1 Gru 2009 14:48:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ostatnie wydarzenia pokazały, że marzące mi się powtórne zjednoczenie serwisów byłoby trudne. To może oznaczać konkurencje między dwom stricte startrekowymi serwisami. Wolałbym tego jednak uniknąć, zwłaszcza, że można wypełnić inne nisze rynkowe i nie kolidować ze soba. Skoro Trek.pl postawił na Sci-Fi jako całosć, zaś biter et cons. na inicjatywę w stylu fani-fanom to my se możemy pointeligencić . Skoro Eviva postawiła na walory informacyjne, może czas przemyśleć tezę - którą postawił bodajże Mordah, gdy jeszcze u nas bywał - że powinniśmy byc opiniotówrczy.

Konkretnie myślę o tym by pościagać maks i Forumowiczów i ludzi z zewnątrz, i poprosic o pisanie tekstów bardziej samodzielnych i na wyższem poziomie. Przeglądąłem jak wygladał serwis za lat aktywności Kai'a: teksty popularnonaukowe o Kosmosie (jak ten mój o fazerach, tylko lepsze), fanowskie wypracowania o statkach, artykuły jak Mava o filmach czy Pah Wraitha o Romulanach.

Będę gadał z ludźmi (Doctor Who obiewcał już coś skrobnąć w najbliższym czasie, Madame Picard służy swoimi tekstami trekowo-socjologicznymi). Gadam z A. Cebula i z innymi z "Fahrenheita", i innych netowych periodyków typu "Esensja". Spróbuję pomówić z Wojtkiem Orlińskim niezależnie od TrekSfery.

Z fanów - jestem gotów zamieścić tekst każdego Trekera niezależnie od tego, z którego serwisu pochodzi i jakie ma poglądy, byle jego tekst spełniał pewne wymogi, pod względem inteligencji i kultury, no i chciał publikowac u nas. Może to być Picardem, Mordah, nawet Eviva. Nawet Przewodasowi bym nie odmówił .

Mam ochotę nadać Phoenixowi staro-nowe inteligentniejsze oblicze. Phoenix nie ma co się z nimi ścigać z Trek.pl i STCP w ich kategoriach, może wrócić do tego co bylo w nim najlepsze i podnieść to na wyższy poziom. Marzy mi się jako strona i forum dla ludzi inteligentnych z Trekiem jako punktem wyjścia do rozważań i dyskusji na różne niebanalne tematy - społeczne, naukowe. Trekiem traktowanym z należnym szacunkiem, ale bez fanboyskiej bezrefleksyjnej czołobitności. Tak jak było u jego narodzin.

Co nie znaczy, że sam tego dokonam. Potrzebuje Waszego wsparcia w postaci tekstów, dobrych - nie teoretycznych, a przekładalnych na praktyczne efekty - rad, "nagonienia" nowych autorów. Wszyscy na naszym forum, w commentach na stronie głównej, na forum Trek.pl, w commentach na Trekkie.pl ponoć i na STCP życzą nam podobno jak najlepiej. Może zamiast życzyć lepiej będzie coś zrobić by życzenia się spełniły?

Towarzysze, pomożecie?

(Proszę, potraktujcie to poważnie, bo średnio kręci mnie wizja strony głownej przekształconej w coś na kształt mojego bloga . I to nie z lenistwa bynajmniej.)
Delta
Użytkownik
#262 - Wysłana: 1 Gru 2009 16:48:05 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Q__

To, co chcesz zrobić, będzie trudne. Nawet bardzo trudne.

Po pierwsze, musiałbyś doprecyzować o co dokładnie Ci chodzi. Na razie to z Twojego tekstu wynika (przynajmniej ja to tak zrozumiałem), że to już nie ma być strona zajmująca się samym Trekiem (czyli jak było niedawno, gdy pojawiały się newsy o ST), ale jednocześnie nie ma być o innych S-F, bo tym się zajmuje Trek.pl. Do tego Trek ma być "punktem wyjścia rozważań". Rozważań na jaki temat (tematy)? Pominąwszy na chwilę to, że jest dość kiepskim punktem wyjścia do rozważań, bo to jednak fikcyjne i przez to ograniczone uniwersum, z uproszczeniami, z byciem na bakier z rzeczywistą nauką, ze spłyceniem serii takich jak Voyager, to o czym mają być te teksty? O polityce, społeczeństwie, badaniach kosmicznych, nie wiem... o podróżach? Jak chcesz połączyć taki profil z tekstami takimi jak Pah Wraitha o Romulanach czy tekstami rodem z Memory Alpha (a przecież chodzi m.in. o to by się nie powtarzać z innymi stronami w tym chyba też z MA)?

Phoenix nie ma co się z nimi ścigać z Trek.pl

To zależy od podejścia. Jeśli zakładasz, że to ma być wyścig, to rzeczywiście potrzeba mieć coś, czego tamte strony nie mają. Ale czy to musi być wyścig? Przecież jeśli i tutaj pojawiłyby się newsy o ST i np. o innych produkcjach (w końcu i tak chcesz częściowo zmienić/rozszerzyć tematykę, po co się więc ograniczać do jednej sagi, którą jest ST?), to świat by się nie zawalił (sensowność umieszczania takich samych bieżących wiadomości na kilku stronach, to już co innego chociaż nawet duże portale komercyjne tak robią i nie narzekają na oglądalność).

I jeszcze jedna rzecz, już bardziej "techniczna". Jeśli już powstaną te artykuły, to może dobrym pomysłem byłoby zablokowanie możliwości umieszczania komentarzy pod nimi na głównej stronie. Wystarczałby link do odpowiednio stworzonego tematu na Forum. Powód jest prosty -komentarze ze strony głównej bardzo wolno się ładują. Do tego nie ma np. możliwości ich edycji i tym podobnych udogodnień. A druga sprawa to to, że może w ten sposób przyciągnęłoby się na Forum osoby, które ograniczają się tylko do komentarzy na głównej stronie.
Q__
Moderator
#263 - Wysłana: 1 Gru 2009 17:56:17
Odpowiedz 
Delta

Delta:
To, co chcesz zrobić, będzie trudne. Nawet bardzo trudne.

Mam tego bolesną świadomość.

Delta:
Na razie to z Twojego tekstu wynika (przynajmniej ja to tak zrozumiałem), że to już nie ma być strona zajmująca się samym Trekiem (czyli jak było niedawno, gdy pojawiały się newsy o ST), ale jednocześnie nie ma być o innych S-F, bo tym się zajmuje Trek.pl. Do tego Trek ma być "punktem wyjścia rozważań". Rozważań na jaki temat (tematy)?

Moze doprecyzuję. Chodzi o to by mówić o Treku w kontekście świata zewnętrznego (także pozostałej fantastyki), a o świecie zewnętrznym w kontekście Treka tak jak to robimy od niepamietnych czasów na Forum, tylko nie w formie dyskusji, a artykułów.

Delta:
Jak chcesz połączyć taki profil z tekstami takimi jak Pah Wraitha o Romulanach

Zwyczajnie. Tak jak łączy to np. "Nowa Fantastyka" gdzie rozważania Lecha Jęczmyka o tym jak zmienia się współczesny świat (pisane w kontekscie prognoz SF) szły w parze np. z tekstem o Amberze pisanym z perspektywy niemalże in-Universe.

Delta:
I jeszcze jedna rzecz, już bardziej "techniczna". Jeśli już powstaną te artykuły, to może dobrym pomysłem byłoby zablokowanie możliwości umieszczania komentarzy pod nimi na głównej stronie.

Jest to do przemyślenia.

ps. a tymczasem czekam na Twoje teksty , bo przecież chcesz pomóc .
Delta
Użytkownik
#264 - Wysłana: 1 Gru 2009 18:24:00 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Q__
Moze doprecyzuję. Chodzi o to by mówić o Treku w kontekście świata zewnętrznego (także pozostałej fantastyki), a o świecie zewnętrznym w kontekście Treka tak jak to robimy od niepamietnych czasów na Forum, tylko nie w formie dyskusji, a artykułów.

Nie wiem czy to wyjdzie. Nie bez przyczyny publicystyka, jeśli tak to można nazwać, ekstremalnie rzadko wykorzystuje ST jako bazę do swoich artykułów. Fani bardziej zainteresowani są samym ST, z kolei reszta czytelników pozostałą częścią artykułu i jest im wszystko jedno czy odniesie się go do ST czy do czegoś innego (albo w ogóle zrezygnuje się z tego odniesienia). Do tego trudno jest mówić o Treku w odniesieniu do tematyki jaką chciałbyś wprowadzić. Trek to jednak rozrywka (może z zadatkami na ambitniejszą niż jakieś "popcornowe" dzieła, ale jednak tylko rozrywka). Oczywiście da się wspomnieć, że w którymś tam epizodzie, bohaterowie zrobili tak i tak, ale to chyba za mało.
Madame Picard kiedyś wspominała, że problemy społeczne są pokazane w ST w uproszczeniu i po łebkach. Trudno więc byłoby z nich zrobić podstawę do wielu artykułów (bo trzeba założyć, że to nie ma być jednorazowy występ). I o ile Madame Picard z racji zawodowej wiedzy może sobie z tym poradzić, o tyle reszta z nas, może mieć spore problemy. Nie bez przyczyny robimy to tutaj w formie dyskusji a nie odrębnych artykułów. Dyskusja jest po prostu łatwiejsza, jest "wspólnym dziełem". Artykuł trzeba napisać praktycznie samemu i to może sprawiać duże trudności. Newsy pisze się nieporównanie łatwiej, bo to już gotowy materiał, tylko obróbka/tłumaczenie.

Zwyczajnie. Tak jak łączy to np. "Nowa Fantastyka" gdzie rozważania Lecha Jęczmyka o tym jak zmienia się współczesny świat (pisane w kontekscie prognoz SF) szły w parze np. z tekstem o Amberze pisanym z perspektywy niemalże in-Universe.

A czy bierzesz pod uwagę to, że w takim razie będziemy się "ścigać" z nimi ("Nową Fantastyką", "Esencją" itp.) zamiast z polskimi trekowymi stronami?

ps. a tymczasem czekam na Twoje teksty , bo przecież chcesz pomóc .

Pierwszy wychylał się wcześniej Bashir, niech się męczy.

A poważnie. Spróbować można, tylko same chęci mogą nie wystarczyć. Potrzeba jeszcze posiadać umiejętność do stworzenia czegoś, co odpowiadałoby merytorycznie. I nie wiem czy dałbym radę. Poza tym zawsze mam kłopot z wymyślaniem tematów, więc tu też potrzebowałbym, by ktoś jakiś rzucił na "pożarcie".
Doctor_Who
Użytkownik
#265 - Wysłana: 1 Gru 2009 18:33:07
Odpowiedz 
Delta

Delta:
Nie wiem czy to wyjdzie.

We never know unless we try .
A poważnie, to jak tylko oddam pracę zaliczeniową, to zabieram się do pisania.
Scimitar
Użytkownik
#266 - Wysłana: 1 Gru 2009 20:12:23
Odpowiedz 
Jeśli by to pasowało do ogólnego założenia jakie zaprezentował Q__ to mam jeszcze w zanadrzu do połowy napisany tekst o statkach Federacyjnych i technologiach na nich stosowanych (miał być orginalnie do specjalnego wydania Pathfindera po TSFie, ale niestety nie zdążyłem z nim...). Inna kwestia że trudno jest mi doprecyzować kiedy dałbym radę go dokończyć...
Madame Picard
Moderator
#267 - Wysłana: 1 Gru 2009 20:15:30
Odpowiedz 
To ja może nie będę pisać, co sądzę o pomyśle w ogóle, aby nie być posądzaną o sianie defetyzmu , tylko odniosę się do poruszonej tu kwestii mojej osoby i mojej "twórczości". Owszem, popełniłam kilka tekstów o Star Treku, które nawiasem mówiąc nie zostały jeszcze wydane. Dotyczą Star Treka jako formy propagandy oraz twórczości fanowskiej. O ile tylko zgodzą się na to wydawcy, którzy formalnie zwykle stają się właścicielem praw autorskich do publikowanych tekstów, to ja mogę je chętnie podrzucić. Jest z tym jednak inny problem.
Są to teksty naukowe: Star Trek jest w nich tylko pretekstem do pokazania pewnych procesów społecznych i kulturowych, które opisuję niestrawnym dla normalnego człowieka socjobełkotem . O ich wartości naukowej decyduje pokazanie właśnie tych procesów, a to, czy są one pokazane na przykładzie Treka, Star Wars czy Tańca z Gwiazdami, to już dla środowiska naukowego obojętne. Dla fanów natomiast interesujący ma być Trek, a nie socjobełkot. Problem jednak w tym, że jeśli wywali się z tych tekstów całą tę naukową otoczkę, to nie będą one przedstawiały nic, o czym wszyscy byśmy nie wiedzieli, i co nie było na forum przewałkowane zylion razy w te i nazad.
Drugi problem jest zaś taki, że absolutnie nie mam i nie będę miała w najbliższych miesiącach czasu na pisanie tych tekstów od nowa pod kątem serwisu. Mogłabym je jedynie wysłać Q__, żeby sam je przepisał .
Delta
Użytkownik
#268 - Wysłana: 1 Gru 2009 20:37:56
Odpowiedz 
Madame Picard
Są to teksty naukowe: Star Trek jest w nich tylko pretekstem do pokazania pewnych procesów społecznych i kulturowych, które opisuję niestrawnym dla normalnego człowieka socjobełkotem

Socjobełkot, technobełkot, co to dla zagorzałych fanów za różnica, ważne, że bełkot.

A poważnie, właśnie tego się obawiam. Phoenix to jednak strona przede wszystkim dla fanów, jeśli tak bardzo zmienimy profil, mogą tego nie przyjąć. Za to fachowcy z danej dziedziny mogą nadal być odstraszani widmem pojawiania się na stronie ludzi kojarzących się z siedzącymi po piwnicach nerdami. Możemy nie trafić w żadną z grup, do jakich chcielibyśmy trafić. Innymi słowy teksty musiałby być gdzieś pośrodku, by były strawne dla wszystkich.
No i kwestia chyba najważniejsza, czy naprawdę musimy zmienić tak bardzo profil tematyczny strony? Zmiana tematyki na wzór np. "Esensji" nie tylko może coraz bardziej się oddalać od głównego tematu strony, ale będzie wymagała dużej częstotliwości pojawiania się takich tekstów, a nie jednego raz na ruski rok. Owszem, kiedyś pokazywały się artykuły takie jak wspomniany artykuł Pah Wraitha o Romulanach czy Kazeite o Entku, ale to były teksty dotyczące jednak ściśle ST i ukazywały się sporadycznie. Resztę na ogół stanowiły po prostu newsy. I takie rozwiązanie chyba byłoby sensowne (plus może niewielkie na początek poszerzenie tematyki np. o artykuły/wiadomości dotyczące badań kosmicznych, te teksty o socjologii i tym podobne).
Q__
Moderator
#269 - Wysłana: 1 Gru 2009 22:30:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Delta

Delta:
A czy bierzesz pod uwagę to, że w takim razie będziemy się "ścigać" z nimi ("Nową Fantastyką", "Esencją" itp.) zamiast z polskimi trekowymi stronami?

Hmmm... Tamtych i tak nie dogonimy, ale - wybacz Piotrze samochwalstwo - inne polskie trekowe strony znacząco wyprzedzamy pozycją w Google'u. Możemy więc sobie pozwolić na próbę pościgu za czołówką polskiej publicystyki około-SF. (I nie chodzi o to by doścignąć, wystarczy sam fakt, że ruszamy do przodu.)

Delta:
Potrzeba jeszcze posiadać umiejętność do stworzenia czegoś, co odpowiadałoby merytorycznie. I nie wiem czy dałbym radę.

Swobodnie .

Delta:
Poza tym zawsze mam kłopot z wymyślaniem tematów, więc tu też potrzebowałbym, by ktoś jakiś rzucił na "pożarcie".

Coś Ci zaproponuję.

Scimitar

Scimitar:
Jeśli by to pasowało do ogólnego założenia jakie zaprezentował Q__ to mam jeszcze w zanadrzu do połowy napisany tekst o statkach Federacyjnych i technologiach na nich stosowanych (miał być orginalnie do specjalnego wydania Pathfindera po TSFie, ale niestety nie zdążyłem z nim...).

Jestem jak najbardziej ZA. Choć jeszcze bardziej bym się cieszył, gdyby Piotr otrzymał swój tekst, a my swój, osobny. (Nie chcę bazować na "podkradaniu" autorów czy tekstów.)

Madame Picard

Madame Picard:
Problem jednak w tym, że jeśli wywali się z tych tekstów całą tę naukową otoczkę, to nie będą one przedstawiały nic, o czym wszyscy byśmy nie wiedzieli, i co nie było na forum przewałkowane zylion razy w te i nazad.

To prawda... Przy czym uważam, że strona głowna powinna być wizytówką serwisu i służyć przyciąganiu ludzi na forum, co oznacza, że pewne tematy, dla nas oczywiste, nie muszą być oczywiste dla kogoś kto przeczyta Twój (czy inny) tekst, a zawsze jest szansa, że dzięki tej lekturze z nami zostanie.

Delta

Delta:
Innymi słowy teksty musiałby być gdzieś pośrodku, by były strawne dla wszystkich.

Do tego będę usiłował dążyć.

Delta:
No i kwestia chyba najważniejsza, czy naprawdę musimy zmienić tak bardzo profil tematyczny strony? Zmiana tematyki na wzór np. "Esensji"

Nie, aż tak źle wzgl. dobrze) nie będzie. Nie planuję miażdzących recenzji rumuńskich horrorów direct-to-DVD .

Delta:
Resztę na ogół stanowiły po prostu newsy.

Kto chętny je tłumaczyć i opracowywać? (Inna sprawa, że na stronie głównej mamy jeszcze dział linków SciFi.pl - po co tłumaczyć - drugorzedne w sumie - wiadomości o kształcie uszu Wolkan w nowym filmie etc. Wystarczy zlinkować, a co jakiś czas dawać zbiorcze podsumowanie wnioskó płynących z paru newsów, wzgl. galerię zdjęć.)
Delta
Użytkownik
#270 - Wysłana: 1 Gru 2009 22:45:33
Odpowiedz 
Q__
- inne polskie trekowe strony znacząco wyprzedzamy pozycją w Google'u. Możemy więc sobie pozwolić na próbę pościgu za czołówką polskiej publicystyki około-SF.

Cóż, Doctor_Who słusznie twierdzi, że nie przekonamy się póki nie spróbujemy.
Aczkolwiek nie o ranking Google mi chodziło, tylko o jakość treści.

Coś Ci zaproponuję.

OK.

Kto chętny je tłumaczyć i opracowywać?

Ja mogę, jak czasem coś znajdę, spróbować obrobić i wysłać. Ale nie gwarantuję jakości.
 Strona:  ««  1  2  ...  7  8  9  10  11  ...  30  31  »» 
USS Phoenix forum / USS Phoenix / Co dalej z USS Phoenix?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!